Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej chce pomóc USA w odnalezieniu filmu o locie na Księżyc

Posted by Marucha w dniu 2015-06-17 (środa)

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, w odpowiedzi na wmieszanie się USA do spraw piłkarskiej federacji FIFA, zadeklarował gotowość pomocy amerykańskim agencjom wywiadowczym w odnalezieniu brakującego filmu z lotu astronautów na Księżyc.

Informacja została podana przez urzędowego przedstawiciela Komitetu, Władimira Markina – donosi gazeta „Izwiestia”.

„Można dopomóc w międzynarodowym dochodzeniu, gdzie zaginął film zrobiony przez astronautów na Księżycu – albo gdzie ukryte zostało 400 kg księżycowego gruntu,  którego nigdy więcej nie pokazano. Nie, nie twierdzimy, że astronauci nigdzie nie polecieli, a tylko nakręcono o nich film. Ale wszystkie te naukowe lub, być może, kulturowe artefakty  są dziedzictwem ludzkości, a ich zniknięcie bez śladu  to nasza wspólna strata. Dochodzenie pokaże, co się z nimi stało. „- powiedział Markin.

Wcześniej NASA ogłosiła zaginięcie oryginalnego filmu, który pokazuje lądowanie astronauty Neila Armstronga na Księżycu.

Oficjalny przedstawiciel Komitetu Śledczego wezwał również prokuratorów USA do zbadania okoliczności wyboru tego kraju na lokalizację Mistrzostw Świata 1994.

http://ruposters.ru
Wolne tłum. gajowy Marucha

Komentarzy 160 to “Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej chce pomóc USA w odnalezieniu filmu o locie na Księżyc”

  1. panMarek said

    Lądowanie na Księżycu podpowiedział Kennediemu żyd polskiego pochodzenia Stanisław Ulam (wybitny matematyk ze szkoły lwowskiej) który był wynalazcą zapalnika do amerykańskiej bomby wodorowej.

  2. AlexSailor said

    No i zaczęło się.
    Zatem może być ciekawie.

  3. Boydar said

    Jest taki zwyczaj, że kiedy podejrzany przyznaje się w pełni do winy, śledztwa się nie prowadzi. Nic te Ruskie cywilizowanych tradycji nie szanują.

  4. Zenek said

    Od dawna chodza sluchy ze z tym ladowaniem Amerykanow na Ksiezycu to lipa; i od jakiegos czasu Rosjanie sie odgrazaja, ze opowiedza swiatu o amerykanskich ufo-ludkach.

  5. Czołgista said

    @3
    Ja myślę, że nie będzie im to po drodze, bo może okazać się, że sami coś podrasowali.
    Trzeba jednak przyznać, że uderzyli celnie, tak, aby sami nie oberwali rykoszetem.

  6. Marek said

    Haha. Smiechem zabijac drani.

  7. NICK said

    A co na to Pan Twardowski? 🙂 .

  8. Zenek said

    4
    Czolgista
    Amerykanie stosuja chwyty ponizej pasa. Czas zeby zaczeli lykac wlasne lekarstwa.
    Naturalnie ze nie mam pojecia czy to prawda czy nie, bo mnie w ogole ufo-ludki nie interesuja. Ale wiem, ze Amerykanie potrzebuja pomocy z Rosji jak chca wystrzelic rakiete.
    Dlatego sie z nich Rosjanie smiali, ze bez Rosjan to Amerykanie moga wystrzeliwac swoje rakiety z trampoliny.

  9. ANKA said

    Warto pamiętać o Polaku Stanisławie Ulamie nie tylko jako o ojcu bomby atomowej i wodorowej, ale również ojcu chrzestnym programu Apollo.
    http://jagiellonski24.pl/2015/01/25/pasjans-ktory-odmienil-losy-swiata/

  10. Janka said

    @ 8 Ulam to jakiś powinowaty/znajowy Stanisława Lema vide nie do końca „Polak” 🙂

    Dzięki Gajówce możemy poczytać to, czego nie uświadczysz w GieWu i podobnych, czyżby Apollo Hoax ?

  11. Boydar said

    Jak już przylecą, ugości po staropolsku Panie NICK’u; „czym chata bogata” 🙂

  12. Peryskop said

    Prezydent Abe Lincoln (1809-1865): „Można oszukiwać niektórych ludzi przez cały czas, oraz wszystkich ludzi przez pewien czas, ale nie można oszukiwać cały czas wszystkich ludzi.

    OTO istotna przesłanka, że raczej nie ma ukrytej kolaboracji Rosji z NWO, bowiem zapowiedź ujawnienia mistyfikacji lądowań Apollo na Księżycu od 1969 roku jest poważnym wyzwaniem dla dotychczasowej kohabitacji USA-Rosja.

    Oczywiście Putin ryzykuje w rewanżu demaskacją sfingowanego pionierskiego lotu Gagarina w 1961 roku, ale ma wymówkę, że to była robota ancien regime, czyli ZSRR !

    Dr Strangelove zaprasza 🙂
    https://marucha.wordpress.com/2011/03/05/czlowiek-na-ksiezycu-prawda-czy-falsz/

    Mam nadzieję, że Pan Marucha nareszcie wyszedł z wyrażanego do niedawna osądu 50/50 w kwestii Apollo hoax ?

    Nie ma wstydu.
    Nawet ja się dałem nabrać i dopiero po spartolonym 9/11 zacząłem inaczej patrzeć na debunkerów Apollo.

    Ulam może był jakimś tam „zapalnikiem”, ale według mojej wiedzy kluczowe role odegrała trójka: dr Wehrner von Braun (1912-1977), Walt Disney (1901-1966) oraz dr Edward Louis Bernays (1891-1995).

    Przejęty przez USA w ramach watykańsko-maltańskiego programu „Paperclip” nazista urodzony w Wyrzysku von Braun zaprzyjaźnił się z Disney’em, a ich nakręcone razem w 1955 roku 3 filmy dla TV: „Man in Space”, „First Men to the Moon” i „Journey to Mars” zrobiły na milionach widzów wrażenie autentyczności.

    Dr Edward Bernays – siostrzeniec dr Zygmunta Freuda – to wytrenowany w londyńskim Tavistock Institute twórca przemysłu PR, zwany „ojcem przekrętów”, działający w cieniu jak szara myszka autor wielu tricków socjotechnicznych na wielką skalę, zapewniających Ameryce rolę hegemona poprzez masowe ogłupianie ludzi.

    http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/novus/humanizm/a.pdf

    Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.
    Mt 10 26 14

    Na temat Apollo hoax dowcipkowali sobie Bill Clinton oraz Alexander Haig – ten pod wpływem C2H5OH !

    Jak przypuszczałem PRAWDA wyjdzie na jaw gdy kliki powiązane w zmowie, rozpoczną autentyczną walkę między sobą. Co nastąpiło dzięki Ukrainie.

    No i piłce nożnej 🙂

    9/11 także się wysypie !

    Niepowrót wileński 8.04.2010 też.

    Nieodlot okęcki 10.04.2010 również.

    Oraz wszelkie inne pomniejsze sqoorwysyństwa…

  13. Mały_kinol said

    Najlepsze jest to że dowód na ściemę z apollo 11 i tym lądowanie znajdujemy w zachowaniu i mimice twarzy astronautów podczas konferencji prasowej. Hahaha

    Przecież po czymś takim gęba by mi się śmiała do śmierci. Tych trzech jednak było wychowanych jeszcze wedle tych lepszych wartości i mimo że uczestniczyli w kłamstwie, prawda i wstyd przebija przez ich twarze.

  14. Kazik said

    Na zdjęciu z kosmonautami amerykańskimi na księżycu , dole po lewej stronie , widoczna jest spora żaba . Oni ją tam zawieźli i zapomnieli o kombinezonie kosmonauty . Rosjanie się z tych dupków podśmiewają , bo wiedzą jak to wszystko wyglądało . Zdjęcie wykonane było na pustyni podczas treningu kosmonautów .

  15. wegiel na raty said


    ten krótki film obnaża kłamstwo lotu na księżyc

  16. Boydar said

    Jak Ruskie „wybijali” szyby w jakimś złomie, to się qurwa nikt nie śmiał. Oprócz mnie.

  17. Janka said

    sz. p. Gajowy w komentarzu do artykułu
    https://marucha.wordpress.com/2011/03/05/czlowiek-na-ksiezycu-prawda-czy-falsz/

    wspomina słynny film „Capricorn 1”
    film chyba zakazany w USA nie był ale kariery reżysera i głownych aktorów ( m.in. OJ SIMPSONa) definitywnie wyhamowały żeby nie powiedzieć się skończyły…co wiele mówi

  18. Listwa said

    Na tym zaginionym filmie widać, że flaga ameryki wbita w grunt księżyca trzepocze na wietrze. I trzeba było film schować.

  19. Listwa said

    Są publikowane tylko zdjęcia , na nich nie widać poruszanej „wiatrem księżycowym” flagi. Trwale nieruchoma jest.

  20. Easy Rider said

    Proszę dobrze przyjrzeć się załączonemu zdjęciu, jednym z wielu tego rodzaju – przecież ta sztuczność inscenizacji studyjnej aż bije w oczy! Czy to może mieć coś wspólnego z autentyczną scenerią księżycową? Pomijam tutaj ten „lądownik” – rekwizyt wykonany z blach, kartonu i rurek oraz przyozdobiony choinkową folią aluminiową, bo to osobny temat, podobnie jak ten „pojazd księżycowy” pozbawiony jakiegokolwiek silnika. Proszę przypatrzyć się „gruntowi” (cement + pył węglowy) i „górze” widocznej w tle – wyraźnie widać granice między zainscenizowanym I, II i III planem, nawet nie bardzo starali się te granice zatuszować.

    Ponadto, mogła być zastosowana jeszcze inna technika. W numerze dwumiesięcznika NEXUS nr 2/2015 (marzec-kwiecień) jest obszerny artykuł pt. „Jak Stanley Kubrick sfingował lądowania na Księżycu”. Warto przeczytać – jest tam m. in. opisana hollywoodzka sztuczka zwana „przednią projekcją”. Tę sztuczkę Kubrick zastosował w filmie „2001: Odyseja kosmiczna”.

    Przednia projekcja to takie narzędzie sztuki filmowej, które pozwala rzutować scenografię za aktorów w taki sposób, że w kamerze powstaje obraz dający złudzenie poruszania się aktorów w środowisku wyświetlanym na ekranie za nimi.

    Ad 12 – Peryskop.

    Lot z 1961 r. nie był sfingowany, natomiast przekręt dotyczy samej osoby Gagarina. Lot się odbył, tylko jego uczestnik – podobno syn konstruktora Tupolewa – został ciężko ranny podczas lądowania i nie nadawał się do pokazania publice, w związku z czym podłożono takiego uśmiechniętego chłopaczka. Być może, był on już przygotowany na taką ewentualność.

  21. Dzonyy said

    Pan Twardowski skomunikował się z Putinem i mamy efekt. Nasi górą!

  22. Peryskop said

    re 14 Kazik: Na zdjęciu z kosmonautami amerykańskimi na księżycu , dole po lewej stronie , widoczna jest spora żaba …

    Nie wykluczone, że to była subtelna pijarowska zagrywka obronna NASA, zwana wśród swoich „zatrute źródło”. Puszczenie w obieg takiego oczywistego bzdetu ma na celu podcięcie przez wyśmianie wszelkich innych parodii oraz głosów i dowodów podważających autentyczność lądowań.

    Dla rozrywki polecam song “Amerika” – jeden z lepszych kawałków niemieckiej grupy Rammstein.

    tekst polski

    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka jest cudowna
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka
    Ameryka
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka jest cudowna
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka
    Ameryka
    Kiedy tańczę, chcę prowadzić
    Także wtedy, gdy was samych obracam
    Pozwólcie się trochę kontrolować
    Pokażę wam jak to naprawdę idzie
    My tworzymy szanowane panowanie
    Wolność gra na wszystkich skrzypcach
    Muzyka pochodzi z Białego Domu
    A przed Paryżem stoi Myszka Miki
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka jest cudowna
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka
    Ameryka
    Znam kroki, które bardzo są potrzebne
    I będę was przed złymi krokami chronił
    A kto na końcu nie chce tańczyć
    Jeszcze nie wie, że tańczyć musi
    My tworzymy miły taniec
    Będę wam pokazywał właściwy kierunek
    Do Afryki przybywa święty Mikołaj
    A przed Paryżem stoi Myszka Miki
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka jest cudowna
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka
    Ameryka
    Wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Coca-Cola
    Wonderbra
    Wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka
    Ameryka
    To nie jest pieśń miłosna
    To nie jest pieśń miłosna
    Nie śpiewam w moim języku ojczystym
    Nie, to nie jest pieśń miłosna
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka jest cudowna
    My wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka
    Ameryka
    Wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Coca-cola
    czasem wojna
    Wszyscy mieszkamy w Ameryce
    Ameryka
    Ameryka

  23. Dzonyy said

    to powyżej, Panie Peryskop, to google-tłumacz?…..

  24. Peryskop said

    Re 19

    W książce „Gagarin = kosmiczne kłamstwo?” z 1990 roku István Nemere przedstawił szczegółową analizę mistyfikacji pionierskiego lotu człowieka w kosmos z kompromitującymi wypowiedziami ‚kosmonauty’ w stylu: „Stan nieważkości nie ma wpływu na funkcje fizjologiczne”.

    Historyczny lot rzekomo odbył się rankiem 12 kwietnia 1961, ale informacje o ‚sukcesie’ ujawniono już dzień wcześniej !

    Po lotach psów Rosjanie ukryli traumatyczne lądowania pilotów, a ‚lot’ Gagarina sfingowali, ażeby być w kosmosie przed Amerykanami. Wywiad USA zapewne wykrył mistyfikację, ale chłodna kalkulacja nakazywała podjęcie wyzwania – kto pokaże światu lepszą inscenizację !

    Uznawszy triumf Rosjan w pierwszej podróży w kosmosie, po miesiącu – zanim Amerykanin poleciał na orbitę – prezydent John F. Kennedy ogłosił przed Kongresem dofinansowanie rakiety nuklearnej Rover (?) i plan lądowania na Księżycu w 8 lat, a po roku pompatycznie zadeklarował w Houston:
    We choose to go to the moon in this decade and do the other things, not because they are easy, but because they are hard… (sic!)
    http://er.jsc.nasa.gov/seh/ricetalk.htm
    – jest w filmie zalinkowanym przez „wegiel na raty” w #15

    Jurij Gagarin 27 marca 1968 zginął śmiercią oblatywacza, należał więc do pilotów wysokiego ryzyka. Czy naczalstwo pozwoliłoby żywej ikonie sowieckiego sukcesu na tak niebezpieczną służbę gdyby jego pionierski lot był faktem?
    Czy nie liczono na pozbycie się niewygodnego uczestnika mistyfikacji, bo czy nie lepiej aby przestał zagrażać dekonspiracją fikcji?

    więcej tu:
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3535&Itemid=47

  25. Peryskop said

    Re 22, nie goo,
    gdzieś kiedyś znalazłem, może w textowo ?

    Tekst oryginalny songu “Amerika”

    We’re all living in Amerika
    Amerika ist wunderbar
    We’re all living in Amerika
    Amerika
    Amerika
    We’re all living in Amerika
    Amerika ist wunderbar
    We’re all living in Amerika
    Amerika
    Amerika
    Wenn getanzt wird will ich führen
    Auch wenn ihr euch alleine dreht
    Lasst euch ein wenig kontrollieren
    Ich zeige euch wie es richtig geht
    Wir bilden einen lieben Reigen
    Die Freiheit spielt auf allen Geigen
    Musik kommt aus dem Weißen Haus
    Und vor Paris steht Mickey Mouse
    We’re all living in Amerika
    Amerika ist wunderbar
    We’re all living in Amerika
    Amerika
    Amerika
    Ich kenne Schritte die sehr nützen
    Und werde euch vor Fehltritt schützen
    Und wer nicht tanzen will am Schluss
    Weiß noch nicht dass er tanzen muss
    Wir bilden einen lieben Reigen
    Ich werde euch die Richtung zeigen
    Nach Afrika kommt Santa Claus
    Und vor Paris steht Mickey Mouse
    We’re all living in Amerika
    Amerika ist wunderbar
    We’re all living in Amerika
    Amerika
    Amerika
    We’re all living in Amerika
    Coca Cola
    Wonderbra
    We’re all living in Amerika
    Amerika
    Amerika
    This is not a love song
    This is not a love song
    I don’t sing my mother tongue
    No, this is not a love song
    We’re all living in Amerika
    Amerika ist wunderbar
    We’re all living in Amerika
    Amerika
    Amerika
    We’re all living in Amerika
    Coca Cola
    Sometimes war
    We’re all living in Amerika
    Amerika
    Amerika

  26. rakieta said

    NIe ma co tu ukrywac ale Rosja przoduje w podboju kosmosu. Ameryka jest w tyle. Niedawno czytalem jak pentagon byl w szoku gdy sie okazalo ze amerykanskie satelity zostaly z fotografowane. Tez pisano ze po naszej orbicie krazy blizej nie znany nam duzych rozmiarow obiekt. Podejrzewam ze dzis Rosjanie byc moze juz maja wybudowane stacje, baze na ksiezycu.

  27. Zenek said

    No to do jasnej Anielki, czy ktos byl na tym Ksiezycu czy nie? I kogo by sie tu zapytac?
    Bo przeciez ktos musi wiedziec na co poszly te wszystkie kosmiczne dolary.

  28. Easy Rider said

    Ad 19 – Errata.

    Chodziło o syna Iljuszyna, nie Tupolewa.

  29. Easy Rider said

    Ad 26 – Zenek.

    Nie można wykluczyć, że byli, ale przy użyciu zupełnie innej techniki niż się to przedstawia publice (pojazdy antygrawitacyjne). Zakładając oczywiście, że Księżyc jest obiektem materialnym, a nie hologramem – bo inaczej nie da się wytłumaczyć faktu, że widać tylko jedną i tę samą jego stronę.

  30. Czołgista said

    @23
    Zyskał status męczennika. Na dodatek zabrał ze sobą do grobu tajemnicę tego pionierskiego lotu w kosmos, co do którego sam mam wątpliwości.
    Widocznie lubił duże ryzyko. Dla ZSRR nie była to wielka strata, bo pilota oblatywacza można zastąpić. Gorzej konstruktora samej maszyny – ich bezpieczeństwo było stawiane na pierwszym miejscu.

  31. Sarmata said

    Ilość paliwa lądownika Orzeł nie pozwalała wejść na 60 milową orbitę księżycową. Pierwsza prędkość kosmiczna dla Księżyca = 1678 m/s.
    Koniec kropka.

  32. Marucha said

    Re 12:
    Oczywiście że nie ma żadnego wstydu – czy ktoś wierzy, czy nie wierzy w lot Apollo.
    U mnie ocena prawdopodobieństwa wynosi 60:40 na rzecz mistyfikacji. A może 61:39 albo 67:33.

  33. Sarmata said

    Re 32 Marucha
    Tego się nie mierzy prawdopodobieństwem podobnie jak możliwości złapania syfa. To, że w miasteczku jest 1000 mężczyzn i jedna zarażona syfem kobieta nie oznacza prawdopodobieństwa zarażenia 1/1000 tylko znaczy tyle, że każdy kto z nią się zada będzie miał syfa. Zdarzenie pewne.
    Podobnie z lądowaniem na Księżycu. Jeden dowód na „nie” wyklucza lądowanie.

    Chodzi o to, że dowody też nie są absolutnie pewne. Są _prawdopodobne_. A to „mierzenie prawdopodobieństwa” to ewidentny żart.
    Pana uwaga o kobiecie zarażającej syfem nie ma zresztą nic wspólnego ze statystyką. Statystyka nie interesuje się indywiduami.
    Admin

  34. Easy Rider said

    Ad 32 – Marucha.

    Proszę przyjrzeć się z bliska temu „pojazdowi kosmicznemu”:

    Czy na tym rekwizycie teatralnym widać kabinę z iluminatorami (przez które rzekomo wykonywano zdjęcia), zbiorniki paliwa i tlenu, silniki z dyszami, otwór dokujący do połączenia z Command Module? Czy ktoś ma publikę za idiotów? Czy podziałka prawdopodobieństwa poszła u Pana zdecydowanie w jedną stronę, albo przynajmniej drgnęła?

  35. ojojoj said

    Proponuje panstwu zrobic pewien eksperyment.

    Swoim smartfonem zrobic zdjecie slonca oraz lampy, takiej ktora ma w tyle „klosz” zazwyczaj metalowy. Wrzucic na komputer i przyciemnic uzywajac np. Office Picture Manager. Nastepnie wejsc na strone Apollo, sciagnac jakiekolwiek zdjecie z jakiejkolwiek misji na ktorym jest „slonce”. Zrobic to samo co wczesniej, czyli „sciemnic” zdjecie. Porownac wszystkie 3 „zacmione” zdjecia.

    Piekno tego eksperymentu polega na tym ze moze to zrobic nawet dzieciak. Nie trzeba ogladac filmikow z jutuba czy jakis zdjec demaskujacych zrobionych przez nie wiadomo kogo w wiekszosci i tak naciaganych.

    Nie mowie ze czlowiek nie byl na ksiezycu, mowie tylko ze oficjalne filmy i zdjecia byly robione w studio.

  36. Janka said

    @34 Easy Raider: Najlepsza przykrywka(HOAX) lotu na Księżyc to:

    w wykonaniu Georges’a Méliès’a. Kubrick miał już lepszy sprzęt no to i było w kolorze 🙂

  37. Peryskop said

    Re 32
    W tej kwestii mam ok. 99:1.
    Szczerze gratuluję postępu 🙂

    I to dzięki piłce nożnej i FIFA oraz Markinowi !

    Przyjdzie czas, że uwierzy Pan też w Germanische Heilkunde – czyli Germańską Nową Medycynę dr Ryke Hamera. Tylko oby nastało to nie za późno.

    Re 26
    Bazy na Księżycu nie ma.
    M.in. z uwagi na saldo paliwo/ładunek, a także na pierścienie van Allena – i żeby nie było dowodów na mistyfikację w tym kontekście – spalone szczątki Neila Armstronga rozsypano do Pacyfiku.

    Re 27
    Te wszystkie „kosmiczne dolary” poszły na dymanie telavidzów worldwide.

    Re 28
    Sparaliżowanego Vladimira Sergeyevicha Ilyushina podobno wysłano do Korei N na rehabilitacje, ale i tam nie ma cudów na kiju. Znam z bliska problemy z regeneracją rdzenia kręgowego i dlatego nie skorzystałem z powstałej szansy dołączenia do Fundacji Christophera Reeve’a.

    Re 29

    Księżyc jest materialny.
    Ale obrósł legendą i od pradawnych czasów stał się tabu, bo tradycyjnie łączono go z Szatanem z uwagi na to, że był zmienno-kształtnym antagonistą naturalnego Boga tj Słońca. Doszło do tego, że dość zaawansowani w astronomii Majowie w ogóle go pominęli w swoich zapisach.

    Gdyby nie Księżyc, nie byłoby pływów oceanów i wielu innych zjawisk – także w sferze biomedycznej. Prawdopodobnie bez Księżyca życie biologiczne na Ziemi nie byłoby możliwe.

    Ciekawą cechą Księżyca a mała znaną – choć odkrytą przez Galileusza w roku 1637 – jest libracja
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Libracja

    A hologramy to nowość, którą po dopracowaniu chcą wykorzystać w projekcie otumaniania „Blue Beam”.

  38. Easy Rider said

    Ad 35 – Ojojoj

    Ja też wykonałem taki eksperyment – wychodzi studyjna żarówa reflektora! Chodzi o to zdjęcie, w wysokiej rozdzielczości:

    Przy okazji – proszę zwrócić uwagę, jak pięknie są doświetlone cienie drugim reflektorem, aby było wyraźnie widać napis „United States”. Lądownik – oczywiście wymiata, jak w innych przypadkach, tutaj jeszcze taki dziwny efekt – jakby był za „słońcem”?

  39. Cute Kid said

    Tak, tak, lot Apollo pochodzi z tego samego studia Hollywood co 911 i morderstwo Niemcowa.

  40. Shlomo said

    Mnie sie kiedys o uszy obilo, ze lot na ksiezyc jest nie mozliwy ze wzgledu na tzw; pas Van Allena.
    Radiacja w tym pasie jest tak duza ze zabije kazda zywa istote. Satelity, ktore przelatywaly przez ten pas ulegaly uszkodzeniu, szczegolnie ich elektronika.

  41. osoba prywatna said

    http://demotywatory.pl/279530/Neil-Armstrong/Neil-Armstrong

  42. Peryskop said

    Re 40 Słuszna uwaga, bo pasy van Allena są pewnym problemem w podróżach w kosmos, co nadmieniłam w #37. Podobno w wyniku eksperymentalnych wybuchów nuklearnych w przestrzeni powstał trzeci pierścień.

    Pierwsza próba Ameryki umieszczenia na orbicie satelity w 1957 roku zakończyła się fiaskiem, gdy krążył już radziecki Sputnik. Ale pierwszy satelita z USA Explorer-1 wyposażony w czujniki opracowane pod kierunkiem prof. Jamesa Van Allen’a w 1958 roku wykrył intensywne promieniowanie występujące w strefie nazwanej od jego nazwiska. Ten twór magnetosfery chroni Ziemię przed kosmicznym promieniowaniem – destrukcyjnym dla organizmów i czułych urządzeń.

    Dopiero kilka lat temu NASA ogłosiła zamiar badania tych zagrożeń, a przecież musiałyby je pokonać załogi Apollo-8 i 10÷17 gdyby tam były. Chyba że ich tor przebiegał w przestrzeniach nad którymś z biegunów, gdzie pierścienie van Allena niemal zanikają. Ale bodaj nie są to trajektorie praktycznie użyteczne ze względów balistyczno-grawitacyjnych.

    Natomiast użycie ciężkich ekranów z ołowiu wykluczał bilans mas rakiety nośnej, paliwa, ‚orbitera’ i ‚lądownika’. A zastosowanie osłon plazmowych nie było możliwe 44 lata temu, bo i dziś też nie jest.

    (NB – z podobnych przyczyn zarzucono eksperymenty z samolotami wykorzystującymi napęd nuklearny)

    O zagrożeniach radiacją w pasach van Allena w 1960 roku napisał w książce „First Men to the Moon” nie kto inny jak Wernher von Braun. A potem je zmarginalizowano.

    Mam wrażenie, że w początkowych latach badań kosmosu przenikało do powszechnego obiegu więcej prawdy.

  43. Boydar said

    Bo jeszcze nie wiedzieli, która prawda okaże się zabójcza 🙂

  44. Miet said

    No i proszę, nadchodzi lato a z nim nastaje sezon ogórkowy. Za moich młodych lat to w takim sezonie pojawiały się w prasie rozmaite sensacje – głównie z UFO.
    Ekspertów od wszystkiego, od rzeczy widzialnych i niewidzialnych nigdy nie brakowało ale w tamtych czasach nie było tak łatwo objawiać światu swoje mądrości i odkrycia. Teraz w dobie Internetu to co innego, każdy mędrzec może się zaprezentować bez żadnych ograniczeń i może z dumą zacierać ręce i sobie gratulować, że jego odkrycia cały świat może podziwiać, że wreszcie jego twórcza praca nie idzie na marne – przecież po wieczne czasy będzie utrwalona w komputerowych pamięciach.

    Najbardziej fascynują mnie poprawiacze podstawowych praw nauki, bezwzględni demaskatorzy naukowych kłamstw, którymi od wieków ludzkość jest karmiona, nie zdając sobie sprawy, że jest celowo okłamywana.
    W jakim celu? – a to już każdy sobie da odpowiedź.

    Ja u schyłku mojego życia myślałem, że takie podstawowe zagadnienia z mechaniki ziemsko-księżycowej są dla mnie na tyle jasne, że nie muszę się już borykać z ich zrozumieniem.
    Ale gdzież tam, nie ma letko, psia kość!
    Pan Easy Rider namieszał mi w mózgownicy, że ho, ho, pod wpisem #29 pisząc co następuje:
    =========
    Zakładając oczywiście, że Księżyc jest obiektem materialnym, a nie hologramem – bo inaczej nie da się wytłumaczyć faktu, że widać tylko jedną i tę samą jego stronę.
    =========
    No to jak jest, Panie Easy Rider, czy Księżyc to prawdziwa planeta, czy hologram???

    Tak mnie to zbulwersowało, że postanowiłem zrobić następujące doświadczenie: poprosiłem moją Połowę aby staneła na środku pokoju – ja natomiast zacząłem obchodzić ją po kole tak aby moja facjata była skierowana zawsze na nią – po paru obejściach zapytałem czy widziała moje plecy. Odpowiedziała, że nie!

    Panie Easy Rider, co ja mam z tym fantem teraz zrobić? Ona jest gotowa uwierzyć w tezę, że ze mnie teraz to tylko taki hologram chłopa, którego miała w przeszłości.:-)))

  45. Boydar said

    Baby przekonać się nie da, Panie Miet; głównie z tego powodu, że babskie wyobrażenia to taki sam hologram jak easowy księżyc. Z cieniem się wygrać nie da 🙂

    Ale sytuacja beznadziejna nie jest; najpierw wytłumacz Pan Panu Easy, dlaczego tylko jedną stroną. Pan jesteś profesur, to sobie poradzisz. Potem trzeba nawiązać do niekwestionowanych faktów – pływy, lunatycy, miesiączki, etc.

    Kobita to wszystko przeczyta i może podąży za trendem. A jeśli nie, to „za kudły i do jaskini”, to zawsze ma zbawienny wpływ na kobiece poglądy, no i w ogóle …

  46. Marucha said

    Re 44:
    Tak, Panie Mietku…
    W dyskusji na forum publicznym stoimy na pozycji przegranej wobec ekspertów od pseudonauki.
    O ileż bardziej są zrozumiali… wszystko wyjaśniają prosto, bez żadnych formuł matematycznych, bez żadnych tam różniczek czy całek, bez balastu zbędnej wiedzy…

  47. Jack Ravenno said

    @37 PERYSKOP – „Gdyby nie Księżyc, nie byłoby pływów oceanów i wielu innych zjawisk – także w sferze biomedycznej. Prawdopodobnie bez Księżyca życie biologiczne na Ziemi nie byłoby możliwe”

    Bez Księżyca życie nie byłoby możliwe ponieważ jego oddziaływanie grawitacyjne jest NIEZBĘDNE do zachowania prawidłowej cyrkulacji wody i atmosfery Ziemi. Oceany nie „mieszane” po prostu by się „zepsuły” dlatego Dobry Bóg umieścił na orbicie synchronicznej Ziemi tak duży obiekt. Gdyby nie był potrzebny – po prostu by go nie było.

  48. Kazik said

    ad 24 Panie Peryskop , lot Jurija Gagarina nie trwał miesiącami , tak jak obecnie . zatem jego wypowiedzi mogły być w temacie nieważkości takie jak były . Miałem przyjemność widzieć osobiście Pana Gagarina i Panią Tiereszkową osobiście , a nie tak dawno być w miasteczku Gagarino w Rassiji . Pani Tiereszkowa otwierała ostatnią olimpiadę i mogę powiedzieć , że jest to Super Elegancka Osoba .

  49. osoba prywatna said

    Księżyc – Tajna Strefa

  50. Easy Rider said

    Ad 44 – Miet.

    Panie Mietku, z całym szacunkiem, ale dokonał Pan małej manipulacji. W doświadczeniu z żoną zaprezentował Pan tzw. model karuzelowy, który jest zgodny z naszą codzienną obserwacją – problem jednak w tym, że według oficjalnej teorii, Księżyc wykonuje obrót wokół własnej osi, którego okres jest zgodny z okresem jego obiegu wokół Ziemi. Proszę więc powtórzyć eksperyment, obchodząc żonę wokół i jednocześnie obracając się wokół WŁASNEJ osi, a następnie zapytać żonę, czy widziała plecy.

  51. Easy Rider said

    Ad 46 – Marucha.

    Miło mi, że zostałem zaliczony do pseudonauki, ja jednak pozwolę sobie zaliczyć do pseudonauki twierdzenie, że Księżyc wykonuje obrót wokół własnej osi, a mimo to na całej Ziemi widać tylko jedną jego stronę – z punktu widzenia geometrii jest to po prostu niemożliwe. Uważam, że jest to naukowa ściema, która ma za zadanie ukryć jakąś wiedzę na temat Księżyca.

  52. Mały_kinol said

    ad 29
    „Zakładając oczywiście, że Księżyc jest obiektem materialnym, a nie hologramem – bo inaczej nie da się wytłumaczyć faktu, że widać tylko jedną i tę samą jego stronę.”

    Niewiem ile ma Pan lat ale widziałem siwowłosych, niby niegłupich ludzi, kręcących wahadełkiem nad posiłkiem lub wierzących w działanie „odpromienników” wpływu żył wodnych.
    Widok takiego człowieka nie druzgoce mnie tylko wtedy gdy wiem że ta osoba ma alzheimera lub coś podobnego.

  53. Easy Rider said

    Ad 52 – Mały_kinol.

    O mój wiek niech Pan będzie spokojny, natomiast nie rozumiem, dlaczego wyjeżdża Pan tutaj z jakimiś wahadełkami, których związek z tematem jest taki, jak w puencie pewnego kawału o milicjantach: „Hodujesz rybki – jesteś pedałem!”. A może takie bezsensowne skojarzenie to właśnie jest skutek Alzheimera lub innej przypadłości umysłu, która jest Pana udziałem?

  54. Mały_kinol said

    ad 53

    Jak widzę dojrzałych ludzi w sile wieku pieprzących takie rzeczy a którzy powinni być solą i mądrością tej ziemi dla młodszych to zaczynam rozumieć czemu jesteśmy w tak zasranej sytuacji że tylko modlitwa nam została.

  55. Peryskop said

    Re 48 gratuluję takich koneksji i miłych wspomnień 🙂

    Oprócz kwestionowanego lotu Gagarina nie mam nic przeciwko tej dwójce, ale ich walory zewnętrzne przecież nie są dowodami w sprawie. Swego czasu w Stoke Mandeville poznałem osobiście Sir Jimmy Savile’a, który też robił wrażenie osoby sympatycznej i błyskotliwej, a do tego zaangażowanej charytatywnie.

    Dopiero po jego śmierci w 2011 wyszło na jaw, że był pedofilem jakich mało.

    http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/crime/jimmy-savile/

    Lotu Walentyny T. raczej nikt nie podważa, tyle że były przecieki, iż kiepsko zniosła tę próbę (zawroty głowy, wymioty). A pionierzy jak Jurij G. zawsze mają pod górę.
    ==

    Re 51 Panie Easy, nie tak easy z tą niemożliwością z punktu widzenia geometrii !

    Re 53 nie tak easy z tym wahadełkiem Małego_kinola

    Nie sprawdzałem „oficjalnych” teorii „naukowych”, ale wygląda na to, że nasz naturalny satelita ma po prostu anizotropowy rozkład gęstości – czyli jego kula ma cięższe frakcje od strony Ziemi niż po przeciwnej stronie.

    To mogło się zacząć od złapania sporego meteorytu – lub ich grupy – o gęstości innej (mniejszej lub większej) niż księżycowa przed tym zdarzeniem. I wobec nabytej anizotropii grawitacyjnej z biegiem czasu nasze oceany wyhamowały jego ruch wirowy, bo te oddziaływania są przecież obopólne !

    Z tego feedbacku m.in pochodzi libracja Księżyca.

    Zatem stał się on naszym wahadełkiem na uwięzi grawitacyjno-odśrodkowej !

    Brak atmosfery i wody oraz brak życia biologicznego, przy stosunkowo mniejszej masie (czyli mniejszej grawitacji) czynią taką anomalię realną.

    To jest moja teoria – zapewne podobne powstały też wcześniej – i tłumaczy zjawisko, jako że nie jest fizycznie niemożliwa.

    I to bez potrzeby tańcowania w kółko z Panią Mietkową, chociaż może to akurat jest stratą ?

    ==

    Gorzej jest z tą przewijająca się tu kwestią dość powszechnej wiary w blef.

    Bo to oznacza, że niewykluczone iż nasi przodkowie dali się także nabrać na inne mniej zaawansowane technologicznie blefy, które z upływem wieków i pokoleń utwierdzały się w ludzkich umysłach.

    Mam m.in. na myśli rozmaite wierzenia religijne, które wykazują podobnie wiele niezborności, jak fejki apollonistyczne, WTC/pentagońskie, czy smoleńskie.

    I co znamienne za tymi i innymi fejkami zawsze krył się pieniądz, władza oraz naiwność ludzka.

    To ostatnie na podsuwanej nam podstępnie zasadzie
    czyż milion much może się mylić ?

  56. Peryskop said

    Re 48 Panie Kazik, jeśli wierzyć węgierskiemu autorowi (linka podałem) wpadek Gagarina było więcej – m.in. pomylona synchronizacja zegara i granicy dzień/noc podczas przelotu bodaj nad Brazylią.

  57. Listwa said

    Rosjanie dawno temu podali, że lot Gagarina był wysokim lotem w stratosferze na granicy nieważkości, czyli nie był w pełni wejściem w przestrzeń kosmiczną i próżnię. Doświadczył zmniejszenia grawitacji, obejrzał krzywiznę ziemi, spojrzał w przestrzeń kosmiczną z granicy atmosfery i wróci dzięki grawitacji ziemi, bez użycia silników rakietowych.

  58. Miet said

    Re.50.
    Panie Easy Rider, widzę, że Pan po prostu nie rozumie tego całego zagadnienia obrotu Księżyca około własnej osi sprzęgniętego z ruchem postępowym po orbicie okołoziemskiej.
    Nikt Pana ani nie oszukał ani nie okłamał (no bo po jaką choinkę miałby to robić?), że jeden pełny obrót Księżyca po orbicie okołoziemskiej powoduje, że Księżyc wykonuje jeden pełny obrót wokół swojej osi.
    I ja obchodząc moją żone dokoła i mając gębę cały czas zwróconą na nią automatycznie wykonuję jeden pełny obrót wokół własnej osi przechodzącej przez czubek mojej głowy no i przez to co mam niżej.:-)))

    Nadmienię tutaj, że nie tylko Pan jeden nie może sobie tego wyobrazić – mnóstwo ludzi tego nie widzi i nie pojmuje.

    Aby Panu i innym zainteresowanym ułatwić zrozumienie tej rzeczy proponuję wykonać (można myślowo tylko) podobne doświadczenie jak to moje z żoną ale w miejsce osób proszę sobie wziąść dwie kulki, jeną reprezentującą Ziemię a drugą Księzyc.
    Wielkość kulek nie odgrywa żadnej roli w tym zagadnieniu ale będzie wszystko lepiej widoczne gdy kulka przedstawiająca Ziemię będzie bardzo mała np. jak ziarnko maku a Księzyc bedzie duży np. jak piłeczka golfowa.
    Na biegunie tej piłeczki narysujmy sobie krzyżyk.
    Ponieważ w naszym zagadnieniu nie jest istotne w jakiej odległości od Ziemi znajduje się Księżyc, proponuję aby piłeczke umieścić (można w wyobraźni), jak najbliżej ziarnka maku, tak aby się prawie stykała z tym ziarenkiem.
    Teraz proszę ustawić tak piłeczkę aby jedno ramię krzyżyka było skierowane na ziarnko maku. Wprawiamy piłeczkę w ruch tak aby okrążała ziarnko maku (Ziemię) i obserwujemy krzyżyk. Czy teraz nie dostrzega Pan, że krzyżyk a z nim piłeczka (Księżyc) wykonał pełny obrót wokół własnej osi?

    Doświadczenie to zademonstrował mi kiedyś bardzo dawno temu pewien mądry nauczyciel, który studiował astronomię i nauczał fizyki i astronomii w liceum.

    Jeżeli w dalszym ciągu ma Pan trudności, to ja już nic łatwiejszego nie widzę aby Panu ułatwić zrozumienie.
    No i zapewniam Pana, że żadnej manipulacji w moim doświadczeniu nie było.:-)))

  59. Easy Rider said

    Ad 55 – Peryskop.

    Geometrii nie da się oszukać – jeżeli patrzymy z zewnątrz na obracający się przedmiot, to nie możemy widzieć tylko jednej jego strony. To byłoby możliwe jedynie w takim przypadku, gdyby oś obrotu obracającego się przedmiotu pokrywała się z kierunkiem patrzenia obserwatora, jednak wtedy ta obserwowana strona przedmiotu wirowałaby, czego nie obserwujemy w przypadku Księżyca.

    Ja również dochodziłem w pewnym momencie do podobnego wniosku, tj. anizotropii jako przyczyny wyhamowania ruchu wirowego, jednak pozostaje to w opozycji do teorii oficjalnej, która upiera się przy ruchu obrotowym Księżyca wokół własnej osi!

    Jeżeli jest Pan zainteresowany tym tematem, polecam dyskusję z moim udziałem, jaka miała miejsce 5 lat temu na forum Paranormalne.pl, od postu:

    http://www.paranormalne.pl/topic/24872-o-obrotach-ksiezyca/#entry402789

    Ad 58 – Miet.

    No, manipulacji w tym nie widzę, a jedynie brak zrozumienia różnicy między obrotem bryły wokół osi własnej i obcej. Piłeczka nie wykonała obrotu wokół osi własnej (tj. przechodzącej przez jej środek masy), lecz wokół osi przechodzącej przez środek płaszczyzny obrotu, czy właściwie obiegu po okręgu. Właściwie to nie wiadomo, co działo się z piłeczką podczas tego obiegu, bo nic Pan w tej kwestii nie precyzuje, ale prawdopodobnie wykonał Pan piłeczką ruch postępowy po okręgu. A czy zwrócił Pan uwagę, jak w tym czasie dostrzega piłeczkę obserwator z punktu widzenia ziarnka maku – czy widzi tylko jedną jej stronę?

    W razie kolejnych inicjatyw edukacyjnych w stosunku do mojej osoby, proszę o przedstawienie – jeśli to możliwe – prawidłowego modelu, który potrafi zilustrować oficjalną teorię obrotów Księżyca, przy widocznej z Ziemi tylko jednej jego stronie.

  60. RomanK said

    Znam pewnego czlowieka…ciekawego..nei nei zaden astronauta ale filmowiec specjalista od fotografiki, fimujacy dla National Geographic i innych wazych instytucji…Mily facet nazywa sie Jose Escamilla….
    Poznalem go kiedy wlasnie odkryl Rody..filmujac najglebsza jaskinie w Mexico…i i skieroalem do czechow ,ktorzy wiele lat przed nim odkryli to samo i nazwali . „Kij od miotly”…dawno temu..zanim Jose skierwal swe zainteresowania na filmy z Ksiezyca….
    Wynikiem tego byl duzy film jaki co prawda nei byl przez nikogo naglasniany…..ale ocencie sami:
    Jose Escamill= Mooon Rising….

    http://pindz.blogspot.com/2010/02/moon-rising-jose-escamilla-full-movie.html

  61. RomanK said

  62. Reblogged this on Pekok Antylichwiarz.

  63. Miet said

    Re.59.

    Spróbuję jeszcze raz i na tym poprzestanę bo widzę, że dalsza „dysputa” nie ma już sensu.

    Przytoczę tu to co Pan napisał do p. Gajowego i właśnie tego pana wpisu dotyczyła moja żartobliwa wypowiedź:
    =========
    Miło mi, że zostałem zaliczony do pseudonauki, ja jednak pozwolę sobie zaliczyć do pseudonauki twierdzenie, że Księżyc wykonuje obrót wokół własnej osi, a mimo to na całej Ziemi widać tylko jedną jego stronę – z punktu widzenia geometrii jest to po prostu niemożliwe. Uważam, że jest to naukowa ściema, która ma za zadanie ukryć jakąś wiedzę na temat Księżyca.
    =========
    No tu trzeba przyznać, że Pan walnął z bardzo grubej rury.:-)))
    Naukowcy, astronomowie zorganizowali jakąś naukową ściemę i kpią sobie z całego świata – i Pan wiedząc to nie grzmi? Przecież powinien Pan im to pokazać i powiedzieć, że takie numery z Panem to nie przechodzą.:-)))

    Nieśmiało jeszcze Panu powiem, że Pan prawa mechaniki nieba rozpatruje w odniesieniu do własnej osoby jako układu odniesienia. Oczywiście, że wolno Panu tak robić ale powinien Pan to w swoich wywodach zaznaczyć.
    Pan jadąc pociągiem, który porusza się 100 km/godz. względem ziemi może twierdzić, siedząc w przedziale, że ten pociąg stoi bo względem pana ciała żadna część się nie rusza.

    Prawa mechaniki ciał niebieskich są opisywane w odpowiednim układzie odniesienia – w jakim to niech Pan sobie znajdzie w pierwszym, lepszym podręczniku podstaw astronomii.
    Zapewniam Pana, że tam nie ma żadnej naukowej ściemy ani oszustwa, no ale pogłówkować to koniecznie trzeba aby to wszystko należycie zrozumieć.

  64. niereligijna said


    Mint – „1992 Toshiba T4500 „Portable Companion” Laptop”, ciekawe jakie komputerowe cacka mieli na ksiezycu? jesli w 1992 laptopy wygladaly wlasnie tak jak na zdjeciu.
    a tak na powaznie to tego typu wszystkie klamstwa sa pielegnowane w jakims strategicznym celu, moze po to np zeby kiedys je obnazyc i kogos upokorzyc,
    jak np w tym wypadku – mocarstwo ktorego zona prezydenta jest tak naprawde facetem, a obywatele mysla i w to naprawde wierza ze „byli” na ksiezycu.

  65. Boydar said

    Panowie, ja nie jestem geometrą a tym bardziej księżycologiem. Uczono mnie swego czasu jednak (co bez sensu było, tępak jakich mało), że rozpatrywanie ruchu (także obrotu) należy rozpocząć od ustalenia punktu odniesienia.

    Jeżeli siła ciążenia na księżycu jest mniejsza niż wynikająca z masy statycznej, to znaczy że się kręci. Jeśli nie, to stoi. Trzeba ją też zbadać (hi!) na równiku i biegunach. Na kręcącej się niewątpliwie Ziemi taka różnica występuje, zasada obowiązywać będzie również u Twardowskiego. Niech ktoś to sprawdzi w papierach, może gdzieś są takie informacje i zaraz będzie wiadomo, kto ma rację.

  66. Easy Rider said

    Ad 63 – Miet.

    Nieśmiało jeszcze Panu powiem, że Pan prawa mechaniki nieba rozpatruje w odniesieniu do własnej osoby jako układu odniesienia. Oczywiście, że wolno Panu tak robić ale powinien Pan to w swoich wywodach zaznaczyć.

    Mam rozumieć, że w układzie odniesionym do Pana osoby, Księżyc będzie się zachowywał inaczej? Już spotkałem się z tego rodzaju rozmydlającą argumentacją, przy podobnym temacie na forum Paranormalne.pl, gdzie jeden z zawodników proponował układ odniesienia związany z obserwatorem lewitującym nad siodełkiem obracającej się karuzeli.

    Proszę nie ściemniać z tym układem odniesienia, bo wiadomo, że jest domyślnie jeden, związany z Ziemią i innego nie będzie, bo póki co ludzie nie zamieszkują Księżyca (jeśli to w ogóle możliwe) i innych planet. Natomiast problem jest prosty jak konstrukcja cepa: czy jest możliwe, aby Księżyc obracał się wokół własnej osi, a jednocześnie było widać tylko jedną jego stronę? To jest podobne do sytuacji, gdyby Ziemia wykonywała jak zwykle obrót wokół własnej osi, a mimo to na jednej półkuli panował cały czas dzień, a na drugiej noc. Niemożliwe? A jednak, w taki właśnie absurd karzą nam wierzyć w odniesieniu do Księżyca.

    Ad 65 – Boydar.

    Zbyt Pana lubię, abym miał znęcać się naukowo nad tą wypowiedzią, dlatego pozwolę sobie potraktować ją w kategoriach Pańskiego specyficznego humoru.

  67. Wojwit said

    A zróbcież doświadczenie z lornetką i księżycem: skierujcie lornetkę w stronę księżyca (najlepiej będącego w pełni) dostosowując ostrość obrazu do swego wzroku. Nic nie regulujcie dalej, tylko tak ustawioną lornetkę schowajcie do futerału. Następnie w dzień o dobrej widoczności (wysokiej przejrzystości powietrza) z miejsca wysokiego skierujcie lornetkę na NAJDALSZY możliwy do wyszukania obiekt na ziemi (gdzieś przy linii horyzontu). Czy musicie wyregulować ostrość? Jeśli tak, TO W KTÓRĄ STRONĘ? Tylko proszę to ZROBIĆ a nie dywagować, w którą stronę (do bliży czy dali, skracając czy wydłużając ogniskową) przekręcić należy soczewki kiedy spoglądacie na najdalszy dostrzegalny przez was obiekt na horyzoncie w stosunku do tego ustawienia szkieł, gdy patrzyliście na księżyc. Będzie ciekawie…

  68. Listwa said

    Księżyc wykonuje pełny obieg wokół Ziemi w ciągu 27,3 dnia
    Okres obrotu księżyca wokół własnej osi 27,3 dnia

    „czas obrotu Księżyca dookoła osi równa się dokładnie czasowi jego obiegu dookoła Ziemi. Księżyc robiąc jedną czwartą obiegu dookoła Ziemi obraca się jednocześnie dokoła osi o jedną czwartą obrotu . W każdym więc położeniu Księżyca punkt K będzie się znajdował w środku tarczy właśnie dlatego, że Księżyc obiegając dookoła Ziemię o pewien kąt, obraca się jednocześnie wokół siebie o ten sam kąt.”

    http://www.mt.com.pl/ciemna-strona-ksiezyca

  69. vortex said

    Według mojej wiedzy, chyba dobrej, i Gagarin był wtedy kosmosie ( to był krótki lot, chyba tylko dwie orbity, nie musiał odczuć wpływu grawitacji) i Amerykanie lądowali na księżycu. Trochę szkoda czasu na polemiki, bo to są takie argumenty ni z gruszki nie z pietruszki.

  70. vortex said

    „to był krótki lot, chyba tylko dwie orbity, nie musiał odczuć wpływu grawitacji”

    Namieszałem, nie musiał odczuć w pływu nieważkości na fizjologię organizmu. Chodzi o to że efekty nieważkości pojawiają się z czasem. Dla przykładu Tiereszkowa która była już dłużej na orbicie obrzygała kabinę. Później pojawiają się kolejne efekty, jak ubytek kości i wiele innych.
    Dlatego po lądowaniu obchodzą się z nimi ze szczególną ostrożnością.

    http://www.esa.int/spaceinvideos/Videos/2015/06/Soyuz_TMA-15M_landing_highlights

  71. Boydar said

    Panie Easy

    Pańska sympatia względem mojej skromnej osoby cieszy mnie ogromnie, nie może mieć jednak wpływu na meritum. Pan popatrzy na poniższą grafikę (znalezioną ad hoc) –

    Czy uwzględniając, że oddaje ona kształt torów obiektów „niebieskich”, jest Pan w stanie z mety określić, co wokół czego się kręci ?

  72. Marucha said

    Re 66:
    Panie Easy Rider… te Pana rozważania odnośnie Księżyca albo układu odniesienia – to na serio? Czy Pan sobie po prostu żartuje?

  73. Peryskop said

    Re 59
    Jestem zainteresowany tym tematem, ale nie na poziomie dyletantów paranormalnych, jeśli @noxili (zasłużony) pisze pod Pana postem m.in. :
    3 strona 1 post Aquili.
    Nawet nie chciało ci sie przeczytać całego tematu na który sie wypowiadasz.
    Zawsze się synchronizują jezeli może wystepować zjawisko pływów .Jeżeli ksiezyc jest duży w porównaniu z planeta to synchronizacja następuje powoli.

    Chodzi o „jeżeli ksiezyc jest duży w porównaniu z planeta„.

    Podejrzewam, że nie ma Pan ani wyobraźni przestrzennej, ani wiedzy z geometrii wykreślnej, ani z układów odniesienia, ruchów względnych itp.
    Dlatego trudno Panu zrozumieć co oznacza np. zjawisko libracji Księżyca, albo fakt, że dzięki Księżycowi Ziemia w efekcie pływów także jest obiektem anizotropowym pod względem geometrycznym i grawitacyjnym.
    Cyklicznie – a Księżyc constans.

    ==

    Re 67
    – refrakcja oka to jest proces fizjologiczny dlatego nie jest cechą stałą;
    – atmosfera ziemska jest wielką soczewą o zmiennych cechach optycznych;
    – z lornetką to są trzy układy optyczne, z których parametry dwu są zmienne.

    Robiąc eksperymenty tego typu dochodzi się do pseudo-naukowych odkryć i farmazonów.

    Ważniejsze są fakty, jak choćby ten, że NASA wydała zakaz lotów na rejonami „lądowań” Apollo na Księżycu z uzasadnieniem, że zakaz jest podyktowany potrzebą zachowania tych historycznych dla ludzkości pamiątek w stanie nienaruszonym. Z tego co wiadomo swoje sondy wokół Księżyca umieściły oprócz USA i Rosji (ZSRR) także Japonia i Indie…

    ==

    Dziękuję dyskutantom za przekazanie swoich przemyśleń i wątpliwości, bo to ukazuje sedno znacznie szerszej sprawy – mianowicie jak powstają istotne różnice światopoglądowe przy korzystaniu z różnych poziomów wiedzy opartej na niewiedzy.

    Do takiego przecież rozpowszechnionego subiektywnego pojmowania świata przyczyniają się filmiki na yt, seriale, tańce z piazdami, fora dyskusyjne, stronki dekonspirujące spiski itp. Tak kształtowana świadomość skłania wielu do wiary w annunaki, nibiru, różne gusła, oraz w blef.

    I powtórzę – to oznacza, że niewykluczone iż nasi przodkowie , którzy mieli znacznie węższy dostęp do wiedzy i informacji niż my teraz, dali się także nabrać na inne, mniej zaawansowane technologicznie ale wyrafinowane pod względem intelektualnym blefy, które z upływem wieków i pokoleń utwierdzały się w ludzkich umysłach. Bynajmniej nie samoistnie.

    Mam m.in. na myśli rozmaite wierzenia religijne, które wykazują podobnie wiele niezborności, jak fejki apollonistyczne, WTC/pentagońskie, czy smoleńskie. I co znamienne za tymi oraz innymi fejkami i blefami zawsze krył się pieniądz i władza, a z drugiej strony naiwność ludzka.

    Patrząc z odniesieniami historycznymi na obecną zmowę wokół Rosji coraz wyraźniej widać, że blefem były „tajemnicze objawienia fatimskie”, kiedy to troje pastuszków w odstępach co-miesięcznych (synchronizowanych Księżycem ?) otrzymało „wiedzę”, że aby było spoko – trzeba „poświęcić” Rosję.

    Serię sześciu „objawień” zakończyła próba „poświęcenia” poprzez rewolucję październikową w 1917 roku – jak się potem okazało próba nie w pełni udana. Dlatego trwa przygrywka do kolejnego „poświęcenia”…

    Warto też zwrócić uwagę, kto występuje w roli „świentego” celebranta.

  74. Easy Rider said

    Ad 71 – Boydar.

    Niestety, argument nietrafny, gdyż nie chodzi o wzajemny obrót ciał wobec siebie, lecz o obrót ciała niebieskiego wokół WŁASNEJ osi – jeśli Pan ma problem ze zrozumieniem, co to jest, to proszę wykonać piruet (jeśli zdrowie pozwala).

    Ad 72 – Marucha.

    Ja najzupełniej poważnie. A czy Pan na poważnie uważa, że można obserwować z zewnątrz obracający się wokół własnej osi przedmiot i widzieć tylko jedną jego stronę, nieruchomą? W omawianym przypadku byłoby to możliwe jedynie wtedy, gdyby to Ziemia krążyła wokół Księżyca, z taką samą prędkością kątową, z jaką Księżyc obraca się (jeśli w ogóle) wokół własnej osi – czy mamy dojść do tego rodzaju konstatacji?

    Nie mogę wprost uwierzyć, że ktoś pisze takie nonsensy…
    Admin

  75. NICK said

    Dyskusja z „omnibusem”?
    Niedawno była w tematach quasi medycznych.

  76. Listwa said

    @ 69 vortex

    Jak ameryknie wylądowali na księżycu to niech pokażą oryginalne fotografie i film (wtedy nie było aparatów cyfrowych, klisze powinni mieć) . Rosjanie mówią że pomogą szukać. A ten wehikuł co był na księzycu i nim wrócili na ziemię to można gdzieś zobaczyć? Tyle muzeów jest z różnymi rzeczami w tym kosmonautyki.

  77. Listwa said

    Ciekawe także gdzie im się zmieścił ten pojazdu LRV co niby zrobili nim 27,9 km, raczej na ropę nie był tylko na cieżkie baterie i nie małe.

    Teoretycy ewolucji obliczali, że na znanym poziomie osadzania pyłów kosmicznych i długości istnienia ziemi i księżyca (dostatecznie długi czas aby powolna ewolucja mogła ujawnić swe moce tworzenia) na powierzchni księżyca powinno być ok. 1.5 pyłu. Snuli obawy że lądownik utonie w pyle. A oni łazik LRV wzięli ze sobą żeby po księzycu sobie pojeździć i go pokazują na zdjęciach , jak poniżej .

    http://www.polskieradio.pl/23/267/Artykul/899262,42-lata-temu-na-Ksiezycu-ladowal-Apollo-15

  78. vortex said

    Ad. 76.

    Skoro żydy w USA potrafili ukraść złoto z Fort Knox, to i film też pewnie ukradli, on musi mieć dużą cenę. Zresztą, a kto powiedział że go nie ma? To mogą być takie żarciki na sezon ogórkowy.

    A moduły dowodzenia są jak na razie w muzeach, jeszcze ich nie ukradli.

    http://www.spaceflightonline.com/apollo%20command%20modules

    Ta dyskusja jest o tyle głupia, że USA wtedy wydały mnóstwo kasy zbudowały wiele drogich i skomplikowanych statków kosmicznych i rakiet nośnych. Pracowało przy tym mnóstwo ludzi z całych USA (setki tysięcy robotników i inżynierów). W samym ośrodku lotów kosmicznych tysiące ludzi pracowało, w samym centrum kontroli lotu przynajmniej setka. I oni wszyscy by się nie zorientowali że to lipa, że biorą udział w mistyfikacji za kilkadziesiąt miliardów $ ?
    Jak to zostało zrobione już dzisiaj jest dokładnie opisane za szczegółami, technicznie nie sposób się czepić, to było dobrze zaplanowane i policzone, i się udało. I tyle. Film nie jest do niczego potrzebny.

  79. Easy Rider said

    Ad 76, 77 – Listwa.

    Ten pojazd nie potrzebował baterii, bo w ogóle nie posiadał silnika ani żadnej przekładni – proszę przyjrzeć się zdjęciom tego pojazdu od tyłu. Miał też cudowne właściwości pojawiania się znikąd, gdyż nie pozostawiał śladów za sobą – ale po co miał jechać, jeżeli w studio był dźwig?

    Brak śladów na „księżycowym gruncie” – widać pojazd ma właściwości unoszenia się.

    Brak śladów silnika i akumulatorów

  80. Listwa said

    Filmy i zdjęcia pokazują :

    Brak gazów odrzutowych.
    Kto steruje kamerą?
    Półcienie na zamówienie
    Ziemia z daleka
    Pył księżycowy
    Gdzie sa gwiazdy

    https://prawda2.info/czlowiek_na_ksiezycu.html

    dzisiaj mozna te fotografie obejrzeć i to w powiększeniu i zobaczyc co odbija się na zasłonach twarzy chełmów np. rozkład cieni.

  81. ojojoj said

    Panowie myla pojecia. Obrot wzgledem wlasnej osi, a obrot wzgledem osi ukladu to dwa rozne obroty.

    Przykladowo, prosze przyczepic sobie kulke do sznurka i zaczac ruszac tym sznurkiem az ta kulka zacznie zataczac okreg (cos na wzor wahadla). Kulka wzgledem sznurka nie ma obrotu (czylli wzgledem osi). Jezeli jest to trudne do wykonania, to zamiast sznurka mozna przyspawac drut do kulki.

    Pytanie, czy przedmiot polozony wewnatrz okregu, po ktorym dookola lata spuszczona kulka na sznurku, bedzie widzial jedna strone tej kulki czy wszystkie jej strony.

  82. Maciej said

    Przecież to wiadome że jest to ściema, prezydent Nixon podjął decyzję o locie w kosmos, miał przynajmniej dwa warianty jak to zrobić: spróbować wysłać na księżyc ludzi narażając ich na śmierć, nakręcić wszystko w studiu – WYBRAŁ DRUGI:

  83. ojojoj said

    Panie Listwa, dodam jeszcze jedna ciekawostke do pana wpisu:

    Po wyladowaniu, Neil Armstrong gdy wysiadl z ladownika (czy jak tam sie to nazywa) zrobil oddcisk swojego buta wlasnie w tym niby pyle ktorego zdjecie obieglo swiat jako pierwszy slad czlowieka na innej planecie. Ciekawostka jest to, ze skoro gosciu potrafil zrobic oddcisk swojego buta w ziemi obok tego ladownika (bo pierwszy slad, itd.), to dlaczego nigdzie nie bylo ani grama pylu na ladowniku? Nawet na „lapach” ladownika. Juz nawet nie chodzi o silniki odrzutowe, ktore by zapylily caly ladownik z gory do dolu, tylko poprostu o samo uderzenie ladownika w grunt.

  84. ojojoj said

    Panie Vortex, nie chodzi o zadna zmowe. Ci ludzie mogli byc tez oszukani. Wszystkie rozmowy, wymiana danych, itd. odbywaly sie tylko pomiedzy baza NASA w Australi a zaloga. Bylo JEDNO zrodlo, ktore nalezalo do NASA, wiec mogli puszczac w eter co im sie podobalo. A ludzie w „command center” odbierali to co odbierali. A zaloga zamiast byc na ksiezycu, latala dookla ziemi, gdzie cykali sobie nawzajem zdjecia i zdjecia ziemi przez okno.

  85. Maciej said

    Co do drugiej części filmu:

    5:00
    Buzz Aldrin „pierwszy człowiek na księżycu”: „Zanim polecieliśmy na Księżyc prezydent Nixon przygotował orędzie, które miał wygłosić gdyby nie udało nam się wystartować z Księżyca i wrócić. Nixon w tajemnicy nagrał przemówienie informujące o śmierci trzech astronautów: wczoraj złożyłem wieniec na cmentarzu aby uczcić wielkich ludzi” – nagranie takie nigdy nie ujrzało by światła dziennego, ale komuś zależało by wyciekło. Miało to uwiarygodnić kłamstwo.

    5:50
    Buzz Aldrin: „Czy my… Czy ludzie polecieli na Księżyc, czy nie ?” – po „locie” na księżyc aldrin staje się alkoholikiem ma silną depresję.

    6:15
    Eve Kendall osobista sekretarka Nixona w tamtym czasie + główni doradcy Nixona w tamtym czasie o tym że podjął decyzję o planie B

    10:08
    Eve Kendall o planie B

    10:27
    Prezydent USA podejmuje decyzje…

  86. Miet said

    Re.78.
    @Vortex,
    Zgadzam się z Pana poglądami na tę sprawę – właśnie miałem to samo napisać.
    To nie był „teatr jednego aktora” tam było zaangażowanych tysiące mądrych ludzi a nie zwykłych statystów. Pamiętam sprawozdanie w polskiej TV, gdzie na żywo pokazywano kwaterę dowodzenia i setki ludzi kontrolujących każdy krok operacji.
    Cały świat to oglądał i nawet ten za „Żelazną Kurtyną”. Pisanie teraz, po tylu latach, że to była lipa, to znaczy tyle, że wtedy planetę Ziemia zamieszkiwali same osły i durnie, którzy dali się nabrać na hollywoodską mistyfikację.

    Podpisuję się pod Pana zdaniem, że jest niemożliwością aby tysiące mądrych i wykształconych ludzi, naukowców, nie zorientowało się, że uczestniczy w cyrku zorganizowanym dla głupiego świata.
    A gdyby nawet, to po tylu latach z setek twórców tego widowiska, nikt się nie wyłamał i nie pisnął słówkiem, że to była lipa??? Co za zdyscyplinowany naród ci Amerykańce.:-)))

  87. ojojoj said

    Panie Miet, prosze przeczytac moj wpis w 84.

    Ludziom jest BARDZO latwo wmowic wszystko, gdy informacja pochodzi tylko z jednego zrodla i jest nie do sprawdzenia. Jest wiele przykladow, chociazby ostanio o uzyciu chemicznej broni w Syrii przez Asada. Czy Pan mysli ze jakby nie Rosjanie monitorujacy tamte tereny, to ludzie nie uwiezyliby czy uwiezyli w to oszustwo?

    Dlaczego niektorzy tutaj uzywaja jedna logike do spraw zwiazanych z zydami, masonami, banderowcami, a juz nie uzywaja tej samej logiki np. jezeli chodzi o misje apollo?

  88. Nie tylko Twardowski. Mają Polacy nieco więcej z Księżycem. Pięknie czyta się Żuławskiego „Na srebrnym globie” – mocno polecam nie znającym. Acz to zupełnie nienaukowa fantastyka, niemniej fascynująca i też trochę pokręcone myślenie gdy idzie o wywody na tematy społeczne czy religijne. Niemniej, przekazu w tym dziele niezwykłym dużo z epoki, kiedy powstała.

    Jest film o tym samym tytule. Ale film ten bardziej jak przekaz teatralny. To też wartościowy film, ale w sumie trudny, raczej nieudany gdy chodzi o zdobycie popularności, przecie i prawie nieznany. Przyznam, że chyba całego nie obejrzałem nigdy. Książkę lepiej się czyta 😉

  89. vortex said

    Ad. 82.

    Jeden z komentarzy pod tym „dokumentalnym” filmem, pierwszy komentarz pod częścią 3.

    „Mockument to żartobliwy, parodiujący lub satyryczny gatunek filmowy udający film dokumentalny. Film pt. „Dark Side of the Moon” w reżyserii Wiliama Karela został podzielony przez youtubera na trzy części, a napisy końcowe zostały usunięte. O tym że film ten jest żartem reżyser daje do zrozumienia wplatając pomiędzy napisy końcowe scenki które o tym świadczą. Napisy końcowe w tej wersji zostały prawie całe usunięte przez youtubera celem wprowadzenie widzów w błąd i czerpania przyjemności z komentarzy osób które nie załapały o co chodzi. Chyba że youtuber sycias73 sam został przez kogoś nadziany i puścił to dalej. Proponuję znaleźć sobie angielskojęzyczną wersję na youtube i obejrzeć same napisy dla pewności. Film pt. „Dark Side of the Moon” jest jednym z bardziej znanych Mockumentów.”

  90. Maciej said

    89

    Ups

  91. Maciej said

    Ciężko znaleźć jakąś prawdę, wszędzie jacyś oszuści 🙂

  92. Listwa said

    @ 86 Miet

    Pan wytłumaczy jak przetransportowali ten samochodzik widoczny na zdjęciach @ 79 ?

    I po co przy tak pierwszej, niepewnej i trudnej misji kosmicznej mieliby go wieźć. żeby sobie zrobić 27 km. po księżycu ?

    Czymś takim raczej nie dowieźli ?

    http://joemonster.org/art/27517

    A naukowcy i różni mądrzy ludzie mogli autentycznie program przygotowywać, ale czy im się udało?. Obecnie USA nawet na orbitę swoimi środkami nie latają , a mamy 2015 r., cóz mówić po 8 letnim programie budowanym od podstaw w latach 60 XX w i to w misję na księzyc i z powrotem. Dużo niewiadomych i duzo niejasności.

  93. re1truth2 said

    Re 60 RomanK
    Film już nie istnieje. Nasa zabrała do archiwum – Moon rising 😉

  94. re1truth2 said

    Uzupełnienie 60 i 93, ale jest tutaj
    http://www.cda.pl/video/229878a/Moon-Rising-JOSE-ESCAMILLA-film-PL

  95. RomanK said

    RE1Truth2…wie pan, to znika…ja mam oryginalny film na dysku -jaki dal mi Jose…i tak sobie obserwuje -jak po kolei znikaja cale sekwencje tego co udostepnili na Youtube , czy w innych miejscach..
    Niech pan sledzi co robia ludzi jacy skupili sie wokol Jose…
    Tez nieprzypadkowo i nie przypadkowi ludzie..
    CO do Ksiezyca jeszcze cos wiedomo..niewiele, ale wiadomo..zreszta blisko..i mozna miec dzis doskonale instrumenty i ogladac sobie samemu z ogrodka..i zauwazyc dziwne zjawiska na powierzchni..ale niech pan poszpera na temat Marsa…
    Kiedy wyrzucili z NASA Hogland’a za ujawnienie zdjec Cydonii….bylem na jego wykladzie..bylo tam kupa ludzi….w przerwie na papierosa Hogland podszedl do faceta i przywitali sie, jak starzy znajomi… TO facet NASA powiedzial HOgland bez przedstawiania go…on sam tez sie nie przedstawil..
    Wtedy ktos z palacych zapytal..powiedzcie nam..co z tego co przekazujecie nam o Marsie jest prawdziwe….Popatrzyli na siebie i Facet z NASA powiedzial krotko i powaznie ….. Mowiac uczciwie ….NIC!
    Nie wiem-czy pan slucha Coast to Coast…zwlaszcza po 11 w nocy…
    niech pan poslucha….

  96. wanderer said

    Do mnie bardzo przemawia ponizszy komentarz:

    Look I work on advanced electronics in many cars, trucks, planes, ect. I live about 5 miles from NASA, I’ve seen the space craft in person, the technology in the 60’s was CRAPY, c’mon man did you even have a color tv then…? What about a nice digital watch? Or how about a pocket video game…? NO! Because the technology sucked.
    This Big hunk of CRAP NEVER WENT TO THE MOON. The main control panel has about 200 toggle switches, OLD JEWEL lights, some buttons, and some other goofy looking crap. LET ME TELL YOU ALL… switches, lights, relays, and fancy buttons don’t take you to the MOON. The only way that thing could get to the moon, was if they put it in a giant canon and shot it to the moon.
    The space shuttle goes to an altitude of around 400 miles and its a gamble if they make it back alive.. WITH TODAYS TECHNOLOGY… But in the summer of 1969, America launched a metal hunk of crap, somehow guided it 250.000 miles away, landed it, played golf, went for a drive, made a movie, and had enough fuel to relaunch, and guide another 250.000 miles to Earth. And the whole world ate it up. Well I don’t… If you believe they really did go, sit on your roof tonight, look at the moon, and really think about it… and give your pet sasquash a beer.
    I know you feel cheated, so you don’t want to admit they did not go, or you want to hold on to the belief that you got to see a man land on the moon. Believe what you want. The truth is there… right on NASA road 1, right off of 45 south. In Houston

  97. Siekiera_Motyka said

    Ad. 82 – Nie wiedziałem że psychopaty aż tak dużo zdecydowali się nam powiedzieć !!!! Nie wiem czy ktoś złapał te słowa w filmie

    ” ….. czy mógł bym dostać koszerny posiłek ….” – Neil Armstrong , ten który później zaszył się w klasztorze. Kiedy zmarł był pochowany w morzu !!!

    „Urna z jego prochami spoczęła na dnie Atlantyku, zgodnie z ostatnią wolą astronauty[6].”

    Od tego momentu bardziej uważnie oglądałem film. Przyglądając się Kubryka żonie, zastanowiłem się z jakiego plemiona oni są.

    „Rodzina Kubricka wywodziła się z Europy Środkowej; jego dziadek, Eliasz Kubrik przyszedł na świat 25 listopada 1877 w galicyjskiej Probużnie (obecnie Ukraina) i 25 lat później wyemigrował za ocean. Ojciec reżysera, Jakob Leonard Kubrik, znany także pod imionami Jack i Jacques, urodził się w Nowym Jorku 21 maja 1902; Eliasz i Róża Kubrikowie mieli także dwie córki, Hester Merel (ur. 12 czerwca 1904) i Lilly (ur. 11 sierpnia 1906). Nie wiadomo, kiedy nazwisko Kubrik przybrało zamerykanizowaną postać; na dyplomie ukończenia szkoły medycznej z roku 1927 ojciec reżysera figuruje już jako Kubrick, podobnie jak na akcie małżeństwa.”

    Wersja Angielska jest bardziej otwarta,

    „Stanley Kubrick was born on July 26, 1928, in Lying-In Hospital at 307 2nd Avenue in The Bronx, New York City, the first of two children of Jacob Leonard Kubrick (May 21, 1902 – October 19, 1985), known as Jack or Jacques, and his wife Sadie Gertrude Kubrick (née Perveler; October 28, 1903 – April 23, 1985), known as Gert, both of whom were Jewish. „

  98. Siekiera_Motyka said

    W słońcu bez atmosfery !!!!

  99. Czołgista said

    @82
    Za wariantem drugim przemawia też ilość zielonych papierków, które można było zaoszczędzić dzięki inscenizacji, a potem schować do kieszeni.

  100. vortex said

    Następni dali się nabrać. Ten film to żart.

  101. Jack Ravenno said

    Poniżej wytłumaczenie synchro Księżyca względem Ziemi

  102. @101

    My oczywiście widzimy odrobinę więcej niż 50% powierzchni Księżyca. Bo te libracje i zależy też skąd oglądać, o jakiej porze.

    Pan Easy Rider powinien by raczej używać nazwy Easy Writer (czyli ten, któremu łatwo przychodzi pisywać głupoty i zaperzać się we własnej głupocie wobec nawet profesorów którzy jemu odpisują pokornie).

    Tak. Ziemia nie jest idealną kulą i Księżyc też nie. Księżyc jest lekko jak jajko, niesymetryczny. Wzajemne przyciąganie między Ziemią a Księżycem prowadzi do przypływów i odpływów na powierzchni Ziemi. Tak, możliwe, że bez tego nie byłoby życia na Ziemi (przyczynek do zasady antropicznej). Prowadzi tez do: 1) wyhamowania obrotów własnych Księżyca wokół osi oraz 2) do … powolnego upadku Księżyca na Ziemie… Na razie nie musimy się przejmować tym upadkiem.

    Obroty Księżyca wokół własnej osi są już teraz takie same jak obroty wokół Ziemi, bo to jajko już sprzęgło się z obrotami Ziemi. Prócz tego libracje, czyli zanikające drgania wokół owej idealnej pozycji. To jest fizyka już 19-wieczna.

    Co do zaś meritum, czyli lądowania US tam, to … cóż, czy można tu coś pewnego powiedzieć? Argumenty dobre po obu stronach. Też mnie sceptycyzm ponosi, ale czy tu ktokolwiek zna się aż tak dobrze na wszelkich aspektach technicznych by wyrokować?

    A film Kubricka warto obejrzeć raz jeszcze, mimo, że on Żyd z pochodzenia. Tak, dla rozrywki choćby, film w stylu typowym dla Holly Wood 😉

  103. Listwa said

    @ 102 Zbigniew Kozioł

    Takie koła jak na zdjęciach z @ 79 to do furmanek zakładali.
    A może oni ten samochodzik tam znaleźli, jeśli im się do rakiety i lądownika nie zmieścił?

    Byli tam ok 20 godz. temperatura na jasnej stronie to ponad 110 – 140 C , nigdzie nie ma też jak sobie radzili z taka temperaturą tak długo.

  104. Easy Rider said

    Ad 101 – Jack Ravenno.

    Doskonała ilustracja „naukowej” ściemy.

    Pierwsza scena – „Moon without any rotation”. Księżyc nie obraca się w ogóle, ani wokół własnej osi, ani wokół Ziemi lecz wykonuje ruch postępowy po okręgu. OK, ale czemu miałaby służyć taka ilustracja, skoro nie ma to żadnego odniesienia do rzeczywistości? Jednak już tutaj mamy wstęp do manipulacji, gdyż następuje sugestia, że w tym zupełnie wydumanym ruchu widzimy wszystkie strony K., tak jakby widoczność innej strony K. miała być czymś nienormalnym.

    Druga scena – „Moon with rotation”. K. obracający się (wokół własnej osi) jak kopnięta piłka, z częstotliwością jakieś kilkanaście razy na jeden obieg wokół Z. – widzimy oczywiście wszystkie strony K. – ale „This isn’t actually what the Moon does. How fast is it ratating?” No to z niecierpliwością czekamy na objawienie, jak jest naprawdę.

    Trzecia scena – „Moon with rotation – we only see the red coloured side!!”. W tej scenie K. wykonuje obieg wokół Z., ale NIE WYKONUJE OBROTU WOKÓŁ WŁASNEJ OSI, jak to wykonywał w scenie drugiej, prezentując tzw. „efekt karuzelowy”. Tutaj właśnie jest sedno tej manipulacji, polegające na naprzemiennym, wybiórczym używaniu określenia „rotation” zarówno w stosunku do obrotu K. wokół własnej osi, jak i do obiegu K. po orbicie, co pozwala w tej scenie sprytnie przenieść uwagę z obrotu K. wokół własnej osi na jego ruch obiegowy po orbicie. Stąd też pytanie „How fast is it rotating?” nie wiadomo, do jakiego ruchu odnieść.

    W czwartej scenie i dalszych pojawia się kwestia tzw. synchroniczności, tj. zgodności czasu obrotu K. wokół własnej osi z czasem jego obiegu wokół Z., która to synchroniczność jakoby miałaby być przyczyną widoczności tylko jednej strony K. Nawet gdyby ta synchroniczność miała miejsce, to ja się pytam, co ma wspólnego częstotliwość ewentualnego obrotu K. wokół własnej osi z faktem widoczności tylko jednej jego strony? Nie ma nic wspólnego, gdyż dla każdej wartości różnej od zera, K. musiałby wcześniej czy później odsłonić swoją drugą stronę.

    Ad 102 – Zbigniew Kozioł.

    Żeby nie wydłużać wypowiedzi, zresztą część argumentów przedstawiłem powyżej, proszę o odpowiedź tylko na jedno proste pytanie, na które nie odpowiedział Gajowy:

    Czy można obserwować z zewnątrz obracający się WOKÓŁ WŁASNEJ OSI przedmiot i widzieć tylko jedną jego stronę, nieruchomą?

    Do tego nie potrzeba wiedzy uniwersyteckiej, ale mając do czynienia z naukowym autorytetem, tym bardziej liczę na wiążącą odpowiedź, tylko proszę nie ściemniać z układami odniesienia. W razie potrzeby, podobnie jak p. Miet (też profesor?) – skorzystać z pomocy żony i poprosić ją, aby zatańczyła przez Panem.

    Jeszcze taka drobna uwaga: te wszystkie libracje, elipsoidalność ciał niebieskich itp. – to są szczegóły, które nie zmieniają istoty sprawy, w związku z czym proponuję pozostawić je w spokoju.

  105. Czarny Kanarek said

    Panie Miet.

    Popełnił Pan jak widać zasadniczy błąd, za przyczyną którego argument o Pańskiej piłeczce z namalowanym krzyżykiem nie trafił do przekonania słuchaczy.

    Trzeba było narysować nie krzyżyk, a gwiazde Salomona. To by uwiarygodniło każde twierdzenie.

  106. Czarny Kanarek said

    …bo my teraz bardziej wierzymy symbolice, niż rzeczywistości. Taki syndrom czasów…

  107. revers said

    Gagarin, Walentynka w kosmosie, trzeba bylo cos wlasnego wyprodukowac dla globalnej gawiedzi

    http://www.youtube.com/watch?v=UDKtpXsObuA

  108. Boydar said

    @ Pan Easy

    „… Czy można obserwować z zewnątrz obracający się WOKÓŁ WŁASNEJ OSI przedmiot i widzieć tylko jedną jego stronę, nieruchomą? …”

    A wie Pan, że taki np. kuń (nie mylić z Romanem G.), to on (ten kuń, znaczy się), zawsze widzi tylko jedną stronę kieratu ?

  109. Siekiera_Motyka said

    Ad. 100 – Masz racje, zorientowałem się w połowie filmu. 🙂

    Film pod kom. # 82 to parodia na temat podejrzanych aspektów tej „Bajki”. Ale można patrzeć na niego pod kontem co wyśmiewają. I tu się robi ciekawo.

    Fotka AS16-117-18839 w kom# 98 jest oficjalna fotografia zrobiona na powierzchni „?????”.
    http://www.lpi.usra.edu/resources/apollo/frame/?AS16-117-18839

    Trzymaj plastyk na patelni i zobaczymy jak długo wytrzyma.

  110. Easy Rider said

    Ad 108 – Boydar.

    „Kuń” widzi tylko jedną stronę kieratu, bo nie obraca się wokół własnej osi, lecz osi kieratu, który jest inną formą karuzeli. Z Księżycem też byłoby podobnie, gdyby nie twierdzono, że obraca się wokół własnej osi, co jest kłamstwem – no ale przecież wszystko musi się kręcić! W sumie, nie mam nic przeciwko temu, aby Księżyc obracał się wokół własnej osi, tylko nie chciałbym, aby przy okazji robił mnie w konia („kunia”), pokazując zawsze jedną i tę samą stronę.

  111. Boydar said

    Czyli, po długich i wyczerpujących pertraktacjach, jakiś konsensus wreszcie mamy ! „trzeba rozmawiać” 🙂

  112. mED said

    Miło jest uświadomić sobie, że wśród naszej przebogatej różnorodnej społeczności są osoby, jak pan Easy Rider, który choć rider, wciąż znajduje się w miejscu z którego dowodnie widać, że Ziemia jest płaska. Ale może On to wszystko czyni dla rozruszania dyskusji?

  113. Boydar said

    Znaczit, dla poddierżenija razgawora. Wsio wozmożeno 🙂

  114. Easy Rider said

    Ad 112 – MED.

    Niestety, nie karmię trolli, zwłaszcza tych zadaniowych.

  115. Mały_kinol said

    ad 79 człowieku nie kompromituj się bo widzę że pojęcia o samochodach nie masz. Też sie zgadzam że nie było ich na księżycu ale samochód elektryczny może mieć silniki elektryczne w piastach kół. Silnik elektryczny i parowy ma tak duży moment obrotowy że z powodzeniem może obyć się bez przekładni. Skrzynie biegów są dla słabych silników.

  116. Easy Rider said

    Ad 115 – Mały_kinol.

    Patrz #114.

  117. Mały_kinol said

    ad 116

    Jesteś Pan techniczna kaleką. Nawet gdyby zastosowano przekładnię byłaby ona w tej samej obudowie i najprawdopodobniej planetarna czyli współosiowa. Cztery silniki przy kołach mogą być bardzo niewielkie bo ich moc i moment sumuje się.
    Czepiam się tylko wpisu nt łazikowego silnika i przekładni.

  118. Peryskop said

    Czy Easy Rider może wyobrazić sobie model z parą tańczącą na lodzie ?

    Trzymając się za ręce jadą po torze o coraz większej krzywiźnie, aż ON wpada w piruet jedną ręką trzymając JĄ, która odpychana siłą odśrodkową fruwa wokół NIEGO po okręgu.

    Trwają tet a tet w tym swoim ruchu wirowym, patrząc sobie w oczy, bo mają tę samą prędkość kątową.

    Od wirowania i patrzenia rośnie wzajemna ATRAKCJA i pojawia się siła przyciągania pomiędzy NIĄ a NIM. Gdy ta siła zrównuje się z oddziałującą na NIĄ siłą odśrodkową – oboje zwalniają uścisk dłoni i oto wirują tak jak poprzednio, ale już bez fizycznego kontaktu ich ciał, lecz wciąż z nieprzerwanym kontaktem wzrokowym.

    ON – Glob wiruje, a ONA – Luna fruwa wokół NIEGO.

    Sytuacja się nieco zmienia gdy ON wyciąga oba ramiona do góry, przez co redukuje swój moment bezwładności i w efekcie zwiększa prędkość swojego wirowania, aż od pewnej chwili ON przekracza 27-krotność JEJ wciąż stałą prędkość w ruchu po okręgu wokół NIEGO.

    W tych warunkach – zbliżonych faktycznie do relacji wzajemnych Glob-Luna – ON ją widuje 27 razy w każdym JEJ okresie ruchu po orbitalnym okręgu wokół NIEGO.

    Ale od początku ON widzi różne oblicza JEJ twarzy, w zależności od przysłaniającej widok wydychanej pary, lecz przede wszystkim w zależności od fazy JEJ oświetlenia, ponieważ na lodowisku działa tylko jeden reflektor ustawiony z boku. Są fazy gdy ON widzi JEJ całą twarz (pełnia), ale także takie, gdy z powodu całkowitego zacienienia nie widzi jej wcale (nów), no i pomiędzy tymi stanami ON widzi JEJ twarz w fazach pośrednich (kwadry).

    Natomiast w każdej fazie tego ruchu wirowania wspólnego (bo przyciąga JĄ do NIEGO wspólna siła ATRAKCJI = grawitacja), choć ruchu rozłącznego (bez trzymania się za ręce) – ON widuje JĄ niezmiennie tylko od strony JEJ twarzy, bowiem tym co ich przyciąga do siebie są ich głowy.

    Takie wirowanie staje się stabilne, bo odpowiada zarówno JEMU, jak i JEJ.

    Przy czym ONA wykazuje anizotropię grawitacyjną, bo JEJ środek masy pod wpływem przyciągających oddziaływań od NIEGO przesuwa się z okolic pępka w rejon piersi, które same w sobie są również siłą ATRAKCYJNĄ i przyciągają…

    Schodząc z powyższego modelu taneczno-lodowo-astronomicznego już całkiem na relacje JEJ z NIM w ziemskim realu – wiadomo że :

    – ONA też ma zmienne oblicze w zależności od kosmetyków i oświetlenia;

    – ON jest zazwyczaj szybszy i zwykle bardziej obrotny niż ONA;

    – ONA wykazuje zmienność w cyklu równym 3×9=27 JEGO obrotów;

    – ON dla ATRAKCJI czasem siłą obraca JĄ odwrotną stroną niż JEJ twarz;

    – JEJ anizotropia grawitacyjna trwa 9 miesięcy czyli 9 Księżyców.

    Jeśli Panu ERiderowi ten model nie pomoże w zrozumieniu o co chodzi, to nie pozostaje nic innego, jak powrót na forum „zasłużonych” paranormalnych.

  119. Easy Rider said

    Ad 118 – Peryskop.

    Widzę, że na forum pojawił się nowy Juliusz Prawdzic, tym razem w wydaniu scjentystycznym. Ponieważ nie czytam tego pierwszego, nie będę również drugiego, nie mówiąc o dyskusji. Proszę się brandzlować w pojedynkę.

  120. Peryskop said

    Re 119
    Czyli easy ridingiem jednak do paranormalnych 😦

  121. Czołgista said

    @117
    Na ostatnim zdjęciu podesłanym przez Pana Easy Ridera widzimy, że nie ma żadnego silnika zainstalowanego w kole. Są jedynie elementy zawieszenia (oraz hamulce tarczowe), które są zresztą są według mnie zbyt cienkie, aby mogły utrzymać dodatkowy ciężar. Sprawdziłem podręcznik obsługi tego ustrojstwa i okazuje się, że silniki były zamontowane w tej cieniutkiej ramie pojazdu. Łącznie cztery – po jednym na każde koło.
    Pojazd jest zasilany za pomocą dwóch niewielkich akumulatorów osadzonych z przodu na ramie.

    Myślę, że nie było dla nich problemem zbudować taką maszynę. Podstawowe pytanie powinno brzmieć: czy baterie, cała jego elektryka i elektronika mogły rzeczywiście działać w tak ekstremalnych warunkach panujących na Księżycu ?

  122. Easy Rider said

    Ad 121 – Czołgista.

    Nu, jasne, że działały i to jeszcze jak!

    Nie wiadomo, co je napędza, bo zapewne nie te domniemane miniaturowe silniczki o mocy suszarki do włosów. Ponadto, „zdobywcy kosmosu” jakoś nie boją się, że połamią te delikatne elementy zawieszenia.

    Przy okazji, proszę zwrócić uwagę na następujące szczegóły:

    – nie wiadomo, jaką rolę odgrywa ta „parasolka” na pojeździe, bo chyba nie anteny satelitarnej;
    – po co te potężne błotniki – czyżby mieli w pogardzie konieczność ograniczenia masy pojazdu, zresztą przed jakim błotem miałyby one chronić?
    – krótki „horyzont”, jakieś kilkadziesiąt metrów – jak to często w tej studyjnej inscenizacji;
    – pył nie opada razem z większymi granulacjami, co świadczy o obecności powietrza, gdyż w warunkach próżni wszystkie granulacje powinny opadać jednocześnie;
    – brak gwiazd, jak zwykle.

  123. Boydar said

    Te błotniki fucktycznie powalają na kolana. Ktoś przemycił, że to schit, a te durnie nie skumały 🙂

  124. Marucha said

    Nie wypowiadam się na temat pojazdu widzianego na zdjęciach czy filmiku.
    Wiem jednak, że w moim rowerze elektrycznym mam miniaturowy, niemal niewidoczny silnik bezszczotkowy na tylnej osi, który osiąga 250 W (a mógłby więcej, gdyby nie przepisy unijne…) i jest zaskakująco silny.

    A wracając na chwilę do nierozumianego przez Easy Ridera obrotu Księżyca wokół Ziemi… to cóż, mamy przypadek beznadziejny.

  125. Easy Rider said

    Ad 124 – Marucha.

    Proszę jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie zadane w #74, na które jak dotychczas nie odpowiedział również Zbigniew K.:

    czy można obserwować z zewnątrz obracający się wokół własnej osi przedmiot i widzieć tylko jedną jego stronę, nieruchomą?

    >> TAK, jeśli ten przedmiot krąży wokół nas z odpowiednią prędkością – admin

    Ponadto, zachęcam do dokładnego zapoznania się z moim komentarzem #104, dotyczącym filmiku, kłamliwie pokazującego rzekomy obrót Księżyca wokół własnej osi. Czy Pan również uważa, że ewentualna tzw. synchroniczność powoduje, iż widoczna jest tylko jedna strona Księżyca? Ale proszę odpowiedzieć od siebie, argumentując konkretnie, a nie ex cathedra.

  126. Czołgista said

    @121
    Według mnie to jeździdełko jest zbyt delikatne na taką misję, ale nie powinniśmy aż tak bardzo pchać się w te szczegóły.
    Co do błotników to one chronią przed pyłem i kamieniami.

    Powinien się Pan skupić na tych kolejnych punktach, które Pan wymienił.

  127. Easy Rider said

    Ad 126 – Czołgista.

    Ja już to wszystko przećwiczyłem na forum Prawda2.info w latach 2007-2010, stąd też pewne argumenty cytuję z pamięci, jak również mam zachowanych wiele najciekawszych zdjęć. Jak zacząłem analizować np. to zdjęcie, oznaczone w katalogu jako AS11-40-5866 (tutaj wersja z dokonaną przez kogoś edycją):

    to okazało się, że mamy lewitującego „astronautę”. Proszę zauważyć, że żadna noga nie utrzymuje się na drabince, a mimo tego on nie leci w dół. Wiadomo, że na Księżycu ciążenie jest mniejsze, ale bez przesady – stanu nieważkości tam nie mamy. Proszę przy okazji zwrócić uwagę na sam wygląd oraz pojemność tego „lądownika” z kartonów i blach – czy tam w ogóle mógłby zmieścić się choć jeden człowiek?

    Takich przykładów jest wiele, ale omówienie wszystkiego przekraczałoby ramy tego tematu i tego forum. Chcę tylko zwrócić uwagę na pewne charakterystyczne szczegóły. Jeżeli jest Pan zainteresowany tematem i znający język rosyjski – polecam stronę akademika rosyjskiego A. Popowa, który nie zostawił suchej nitki na Apollo Hoax:

    Человек на Луне?Какие доказательства?

    http://www.manonmoon.ru/

  128. Czołgista said

    @127
    Ok, dzięki. Rzucę okiem na tę stronę.

  129. Zawsze jest też i taka możliwość, że dyskusję sprowadza się do absurdu, poprzez jej ośmieszenie do niemożliwości, lub przez zabałaganienie wątkami mało istotnymi, tak że nikt jej poważnie nie potraktuje, panie Easy Writer.

    Przyznam, że miałem chęć podesłać link do tego wątku do sporej grupy mych ulubionych, zdolnych studentów (bardzo intensywnie z nimi pisuję; wcześniej razów wiele podawałem linki do artykułów tutaj). Tym razem jednak nie zrobię tego, panie Easy W.

  130. Czołgista said

    Jestem po lekturze jednego z artykułów na temat koloru księżyca i zastanawiam się, czy go nie przetłumaczyć chociażby w samych celach edukacyjnych.

  131. Mały_kinol said

    ad 122 easy rider

    „Ponadto, „zdobywcy kosmosu” jakoś nie boją się, że połamią te delikatne elementy zawieszenia.”

    Ty nie jesteś kaleka techniczna ty jesteś techniczny leszczyk.
    Pewnie różowo-blady mieszczuch wzywający specjalistę do wymiany kondensatora rozruchowego w pralce.
    Widziałeś kiedyś jak cienkie są wieszaki ramion podnośnika w traktorze Kubota M9540?

    To przecież tylko zwykła stal tyle że dobrej jakości. Dodam że dźwigają one 4 tonowy pług obracany do tego dochodzą potężne szarpnięcia podczas jazdy po nierównościach z tym ciężarem.
    Każdy doskonale wie że lot na księżyc to ściema ale ty nie wiesz czego sie uczepić i robisz z siebie imbecyla myśląc że przeczytają to głupsi od ciebie.

  132. Miet said

    Obserwując tę – pożal się Panie Boże – dyskusję o programach Apollo, uważam, że jest moim niemal obowiązkiem aby napisać parę słów o wspaniałym Polaku inż. Mieczysławie Bekkerze, którego wkład do tych programów był tak znaczący, że Amerykanie do tej pory o nim nie zapomnieli.
    Pisałem już kiedyś dawno o nim na jedynej wtedy polskiej liście dyskusyjnej Poland-L.

    Trochę można sobie poczytać o nim tutaj:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Mieczysław_G._Bekker

    Zapomnieli już dawno o nim jego rodacy i tutaj w US i tam w starej ojczyźnie. No bo kto by tam jakimś inżynierem głowę sobie zajmował.
    W roku 1983 Polonusi w Kalifornii wydali książkę o słynnych Kalifornijczykach polskiego pochodzenia, którzy rozsławiali Polskę w świecie.
    Na pierwszym miejscu, z wieloma zdjęciami przedstawiono, oczywiście Modrzejewską.
    Na drugim – uwaga – Bobby Vinton, którego piosenka śpiewana przez niego po polsku przyniosła jemu i ponoć całej Polsce sławę, nie tylko w Ameryce.
    O ile dobrze pamiętam i się nie mylę, to piosenka ta zaczynała się jakoś tak… „Moja droga ja cię kocham…”

    Po tych gwiazdach „pierwszej wielkości” następował dość długi szereg wielce „zasłużonych” działaczy polonijnych, o których, chyba poza nimi samymi nikt nigdy nie słyszał.
    Na końcu autorzy wzmiankowali, że oczywiście są jeszcze inni Polacy ale ograniczone ramy książki …itd, itp…
    I tutaj wymienili Inż. Mieczysława Bekkera ale chyba już nie potrafili, choćby krótko i sensownie, w paru zdaniach przedstawić jego osiągnięcia.

    Muszę tutaj nadmienić i to z dumą, że poznałem Bekkera w roku 1979, kiedy przebywałem na stypendium IREXu na uniwersytecie w Santa Barbara.
    Wtedy się zaprzyjaźniliśmy i on, gdy zdecydowaliśmy się na emigrację w 1981 (przed stanem wojennym) i gdy byłem z rodziną już w Austrii, on zaproponował nam swoje sponsorstwo.

    Wspominam z łezką w oku nasz czas w Santa Barbara i długie wieczory upływające na dyskusjach o sprawach polskich a także o jego udziale w programach Apollo.
    Miałem okazję widzieć cały szereg modeli księżycowych pojazdów nad którymi wcześniej pracował. Te modele stały w jego domowej bibliotece.

    Gdy zaczynałem emigrację w Santa Barbara, Bekker był już na emeryturze.
    Do jego ostatnich dni żyliśmy w przyjaźni, nawet gdy już mieszkałem i pracowałem w Michigan.
    Cześć jego pamięci. Niech Dobry Pan Bóg pozwoli mu na zgłębianie Swojego Dzieła Stworzenia w Niebiesiech.

  133. Mały_kinol said

    ad 125

    Taki stary i taki głupi że o „obrocie synchronicznym” nie słyszałeś?
    W końcu skoro z ciebie kaleka w mechanice to i nie dziwne że w mechanice ciał niebieskich też.
    Ja wolę nie widzieć twoich ocen z przedmiotów ścisłych

  134. Mały_kinol said

    Easy rider pewno nigdy nawet anteny satelitarnej nie ustawiał. A nawet jeśli to jak on bidula by uwierzył że ten satelita co w niego nacelował nie dość że jest zwrócony tą samą stroną w kierunku ziemi to jeszcze okrąża ziemię w idealnie takim samym czasie jak ziemia ma obrót wokoło własnej osi.

  135. Czołgista said

    @132
    Projektował autentyczne pojazdy dla misji, która była tylko propagandową ustawką. Czemu jednak nie można poddawać krytyce programu Apollo ?
    http://www.aulis.com/mooncolour.htm
    http://www.aulis.com/mooncolour2.htm

  136. Easy Rider said

    Ad 125 – uwaga Admina.

    Zanim udzielę odpowiedzi, proszę o zrobienie porządku z trollem agenturalnym Mały_kinol, ze względu na jego wściekłe ataki wobec mnie – #131, 133 -135. Kiedyś już miałem z takim do czynienia, akurat w tym samym temacie, być może to nawet ten sam, bo styl jakby podobny. Może to psychol, bo przecież normalny człowiek nie może czepiać się czegoś, co mógłbym – według jego chorej wyobraźni – zrobić.

  137. Peryskop said

    Re 134 Dzięki za celne porównanie.

    Re 132 Dzięki za przypomnienie inż. Mieczysława Bekkera. Kiedyś w kontekście programu Apollo przewinęło mi się jego nazwisko, a także innego Polaka (-ów ?) w związku z opracowaniem paliwa do lądownika LEM. Innym polonijnym śladem (a może tym samym ?) jest autorstwo paliwa do rakiet „Patriot”, których słabym punktem jest jednak to, że podobno dopiero w 2016 roku mają one osiągnąć „pełną gotowość bojową”. Czyli wtedy dorównają systemom S-300.

    Lecz te polonijne zasługi – być może pomimo szczerego zaangażowania, nieprzeciętnych talentów i bogatej wiedzy naszych rodaków przecież wcale przecież nie świadczą, żeby lądowania na Mooniu rzeczywiście miały miejsce.

    Spotykając w USA specjalistów z branży naukowo-technicznej oczywiście trudno nie zetknąć się z pracownikami NASA – byłymi, obecnymi lub przyszłymi. Wśród tych pierwszych w Kalifornii poznałem kilku i ich poziom kompetencji inżynierskich tłumaczył kiepski stan agencji. Odmiennym przypadkiem był stypendysta z Australii, który stracił sentyment nie tylko do NASA, ale do całej Ameryki po zaaresztowaniu przed odlotem do domu na święta za przekroczenie o 1 dzień terminu ważności wizy.

    A do tej trzeciej kategorii należy poznana w Teksasie Assoc. Prof. specjalistka od błędnika, która wobec fiaska wieloletnich badań za kilka $ mln w grantach, ale też wobec jednoczesnej atrakcyjności ze swych odwrotnych stron – przeszła do NASA aby badać problematykę snu i zagadnień pokrewnych w warunkach orbitalnych, no i dalej w kierunku Marsa …

    ==

    Dziwią krążące tu uwagi, że na rzecz lądowań apollonautów przemawiałoby milczenie insajderów.

    Ale przecież nie tylko w tej ko(s)micznej agencji każdy pracownik zanim zostanie dopuszczony do danych wrażliwych, musi złożyć pisemną deklarację do zachowania ich w tajemnicy aż do śmierci, pod rygorem horrendalnych kar i/lub odszkodowań, które mogą przejść na zstępnych – o czym wie zapewne jako prawnik m.in. RomanK. Ale udaje, że nie wie i milczy.
    Milczy także na temat rabinów ze Lwowa o moim nazwisku, którymi zablefował insynuacyjnie jak na katolibańca przystało.

  138. Psychol to tu jest nie jeden. Zapewniam państwa, iż w życiu swoim miałem do czynienia. Zwykle psychola nie odróżnia się łatwo od normalnego, ale szkody potrafią wyrządzać niewyobrażalne.

  139. Tak jeszcze dla ścisłości:

    O ile ja się orientuję, to kliniczne przypadki psycholi nie mają prawnie dostępu do internetu (a owszem, psychol przeważnie wie, że jemu nie wolno). Tak że gdy komuś wydaje się, że ma do czynienia z psycholem, to to jest prędzej symulowanie własnego wariactwa, albo jeszcze prędzej – coś innego.

  140. Marucha said

    Re 136:
    Kinol nie wykazuje żadnych oznak bycia trollem, czy agenturą.
    Po prostu z lekka się wkurzył na brednie o obrotach Księżyca, jakie Pan wypisuje, ale granicy nie przekroczył; mnie osobiście się zdarzały dużo gorsze przypadki wkurzenia.
    A mnie szkoda czasu na dyskusje o płaskiej Ziemi, flogistonie, Marsjanach czy Księżycu jako hologramie.

  141. Easy Rider said

    Ad 138, 139 – Zbigniew Kozioł.

    Wydawało mi się, że jest Pan naukowcem z dziedziny fizyki, a tu okazuje się, że również z psychiatrii? Może jednak odpowiedziałby Pan najpierw na pytanie, które zadałem w #104, zamiast wyjeżdżać z psycholami? Ja Pana nie obrażałem, jednak po tej wypowiedzi nie wiem, czy mam nadal uważać Pana za osobę poważną?

    Dlaczego Pan to wziął do siebie??? – admin

  142. Pan, Easy, może mnie traktować jak chce. Ja panu już odpowiedziałem. Marucha odpowiedział. Tylko pan tego nie zauważył. Jak więc z panem rozmawiać? Ja chęci więcej nie mam.

  143. Easy Rider said

    Ad 140 – Marucha.

    Jeśli tak, to życzę miłych dyskusji w gronie Kinolów.

  144. Peryskop said

    Re 132

    Bobby Vinton ur. 16.04.1935 w Pensylwanii, pochodzenie litewsko-polskie, rodzice: Dorothy Studzinski i Stan Vinton, the family surname was originally Vintula.

    Także „Blue Velvet”, „Roses are Red” , „Mr. Lonely” …

    Sympatyczny facet, a uszy strzeliste jakczeba :

    http://musicguy247.typepad.com/.a/6a01a3fcec1396970b01b8d114c46f970c-320wi

  145. Miet said

    Dzięki Panie Peryskopie!
    Miło było posłuchać – i jeszcze raz łezka w oku się zakręciła.
    Dlaczego wszystko musi przemijać – i to tak szybko???

  146. Peryskop said

    Miet, ja też dziękuję za zwrócenie uwagi na BV.

    Pamiętam „Roses are Red” i „Blue Velvet”, które weszły na sam top w Billboard !

    Także Gene Pitney (1940-2006) miał polskie korzonki po matce Orłowskiej z Łodzi:

    http://www.genepitney.com/forum/viewtopic.php?t=3&postdays=0&postorder=asc&start=20#p137

    Nie wiedziałem, że to Gienek napisał „Hello Mary Lou” dla Ricky Nelsona :

    A tu Ricky Nelson z Deanem Martinem w „Rio Bravo”

    Więc nie wszystko musi przemijać, Panie Miet 🙂

  147. Peryskop said

    Ten co gra z ikrą „Hello Mary Lou” na Yamasze to Gienek P. we własnej osobie !

  148. Rokitnik said

    Ha, ! Wiedza i dociekliwośc moich Kolegów z Gajówki JEST zdumiewająca i…budująca! Gdzie mnie prostemu wieśniakowi mierzyć się z takimi TUZAMI?. Ale pamiętam że kiedyś dotarłem wrescie na Florydę i na bue nbuej słynny przylądek Carnewal.. Zaprowadzono nas jako wycieczkę do Centrali dowodzenia ( nie czynnego). Zdumiała mnie p r y m i t y w n o ś c tej hali / gdzie jak mówił przewodnik /, komunikowano się z astronautami na orbicie?.

    A Bobbego Vintona widywałem / słuchałem / kilka razy na Festiwalach Polonijnych w wczesnych latach 90 siatych w Gorach Catskill, stan New York. Miał zwyczaj ( po koncercie, na scenie ) obcałowywania wszystkie młode Polki…oczywiście moje 12 letnie smarkate, też poszy do niego po buziaka?
    Z perspektywy tylu LAT, wydaje mi się, że to były czasy ” normalne ” ? Pot, żal, wstyd i łzy, miały przyjść nieco później….

  149. Peryskop said

    Panie Rokitnik, przecież wspólnymi siłami możemy więcej zrekonstruować.

    Też mnie raz wrzuciło do muzeum w Cape Carnaveral, i oprócz makiet rakiet, które miały imponować gabarytami, appollonica raczej skromne.

    To już w Technische Museum w Monachium mogłem sobie obejrzeć więcej, bo z bliska i od spodu agregat napędowy od Harrier’a z obrotowymi dyszami wylotowymi.

    A to jest przecież samolot spokrewniony ideowo z koncepcją LEM-a pionowy przez start i pionowe lądowanie na ciągu silnika odrzutowego.

    Sporo Harrier’ów rozbiło się przy tych krytycznych manewrach, aż zmieniono procedury z preferencją startów i lądowań na płasko. Nawet dodany przez Amerykanów za kabiną wentylator uchylny pomógł niewiele i inwentarz po utracie głównej zalety eksploatacyjnej bez rozgłosu jest wycofywany z użycia – poza udziałem w filmach 🙂

    Smętna historia Harrier’a, w którym przecież dołożono znacznie bardziej zaawansowane czujniki i kontrolery niż te dostępne na przełomie lat 60/70 XX wieku, jest również przesłanką na rzecz mistyfikacji serii „lądowań na Księżycu”, podczas których nie odnotowano ani jednej katastrofy !

    Kto notował ?

    Re. 147 errata : „Hello Mary Lou” gra nie Gienek P., ale niejaki Rico z ikrą.

  150. czarny kanarek said

    Pokłócili sie o księzyc.

    Zastanawiałem się, czy się roześmiać na całe gardło donosnie, a szyderczo. Jeśli w sprawie głupiego Księżyca nie możemy dojśc do zgody, to jak do jasnej anielki chcemy dojśc do porozumienia usiłując odbudować polskość z niczego.

    Ale po konferencji z resztą HDKK zostałem pouczony, że nie wypada, albowiem jest to temat poważny i smutny. Więc odwołuję swój zamiar owego prymitywnego rechotu. Nawet powiem, że zrobiło mi się smutno. Pana profesora Mieta przepraszam za wyatrykułowanie ironii w związku z piłeczka z krzyżykiem.

    Patrzę dziś w niebo, wyprowadzając Psa na przechadzkę i o dziesiątej wieczór nie widze żadnego księżyca. Coś nie tak…

  151. Boydar said

    Może „ktoś” go po prostu ukradł, podobno wcale nie jest taki ciężki – mówią, że pusty w środku; nawet i w pojedynkę pewnie dało by radę …

  152. czarny kanarek said

    PIS: Pod………..my I Słońce.

  153. Miet said

    Re.150.
    Panie Czarny Kanarku, ależ ta Pana ironia nawet mi bardzo przypadła do gustu i nie widzę powodu , żeby musiał Pan przepraszać.:-)))
    Nawet napisałem komentarz do niej, ale gdzieś w przestworzach Internetu przepadł bez wieści – a może po prostu zapomniałem kliknąć na „opublikuj” i potem już nie chciało mi się do tego wracać.

    Miał Pan rację – gdybym zamiast krzyżyka zasugerował narysowanie takiej znanej, popularnej i w obecnych czasach, bardzo przebojowej gwiazdki – nikt a i nawet sam p.Easy nie odważyłby się złego słówka pisnąć na temat mojego modelu.:-)))

  154. czarny kanarek said

    Właśnie. Astronomia to nauka o gwiazdach, a nie o krzyżykach.

    Czy Pan wie, ze w Israelu jako znak plusa dodatniego używa się literki y zamiast krzyżyka, który drażni tożsamość mieszkańców tego kraju?

    Nie wiem, jak sie oznacza plusy ujemne, ale ten od płotu i motorówki z pewnością jest w stanie to wyjaśnić. Zaliczył wszak nadgrodę europejska za mądrośc, nieprawdaż.

    Zna Pan ten stary kawał jak Ruscy wylądowali przed Armstrongiem i malowali księżyc na czerwono?

  155. NICK said

    Tak dla wyjaśnienia. Mój wpis (75) dotyczył Pana Easy R. .
    Take it easy, Mr Easy. In all themes.

  156. Peryskop said

    Pewnie, że EasyR zamiast się, zacietrzewiać, unosić i obrażać innych, powinien wyciągnąć wnioski, odciąć się od paranormalnych i ciągnąć dalej pod tę górę co jest wciąż przed nami 🙂

    Bo obiektywnie rzecz biorąc zrozumieć zjawiska księżycowe wcale nie jest łatwo, z uwagi na rozmaite względności, siły Coriolisa, stosowalność zasady superpozycji, zawirowania hydromechaniki i termodynamiki, złudzenia optyczne itd itp. Zwłaszcza, że z wiadomych przyczyn i ta dziedzina wiedzy jest też świadomie zamulana, m.in. z celowym odwracaniem związków przyczynowo-skutkowych.

    Można sporo skorzystać znając pozawerbalną mowę ciała i czytać z mimiki twarzy, która jest bardzo wrażliwa na kłamstwa. Charakterystyczne u większości kłamców są np. niekontrolowane grymasy ust, powodowane kolizją we współpracy półkul mózgowych podczas wypowiadania słów, których znaczenie jest sprzeczne z prawdą tkwiącą przecież w pamięci osoby łżącej.

    Re 15
    „wegiel na raty” podał link https://youtu.be/MgPcfQ-Hc-Y do “Wesołe historie w drodze na Księżyc”.

    Polecam tam fragment z wypowiedzią Neila Armstronga z 1994 roku w Białym Domu u ówczesnego prezydenta Clintona, gdy przemawiając nawet z kartki (co jest pomocą dla kłamców) wykrzywia usta jak niewytrenowany kłamca – np w 42:43.

    Bill C. też potrafi grymasić krzywoustnie nie tylko na temat cygar Monicy L.

    Podobnie była kontraktorka NASA Donna Zając łże krzywiąc usta, a dla zniwelowania swej demaskacji, potakuje sobie głową i marszczy brwi w nakrywkowych gestach naciągaczy starających się takimi sygnałami „please believe me” wymusić zaufanie u słuchających.

    NASA Secrets Revealed – Donna Hare (Disclosure Project Witness)

    01:35

    Analogicznie wykrzywia usta świadek #5 rzekomych objawień UFO: The fifth witness „Disclosure Project”

    00:49

    „The Disclosure Project is a research project working to fully disclose the facts about UFOs, extraterrestrial intelligence, and classified advanced energy and propulsion systems. We have over 500 government, military, and intelligence community witnesses testifying to their direct, personal, first hand experience with UFOs, ETs, ET technology, and the cover-up that keeps this information secret…”

    Z tych samych przyczyn krzywi gębę aktor Daniel O. gdy łże notorycznie, np. twierdząc że 0.9 promila wydmuchał po upływie ok. 15 godzin od wypicia butelki wina we dwójkę do kolacji 🙂

    To jest tylko jedna z metod weryfikacji prawda vs fałsz, przy czym asymetria twarzy u osób po wylewach manifestuje się inaczej.

    Kłamcy przyłapani na kłamstwie zazwyczaj bardzo się irytują, gdyż do stresu generowanego podczas kłamania dochodzi im dodatkowy stres po wpadce.

    Ale uwaga: na podstawie wiedzy o GNM/Germanische Heilkunde dr Ryke Hamera można wnioskować, że osoby zakłamane bardziej się narażają na rozmaite schorzenia.

  157. No qrde blade.

    Czegoś takiego co mógłbym jeszcze chyba zrozumieć, to od dawna nie czytałem. Peryskop. Aż żyć się chce.

  158. Siekiera_Motyka said

    Spędzamy tyle czasu na tym co robili Amerykanie, a tu ani słowa o Chinach. A okazuje się że sporo się dzieje na ich podwórku,

  159. NICK said

    We Chinach dzieje się tyle, na ile Niemcy-prawdziwi, pozwalają. Wespół z żydami. USA są żywym trupem.

  160. Siekiera_Motyka said

    http://forum.nasaspaceflight.com/index.php?action=dlattach;topic=33511.0;attach=863265;image

    http://forum.nasaspaceflight.com/index.php?topic=33511.860

Sorry, the comment form is closed at this time.