Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Lusia Ogińska: Synagoga rzymsko-katolicka

Posted by Marucha w dniu 2009-04-21 (wtorek)

Szanowny Panie Redaktorze!

Tak jak wspomniałam w ostatnim felietonie – w związku z Drogą Krzyżową – odwiedziłam wiele parafii. Byłam w Raszynie, Kulkówce, Milanówku, Płoniawach, Komorowie, Siemiatyczach, Michałowicach… o tym już pisałam, jednak nie wspomniałam, że otrzymałam także zaproszenie na rozmowę do Nadarzyna pod Warszawą. Ksiądz proboszcz Andrzej Wieczorek zaproponował, abym przyjechała w niedzielę 22 lutego na Mszę Świętą o godzinie 12. Wielkie było moje zdziwienie, gdy po wejściu do świątyni pierwszą rzeczą która rzuciła mi się w oczy to była… monstrualna menora przed ołtarzem!!! Zapalona, jaśniała żywym światłem nad rozmodlonymi owieczkami… Menora, jak wiemy jest jednym z głównych symboli judaizmu, starałam się wiec dociec, co ma wspólnego z katolickim kościołem – być może ma owieczkom przypominać kto jest naprawdę odpowiedzialny za śmierć Mesjasza! Jak się później okazało – nic bardziej mylnego ponieważ nawet Tabernakulum w którym złożono Eucharystię było ledwo widoczne, ukryte wstydliwie w ciemnej kościelnej głębi, być może po to by zachować odpowiednie „ekumeniczne” proporcje!

synagogo-kosciolPo mszy ksiądz zaprosił mnie do swojej kancelarii. Dalej naiwnie sądziłam, że porozmawiam z proboszczem właśnie o Drodze Krzyżowej i o ewentualnym terminie jej zaprezentowania… Ksiądz usiadł za biurkiem, spojrzał na mnie jak żaba na latawiec, lekko wydął usta i rzekł:
– No.. to co mi tutaj przedstawiono, ta „Via Crucis” na płycie, nie do końca jest w porządku!
– To znaczy? Nie rozumiem! Czy ksiądz wysłuchał całą płytę?
– Nie, nie… Nie całą, tylko fragmenty, fragmenty, no ale to jest antysemickie, przyzna pani!
– Proszę księdza! Rozważania moje w tym dziele opierałam wyłącznie na Ewangelii! Po za tym konsultowałam każdy utwór z ojcem profesorem Krąpcem…
– Nie ma to znaczenia! Bo widzi pani, Droga Krzyżowa, tradycja Drogi Krzyżowej prowadziła właśnie do antysemityzmu…
– Jednak ojciec profesor… – bąkałam – ja mam listy od biskupów, od blisko 50 biskupów, łącznie z listem od prymasa Glempa. Oni wszyscy ten utwór wysoko ocenili, a przecież biskupi… znają się na teologii? Prawda?
– To nie ma żadnego znaczenia!
– Listy biskupów?
– Tak!
– Opinia biskupów?
– Tak!… To znaczy opinia ma znaczenie… no ale mnie to nie interesuje!
– Proszę księdza, papież Benedykt XVI apelował o to, aby świeccy również ewangelizowali i to jest moja odpowiedź na ten apel!
Ksiądz już nie słuchał, widocznie nie tylko listy biskupów go nie interesowały, ale i apel papieża też!

Wyszłam! I dopiero teraz dostrzegłam, że na terenie kościoła w Nadarzynie stoi ogromny, ( i jak się później dowiedziałam) największy w Europie ośrodek świadków Jehowy! Budynek ten nie jest ogrodzony, stoi obok kościoła i ci którzy w Jezusa – Mesjasza nie wierzą jak widać (dzięki proboszczowi w Nadarzynie) skutecznie, zmieniają kościół katolicki na „synagogę rzymskokatolicką”! Dzielą się terenem – a łączą myśleniem?!

Dlatego po tym całym zdarzeniu, zupełnie nie zaskoczyła mnie kuriozalna wypowiedź abp Nycza, który w wywiadzie udzielonym „Niedzieli” stwierdził: „Współczesny kościół nie potrzebuje przywódcy, kogoś na wzór kard. Wyszyńskiego”

Tak, tak! Jaki pan, taki kram! Kościół nie potrzebuje kardynała Wyszyńskiego, kościół potrzebuje menor, które swoim światłem rozjaśnią nasze zaściankowe, katolickie umysły i w Roku Świętego Pawła udowodnią, że ani słowa biskupów, ani prymasów, ani papieża, a nawet samego Apostoła Pawła nic nie znaczą… Bo jak odczytać postawę w/w księdza i jego metropolity – także przecież odpowiedzialnego za przymuszanie wiernych do modlenia się przed niechrześcijańskim symbolem – wobec słów Apostoła Pawła w Drugim Liście do Koryntian:

„ Nie ciągnijcie jarzma z niewiernymi.
Abowiem co za uczestnictwo sprawiedliwości z nieprawością?
Abo co za towarzystwo światłości z ciemnościami?
Abo co za zgoda Chrystusowi z Belialem?
Abo co za cześć wiernemu z niewiernym?
A co za zgoda Kościołowi Bożemu z bałwanami?”

Z uszanowaniem
Lusia Ogińska

komentarze 123 to “Lusia Ogińska: Synagoga rzymsko-katolicka”

  1. Marucha said

    Na gorąco pisany komentarz…

    Dobrze się stało, iż został z imienia i nazwiska wymieniony kapłan, dla którego wspominanie Męki Pańskiej jest antysemickie (przez litość nie zamieszczam jego zdjęcia). Kapłanów takich jest niestety więcej – takie są bowiem „dobre owoce” II Soboru Watykańskiego, takie są skutki „ekumenizmu” i „dialogu z judaizmem”, do tego doprowadziło sprotestantyzowanie katolicyzmu i profanacja liturgii, jaka odbywa się codziennie w dziesiątkach tysięcy kościołów pod nazwą „Nowej Mszy”.

    Wydaje się, że nadchodzi czas walki o Kościół, czas konfrontacji wiernych z Piątą Kolumną modernizmu, poprawniactwa politycznego i nachalnej judaizacji naszej religii. Ci, którym zależy na Kościele, powinni zgromadzić się wokół księży należących do Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, powinni unikać „nowych” Mszy Świętych i wystrzegać się kapłanów, którzy zaangażowani są w najrozmaitsze „dialogi” i dla których dobro i zbawienie własnych owieczek jest czymś nieistotnym w porównaniu z interesami Żydów i „antysemityzmem”.

  2. J. Mazur said

    A kiedyż p. Ogińska zawita do kaplic w których Drogę
    Krzyżową odprawia się bez gitar i nie ma menor ani innych cymesów? Tacy proboszczowie się nie zmienią to moderniści z odchyleniem PC… Dziwię się Pani Ogińskiej, że jeszcze chce w tym cyrku brać udział.

    Może ostro- nie chciałem urazić, ale Pani tam nie pasuje!!!

  3. Inspektor Lesny said

    Dotycy: Marucha
    Cytat: „Wydaje się, że nadchodzi czas walki o Kościół, czas”…
    Tak , to prawda. Ja tez tak mysle. Ale Kosciol to nie tylko duchowni. to nie tylko zaangazowani, aktywni i swiadomi katolicy. To przede wszystkim zwyczajni ochrzczeni, nominalnie katolicy. Tych jest najwecej. Mysle ze podawanie procentow jest bezcelowe- zreszta ich nie znam, ale mysle ze mozna spokojnie przyjac ze prawie wszyscy sa wlasnie tacy. Z moich rozmow w Polsce wynika ze oni nie sa zainteresowani tymi sprawami. Na moje uwagi odpowiadaja-czesto zaklopotani ze to to sa sprawy ” koscielne ”
    Oni nie wiedza i uwazaja ze to do nich nie nalezy. Mowia: ” to ksieza sobie jakos tam zalatwiaja zeby np. Cytaty: ” isc z duchem czasu” „zainteresowac wiernych kosciolem” ” utrzymac Kosciol w spoleczenstwie” „zeby mlodziez sie odnalazla w Kosciele” itp. itd.
    W moich uszach brzmi to jak bzdury. I to chyba sa bzdury.
    Ale chcialbym podkreslc- to jest rzeczywistosc. Przymnajmniej widziana moimi oczami, na podstawie wlasnych obserwacji.
    Chcialbym dodac, ze moi rozmowcy to w duzej czesci ludzie nominalnie przynajmniej wyksztalceni-od magistra w zwyz.
    Na tym forum znajduje czesto ludzi ktorzy podzielaja moje poglady i moje obawy.
    To mile .
    Dziekuje.
    Ale rzeczywistosc w Polsce jest inna.
    Chyba jest potrzebny inny wklad.
    Jaki?

  4. kabo said

    Święte słowa Panie Marucha,święte słowa szczególnie ostatnie zdanie Pana opinii -Ci,którym zależy itd.

  5. kasander said

    Podawanie nazwisk prawdziwych kapłanów może się skończyć ich ukrzyżowaniem,Wystarczy,że są.

  6. budrys said

    Nie mozna zbudowac domu na bagnie.Wszelkie usilowania opartej na klamstwach probie sklecenia jakiejs panreligii,wczesniej(oby)czy pozniej skoncza sie fiaskiem.Oczywiscie za tymi dzialaniami stoja nasi bracia starsi w wierze,ktorzy sa przekonani ze nachalna propaganda(na poczatku bylo slowo)mozna goim oglupic do cna.Ale jak pokazuje historia-nie!Wierze ze naszym przeznaczeniem jest byc LUDZMI,a nie slugami wladcy talmudycznego (Bafomet).Przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny.I tak nam dopomoz Bog.

  7. Jacek said

    Zdjecie mowi wszystko, do czego sie ci „katolicy” modla, do krzesla, podpartego menora dla wyjasnienia? W co wierza ci „ksieza”?

  8. kasander said

    W karierę-tyż pikne imię.

  9. kasander said

    a wLondynie jest świątynia hipopotama,może zaproponować wprowadzenie tegoż -jeśli to nie obraza

  10. Sarenka said

    Katarzyna Emmerich pisze, że pozbawienie liturgii godności i blasku prowadzi do gnuśności i niedbalstwa w sercach wiernych. Zaraz tez przytacza słowa Chrystusa „kto niegodnie spożywa ciało i krew, winny jest krwi Pańskiej”.
    Widziała ona ludzi, którzy ginęli i marli z duchowego głodu, a także tłumy ludzi różnych stanów otaczających szatana w postaci węża z koroną na głowie. Ludzie ci byli niszczeni i pochłaniani przez tego węża.
    Te dyskoteki techno pomieszane z sacrum, księża, którym wadzi droga krzyżowa, to nie Kościół katolicki ale jakiś neokościół. W taki oto sposób z udziałem księży niszczy się KRK i wiedzie rzesze ludzi na zatracenie. To wielka odpowiedzialność.

  11. Jacek said

    Szanowna Pani Lusiu, niestety powolywanie sie na uatorytety, zwlaszcza najwyzsze, moze dzis miec nieoczekiwane skutki. W koncu ja nie tak dawno widzialem menore w sprawozdaniach „medialnych”, a takze bylem informowany przez „media” o „unowoczesnieniu” Via Crucis. Przez delikatnosc nie bede wymienial tu zaangazowanych w te wydarzenia autorytetow. Ks. proboszcz juz praktycznie odkryl ,ze prawdziwe chrzescijanstwo (katolicyzm) jest w istocie „antysemickie” wiec musi byc „modyfikowane” az tekie byc przestanie. Ks. proboszcz uczynil juz znaczne postepy nasladujac swoje autorytety, ma juz krzeslo i menore na honorowych miejscach.

  12. AntyPPR said

    Córka mego krewnego chciała brać ślub w Nadarzynie, ale po rozmowie z tym księdzem zmieniła zdanie. Ksiądz był rażąco niekompetentny w kwestiach zupełnie podstawowych, a konkretnie – jakie dokumenty są do ślubu potrzebne.

    Być może jest tak zajęty studiowaniem antysemityzmu (a może i Talmudu), że nie ma czasu na Kościół Powszechny.

  13. Jacek said

    ad Inspektor Lesny:

    zgoda, tak jest. Malo tego, wsrod „religijnych” ( nie kpie z nich, ale nie moge pisac o nich bez cudzyslowa, jezeli mam oddac to nastawienie psychiczne-chyba) i zwlaszcza wyksztalconych katolikow religia jest utozsamiana z „czuciem sie dobrze”, zwlaszcza wsrod kobiet, ale rowniez i mezczyzni dotknieci sa tym samobojczym sentymentalizmem. Dlatego, kazdy „nawiedzony” szarlatan, lub szarlatanka, byle tylko czym potrafili zwrocic uwage i sentymentalnie zadowolic,sa akceptowani jako „zwiastuni”.

    Pojecie dogmatow wiary w praktycznym znaczeniu nie istnieje, a wrazliwosc sentymentalna jest wyjeta prosto z gw,lub jej bardziej perfidnej ekspozytury – tygodnika paskudnego. To sa owoce zaczadzania Polakow „humanizmami” posoborowymi. „Autorytet” tych humanizmow ciazy Polakom jak kamien u szyi, a raczej u glow, ktore potracili. Nie wyobrazaja sobie ,ze mogliby na codzien stosowac wymagania Wiary Katolickiej, do tych ksiezy, do tych biskupow, do tej mlodziezy i do siebie na wzajem. Bo wszystko pokryte jest kremem „czujmy sie dobrze”, kto nas z tego transu wyrywa to wrog, burzyciel, ba zly katolik, nie niesie „pokoju”. A w potrzebie „pokoju” i „milosci”, ktore polegaja na tym abym „czul sie dobrze” teraz i zaraz, umiejscawiaja oni przeciez caly sens „zycia religijnego”.

    Wbrew temu, co wielu przytomnych katolikow w Polsce uwaza, nie sadze aby SSPX bylo ostatecznym rozwiazaniem. Jest to sprawa otwarta i watpliwa. Dla zachowania Wiary Katolickiej, musi nastapic niedwuznaczny powrot do Dogmatow Wiary i Tradycji Kosciola. A tu pozycja SSPX jest dwuznaczna i dlatego dluzszej perspktywie niemozliwa do utrzymania. Chyba, ze Kosciol Posoborowy nawroci sie na Katolicyzm. Widze raczej odwrotne usilowania, tzn nawrocenia SSPX na wiare posoborowa, oczywiscie z pewnymi „nadzwyczajnymi” ulgami, jak np. pozwolenia na uzywanie „nadzwyczajnej” (tzn Katolickiej)liturgii. Ta liturgia oparta jest jednak na tresciach sprzecznych z wiara posoborowa (dlatego musiala byc po SWII wyrugowana), wiec stopniowo (raczej szybciej niz pozniej) bedzie musiala ulegac dopasowaniu i to wszystko.

    Jezeli SSPX stanie na stanowisku zachowania Dogmatow Wiary i Tradycji, „dialog” moze sie ciagnac dlugo, dotad az wiekszosc Katolikow szukajacych w SSPX wlasnie Katolickiej Liturgii zostanie wystarczajaco zdezorientowana i uzna „nadzwyczajna” liturgie Kosciola Posoborowego za zaspakajajaca ich katolickie aspiracje. Taki rozwoj wypadkow jest to bardzo prawdopodobny w ogolnej atmosferze „sentymentalizmu religijnego”, o ktorej pisze powyzej. Jezeli SSPX odrzuci taki „dialog” to bedzie obarczone wina braku „pragnienia jednosci, pokoju” itd itp. czyli braku uznania „dogmatu ekumenizmu”, ktorego to pragnienia wyazicielem i „dogmatu” wypelnieniem jest np. kiko.

    Co moze Katolik zrobic w tej sprawie, tzn w sprawie zachowania Wiary Katolickiej. W pierwszym rzedzie powinien mowic o niej otwarcie jezeli okolicznosci tego wymagaja. Stawiac ja przed oczyma ludzi. Zachwywac tresci Katolickie, katechizowac. Po drugie szukac kaplanow i biskupow, ktorzy te sama troske podzielaja i zdecydowani sa dzialac. A opierac te starania nalezy o modlitwe: spokojna, gleboka, blagalna i przeblagalna modlitwe.

  14. Przedslaw said

    Pytanie do zwolennika ekumenizmu, ksiedza Andrzeja Wieczorka z Nadarzyna:

    Prosze wskazac synagoge, w ktorej krzyz stoi na eksponowanym miejscu w celach adoracji. Albo przynajmniej, w ktorej krzyz jest w ogole.

    Na marginesie, czy ksiadz zna mode noszenia krzyzykow ODWROCONYCH w nosie, w uchu, no moze jeszcze gdzies ? Jesli ksiadz nie zna, jestem gotow nadeslac magazyny „dla mlodziezy”. Czy ksiedzu podoba sie ta moda, i /pytanie na inteligencje/ czy ksiadz ma „clou” kto ja roz’propagowal ?

  15. RomanK said

    Ksiobin z Nadarzyna w swojej Synasciele…to zjawisko, Ale ja sie pytam co na to biskup Ordynariusz i wierni, za ktorych pieniadze ten hebes sie bzdyczy na antypapieza!
    Lusienko nie moglas go kropnac? znaczy swiecona woda?

  16. Tomek said

    Ciekawe kto finansowal te marmurowe posadzki?
    Jakie jest prawdziwe nazwisko przodkow proboszcza Wieczorka?
    Co na to biskup?
    Co na to owieczki tego proboszcza?
    Jesli proboszcz wyrzucil Tabernakulum z centralnego miejsca to mniemam ze nie wierzy w obecnosc Jezusa Chrystusa w Najswietszym Sakramencie.
    Nie wierzy w boskosc Pana Jerzusa.
    Czy gdyby papiez Jan Pawel II nie wszedl do synagogi i nie wypowiedzial slynnych slow ‚nasi starsi bracia w wierze” byloby mozliwe to co opisala pani Lusia?
    Wszystko zalezy od ludzi ktorzy chodza do tego kosciola-synagogi. Jesli przestana rzucac pieniadze na tace, ksiac moze sie opamietac, a biskup zainteresowac niedochodowa parafia.

  17. Marucha said

    Re: Jacek #13

    Do wielu b. trafnych Pańskich uwag (zwłaszcza na temat powierzchowności współczesnego katolicyzmu, sprowadzającego się do „czucia się dobrze” i szukającego na Mszy Świętej „odprężenia”) muszę dodać trochę sprostowań.

    SSPX nigdy nie uważało się za „ostateczne rozwiązanie” problemu degrengolady Kościoła. Przeciwnie, nigdy nie wyłamało się z niego, nie stworzyło schizmy, cały czas podkreślając wierność Rzymowi.
    SSPX nigdy nie zależało na nadzwyczajnych ulgach dla siebie – gdyby chciało, ulgi takie mogło by dostać już dawno. Bractwo walczyło jednak o powrót Tradycji i mozliwość czerpania z niej dla wszystkich, dla całego Kościoła i odniosło spektakularne sukcesy: przywrócenie zakazanej faktycznie Mszy Św. Wszechczasów oraz zniesienie krzywdzącej ekskomuniki.

    SSPX oczywiście nie może zmienić swego nastawienia odnośnie zachowania dogmatów wiary i tradycji, gdyż jest to sensem jego istnienia i jego powołaniem. Bez SSPX nie mielibyśmy dziś możliwości uczestniczenia w prawdziwej Mszy, a jedynie w jej wulgarnej, protestanckiej wersji znanej jako „nowus”. Można powiedzieć, że wszystko, co jest jeszcze w Kościele tradycyjne, zawdzięczamy bądź starym, przedsoborowym kapłanom – bądź wpływom Bractwa Św. Piusa.
    Celem SSPX jest oczywiście nawrócenie Rzymu na katolicyzm i nie widzę żadnej innej siły w Kościele, która była by zdolna podjąć to wyzwanie – na pewno nie będą to spacyfikowani i ogłupieni wierni.

    Nie widzę żadnej dwuznaczności w istnieniu i działaniu SSPX, nawet jeśli, być może, popełniają jakieś błędy wynikające z ludzkiej natury.

    Nie rozumiem też Pańskiej logiki. Pisze Pan:
    1. Jeśli SSPX da się stopniowo wciągnąć w orbitę „zdobyczy” II Soboru, to oczywiście niedobrze.
    2. Jeśli jednak nie da się przeciągnąć na stronę posoborowców – to też niedobrze, gdyż straci wpływ na wiernych.

    Otóż tylko dlatego, iż SSPX nie daje się nawrócić na katolicyzm posoborowy – i tylko dlatego! – zyskał te około dwu milionów zwolenników na całym świecie, zyskał pewne wpływy w Kościele oraz daje nam wszystkim szansę na zachowanie skarbów Tradycji na przyszłość, gdy kiedyś skończą się szatańskie eksperymenty na Kościele.

    Powtarzam: nie widzę żadnej innej siły w Kościele, która jest zdolna stawić opór modernizmowi, kolegializmowi, ekumenizmowi i liberalizmowi. Pojedyńczy katolik, poza Bractwem, praktycznie nie będzie w stanie dochować wierności Chrystusowi – a to zarówno z powodu braków wiedzy na temat własnej religii, jak i poparcia dla własnych poglądów.

    Nie liczmy na wiernych, co pan wydaje się robić. Wierni to niestety masa owieczek, które chętnie pójdą za złym pasterzem, jeśli będzie się do nich uśmiechał, urządzał im dyskoteki i mówił, że Jezus jest zajebisty.
    Tylko skupienie się wokół SSPX może przynieść owoce.

  18. Marucha said

    Panie Tomku, polscy katolicy są tak już ogłupieni, że gdyby na kazaniu ksiądz powiedział, że Boga nie ma, albo że Jezus był fałszywym prorokiem – to też by się tym za bardzo nie przejęli i uwierzyli.

  19. minus said

    Pani Leokadio. Pani jest oburzona, to nie przystoi. Chyba, ze to w ramach udoodosrywania do lbow wiernych mizernych, ze i owszem, a jakze i w owczarni klasy first sa takie barany teges, nie teges. Bp.Wielgus sie nie liczy, i inne takie z tej, w dol, w gore polki. I calkiem bez nikogo, ze tak trzeba, ze i owszem, palili, ale gdziez tam, zaciagac sie, a Ks. Isakowicz to juz w ogole, czysta koka. Pani taka mloda, rymy uklada i db, Pani poeddka, ze az z powodu glebi, rymow wstrzasa Eddka et consortes- Pani aktywna jest tu, tam. Pani bajki pisze, jak pisze, co sie Pani bedzie wyglupiac. Jeszcze ktos to przeczyta po Pani bajkach i bedzie zazenowany. taak

  20. Ja said

    Przeczytałam tekst pani Lusi, który mnie poruszył i… zabolał. A konkretnie boli mnie ta nasza smutna prawda o niektórych księżach i wiernych KK. A wierni KK to przecież my. Wystarczy spojrzeć na nasze rodziny i zadać podstawowe pytanie:
    1. Gdzie jest w naszej rodzinie Bóg? Czy jest obecny i najważniejszy w moim sercu?
    2. Jakim ja jestem uczniem, wyznawcą Chrystusa? Czy jestem prawdziwym i dobrym katolikiem? Czy ktoś patrząc na moje życie może zaświadczyć, że ja żyję wg Ewangelii?
    Każdy musi zacząć zmieniać siebie i swoją rodzinę, bo od niej się wszystko zaczyna. Jakie rodziny, takie społeczeństwo i m.in. kapłani. Odnowa rodzin, prawdziwe życie Ewangelią i niesienie z miłością i pokorą swojego Krzyża każdego dnia.

    Ja z mężem od jakiegoś czasu prawie każdego wieczoru czytamy K. Emmerich. Dopiero teraz, człowiek sobie bardziej uzmysławia, że walka jest ciągle o nasze dusze, a Chrystus tyle za nas wycierpiał i Zmartwychwstał. A my ciągle tacy słabi, upadający, niewierni itp. jak np.św. Piotr, który się bał i zapierał znajomości z Chrystusem. Och, ileż grzechów na nas ciąży, ale szczery żal i spowiedź nas ratuje, bo Bóg kocha swoje wszystkie dzieci. Myślę, że teraz powinniśmy się bardzo modlić za błądzących księży. Różaniec i Koronka do Miłosierdzia Bożego – to nasza broń (cicha, ale skuteczna). Odprawiajmy w naszych rodzinach pierwsze soboty miesiąca; poświęćmy 15 min. swojego czasu. Różańcem możemy uratować świat!

    Podobno, w ciągu całej historii ludzkości, właśnie teraz najwięcej ludzi trafia do piekła! To straszne, że tak licznie odrzucana jest przez ludzkość wielka i nieskończona miłość Boga. Módlmy się za naszych kapłanów, módlmy się za nas i nasz KK, aby nasza wiara była wierna Chrystusowi. Modlitwa czyni cuda!

  21. Ja said

    Comiesięczne posłanie Pana Jezusa z 1 kwietnia 2009 dla Anne z Irlandii – misjonarza ludzi świeckich

    Moi ukochani apostołowie, proszę przyjmijcie do wiadomości, że uzyskujecie nieprzerwany potok łask dla świata. Czynicie to, poprzez służenie z całą wielkodusznością. Wasza wielkoduszność uzyskuje dla innych podniosłe łaski spokoju i pokoju, podniosłe łaski miłosierdzia i prawdy, podniosłe łaski nawrócenia i wytrwałości. Gdybyście widzieli, jak Niebo wykorzystuje waszą służbę, radowalibyście się, że dawaliście je tak dobrowolnie i nieustannie.

    Moi przyjaciele, to, co odczuwacie, nie powinno wprowadzać was w stan niepokoju. Wasze odczucia są jak najmniejsze łodyżki trawy powiewającej na wietrze, tak szybko przemijają. Nie dajcie się maltretować. Z całym spokojem pozwólcie uczuciom pokusy przeminąć samym i skoncentrujcie się na prawdzie, którą jest to, że musicie pozostać w Mojej świętej obecności. Jeśli to zrobicie, to w mniejszym stopniu będziecie odczuwali stan niepokoju. Będziecie w stanie powiedzieć „Dzisiaj jestem zmartwiony, jutro będę szczęśliwy, następnego dnia mogę odczuwać lęk a potem będę się radował. To nie ma znaczenia, dopóki jestem zjednoczony z Moim Jezusem i służę Jego Królestwu.”

    Tak. W wiele [osób] w tych czasach znajduje, że są tak roztrzęsieni z powodu swoich odczuć, że zaczynają nawet kwestionować swoją decyzję o służeniu. To jest już najwyższy stopień kuszenia. Jeślibym Ja nie chciał ażebyście służyli, to nie powoływałbym was do służby. Ja potrzebuję, żeby Moi wybrani pozostawali bardzo ściśle zespoleni ze swoją decyzją, aby dzięki temu, przynieść innym Moje Światło. Jedynie w ten sposób odnowa będzie postępowała na świecie do przodu. Podporządkujcie Mi swoje uczucia. Gdy wasze uczucia dopuszczą, że będziecie wątpili, to usiądźcie razem ze Mną i wspólnie je przeegzaminujemy, jedno po drugim. Jeśli zostaną przeegzaminowane w Moim towarzystwie, to zobaczycie, że wasze odczucia w żaden sposób nie zmienią Mojej prawdy, którą jest to, że zostaliście uformowani, żeby Mi służyć i że Ja potrzebuję waszej służby.

    Proszę bądźcie lojalni wobec waszych decyzji o służeniu Niebu, podczas gdy żyjecie na ziemi. Jeśli pozostaniecie wierni, to Ja będę mógł dokonać wielu rzeczy. Ja jestem z wami. Ja kieruję wszystkim, co się dokonuje w waszym życiu. My idziemy razem i razem będziemy triumfować nad wszystkimi pokusami.
    (z ECHO CHRYSTUSA KRÓLA)

  22. minus said

    Szanowny Panie Marucha.
    Db., ze to gdzies miedzy postami, czy jak to zwal. 3y pietra wyzej odezwalem sie z powodu- zona cezara powinna byc bez zastrzezen. Gimnastyka, gnioty okraszone lamancami pt. wiersze Pani Leokadii- á rebours szmata wybiorcza ( w tym temacie, bo czasami da sie przeczytac i nawet nie odbiera sie nastroju zatwardzenia b-o. tej Pani). Ale nie o tym..

    Tak jak lubilem zagladac na str. wirt.pol., zwlaszcza Pana, Panie Marucha- madre glupizny lubilem czytac, i choc z cala swiadomoscia, ze to wszystko w sosie endeckim- to slowa przez Pana napisane, zeby dac sobie spokoj z powodu Katynia, bo jest gaz, ropa… i wazne sprawy dla tkzw. racji stanu ( nie doslownie )… to ja nie rozumiem, zupelnie mi nie pasuje, gryzie sie. Malo tego- a gdzie Wolyn?, Ponary czy inne t a m czary mary? To tez nie ruszac?

  23. Ja said

    (Wczoraj z mężem do późnej nocy czytaliśmy różne aktualne świadectwa i ja płakałam ze wzruszenia m.in. na te słowa) z ECHO CHRYSTUSA KRÓLA:

    Posłanie Naszej Pani ze Sierry z 27 marca 2009 – mówi Święty Michał

    Od wizjonerki: Następujące słowne posłanie zostało otrzymane i zanotowane na taśmie magnetofonowej podczas odmawiania Różańca grupy modlitewnej Marii Knoll. Ciekawym jest, że było to pierwsze publiczne posłanie udzielone podczas tegorocznego Wielkiego Postu. Tak jak to było w przeszłości, gdy mówił św. Michał, głos Jego był tak potężny, że był słyszany przez kilka innych osób.

    „Ja mówię na rozkaz Mojego Pana. Żałujcie za grzechy, poprawcie wasze życie, radujcie się*. Wszechmocny rozkazał, żeby te słowa zostały wypowiedziane. Podczas tego świętego czasu spójrzcie głęboko w wasze serca…zobaczcie, że byliście przyczyną obrazy wywołującej wielki smutek Pana, który was tak kocha.

    * w tekście oryginału są to trzy słowa zaczynające się na tą samą literę „R”- Repent, Reform, Rejoice”; zostały napisane bez powodu dużymi literami, może jest to odniesienie do Trójcy Przenajświętszej
    Poprawcie się spowiadając wasze grzechy… a później, maleńcy, radujcie się, bo On dotknął was i uzdrowił poprzez to, że wam przebaczył. Prawdziwie ucząc się jak kochać, wy musicie wiedzieć o Jego obecności. Wy, będziecie instrumentami, jakie On wybrał na czas tych ciężkie chwil…te ciężkie ostateczne czasy, dla których On zgromadza wszystkich służących Mu. Niech się wasze serca nie lękają, ale niech będą wypełnione przekonaniem, że Bóg prawdziwie was kocha i prawdziwie chce, żebyście byli razem z Nim.

    Nie ma znaczenia, jaki jest wasz życiowy status albo też kondycja fizyczna…On jest z wami i życzy Sobie móc was bliżej do Siebie przyciągnąć. Każdy z was, niezależnie od kondycji fizycznej, odgrywa bardzo istotną rolę w zbawieniu dla ludzkości. Bo w cierpieniu znajdziecie tą radość, jaką Bóg Sam znalazł na Krzyżu…wiedząc, że nie zostanie to zmarnowanym. To był dar od Boga…także i wy musicie zdać sobie sprawę i zaakceptować, że wszystkie rzeczy dozwolone przez Boga, są przez Niego użyte w ten specjalny sposób.

    Obudźcie się, obudźcie się i zobaczcie…zanim nie będzie za późno. Bo Je nie jestem tutaj, ażeby wywołać waszą bojaźń…ale żeby wzmocnić was…powiedzieć wam o Miłosierdziu Boga i powiedzieć wam, że jesteście uzbrojeni Jego Miłością i Jego siłą. Gdy powiecie, „Ja nie jestem w stanie zrobić tego, do czego Ty mnie powołujesz, żebym zrobił”, to Nasz Pan przyjdzie wam na ratunek…Ale jeśli powiecie…to leży w waszej mocy, jedynie w waszej mocy… Ja podporządkowuję się…Ja podążam.. i Ja poddaję się…Jedynemu Świętemu Bogu.

    On przynosi wam pokój i tylko pokój.”
    (Otrzymane w tym czasie przesłanie w mowie języków: „Bóg jest z nami tej nocy. To był On, Michał, który przyszedł jako Posłaniec Boga”)

    *****
    Sporo jest tych świadectw dla różnych, wybranych ludzi, ale jedno je łączy:
    -wezwanie do prawdziwego i głębokiego nawrócenia życia w Chrystusie,
    – prawdopodobnie żyjemy już w czasach ostatecznych, dlatego taka walka wzmożona dobra ze złem. Powinniśmy się dużo, naprawdę dużo modlić i kochać wzajemnie,
    – możliwe, iż prawdziwy KK zejdzie do ukrycia. My poznamy kiedy ten czas przyjdzie; na pewno nie można przyjąć czipa (znaku bestii), gdyż człowiek będzie kontrolowany przez złego, a dusza takiej osoby będzie potępiona na wieczność,
    – nastąpi oczyszczenie ziemi,
    – 3 DNI CIEMNOŚCI
    Nie wiemy kiedy to nastąpi i jak będzie dokładnie wyglądać, ale trzeba być wiernym Chrystusowi, bo tylko w Nim nasze ocalenie. Tak szczerze, to nie chciałabym tego dożyć. Ale najważniejsza wola Boża…

    Przepraszam,że się tak rozpisałam, ale bardzo mnie to wszystko poruszyło i … przewartościowałam życie.

  24. kasander said

    przyjął się szamański obyczaj wieszania obrazka starego żyda w celu zapewnienia finansowej pomyślności.OK-tonący brzytwy…Ale jak widzę obok krucyfiksu kapliczkę tak budowaną na ścianie w wielu domach.Lichwiarz obok Miłości!Proszę kapłanów o nauczanie o szkodliwości tego obyczaju i wyprostowanie tego poplątania umysłowego.Uczyć,uczyć a nie razem błądzić.

  25. kasander said

    Chyba,że jak w Egipcie malowano krwią baranka drzwi aby nocni złoczyńcy wiedzieli:tego domu nie rabuj tu mieszka swój.Po to ten obrazek?

  26. babetka said

    Jesteśmy do cna zbulwersowani przedstawionym przez Panią Ogińską wydarzeniem. To skandal! I musiałam sprawdzić gdzie leży Nadarzyn. Województwo mazowieckie.
    „I wszystko gra”. Dlaczego gra ?
    Ponieważ, kiedyś ktoś na tym forum lub na wirtualnej polonii napisał, że arcybiskup Nycz zajmuje się przede wszystkim ….. wymianą proboszczów na ….tych „odpowiednich” na „nowe czasy”.
    Nie wiem czy opisany ksiądz został tak „wymieniony” czy też robi to z przekonania czy też (bardzo przepraszam) z głupoty czy też z innego powodu. Może był tam zawsze a tylko czekał na odpowiedni sygnał, który wraz z „nastaniem” arcybiskupa Nycza przyszedł. O ile się orientuję to chyba on kazał bić w dzwony gdy Polska wstępowała do Unii Jewropejskiej !

    W każdym bądź razie chyba teraz jest dla wszystkich jasne dlaczego masoneria „obaliła” arcybiskupa Wielgusa i wyszło na to, że „jedynym” do wyboru dla Papieża okazał się Nycz.
    Zapewne za arcybiskupa Wielgusa „takie wyskoki” nie miałyby miejsca a ów proboszcz zostałby natychmiast przywołany do rozsądku !

    W tym miejscu warto niestety ale zapytać (a przede wszystkim pamiętać) , gdzie są ci wszyscy TERAZ, którzy wtedy rzucili się do krytykowania arcybiskua Wielgusa i przypisywaniu mu czynów których nie popełnił a są niby takimi patriotami jak:
    A. ksiądz Isakowicz-Zaleski – czy księdza jako kapłana katolickiego nie rażą opisane przez Panią Ogińską „wyczyny” proboszcza z Nadarzyna ? Jest to zgodne z nauką kościoła katolickiego ? Co jest istotą kościoła powszechnego menora czy Krzyż ?
    B. czy redaktorowi Michalkiewiczowi tak często i ochoczo powołującemu się na słowa Pana Jezusa (nawiasem mówiąc Pan redaktor jak już musi coś napisać w swoich felietonach to zawsze napisze Pan Jezus ale nigdy Chrystus Pan, ale może to wynika z czego innego, nie chcę się za bardzo czepiać) nie przeszkadza, że w polskich parafiach zaczyna się wystawiać menory a chowa się krzyże ? Dlaczego Pan redaktor tak napastliwie atakował arcybiskupa Wielgusa a teraz to nawet nie chce „szepnąć nam nawet słówka” np.o arcybiskupie Nyczu ?
    C. redaktor bibuły- Pan Lech Maziakowski, czy trzeba było atakować arcybiskupa Wielgusa a teraz milczeć gdy taki Nycz i jego proboszczowie robią co robią ? Pan redaktor bardzo często przywołuje nam w swoim bardzo cennym piśmie różne wydarzenia z kraju masońskiego usa, że ten biskup to powiedział a tamten to. Dla nas najważniejsza jest Polska i to co się w Polsce dzieje i na to musimy zwracać uwagę i o to się troskać.
    D. redaktor Krzysztof Wyszkowski – także krytykował arcybiskupa Wielgusa o rzekomą współpracę a tak bardzo przecież walczy o prawdę w odniesieniu do Wałęsy. A gdzie ta prawda ? W menorze czy w Krzyżu ?
    E. I cały szereg innych osób, na których wielu się zawiodło, gdyż wydawali się tacy polscy, wydawali się takimi patriotami.

    Jest tylko jedno rozwiązanie dla Nas, Polaków, czujących się Polakami i myślących po polsku, noszących Ojczyznę w sercu – autentyczny powrót na łono kościoła katolickiego , autentyczny powrót do wiary i wykrzesaniu z siebie naszej wrodzonej, słowiańskiej i Polskiej duchowości.

    Powrót do istoty to powrót do mszy wszechczasów. To ona oprócz tego, że wprowadzi ład i porządek w nasze życie to przede wszystkim uczestniczenie w niej to : oddawanie Panu Bogu naszemu tej najwyższej i największej czci, jaka się Jemu należy.
    Trzeba wiedzieć, że rozwój i nowoczesność oraz dobrobyt mogą iść tylko i wyłącznie w uwielbieniu Pana a nie wbrew niemu. I to jest właśnie nowoczesnośc i nie zabobon jak próbują nam wmówić tvn, tvn24, polsat.

    Trzeba równocześnie przestać słuchać jadu sączącego się z „telewizji”; to ona ogłupia i ukierunkowuje umysły Polaków na sprawy nieistotne, mało ważne.
    Gdzie wrodzona przekora Polaków aby nie oglądać i nie słuchać tego co mówią w „telewizorze” ?
    Dlaczego w tamtej wersji komunizmu Polacy potrafili krzyknąć : telewizja kłamie a w tej wersji komunizmu telewizji wierzą?

    „Polska nie zginie o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu; jeżeli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod Prawo Jego Miłości (…) Przyjdzie straszna katastrofa na świat. (…) Tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem. (…) Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i jego Boskiemu Sercu dojdą do szczytu potęgi. (…) Jeżeli chcecie ratować świat , trzeba przeprowadzić Intronizacje Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. (…) Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą, i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej Miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzni ziemi i już nigdy nie powstaną. (…) Intronizacja w Polsce musi być zaprowadzona, trzeba czynić wszystko w tym kierunku. (…) Jest to ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy.” – Słowa Pana Jezusa do kandydatki na ołtarze sł. Bożej Rozalii Celakówny.

  27. NOTOPOLEJ said

    Wiadomości (Polskie Radio online)

    [„Rabin Zalman Melamed powiedział, że Polska to „nieczyste państwo przepełnione antysemityzmem”]
    Rabin Zalman Melamed: Polska to kraj antysemicki
    Wtorek, 21 kwietnia 2009

    Rabin Zalman Melamed wezwał izraelskich studentów, aby zrezygnowali z podróży do Polski, gdyż jest to kraj antysemicki. Wypowiedź rabina zacytował dziennik „Yediot Ahronoth” na swojej stronie internetowej. To nie pierwsza taka wypowiedź izraelskiego rabina. Kilka tygodni temu Szlomo Aviner również zakazał studentom wycieczek do naszego kraju, a Polaków nazwał antysemitami.

    Rabin Zalman Melamed powiedział, że Polska to „nieczyste państwo przepełnione antysemityzmem, dlatego Żydzi powinni rezygnować z podróży”. Zdaniem rabina udział młodzieży w wycieczkach do Polski jest „niepożądany”.

    Kilka miesięcy temu inny jerozolimski rabin wypowiedział się w podobnym tonie. Szlomo Aviner stwierdził, że Polska nie jest miejscem dla Żydów, gdyż Polacy to antysemici. Dlatego – jego zdaniem – naziści wybrali ich na kolaborantów. Krótko po tej wypowiedzi Szlomo Aviner wezwał izraelskie szkoły do anulowania wycieczek do obozów koncentracyjnych, gdyż „zarabiają na nich mordercy”.

    Wypowiedzi Szlomo Avinera natychmiast skomentowali rabini w Izraelu i Polsce. Israel Meir Lau zapewnił, że „żydowska społeczność i jej rabini żyją i mają się dobrze w Warszawie”. Naczelny rabin Krakowa Boaz Pash powiedział z kolei, że Szlomo Aviner poprzez takie stwierdzenia nie pomaga Żydom w Polsce, a tylko wzmacnia antysemickie tendencje, z którymi walczą.

    http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/?id=95832

  28. Marucha said

    Czy ktoś mógłby przełożyć wpisy „Minusa” z języka knajacko-emigrancko-irlandzkiego na polski i wyjaśnić, w ramach zgoła przesadnej grzeczności, o co autorowi w ogóle chodzi. I kto to jest ta poetka „Leokadia”?

  29. kasander said

    ad29
    Hitler też w obronie praw mniejszości niemieckiej.Mechanizm wydaje mi się podobny.

  30. kasander said

    ad28 przecie to skaczkiewicz mutuje

  31. PL said

    Szkoda wielka, że polscy rabini storpedowali słuszną akcję izraelskich rabinów Zalmana Melameda i Szlomo Avinera, mającą na celu zniechęcenie Żydów do przyjeżdżania do Polski.

    Otóż wcale nam nie zależy, aby Żydzi przyjeżdżali do Polski, demolowali nasze hotele, wszczynali burdy z miejscowymi, a ich ochroniarze-bydlaki bili Polaków bez powodu.

    Nie zależy nam także, aby w ogóle Żydzi mieszkali w Polsce, przeciwnie, niech się stąd wynoszą, jeśli im źle. Nie musimy koniecznie mieć żydowskich prezydentów, premierów, ministrów, przedstawicieli w EU itp.

  32. kasander said

    a może nawet ewoluuuuuje,i skrzydła rozwinie łorzeł nasz ulubiony

  33. kasander said

    ad31
    Tego typu akcje są zawsze uzgadniane strategicznie.Wysyłanie sprzecznych sygnałow ma na celu skołowanie przeciwnika.

  34. aga said

    szanowni Forumowicze,
    to ,co dzieje się w Kościele Polskim nie zaczęło się od abp Nycza ani nawet od IISW.Ale przede wszystkim od smierci Prymasa Tysiąclecia,ktory nie był takim entuzjastą tego sztanskiego spędu jak dzisiaj probuja media ,filmowcy przedstawiać.Daibael jest przebiegły i cierpliwy,potrafi podobnie jak zydowska finansjera dążąca do utworzenia jednego światowego rządu od 300 lat , rozlozyc swoje dzialania w dlugim okresie czasu.
    Cóz tam kościół w nadarzynie : a popatrzmy na Archikatedrę Warszawska i zdjęcia ,ktore obiegły prasę z niedoszlego Ingresu abp Wielgusa.GDZIE JEST OŁTARZ? Abstrahując od wielkiej zabytkowej wartości tego Oltarza.
    Na oltarzu zasiedli hierarchowie / a może patriarchowie plemienni?/ To oni wszyscy zdetronizowali powoli w czasie rządow Glempa / pochodzącego z PZPR-owskiej rodziny/ Jezusa Chrystusa!
    inny bolesby przykład : bazylika katedralna w Łowiczu: gdzie o umiejscowieniu Tabernakulum informuje karteczka ze strzalka odsylająca w bok niczym – za przeproszeniem do WC-!!!
    popatrzmy na ‚oblicza” tych pasterzy: zgroaz ogarnia. I dlatego dokladnie odwracając slowa Nycza,ktory móglby jakiegoś przedstwiciela kosher nostra zagrac a nie odgrywac przed nami slabo rolę księdza katolickiego ,powinnismy sie modlic o Przywodcę w Kościele polskim wlasnie na miarę kard.Stefana Wyszyńskiego.Bo w polityce nic nie zdzialamy ,póki Kościól nie odzyska jasnego,przejrzystego i ODWAŻNEGO głosu : NON POSSUMUS.Ale z takimi miernotami na pasku masonerii jestesmy bez szans.
    Pamiętam taki transparent panow Sendeckiego i Ciesielskiego adresowany do Papieża benedykta XVI.”Ojcze Swiety,daj nam drugiego Wyszyńskiego.”
    I chyba jest to na nasze czasy naglące i potrzebne wolanie.

    http://www.piusx.org.pl/kryzys/oni-Jego-zdetronizowali/1

  35. kasander said

    W GB to odrywanie wiernych od pastorów się sprawdziło.W momencie gdy zaczęto dawać śluby ,,geyom,,i wyświęcać na pastorów kobiety Anglicy wypięli się na to i przestali chodzić do kościoła.Protestanci,więc mi to obojętne ale system zadziałał.

  36. babetka said

    Ago, wbrew pozorom kościół w Nadarzynie jest bardzo ważny dlatego, że następuje obecnie bardzo zmasowany atak na polskie małe kościółki gdzie życie mieszkańców zawsze toczyło się swoim naturalnym rytmem. Zniszczeniu polskich małych parafii a co za tym idzie polskiej prowincji miała też służyć rotacja proboszczów, która na szczęscie został odrzucona.
    Chodzi o to aby zniszczyć polską wieś i wprowadzić teraz tam – podobnie jak zrobiono to w dużych miastach, patrz Poznań, Gniezno które są kolebką państwowości polskiej a gdzie przecież koronował się I Polski Król Bolesław Wielki i to w Wielkanoc – tzw. postępowych proboszczów, którzy na „wzór tego z Nadarzyna” będa wprost stawiać menory w miejscu Krzyża lub obok niego zrównując je tym samym.

    I dlatego też trzeba brać przykład z Watykanu, gdzie teraz tam następuje ogromny nawrót do mszy wszechczasów gdzie już najwyżsi hierachowie odprawiają msze trydenckie :

    „Kardynał Canizares odprawił przedsoborową Mszę pontyfikalną na Lateranie

    Jego Eminencja Antonio Kard. Cañizares Llovera, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów odprawił dziś w archibazylice na Lateranie, Mszę świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Była to Msza pontyfikalna z faldistorium. Służbę liturgiczną i śpiew zapewnili Franciszkanie i Franciszkanki Niepokalanej.

    Jest to wydarzenie bez precedensu z uwagi na połączenie rangi miejsca celebracji i osoby celebransa: najważniejszy hierarcha watykański w dziedzinie liturgii odprawia przedsoborową Mszę św. w katedrze papieskiej. DEO GRATIAS!”

    – czytam na portalu http://www.sanctus.pl/index.php?grupa=116&podgrupa=441&doc=391.

    Także coraz więcej parafii powraca do odprawiania mszy trydenckich. Już będą one odprawiane regularnie w Opolu – http://www.sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&grupa=11&podgrupa=&strona=1&id=1113&kategoria= oraz w Kaliszu – http://www.sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&grupa=11&podgrupa=&strona=1&id=1118&kategoria=.
    A są już w Polsce miasta gdzie odprawiana jest ona codziennie – Kraków i Wrocław – http://nowyruchliturgiczny.blogspot.com/2009/04/summorum-pontificum-w-polsce.html.
    Lekiem na dzisiejsze złe czasy jest na pierwszym miejscu zmiana mentalności każdego z nas; zacznij od siebie, od swojej rodziny.

  37. Jacek said

    ad Marucha 17:

    byc moze odebral Pan moja wypowiedz jako atak na SSPX. Otoz ona takim atakiem nie jest. Najpierw, ja nie pisze o „nadzwyczajnych” ulgach jako pozadanych przez SSPX, ale o „nadzwyczajnych” ulgach przyznanych SSPX przez Kosciol Posoborowy, to jest zasadnicza roznica. SSPX chce powrotu do Katolicyzmu a otrzymuje „nadzwyczajna” (uzywam tej paradoksalnej nazwy nadanej Liturgii Katolickiej przez Kosciol Posoborowy bo oddaje dokladnie perspektywe z jakiej ten kosciol widzi cala te sprawe) enklawe, pytanie na jak dlugo.

    Ja zwracam uwage na trudna a wlasciwie krytyczna sytuacje SSPX. Otoz po „uznaniu” („uwolnieniu”?!) Liturgii Katolickiej i zdjeciu ekskomuniki z SSPX przez Kosciol Posoborowy, sytuacja SSPX jest nastepujaca: dla wielu „tradycyjnych katolikow” SSPX jest juz w Kosciele Posoborowym. Kwestia Doktryn Wiary i Tradycji Kosciola Katolickiego jest usunieta na drugi plan. Natomiast wlasnie te sprawy: Dotkryny i Tradycji, nie moga byc rozwiazane zgodnie z Doktryna i Tradycja bez nawrocenia Kosciola Posoborowego na Wiare Katolicka, i to jest rzeczywisty przelom i rzeczywista zmiana, ktora musi nastapic aby zarowno obecnosc Liturgii Katolickiej jak i SSPX (trzymajacego sie Doktryny i Tradycji)w Kosciele zarzadzanym z Rzymu mialy sens! Bo bedzie to juz wtedy znowu Kosciol Katolicki. Dopoki ten przelom nie nastapi cala sytuacja jest dwuznaczna i powiedzmy jasno: pieknie „ekumeniczna”, i mozliwe jest, ze o to wlasnie chodzi. Ta dwuznacznosc wiec w zasadniczy sposob komplikuje rozumienie SSPX jako przywiazanego nierozerwalnie do Doktryny i Tradycji Katolickiej, i de facto otwiera SSPX na „ekumenizm”. Mam nadzieje,ze zgodzi sie Pan, iz jest to bardzo powazny i realny problem dla SSPX.

    Jezeli chodzi o sprawy schizmy, ja nie widze pozycji SSPX tak jasno jak Pan. Jako Katolik musze uznac Katolickie posluszenstwo Papiezowi. Czy SSPX bylo/jest/ bedzie w ten sposob posluszne zwierzchnikom Kosciola Posoborowego? Ja uwazam, ze w takim wymiarze w jakim SSPX chce pozostac wierne Doktrynie i Tradycji, tak poslusznym byc nie moze, i stad wynika zasadnicza trudnosc i dwuznacznosc pozycji SSPX. To nie schizma jest problemem ale herezja.

    Zamieszczona powyzej relacja Pani Oginskiej jest wymowna ilustracja tego problemu, czy ks proboszcz jest Katolikiem? a jego biskup? a …

  38. babetka said

    Jeszcze do tego artykułu. W Nadarzynie jak relacjonuje P.Ogińska jest największy w Europie osrodek świadków jehowy.
    Natomiast w Wieluniu jest najwiekszy w Europie ośrodek, jest centrum wyznawców różokrzyża.
    Szykuje się na nas także sekta scjentologów.
    Co się dzieje ?
    Czyżby Polska i Polacy stanowili jakieś zagrożenie dla złego, że naraz tylu ich chce u Nas, na naszej ziemi otwierać swoje światowe centra ?
    Czego się boją ? Myślę, że oni się boją naszego przebudzenia i dlatego skierowują wszystkie siły na Polskę.

  39. Jacek said

    ad Marucha 17:

    PS.

    „Nie rozumiem też Pańskiej logiki. Pisze Pan:
    1. Jeśli SSPX da się stopniowo wciągnąć w orbitę “zdobyczy” II Soboru, to oczywiście niedobrze.
    2. Jeśli jednak nie da się przeciągnąć na stronę posoborowców – to też niedobrze, gdyż straci wpływ na wiernych.”

    ad 1. jest to obiektywne zlo (odejscie od Wiary Katolickiej)
    ad 2. jest to subiektywne zlo (zalezne od subiektywnych ocen wielu wiernych).

    Tak wiec te zla nie sa wspolmierne,dlatego nie ma tu sprzecznosci. Jednak na oba wystawione jest obecnie SSPX. Na tym miedzy innymi polega krytycznosc obecnej sytuacji SSPX.

  40. Guła said

    #31 PL
    re: ” a ich ochroniarze-bydlaki bili Polaków bez powodu.”

    ich ochroniarze np Amerykanów nie biją najwidoczniej mając większy szacunek dla amerykańskich obywateli.

    A poza tym wczoraj świat uczcił „marszem żywych” pamięć ponad 5 milionów pomordowanych w czasie II ww obywateli polskich. To było ładne ze strony świata.

  41. kasander said

    ad38
    zasię Kazimierz zatwierdzon na Eurpejskie Centrum Judaizmu prawie 30 lat temu i kasa idzie duża ino Wisła(?) ją zasysa.

  42. Grey Beeee said

    W tych Kościołach znajdziecie menore.
    W katedrze gliwickiej są 2.

    http://www.droga_neo.republika.pl/files/wojewodztwa.pdf

  43. MIROSLAW said

    Grey Beeee napisal: „W tych Kosciolach znajdziecie menore.
    W katedrze gliwickiej sa 2”
    TA INFORMACJA – TO NIEPRAWDA. W KILKU Z WYMIENIONYCH PARAFII BYLEM OSOBISCIE I ZADNEJ MENORY TAM NIE MA! (NP. W GRODZISKU MAZOWIECKIM W PARAFII SW. ANNY, RADOMIU PARAFIA SW.TERESY OD DZIECIATKA JEZUS, LUB TEZ W MILANOWKU W PARAFII KROLOWEJ JADWIGI!!!) PROSZE NIE PODAWAC FALSZYWEGO SWIADECTWA BO TYM SAMYM STAJE SIE PO STRONIE KLAMSTWA A TYM KOSCIOLA SIE NIE URATUJE. DODAM JESZCZE, ZE Z CIEKAWOSCI SPRAWDZILEM KILKA GALERII Z WYMIENIONYCH PARAFII I NA ZADNEJ NIE BYLO MENOR!!! PO CO ZATEM TA PROWOKACJA?? PANI OGINSKA JAK NAOCZNIE IDAC PODALA WIADOMOSC WRAZ ZE ZDJECIEM, WIEC INFORMACJA JEST NAWET POD TYM WZGLEDEM SPRAWDZONA!!!

  44. k....de said

    ad Marucha (28)
    „Czy ktoś mógłby przełożyć wpisy “Minusa” z języka knajacko-emigrancko-irlandzkiego na polski i wyjaśnić, w ramach zgoła przesadnej grzeczności, o co autorowi w ogóle chodzi. I kto to jest ta poetka “Leokadia”?”
    Zdaje się że to wpływ lektury arcydzieła literatury irlandzkiej:”Ulissesa” Joyse’a zakrapianej jakimś irlandzkim trunkiem + za dużo słońca>
    Trzeba zaczekać aż Autor wytrzeźwieje.:_).

    a poza tym:

    Dziękuję za rzeczowy wpis na temat FSSPX.
    Oczywiście, że bractwo jest w awangardzie i jako takie narażone jest na zmasowane ataki ze strony zadeklarowanych wrogów Oblubienicy Chrystusowej, zarówno pogan, żydów czy najgorszych z nich, bo niszczących KK od środka: modernistów.
    Po ostatnich wydarzeniach jest jeszcze trudniej z czego Bractwo doskonale zdawało sobie sprawę
    prosząc Papieża zarówno o uwolnienie Mszy Wszechczasów i zniesienie bezprawnej ekskomuniki.
    Tak więc wbrew obawom Pana Jacka sądzę, że Bractwo poradzi sobie również z tym problemem, a jeśli nie poradzi, to Pan Bóg znajdzie inne narzędzie, które dokończy dzieło restauracji rozpoczęte przez abp Lefebvre’a, bo że bractwo jest dziełem Bożym i pod szczególną opieką Niepokalanej, dla nikogo obiektywnego nie ulega wątpliwości.

    i jeszcze zacytuję:
    „Nie liczmy na wiernych, co pan wydaje się robić. Wierni to niestety masa owieczek, które chętnie pójdą za złym pasterzem, jeśli będzie się do nich uśmiechał, urządzał im dyskoteki i mówił, że Jezus jest zajebisty.
    Tylko skupienie się wokół SSPX może przynieść owoce.”

    dlatego narzekania Pani Ogińskiej nic tu nie zmienią i zdaje się, że nawet formacja nabyta u Ojca Krąpca może nie wystarczyć(oby nie), ponieważ jak stwierdził w którymś z wykładów b. Williamson, modernizm jest w stanie nawet podkopać się pod/zainfekować Tomizm,czego przykładem współcześni dominikanie czy znany supermodernista-tomista prof. Świerzawski.

    Dlatego powtórzę za panem:
    Tylko skupienie się wokół FSSPX może przynieść owoce.

  45. Anusiak said

    W przegorzałach u jezuitów jest taka ogromna kuta menora przed stołem ołtarzowym ze hej.Przy niej ta z Nadarzyna to malutka.I tabernakulum obowiazkowo w kącie.

  46. Sarenka said

    Według prof.Jaroszyńskiego społeczeństwo polskie jest w stanie acywilizacyjnym, dlatego nie może zrealizować żadnego wspólnego celu: każdy ciągnie w swoją stronę. Moralny wymóg mówienia prawdy jest zasadą w cywilizacji łacińskiej. W wielu innych cywilizacjach ten obowiązek występuje tylko w stosunku do swoich, okłamywanie obcych jest pożądane, promowane, a nawet stanowi „moralny” obowiązek. Polskie społeczeństwo nie jest cywilizacyjnie jednolite, do cywilizacji trzeba być wychowywanym. Przez lata miliony Polaków należały do partii komunistycznej. Komunizm to niewiara w Boga. Obecnie około 95% deklaruje się katolikami. Z tej kondycji Polaków korzystają nasi wrogowie oraz ci, którzy z nas żyją. To w skrócie. Audycja pt.”Dlaczego media kłamią” pod adresem:
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=14547

    Obce nam cywilizacyjnie mniejszości dzierżą w łapach większość mediów i narzucają tym deklarującym się katolikom sposób postępowania. Przy miernym średnim poziomie wykształcenia, taka propaganda istotnie robi wodę z mózgu. Łatwo jest przekonać więc „wykształconych” i pryszczatych do cudów tuska, chociaż-mimo, ze są katolikami-w cuda Maryjne nie uwierzą. Wielu księży hop do przodu w ramach ewangelizacji przypodobuje się młodzieży i błaznuje. Konsekwencje takiego wychowania religijnego mogą okazać się żałosne. Dla wiernych ksiądz jest autorytetem w sprawach wiary. W Nadarzynie menora stoi, ale nikomu do głowy nie przyjdzie zapytać po co tam stoi. Jak ją ksiądz proboszcz od rabina otrzymał, powinien sobie zabrać na plebanię, gdyż kościół nie jest jego własnością, a naszej tradycji są piękne lichtarze.Pan Jezus mówił o nie nalewaniu młodego wina do starych bukłaków i o nieprzyszywaniu starej łaty do nowego ubrania.Kościół był zawsze ostoją polskości, a w obecnej sytuacji tej ostoi nam potrzeba jak nigdy dotąd. Plemię zmijowe zażydza wszystko.
    Ktoś wyżej napisał o nawoływaniu rabina do nienawiedzania Polski. Śmiem podejrzewać, że apel ten został wystosowany, gdyż właśnie żydzi masowo zamierzają się tu osiedlać, a rabin boi się wyludnienia syjonistycznego kraiku.W Polsce są miejsca dla nich przygotowane przez swoich, łącznie z nowymi osiedlami.

  47. Anusiak said

    Co symbolizuje menora? Odpowiedź jest tutaj

    rozpoczyna się w 2 min.20 sek

  48. Marucha said

    Ad. 37, 39
    Panie Jacku, absolutnie nie odebrałem Pańskiej wypowiedzi jako atak na SSPX, postanowiłem tylko Pańską wypowiedź nieco skorygować i doprecyzować.

    Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X nigdy nie miało, nie ma i mieć nie chce żadnych nadzwyczajnych ulg, żadnych dyspens, żadnych indultów itp. Walczy o wszystkich katolików na całym świecie, o dostęp do godnej Mszy Świętej, o dostęp do Tradycji i do nauki nieskażonej modernizmem i masonizmem.

    Być może chodziło Panu o „nadzwyczajną” formę Mszy Świętej, której to – bardzo niefortunnej – nazwy użył Benedykt XVI. Otóż dla katolika nie ma w niej nic nadzwyczajnego ani wyjątkowego, bo jest ona ważna po wsze czasy, a kto by chciał ją zmienić albo utrudniał jej odprawianie, ma być wyklęty.

    Oczywiście przywrócenie Mszy Św. Wszechczasów czy zdjęcie ekskomuniki z Bractwa to nie cel ostateczny, gdyż jest nim likwidacja skutków II Soboru Watykańskiego i zwalczenie modernizmu w Kościele. Mam nadzieję, iż Bractwo będzie nadal równie twardo stało w obronie wiary katolickiej, jak to czyniło dotychczas, z niewątpliwą pomocą Matki Boskiej – innej drogi do powrotu do Tradycji i Prawdy po prostu nie widzę.

    Posłuszeństwo papieżowi nie jest czymś absolutnym, zwłaszcza gdy w grę nie wchodzi jego nieomylność. Nie pierwszy to taki przypadek w historii. Posłuszeństwo winniśmy przede wszystkim Jezusowi Chrystusowi i 2000-letniej Tradycji, którą mroczne siły próbują unicestwić, już nawet specjalnie się nie kryjąc.

  49. Jacek said

    ad Marucha 48:

    oczywiscie, rozumiem dobrze,ze SSPX nie ubiega sie o „przywileje”.

    Pozdrawiam

  50. k....de said

    ad 46
    można to ująć prościej:
    kto odrzuca Chrystusa automatycznie zaprasza Lucyfera
    Chrystus=prawda
    Lucyfer=kłamstwo
    nie ma pomiędzy, nie ma strefy neutralnej, jest tylko albo-albo,alternatywa rozłączna
    jeśli w całym świecie, nie tylko w Polsce, coraz powszechniej króluje kłamstwo, to mamy powszechną apostazję narodów (Fatima)
    Pan Bóg dał na te ostatnie czasy dwa środki, oba wybitnie Maryjne,Różaniec i Nabożeństwo pięciu pierwszych sobót
    co miesiąc w kaplicach i kościołach FSSPX jest to Nabożeństwo odprawiane
    jak jest gdzie indziej, nie wiem

  51. Jacek said

    ad K..de: tak wlasnie jest. Mozna tez napisac:

    Chrystus = prawda

    klamstwo = Lucyfer

    podkreslajac zrodlo prawdy w porownaniu do swiadectwa dawanego Lucyferowi.

    Dziekuje za to,ze w tej dyskusji zwrocil Pan uwage na Fatime, Rozaniec i Nabozenstwo, i ich znaczenie dla przyszlosci Kosciola i swiata.

  52. Tomek said

    W Mszy Trydenckiej na ołtarzu znajduje się 6 świec (ilość zapalonych świec zależy od rodzaju Mszy: recytowana, śpiewana lub solemna. Sposób i kolejność zapalania świec miał również głęboką symbolikę), krucyfiks po środku.
    Po Soborze świece mogą być 2, 4, 6 lub 7 (zlikwidowany zasady odnośnie sposobu i ilości ich zapalania), krucyfiks ma być „na ołtarzu lub obok niego”.

  53. Inkwizytor said

    Bardzo ładnie, ze Państwo wyrażaja smutek, żal wobec tej jawnej już judaizacji Koscioła Katolickiego. Nie ma jednak skutku bez przyczyny więc warto się zastanowić co spowodowało iż KK jest juz literalnie katolicki a stał sie ekumeniczny.

    Ogromy wpływ na to miał Subit zwany niesłusznie Papieżem czy Ojcem Świetym. „Zasługi” Wojtyły dla judaizacji katolicyzmu sa wielkie i nie do przecenienia. Nie wiem czy szkody, które wyrzadził Kościołowi sa możliwe do naprawienia. Oczywiście podkopywanie wiary zaczęło się już wczesniej. Jednak za „pontyfikatu” Subita herezja judaizantes miała wszelkie możliwe poparcie z jego strony. Czym to wytłumaczyć ? Może to jakis biologiczny atawizm, przymus ? Sam nie wiem. Owoce subitowej nauki sa jednak takie obecnie, że mamy menory w kosciołach, rabinów w semianariach, „dzień judaizmu” w kalendarzu kościelnym i nowy dogmat o 6 milionach zagazowanych zydów. Czyż to nie „nasz umiłowany Ojciec Święty” spotykał sie z zydowskimi rasistami z loży BB i czy to nie jego decyzją zostały wyrzucone siostry Karmelitanki z klasztoru w Auschwitz na żadanie „strasznych braci” ? Czy to nie JP II przepraszał żydów za antysemityzm ?

    Co do FSSPX to sam kiedys słuchałem Mszy Trydenckiej w ich kaplicy w Warszawie jeszcze na Żwanowieckiej w więc dosyć dawno temu. Po tylu latach jednak stwierdziłem, ze FSSPX nie jest odpowiedzią na kryzys w Kosciele bo jak można uznawać JPII czy Benedykta XVI za prawowitego papieża, wieszac portrety w zakrystiach, wymiemiać w Kanonie a zarazem być mu nieposłusznym ??? Kto ostatecznie decyduje o ortodoksji ? Papież czy abp. Lefebvre ? FSSPX literalnie uznaje władze posoborowych „papiezy” ale postepuje tak jakby ich nie było. To nie jest katolicka postawa tylko heretycka, protestancka. Albo uznajemy posoborowych papieży i wtedy MUSIMY byc im posłuszni albo stwierdzamy, ze nie sa to prawowici papieze i mamy stan wakatu w Kościele. Innej drogi nie ma. Logiczna jest postawa Bractwa św. Piotra i Sedewakantystów a postawa FSSPX uwłacza rozumowi i stanowi gwałt na logice.

  54. Ja said

    Masz problem ze sobą Inkizytorze (53) ;
    Najdłuższe interregnum w historii Kościoła trwało trzy lata. Obecnie, zdaniem ludzi opowiadających się za teoriami sedewakantystów, Kościół miałby pozostawać bez papieża przez 40 czy nawet więcej lat. Sedewakantyści twierdzą, że nie odrzucają papiestwa, prymatu ani niezniszczalności Kościoła4, ale jest nagim faktem, że nie są w stanie wystąpić z sensownym rozwiązaniem, kiedy i przez kogo zostanie wybrany następny papież. Oto główna trudność związana z ich poglądami.

    Kard. Billot pisze:
    Bóg może dopuścić, by wakat Stolicy Apostolskiej trwał przez jakiś czas. Może On także dopuścić, żeby powstały pewne wątpliwości co do ważności tego lub innego wyboru. Jednakowoż Bóg nigdy nie dopuści, aby cały Kościół uznał za papieża kogoś, kto nim nie jest rzeczywiście i zgodnie z prawem. Jeżeli więc papież jest akceptowany przez Kościół i zjednoczony z nim tak, jak głowa złączona jest z ciałem, nikt nie może podnosić wątpliwości, czy jego wybór jest wadliwy (…). Powszechna akceptacja Kościoła uzdrawia bowiem w korzeniu każdy obarczony wadami wybór.

    Niezrozumienie natury Kościoła
    Pragnę tu przedstawić diagnozę światopoglądu sedewakantystów. „Sedewakantyści mają prawdziwą obsesję na punkcie papiestwa. Można nawet zastanawiać się, czy u wielu z nich nie wynika to z jakiegoś rodzaju traumatycznego doświadczenia. Ich całkowicie zrozumiały synowski szacunek dla papieża zdaje się wywoływać w nich prawdziwą panikę na myśl o skonfrontowaniu pielęgnowanego przez nich, wyidealizowanego obrazu papiestwa, z Pawłem VI czy Janem Pawłem II. Sedewakantyzm wygląda bardziej na problem psychologiczny niż teologiczny. (…) Dziś widzimy aż nazbyt dobrze, jakie skutki wywołuje u gorliwych katolików ten istny potop teologicznych argumentów. Stali się sami sobie papieżami. Odsądzają od czci i wiary swych własnych kapłanów. Wielu z nich nie przystępuje już do spowiedzi świętej. Wielu nie słucha nieomylnego nauczania Kościoła. Najczęściej doprowadzają swe rodziny do moralnej katastrofy”13. Pielęgnowany przez nich wyidealizowany obraz papiestwa prowadzi ich w praktyce do takiego działania, jakby Kościół był jedynie Boską instytucją. A jednak Kościół, ponieważ został założony przez Jezusa Chrystusa, jest zarówno Boski, jak mi ludzki. Boski ze swego pochodzenia, swego Założyciela i niewidzialnej Głowy… ale ludzki w swych członkach, w szczególności w swej widzialnej głowie, w papieżu. Ponieważ jest Boski, Kościół pozostaje Chrystusową oblubienicą bez skazy i zmarszczki… ale ponieważ jest ludzki, Kościół składa się z ludzi, którzy są, podobnie jak ty czy ja, grzesznikami. Nie powinniśmy więc być zaskoczeni, że obecny papież może – jak św. Piotr – zdradzić swego Mistrza. Wraz z narodzinami sedewakantyzmu widzimy wskrzeszenie starych błędów Jana Wyclifa i Jana Husa, którzy twierdzili, że grzesznicy nie są już członkami Kościoła.

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/904 – 44k –

  55. Ja said

    powinno być : Inkwizytorze 😉

  56. Inkwizytor said

    Te pseudoteologiczne wklejanki to czyjego autorstwa ? Pana Ferrary z FSSPX ? Zachecam do lektury św. Roberta Bellarmina „De romano Pontifice”, Kajetana, Suareza to wtedy porozmawiamy o sedewakantyzmie. Wklejane antysedewakantystyczne poglądy FSSPX znam. Ja też moge powklejać przeciwne. I co pobawiamy się kto powkleja więcej i szybciej ?

    P.S A domorosłe psychologizowanie proszę sobie darować.

  57. Ja said

    Acha, to wszystko, w co wierzą katolicy wtedy jest „pseudoteologiczne” ???!
    Żal mi takich błądzących, ciągle szukających, a odrzucających PRAWDĘ – jak pan.
    To nie „domorosłe psychologizowanie” , tylko odpowiedź na pańskie wywody w (53).

  58. Inkwizytor said

    A dlaczego „wszystko” i dlaczego katolicy maja w to „wierzyć” ? To jest opinia jakiegos członka FSSPX. Sprytnie chce pani poglady „teologa” z FSSPX uczynić wiarą katolicką. Nic z tego szanowna pani. PRAWDĘ i LOGIKĘ odrzuca FSSPX. „Uznajemy” papieża ale go nie słuchamy. JPII mówi abp. Lefebvre, żeby nie wyswięcał biskupów a on ma to w d…. Ot, katolicka i „logicza” postawa.

  59. PL said

    Inkwizytorze – dopóki nie mamy dowodów, iż posoborowi papieże działali w złej wierze, celowo i umyślnie szkodząc Kościołowi, dopóty musimy uznać, iż działali w dobrej wierze. Tak nam nakazuje sumienie.

    Zatem mimo swych błędów papieże ci są następcami Św. Piotra. Możemy się nimi tu i ówdzie nie zgadzać (jak syn nie zgadza się z ojcem), ale nie możemy odrzucać ich władzy (tak jak syn nie neguje władzy ojca).

  60. PL said

    Jeszcze jedno: Prawo Kanoniczne w swej mądrości przewidziało nieposłuszeństwo władzom kościelnym – i nie zawsze za nie karze.

  61. efka said

    Wczoraj u Pośpieszalskiego w programie ~Warto rozmawiać~ wypowiedzi panów Śpiewaka i Szewacha Weisa wprost sygnalizowały zbitkę pojęciową, że katolicyzm a nawet całe chrześcijaństwo to rozsadnik antysemityzmu.
    Przepraszam to kto z tłumu wrzeszczał do Piłata o ukrzyżowanie Chrystusa? Polacy? Niemcy?
    Idiotyczna sonda w programie. Martwię się bo nawet R. Ziemkiewicz tak trochę nieśmiało starał się prostować ale nie starczyło mu odwagi do obrony wiary chrześcijańskiej i powiedzenia, że tam gdzie się zaczyna atak na kościół tam kończy się tolerancja, nawet dla żydów.

  62. Inkwizytor said

    Pl a co to zmienia jeśli uznam, ze JPII judaizował Kościół w dobrej wierze ??? Mam jego wiare i wynikle z tego konsekwencje dla Kościoła uznać za katolickie i byc im posłuszny ?

    Cały „pontyfikat” JPII to ciągła litania dowodów jego apostazji. Nie chce po raz kolejny wymieniać jego heretyckivh czynów i słów. Myslę, ze znasz je dobrze. Intencje sa ważne ale nie mniej ważne są skutki intencji a te sa dla KK opłakane. W przeciwnym razie nie dyskutowalibysmy nad żydowskim świecznikiem w katolickim kościele.

  63. babetka said

    Do sarenki, wyp.46 – właśnie, wysłuchałam też tej wypowiedzi. Prof. Jaroszyński należy do tych nielicznych, których słucham z uwagą bo warto. Zwróciłam uwagę na jeszcze jeden aspekt tej wypowiedzi, bardzo ważny. Powiedział, że do Polski w okresie wojennym i powojennym nawieziono wszelkiej maści różnych ludzi, można rozmumieć obcych nam Polakom cywilizacyjnie. Gdyż przecież setki Polaków wymordowano.
    Zrobiono to celowo aby wytworzyć taki „tygiel narodowy”, którym łatwo będzie rządzić obcym.
    To pierwsza taka wypowiedź, gdzie zaznaczono że do Polski „ZWIEZIONO SETKI OBCYCH NAM LUDZI CYWILIZACYJNIE”.
    Dotychczas wpajano w nas, że jesteśmy skonsolidowanym narodem polskim, w 95 % katolickim itd itp.
    A tu masz, jednak tak nie jest.

    Ja osobiście, od dawna patrzę na ludzi idących ulicami. Od dawna też mówię, że niestety rzadko mogę o jakimś spotkanym człowieku, patrząc na niego, szczerze powiedzieć: To Polak.

    Myślę i czuję , że tu już nie chodzi o to żebyśmy My Polacy stali się żydami (tzn w ich rozumieniu przeszli na judaizm) ponieważ te obce siły doskonale wiedzą, że jest to niemożliwe.
    W Polsce bowiem jak w żadnym innym kraju – Bóg Honor i Ojczyna są tożsame – i z przemianowania tego na judaizm nic nie wyjdzie.

    W tej chwili jest to już walka na śmierć i życie. Żydzi aby przetrwać i wprowadzić „rządy antychrysta” muszą nas zniszczyć doszczętnie, nas jako ludzi. Perfidia tego polega jednak na tym, że chcą zniszczyć tylko nas natomiast znając niezwykłą wartość naszej tradycji, kultury, inwencji, wiary – chcą to wszystko przejąć i światu wmówić, że to ICH.

  64. Jacek said

    ad Inkwizytor:

    Kilka uwag:

    nie mozna sie dziwic, ze Katolicy maja duze trudnosci z sytuacja jaka w Kosciele Katolickim zostala stworzona przez Jana XXIII i w bardzo dynamiczny sposob byla rozwijana przez jego nastepcow. Nastapilo odgorne, wbrew pozorom, odciecie kosciola posoborowego od Kosciola Katolickiego.Jezeli ktos ma watpliwosci to ilustracja powyzej powinna wystarczyc. Nawet pomijajac dramatyczne aspekty religijne wprowadzonych „zmian”( tu koronnym przykladem jest msza, ale rowniez i formuly sakramentow ), nawet tylko z punktu widzenia zachowania kultury katolickiej byly to i sa rzady hunwejbinow.

    A wszytko to bylo i jest robione w najwyrazniejszym celu wyparcia i zatarcia swiadectw i sladow Katolicyzmu, po to by na jego miejsce wprowadzic „nowe” tresci i przekonanaia. Nie sa to metody nowe, w taki sam sposob tworzony byl protestantyzm. I z niego w oczywisty sposob brali inspiracje tworcy kosciola posoborowego. A rozbrat portestantyzmu z Kosciolem Katolickim byl ustalony przez Sobor Trydencki, wczesnie w historii protestantyzmu.

    Dlatego Katolik widzac te mechanizmy i skutki ich stosowania musi sobie postawic pytanie:

    1. czy „kosciol posoborowy” jest Katolicki?

    jezeli nie jest, to Katolik musi wysnuc stad wnisek,ze ten kosciol jest heretycki. Katolik nie musi sie angazowac w analize psychologiczna czy inna zwierzchnikow kosciola posoborowego. Katolik musi odstapic od herezji. Odstepujac od heretyckiego kosciola posoborowego Katolik nie odstepuje od Kosciola Katolickiego, wprost przeciwnie on w Nim pzozstaje!

    Powstaje wtedy problem zwierzchnictwa. Otoz Katolik musi zachowac, odpowiednio rozumiane, posluszenstwo wobec Papieza i Biskupa. Paradoksalnie, ten wlasnie wymog jest obecnie uzywany jako zasadniczy argument przeciw odstepowaniu Katolikow od kosciola posoborowego, ktory tak swobodnie „ekumenizuje„.

    Katolik musi wiec postawic nastepne pytanie:

    2. czy zwierzchnik lub hierarcha heretyckiego kosciola posoborowego moze byc odpowiednio Papiezem lub Biskupem Kosciola Katolickiego ?

    Tu odpowiedz SSPX brzmi: tak.

    Odpowiedz sedewakantysy brzmi: nie.

    Nalezy wyraznie zwrocic uwage, na to,ze sedewakantysta nie podwaza obowiazku posluszenstwa, a wiec nie jest schizmatykiem. Wprost przeciwnie, poniewaz sedewakantysta swiadowmie odstepuje od herezji,powierdza on tym swoja przynaleznosc do Kosciola Katolikiego, a to implikuje obowiazek posluszenstwa. Nie ma tu sprzecznosci, poniewaz sedewakantysta wraz z odstepstwem od herezji odstepuje od zwierzchnictwa i hierarchii te herezje utrzymujcych.

    Oczywiscie te uwagi nie wyczerpuja porownania pozycji SSPX vis a vis pozycji sedwakantystycznej. Konieczne jest jednak podkreslenie,ze obie te pozycje wynikaja z odpowiedzi NIE na pierwsze pytanie. I to jest sprawa zasadnicza.

  65. efka said

    Babetka masz rację, a ja w związku z tym mam niesmak. Co radzisz robić?

  66. Kasander said

    Polska nie jest jedyna w tym tyglowaniu narodowości na siłę.Mają na tym tle jakąś obsesję.Profesor Spiewak rozbawił mię bardzo.Liczyłem na rzeczowe,płomienne teksty a dostałem mantrowanie yogi na Mt.Ewereście,że najlepsza jest pieczona kura.Wiemy,że rzymianin 20 lat powtarzający,,Kartagina powinna być zniszczona,,dopiął swego,ale gdyby to robił w ten sposób nawet koń Kaliguli pokazał by kciukiem(kopytem) w dół.Czy może coś wiecie o naukowych pracach tego elokwentnego pana?

  67. Paweł Gabriel said

    Nie żebym się czepiał, ale chciałbym się zapytać. W którym numerze Niedzieli Arcybiskup Nycz tak mówił O Prymasie Wyszyńskim? Wyszukiwarka w wydaniu internetowym tego tygodnika nic mi pokazała.

  68. A said

    serwis sprzątający proszony jest do stanowiska 65

    Stanowisko 65 jest posprzątane, znalazł się na nim następny wpis. – admin

  69. Kuba said

    Wszystko zaczelo sie w Watykanie z incjatywy papieza Jana Pawla II:

    oraz

  70. Marucha said

    Ad 62:
    Intencje są bardzo ważne: nawet jeśli skutki działań były złe, lecz dokonywano ich w dobrej wierze, nie karze się ani potępia sprawcy. Odzwierciedla to również Prawo Kanoniczne (zgodnie z nim ekskomunika abp Lefebvre’a była krzywdząca, choć okazał nieposłuszeństwo).
    Wszyscy znamy skutki pontyfikatu Jana Pawła II, nie możemy Go jednak potępiać personalnie, właśnie z powodu wątpliwości co Jego zamiarów. Natomiast jak najbardziej możemy krytykować Jego poglądy, posunięcia, opinie, nauki itp.

  71. Jacek said

    ad Marucha 70:

    bez wzgledu na intencje ich inicjatora, nie mozemy brac udzialu w aktach, ktore w jakikolwiek sposob rozumiemy jako nie bedace Katolickimi, ne mozemy ich takze w jakikolwiek popierac. Wystarczy,ze sa watpliwe. Stad wynika nieuczestniczenie w mszach Novus Ordo i „nowych” sakramentach przez Katolikow uczeszczajacych do kosciolow SSPX, czy tez sedewakantystow. Stad wynikaja problemy z „una cum”.

    Musimy sie odniesc do tego co obiektywnie wiemy, nie do indywidualnych intencji inicjatora problematycznych dzialan, ktore moga byc nawet dla niego usprawiedliwiajace, ktorych jednak :

    1. nie znamy,

    i ktore, nawet gdybysmy je znali i byly one usprawiedliwiajace dla dzialajacego:

    2. nie zmieniaja obiektywnego charakteru jego nie-Katolickiego dzialania.

    Jezeli wiemy lub mamy powazne powody aby uwazac, ze pewne akacje nie sa Katolickie a bierzemy w nich udzial lub je popieramy, to ponosimy sami za nasze dzialanie odpowiedzialnosc, tzn za dzialanie niezgodne z Wiara Katolicka.

    Dlatego Prawo Kanoniczne (mamy nowe pytanie,ktore Prawo Kanoniczne uznajemy ?) przewiduje mozliwosc sprzeciwu wobec hierarchii.

  72. Marucha said

    Oczywiście – jak już zresztą wspomniałem – domniemanie dobrych intencji u jakiejkolwiek osoby nie oznacza, iż z podjętych przez nią czynności wynikło coś dobrego.
    Nie musimy zatem popierać złych skutków dobrych intencji ani takich czynności nasladować – przeciwnie, naszym obowiązkiem jest owe skutki zwalczać.
    Dlatego też Bractwo Św. Piusa X postępuje tak, jak postępuje: domniemywa dobre intencje u papieży, lecz przeciwstawia się niektórym ich naukom.

    Jeśli chodzi o Prawo Kanoniczne, to oczywiście to z roku 1917 jest dla katolików wiernych Tradycji bardziej miarodajne (i bardziej precyzyjne) niż zmodernizowane prawo z roku 1983.
    Tym niemniej nawet w tym zmodernizowanym prawie istnieje klauzula wyższej konieczności, którą można było usprawiedliwić nieposłuszeństwo abp-a Lefebvre w obliczu zagrażającej destrukcji Kościoła, nawet jeśli by się mylił w swych osądach.

  73. j said

    Panie Gajowy! W zwiazku z wymiecionymi wulgarnymi wyzwiskami spod nr 65. Jako zywo przypominaja mi one wrzaski, wyzwiska, rzucanie przedmiotami i tupanie podczas ostatniego przemowienia perskiego przywodcy oraz niedawna fizyczna ordynarna napasc na pokojowo protestujacych studentow w Poznaniu. Czy nie wydaje sie Panu, ze kontrargumenty „lobby, ktorego nie ma” – powoli siegaja bruku? A moze po prostu nerwy puszczaja? Nie ukrywam, ze mnie to bardzo cieszy.

  74. babetka said

    Także na temat:

    Czytam na stronie internetowej rządu donalda tuska w Polsce:
    22.04.2009, Warszawa

    „Rząd wspiera projekt Muzeum Historii Żydów Polskich
    Premier Donald Tusk uczestniczył w dorocznym posiedzeniu Polskiego Komitetu Wspierania Budowy Muzeum Żydów Polskich, które odbyło się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Premier wysłuchał informacji o postępie prac nad budową Muzeum i poinformował o podjętych działaniach dotyczących wypełnienia zobowiązań rządu w finansowaniu tej instytucji.

    Premier zapowiedział, że Rada Ministrów zatwierdzi wieloletni program, zapewniający środki z budżetu państwa. – Muzeum ze strony rządowej będzie traktowane priorytetowo – podkreślił premier. Członkowie komitetu wspierania budowy muzeum przedstawili premierowi stan zaawansowania prac, zmierzających do zakończenia tej inwestycji w roku 2012.

    Muzeum ma stać się miejscem edukacji o niemal 1000-letniej obecności społeczności żydowskiej w Polsce. Komitet Wspierania Budowy Muzeum Historii Żydów Polskich składa się z wybitnych luminarzy kultury i nauki polskiej oraz polskiego biznesu.

    W posiedzeniu udział wzięli m.in. prezydent miasta stołecznego Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, sekretarz stanu w KPRM Rafał Grupiński, sekretarz stanu, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do spraw dialogu międzynarodowego prof. Władysław Bartoszewski.”

    Kogo tam nie było: i niezabitowska i wajda – ciągnie wilka do lasu.
    Likwidują nasze stocznie, doprowadzają do upadku nasze zakłady a rząd :”Muzeum ze strony rządowej będzie traktowane priorytetowo – podkreślił premier.”
    Ja to słowo priorytetowo traktuję, że chodzi o finanse !!!

    Kiedy Polska i Polacy obudzą się i zrzucą obce=żydowskie jarzmo ?

    Kto z kogo czerpał i wysysał krew przez te 800 lat ?

  75. Ja said

    Tak pani Babetko, to niewątpliwie skandal. Czym oni się zajmują (zdradziecki,judaszowski rząd). Wielkie zakłady polskie, w których pokolenia polskich rodzin pracowały, obecnie niszczą, upadają, oddają za bezcen w obce łapska, w tym trudnym czasie dla nas, oni muzeum judaszowskie budują i to za naszą kasę. A do tego to taka pilna sprawa! Ooooo zgrozooo!
    Za co umierali wielcy Polacy jak np. Pilecki, aby teraz zaprzedać wszystko co cenne (POLSKĘ) za mamonę?!

    Polacy, co z nami?! Czemu na to pozwalamy…?!
    W jakim kraju żyć będą nasze dzieci?!

  76. aga said

    ad.Kuba
    bez ogrodek :JPII zażydził watykan,zażydził episkopaty wszystkich nie tylko polskiego KK.I niech mi ktoś znajdzie dla tych dzialań wytlumaczenie czy wskazanie dobrych intencji?czy Papiez miał intencje nawracac szatana / Synagogoa ,masoneria / – chyba był na to za mądry,by nie wiedzieć,że to niemozliwe.
    Czy mógl nie wiedzieć,że przed wojna istniala w Krakowie pręzbna polakożercza organizacja zydowska o nazwie solidarność kiedy nam mowił „nie ma wolniości bez solidarności”.
    Albo w sercu głęboko czuł się zawsze zydem z matki a przed nami jako świetny aktor – o czym się zapomina – odegrał komedię i wpędzil owce do zydowskiego raju judeopolonii,zebysmy na nich harowali.
    albo był na pasku masonerii i zydostwa dla kariery ,ktoremu niczym pilsudksiemu wydawalo się,że zrobi cos wielkiego dla Polski,albo z przyczyn bardziej wstydliwych /TW/?
    Po owocach poznając mozna z calym zestawem wystapień + zachowań stwierdzić,że JPII co innego usta ,co innego czyny.

  77. Kasander said

    Wielu Swiętej pamięci w mojej rodzinie chyba wścieklizny w niebie dostaje,że za taką skur..ną Polskę życie oddawało.

  78. Kasander said

    Poniosło mnie,ale jak przypomnę sobie jak prezyd wszystkich polakuff chwalił się,że 3,5 tony pielęgniarek do Szwecji czy Norwegii wysłał.Już siedzę cicho.

  79. Jacek said

    ad Marucha 72:

    „Dlatego też Bractwo Św. Piusa X postępuje tak, jak postępuje: domniemywa dobre intencje u papieży, lecz przeciwstawia się niektórym ich naukom.”

    „Jeśli chodzi o Prawo Kanoniczne, to oczywiście to z roku 1917 jest dla katolików wiernych Tradycji bardziej miarodajne (i bardziej precyzyjne) niż zmodernizowane prawo z roku 1983.”

    Powyzsze stwierdzenia ilustruja konswkencje postawy SSPX, ktore na pytanie:

    2. czy zwierzchnik lub hierarcha heretyckiego kosciola posoborowego moze byc odpowiednio Papiezem lub Biskupem Kosciola Katolickiego ?

    odpowiada: TAK.

    Otoz konsewkencja takiej odpowiedzi, jest „znajdowanie sie” SSPX w kosciele posoborowym i „podleganie” jego autorytetowi, z ktorym SSPX sie nie zgadza (dlatego zarowno: znajdawnie sie, jak i: podleganie, sa napisane w cudzyslowie)! Dlaczego sie nie zgadza: bo nie chce ulegac herezji lub apostazji. A dlaczego SSPX jest ustawicznie wystawione na niebzepieczenstwo herezji i apostazji: bo „znajduje sie w” kosciele posoborowym i „podlega” jego autorytetowi.

    Jest to bledne kolo, w ktorym stawia sie nie tylko SSPX ale kazdy Katolik usilujacy w jakims sensie „znajdowc sie w” kosciele posborowym lub „podlegac” jego autorytetowi.

    Jezeli uznac autorytet kosciola posoborowego to postawa ” znajdowania sie w nim” jest schizmatycka (przez nieuznawanie jego autorytetu). Jezeli nie uwaza sie jej za schizmatycka to tym samym nie uznaje sie autorytetu tego kosciola; ale wtedy co oznacza „znajdowanie sie w” tym kosciele?

    Podobnie: kto i na jakiej podstawie ma osadzac za kazdym razem do czego to „znajdowanie sie w” zobowiazuje wzgledem kosciola posoborowego a do czego nie? Poniewaz taka ocena moze byc dokonana tylko „z zewnatrz” tego kosciola i taki oceniajacy autorytet sila rzeczy jest nadrzedny w stosunku do kosciola posoborowego. Wiec kto reprezentuje ten nadrzedny autorytet i w jaki sposob ten nadrzedny autorytet „uznaje” autorytet kosciola posoborowego?

    Tak wiec kazdy Katolik probujacy „znajdowac sie w” kosciele posoborowym musi odgrywac role takiego nadrzednego autorytetu, a wiec w istocie role papieska. Taka role musi dla siebie odgrywac rowniez SSPX.

    Wszystkie te problemy wynikaja z braku okreslenia w jaki sposob jest to mozliwe aby:

    zwierzchnik lub hierarcha heretyckiego kosciola posoborowego mogl byc odpowiednio Papiezem lub Biskupem Kosciola Katolickiego.

    Niestety, taka mozliwosc istnieje tylko wtedy gdy heretycki kosciol posoborowy jest w jakis sposob Kosciolem Katolickim, ale wtedy Kosciol Katolicki musi byc w jakis sposob heretycki!

    Dochodzimy wiec do absurdu, ktory pokazuje ,ze zwierzchnik lub hierarcha heretyckiego kosciola posoborowego nie moze byc odpowiednio Papiezem lub Biskupem Kosciola Katolickiego (poniewz gdyby mogl to Kosciol Katolicki musialby byc wtedy heretycki).

    Ten absurd uzasadnia przyjecie odpowiedzi sedewakantystycznej na pytanie:

    2. czy zwierzchnik lub hierarcha heretyckiego kosciola posoborowego moze byc odpowiednio Papiezem lub Biskupem Kosciola Katolickiego ?

    Ta odpowiedz brzmi: NIE.

  80. Inkwizytor said

    Panie Jacku

    Rozumowanie pana jest słuszne dlatego porzuciłem FSSPX i jestem sedewakantystą. Postawa Bractwa jest logicznie niespójna gdyż oni „uznają papieża” ale jednoczesnie sa mu nieposłuszni. Wytykają herezje w dokumentach soborowych i encyklikach „papieży” ale jednoczesnie uznają, ze owi heretycy sa legalnymi nastepcami św. Piotra a w jaki sposób heretyk może być Głową Kościoła ?

  81. 2009 said

    Witam, poszukujemy autorów tekstów/felietonów do 1-3 majowej ulotki A4 -dwustronnej – dystrybucja w Bydgoszczy i byc moze w Toruniu.
    Najlepiej jak beda to rozne glosy wg schematu : problem – dzialanie- korzysc.
    Rozkład:
    6 modułów (lub krotnosc) po ok. 7000 znaków- Times New Roman 9 pkt.
    Jesli felietonow byloby wiecej, zrobimy 4 str. A4.

    Prosze o wrzucanie tekstow i ew. dyskusje w nw. watku, ktory zamknal Kasander:
    https://marucha.wordpress.com/2009/04/20/czyzby-jedyna-w-polsce/
    Mamy czas do polnocy 28 kwietnia.

    Dla sprawnosci wykonania zadania, prosze autorow o zglaszanie w pierwszej kolejnosci „swoich” tematow, a potem – umieszczenie tekstow.

    Inne dzialanie – Pan Marucha przyjmuje funkcje Naczelnego dla tego wydania. Autorzy przysylaja teksty do Naczelnego. Naczelny robi to co powinien Naczelny i odsyla komplet wybranych tekstow do mnie – przed chwila, na tym blogu utworzylem konto ” 2009 „.

    Bierzmy sie do roboty a P.Marucha niezwlocznie okresla metode redakcji.

    2009

  82. Marucha said

    Nie ma żadnej sprzeczności między uznawaniem papieża za głowę Kościoła i zarazem sprzeciwianiu się niektórym jego naukom, zwłaszcza zaś tym, które nie posiadają cechy nieomylności. Istnieją tu zresztą precedensy historyczne.

    Czy chcemy tego, czy nie chcemy, Kościół Katolicki jest w Rzymie, a jego głową jest Pontifex Maximus. Może to być papież przekupny, może być niegodny – ale jest głową Kościoła.

    Sedewakantyści roszczą sobie prawo do detronizacji papieża. Bractwo Piusa X rości sobie jedynie – w zgodzie z prawem kanonicznym – prawo do jego krytyki, włącznie z nieposłuszeństwem, które zresztą przysługuje każdemu wiernemu.

    Problemem sedewakantystów jest to, kto będzie władny kiedyś w przyszłości orzec, czy kolejny papież jest już „prawdziwym” papieżem, czy jeszcze nie. Czy oni sami?

  83. Kuba said

    Łatwiej odrzucić religię niż cywilizację. Żydowska cywilizacja jest sakralna i niezgodna z naszą etyką, nie jest zatem możliwe szczere przejście na chrześcijaństwo przy jednoczesnym pozostaniu na łonie cywilizacji żydowskiej. Jest to tragedią Żydów, że nie mogą przyjąć wiary chrześcijańskiej bez zaprzestania bycia żydami. Prawdziwe nawrócenie musi obejmować prawdziwe i całkowite zerwanie z żydostwem. Większość nawróceń nie była szczera, ponieważ nie była połączona z odżydzeniem. Jest podstawową zasadą, że nikt nie może należeć do dwóch cywilizacji. Nie należy proponować chrztu tym, którzy nie ulegli odżydzeniu, ponieważ nieszczery neofita jest narzędziem zażydzenia naszej kultury. Położenie nacisku na czystość naszej własnej, łacińskiej cywilizacji jest jedynym sposobem zwalczania wpływów innej cywilizacji. Problem żydowski nie jest kwestią religii czy rasy, lecz kwestią obcej cywilizacji. – fragmenty z „Cywilizacji żydowskiej” Feliksa Konecznego.

  84. aga said

    zydostwo to cos więcej niz religia, narodowosc,cywilzacja.to jest to ich wybraństwo,ktore tak bardzo ulatwia zycie i dlatego tak trudno odzydzic zyda a latwo zazydzic Polak n.p.

    „Całe żydostwo na świecie stanowi jedną ścisłą spójnię, przeciwstawiającą się wszystkim narodom i wszystkim wyznaniom. Owa spójnia, czy też „sprzysiężenie żydowskie”, jak niekiedy lubiano ją nazywać, wywoływała i wywołuje bardzo żywe zagadnienie. W różnych czasach zadawano sobie pytania, dlaczego żydzi, pomimo rozproszenia na świecie, nie stracili solidarności narodowej, wyznania oraz nieprzyjaznego nastroju wobec wszystkich nie wyznających religii żydowskiej? Po większej części odpowiedzi brzmią jednakowo. Powszechny głos, oparty na wielowiekowej obserwacji żydostwa, wskazuje na Talmud jako na źródło etnicznej spójni, zarówno jak i specyficznych cech charakteru żydowskiego.”
    ks.Jozef Kruszyński

  85. zofia said

    Przesylam art.J.G. z 1978roku
    http://www.bibula.com/?p=6124

    oto fragment: ….Episkopat francuski ogłosił dokument pod tytułem: „Orientacje duszpasterskie w sprawie stosunku chrześcijan do żydów”. Oto najciekawsze punkty tych „orientacji”, w streszczeniu.
    Naród żydowski nie przestał być narodem wybranym: Nowe Przymierze nie przekreśliło Starego Przymierza i naród ten nadal jest obdarzony obietnicami. Judaizm jest religią szczególnie bliską chrześcijaństwu, bo jest religią tych, którzy byli wyznawcami tej samej wiary co ongiś pierwsi chrześcijanie, tyle tylko, że nie zrozumieli, iż Chrystus jest Mesjaszem; trzeba, by się chrześcijanie zdobyli na „nowe spojrzenie na naród żydowski, nie tylko w dziedzinie stosunków międzyludzkich, lecz również w dziedzinie wiary”; trzeba mieć wobec żydów postawę ekumeniczną i trzeba w naszym życiu religijnym korzystać z ich duchowych doświadczeń i osiągnięć. Naród żydowski jako zbiorowość nie jest winien ukrzyżowania Pana Jezusa. Dzisiejsze państwo izraelskie, mimo cierpień i krzywd, jakie jego powstanie przyniosło ludności arabskiej, jest faktem o znaczeniu nie tylko politycznym, ale i teologicznym i winno się cieszyć naszym poparciem i sympatią…..

    Wtedy ze stanowczym sprzeciwem wystąpiły czołowe powagi katolickie, dzis takie oswiadczenie poparl by Watykan a wiekszosc biskupow polskich glosi Ewangelie w sposob „wolajacy o pomste do nieba”.

    http://www.archidiecezja.warszawa.pl/archiwum/?a=2720

    (cyt)…….Dlaczego Dzień Judaizmu w Kościele katolickim?
    Dzień Judaizmu obchodzony corocznie w Kościele nie jest więc, przede wszystkim, elementem dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, lecz jest związany z odkrywaniem przez nas, chrześcijan, korzeni naszej wiary, żydowskich korzeni Kościoła.

    Jezus jest Żydem.

    W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Wierzymy i wyznajemy, że Jezus z Nazaretu, urodzony jako Żyd z córki Izraela w Betlejem (…) jest odwiecznym Synem Bożym, który stał się człowiekiem. (…) W tym celu Bóg odwiecznie wybrał na Matkę swego Syna córkę Izraela, młodą Żydówkę z Nazaretu w Galilei”, Maryję, Dziewicę……

    Nigdy nie dotkne tego katechizmu!!
    Zaden z Ewangelistow nie powiedzial, ze Pan „Jezus jest Żydem” a Matka Jego „młodą Żydówką”!!!!
    Taki text Arch.Waw. umiescila na oficjalnej stronie promujac „Dzien Judaizmu”, ktory w zaleznosci od stopnia zydowskiej tozsamosci biskupa trwal czasami nawet 2 tygodnie wlaczajac Niedziele.
    I nastepny przyklad:

    http://www.cardinalseansblog.org/2009/03/
    http://www.thebostonpilot.com/article.asp?ID=10185

    Tylko wiara, ze wladza w KK od Boga pochodzi jest ta nadzieja i pewnoscia „A BRAMY PIEKIELNE NIE ZMOGA GO”. Co nie znaczy ze musimy albo powinnismy nic nie robic. Zawsze reaguje jak ksiadz glosi „swoja wersje ewangelii” gorzej jest z biskupami. Musze powiedziedziec , ze prawie wszyscy ksieza sprawuja Eucharystie tak ze ja nie mam watpliwosci ze TO JEST CIALO CHRYSTUSA . Bogu dziekuje za to oraz za ks.prof.M. Poradowskiego ktorego ksiazki pomogly mi otrzasnac sie z szoku teologicznego „kazdy bedzie zbawiony”.

    http://www.polonica.net/Talmud_czy_Biblia.htm

  86. Kasander said

    Może prościej,plemienna reakcja,albo jesteś nasz i możesz na nas liczyć,albo obcy i wyklęty bez litości.Skrajny przypadek -Eichmann.Patrząc na ostatnie wybaczanie Rumkowskiemu (łódzkie getto)są inne kryteria moralności niezbyt czytelne dla łacinników.Talmud jest wykładnią i kodeksem ,ale pilnuje rabinat,,Rada Starszych,,Podobne problemy mamy ze zrozumieniem choćby Indii

  87. Kasander said

    Właśnie to mnie bawiło i denerwowało zarazem w Dialogu,który był toczony bez uzgodnienia,że ból,kłamstwo,miłość i prawda,znaczą dla obu stron w 100% dokładnie to samo

  88. Sarenka said

    W katolickiej Polsce zydostwo zablokowało wybór ab-pa Wielgusa,a wierni wykazali raczej bierność i B.XVI zgodził się na manipulacje obcego elementu. Jest wielu prawych księży w Polsce /i na świecie/,ale awansują inni.Potem tacy hierarchowie tworzą synod biskupów, kardynałowie wybierają papieża i dzierżą laski pasterskie nad owieczkami na ziemi, popierają aborcje, eutanazje, homoseks /kard.Egen, Wuerl, Mc Carrick, O`Connor, Mahony/.Ten ostatni z zapałem wspiera modernizm i judeizację w Kosciele.Wraz z dwoma zydami z komitetu zydowskiego podpisał zakaz wjazdu b-pa Williamsona na podległy sobie teren mimo, ze Biskup wcale się tam nie wybierał. A-bp Australii Wilson w liście pasterskim/?!/zakazał opowiadania kawałów o zydach. Kard.J.M.Lustiger -pochodzenia zydowskiego,do godności podniesiony przez JPII twierdzi, że antysemityzm/cokolwiek by pod tym pojęciem rozumieć/ to inaczej antyteizm. Większość hierarów wyznaje ekumenizm i dialog międzyreligijny.
    Przy takich trendach oraz wobec faktu, że łagodny B XVI był określany jako pancerny kardynał,przyjdzie nam wkrótce wszystkim przyznać rację sedewakantystom. Bo jeżeli na konklawe zamiast natchnień Ducha Świętego, wybiera się ludzkie spekulacje, to jak można dobrze wybrać?

  89. k said

    ad Inkwizytor
    A może by tak parę słów Inkwizytorze na temat sedewakantystów( no teraz już nie, mają drugiego papieża) z Palma de Troya, o ich zwyczajach, nowinkach liturgicznych i nie tylko.
    Mniej więcej wszystkich was ten sedewakantyzm doprowadzi do tego samego położenia: pełnego dziwactw i zgorzkniałości środowiska.
    Również obserwuję bractwo od czasów początków Żwanowieckiej i znam mniej więcej tych co odeszli na tą lub drugą stronę. I o ile szanuję Was(sedewakantystów) bardziej niż liberałów z Eclessia Dei,którzy opuszczali bractwo często z powodów koniukturalnych a nie ideowych jak u was, o tyle ż wasze często oszczercze i personalne wypowiedzi na temat FSPPX w ogólności i ks. Stehlina w szczególności, wzbudzają przynajmniej niesmak. Niestety ilością żółci przewyższacie tamtych wielokrotnie .
    Forum to nie jest miejscem na dyskusje teologiczną i kto mniej więcej się orientuje w temacie wie że nie ma sensu przekonywać was w sposób jaki to chciał/a zrobić Ja w komentarzu 54, ale Pańskie odpowiedzi nr 56,58 potwierdzają tylko tezę o waszej arogancji.
    Proszę wskazać Wasze(sedewakantystów) i takiego np Bractwa św Piotra osiągnięcia w walce o powrót tradycji w KK, np Mszy Wszechczasów ; nic lub prawie nic, żyjecie w cieniu FSPPX i dzięki niemu istniejecie, zarówno Wy jak i Br. św Piotra, Instytut Świętego Pasterza, Campos etc.
    Czy tego chcecie czy nie,to Bractwo św. Piusa X jest tym współczesnym Zakonem Jezuitów, dlatego nie dziwi, że ma tylu śmiertelnych wrogów.

  90. rosomak said

    Jeżeli w obecnych warunkach nie potrafimy, lub – zważywszy na obciążenia historyczne – nie możemy, my sami – Polacy wygenerować żadnej mocnej organizacj ani partii stricte narodowej, to prawdopodobnie powinniśmy skupić większą uwagę właśnie na tym wszystkim co dzieje się w odłamie Kościoła wiernego Tradycji. Czy warci tego zainteresowania okażą się sedewakantyści, Br. Św. Piotra, Św. Piusa czy jeszcze inni – każdy będzie musiał rozważyć samemu. Jednak jeszcze wierzę w to, że z Kościoła wyłoni się jakaś siła zdolna ocalić to co w nim najcenniejsze, a my Polacy na tym skorzystamy. Wiem, że jeśli nie pomożemy sobie sami, nie pomoże nam nikt. „Tatarzy” są wspaniale zorganizowani, pomagają sobie w utrącaniu tubylców, ośmieszają ich, upokarzają lub w najlepszym wypadku finezyjnie lekceważą, a my ? Stać nas przecież na to, by walczyć o swoją tożsamość, o przyszłość, ale Naród zgnuśniał, został ogłupiony kompletnie – i to jest prawdziwa tragedia a nie to, że przeciwnik silniejszy. Machinator i tak wcześniej czy później zawali się pod własną machiną ( Szekspir), budowanie ruiny (wieży Babel)musi skończyć się totalną katastrofą, prawdopodobnie w wymiarze globalnym, ale my nie możemy swiadomie przykładać do tego ręki ani nawet palca, lecz szukać własnych rozwiązań, chocby przejściowych, konsolidować się, wspierać na różnych płaszczyznach, i mimo tego całego odjum, traumy i przeciwności losu cieszyć się życiem! Tak, wiem, że to tylko słowa, a liczą się czyny… Lecz z drugiej strony jak mówi cudze przysłowie „Inkaust mędrców wart więcej niż krew męczenników”. Dlatego jesteśmy na tym Portalu, co do innych to nie wiem…
    Z innej beczki: jakieś 2 lata temu napisałem coś – jak mi się wydawało anonimowo w ostrych słowach na temat pewnego centrum ekumenicznego – co o tym myślę na stronach internetowych gazety (bodaj Głos Wybrzeża), a całkiem niedawno okazało sę ( mimo iż wpis zdjęty został stamtąd błyskawicznie), że niedoszłym twórcom tegoż centrum zostały przekazane oprócz treści tamtego wpisu także moje dokładne namiary. Analogiczna sytuacja powtórzyła się, gdy w tamtym okresie napisałem do exposła Nowaka, Myśli dla Polski, prof. Brody, J.R. Nowaka i in.( w sumie więc nie wiem kto puścił farbę) – w innej jeszcze sprawie, i reakcja była podobna, choć rozciągnięta w czasie, a scenariusz mojego osaczenia rozpisany był na znacznie więcej osób. To wszystko zwaliło na mą głowę kupę nieszczęść, lecz jakoś to zniosłem, i póki co zyję, choć mało brakowało bo dosypali mi przed zaplanowaną podróżą do żarcia jakiegoś świństwa i po drodze dostając nagłego ataku apopleksci poprzedzonego głębokim, nienaturalnym niepokojem ( nie jestem chory na epilepsję ani nic podobnego)spowodowałem niegroźny wypadek. To dowodzi, że jesteśmy inwigilowani na każdym kroku, uwalani, odsuwani, deptani, poniewierani, opluwani, że każdy nasz wpis jest prześwietlany na wylot, że jesteśmy pod OKUPACJĄ!!! Wszystko co napisałem jest szczerą, gorzką prawdą.

  91. Jacek said

    ad #82,80,79:

    Dlaczego rozumawanie przedstawione pod #79 wywoluje zdecydowana akceptacje ze strony jednago Katolika (np #80) a zdecydowany sprzeciw innego Katolika (np #82)?

    Trzonem wywodu przedstawionego pod #79 jest stwierdzenie:

    „Wszystkie te problemy wynikaja z braku okreslenia w jaki sposob jest to mozliwe aby:

    zwierzchnik lub hierarcha heretyckiego kosciola posoborowego mogl byc odpowiednio Papiezem lub Biskupem Kosciola Katolickiego.

    Niestety, taka mozliwosc istnieje tylko wtedy gdy heretycki kosciol posoborowy jest w jakis sposob Kosciolem Katolickim, ale wtedy Kosciol Katolicki musi byc w jakis sposob heretycki!

    Dochodzimy wiec do absurdu, ktory pokazuje ,ze zwierzchnik lub hierarcha heretyckiego kosciola posoborowego nie moze byc odpowiednio Papiezem lub Biskupem Kosciola Katolickiego (poniewz gdyby mogl to Kosciol Katolicki musialby byc wtedy heretycki).”

    Otoz ten wywod jest sluszny pod warunkiem ze kosciol posoborowy jest istotnie (w swej istocie,co do swej natury) tzn substanjalnie rozny od Kosciola Katolickiego. Na takiej roznicy wlasnie polega herezja lub apostazja. Dlatego, aby odrzucic powyzsze rozumowanie, Katolik musi na pytanie:

    1. czy “kosciol posoborowy” jest Katolicki?

    (postawione pod #64), odpowiedziec TAK. Dotyczy to kazdego Katolika, ktory „pozostaje w” kosciele posoborowym, w tym takze takiego, ktory uznaje autorytet SSPX.

    Jezeli Katolik odpowiada na pytanie 1. NIE to sila rzeczy jest sedewakantysta zgodnie z przedstawionnym wyzej rozumowaniem.

    W wypadku odpowiedzi TAK, zasadnicza trudnosc przedstawiona w powyzszym rozumowaniu jest usunieta.

    Powstaje jednak trudnosc wytlumaczenia roznic miedzy Kosciolem Katolickim a kosciolem posoborowym jako roznic przypadlosciowych, tzn nie dotyczacych (istoty, natury, substancji) Kosciola Katolickiego, a wiec nie heretyckich lub apostazyjnych. Powstaje rowniez niebezpieczenstwo wspoldzialania de facto z herezja lub apostazja. A jak powiedzielismy takiego wspoldzialania Katolik nie moze podjac. Powstaje w koncu trudnosc uzasadniania sprzeciwow wzgledem autorytetu kosciola posoborowego.

    Sa to bardzo powazne trudnosci.

    Dlatego, nie rozwiazuje ich krytyka pozycji sedewakantystycznej. Sedewakantysta doszedlszy do konkluzji,ze odpowiedz na pytanie 1. brzmi NIE, polega na Opatrznosci Bozej co do sprawy kontynuacji sukcesji apostolskiej i wladzy papieskiej. Pod tym wzgledem nie rozni sie istotnie (substancjalnie) od Katolikow zyjacych przed SWII. On znajduje sie jedynie w innych okolicznosciach ZEWNETRZNYCH w stosunku do Kosciola Katolickiego( to znaczy nie dotyczacych istoty Kosciola Katolickiego; ze zrozumieniem tego aspektu pozycji sedewakntystycznej SSPX wydaje sie miec najwieksze trudnosci, nie mowie tu o zaakceptowaniu ale o dostrzezeniu). Poniewaz dla sedewakantysty kosciol posoborowy jako heretycki lub apostazyjny istnieje poza Kosciolem Katolickim (poza jego substancja), a jedynie w budynkach, ktore do Kosciola Katolickiego naleza.

    Tak wiec roznica miedzy Katolikiem uznajacym autorytet SSPX a Katolikiem nazywanym obecnie sedwakantysta (ta nazwa pojmowana doslownie nie odzwierciedla istoty tej pozycji Katolickiej) polega na przeciwstawnych odpowiedziach na pytanie 1.czy “kosciol posoborowy” jest Katolicki?

    PS pragne podziekowc Panom Inkwizytorowi i Marusze za podjecie tej dyskusji.

    Viva Cristo Rey!

  92. PL said

    Nie po raz pierwszy Kościół jest bliski popadnięcia w herezję – gdyż tworzą go grzeszni ludzie. Pozostaje wciąż jednak Kościołem Apostolskim.

  93. Inkwizytor said

    Ad 89

    Panie „K” oczywiście mogę panu napisać pare słów o Palmar de Troya. Jednak nie jestem z ruchem konklawistów związany w żaden sposób. To, że wśród sedewakantystów są grupy co prawda nieliczne, wybierające sobie „papieży” jest bolesne ale w moim przekonaniu nie jest niczym dziwnym. Dlaczego ? Wynika to bowiem z braku Autorytetu, który orzekłby definitywnie co jest a co nie zgodne z katolicką ortodoksją. Problem podziału nie dotyczy jednak tylko sedewakantystów. Prosze zauważyć, że od powstania FSSPX odeszło z niego wielu księży, powstało FSSP, IBP. Obecnie w FSSPX są również sedewakantyści. Nie wyrażają jednak swoich poglądów publicznie. Mówił o tym sam x. Karol Stehlin. Wiem to z relacji x. Rafała Trytka.

    Nie znam oszczerczych opinii sedewakantystów o Bractwie i x. Stehlinie. Może pan podać jakieś przykłady ? Mogę mówić tylko za siebie. Jest to o tyle istotne, że spędziłem na Garncarskiej 3 miesiące w 1999 roku. Mogę panu powiedzieć, że spotkało mnie tam trochę przykrości i uszczypliwości z powodu tego, ze jestem ….Polakiem !!! Oczywiście zachowam to dla siebie ale jeśliby pan chciał poznać szczegóły to jestem gotów panu je przedstawić. Niech pan jednak zauważy pewną prawidłowość. Bractwo w Polsce przyciąga wielu młodych gorliwych katolików ale też wielu szybko odchodzi głównie do FSSP i Indultu. Księży Polaków tez chyba nie ma za wielu. Jak pan myśli dlaczego Polakom tak trudno wytrwać w Zaitzkoffen ?

    Forum to jest dobrym miejscem na teologiczne dyskusje. Rozmawiać możemy o wszystkim co dotyczy nas Polaków i katolików a pani „Ja” przekonywała mnie do postawy antysedewakantystycznej przez wklejanie tez teologów FSSPX. Ich argumenty znam.

    Pyta pan o nasze osiągniecia. No cóż przy FSSPX może wyglądają one skromnie ale sedewakantyści równiez posiadają szkoły, seminaria, kaplice. Głównie w USA, Meksyku, Francji. Sedewakantyści nie są z reguły zorganizowani w jakieś struktury jak FSSPX to raczej ruch katolickiego sprzeciwu wobec Neokościoła. Nie żyjemy w cieniu Bractwa. Sedewakantyści pojawili się wczesniej niz abp. Lefebvre założył swoje Zgromadzenie.

    Nie jesteśmy również „śmiertelnymi wrogami” Bractwa. Szanuję abpa Lefebvre’a. Jedyny zarzut jaki mam do FSSPX to ten, że zatrzymali się w połowie drogi.

  94. Inkwizytor said

    Ad 82

    Panie Marucha pisze pan:

    „Nie ma żadnej sprzeczności między uznawaniem papieża za głowę Kościoła i zarazem sprzeciwianiu się niektórym jego naukom, zwłaszcza zaś tym, które nie posiadają cechy nieomylności. Istnieją tu zresztą precedensy historyczne.”

    Sa tu dwa problemy.

    1) Dlaczego sprzeciwiam się niektórym naukom papieża ?

    Jeśli to robię to tylko dlatego, że nie są zgodne z Tradycją i nauczaniem poprzednich papieży. Zatem nie są katolickie i stanowią przeszkodę dla mojej katolickiej wiary. Słusznym jest zatem aby sie temu sprzeciwiać. Sprzeciw ten jednak nie może być wybiórczy bo wówczas stajemy przed problemem KTO ma decydować o papieskiej ortodoksji. Abp Lefebvre. bp Fellay czy każdy tradycyjny katolik.

    2)Czy mogę uznawać za prawowitego następcę św. Piotra osobę, której nauczanie jest sprzeczne z Tradycją a przynajmniej wysoce wątpliwe ?

    Papież Leon XIII w swojej encyklice „Satis Cognitum” nauczał, iż Urząd Nauczycielski Kościoła nigdy nie może być w błędzie:

    “Gdyby (Żywe Magisterium) mogło być w jakikolwiek sposób fałszywe powodowałoby to ewidentną sprzeczność, gdyż w takim wypadku to sam Bóg byłby autorem błędu”.

    Jesli tradycyjny katolik odrzuca NOM, ekumenizm, heretyckie nauczanie Vaticanum II i takiż Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 to w jaki sposób może uznawać za papieża osobę, która takie błędy narzuca ? Zmusza pod posłuszeństwem katolików do ich przyjęcia ?

    Następnie pisze pan:

    „Czy chcemy tego, czy nie chcemy, Kościół Katolicki jest w Rzymie, a jego głową jest Pontifex Maximus. Może to być papież przekupny, może być niegodny – ale jest głową Kościoła.”

    Oczywiście moralne postępowanie papieża nie przesądza o jego prawowitości. Mieliśmy w historii Kościoła papieży niegodnych pełnionego przez siebie Urzędu. Jedyną sytuacją w której papież traci Urząd „ipso facto” jest jego herezja. Potwierdza taki pogląd wielu kanonistów.

    Św. Robert Bellarmin (1610)

    – „Papież, który jest jawnym heretykiem automatycznie przestaje być Papieżem i głową, tak samo jak automatycznie przestaje być chrześcijaninem i członkiem Kościoła”.

    Św. Franciszek Salezy (1622)

    – „Otóż kiedy Papież jawnie jest heretykiem, ipso facto traci swą godność i wyklucza się z Kościoła…”.

    Prawo Kanoniczne (1943), Wernz-Vidal

    – „Na skutek uporczywej i otwarcie rozgłaszanej herezji, rzymski Papież, jeśliby popadł w herezję, przez sam ten fakt (ipso facto) jest uważany za pozbawionego władzy jurysdykcji i to już przed wszelkim deklaratywnym wyrokiem wydanym przez Kościół… Papież, któryby popadł w publiczną herezję ipso facto przestałby być członkiem Kościoła; i dlatego, przestałby być również głową Kościoła”.

    Introductio in Codicem (1946), Udalricus Beste

    – „Niemała liczba kanonistów uczy, że prócz śmierci i abdykacji, papieska godność może również zostać utracona przez popadnięcie w pewien stan choroby umysłowej, który prawnie równoważny jest śmierci, jak również wskutek jawnej i uporczywej herezji. W tym ostatnim przypadku, papież automatycznie utraciłby swą władzę i to rzeczywiście bez ogłaszania żadnego wyroku, ponieważ pierwsza Stolica (tj., Stolica Piotrowa) przez nikogo nie jest sądzona… Powód tego jest taki, iż papież popadając w herezję przestaje być członkiem Kościoła. Ten, kto nie jest członkiem społeczności, nie może być, rzecz jasna, jej głową”.

    Epitome Juris Canonici (1949), A. Vermeersch

    – „Zgodnie przynajmniej z bardziej rozpowszechnionym nauczaniem rzymski Papież jako prywatny nauczyciel może popaść w jawną herezję. Wtedy to, bez żadnego deklaratywnego wyroku (jako że najwyższa Stolica nie jest sądzona przez nikogo), automatycznie (ipso facto) utraciłby tę władzę, której ten, kto nie jest już członkiem Kościoła nie jest zdolny posiadać”.

    Dalej pisze pan:

    „Sedewakantyści roszczą sobie prawo do detronizacji papieża. Bractwo Piusa X rości sobie jedynie – w zgodzie z prawem kanonicznym – prawo do jego krytyki, włącznie z nieposłuszeństwem, które zresztą przysługuje każdemu wiernemu.”

    Poniekąd odpowiedź na pański zarzut odnośnie sedewakantystycznej „detronizacji” papieża przedstwiłem powyżej. Następcy św Piotra nikt nie może zdetronizować ale może uczynić to on sam przez manifestowanie herezji i uporczywe trwanie przy niej. Legalnemu papieżowi należy się posłuszeństwo. To Bractwo właśnie stawia się w roli ostatecznego autorytetu. Papież mówi ale to TY decydujesz co jest a co nie jest zgodne z Tradycją w papieskim nauczaniu.

    Ostatnia kwestia przedstwiona przez pana:

    „Problemem sedewakantystów jest to, kto będzie władny kiedyś w przyszłości orzec, czy kolejny papież jest już “prawdziwym” papieżem, czy jeszcze nie. Czy oni sami?”

    W mojej opinii proces rozkładu jest posuniety tak daleko, ze chyba tylko interwencja z Nieba może przywrócić Ład i Porządek w Kościele. Istnieje jednak katolicka wykładnia tego problemu.

    De Potestate Ecclesiae, Vitoria OP

    – „Jeśliby nawet św. Piotr niczego nie postanowił, od czasu jego śmierci Kościół posiada moc by go zastąpić i wyznaczyć jego następcę… Jeśliby na skutek jakiegoś nieszczęścia, wojny lub plagi miało zabraknąć wszystkich kardynałów, to nie możemy wątpić w to, iż Kościół mógłby sobie zapewnić wybór Ojca Świętego.

    De Comparatione Auctoritatis Papae et Concilii, Kajetan OP

    – „…w drodze wyjątku i w sposób zastępczy, ta moc (tzn. wyboru papieża), przypada na Kościół i Sobór, czy to z powodu braku kardynałów-elektorów, czy dlatego, że istnieje odnośnie nich wątpliwość, bądź sam wybór jest niepewny, jak to miało miejsce w czasie Schizmy [Zachodniej].

    – Wówczas takiej elekcji powinien dokonać cały Kościół a nie jakiś Kościół partykularny. Dzieje się tak dlatego, że ta moc jest wspólna i dotyczy całego Kościoła. Tak więc musi to być obowiązkiem całego Kościoła”.

    Ad 82

    Panie Marucha pisze pan:

    „Nie ma żadnej sprzeczności między uznawaniem papieża za głowę Kościoła i zarazem sprzeciwianiu się niektórym jego naukom, zwłaszcza zaś tym, które nie posiadają cechy nieomylności. Istnieją tu zresztą precedensy historyczne.”

    Sa tu dwa problemy.

    1) Dlaczego sprzeciwiam się niektórym naukom papieża ?

    Jeśli to robię to tylko dlatego, że nie są zgodne z Tradycją i nauczaniem poprzednich papieży. Zatem nie są katolickie i stanowią przeszkodę dla mojej katolickiej wiary. Słusznym jest zatem aby sie temu sprzeciwiać. Sprzeciw ten jednak nie może być wybiórczy bo wówczas stajemy przed problemem KTO ma decydować o papieskiej ortodoksji. Abp Lefebvre. bp Fellay czy każdy tradycyjny katolik.

    2)Czy mogę uznawać za prawowitego następcę św. Piotra osobę, której nauczanie jest sprzeczne z Tradycją a przynajmniej wysoce wątpliwe ?

    Papież Leon XIII w swojej encyklice „Satis Cognitum” nauczał, iż Urząd Nauczycielski Kościoła nigdy nie może być w błędzie:

    “Gdyby (Żywe Magisterium) mogło być w jakikolwiek sposób fałszywe powodowałoby to ewidentną sprzeczność, gdyż w takim wypadku to sam Bóg byłby autorem błędu”.

    Jesli tradycyjny katolik odrzuca NOM, ekumenizm, heretyckie nauczanie Vaticanum II i takiż Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 to w jaki sposób może uznawać za papieża osobę, która takie błędy narzuca ? Zmusza pod posłuszeństwem katolików do ich przyjęcia ?

    Następnie pisze pan:

    „Czy chcemy tego, czy nie chcemy, Kościół Katolicki jest w Rzymie, a jego głową jest Pontifex Maximus. Może to być papież przekupny, może być niegodny – ale jest głową Kościoła.”

    Oczywiście moralne postępowanie papieża nie przesądza o jego prawowitości. Mieliśmy w historii Kościoła papieży niegodnych pełnionego przez siebie Urzędu. Jedyną sytuacją w której papież traci Urząd „ipso facto” jest jego herezja. Potwierdza taki pogląd wielu kanonistów.

    Św. Robert Bellarmin (1610)

    – „Papież, który jest jawnym heretykiem automatycznie przestaje być Papieżem i głową, tak samo jak automatycznie przestaje być chrześcijaninem i członkiem Kościoła”.

    Św. Franciszek Salezy (1622)

    – „Otóż kiedy Papież jawnie jest heretykiem, ipso facto traci swą godność i wyklucza się z Kościoła…”.

    Prawo Kanoniczne (1943), Wernz-Vidal

    – „Na skutek uporczywej i otwarcie rozgłaszanej herezji, rzymski Papież, jeśliby popadł w herezję, przez sam ten fakt (ipso facto) jest uważany za pozbawionego władzy jurysdykcji i to już przed wszelkim deklaratywnym wyrokiem wydanym przez Kościół… Papież, któryby popadł w publiczną herezję ipso facto przestałby być członkiem Kościoła; i dlatego, przestałby być również głową Kościoła”.

    Introductio in Codicem (1946), Udalricus Beste

    – „Niemała liczba kanonistów uczy, że prócz śmierci i abdykacji, papieska godność może również zostać utracona przez popadnięcie w pewien stan choroby umysłowej, który prawnie równoważny jest śmierci, jak również wskutek jawnej i uporczywej herezji. W tym ostatnim przypadku, papież automatycznie utraciłby swą władzę i to rzeczywiście bez ogłaszania żadnego wyroku, ponieważ pierwsza Stolica (tj., Stolica Piotrowa) przez nikogo nie jest sądzona… Powód tego jest taki, iż papież popadając w herezję przestaje być członkiem Kościoła. Ten, kto nie jest członkiem społeczności, nie może być, rzecz jasna, jej głową”.

    Epitome Juris Canonici (1949), A. Vermeersch

    – „Zgodnie przynajmniej z bardziej rozpowszechnionym nauczaniem rzymski Papież jako prywatny nauczyciel może popaść w jawną herezję. Wtedy to, bez żadnego deklaratywnego wyroku (jako że najwyższa Stolica nie jest sądzona przez nikogo), automatycznie (ipso facto) utraciłby tę władzę, której ten, kto nie jest już członkiem Kościoła nie jest zdolny posiadać”.

    Dalej pisze pan:

    „Sedewakantyści roszczą sobie prawo do detronizacji papieża. Bractwo Piusa X rości sobie jedynie – w zgodzie z prawem kanonicznym – prawo do jego krytyki, włącznie z nieposłuszeństwem, które zresztą przysługuje każdemu wiernemu.”

    Poniekąd odpowiedź na pański zarzut odnośnie sedewakantystycznej „detronizacji” papieża przedstwiłem powyżej. Następcy św Piotra nikt nie może zdetronizować ale może uczynić to on sam przez manifestowanie herezji i uporczywe trwanie przy niej. Legalnemu papieżowi należy się posłuszeństwo. To Bractwo właśnie stawia się w roli ostatecznego autorytetu. Papież mówi ale to TY decydujesz co jest a co nie jest zgodne z Tradycją w papieskim nauczaniu.

    Ostatnia kwestia przedstwiona przez pana:

    „Problemem sedewakantystów jest to, kto będzie władny kiedyś w przyszłości orzec, czy kolejny papież jest już “prawdziwym” papieżem, czy jeszcze nie. Czy oni sami?”

    W mojej opinii proces rozkładu jest posuniety tak daleko, ze chyba tylko interwencja z Nieba może przywrócić Ład i Porządek w Kościele. Istnieje jednak katolicka wykładnia tego problemu.

    De Potestate Ecclesiae, Vitoria OP

    – „Jeśliby nawet św. Piotr niczego nie postanowił, od czasu jego śmierci Kościół posiada moc by go zastąpić i wyznaczyć jego następcę… Jeśliby na skutek jakiegoś nieszczęścia, wojny lub plagi miało zabraknąć wszystkich kardynałów, to nie możemy wątpić w to, iż Kościół mógłby sobie zapewnić wybór Ojca Świętego.

    De Comparatione Auctoritatis Papae et Concilii, Kajetan OP

    – „…w drodze wyjątku i w sposób zastępczy, ta moc (tzn. wyboru papieża), przypada na Kościół i Sobór, czy to z powodu braku kardynałów-elektorów, czy dlatego, że istnieje odnośnie nich wątpliwość, bądź sam wybór jest niepewny, jak to miało miejsce w czasie Schizmy [Zachodniej].

    – Wówczas takiej elekcji powinien dokonać cały Kościół a nie jakiś Kościół partykularny. Dzieje się tak dlatego, że ta moc jest wspólna i dotyczy całego Kościoła. Tak więc musi to być obowiązkiem całego Kościoła”.

  95. Inkwizytor said

    Panie Administratorze

    Proszę o usunięcie w wysłanym przeze mnie poście 94 zdublowanej części. Łatwiej sie bedzie czytało. Za błąd i kłopot przepraszam.

  96. aga said

    http://www.youtube.com/user/DANIEL1990PL

  97. Jacek said

    ad PL:

    Kosciol Katolicki przetrwal, bo predzej czy pozniej wyklinal (ekskomunikowal)heretykow i apostatow nawet jezeli w ktoryms momencie histori Kosciola zdobyli przemozny wplyw w hierarchii Koscielnej. Wystarczy zapoznac sie z historia Soborow Powszechnych aby sie o tym przekonac. W ten sposob Kosciol Katolicki wypelnia polecenie Sw. Pawla z Listu do Galacjan.

    Warto je tu przytoczyc w calosci:

    ” Ale chocbysmy sami czy nawet aniol z nieba glosil wam cos innego, niz mysmy wam glosili, niech bedzie wyklety! Jak poprzednio stwierdzilismy, tak i teraz powtarzam: Gdyby wam ktos glosil ewangelie inna od tej, ktora otrzymaliscie, niech bedzie wyklety! Czyz bowiem teraz ludziom chce sie przypodobac, czy Bogu? Czy szukam uznania wsrod ludzi? Gdybym jeszcze teraz szukal uznania u ludzi, nie bylbym sluga Chrystusa.”

    Ekskomunika oznacza usuniecie poza Kosciol, a: Extra Ecclesiam nulla salus (poza Kosciolem nie ma zbawienia). Heretycy i apostaci, jezeli nie powrocili do Kosciola, byli ekskomunikowani bez wzgledu na to jakie role w swoim czasie odgrywali w hierarchii Kosciola. Ekskomunika dotyczy wszystkich, ktorzy dali sie zwiesc herezji lub apostazji, chyba, ze nieswiadomie.

  98. PL said

    I właśnie o to chodzi, aby naprawić Kościół, a nie negować go z powodu popełnianych błędów.

  99. PL said

    Nikt nie ma kompetencji, aby oceniać, czy błędy papieża wynikają ze złej woli, czy też nie. Dlatego papież pozostaje głową Kościoła Powszechnego dla każdego katolika – nawet jeśli jego poglądy oceniamy jako błędne.

    I błagam – proszę mi już nie pisać trywializmów, iż papieże posoborowi ewidentnie błądzili, gdyż każdy rozumny człowiek to widzi i nie potrzebuje być do tego przekonywany.

    Proszę natomiast zrozumieć, iż błędy papieża nie pozbawiają go władzy – chyba, że można UDOWODNIĆ kierowanie się przez niego złą wolą. A tego udowodnić się nie da w naszym przypadku. Domysły to nie dowód.

  100. Jacek said

    Kilka slow komentarza:

    moje wpisy powyzej ( #13,37,39,49,64,71 79 i 91) ,zainicjowane wpisem p. Inspektora Lesnego (#3) i przeplatane wpisami pp. Maruchy (# 48,70,72 i 82) oraz Inkwizytora (# 53,62,80), ukladaja sie razem z wpisami tych panow w dosyc obszerna dyskusje postawy Kotolickiej wobec Kosciola Posoborowego.
    Chociaz dyskusja ta rozwijala sie spontanicznie jednak zachowala duza spojnosc, z jednym moze powaznym wyjatkiem.

    Mianowicie we wpisie # 64 przypisalem SSPX i jego zwolennikom:

    odpowiedz NIE na pytanie 1. czy “kosciol posoborowy” jest Katolicki?.

    Podczas gdy we wpisie # 91 przypisalem tym samym Katolikom:

    odpowiedz TAK na to samo pytanie.

    Uczynilem to we wpisie #91 bez naleznego wytlumaczenia.

    Otoz sadze,ze odpowiedz na pytanie 1. nie jest do konca jasna dla SSPX, a tym bardziej dla tych Katolikow, ktorzy uznaja autorytet SSPX. Stad wynika, moim zdaniem, dwuznacznosc czy niespojnosc stanowiska SSPX. Gdy chodzi o krytyke Kosciola Posoborowego SSPX rozumuje, moim zdaniem, z pozycji NIE, jezeli jednak chodzi o zwierzchnictwo w Kosciele Katolickim, SSPX rozumuje, znowu moim zdaniem, z pozycji TAK.

    Dlatego, na poczatku dyskusji, gdy chodzilo o krytyke Kosciola Posoborowego zalozylem odpowiedz NIE, jako reprezentujaca stanowisko SSPX, i nie wzbudzilo to sprzeciwu ( moze tylko nie zostalo to stwierdzenie zauwazone). Jednak pod wplywem kategorycznego ( i spodziewanego) sprzeciwu w sprawie konkluzji, wynikajacych z tego zalozenia odnosnie zwierzchnictwa w Kosciele Katolickim, musialem uznac odpowiedz TAK jako reprezentujaca stanowisko SSPX.

    Dlaczego poswiecam tej sprawie tyle uwagi ?

    Poniewaz odpowiedz na pytanie 1. jest obecnie sprawa kluczowa (co powyzsza dyskusja potwierdza) dla kazdego Katolika. Dlatego Katolik musi dobrze zrozumiec podstawy i implikacje kazdej z odpowiedzi, TAK lub NIE , na to pytanie. Zwlaszcza, nalezy oczyscic udzielanie odpowiedzi na pytanie 1. z wplywow sentymantalizmu „religijnego”, o ktorym pisze we wpisie #13.

    Chce tu takze przeprosic czytelnikow, moich sila rzeczy dosyc dlugich wypowiedzi, za pozostawiajaca nieco do zyczenia moja prace edytorska, a w wiekszosci jej brak. To co tu pisze, pisze w przerwach miedzy innymi zajeciami, a niestety czesto nie widze pomylek.

  101. Jacek said

    ad PL #96: prosze Pana, ekskomunika to nie „naprawianie” tylko amputacja.

    ad PL #97: odnosze wrazenie,ze Pan dyskutuje sam ze soba. Ja nie staram sie za Pana lub kogokolwiek innego odpowiedziec na pytania 1. i 2. Ja tylko pokazuje koniecznosc dobrze przemyslanej i przemodlonej odpowiedzi na te pytania przez Katolika, jak rowniez wspolzaleznosc miedzy tymi odpowiedziami.

  102. PL said

    Na pytanie – czy “kosciol posoborowy” jest Katolicki? – p. Jacek sam udziela odpowiedzi:

    Otoz sadze,ze odpowiedz na pytanie 1. nie jest do konca jasna dla SSPX, a tym bardziej dla tych Katolikow, ktorzy uznaja autorytet SSPX. Stad wynika, moim zdaniem, dwuznacznosc czy niespojnosc stanowiska SSPX. Gdy chodzi o krytyke Kosciola Posoborowego SSPX rozumuje, moim zdaniem, z pozycji NIE, jezeli jednak chodzi o zwierzchnictwo w Kosciele Katolickim, SSPX rozumuje, znowu moim zdaniem, z pozycji TAK.

    Moim skromnym zdaniem prawidłowa odpowiedź brzmi następująco: tak, Kościół „Posoborowy” jest wciąż katolicki (i innego Kościoła nie ma), natomiast popadł w bardzo poważne błędy. Podobne wypadki miały jednak już miejsce w historii i do tej pory Kościół wychodził z nich obronną ręką, należy zatem mieć nadzieję, iż tak samo będzie i tym razem.
    Naprawa Kościoła musi mieć miejsce wewnątrz Kościoła, a nie na zewnątrz, dlatego SSPX podkreśla zawsze swą doń przynależność i zwierzchnictwo papieża.

    Nieuznawanie posoborowych papieży, acz na pozór logiczne, niesie w sobie poważne niebezpieczeństwo:
    1. Kto ma decydować o (nie)uznawaniu papieży za głowę Kościoła?
    2. Kto czuje się władny stwierdzić, iż posoborowi papieże celowo wprowadzili Kościół na błędną drogę?
    2. Kto będzie miał kompetencje, aby kiedyś wybrać ponownie „prawdziwego” papieża i przekonać katolików, iż tym razem papież jest „w porządku”?

    Na te pytania nie słyszałem nigdy rzeczowych odpowiedzi. Mam wrażenie, iż sedewakantyści nie całkiem zdają sobie sprawę z konsekwencji swej postawy.

  103. Jacek said

    ad PL # 100:

    nie widze w jaki sposob przytoczony cytat z mojej wypowiedzi udziela odpowiedzi na pyatnie 1. Czy kosciol posoborowy jast Katolicki. Ten cytat stwierdza co ja sadze o stanowisku SSPX wzgledem tego pytania.

    Co do samej odpowiedzi na postawione pytanie to jedynie twierdze, ze kazdy Katolik musi udzielec sobie odpowiedzi na to pytanie. Dlaczego?

    1. bo kazdy Katolik jest Katolikiem przez zachowanie Wiary Katolickiej, a zachowanie tej Wiary jest konieczne to zbawienia i dla zbawienia Katolik jest Katolikiem ( pozadanie zbawienia i szczesliwosci z Zyciu Wiecznym nie jest aktem smolubnym czlowieka, poniewaz zbawienie czlowieka jest pragnieniem Boga Ojca Wszechmogacego,jest wiec to pozadanie zgodne z Wola Boza, a dzialanie w celu osiagniecia zbawienia jest obowiazkiem Katolika wobec Tej Woli).

    2. ze wzgledu na 1. Katolik, pozostajac Katolikiem, nie moze pozostac jednoczesnie we wspolnocie Wiary z kimkolwiek kto zaprzecza lub podaje w watpliwosc Prawdy Wiary.

    3. ze wzgledu na 2. ktokolwiek zaprzecza lub podaje w watpliwosc Prawdy Wiary ipso facto nie moze sprawowac zwierzchnictwa w sprawach Wiary nad Katolikiem, poniewaz Katolik nie moze pozostac z nim we wspolnocie Wiary.

  104. Jacek said

    Errata: powyzej zamiast „zaprzecza lub podaje w watpliwosc Prawdy Wiary” powinno byc „zaprzecza Prawdom Wiary lub podaje je w watpliwosc”.

  105. Projekcja wg sw. Rozumu said

    HEBRAJSKI RAK POZNAWCZY „Pana Świata” Adon Olam (Część II z II)

    Tutaj dochodzimy do istoty POZNAWCZEGO RAKA cywilizacji judeo-chrześcijańskiej. Według „teologii” rozpowszechnianej przez świętego Pawła (i rozpowszechnianej szerzej przez ukryte struktury rządzącej ówczesnym Izraelem teokratycznej mafii, stojącej za działalnością tego samozwańczego apostoła), samo-ofiara Chrystusa miała odkupić grzech Pierworodny Adama (Rz. 5, 12-1Cool. Ten Pierwszy Człowiek ponoć skonsumował jabłko z „zakazanego drzewa wiadomości co złe i co dobre” i dzięki temu wyrwał się na wolność z przyrządzonego mu przez Pana „rajskiego ogrodu”, w którym nie musiał on w ogóle myśleć, kojarzyć faktów, uczyć się, ani nawet mówić, gdyż wszystkie możliwe wygody, łącznie z seksualnymi, miał pod nosem. Od strony psychologicznej ta „ucieczka z raju” w pozbawiony szpitali, dróg, hoteli oraz telefonów komórkowych świat przygody, pełen niebezpieczeństw i niewygód, to była najzwyklejsza „maskulinizacja” pierwszych ludzi, dzięki temu „zderzeniu” z pozornie wrogim światem „extra-muros” („poza świętym miastem”, poza termitierą) zaczęli oni myśleć i nawzajem się komunikować, wymieniając swe spostrzeżenia, nareszcie zaczęła się w nich rozwijać inteligencja i związana z tą „zoologiczną”, zwierzęcą (a więc „złą”) cechą dążność do poznawczej perfekcji. Według teologii „wypchanego miłością” apostoła Pawła, martwy Chrystus na krzyżu ma za zadanie odwrócić ten proces „maskulinizacji” naszego gatunku.

    By zbliżyć się do sfeminizowanego, kapryśnego „boga ojca” Izraela (przypominającego swym zachowaniem grecką boginię Zazdrości i Sporu Eris/Discordia), chrześcijanie mieli „umrzeć dla świata”, czyli po prostu otępić swoje zmysły, starać się przestać dostrzegać popełniane przez nich, przeciw Naturze, obrzydliwości, chociażby w postaci samo-kastracji, której dopuścił się Orygenes i jemu podobni pierwsi chrześcijanie, starający się zachowywać jak pozbawione radości życia odseksualnione roboty-termity (patrz zalecenie auto-kastracji „dla królestwa bożego” ” Mat. 19, 12; o propozycji samo-kastracji nie ma mowy w Ewangelii Łukasza, przeznaczonej dla hellenistów).

    Interesującym jest skojarzenie apostolskiej misji Pawła z „antymaieutyką”, czyli specyficznie podłą nauką która ma za zadanie sterylizować ludzi z tkwiących w nich intelektualnych potencji. W maieutyce bowiem, czyli z grecka „sztuce akuszerskiej”, specjalizował się znienawidzony przez rozmaitych odmian „ibri” Sokrates, który w swym postępowaniu dążył, za pomocą dialektycznej metody pytań i odpowiedzi, do wyostrzenia precyzji poznawczej swych uczniów. „Hebrajczyk z Hebrajczyków” święty Paweł zaś dokładnie na odwrót, chciał chrześcijanom „zasłonić” świat zewnętrzny, spychając ich z powrotem na powrót w „szczęście” bezmyślnego życia w łonie (gr. hysterze) ich sztucznej matki zwanej Kościołem (niby) Powszechnym. W okresie ludzkiego życia płodowego nie potrzeba przecież używać organu wzroku, nie ma żadnej różnicy między Grekiem i Żydem, mężczyzną i kobietą, mędrcem i durniem, nie trzeba się uczyć żadnych języków, ani na niczym się znać. Mówiąc krótko, w okresie płodowym naszego życia są obecne wszystkie te cudowności, które zapowiadał w swych „Listach” Apostoł, panuje Szczęście bezwładnej wegetacji oraz biernego wzrostu, polegającego na dynamicznym, bezpłciowym rozmnażaniu się przez podział ludzkich komórek oraz tkanek, dokładnie tak jak zaplanował to „Bóg” opisany na początku Księgi Rodzaju. I to jest ten „plan Pana Świata” (ang. NWO ” New Word Order), który ma przekształcić rozumny z natury gatunek ludzki w nie zróżnicowaną masę ślepych komórek oraz tkanek Gigantycznego Nowotworu bezwzględnie eksploatującego ” a przy okazji eksterminującego ” wszystkie inne, bardziej szlachetne odmiany istot ożywionych.

    W rezultacie takiego „religijnego” nastawienia do świata, (lumpen)kultura hebrajska[1][1], poprzez programową niechęć do wykonywania jakichkolwiek wysiłków, czy to fizycznych czy umysłowych, musi prowadzić do samo-upodlenia się „ewangelizowanej” ludności, systematycznie przyzwyczajanej do „jeżenia się” na wieść o istotach bardziej rozgarniętych niż obdarowani „łaską” Pana Nowo-Starego Izraela przysłowiowi durnie i szubrawcy. Otóż to celne określenie „durnie i szubrawcy” ukuł w połowie XIX wieku angielski socjalista Robert Owen, obserwując komu w jego, dominującej już wtedy na wszystkich Oceanach ojczyźnie, stawia się pomniki. Z kolei inny Anglik, żyjący w drugiej połowie XX wieku i chętnie publikowany w czasach PRL pisarz John Berger, określił demokrację angielską przed dwustu laty jako „reżym małych gangsterów”. Oczywiście postęp w rozwoju technik oszukiwania oraz eksploatacji ludności trwa bezustannie i od lat 1990 mamy w Europie Wschodniej, a w szczególności w Polsce, ustrój „Wielkich Gangsterów” ” jak to zauważył mój kolega, profesor psychologii z Genewy, Jacques Vončche, gdy mu w 1992 roku opowiedziałem o sukcesach „reformy Balcerowicza”. Rolę „Ojca chrzestnego” (ang. Godfather) w tym Atlantyckim Nowotworze odgrywa grupa londyńskich finansistów związanych z nazwiskiem Georga Sorosa, współpracownika bankierskiej rodziny Rotszyldów, zarządzających majątkiem niby-arystokratycznej angielskiej Rodziny Królewskiej. Ortodoksyjni żydzi z „rosyjskiej” sekty Chabad Lubawicz, z centralą w nowojorskim Brooklynie, wydają się spełniać w tej globalizującej świat bandzie rolę usługową, bardzo podobną do tej, jaką w Europie Centralnej spełniają przedstawiciele Watykanu, oczywiście po cichu też współpracującego z „Panem Świata” zwanym po hebrajsku Adon Olam.

    Hebrajski Bóg-Podłość i „poprawiacz” jego teodycei Allach ” Bóg bogów

    Czy istnieje jakaś droga ucieczki od zjednoczenia tego świata pod symbolami Chrystusa oraz Banku Światowego, demonstrującymi symbiozę Boga i Mamona, jak to się wśród krakowskiej inteligencji powszechnie akceptuje? Otóż nie wszystkie ludy dały się ” jak Naród Polski dzisiaj ” doszczętnie shebraizować (czyli podporządkować „ibri”). Elementy rozumu zachowały się bowiem w niektórych, nie-chrześcijańskich kulturach, zwłaszcza tych, które przez setki lat pozostając w bliskich kontaktach z „ibri” („habiri”) grasującymi na Półwyspie Arabskim, wykształciły coś w rodzaju przeciwciał neutralizujących toksyny mózgu wydobywające się zarówno ze Starego jak i Nowego Testamentu. Dotyczy to w szczególności nauk Mahometa, który w młodości przez dłuższy okres czasu żył wśród arabskich chrześcijan. Temu to Prorokowi w sposób dość zręczny udało się powiązać żydo-chrześcijańskie Opowieści Biblijne ze światem, który Arystoteles nazwał rzeczywistym, w którym ludzie z natury dążą do wiedzy (i samo-wiedzy). Otóż w świecie rzeczywistym wszyscy mamy sny, częstokroć okropne, które są związane są z naszymi wcześniejszymi przeżyciami, ale które po przebudzeniu się okazują się być tylko senną marą. Według rozumującego jak homo sapiens Mahometa szlachetny przodek Arabów, zwany Abrahamem (a więc nie Abramem), miał tylko zły sen, będący historycznym wspomnieniem praktyk związanych ze starożytnym kultem Molocha (hebr. „króla”, „Pana”), że to Bóg kazał mu zabić i usmażyć na wolnym ogniu ukochanego syna Izaaka. (Inna sprawa, że młody, a więc jeszcze głupi Izaak, słysząc o śnie swego ojca, koniecznie chciał się poświęcić dla „Pana”. Tę jego masochistyczną zachciankę kochający go ojciec umiejętnie storpedował, dokonując ofiary z baranka, ponoć wskazanego mu przez Boga jako ofiara zastępcza.)

    W podobny, inteligentny sposób opisane zostały w Koranie ostatnie ziemskie chwile wysłańca Boga, Jezusa syna Marii, którego „droga krzyżowa” według mahometan była tylko złudzeniem, chodziło bowiem tutaj o ukrzyżowanie kogoś zupełnie innego. W islamie Bóg nie jest ” jak ten „nasz” ” Osobą Podłą i litość dlań znaczy Litość, a nie perwersyjne, typowo hebrajskie, rozkoszowanie się widokiem własnego syna powieszonego na krzyżu z koroną cierniową na skroniach. Według tego co przekazali mi (internetem) muzułmanie, Allach widząc, że jego wysłannik został zagrożony, tak pomanewrował rzeczywistością (prawdopodobnie przy cichej kolaboracji nie chcącego się skalać niesprawiedliwym wyrokiem Piłata), że w rezultacie na krzyżu zawisł Judasz, a Jezus z Ogrójca gdzie spał wraz z uczniami i gdzie Judasz zamierzał go zadenuncjować rzymskim strażom, przez wschodnie okno, w asyście aniołów Gibrela, Micheasza i Ibrahima powędrował wprost do nieba. Czyż nie jest to piękna i umoralniająca historia, automatycznie robiąca z próbujących podbić świat, pod znakiem krzyża, chrześcijańskich wojowników (Krzyżowców, Krzyżaków, konkwistadorów, „misjonarzy USA” w Afganistanie i Iraku dzisiaj), najzwyklejszych durni oraz szubrawców, dumnie obnoszących się wszędzie z Judaszem na patyku?

    A zatem nie ma w islamie sławnego, komercyjnego „grzechów, przez Mękę Chrystusa, odkupienia”, a nawet nie ma i Grzechu Pierworodnego, bajkami o którym raczą dzieci do dzisiaj chrześcijańscy księża. To właśnie z tego mitycznego, ponoć zakazanego przez „Boga” ludziom „spożywania owoców z drzewa poznania co dobre a co złe” (!), miał nas „wykupić”, przez swą chętną śmierć na krzyżu, Jezus Chrystus, jak to odkrył chrześcijanom święty Szaweł/Paweł i którą to bzdurę od czasów „soboru zbójeckiego” (a więc „soboru ibri”) w Efezie w roku 431 Ojcowie Kościoła, zarówno prawosławnego jak i katolickiego, uznają za religijny dogmat. Jak sprawdziłem w Koranie, prawdziwy Grzech Pierworodny polegał na ujawnieniu się wśród ludzi predylekcji do obłudy i hipokryzji. Ten grzech „pierworodny” spowodował, że ludzie utracili spokój ducha i sami się wydali na pastwę swych obsesji oraz znamionujących ich „zniewieścienie” histerii (np. nie znanego w ogóle antycznym Grekom strachu przed Końcem Świata, tak psychodelicznie opisanym w „Apokalipsie” św. Jana). Do podstępnego zachowania się hipokrytów „którzy co innego mówią, a co innego robią” nie są zdolne nie potrafiące mówić zwierzęta, a więc i ludzkie niemowlęta, nie jest to zatem grzech dziedziczny, tylko „kulturowo dziedziczony”. Ten grzech obłudy ” którego to grzechu Jezus z Nazaretu obiecał nikomu nie odpuścić, także faryzeuszowi o imieniu Szaweł/Paweł ” charakteryzuje li tylko kultury zniewieściałe, takie jak ta dominująca dzisiaj w Imperium Americanum zbójecka kultura „hebrajska”, w kleszczach której znalazła się dzisiaj Polska. W kulturze greko-rzymskiej, czyli „helleńskiej”, której resztki porzuciliśmy z entuzjazmem 20 lat temu, wraz z odrzuceniem niewygód „komuny”, ideałem był ” i jest ” człowiek mężny, potrafiący głosić niewygodne dla ludzi wierzących w Boga i Mamona prawdy nawet wtedy, gdy wie, że w ten sposób rujnuje on swą zawodową oraz społeczną karierę.

    A więc osoby, którzy chcą wierzyć w jakiegoś szlachetnego „Boga”, wciąż mają przed sobą alternatywę ucieczki od „Boga Ojca Jedynego” (ang. Godfather), naszej judeo-chrześcijańskiej cywilizacji[2][2]. „Pana Świata”, który w swym podłym zniewieścieniu zezwolił, aby jego umiłowany „lud boży” specjalizował się w łupieniu innych narodów, nie wymagającą prawie żadnego męskiego, fizycznego wysiłku, pokojową metodą „zdzierstwa” (łac. usura), czyli lichwą, dzięki której powstała cała dzisiejsza „boska” potęga Wall Street i londyńskiego City. O ile mi wiadomo, Koran w przeciwieństwie do Biblii (V Moj. 23,21) w ogóle nie dopuszcza pożyczania na procent, w czym stosuje się do zalecenia nie lubianego przez protestantów Arystotelesa, że „bankierów, którzy się bogacą nic nie robiąc, należy znienawidzić”[3][3].

    Addendum:

    Synagoga Szatana oraz Kościół Zombies

    – czyli o zrozumieniu przez kler katolicki sensu „miłości bożej”

    Dokładnie rok temu wpadła mi w ręce książeczka „Co każdy winien wiedzieć o judaizmie” (praca zbiorowa, tłum. M. Ruta, WAM, Kraków 2007), teksty z której omawiałem następnie w trakcie seminarium z zakresu religioznawstwa na Akademii Pomorskiej, gdzie pracowałem, przed przejściem na emeryturę, do ostatniego lata. Niemieccy ewangelicy, autorzy tekstów tej „ekumenizującej” książeczki, utrzymują że zarówno żydowski Talmud jak i Nowy Testament są „siostrzanymi” rozwinięciami podstawowych idei religijnych zawartych w Testamencie Starym i że oczywiście przez wszystkie te trzy teksty sakralne przemawia ten sam Bóg Jedyny. W katolickiej Polsce jest to teza mało popularna i w połowie lat 1990, gdy z podobnie „protestanckimi” stwierdzeniami o naszym wspólnym Bogu ze „starszymi braćmi w wierze”, wystąpili publicznie przedstawiciele Episkopatu, to co bardziej czuli na sprawy religijne mieszkańcy Polski zaczęli się burzyć. Mój znajomy, emerytowany obecnie profesor filozofii, który w młodości był księdzem, ale potem zrezygnował ze święceń i ożenił się, opowiadał mi że jego żona, gdy się dowiedziała o oficjalnych poglądach Episkopatu na „wspólnego boga” katolików i żydów, to mu zagroziła, że jeżeli nie zerwie wszelkich kontaktów z tą „bandą” (a więc „ibri”), wśród których spędził swą studencką młodość, to go więcej nie wpuści do domu.

    Wbrew wciąż dość powszechnemu w Polsce przekonaniu, że żydzi czczą innego boga niż wyznawcy Chrystusa, osoby zawodowo zajmujące się badaniem różnic między głównymi kulturami świata potwierdzają opinię funkcjonariuszy Watykanu[4][4]: bezpośrednio po ataku USA na Irak w roku 2003, gdy „demokratyzacja” tego kraju zaczęła „koalicji chcących” (Coalition of Willing) iść jak po grudzie, do Waszyngtonu został zaproszony znany francuski kulturoznawca, profesor Alain Besançon, by wytłumaczyć przyczyny braku entuzjazmu Irakijczyków dla „amerykanizacji” ich kraju. I rządzący przez ostatnia dekadę w USA tak zwani „neo-cons”, w znacznym stopniu pochodzenia polsko-żydowskiego, dowiedzieli się, że chrześcijanie wyznają tego samego boga co żydzi, ale robią to w zupełnie odmiennym zewnętrznym „przybraniu”. Natomiast muzułmanie czczą boga innego od tego „naszego”, ale za to w „przybraniu” w znacznej mierze podobnym do tego charakteryzującego ortodoksyjny judaizm. Różnice kulturowe między wielkimi religiami w okresie istnienia ZSRR były uważane za mało istotne, na przykład w komunistycznej Jugosławii, szczególnie w Bośni, udawało się przez całe cztery dekady utrzymać w miarę zgodne współżycie przedstawicieli wszystkich trzech, czy nawet czterech, wielkich religii „abrahamicznych”. Po upadku „komuny” to wszystko zaczęło się rozsypywać, z USA nadeszła zaraza „zderzenia cywilizacji” i nawet wyznawcy „tego samego boga” zaczęli się znowu nawzajem nienawidzić, tak jak to było w Europie Środkowej bezpośrednio przed, jak i w trakcie II Wojny Światowej.

    Dlatego gdy w księgarni wydawnictwa „Wam” w Krakowie przy ulicy Krupniczej zobaczyłem tytuł książki „Gwiazda i Krzyż” (wyd. Wektory, 2007), w dodatku książki autorstwa amerykańskiego, katolickiego pisarza Michaela Jonesa, który latem 2007 roku odwiedzał mnie w Zakopanem, to się ucieszyłem, że szerszy opis wzajemnych relacji żydów i chrześcijan w ciągu ostatnich kilku stuleci zaczął być dostępny dla polskiego czytelnika. Z oryginałem tej sumiastej (450 stron) książki, zatytułowanej „The Rewolutionary Jew and His Impact on World History” zapoznałem się już latem 2008 roku, w trakcie mej wizyty w Szwecji u innego pisarza o zacięciu (obecnie) chrześcijańskim i anty-żydowskim, Izraela Adama Szamira. Już wówczas wertując książkę Jones”a zauważyłem, że trochę zbytnio on gloryfikuje (jak na mój gust) chrześcijaństwo, zwłaszcza katolickie, jako jedyną alternatywę dla „szatańskiego” judaizmu i jego pochodnych[5][5], w formie sekretnych ruchów masońskich (ruchów powstałych przed kilku stuleciami właśnie w Anglii oraz Szkocji, skąd rodzina Jones”ów się wywodzi).

    Ponieważ tytuł pierwszego rozdziału „Gwiazdy (Syjonu) i Krzyża (Golgoty)” brzmi „Synagoga Satana”, więc odruchowo zacząłem szukać ” jako zaangażowany, od czasów lektury w roku 1981 encykliki „Laborem exercens”, anty-judeo-chrześcijanin ” jaka to, symbolizowana przez Krzyż, instytucja mogłaby dopełnić negatywny wizerunek Synagogi Szatana, na której frontonie jest obowiązkowo wyryty Dekalog. I od razu do głowy przyszło mi określenie „Kościół Zombies”. To nie ja go wymyśliłem, ale zrobiła to kilka miesięcy temu kanadyjska pisarka Ann Diamond, która po dłuższej nieobecności w kościele uczestniczyła w mszy celebrowanej przez Kandyjski Kościół Jedności w Vancouver. Szczególnie zirytowało ją odgrywane mechanicznie pod koniec mszy, obecnie także w kościołach katolickich, „przekazywanie sobie znaku pokoju”, co autorka oceniła jako wyraźnie „phoney” (fałszywe), wzajemne się pozdrawianie uśmiechniętych manekinów, „których usta powtarzały zrytualizowaną formułkę, podczas gdy oczy mówiły coś zupełnie innego. Były to oczy których instynktownie bym się wystrzegała, wypełnione chłodem, strachem oraz skrytością”.

    Otóż „zombie” (słowo pochodzenia kreolskiego) to są „powracające na ziemię ożywione trupy”, figuratywnie „osoby, pozbawione swej woli, którymi można dowolnie manipulować”, a zatem osoby które wyrażają poglądy, które nie są ich własnymi, tak jak ta cytowana na wstępie „Zosia” z portalu neopoganstwo.pl, która stwierdziła „wierzę w Boga, o którym mówi Biblia; w Chrystusie uznaję Drogę, Prawdę i Życie, w Kościele Katolickim znajduję to, co mi do zbawienia niezbędne.”. Taki brak jakichkolwiek krytycznych skojarzeń, odnośnie głoszonych „na zewnątrz” wyuczonych na pamięć formułek, jest prawdziwą plagą wszelkich religii typu fundamentalistycznego i aż się przeraziłem, gdy stwierdziłem, że taki brak jakiegokolwiek zastanowienia się nad wypowiadanymi przez siebie zdaniami cechuje także wysokich urzędników Kościoła: przy okazji mej niedawnej wizyty w ekumenicznej księgarni „Wam” w Krakowie, kupiłem w niej także książkę pod zachęcającym tytułem „Gwiazdy, ludzie i zwierzęta” (W drodze, 2009), napisaną przez profesora teologii dogmatycznej, dominikanina Jacka Salija OP. Wcześniej czytane przeze mnie teksty ojca Salija wydawały mi się być interesujące, ale tym razem mnie zaskoczyło, że ksiądz profesor najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że przez jego dziełko przemawia nie Bóg, tylko wrogi gwiazdom, ludziom oraz zwierzętom ” DEMON.

    Otóż ojciec Salij nie ma wątpliwości ” takich jakie miał w starożytności na przykład Marcion ” że „bóg” Starego Testamentu jest tym samym, równym Przedwiecznemu Ojcu, Synem Bożym, przez którego świat został stworzony” (s. 235). W związku z czym budzące przerażenie ludzi prostych zjawiska atmosferyczne (burze, ogień błyskawic), które w Starym Testamencie towarzyszyły pojawianiu się mojżeszowego „boga”, zostały także zaplanowane, jako oprawa świetlno-akustyczna, Powtórnego Przyjściu Chrystusa na ziemię: „On sam zapowiedział, że w jego przyjściu ostatecznym ujawni się cała Jego boska potęga i chwała; „Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a jaśnieje aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem syna Człowieczego ” Mt. 24, 27″”. Według słów księdza profesora Salija „Ogień ” rzecz jasna ogień miłości bożej ” tak wielkiej, że dla nas jeszcze nie do zniesienia ” cechuje również aniołów, którzy jako słudzy Chrystusa Zmartwychwstałego przychodzą do ludzi z nowiną, że On żyje ” Odnotujmy, że grecki wyraz określający l ś n i ą c e szaty tych aniołów (serafinów ” z hebrajskiego „istot „płonących”) ukształtowany jest od słowa astrapé (błyskawica) ” Podkreślmy ten szczegół, bo również my ” jeśli wytrwamy w rozkochanym wpatrywaniu się w Boskie Oblicze Chrystusa ” zostaniemy w końcu do Niego upodobnieni i wypełnieni miłością „” (s. 236-237).

    Analizując te uduchowione bzdety księdza profesora, najzupełniej szczerze wypada mu zaproponować, aby swe wykłady o „miłości bożej” prowadził on raczej w zakładzie zamkniętym w Tworkach koło Ursusa, a nie w ogólnodostępnych pomieszczeniach Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w centrum Warszawy. Czymżesz bowiem jest miłość? Jest to, jak przypomniał na trzy wieki przed Chrystusem Sokrates, cytowany przez Platona w dialogach „Fajdros” oraz „Uczta”, pożądanie przebywania jak najbliżej umiłowanego obiektu. Gdy zaś ten przedmiot pożądania będzie anonsował swą obecność za pomocą płonących aniołów, grzmotów i błyskawic, to miłujący Boga ludzie z konieczności ogłuchną i oślepną, względnie nawet doszczętnie ulegną spaleniu „z miłości”. Ta charakterystyczna „chrześcijańska” patologia niezrozumienia co (kto) to jest Eros, wywodzi się bezpośrednio z rozpowszechnianej przez kościelnych „durni i szubrawców” wiary, że Bóg Starego Testamentu to ten sam, który przemawiał ustami Jezusa, gdy do „wierzących weń żydów” zwrócił się on odnotowanymi przez św. Jana słowami „Waszym ojcem jest diabeł”. (Skądinąd jest to interesujący problem do rozwiązywania przez studentów religioznawstwa w trakcie ćwiczeń z logiki: otóż Jezus był Żydem z Galilei, a zatem pytanie brzmi: wierzył On w Siebie ” czyli w swoją misję na Ziemi ” czy też nie wierzył? Bo jeśli wierzył” .)

    Ale przejdźmy do konkretów dotyczących starotestamentowego „Pana”. Jak to celnie zauważył historyk antyku Tadeusz Zieliński w książce „Hellenizm i judaizm” (Mortkiewicz, Warszawa, 1927), określenie „bóg w dom” oznacza w ST „pożar domu, śmierć pierworodnych, oraz inne egipskie plagi”, zaś „upodabnianie się do boga” pobożnych izraelitów polegało na psychopatycznym rozkoszowaniu się udrękami jakich doznają, wskutek mściwej intrygi boga, ich wrogowie. Takie bowiem zrozumienie „boga” jako Najwyższego Władcy, demonstrującego wiernym swą Morderczą Potęgę, było pochodną lumpen-kulturowego otoczenia pogranicza („kresów”) Egiptu oraz Mezopotamii, w których rejonie pojawiła się antyczna religia Hebrajczyków. Zgodnie bowiem z Zasadą Poznania, po raz pierwszy zwerbalizowaną przez Arystotelesa „nihil est In intellectu quo prius fuerit in sensu”, człowiek po prostu nie jest sobie wyobrazić czegoś, czego choćby tylko w zalążku, nigdy nie widział. A to oznacza, że spisujący swe proroctwa hebrajscy kapłani byli zdolni do tworzenia wizerunku „boga jedynego” tylko na obraz i podobieństwo zachowania się swych, nie znających ani litości, ani żadnych innych bardziej wysublimowanych uczuć, plemiennych przywódców-gangsterów, o których Jezus z Nazaretu twierdził, że to byli „złodzieje i zbójcy”.

    Uznanie zatem mającego cechy psychopaty „boga” Starego Testamentu za „ojca” Jezusa z Nazaretu, który to logicznie wynikający z treści „Listu do Rzymian” dogmat, „rozmnożeni jak gwiazdy na niebie”, po legalizacji w Rzymie chrześcijaństwa w 313 roku, kościelni „durnie i szubrawcy” przegłosowali na kolejnych Soborach w IV i V wieku, logicznie doprowadziło do przejęcia przez chrześcijan najbardziej podłego dziedzictwa starożytnych ibri, czyli Hebrajczyków. Jak to postuluje w swej „La doctrina Christiana” święty Augustyn, zaczęto na serio sobie wyobrażać, że to sam Chrystus był obecny przy tym, jak Mojżesz kazał swej zgrai ibri ” czyli „bandytów Pana” („rabów bożych”) ” okraść swych egipskich sąsiadów, wśród których potomkowie Jakuba żyli przez lat 400 (Wj. 3, 22). No i jeśli z wrogiej judaizmowi, tak zwanej „herezji marcjońskiej” Kościół zachował li tylko przekonanie, iż Jezus z Nazaretu jest symbolem Erosa, to przez wzgląd na swego starotestamentowego „ojca chrzestnego”, Jezus Chrystus stał się w ukryciu ucieleśnieniem EROSA CIEMNEGO, symbolizującego wszystkie okrucieństwa oraz patologie społeczne do jakich ludzie religijni są zdolni.

    Przecież to bezustanne celebrowanie przez Kościół Męki Pańskiej musi zostawiać w duszach oglądających Drogę Krzyżową ludzi taki sam wstrętny osad, jak bezustanne celebrowanie Holokaustu przez współczesnych Żydów: pod wpływem widoku tych okrutnych scen, które znają oni tylko w sposób bierny z opowiadań i obrazów, normalni obywatele zamieniają się w „mścicieli” pragnących spontanicznie wyrównać krzywdy, jakich doznały ich idole. Wskutek tego efektu psychologicznego sami bezwiednie zamieniają się w psychopatów-oprawców, jak to kilka miesięcy temu zademonstrował Święty Izrael bezlitośnie bombardując palestyński „bantustan” o biblijnej nazwie Gaza. Odnosi się ta uwaga także do historii Świętego Kościoła Powszechnego, którego zasada „płomiennej miłości”, przypomniana polskim czytelnikom przez Jacka Salija, w późnym Średniowieczu i w Renesansie zaowocowała tysiącami płonących stosów, na których „zbliżano do Chrystusa” innowierców oraz heretyków. Nie wolno przy tym zapominać, że w Kościele Katolickim w tej akcji „oczyszczania ziemi ogniem z plugastwa” celowali, stanowiący trzon Świętej Inkwizycji, ubrani w białe habity ojcowie Dominikanie, którego to Zakonu reprezentantem jest nasz (?) profesor teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Kard. Wyszyńskiego w Warszawie.

    Idąc dalej śladem wskazanym przez tego Pryncypialnego Duchownego, jesteśmy w stanie zrozumieć genezę zachowania się natchnionych Biblią Anglosasów w ciągu ostatniego stulecia. Przecież całopalenia Hamburga, Drezna, Tokio, Hiroszimy i Nagasaki to były akty Miłości Bożej ” czyli Bożej Łaski ” kiedy to Pan przyszedł, tak jak zapowiedział to prorok Izajasz, do ludów pogańskich w asyście płonących „aniołów” spadających na te bezbożne miasta wprost z nieba. Także trwające dziesięć lat temu przez trzy miesiące „przyjacielskie bombardowania” Jugosławii przez lotnictwo NATO, to było nic innego jak powrót Chrystusa ” w formie hebrajskiego Mesjasza-Mściciela ” do uparcie bezbożnego, przez ostatnie półwiecze, zakątka Europy na Bałkanach, zaś spektakularne, oglądane przez nas w telewizji, wybuchy wielotonowych bomb na obrzeżach Bagdadu w roku 2003, a w styczniu br. w Gazie, to był spektakl „Shock and Awe” („Szoku i przerażenia”) kiedy to Płomienista Miłość Hebrajskiego Boga (po którego Prawicy siedzi jego Syn Jedyny) do Izraela, została dobitnie zademonstrowana światu całemu.

    Te niedawne telewizyjne pokazy „światło i dźwięk” bynajmniej jeszcze nie miały jeszcze swego happy endu. Jakby ktoś nie wiedział jeszcze, co oznacza ten zapowiadany przez księdza profesora Salija Powrót Syna Człowieczego, kiedy to „błyskawica przetnie niebo od wschodu do zachodu”, to przypominam, że będzie to Koniec Świata, wybuch nuklearnej super-bomby, której pierwsze, miniaturowe jeszcze egzemplarze wyprodukowano w USA 64 lata temu. Tego cudu techniki dokonano wspólnym wysiłkiem pokojowo nastawionych (jak Einstein) „zniewieściałych” Żydów, oraz prawie totalnie „zhebraizowanych”, uwielbiających łatwość życia (w tym i łatwość zabijania wrogów „na odległość”, tak jak w grach komputerowych), pobożnych i pracowitych amerykańskich chrześcijan. (Patrz plakat „Vote Bush, Trust Jesus” z wizerunkiem bomby atomowej, noszonych przez entuzjastów anty-islamskiej krucjaty w trakcie wyborów prezydenckich w USA w 2004 roku.)

    I z tego właśnie powodu, gdy chrześcijanie obowiązkowo głupawo się radują (ja też to robiłem, jeszcze kilka lat temu) w Niedzielę Paschalną, że trup Jezusa zmartwychwstał w trzy dni po jego uśmierceniu, to ja obecnie się martwię, że to celebrowane niedawno Zmartwychwstanie to etap poprzedzający zapowiadane przez proroków „ibri” ” w tym przez Jacka Salija ” Drugie Przyjście Syna Człowieczego. Chrystus bowiem ma powrócić, ale już w swej Postaci Przemienionej, o zarysie sygnalizowanym przezeń na Górze Tabor, kiedy to widząc Go uczniowie „upadli na twarz i bardzo się zlękli” (Mt. 17, 6). Chrystus ” czyli „boży pomazaniec” ” odrzuci przecież przy swym Drugim Przyjściu swoje pogańskie, sympatyczne przybranie pożyczone od Erosa, który „cieszył się śpiewem ptaków niebieskich, które ani sieją ani orzą”, oraz radował swe oczy widokiem „lilii polnych, które nie pracują i nie przędą, a przecież są odziane lepiej niż sam król Salomon”. W momencie swego Drugiego Przyjścia Syn Boży powróci do swego „przedwiecznego” kształtu hebrajskiego Zombie, Boga-Trupa, czyli Mesjasza-Mściciela, który zionącym zeń ogniem, jak zapowiada Pismo Święte, spali ziemię. Tę Ziemię. Alleluja![/b]

    I Amen

    M.G. Zakopane, 22 kwiecień AD 2009

    [ Marek G.]

    ——————————————————————————–

    [1][1] Fakt, że „hebraizm” danej kultury automatycznie się łączy z usztywnieniem poznawczym tej kultury uczestników, wywodzi się logicznie z „etyki biznesu” i to biznesu nie tylko religijnego, ale i czysto naukowego. Po prostu starający się ukryć swą prawdziwą naturę „ibri” ” czyli „pokojowi bandyci” ” starają się, poprzez wyprodukowane przez nich toksyny myśli, do zablokowania podstawowych procesów skojarzeniowych kory mózgowej. Bowiem możliwie jak najszersze kojarzenie faktów jest niezbędne, aby wiruso-podobne „pasożyty mózgu” rozpoznać i unieszkodliwić. Stąd właśnie „nasza” kultura judeo-chrześcijańska specjalizuje się od wieków w wytwarzaniu odpowiednich dogmatów, dzięki działaniu których „ibri” nie tylko religijni ale i naukowi, mogą bezpiecznie prosperować. W biologii na przykład, około 50 lat temu, pojawił się Dogmat Centralny Biologii Molekularnej, na którym tak zwani „genetycy” zarobili fortuny, kosztem szeroko pojętego zdrowia przeciętnych obywateli; w nauce historii około 30 lat temu pojawił się Dogmat Sześciu Milionów Ofiar Holocaustu, przy pomocy którego sprytni „inwestorzy” w biznes Holocaustu zarobili miliardy, budując z zapałem wyposażoną w broń atomową „Twierdzę Izrael” na Bliskim Wschodzie, eliminując przy okazji w Europie wszystkich uczonych, pragnących dokładniej poznać historię II Wojny Światowej.

    [2][2] Interesującego przykładu, jak się zmienia poglądy oraz religie, starając się osiągnąć poznawczą perfekcję, dostarczył obecnie już dobrze ponad 90-letni filozof francuski Roger Garaudy. Przed II Wojną Światową był on aktywnym w „Action Francaise” katolikiem. Po II Wojnie został sławnym na całym świecie komunistą, a w latach 1980 formalnie przeszedł na islam, twierdząc, że Jezusowi z Nazaretu udało się tylko „naszkicować” program religii zapewniającej sprawiedliwość społeczną, ale nie udało mu się go zrealizować, czego dokonał dopiero jego następca Mahomet. W związku z tą swą konwersją filozoficzno-religijną Garaudy opublikował pod koniec XX wieku dwie książki „Mit założycielski islamu”, oraz „Mit założycielski nowoczesnego Izraela”, w którym oczywiście zakwestionował liczbę 6 milionów Żydów poległych w trakcie II Wojny. Za publikację (w Szwajcarii) tej drugiej książki został on ukarany (we Francji) w roku 1992 grzywną 100 tysięcy franków oraz „wykasowany” z tak zwanych publikatorów, po prostu przestał istnieć jako francuski filozof ” w UE istnieje zmowa, że tekstów Garaudy”ego nie wolno publikować. By uniknąć dalszych represji, Garaudy dożywa swych lat na wygnaniu w Hiszpanii.

    [3][3] Warto w tym miejscu przypomnieć, że to właśnie filozofowie islamu, tacy jak Averroes, zachowali dla potomności pamięć o naukach Arystotelesa, które dzięki nim „zmartwychwstały” dla chrześcijan Zachodu w XII wieku, w rządzonej podówczas przez Maurów Hiszpanii.

    [4][4] Korespondujący często z Izraelem Szamirem znawca Biblii z Australii, ewangelista Anthony Grigor-Scott (ags@biblebelievers.org.au) utrzymuje, że wszystkie istotne nauki Mojżesza zostały przeniesione do Nowego Testamentu za pomocą „Listów” św. Pawła. Ta sprawa jest, jak to zauważyłem czytając publikowane we francuskim periodyku o.o. Jezuitów „Etude” teksty, dobrze znana osobom zajmującym się na serio Pismem Świętym. Według nich św. Paweł wierzył w tego samego „boga” zarówno przed jak i po swym nawróceniu się na chrześcijaństwo. A ponieważ dla starotestamentowych Mesjasz był nie tylko „Wybawicielem” ale i „Odkupicielem” w sensie wykonawcy Bożej Zemsty , to św. Paweł „sprzedał” nam hebrajskiego Wybawiciela/Mściciela, w atrakcyjnym dla gojowskiej hołoty „ubranku” wypożyczonym od platońskiego Erosa.

    [5][5] We wstępie do rozdziału I „Synagoga Szatana” Michael Jones przypomina opinię zawartą w książce „Historia Żydów” Heinricha Graetza z początku XX wieku, że „Judaizm, aby od wewnątrz podbić Rzym, musiał ulec modyfikacji, w toku owej przemiany (sekta chrześcijan) zerwała z nim, i stała się nader wrogą wobec własnego źródła”. Na tej historycznej podstawie wielu krytyków chrześcijaństwa (Karol Marks w wieku XIX, Acharya obecnie) utrzymuje, że wskutek swego „obciążenia dziedzicznego” chrześcijanie są z konieczności forpocztą rządów judaistów i że to chrześcijanie w sposób automatyczny, zgodnie z instrukcjami jakie zostały wmontowane w ich księgi kanoniczne (ST + NT), muszą dążyć do budowy NWO, czyli Zunifikowanego Światowego Imperium, w którym będzie „Jeden Pasterz (kapłani Izraela) i Jedna Owczarnia (zglajszachtowane światowe, beznarodowe „człowiekowisko”)” ” patrz ewangelista Jan 10, 16 i wcześniejsi prorocy Izraela, np.Ezech. 34,23.

  106. Jacek said

    ad PL:

    proponuje aby Pan uscislil swoje pojecia np.

    Koniecznie jest zdefiniowanie pojecia „ciezkie bledy”. Czy chodzi o zaprzeczanie Prawdom Wiary lub podawanie ich w watpliwosc?

    Kto jest „wewnatrz” a kto jest „na zewnatrz” Kosciola Katolickiego?

    Czy Katolik, ktory uwaza,ze nie jest we wspolnocie Wiary z takim, ktory zaprzecza Prawdom Wiary lub podaje je w watpliwosc ( niezaleznie od tego czy zaprzeczajacy lub poddajacy w watpliwosc jest swiadom znaczenia tych czynow) jest „na zewnatrz” Kosciola Katolickiego?

    Czy ten kto zaprzecza Prawdom Wiary lub podaje je w watpliwosc (czyniac to swiadomie) jest „wewnatrz” Kosciola Katolickiego?

    Tylko po odpowiedzi na takie pytania, Panskie stwierdzenie,ze „Naprawa Kościoła musi mieć miejsce wewnątrz Kościoła, a nie na zewnątrz” moze miec dobrze zdefiniowane znaczenie wzgledem kosciola posoborowego. „Naprawa wewnatrz” Kosciola moze oznaczac „naprawe na zewnatrz” kosciola posborowego, jezeli kosciol posoborowy wyszedl „na zewntarz” Kosciola Katolickiego.

    Dopiero po wyjasnieniu tych spraw mozna sensownie i zgodnie z Wiara Katolicka ustalic odpowiedzi na pytania, ktore Pan stawia.

    Niezaleznie od sytuacji Katolik moze i musi liczyc na Opatrznosc Boza. Czy moze na nia jednak liczyc kiedy z wlasnej woli przestaje byc Katolikiem? Skad sie wzieli Meczennicy?

  107. Inkwizytor said

    Straszne to czasy kiedy katolik, dochodzi do takiego wniosku, że obecnie nie mamy papieża. Jak szczęśliwi byli nasi poprzednicy, którzy nie mieli takich dylematów. Chyba nadeszły czasy zapowiedziane przez Matkę Bożą w La Salette gdy Ona powiedziała; „RZYM starci wiare i stanie sie siedzibą Antychrysta”

  108. Joanna Lidia Slodyczka said

    Panie Gajowy, czytam Panski blog od 2 lat z wielka uwaga. Nie ukrywam, ze bylo to dla mnie jedno wielkie zdziwienie. Sprawy, ktore poruszacie otworzyly mi szeroko oczy. Nigdy nie zabieram glosu, poniewaz jestem w tych sprawach zupelnie „zielona”. Jakkolwiek czytam Was od deski do deski. Bardzo Panu dziekuje za prawde, nareszcie zaczynam pojmowac, co sie wokol mnie dzieje. Jednego nie wiem,i tu chce sie zwrocic do pani Sarenki o szersze wytlumaczenie mi sprawy arcybiskupa Wielgusa. Wielokrotnie probowalam odnalezc cos na ten temat, ale bez powodzenia. Dodam, ze nie jestem alfa i omega komputerowym, moze nie potrafie? Nastepna sprawa, jak sie rozeznac w partiach w Polsce, kto jest kim i czyje interesy reprezenyuje. Dodam, ze glosowalam na PiS, ale z Waszych wypowiedzi wynika, ze to nastepna dzuma lub cholera. A wiec kto? I czy w ogole mamy w Polsce jakas partie rzeczywiscie propolska, reprezentujaca polskie interesy? Kto to sa ludzie z Radia Maryja i ks. Rydzyk? Jak sie w tym bagnie polapac? Dodam jeszcze, ze podjelismy z mezem decyzje powrotu na stale do Polski. Dlatego prosze uprzejmie o pomoc.
    Bardzo dziekuje, Lidia G.

  109. Sarenka said

    Joanna…
    Abp Wielgus jest bardzo dobrze wykształconym, światłym i odważnym duchownym. Widzi zagrożenia człowieka i Kościoła we współczesnej rzeczywistości i mówi o tym, co jest rzecz jasna minimalizowane przez zainteresowanych, dla których promocja ideałów autentycznej mądrości to dopiero zagrożenie. Dlatego tak usilnie zabiegali o odsunięcie go od funkcji metropolity warszawskiego, na którą nominował go BXVI.Posłużyli się swoją żelazną bronią tj.PAPIERAMI jakoby był współpracownikiem służb komunistycznych. Wieść gruchnęła przed ingresem w styczniu 2007r.,sam Kaczyński podobno doniósł o tym papieżowi, stawił się na mszę w katedrze i klaskał tłustymi łapkami jak abp Wielgus zrezygnował. Potem sprawa równie szybko ucichła mimo, że stwierdzono fałszowanie podpisów na papierach. Ja myślę, że abp Wielgus mógł podpisać jakiś papier w 1973 r,kiedy ubiegał się o paszport na wyjazd do Monachium/gdzie był stypendystą na Uniwersytecie/ Takie były czasy: mógł nie podpisać i nie pojechać.Przed papieżem złożył przysięgę, że nie występował przeciwko Kościołowi i nie skrzywdził nikogo. Ja wierzę, że tak było. Okoliczności ingresu wskazują, że ten człowiek nie umie kłamać. Dziwię się tylko, ze w Kościele nie było ludzi, którzy chcieliby mu pomóc, a to może świadczyć o tym, ze hierarchowie są razem z władzą. Glemp wprawdzie wygłosił przemówienie jakoby w obronie aba, ale ex post i praktycznie nie powiedział niczego odkrywczego.
    W oświadczeniu lustracyjnym jest zapis, że nie/byłem „świadomym i dobrowolnym” współpracownikiem służb. Sami esbecy przyznają się, że za werbunek byli gratyfikowani, wobec czego były również papiery fikcyjne. W tym przypadku merdiom pełniącym rolę sługusów rzeczywistej władzy chodziło o odsunięcie Wielgusa ze względu na jego przymioty osobiste, ze wszech miar zbędne w budowanym przez nich kościele.
    Za brak rzetelnej lustracji w Polsce są odpowiedzialni wszyscy po kolei siedzący u koryt w tzw.niepodległej Polsce. Agenci Alek, Bolek ze względów oczywistych blokowali ustawę, Kaczyński zrobił projekt następnie skrócony o połowę przez TK, na podstawie którego można w istocie agentem być, a w świetle onej ustawy nie być. Tak się wypowiedział Sąd Najwyższy w sprawie Jurczyka. Wcześniej w innych sprawach Jurczyk sam się przyznał, że współpracował świadomie i dobrowolnie.Ustawa lustracyjna w obecnym kształcie ma stanowić wygodny instrument dla rządzących przy eliminacji ludzi niewygodnych.Nie bez podstaw o J.Kaczyńskim mówi się, że jest dobrym strategiem inaczej krętaczem. Kurski niby chlapnął jęzorem, ale credo pis „głupi lud to kupi”

  110. Marucha said

    Pani Lidio, Pani wypowiedź jest na tyle ciekawa i – jak na nasze czasy – niezwykła, że poświęcę jej oddzielny artykuł.

    Jeśli Państwo BARDZO Polskę kochacie – to wracajcie do niej, będąc przygotowani, iż będzie to uczucie bez wzajemności. Rozczarują Was nie tylko rządy (bo nie są to rządy polskie), ale i sami Polacy, którzy żyją obecnie w jakimś stanie acywilizacyjnym, a porażająca głupota i totalna obojętność na losy ojczyzny są na porządku dziennym. Ale spotkacie też ludzi, jakich już na Zachodzie nie ma – oojętnych na poprawniactwo polityczne, wierzących szczerze w Boga, kochających rodzinę.

    Serdecznie pozdrawiam.

  111. babetka said

    Także do pani Lidii:
    1/ Jeśli chodzi o PIS to obecnie dobrą książką traktującą o całym tym PIS-ie a także o całej tej PO jest książka p.dr Stanisława Krajskiego pt. „Masoneria 2009” do kupienia w Fundacji Nasza Przyszłość. Kosztuje niedużo bo tylko 20zł a czyta się ją szybko. Dr Krajski zastanawia sie co takiego jeszcze łączy przywódców PIS-u z układem (poza okrągłym stołem), że w sprawach ostatecznych, jak np. lustracja i sprawa arcybiskupa Wielgusa zawsze działają na niekorzyść Polski ?
    Ja przeczytałam przez dwa późne wieczory. Książka znajduje się na miejscu 6 w dziale najlepiej sprzedających się książek – http://www.fnp.pl/main_joomla/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.fnp.tpl&product_id=9437&category_id=36&keyword=masoneria+polska&option=com_virtuemart&Itemid=1
    2/ Jeśli chodzi o arcybiskupa Wielgusa – także omawiana w tej książce – to dobrym materiałem na to aby się dowiedzieć jak przebiegała mistyfikacja jest cykl artykułów w Naszym Dzienniku zamieszczonych latem 2007 roku. Jest tam opisany cały proces mistyfikacji , nawiasem mówiąc przeprowadzony bardzo prymitywnie (no bo czegóż sie spodziewać po plemionach koczowniczych !) – podaję kilka linków bezpośrednio do artykułów. Jednak jeśli jest Pani rzeczywiście zainteresowana czytaniem tego trzeba poświęcić czas i siły aby to wszystko zrozumieć krok po kroku. http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20070627&id=po01.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070702&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070703&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070704&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070705&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070711&id=my21.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070712&id=my21.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070716&id=my01.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070718&id=my01.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070719&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070720&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070721&id=my12.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070721&id=my13.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070724&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070727&id=main

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070727&id=my12.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070801&id=my11.txt

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070801&id=my12.txt

    oraz wyjątkowo polecam wypowiedź profesora Wolniewicza na łamach Naszego Dziennika, który jak zawsze w przejrzysty sposób przedstawia problem ataków na kościół – http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070803&id=my11.txt

    Proszę wszakże wiedzieć, że za sprawą „obalenia” arcybiskupa Wielgusa stało PIS i media zaprzyjaźnione z PIS-em czyli Gazeta Polska, także Dziennik oraz Rzeczpospolita. O tym świadczy zachowanie czołowych polityków PIS-u jak: lech kaczyński (oklaski w archikatedrze i radosny uśmiech po rezygnacji), marek jurek – ówczesny marszałek sejmu a który jako druga osoba w państwie miał obowiązek przybyć na ingres a nie zarzucać współpracę !!!. Ta mistyfikacja nie udałaby się gdyby nie „ofiarna” pomoc w niej człowieka kaczyńskich czyli pana janusza kurtyki- prezesa IPN.

    Arcybiskup Wielgus był niewygodny dla masonerii wykonującej polecenia żydostwa gdyż jako patriota, głęboki myśliciel byłby niewygodny dla zaprowadzenia odwrotnego porządku w Europie niz przewidują żydzi. Gdyż jako przyszły metropolita Warszawy, stolicy Polski wywierałby znaczny wpływ na kapłanów polskich posługujących w innych krajach europejskich w przez to byłby to niebezpieczne dla tamtych otumanionych narodów.

    Trzeba zapamiętać nazwiska tych osób, które atakowały arcybiskupa Wielgusa i od tego czasu „patrzeć im na ręce”.

  112. Sławomir M. Kozak said

    Parę już lat minęło od czasu, kiedy napisałem dla Gazety Internetowej KWORUM felieton, który zaczynał się słowami:

    „Niedawno przeprowadziłem się z rodziną do podwarszawskiej miejscowości. Pewnej styczniowej niedzieli poszliśmy z dziećmi do tutejszego kościoła, na popołudniową Mszę Świętą. Z zainteresowaniem wchodziłem do Świątyni ciekaw wystroju w tym szczególnym okresie, jakim jest druga niedziela po Świętach Bożego Narodzenia. Przed kościołem stała piękna szopka, sądziłem więc, że i wnętrze będzie zaskakiwało wystrojem. I rzeczywiście – było zaskakujące! Na centralnym niemal miejscu pyszniła się bowiem półtorametrowej wysokości, bijąca blaskiem złota …menora!

    Kiedy czytałem książkę Henryka Pająka „Nowotwory Watykanu” sądziłem, że przywoływane przez Autora przykłady profanacji miejsc świętych dla Polaka katolika są w Polsce czymś odległym. Myliłem się. Grozę budziły zamieszczone w książce zdjęcia kościoła p.w. św. Moniki w odległym jednak Paryżu, gdzie na pierwszym planie stoi właśnie menora, a za nią krzyż, do tego – przewrócony. Autor podpisał zdjęcie „symbol ekumenicznego dialogu z judaizmem”. W Chicago z kolei, w kościele p.w. św. Jana Kantego podłogę „zdobi” gwiazda Dawida. Jednak już w Polsce, w katedrze w Kołobrzegu nie ma w ogóle krzyża, jest oczywiście menora. Teraz doświadczyłem tego osobiście. I to za progiem mego domu!

    Kiedy kilka dni później odwiedził nas z duszpasterską wizytą ksiądz z naszej obecnej parafii, zapytałem oczywiście co robi żydowski świecznik w katolickiej świątyni. Młody ksiądz sprawiał wrażenie spłoszonego, po dłuższej chwili odpowiedział, że menora stoi w kościele już 12 lat i umieścił ją tam poprzedni proboszcz. Teraz proboszcz się zmienił. Wyraziłem nadzieję, że zmieni się również wystrój Świątyni. Na moje pytanie czy ksiądz widział kiedykolwiek i w jakiejkolwiek synagodze krzyż usłyszałem, wyuczone zapewne w „postępowym” seminarium, odwołania do ekumenizmu. Wdałem się oczywiście w polemikę, ale ksiądz wkrótce nas pożegnał. Może nie bez znaczenia była moja deklaracja obrony Tradycji i pełnego uwielbienia dla Bractwa Świętego Piusa X? (…)”

    Całość dostępna nadal w archiwum KWORUM p.t. „Jeden Pan, jedna Wiara”. Jest też na mojej stronie
    http://www.oficyna-aurora.pl/kozak

    To właśnie o Nadarzynie. Od tamtej pory ksiądz Proboszcz nie pojawił się już więcej z wizytą duszpasterską w moim domu, a tego roku nie pojawił się żaden ksiądz. Chrzest mojego dziecka chciałem przeprowadzić w innym kościele, ale tak mi spiętrzono trudności, że pozostałem przy Nadarzynie. Fotografa poprosiłem, by nie robił ujęć, w których mogłaby się pojawić owa menora, co nie było łatwe, bo stoi ona niedaleko chrzcielnicy (!). Ale, czy to normalne, bym to ja musiał się gimnastykować w katolickiej świątyni, omijając w Kościele wrogie Mu symbole? Pozdrawiam Panią Lusię i wszystkich tych, których również ten temat poruszył.

  113. zofia said

    @112
    oto wypowiedz na temat menory: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5319230,Gwiazda_Dawida_w_Sejmie__Raczej_nie.html
    Przewodniczacy zydowskiej gminy wyznaniowej mowi wprost. Menora jest oficjalnym symbolem panstwa Izrael. Czyli godlem panstwowym jak nasz Orzel Bialy w koronie.
    Wynika z tego,ze nasi biskupi i ksieza klekaja i modla sie do?????
    Ciekawe czy gdyby Polacy w USA byli tak potezni jak Zydzi biskup tez modlil by sie do naszego godla Bialego Orla w koronie
    http://www.thebostonpilot.com/article.asp?ID=10185

  114. zofia said

    jesli sie nie otwiera wroc do 47 gdzie jestbezposredni link

    Co symbolizuje menora?

  115. tene said

    Przyszlosc mozna zbudowac ,tylko na dialogu miedzy religiami i narodami.Jan Pawel II wiedzial, ze brak dialogu to tylko kwestia
    czasu,kiedy na nasz Swiat ponownie spadnie widmo kataklizmu wojny,czystek etnicznych czy religijnych.JPII Powinien byc dla nas przykladem.Swiecznik w kosciele w Nadarzynie nie powinien dzielic, ale byc symbolem wspolnych korzeni religijnych.Jezeli my Polacy zaczynamy wojne religijna z powodu jakiegos swiecznika w kosciele to jest dowodem na to ze my jako narod, jestesmy rasistami i antysemitami.Na okolo nas widzimy tylko wrogow-Niemcow,Rosjan, Zydow,Ukraincow itp.

  116. Marucha said

    „Dialog” Jezusa z żydostwem skończył się wiemy jak. Żadnych wspólnych korzeni z dziećmi szatana (słowa Chrystusa!) nigdy nie mieliśmy, nie mamy i nie zamierzamy mieć.

  117. veri said

    1. @Marucha. „Wydaje się, że nadchodzi czas walki o Kościół” – no pewnie, żeby owieczki nie popadły w marazm, bo mogłoby im coś głupiego przyjść do głowy … a domyśla się Pan kto będzie szedł w pierwszym szeregu i najwyżej niósł sztandar walki o Kościół ?! 🙂

    … chciałbym przypomnieć : stryj Michnika w UB a Adaś w „opozycji” (niósł najwyżej sztandar odnowy).

    Chciałoby się napisać : naiwność nie zna granic. SZEFIE !!!!

  118. Inspektor Lesny said

    Dotyczy:115 Tene
    „tylko wrogow-Niemcow,Rosjan, Zydow,Ukraincow itp.”

    To jest przekłamanie. Niemcy, Żydzi i Ukraińcy SĄ naszymi wrogami a nie „my widzimy”
    Rosjanie dziś, i już od dawna nie. Węgrzy nie, Słowacy i Czesi są chłodni w stosunku do nas, ale wrogami nie są. Serbowie zobaczyli, co potrafimy, i jacy głupi i naiwni potrafimy być.
    Reszta ma nas głeboko w nosie, i to jest normalne.
    Wiele zależy od naszej polityki zagranicznej, niestety rządzą nami Żydzi i Niemcy, a sami jesteśmy zbyt leniwi i bezwolni aby coś na to zrobić.
    I ten opis wydaje mi się bliższy prawdy, niż Pański.

  119. Marucha said

    Panie Veri, niech się Pan odpindoli i ode mnie, i od mojej naiwności, i od mojej witryny. Pieprzy Pan jak nawiedzony o sprawach, które świetnie znamy.
    Jestem pewien, że nie chodzi Panu o nic innego, jak tylko rozbijanie dyskusji przez odwracanie uwagi gości forum od spraw istotnych.
    Moja cierpliwość i Pana przypadku dobiega końca. Forum to nie jest śmietnik myślowy.

  120. […] Najczęsciej klikane wyborcza.pl/Polityka/51,1…web.archive.org/web/20080…zamach.euradiopomostphoenix.wordpr…almanar.com.lb/NewsSite/N…marucha.wordpress.com/200…aferyprawa.comjudeopolonia.wordpress.co…nwomedia.pl/post,1037,0alexirin.files.wordpress.… […]

  121. mamCzas said

    w kosciolach w anglii na projektorach podczas mszy pokazuja Talmud.

  122. GALL said

    Ludzie czy was juz całkiem pogięło!!! Niejaka Pani lusia – oczywiscie i zapewne ogrony ” autorytet” w sprawach wiary, sztuki i historii Pisze idiotyczny artykuł a wszyscy jak barany ida za tym i rozpoczynają awanture i nagonke. Czy ktokolwiek zna historie menory w kosciele w Nadarzynie – ja ta historie zbadalem osobiscie i nie nie jest to napewno niszczenie wiary, robienie synagogi z koscioła czy jakies inne szataństwo. Menora w kościele w Nadarzynie stoi od czasów powojennych kiedy to ks. Bronisław Płaszczyński uratował ja z przetopu w Warszawie. Potraktował ją jako zabytek. A był to kapłan z prawdziwego powołania jakich rzadko się spotyka. Jeśli chodzi o ks. Wieczorka to wiele można mu zarzucic ale to on zadbał o kościół w Nadarzynie, to dzieki niemu ogladamy kościół w takim stanie jaki jest teraz a nie jako ruine. Tabernakulum nie jest usunięte w ciemną pustke jak sugeruje to Pani lusia poniewaz znajduje się zaraz przy ołtarzu – moze gdyby zdjecie nie skupiało sie na samej menorze dało by sie to zauwazyc. i Nie menora jest punktem centralnym koscioła tylko XIX wieczny obraz przedstawiający Ukrzyżowanie CHRYSTUSA oraz XVII wieczny krucyfiks procesyjny stojący przy samym ołtarzu. Ludzie na litość – nawołujecie do nienawiści i nazywacie się Katolikami??? Przecież to jest samo w sobie sprzecznościa!!! Czy nowy testament nawołuje do nienawiści? Jak można mówic o sobie Katolik i potepiac symbole judaistyczny ktore sa nieodzowną cześcia STAREGO TESTAMENTU – która jest częścia naszej religii????

    Jasne. Celem uratowania menory trzeba ją było postawić tak, by przytłaczała krzyż… byłem, widziałem. – admin

  123. 25godzina said

    @Gall
    Ochłoń. Nikt nie nawołuje do nienawiści. Podstawowe pytanie: co w ogóle robi menora w świątyni katolickiej?

    >Jak można mówic o sobie Katolik i potepiac symbole judaistyczny ktore sa nieodzowną cześcia STAREGO TESTAMENTU – która jest częścia naszej religii????

    Idziesz na nagrode Darwina?

Sorry, the comment form is closed at this time.