Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rozgrzebuję kupę gówna

Posted by Marucha w dniu 2016-01-14 (Czwartek)

Że łobuzeria z Platformy Obywatelskiej, to banda Zasrancen, to wiadomo od dawna.

Wiem, co mówię, bo wielu działaczów tej partii („iluż wielkich działaczów wyjrzało z rozporka!” – zastanawiał się poeta, a w miarę upływu czasu coraz bardziej się upewniam, że miał na myśli działaczów Platformy Obywatelskiej) miałem okazję poznać osobiście, nawiasem mówiąc – niektórych zaraz potem, jak przestali być działaczami Porozumienia Centrum (tak, tak, na tubylczej scenie politycznej, jak w Arce Noego; każdy gatunek jest tam reprezentowany, więc grzech sodomii częsty) – bo w polskiej polityce, jak w serialu „M, jak miłość” – wszyscy spółkują ze wszystkimi – oczywiście pod ścisłą kontrolą Podstawowej Organizacji Partyjnej – na co zwrócił uwagę jeszcze w roku 1954 Leopold Tyrmand, pisząc w swoim „Dzienniku” o najnowszej powieści Tadeusza Konwickiego.

Tak, tak, późniejsi nonkonformiści, najpierw, w obliczu Komitetu i oczywiście – „towarzyszy z osłony” – musieli wytarzać się w smole i pierzu i dopiero jak ten test zaakceptowała Melania Kierczyńska, mogli dostać zezwolenie na na nonkonformizmus.

Tak samo i teraz; nonkonformiści tym się charakteryzują, że noszą te same glany i pieszczochy, a na wezwanie oficerów prowadzących, spontanicznie na Alei Szucha kicaja, bo wiadomo: „kto nie skacze, ten jest z PiS-u!” A skoro żydowska gazeta dla Polaków rzuciła hasło: „my wszyscy” (to „my wszyscy” znamy jeszcze z czasów stalinowskich, kiedy Szechtery, razem z Adachem i Janem Lityńskim, wtedy jeszcze podawanym do ucałowania Bierutowi, miały swój pierwszy okres dobrego fartu) „za demokracją”, to czyż to nie tak samo, jak wtedy?

Ale dość tych wspomnień, do których mają skłonność ludzie starzy („rodzinnych kronik idąc śladem opowiadają ludzie starzy…”), do których i ja już się powoli zaczynam zaliczać, bo przecież zacząłem od Zasrancen, z Platformy Obywatelskiej, a to natchnienie zrodziło się, gdy przeczytałem w „Onecie” (ten „Onet” to – podejrzewam – też odkrywka bezpieki, podobnie jak TVN i ciekawe, że zmiana właściciela na amerykańskiego miłośnika przepisów kuchennych niczego tu nie zmieniła. Najwyraźniej CIA, a jeśli nawet nie cała – bo gdzieżby tam cała CIA chciała się pospolitować z siermiężnymi nadwiślańskimi ubowcami – ale rezydentura nie tylko może, ale nawet powinna, skoro ubeckie dynastie zostały wciągnięte na listę „naszych sukinsynów” przez Naszego Najważniejszego Sojusznika. Po staremu pani Justyna gospodaruje na scenie politycznej, niczym w swojej ubikacji, a redaktor Miecugow ćwierka, niczym chiński słowik, nakręcany przez oficera prowadzącego).

Otóż jeden ze wspomnianych Zasrancen w osobie pana Bartłomieja Sienkiewicza, właśnie zdementował informację, jakoby podczas sprawowania urzędu ministra spraw wewnętrznych miał zlecać inwigilację dziennikarzy. Wprawdzie książę Aleksander Gorczakow, minister spraw zagranicznych Jego Imperatorskiej Mości Aleksandra II i III twierdził, że nie wierzy „nie zdementowanym informacjom prasowym” – ale od tej, jak zresztą każdej reguły muszą być jakieś wyjątki – co zauważyli już starożytni Rzymianie, którzy każde spostrzeżenie zaraz ubierali w formę pełnej mądrości sentencji – że mianowicie „nulla regula sine exceptione”, co się wykłada, że nie ma reguły bez wyjątku.

Otóż takim wyjątkiem, który zresztą mógł zapoczątkować całą serię wyjątków, był właśnie pan Bartłomiej Sienkiewicz. Wprawdzie RAZWIEDUPR wystrugał go, podobnie jak później, chyba już gwoli większego urągowiska, wystrugał na ministra spraw wewnętrznych panią Teresę Piotrowską z „frakcji psiapsiółek” pani premierzycy Ewy Kopacz, w której – jak się okazuje chyba uczestniczył również eunuchoidalny pan Tomasz Siemoniak, ale nie znaczy to, że dopuszczał go do konfidencji.

W jego przypadku, mówiąc nawiasem, jeszcze zachowywał pozory, bo już w przypadku pani Piotrowskiej najwyraźniej od zachowywania pozorów odstąpił i zakazał jej wtrącania się w nieswoje sprawy, co ona natychmiast zrozumiała i bodaj już drugiego dnia po odebraniu nominacji z rąk prezydenta Komorowskiego, „zrzekła się” nadzoru nad RAZWIEDUPR-em”, chociaż ustawa o ministrze spraw wewnętrznych nie uległa najmniejszej zmianie.

Ciekawe, że żaden z przebierańców zasiadających w groteskowym Trybunale Konstytucyjnym tego nie zauważył; najwidoczniej mieli to surowo od oficerów prowadzących zakazane („słuchajcie no, Rzepliński; macie dobrą posadę, ciepło wam, na łeb wam się nie leje? No, to pamiętajcie – wedle stawu grobla, bo jak nie, to przypomnimy wam, skąd wam wyrastają nogi!” – a wiadomo, że panu prezesowi Rzeplińskiemu nogi wyrastają z PZPR Naszej Partii – no to jakże mu się sprzeciwiać na takie dictum?)

Wróćmy jednak a nos moutons, to znaczy do pana ministra Bartłomieja Sienkiewicza, administrującego „ch, d…pą i kamieni kupą” i do jego deklaracji, że nie zlecał żadnej inwigilacji dziennikarzy. Ja mu wierzę, bo powiedzcie Państwo sami – w jakim celu RAZWIEDUPR, który wystrugał go na ministra z banana, miałby go informować, kogo inwigiluje, a kogo nie? Wyobrażam sobie, jaki huragan śmiechu wywołałby taki pomysł w gronie ścisłego kierownictwa RAZWIEDUPR-a, większe tornado mogłoby być tylko w przypadku pomysłu informowania o takich sprawach pani Piotrowskiej.

A przecież ja sam, nie mówiąc już o innych osobach, jak prof. Jerzy Robert Nowak, czy Waldemar Łysiak, w roku 2012, to znaczy – jeszcze za ministra Cichockiego, któremu RAZWIEDUPR też pewnie nie widział potrzeby się zwierzać – zostałem z łaski Abewiaków tak zwanym „figurantem” w sprawie operacyjnego rozpracowania „Menora”, podobnie jak bywałem „figurantem” pod kryptonimem „SAM” w roku 1978 i „STEN” w roku 1979 – nie mówiąc już o akcji konfidentów w internecie, o której szeroko informowałem, a w której zarówno policja, jak i niezależna prokuratura wykazuje zaskakującą bezradność.

Okazuje się, że mimo upływu 3 lat nie potrafi dodzwonić się do administratora holenderskiego serwera, do którego ja dodzwoniłem się w ciągu minuty – żeby poznać IP komputera, skąd wyszła fałszywka sygnowana pieczęciami lubelskiego Oddziału IPN, który, mówiąc nawiasem, też zawiadomił prokuraturę o tym przestępstwie.

No i cóż w tej sytuacji mam o tych wszystkich dygnitarzach, przez całe lata żrących za darmo chleb z moich podatków, o tych wszystkich prokuraturach i policjach? Zasrancen, po stokroć Zasrancen, niewarci nawet splunięcia.

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl/

Komentarzy 87 to “Rozgrzebuję kupę gówna”

  1. revers said

    Dołożyc można brukselskiej PO kontrole demokracji w Tuskolandzie łącznie z Tuskiem, Bieńkowską i co z tego wyniknie

    http://wpolityce.pl/polityka/278092-platforma-podsluchiwala-dziennikarzy-a-bienkowska-mowila-na-tasmach-o-fikcyjnych-kontrolach-funduszy-ue-tym-tez-zajmie-sie-komisja-europejska

  2. Boydar said

    Szanowny Panie Stanisławie.

    Ja od zawsze zastanawiałem się, co mi się w Pańskim pisaniu nie podoba. I wie Pan co ? Już wiem. Mnie się nie podoba, że Pan wierzy w to co pisze. Ktoś zaraz powie – „żaden grzech. Michalkiewicz ma dobre chęci i się stara jak mało kto”. Problem w tym, że Pan bardziej wierzy w to co pisze niż wie (jeden wie co pisze, drugi pisze co wie, takie powiedzonko ludowe). Pańskie ostatnie zdanie – „… Zasrancen, po stokroć Zasrancen, niewarci nawet splunięcia …” świadczy na rzecz mojej tezy dobitnie. Jest bez wątpienia szczere i jak sądzę, wynikające z Pańskiej najwnikliwszej oceny. Tylko, Panie Stanisławie, oni nie są „zasrancen”, oni są „sprzedwaczyken und squrwysynen”. Zasrancen to może być pleban, który żeby zaspokoić potrzeby dupy na boku, przegrał przy wódce pół parafii w karty. A nie ta zgraja bandytów. I jeśli nawet, gdzieś kiedyś, podał Pan własną definicją owych „zasrancen”, to i tak nie zmienia to bieżącego społecznego odbioru tego neologizmu – gówniarze, nieudacznicy, dupki. Ja rozumiem pojęcie licentia poetica ale jak to mówią, „wyżej dupy nie podskoczy”. I z automatu staje Pan, chcąc nie chcąc, po „tamtej” stronie gdzie stało zomo. Przekaz do ludzi to nie tylko same słowa, to także wynikające z tych słów emocje budzące się w umyśle czytelnika. Pokaz oratorski nie zastąpi słów prawdy.

  3. efka said

    Znając osobiście pana Stanisława zwracam uwagę panu powyżej, że Prawdy pan Stanisław trzyma się mocno i ciągle poszukuje ukrytych wątków przed oczami maluczkich. Zatem spoko.

  4. Boydar said

    Ja Pani Efko dokładnie i po polsku wyartykułowałem, o co mi chodzi. I proszę mi nie zarzucać, że zarzuciłem Panu Stanisławowi „nie trzymanie się prawdy”, bo by to znaczyło że uważam go za kłamcę. Tak nie jest. Na co zaś zwróciłem szczególna uwagę to wyraźnie widać w (2). Zatem wcale nie spoko.

  5. Marian said

    Nie żebym bronił Oszustów, ale w czym jest czy będzie lepsza pisowsko-chazarska kupa gówna?

  6. Mini said

    Do 1, 4 (Boydar)

    Wyraz „zasrancen” funkcjonował w polszczyźnie już w czasie końcowych lat zaboru austriackiego. Był popularny wśród Polaków z rożnych warstw społecznych. Pojawił się też w tzw. powiedzonku, a niektórzy na swojską nutę pośpiewywali sobie ten tekst (to taki misz-masz niemiecko-polski, czyli część po niemiecku, część po polsku).

    Man kann singen (można śpiewać)
    Man kann tanzen (można tańczyć)
    aber nicht (tylko nie)
    mit dem Zastanzen (z zasrańcem)

    Pisał o tym w swoich wspomnieniach zapomniany (celowo!) Szymon Kobyliński, to był gawędziarz!

    Wyraz ten funkcjonuje w polszczyźnie do dziś. Używa się go np. w publicystyce, ale tej drugiego obiegu.

    Jest w necie m.in takie określenie wyrazu „zasrancen” i jak sądzę, właśnie w tym znaczeniu pojawił się on w tekście pana Stanisława (pozdrowienia!), cyt.: „różne rzeczy można załatwić, w różnych sprawach można się dogadywać, można iść na ustępstwa, tylko trzeba wiedzieć z kim. Umowy można zawierać z dżentelmenami. A jak ktoś nim nie jest to trudno”.

    „Zasrancen, czyli kto? Człowiek brudny na ciele i duszy, ubrudzony własnymi odchodami, nieczysty, nic niewart; kiepski, nędzny, marny, nieuczciwy, W odniesieniu do PO, PSL, Now.Petru także: jawny zdrajca , konfident, targowiczanin.

  7. Boydar said

    „Ona już wie, już zna tę historię…” Ja też znam.

    Proszę więc teraz napisać tą egzegezę na każdym rogu ulicy i każdym słupie ogłoszeniowym. Że np. Bandera był „zasrancen”. I Hitler, i Kuklinowski, i …

  8. Mini said

    Oczywiście, że do szacownego grona Zasranzen można dołożyć wiele nazwisk. Dziś jednak skupmy uwagę na tych, co fałszywie donoszą na Polską w Brukseli, czyli do A.Merkel, na tych, którzy zaciekle i nie fair walczą z Polakami, chcą pacyfikacji Polski, zepchnięcia jej na dno, dla własnych korzyści majątkowych.
    Przebąkuje się w necie, że Petru jest już namaszczony. On już wie, już poznał tę nominację, o którą tak tak wielu chodzi, zasypia beż żadnych proszków, wino w lodówce się chłodzi …

  9. Marucha said

    RE 2:
    Panie Boydar.
    Mam silne wrażenie, że wśród tych, którzy działają przeciwko Polsce jest istotnie, stosunkowo niewielka, grupa osób doskonale wtajemniczonych w machinacje unych. Ci nie są, oczywiście, zasrancen.
    Druga, większa grupa, nie za bardzo wie o co chodzi, ale wykonuje polecenia tej pierwszej grupy, otrzymując za to jakieś bonifikaty.
    I trzecia, największa, to zasrancen sensu stricto, których uprzejmie zwiemy „pożytecznymi idiotami”, a na których Rosjanie mówią „gawnojedy”. Ci ani nie mają pojęcia, co jest grane, lecz idą jak stado baranów za innymi baranami, nie mając z tego nawet żadnej korzyści. Jak ci, którzy popierają Petru wbrew własnym interesom

  10. AlexSailor said

    „Okazuje się, że mimo upływu 3 lat nie potrafi dodzwonić się do administratora holenderskiego serwera, do którego ja dodzwoniłem się w ciągu minuty – żeby poznać IP komputera, skąd wyszła fałszywka sygnowana pieczęciami lubelskiego Oddziału IPN, który, mówiąc nawiasem, też zawiadomił prokuraturę o tym przestępstwie.

    No i cóż w tej sytuacji mam o tych wszystkich dygnitarzach, przez całe lata żrących za darmo chleb z moich podatków, o tych wszystkich prokuraturach i policjach? Zasrancen, po stokroć Zasrancen, niewarci nawet splunięcia.”

    Przerażające i bardziej przygnębiające nawet niż podwyżka podatków.

  11. Boydar said

    @ Pan Gajowy (9)

    A ja odnoszę wrażenie, że uchylił mi Pan dekiel i zajrzał do środka. Żartuje naturalnie; oczywista oczywistość jest widoczna publicznie.

    Jednak takiego Semeniuka trudno podejrzewać o brak wiedzy. Chociaż … udaje wiejskiego mądrołka, ale z paszczy to przecież debil. Widziałem takich nad Bugiem na własne oczy. Cała wieś się z nich śmiała po cichu, ale mocni byli w garści to i poważanie u wielu mieli.

  12. Siekiera_Motyka said

    Ad. 9 – Piękna synteza kategorii ludzi przy władzy Panie Gajowy.

  13. kail1410 said

    To tak dla z wizualizowania słówka „Zasrancen”

    To z katedry w Kolonii, ostatnio zresztą dość popularnej. Możliwe, że dziś „Kolonia” właściwiej było by pisać z małej literki?

  14. Jerzy said

    Nie wiem, kogo Pan Michalkiewicz ma na mysli pod slowem RAZWIEDUPR, poniewaz:

    1. Taka organizacja nie istnieje od dawna. Teraz jest GRU;
    2. Jesli chodzi mu o podkreslenie w ten sposob wplywow rosyjskich to chyba przesadza.

    Moze mi to ktos wytlumaczy. Lubie jego felietony, ale tu cos mi nie gra.

    RAZWIEDUPR nie ma nic wspólnego z GRU. To taka symboliczna nazwa.
    Admin

  15. klimek said

    A czego by mozna oczekiwac po PO ? Zalozyli ja przeciez funkcjonariusze Sluzby Bezpieczenstwa PRL ! Powiedzial o tym publicznie gen .Czempinski stary esbek ktory zrobil kariere w III !Powiedzial o tym w wywiadzie dla Rzeczpospoliteej ze to on z kolegami wymysli i doprowadzil do relazacji PO ,goniac do jej wykonania Tuska i jego kolesi ! Wtajemniczeni dobrze o tym wiedza ,wiedza takze osobnicy z PIS ktorzy przeszli nad tym do porzadku dziennego ! Kolejny wiec nieskonczony raz widzimy kim jest ten PIS ! Prowadzmy jednak dyspute na odpowiednim poziomie ! Sranie i obrzucanie sie gownami do niczego nie prowadzi ,jesli juz to tylko do autodestrukcji i samodemoralizacji . Bedziemy pozniej prowdzili tylko kloaczna dyskusje na kazdy temat przeslcgajac sie w ilosci rzucanych na siebie gowien

  16. MatkaPolka said

    ŻYDOWSKI ZAMACH NA POLSKĘ

    http://gazetawarszawska.com/zamach/2991-zydzi-rozpoczeli-zamach-na-polske

    Nie można już chyba mieć żadnych wątpliwości co do tego, że znajdujemy się w początkowej, jednakże zaawansowanej i śmiertelnie niebezpiecznej formie żydowskiego zamachu na Polskę. Zamach-agresja ma charakter hybrydowy.

    Zamach ten ma charakter nie tylko agresji zewnętrznej czy zamachu wewnętrznego, ale czegoś, co jest czymś niejako wykraczającym poza utarte pojęcia – jest to zamach stanu. Ale jest to „zamach stanu” szczególny, który odbywa się nie tylko ze strony grupy formalnej czy rozpoznawalnej opozycji uderzającej w rząd, ale ma swe źródło także w swej własnej partii rządzącej w PIS. PO do spółki z częścią PiS, ze wsparciem żydostwa polskojęzycznego i prusko-anglosaskiego prowadzi zamach stanu, który uderzy nie tylko we własny rząd, ale i we własną partię, a głównym beneficjentem tej niewypowiedzianej wojny jest ew. będzie ośrodek obcy – żydzi. Tak to wygląda.

    Nominalne władze nie robią niczego, aby się temu przeciwstawić. Ale nie tylko chodzi o tę „niemoc”, lecz także prowokacyjnie pozostawiono liczne ogniska zapalane, których się nie gasi, ale jeszcze nawet roznieca nowe.
    (***)

    i przechodzimy do rzeczy.
    Otóż obecny konflikt między PIS a PO, a raczej pomiędzy obozem narodowym a obozem zdrady, przebiega według linii rasowej, tzn. linia podziału przebiega pomiędzy Polakami, którzy chcą ratunku dla Polski, a żydami, którzy chcą ją zniszczyć. Oczywiście – jak wszędzie – podział ten nie jest absolutny, ale w obecnej sytuacji jest bliski takiemu.
    Tak tamten historyczny podział, jak i ten obecny różnią się jednak zasadniczo co swego doraźnego pochodzenia, inspiracji powstania i celów. Różnice są duże i trzeba je brać pod uwagę, bo w tej walce, która nadchodzi, będzie użyte zaplecze obu stron – sojusze, czy inspiracje misji dziejowych o charakterze cywilizacyjnym.
    O ile konflikt miedzy Polakami a żydami w okresie „stalinizmu” nie był niczym nowym, bo sięgał w Polsce IX wieku, a bliżej nam czasowo poprzez walki z carami, gdzie każda polska przegrana doprowadzała do zsyłek Polaków i przejmowania ich majątków za bezcen przez żydów, to ten stalinowski terror żydów w Polsce powojennej wyglądał nieco inaczej. Chodzi tu o stosunek do osadnictwa żydowskiego w Ziemi Świętej, który wprowadził nową jakość.

    Jak wiemy osadnictwo żydowskie w Palestynie rozpoczęło się już pod koniec XIX wieku, aby przybrać na sile w latach 30-tych ubiegłego wieku – z pomocą hitlerowską – i w latach 40- i 50-tych za pomocą bolszewików i Stanów Zjednoczonych. Sowiety popierały oficjalnie emigracje żydów do Izraela przez okres „stalinowski” i różnorakie „pogromy” na żydach (np. „pogrom kielecki”) były właśnie taką zachętą motywacyjną dla żydów, aby jechać do Izraela i tam budować państwo żydowskie.
    Tak było, i to warto mierzyć w naszej obecnej wojnie z żydami, wtedy i w długim okresie po stalinizmie nasze starcia z żydami odbywały się na tle silnego stabilizatora geopolitycznego, jakim był ZSRR, który lekko sterował wydarzeniami w Polsce. A Izrael, choć od samego początku był wszechpotężny siłą swojej diaspory na Zachodzie, nie wywierał żadnego wpływu na wydarzenia w Polsce, a jeżeli już, to w postaci takich właśnie „pogromów”, którymi zasilał żydowskie zasiedlenie Izraela. To znaczy, Izrael był zainteresowany wyławianiem żydów z Polski, czyli de facto działał na naszą korzyść i to z tego powodu cieszył się cichą sympatią środowisk narodowych. Było to ucieleśnieniem starych marzeń polskich o wysiedleniu żydów z Polski i wysłaniu ich na Madagaskar.

    Samo powołanie Izraela (syjonizm) miało powody religijne lub cywilizacyjne, a nie „narodowe”. Izrael powstał po to, aby zbudować tam świątynię, w której będzie osadzony mesjos, który tam będzie królował i topił we krwi narody gojów. Praktyczne było również i to, że żydowscy zbrodniarze z całego świata otrzymywali i otrzymują tam swoją ochronę prawną – azyl. Można tam było osadzić wiele przestępczych instytucji, które nie podlegają jakimkolwiek kontrolom międzynarodowym, na czele z gromadzeniem tam broni masowej zagłady w postaci ładunków nuklearnych i broni bio-chemicznej, której izraelskie zasoby są oceniane na wystarczające do zniszczenia każdego kraju, wręcz życia na ziemi. Jednak rozwój logistyczny świata udostępnił ludzkości wiele nowych środków technicznych i zmienił drastycznie proporcje naszych warunków bytowania i „Izrael” jest żydom mniej niezbędny do życia na jego łonie.
    Okazało się, że można być „Izraelczykiem”, a równocześnie mieszkać siebie wygodnie w Monachium. Paryżu czy Warszawie, na odległość „budować” Izrael, a nawet go bronić. Ta wygoda w budowaniu świątyni jerozolimskiej, sądu światowego nie uchybia jakości wysiłków. A to w konfrontacji z coraz bardziej wzrastającą wstydliwą prawdą o Izraelu jest ważne.

    Otóż okazało się, że samodzielny państwowy byt żydowski bez gojów jest żydom szkodliwy i prowadzi ich społeczności do upadku. Po zachowaniach licznych przybyszów z Izraela – szczególnie żydowskiej młodzieży – widać wyraźnie to, że Izrael nie ma przyszłości w swym bycie, bo odpada od kultury Zachodu i przesiada się na mentalność ludów koczowniczych tamtego regionu. A widać to nie tylko po półdzikich turystach, ale i wymianie przemysłowej czy kulturowej sensu stricte. Jest też drugi czynnik prestiżowy: żydzi w Izraelu stają się narodem i pierwiastek żydowski w nich zamiera – a to u dość dużej procentowo grupy społecznej i oni chcą żyć jak ludzie: bez wojen i nienawiści do innych. A to dla żydów jest nie do zniesienia.

    Problem śmieszności planów budowy Izraela przez żydów był oczywisty dla polskiego Stronnictwa Narodowego już w latach 50-tych i ostrzegano, że zagadnienie żydowskie w Polsce tylko pozornie zanika. Ostrzegano, że jak za zaklęciem czarodziejskiej różdżki nieszczęście żydowskie w Polsce wybuchnie na nowo, bo żydzi rozczarowani samymi sobą będą chcieli wrócić do gojów, aby móc na nich pasożytować tak jak od zawsze, no i co najważniejsze, być żydami, bo w Izraelu wśród żydów żydem być jest trudno – gdyż podstawowym atrybutem żyda jest goj.

    I tak – nagle, ale nie nieoczekiwanie – w tej obecnej wojnie żydów i chamów mamy nasz wynędzniały, zdziesiątkowany polski front, stojący naprzeciw władzy żydowskiej tak silnej, jak nigdy dotąd. Widać łatwo, że czynnik żydowski w Polsce nie ulega zanikowi, ale dramatycznie wzrasta i jest wspierany tak przez Izrael, jak i inne państwa i narody zniewolone żydowskim terrorem w świecie. A ZSRR już nie ma, Kościoła Świętego (w jego widzialnej postaci) już nie ma, biskupów już nie ma, zostaliśmy sami! A co najwyżej mamy Merkel, która jest gorsza niż Hitler. Co prawda ostał nam się Łukaszenka, ale jak tylko Putin podąży śladami Kadafiego, to i Łukaszenki zabraknie i jedno co dobre, co nam się przytrafi, to jedynie sen o dobrych czasach Breżniewa.

    My Naród stajemy obecnie do naprawy Państwa, jego stosunków prawnych, gospodarczych czy polityki międzynarodowej. Stajemy z gołymi rękami wobec uzbrojonego po zęby żydowskiego wampira, zasilanego przez kapitał wszystkich państw kuli ziemskiej – i to bez cienia przesady. Bo lichwa i wolny druk dolara amerykańskiego wysysa krew ze wszystkich narodów i finansuje agresję światowego żydostwa, które niewątpliwie – w Polsce właśnie – ma swój najważniejszy projekt XXI wieku – zbudować Izrael w Europie czyli Judeopolonię. A ten projekt, co piszemy od dawana, to przeniesienie Izraela z Palestyny do Polski.

    Nie jest to przeniesienie połączone z likwidacją Izraela, bo on musi pozostać, ale nastąpi roszada ludności polskiej z żydowską. Żydzi przyjadą do Polski i przejmą polskie dobra, nazwiska, a nawet i jakąś część naszego etosu, a polskie szabesgoje w dyskrecji będą osiedlane w Izraelu, a to celem pilnowania tam żydowskiego majątku. Pierwsze wymierne zwiastuny tego już są: polskie samoloty myśliwskie latają w Izraelu i polskie służby ochrony wyjeżdżają do Izraela, aby tam bronić żydów przed napaściami ze strony Palestyńczyków. I na odwrót polska policja, wojsko oraz służby ochrony są już przesiąknięte żydowską kadrą dowódczą z Izraela w takim stopniu, że różne dokumenty „polskie” są sporządzone po hebrajsku. Zamordowanie przez żydów członków delegacji do Katynia nie jest ostatnim czy najmocniejszym aktem obecności żydowskiej w polskiej armii, nie można wykluczyć tego, że polskie myśliwce dokonają prowokacyjnego zestrzelenia rosyjskich samolotów, które będą oskarżone o naruszenie polskiej strefy powietrznej. Z tym trzeba się liczyć, z czymś, co przypomina prowokację turecką w Syrii. A tu w Polsce może to otworzyć „front” wschodni, co odwróci uwagę Polaków od spraw inwazji żydowskiej czy niemieckiej.

  17. MatkaPolka said

    Polska pod żydowską okupacją – cz. I i II

    http://justice4poland.com/polska-pod-zydowska-okupacja-cz-i-i-ii

    Część I.

    Upadek polegający na zażydzaniu Polski zaczął się u nas już w okresie Rzeczypospolitej szlacheckiej. Dramatyczne ostrzeżenie księdza Staszica:

    „Żydzi po całej Polsce rozsypani, wszędzie z swym duchem wyłączności z naszym ludem pomieszani, nie tylko zaplugawią cały naród, zaplugawią cały kraj, a zmieniając go w kraj żydowski, wystawią w Europie na pośmiewisko i wzgardę” zostało zignorowane.

    Potem mieliśmy skazane z góry na klęski powstania w czasie zaborów, do których patriotyczną, ale naiwną młodzież pchali obcy – masoni. To samo zrobiła żydowska V kolumna wewnątrz AK i w rządzie londyńskim w 1944 w Warszawie. Do powstania popchnięto warszawską AK. Ale bezpośrednio przed powstaniem z Warszawy wysłano do lasu setki PM-ów. 90 % Powstańców ruszyło do walki z gołymi rękami.

    Sami szliśmy na ochotnika na rzeź, ułatwiając Żydom zawładnięcie polskim społeczeństwem. Co zresztą już wcześniej Żydzi planowali w postaci budowy na ziemiach polskich ich Judeo-Polonii.

    Ostateczną katastrofą narodową dla Polski był terror III Rzeszy i żydo-bolszewickiego NKWD podczas II wojny światowej. Gestapo i żydowska NKWD na wyścigi mordowały polską inteligencję. Tego mordu dokończono już po wojnie rzezią niedobitków polskiej inteligencji rękami żydowskiej UB.

    Wydarzenia te obrazowo opisał żydowski poeta Sandauer mówiąc: „w czasie wojny wymordowano polską elitę i żydowską biedotę. A po wojnie na polskim tułowiu osadzono żydowską głowę.”

    Po wojnie całkowitą kontrolę nad Polską przejęli Żydzi.
    (***)

    Część II

    Opisując to, co dzieje się dzisiaj w Polsce, Europie i na świecie nie można zapominać, że najważniejszym wyznacznikiem polityki zarówno lokalnej w Polsce, jak i globalnej na świecie jest dążenie do narzucenia światu dyktatorskiego rządu zgodnie z ideologią światowego żydostwa spod znaku NWO. Głównymi ich narzędziami do podboju świata są:

    • Bandycki system bankowy dający banksterom prawo do tworzenia pieniędzy z niczego w postaci udzielanych „kredytów”. To ten system odpowiedzialny jest za bankructwa państw i za gigantyczne, monstrualne i nie do spłacenia zadłużenie całego świata u garstki cwaniaków. Dodatkowym narzędziem do ograbiania świata są kontrolowane przez żydostwo manipulanckie giełdy.
    • Media jako narzędzie do ogłupiania i odmóżdżania okradanych i zniewalanych Gojów. Wspomaga je system „oświaty”, dodatkowo i nieomal nieodwracalnie odmóżdżający prawie wszystkich, którzy przejdą taki system „edukacji” .
    • USA i NATO pełniące rolę żydowskiego światowego żandarma. Mogą oni wymyśleć dowolny pretekst i napaść na prawie każde państwo (Serbia, Afganistan, Irak). Jedynie chyba Rosja ze względu na jej atomowy potencjał nie jest zagrożona ich bezpośrednim atakiem.
    • Marionetki polityczne w krajach będących wasalami USA i NATO. Praktycznie wszyscy „ważni” i „wpływowi” politycy Zachodu (plus sojuszniczej Japonii) to marionetki wypełniające polecenia płynące z wyżyn gabinetów banksterów. Pomocniczymi narzędziami do kontrolowania polityków są Klub Bilderberga, Komisja Trójstronna, CFR i wszechobecna masoneria.
    • Systemy prawne Zachodu. W wielu krajach tzw. „wolnego świata” za głośne niedowierzanie w żydowską wersję holokaustu można wylądować w więzieniu.

    Na obecnym etapie dążeń do dyktatorskiego, żydowskiego światowego rządu istotną rolę pełnią ponadnarodowe twory, takie jak faszystoidalna Unia Europejska.

    Zadaniem tych tworów jest wynarodowienie społeczeństw państw członkowskich, oderwanie ich od ich korzeni i stworzenie z nich bezrefleksyjnego, ogłupionego i zdemoralizowanego, wręcz zdegenerowanego moralnie i intelektualnie bydła roboczego.

    Dopiero patrząc z takiej perspektywy jesteśmy w stanie zrozumieć to, co dzieje się w Polsce.
    (***)

    https://marucha.wordpress.com/2010/10/28/polska-pod-zydowska-okupacja-cz-i-i-ii/

  18. Maćko said

    2. Boydar napisal: Zasrancen to może być pleban, który żeby zaspokoić potrzeby dupy na boku, przegrał przy wódce pół parafii w karty.

    Bardzo prosze o uzywanie przykladów zlego zachowania sie rabinów, polityków pochodzenia obcego lub nawet polskich karierowiczów z zycia merdialnego.

    Uzywanie przykladów godzacych w dobre imie rzeszy plebanów spedzajacych zycie na pomaganiu ludziom nalezacych do ich plebanii jest szkodliwe.
    Nieprawdaz?

  19. Pitagoras said

    Panie Maćko 18
    Patrząc przez pryzmat skośnych oczu, uważam, że działa Pan zaczepnie.
    Nie bronię nikogo, ale przykład jak przykład – powiedzmy, że z podwórka.

  20. NyndrO said

    Swoją drogą , Melania „Kierczyńskia” Cukier, to była dopiero aparatka.Te wszystkie dzisiejsze żydowskie działaczki (te różne filozofczynie,feministki,animatorki,vice hedahtohki naczelne,psycholożki,ministrzynie,krytyczki,doradczynie,Środa itd. , itp.), to są przy tejże anomalii pyłek z motylego skrzydełka.Jakaż różnica klas (o przepraszam!).Dzisiejsze żydowskie działaczki są przy Melanii zasrancen do kwadratu.

  21. NyndrO said

  22. Boydar said

    @ Pan Maćko

    Nieprawdaż

    Nie dostrzegam sensu w czepianiu się rabinów czy innych degeneratów. Nimi powinien zająć się zakład zamknięty typu Abramowice czy Tworki, a w przypadkach szczególnych Wydział Karny Sądu Rejonowego stosownie do miejsca zameldowania. Mnie interesuje kondycja moralna kapłanów rzymskokatolickich. Jeśli robią tak jak w moim przykładzie, to są jak najbardziej „zasrancen”. Co nie wyklucza że mogą mieć drugi etat w Synagodze. Wtedy wypełniają wyłącznie znamiona określone przez Pana Gajowego w p.1 (9)

    Panie Boydar,
    Ale byłoby sprawiedliwiej, gdyby przykłady – np. pedofilii, rozwiązłości, kradzieży, oszustw i innych nikczemności – brały pod uwagę NIE TYLKO kapłanów katolickich,
    Admin

  23. Maćko said

    19 Pitagoras
    22 Boydar
    Dzialam, w tym przypadku, na poziomie taktyczno-operacyjnym Wojny Informacyjnej.
    KAZDE wspominanie takich falszywek, jak 6 milionuf, komurki gasofe czy negatywne opinie o slugach Bozych sa bronia uzywana przez wroga – pasoszydostfo, masonuf czy psychopatów z nurtu NWO.

    Jesli walkuje sie temat aberracji wsród ksiezy-frankistów to oczywiscie krytyczne wypowiedzi sa jak najbardziej na miejscu,
    Natomiast uzywanie tego typu wstawek w innych wypowiedziach dziala normotwórczo dla czytajacych, polaryzujac ich strukture referencji jakie maja w glowie.

    Porównujac z wojna energetyczna, takie jadowite komunikaty sa na tym samym poziomie co dodawanie srodków nasennych do posilków zolnierzy na froncie.

    Natomiast podanie jako przyklad negatywnego zachowanie sie zasrancen jakiegos wroga, pasozyta czy socjopaty z obozu wroga ma dokladnie odwrotny efekt – umacnia moral naszych, daje nam argument do walki z wrogiem, umacnia nasza wspólnote.
    W kazdym jezyku sa powiedzenia typu:
    Brudna bielizne pierze sie w domu
    czy; Zly to ptak co wlasne gniazdo kala.

    Prosze te zasady stosowac.

  24. Maćko said

    15 Klimek – Patrzac na moment powstania PO narzuca sie obserwacja, ze to byla Platforma Ratunkowa UWoli. Biorac pod uwage zadania sluzb, to raczej wykonaly polecenia niz wykazaly sie inicjatywa wlasna. A polecenia dostawaly i dostaja Sluzby od Niemiec.
    Co Pan na to?

  25. ryszard said

    Czy to ten sam pan co przed wyborami jezdzil po swiecie i namawial Polonie zeby glosowali na PiS?
    Ale takiego slownictwa nie uzywal.

  26. Pitagoras said

    Maćko wzorem Temidy – z zawiązanymi oczami proszę wpisać w wyszukiwarkę GOO:

    Ale nie chciałbym, aby z prozaicznego przykładu Boydara zrobiła się tu pralnia grzesznych, którzy powinni świecić przykładem!

  27. ojojoj said

    Panie Gajowy, nie do konca oni robia za darmo. Nie tak dawno wycieklo nagranie jak podchodzi gostek do Petruka i pyta o kase za to ze poderwal swoje 4 litery z przed tivi i wyszedl na ulice KODowac.

    Matka Polka, roznice miedzy partiami trzeba szukac w nastawieniu do spraw zagranicznych. Jezeli wszystkie partie popieraja dana sprawe zagraniczna – to oni wszyscy sa jedna i ta sama partia. Tak jest wszedzie, a przedewszystkim to widac w usia siusia oraz w polin.

    Reszta tych „bitew” miedzy partiami, to banialuki.

    Przyznam tez, ze z Kaczynskim jednak cos sie dzieje dziwnego. PiS chce wznowic rozmowy gospodarcze z Rosja. Moze to byc zwiazane ze zginieciem rodziny Kaczynskiego, ktory juz prawdopodobnie wie ze za tym stoi zachod, jezeli byl to rzeczywiscie zamach. Facet poprostu moze nie miec juz nic do stracenia (cala rodzina juz nie zyje oprocz corki brata, oraz sam nie ma potomstwa), wiec moze byc goraco.

  28. Pitagoras said

    No tak – a hasło ‚uciekło’ 😉
    ksiądz przegrał w karty

  29. Maćko said

    26-28 Pitagoras. Temida robi co moze, a na wojnie jak to na wojnie.
    Stare ale dalej jare:
    Znamienne były podtytuły w tym artykule, oddają one atmosferę, w której odbywał się proces i ton ówczesnej propagandy:

    „Ks. Kaczmarek – zdrajca w biskupich szatach”;

    „Nadużywając szat kapłańskich zmierzali do przywrócenia kapitalizmu w Polsce i pozbawienia narodu polskiego niepodległości”;

    „Przeciw naszym Ziemiom Zachodnim w interesie neohitlerowców i imperialistów amerykańskich”;

    „Zbrodnicze próby zahamowania rozwoju gospodarczego Polski”;

    „Zbieranie wiadomości szpiegowskich w czasie… spowiedzi”;

    „Zbiorowisko «dwójkarzy», reakcyjnych księży, zakonnic i faszystów z UPA – na dolarowym żołdzie Waszyngtonu i Watykanu”;

    „Ks. Kaczmarek nakazywał współpracę z okupantem, gdy patrioci – wśród nich duchowni – ginęli w hitlerowskich obozach i więzieniach”;

    „Powolne narzędzie wrogiej Polsce i ludzkości polityki imperializmu amerykańskiego”7.

    W akcie oskarżenia znalazły się takie m. in. stwierdzenia:

    „W okresie przedwojennym reakcyjne środowiska hierarchii kościelnej – wśród której poważną rolę odgrywał już wtedy osk. Kaczmarek – stanowiły oparcie dla sanacyjnej, faszystowskiej dyktatury, spychającej Polskę w przepaść katastrofy wrześniowej.
    http://kotwicki.blogspot.cl/2012/03/proces-bp-czesawa-kaczmarka.html

  30. Miet said

    Re.2.
    Panie Boydar, widzę, że na siłę próbuje Pan czepiać się michałkiewiczowskich powiedzonek. Czyżby mu ich Pan zazdrościł???
    Pana przykład na określenie „zasrancen” jest całkowicie chybiony i tak jak p. Maćko stwierdził, bardzo szkodliwy.
    Czy mógłby Pan podać jakiś przykład „plebana” (chyba chodziło Panu o księdza), który przegrał w karty pół swojej parafii?
    Znałem wielu księży i z dwoma to nawet w karty grałem – ale to był brydż.😆

  31. Pitagoras said

    Niezbadane są ścieżki jak widać odnajdujące śp. docenta Kosseckiego.

  32. NyndrO said

    Ad 30.* Panie Miet. Osobiście znam księdza,który pewnego dnia przegrał w karty forsę,umeblowanie,samochód,gosposię, (przepraszam,nie znam fachowych nazw) te wszystkie sprzęty z metali szlachetnych używane podczas mszy oraz bogato zdobione tabernakulum i inne bogato zdobione przedmioty.Co ciekawe (a ksiądz był proboszczem w małej miejscowości) parafianie średnio mieli mu to za złe.Przynajmniej tak mi się wydaje.Te „sprzęty” były bardzo wartościowe,gdyż prafia miała sponsora w postaci byłych komuchów,będących w „nowych czasach” dyrekcyjom wielkiego zakładu przemysłowego.I chodzili co niedzielę na mszę i płacili za „odkomuszenie”.Żyrandole za kilkaset tysięcy zeta,sprowadzanie bursztynu skądś tam (jakby nie było polskiego…chociaż nie wiem,czy ten bursztyn na tym ołtarzu dobrze wygląda…może i dobrze) i takie tam.

  33. Miet said

    Re.32.
    No i co,… nikt , ani Pan także nie podał tego księdza do sądu???
    To przecież wielki grzech, że tego nie zrobiliście.

  34. Siekiera_Motyka said

    Dzięki Melani (ale imię) dowiedziałem się więcej jak to ….

    Czystki w nauce

    w: Nowe fałsze Grossa (17) – Gdy awansowały miernoty
    prof. Jerzy Robert Nowak , prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-09-16

    Jest niezbędne, aby w pełni zrozumieć niebywałe rozmiary opisanej przeze mnie wcześniej „rewolucji kadrowej„, szczególnie promującej w nauce i kulturze osoby z komunistycznych środowisk żydowskich. Otóż trzeba ciągle pamiętać o równoczesnej, wciąż konsekwentnie prowadzonej czystce godzącej w polskie środowiska patriotyczne na uczelniach. W tym samym czasie, gdy brylowali na nich błyskawicznie awansowani żydowscy marksiści, czasami skrajne miernoty, inni padali ofiarami brutalnej dyskryminacji. Z wyższych uczelni bezwzględnie usuwano wielu doświadczonych starych profesorów, nierzadko ludzi z ogromnym dorobkiem naukowym. Towarzyszyło temu hasło wyparcia z uniwersytetów „kułaków nauki”.

    Przypomnijmy, że wśród usuniętych z wyższych uczelni znaleźli się m.in.: estetyk, filozof i historyk filozofii prof. Władysław Tatarkiewicz, wychowawca kilku pokoleń polskich filozofów, w latach 1933-1945 przewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Szkół Wyższych i Średnich, autor ogromnie cenionych „Historii filozofii” (1931) i „Historii estetyki” (1960); jeden z najsłynniejszych logików polskich prof. Kazimierz Ajdukiewicz, twórca semantycznej teorii języka, redaktor naczelny czasopisma „Studia Logica”; historyk prof. Władysław Konopczyński, inicjator i wieloletni redaktor Polskiego Słownika Biograficznego, autor „Dziejów Polski nowożytnej” (1936) i „Konfederacji Barskiej” (1936-1938); prof. Edward Taylor, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (1922), wychowawca kilku pokoleń polskich ekonomistów, autor „Historii rozwoju ekonomiki” (1957-1958); jeden z najsłynniejszych antropologów polskich prof. Jan Czekanowski, twórca lwowskiej szkoły antropologicznej; filozof i estetyk prof. Roman Ingarden, twórca teorii literatury, autor głośnego dzieła „Spór o istnienie świata” (1947-1948); archeolog prof. Józef Kostrzewski, prezes Polskiego Towarzystwa Prehistorycznego, później (od 1955 r.) prezes Polskiego Towarzystwa Archeologicznego; autor ponad 700 prac naukowych, wychowawca kilku pokoleń archeologów polskich; filozof i historyk filozofii prof. Henryk Elzenberg, autor głośnej książki „Wartość i człowiek”; historyk prof. Ludwik Kolankowski, prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego (1937-1947); etnolog i socjolog prof. Jan Bystroń, autor „Dziejów obyczajów w dawnej Polsce” (1932); historyk i teoretyk literatury polskiej prof. Konrad Górski. Wybitnego historyka literatury pochodzenia żydowskiego prof. Juliusza Kleinera pozbawiono prawa nauczania za otwarty sprzeciw wobec „postępowej” metodologii.

    Gwałtowne ataki ze strony marksistowskich „naukowców” uderzyły w słynnego mickiewiczologa i świetnego znawcę poezji polskiej XVIII w. prof. Wacława Borowego. W 1950 r. prof. Borowy został obelżywie zaatakowany na Uniwersytecie Warszawskim przez grupę ZMP-owców. Dziesięć dni później zmarł na atak serca. Administracyjne represje władz komunistycznych uderzyły również w jednego z najwybitniejszych ekonomistów polskich prof. Adama Krzyżanowskiego.
    Jego krytyczny stosunek do postępującej stalinizacji kraju i odwaga, z jaką wyrażał swoje poglądy, sprawiły, że decyzją ministra został – wbrew stanowisku Rady Wydziału i Senatu UJ – przeniesiony 31 grudnia 1948 r. na emeryturę. Profesor Krzyżanowski, autor m.in. głośnych dzieł: „Wiek XX” (1947) i „Chrześcijańska moralność polityczna” (1948), dziekan Wydziału Prawa UJ, był zarazem jednym ze współtwórców Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (w 1957 r. został wybrany na jego prezesa) oraz doktorem honoris causa UJ.

    Najważniejszą cechą represji wobec naukowców był fakt, że uderzały w prawdziwą elitę polskiej profesury, ludzi najwybitniejszych pod względem dorobku naukowego, a zarazem stanowiących prawdziwe autorytety moralne.

    Niektórych naukowców dotknęły jeszcze większe represje. W komunistycznym więzieniu został osadzony m.in. pedagog Ludwik Jaxa Bykowski, jeden z pionierów pedagogiki eksperymentalnej, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, w czasie wojny organizator i rektor Tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich. Aresztowano go pod zarzutem przynależności do nielegalnego Stronnictwa Narodowego. Schorowanego 67-letniego naukowca sąd skazał na 6 lat więzienia. Po kilku miesiącach zwolniono go na podstawie przepisów o amnestii. Przejścia więzienne tak bardzo odbiły się jednak na jego zdrowiu, że wkrótce po uwolnieniu zmarł w szpitalu. W kazamatach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego kryje się tajemnica śmierci światowej sławy dermatologa prof. Mariana Grzybowskiego. Aresztowany 26 listopada 1949 r., był więziony w areszcie przy ul. Koszykowej w Warszawie. Według oficjalnej wersji, popełnił samobójstwo po 16 dniach przebywania w areszcie. Według innych, dużo bardziej prawdopodobnych relacji, zginął w więzieniu. Zatrudniony w owym czasie jako fotograf Moczulski twierdzi, powołując się na swoich znajomych z UB, że prof. Grzybowskiego zbyt mocno uderzono w „zapale” śledczym. Zdaniem brata prof. Grzybowskiego – inż. Jana Grzybowskiego: „Profesor M. Grzybowski aresztowany był na podstawie między innymi doniesień dr S. Jabłońskiej (…), która będąc asystentką mego brata, pracowała jednocześnie dla Bezpieki. (…) Niedługo potem dr S. Jabłońska mianowana została na katedrę, którą tak długo i chlubnie zajmował prof. Grzybowski” (por. tekst. J. Grzybowskiego w paryskiej „Kulturze” nr 4/234 z 1967 r.). Oskarżenia o zadenuncjowanie prof. Grzybowskiego do bezpieki były podnoszone m.in. przez prof. Zbigniewa A. Zawadzkiego, Leszka Żebrowskiego i historyka Marka J. Chodakiewicza. Sama Jabłońska gwałtownie zaprzeczała zarzutom (na łamach „Tygodnika Powszechnego”). Warto dodać, że Stefanię Jabłońską (a poprzednio Szeli Ginsburg, nazwiska Jabłońska zaczęła używać od 1947 r.) oskarżano również o przejęcie po śmierci prof. Grzybowskiego jego podręcznika dermatologii i opublikowanie go pod własnym nazwiskiem.

    Wśród represjonowanych naukowców jednym z najsurowiej potraktowanych był biolog prof. Eugeniusz Ralski. Początkowo skazano go na karę śmierci (we wrześniu 1947 r.). Ostatecznie jednak wyrok ten zamieniono na karę dożywotniego więzienia. Ralskiemu udało się wyjść na wolność – po prawie 9 latach więzienia – w czerwcu 1956 roku. Gorszy los spotkał znakomitego anglistę, historyka literatury i tłumacza literatury angielskiej, w tym wszystkich dzieł Szekspira – prof. Władysława Tarnawskiego. W 1951 r. został on zakatowany w więzieniu (aresztowano go pod zarzutem związków z podziemiem Stronnictwa Narodowego).

    W grudniu 1946 r. aresztowano profesora historii społeczno-gospodarczej na Uniwersytecie Poznańskim Stefana Inglota, późniejszego współautora „Historii chłopów polskich” (1970). Represje dotknęły go jako kierownika wydziału prasy i wydawnictw Polskiego Stronnictwa Ludowego w Poznaniu i redaktora miesięcznika „Wieś i Państwo”. Kilka lat spędził w więzieniu znany historyk sztuki, profesor Akademii Sztuk Pięknych i Uniwersytetu Warszawskiego Michał Walicki, współautor wydanych później w 1971 r. „Dziejów sztuki polskiej”. Profesora Walickiego aresztowano za wojenną działalność w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego.

    Czystki uderzały w reprezentujących nonkonformistyczne poglądy wybitnych polskich uczonych, nie oszczędzając przy tym również broniących tradycyjnych wartości profesorów żydowskiego pochodzenia typu J. Kleinera. Niestety, takie płynące pod prąd postacie wśród intelektualistów pochodzenia żydowskiego nie były zbyt liczne (zamierzam o nich osobno napisać w podrozdziale „Sprawiedliwi pośród Żydów”).

    Na miejsce usuwanych lub represjonowanych nonkonformistycznych naukowców wchodziły całe watahy żydowskich komunistycznych „oczyszczaczy nauki” z „pozostałości burżuazyjnych”. Przewodzili im m.in. tacy specjaliści od stalinizacji nauki, jak Adam Schaff, Włodzimierz Brus, Zygmunt Bauman, Marek Fritzhand, Bronisław Baczko, Żanna Kormanowa, Maria Turlejska, sławetna donosicielka do bezpieki (pseudonim „Ksenia”), Tadeusz Daniszewski (pierwotnie David Kirszbraun), „krwawa Melania” Kierczyńska (Cukier), Zofia Lissa. …

  35. NyndrO said

    Ad 33.* Ja nie jestem katolikiem.Z mojego punktu widzenia nie mam grzechów,ale zakładam,że może mam,ale tylko tego nie uznaję.To się zobaczy potem.Ja nie podałem tego księdza do sądu,nawet mi by to do głowy nie przyszło! Ale może ktoś podał… Z tego,co wiem,choć już nie w tej parafii,ów ksiądz ma się świetnie. ** Z góry zaznaczam., To,iż nie uznaję się za grzesznika nie oznacza,że nie wyrządziłem w życiu zła.Wyrządziłem go bardzo wiele i koszty ponoszę straszliwe.A to jeszcze nie koniec!

  36. NyndrO said

    Przepraszam za mały bałagan we wpisie – pośpiech.

  37. NyndrO said

    Skontaktowalem się telefonicznie ze znajomym,który tez znal tego księdza i dużo wie.Ow ksiądz nie żyje.Do konca bawil się świetnie.A bawić się umial.To byl taki ksiądz-szara eminencja.Z wyglądu typowy starszy brat,no ale księdzem proboszczem byl. Przepraszam za bledy i brak polskich znaków -tym razem z telefonu.

    W telefonie SĄ polskie znaki!
    Admin

  38. revers said

    no i slowo stalo sie cialem, lista tortur unijnych otwarta

    http://www.fakt.pl/politycy/europa-chce-skarcic-polske,artykuly,603620.html?utm_source=Interakcja

    Wegry nie sprzeciwia sie sankcja przeciw RP, kontrola demokracji nieunikniona, a ostania rozmowa Orban-Kalstein to tylko przykrywka do ostaecznego rozwiazania.

  39. Plausi said

    Skoro jesteśmy przy temacie

    i rozgrzebujemy „kupę gówna”, to przecież nie sposób to „GW”no pominąć.

    Siły kontrolujące Polskę i żerujące na Polakach, dysponują zarówno „za” jak i „przeciw”, tzn. zmiana tzw. partii „rządzącej” nie zminia sytuacji w najmniejszym stopniu. Podmianka konfidentów w mendiach czy TK, jest tylko wymianą personelu, która ma zapewnić lepszą kontrolę i zdyscyplinoowanie zarówno sędziów jak i dziennikarzy, bo ich poprzednicy pewnie za bardzo się rozpuścili i za mocno obciążali stronę kosztów.

    POPiSem zgody panującej między tzw. „partiami” SLD, PSL, i.t.d. był rabunek Polaków na 16 miliardów w 2013 :

    http://wyborcza.biz/biznes/1,147752,14465099,Rzad_przyjal_projekt_nowelizacji_budzetu_na_2013_r_.html?t=1377003964615&v=1&pId=23678817&send-a=1&disableRedirects=true#opinion23678817

    patrz „Z kroniki przestępstw”

    Nie bardzo wiemy jaki cel mają akcje n.p. KODu poza duraczeniem Polaków z jednoczesnym testowaniem ich stopnia zduraczenia.

  40. Pitagoras said

    Panie Rewers w 38 to jakiś falstart.
    http://wpolityce.pl/polityka/278134-szydlo-i-schulz-zgodni-sprawa-polski-nie-jest-obecnie-najwazniejsza-dla-ue-premier-rozmawiala-telefonicznie-z-szefem-pe 7 h temu

  41. NyndrO said

    Ad Pan Kierownik i Jego komentarz * Wiem,widzę.W części słów jakiś słownik dodaje mi ogonki,w części nie.Zaraz poszukam w internetach,jak w ogóle wyłączyć ten słownik.

  42. Boydar said

    Panie Miet.

    Miałem Pana za poważniejszego komentatora. To znaczy, pozostając w karcianej konwencji, takiego który przynajmniej wie, co można ugrać i z kim. Sam Pan widzi, jak to pozory mylą. Bardzo przepraszam z pomówienie.

  43. Ad. 2

    „Zasrancen” było zdaje się użyte w tekście na skutek oburzenia na nieskuteczność… 🙂

  44. Borys said

    Ad 16, Matka Polka.

    Ludzie, analiza MatkiPolki jest jedną z najlepszych jakie w ogóle czytałem.

    Tymi sprawami należy się zająć, a nie jakimiś „zasrańcami”.

  45. Miet said

    Re.42.
    No cóż Panie Boydar, bardzo mi przykro, że nie spełniam pańskich oczekiwań.
    Jakoś będę musiał z tym żyć.

  46. Mac´cko said

    32 Nyndr0 – a moze Pan podac dokladne dane tego ksiedza z Pana przykladu? Miejscowosc, rok wydarzenia i pare niezaleznych zródel potwierdzajacych. Moze tego ksiedza oszukano? Jak zydzi oszukiwali Polaków falszujac weksle? Tak powazne oskarzenie dobrze jest wyjasnic do konca.

  47. Boydar said

    Panu jest przykro, Panie Miet, a co ja mam powiedzieć ?

    Ktoś tego plebana z przykładu wsadził na plebanię, ktoś wiedział dokładnie jaki ma charakter i upodobania, komuś bardzo pasowało demoralizowanie wiernych z jego udziałem. To co, mamy zamieść pod dywan ? Nie, bo to nie był boży człowiek, tylko śpion wraży w ornat przebrany, a ogon i tak wystawał. To dlaczego Panu jest przykro ? To nie jest fikcja, to jeden z setek przykładów na które w przerwach pomiędzy zatrzaskiwaniem szuflady pracowała gorliwie pani Julia.

  48. Maćko said

    Wartaloby, 47 Boydar y Nyndr0, po takim oskarzeniu pewnego Slugi Bozego, trzeba podac kto, gdzie i kiedy – aby móc potepic lub rozgrzeszyc…przeanalizowac i wyciagnac wnioski. Ze sprawdzonych zródel, prsze. GWno i gwnopodobne nie beda brane pod uwage.

    Na przyklad – Rabin pedofil http://www.se.pl/wiadomosci/swiat/rabin-pedofil-gwalcil-letnie-dziecko_361098.html
    Albo tez: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/nowojorscy-zydzi-handlowali-organami-prali-brudne-pieniadze-2013-10

    Rzucanie oszczerczych oskarzen na ksiedzy jest ulubionym zajeciem hasbary i sajanów.

  49. Boydar said

    Rem przegrał tylko jeden proces. Przeprosił, oświadczył że czeka na następne.

  50. Miet said

    Re.47.
    Panie Boydar, niech Pan jeszcze raz przeczyta moją wypowiedź (30).
    Dotyczyła ona niepotrzebnego czepiania się do określenia użytego przez Michałkiewicza: „zasrancen” i niczego więcej.
    Pan i p.NyndrO „przerobiliście” to na problem istnienia złych księży, takich co to „pół parafii w karty potrafili przegrać”.
    Czy nie widzi Pan, że nie oto chodziło???
    Cry robicie to celowo any odciągnąć dyskusję od meritum???

  51. Boydar said

    Inkryminowane czepianie się nie jest niepotrzebne, ja uznaję, że jest. Inaczej bym się nie czepiał.

    W sądzie przegrał by Pan proces nawet o ilość kart w talii. Najwyraźniej nigdy życie Pana nie zmusiło do wzięcia odpowiedzialności za to co mówi. Może się również okazać, że to charakter Pańskiej pracy wykształcił w Panu to lekceważenie i wyższość wobec słuchaczy. Mówi się trudno, ja Pana nie robiłem i ja poprawiać nie będę.

    Wy wszyscy „tam” macie jakąś dziwną wspólną cechę, uważacie że my tutaj to barany bez szkoły jesteśmy. I każdy z Was będzie bronił drugiego jak Częstochowy. Żeby nawet całkiem durny był. Tylko Wy powoli już przestajecie wiedzieć, „o co kaman”, bo już dawno nie musicie. To się nazywa atrofia miuzgu. A my musimy, bo my jesteśmy tutaj. I jeśli my tutaj, nie utrzymamy pozycji, to Wasze wnuki o Polsce będą się przypadkiem dowiadywać z encyklopedii.

  52. Miet said

    No tak, widzę, że już pora zakończyć tę niepotrzebną dyskusję – a raczej bicie piany.

  53. Boydar said

    Punkt dla Pana 🙂

  54. wanderer said

    re.53 Panie Boydar, tu nie chodzi o „my tu a wy tam”. Pan robi sztuczny podzial w tej chwili i subiektywnie nadinterpretuje. Ale to panska spawa i prywatne odczucie..

  55. Marucha said

    Re 54:
    Potwierdzam, niestety…

  56. Boydar said

    Tiaaa ? Co niby Pan Gajowy potwierdza ? Że podział jest sztuczny ? Oczywiście, że jest; każdy podział który nie jest naturalny, jest sztuczny. A może to, że to moja sprawa i odczucie ? Nawet ja to potwierdzam. Powiem więcej, dlatego że to potwierdzam, poruszam temat. Zostaje jeszcze rozgrzebywanie kupy gów.na. To jeśli to co ja robię, nie jest rozgrzebywaniem, to ja już nie wiem co nim może być.

    Panowie, trzeba być konsekwentnym. Albo nie ruszamy tematów drażliwych albo nie aspirujmy do miana elity i lecimy po wierzchu. Ja nie jestem jak Pan Listwa, który (czego nie aprobuję) będzie ścigał przeciwnika do ostatniego przecinka. No cóż jeśli ma rację to Jego prawo. Ale robienie ze mnie idioty przez Pana Miet, do niczego dobrego nie prowadzi, bo pokazuje jak ślizganie się po argumentach i odpowiadanie wyłącznie na wygodne pytania jest zalecanym sposobem na sukces towarzyski. Ja to mam w du.pie, większość moich kolegów leży na cmentarzu. Ale to nie znaczy, że dam się zagadać jak w maglu.

    Od czego się zaczęło; od mojego zakwestionowania terminu „zasrancen” w stosunku do bandytów i złodziei. Prawdziwych bandytów mających krew na rękach i prawdziwych złodziei przez co głodują polskie Dzieci. Co jest niewłaściwego w tym moim sprzeciwie, Panie Gajowy ! A taki Miet, który głodny nie bywa, chce mnie pouczać co jest dobre ? Niech … No, spokojnie Boydar … jeden, dwa, trzy, cztery, pięć … już jestem spokojny.

  57. wełna said

    Panie Wanderer, cenię sobie Pańskie wpisy, ale po raz kolejny robi Pan za adwokata diabła – jakieś kompleksy…?

  58. wanderer said

    Panie Welna, to Pan ma chyba jakies kompleksy, bo co zabiore glos, a robie to niezmiernie rzadko – probuje mnie ustawiac.
    Mam prawo wyrazic swoja opinie.
    Prosze zajac sie soba.

  59. Marucha said

    Re 57:
    Kompleksy-dupleksy-sropleksy.

  60. wanderer said

    re57 Welna,
    Pan Boydar powiedzial:
    „Wy wszyscy „tam” macie jakąś dziwną wspólną cechę, uważacie że my tutaj to barany bez szkoły jesteśmy. I każdy z Was będzie bronił drugiego jak Częstochowy. Żeby nawet całkiem durny był. Tylko Wy powoli już przestajecie wiedzieć, „o co kaman”, bo już dawno nie musicie. To się nazywa atrofia miuzgu. A my musimy, bo my jesteśmy tutaj. I jeśli my tutaj, nie utrzymamy pozycji, to Wasze wnuki o Polsce będą się przypadkiem dowiadywać z encyklopedii.”

    – wiec pomimo ze nie bralem udzialu w dyskusji postawilem wyrazic moja opinie, poniewaz ja – tak sie sklada – tez jestem „tam”.

    Czy to urazilo kogokolwiek? Czy to urazilo pana Welne?
    Czy pan Welna na drugi raz pozwoli mi zabrac glos? Czy moze mam poprosic Pana Welne o zgode zeby sie Panu Welnie podobalo?

  61. wełna said

    „tam” – czyli gdzie, Pana zdaniem? Czy pośród tych którzy uważają, że mogą pouczać, oceniać, zajmować się osobą a nie tym co ma do powiedzenia?

    Kto tu niby napisał, że ma prawo pouczać? Z kim i czym Pan dyskutuje??
    Admin

  62. Boydar said

    To się nazywa w brydżu impas, Panie Wanderer. Cokolwiek przeciwnik by nie zrobił, straci. A przecież wystarczyło mi użyć ‚wielu z Was” zamiast „wszyscy”, prawda ? Nie użyłem. Jak czasem niewiele trzeba, aby człowieka wyprowadzić ze stanu chłodnej kalkulacji. I w tedy wychodzi, czy szuka istotnej prawdy czy raczej zabolała go urażona duma/ambicja.
    Niech Pan nie brnie dalej, niech Pan się określi czy „zasrancen” to właściwe określenie dla bandyty i złodzieja.

  63. wanderer said

    re.61 Welna,
    Widze, ze to pan nie zrozumial Pana Boydara o kim mowil mowiac „tam” a teraz probuje mi pan imputowac jak ja mam to rozumowac i robi nowa linie podzialu. Jesli pan nie zrozumial tej prostej wypowiedzi to ja nic na to nie poradze..

  64. Boydar said

    Zostawcie to „tam”. To nie ja wymyśliłem i nie Wy. Niezliczona ilość przykładów wskazuje, że Polak Polakowi na emigracji wilkiem. I taka sama ilość, że jest dokładnie odwrotnie. A więc linia podziału istnieje w sposób niejako naturalny. Można tylko udawać, że jej nie ma. Można być jeszcze świnią lub Człowiekiem. Tyle że, kiedy jest się świnią, to jest się nią tak samo tutaj jak i „tam”.

  65. wanderer said

    re.62 Panie Boydar, ale ja nigdzie nie brne i nie musze sie wcale okreslac, bo ja w tym temacie nie glosu nie zabieralem, jesli Pan laskaw zauwazyc 🙂 Co najwyzej moze mnie Pan poprosic o odpowiedz jakie jest moje zdanie na ten temat.
    Ja wyrazilem tylko swoja opinie o panskim podziale na „wy” i „my”, gdyz taki podzial czasami pokutuje i Pan dal temu wyraz.

  66. Boydar said

    Proszę zatem.

  67. wanderer said

    „Tyle że, kiedy jest się świnią, to jest się nią tak samo tutaj jak i „tam”.

    Oo.., i tu sie z Panem zgodze Panie Boydar. Wiec uwazam, ze nie ma sensu robic sztucznych podzialow na „wy” i „my”
    I tu jest meritum calej sprawy 🙂

  68. Boydar said

    Ponieważ Joker zastępuje każdą kartę, Pański smajl nie pozwala mi już na dalszą indagację. I tak był Pan bardzo dzielny 🙂

    Dobrej nocy Wszystkim. Wasza świnia Boydar.

  69. wanderer said

    re66, Skoro Pan nalega..

    Jak Pan to zauwazyl, okreslenie „zasrancen” nie jest wlasciwym okresleniem bandyty i zlodzieja. Zgadzam sie z Panem.
    Tylko to nie sa imponderabilia tematu.
    Pan z calego niemal tematu skupil sie na jednym wyrazeniu, i zaczal dywagowac czy jest zasadne, czy nie niesie za malego ladunku emocjonalnego, zrobil go, tak uwazam, najbardziej istotnym punktem na ktorym skupia sie polemika przez bez mala siedemdziesieciu postow, a niejako zostawil cala reszte.
    Ale mial Pan do tego prawo, bo takie byly panskie odczucia.
    Ja, skoro juz sie wypowiadam w tej kwestii, musze powiedziec, ze zyczylbym sobie, zeby wszyscy Polacy byli swiadomi sytuacji przynajmniej na tyle, na ile i w jaki sposob naswietla to Michalkiewicz. Wtedy reszte beda mogli dopowiedziec sobie sami.

    Ot, takie jest moje zdanie na ten temat, Panie Boydar.

  70. Boydar said

    Ponieważ już śpię, nie mogę rzeczowo ustosunkować się do Pańskich konkluzji. Jednak ostatnim przebłyskiem świadomości przypominam Panu pierwsze zdanie topikowego artykułu –

    „łobuzeria z Platformy Obywatelskiej, to banda Zasrancen, to wiadomo od dawna”

    I to jest kłamstwo założycielskie tych siedemdziesięciu postów.

  71. wanderer said

    re 68 Panie Boydar, przesadza Pan. Ten „smajl” wynika tylko i wylacznie z pokojowego nastawienia mojego charakteru. Pan to odebral emocjonalnie.

  72. Boydar said

    Nic innego nie przyszło mi nawet na myśl. Idź Pan spać do jasnej cholery 🙂

  73. wanderer said

    Panie Boydar, gdyby Michalkiewicz napisal bezposrednio ” te h..je z Platformy Obywatelskiej to banda zlodzieji i bandytow, to wiadomo od dawna” – prawdopodobnie skonczylby predzej czy pozniej w pierdlu albo w prosektorium jak Lepper. A martwy publicysta nikogo juz nie oswieci, nikomu juz nic nie przekaze. Moze pewne czynniki jak lek o wlasne zycie nie pozwala mu poruszac sie poza pewnymi ustalonymi sobie granicami. Nie zastanowil sie Pan nad tym? Przeciez wyraznie zasygnalizowal swoj gleboko pogardliwy stosunek co do tych osob.
    Nie oczekujmy stuprocentowego zgodnego z naszymi idealami wizerunku od jakiegos publicysty bo fizycznie nie jest nami i jest to niewykonalne. Tylko w takim ukladzie moglibysmy sie w pelni z nim zgodzic co do pryncypiow. Uwazam ze calkowite deprecjonowanie jego zaslug w publicystyce z takich powodow jak powyzej za slowo „zasrancen” zamiast na przyklad jak pan proponuje „bandyci” byloby niesprawiedliwe.
    Ale to moja opinia z ktora Pan nie musi sie zgadzac.

    Dobranoc panu.

  74. Mac´cko said

    64 Boydar – Polak nie jest Polakowi wilkiem na emigracji. Polak jest wilkiem dla zlych ludzi, nawet jesli to Polacy.
    Kupa lat na emigracji i znam osobiscie i wirtualnie samych dobrych i normalnych ludzi.
    Powiedzmy swirów tak ze 3%, czyli jeszcze mniej nic 4 d0 5 % socjopatów statystycznie obecnych w populacji.

    65 Wanderer – stronnictwa lesne sa jasno widoczne i niejasno nieprzyjazne „obcym” w sytuacjach, w których oczekiwaloby sie przyjaznego oka i przychylnej checi zrozumienie czegos wartosciowego

    Przypomne równiez 2 Boydar napisal – Zasrancen to może być pleban, który żeby zaspokoić potrzeby dupy na boku, przegrał przy wódce pół parafii w karty. –
    powtarzajac, ze takie „subliminalne” wstawki ( ordynarne swinstwa i oszczerstwa hasbarskie ) sa szkodliwe saczac truciszne do bazy referencji stereotypów czytajacych takie wstawki osób.

  75. Boydar said

    @ Pan Wanderer

    Niech Pan nie popada; mój (2) nie jest dla SM obraźliwy w żadnym stopniu, jak również nie deprecjonuje jego rzeczywiście znakomitej publicystki. Zakwestionowałem jedynie jedno słowo, uzasadniłem bardzo dokładnie dlaczego kwestionuję.
    Nic nie stało na przeszkodzie przyznać, że może faktycznie zbyt delikatnie czy jakoś tak. Zrobiła się obrona Częstochowy. Zupełnie niepotrzebnie. Może obrońcy są bardziej święci od Papieża, może uważają, że cokolwiek nie zarzucić idolowi to znaczy obalić pomnik. Może macie rację. Czy to nie jest jednak logika rodem z kawału „kto kichnął ?” ?

    @ Pan Mac´Cko

    Napisał Pan – „… Polak jest wilkiem dla złych ludzi, nawet jeśli to Polacy …”

    Myli się Pan i odwraca kota ogonem. To nie Polak jest wilkiem dla złych ludzi tylko zły człowiek jest wilkiem dla Polaka. Bo do Polaka wilkiem jest być najłatwiej i najbezpieczniej. Zanim Polak się odwinie to już bywa nieźle pokąsany o ile jeszcze żywy. Szczególnie „tam”.

    Praktycznie 100% tych plebanów walących gaz i panienki, to protegowani najpierw pani Brystygier a później judeoskopatu. I nie mają z Kościołem Katolickim nic wspólnego za wyjątkiem kroju sutanny. Nie mam zamiaru udowadniać, że powinni zostać eksterminowani zarówno moralnie w naszej świadomości jak i fizycznie – prawnie.
    Stanął Pan, zapewne przypadkiem, po niewłaściwej stronie barykady.

  76. Marucha said

    Panowie Boydar i Miet,

    Zadałem sobie trud prześledzenia dyskusji Panów.

    W #2 p. Boydar podał przykład „zasrancen”, używając do tego celu księdza, który przegrał pół plebanii w karty.
    Moim zdaniem – nie jest to dobry przykład. Zasrancen to coś innego, niż hulaka czy utracjusz. A wzięcie plebana na przykład było, powiedzmy, niezbyt szczęśliwe.

    I to właśnie wytknął Panu Boydarowi Pan Miet w #30.

    Reakcja p. Boydara w #42 była taka: „Miałem Pana za poważniejszego komentatora.”.
    (Z tego wynika, że i gajowy jest niepoważnym komentatorem)

    Godna uwagi jest odpowiedź p. Mieta #50. Dyskusja odnośnie znaczenia słowa „zasrancen” zwekslowała na księży, jakoś tak niby niepostrzeżenie

    Natomiast p. Boydar w odpowiedzi #51 pojechał już całkiem po bandzie. Było tam i odpowiedzialności za słowo, i o lekceważeniu wobec słuchaczy, i nawet o tych „tam” wszystkich za oceanem którzy uważają Polaków za baranów. Oto odnośny cytat:

    W sądzie przegrał by Pan proces nawet o ilość kart w talii. Najwyraźniej nigdy życie Pana nie zmusiło do wzięcia odpowiedzialności za to co mówi. Może się również okazać, że to charakter Pańskiej pracy wykształcił w Panu to lekceważenie i wyższość wobec słuchaczy. Mówi się trudno, ja Pana nie robiłem i ja poprawiać nie będę.

    Wy wszyscy „tam” macie jakąś dziwną wspólną cechę, uważacie że my tutaj to barany bez szkoły jesteśmy. I każdy z Was będzie bronił drugiego jak Częstochowy. Żeby nawet całkiem durny był. Tylko Wy powoli już przestajecie wiedzieć, „o co kaman”, bo już dawno nie musicie. To się nazywa atrofia miuzgu. A my musimy, bo my jesteśmy tutaj. I jeśli my tutaj, nie utrzymamy pozycji, to Wasze wnuki o Polsce będą się przypadkiem dowiadywać z encyklopedii.

    Dalej nie chce mi się ciągnąć.
    Moje stanowisko jest jasne i nie mam tu żadnych wątpliwości – co jest oczywiste dla każdego, kto doczytał do tego miejsca.

  77. Marucha said

    Re 56:
    Potwierdzam, że pojechał Pan po bandzie. Zaatakował Pan z cholera wie jakiego powodu p. Mietka, zaatakował polską emigrację…
    Nie wiem, w którym miejscu p. Miet chciał z Pana zrobić idiotę.

    I jeszcze co do meritum: słusznie Pan podważył nazywanie cwanych łobuzów zasrańcami – ale podany przez Pana przykład z plebanem-utracjuszem też nie był dobry. Z dwu powodów, których doczyta się Pan w #76.

    Nie chodzi tu o żadną „drażliwość” tematu. Z drobnej uwagi językowej zrobił Pan niemal rozpierduchę.

  78. Boydar said

    Pan Gajowy naciąga interpretację na moją ewidentną niekorzyść.

    – Dla pełnej jasności dowodowej wypadało by w takim razie podać michalkiewiczowską definicję słowa „zasrancen”.
    – Stwierdzenie „… Z tego wynika, że i gajowy jest niepoważnym komentatorem …” nie znajduje żadnego potwierdzenia i uznaję to za nieporozumienie.
    – Pan Miet, podobnie jak np. w innych miejscach Pan Maćko, wybiera pasujące Mu fragmenty wypowiedzi interlokutora i intensywnie rozwija. To JEST lekceważenie. Być może Panu Gajowemu taki stan rzeczy nie przeszkadza, mnie przeszkadza. Bo działając w ten sposób, kupa gów.na będzie kupą gów.na po wsze czasy.
    – Ja nie jestem od tego, żeby klaskać. Jestem od tego żeby jechać po bandzie. Nigdy tego nie ukrywałem.
    – Bronienie Pana Mieta dla którego wraże śpiony w łonie polskiego duchowieństwa to szczegół niegodny uwagi a każdy na nich „atak” burzy ustalony porządek rzeczy jest dla mnie co najmniej niezrozumiałe.

    I jeszcze ewentualnie parę innych, ale skoro Pan Gajowy uważa że temat jest zamknięty, to przez grzeczność nie zaprzeczę.

  79. Marucha said

    Re 61 i in.
    Panie Wełna, cosik Pana nie lubię….
    Nikt tu nie pisał, że „tamci” mają prawo pouczać Polaków „tutaj”, więc czego się Pan przyp*** do Wanderera?

    A już szczególnie nie lubię „argumentacji” sugerującej istnienie jakichś kompleksów u oponenta. Domorosły psycholog?

  80. wełna said

    Panie Wanderer, ma pan rację (63), ale chodziło mi o coś innego, wszyscy tu generalnie robią dobrą robotę, ale porozumienia nie ma. Typowe polskie piekiełko – ważniejsze, żeby komuś przyłożyć niż coś osiągnąć. Kłaniam się.

  81. Marucha said

    Re 78:
    Panie Boydar, nie mam najmniejszego powodu, aby coś naciągać na Pańską niekorzyść, zwłaszcza że Pana cenię i lubię.
    Usilnie staram się być obiektywny. Staram się również zrozumieć Pańską aktualną postawę, ale nie do końca potrafię.

    Sens felietonu p. Stanisława nie polegał na (niewłaściwym, moim zdaniem, lecz uzasadnionym względami bezpieczeństwa osobistego) użyciu słowa „zasrancen” – ale do tego wszystko się w końcu sprowadziło w trakcie dyskusji, niekoniecznie rzeczowej.

    Wszyscy wiemy o fałszywych kapłanach w łonie Kościoła. Ale czy dawanie ich za przykład „zasrancen” było aby słuszne? Bo moim zdaniem absolutnie nie. Zresztą wcale Pan nie nadmienił, że chodziło właśnie o fałszywych kapłanów.

  82. Boydar said

    Doceniam Pańską powściągliwość i takt w wyrażaniu opinii. Nawet kiedy bluzga Pan kogoś, nie odbiera mu Pan jednocześnie godności i człowieczeństwa, rzadka umiejętność. Dajmy spokój tej sprawie, każdy powiedział co uważał. Jeżeli nawet nie miał racji (może nawet ja sam) to jakieś przyczyny przekonania że się ją ma przecież istniały i istnieją. Być może są ważniejsze od samej racji. Być może.

    Jeśli obraziłem czy uraziłem kogokolwiek z Polaków „tam” to szczerze przepraszam, Pana Mieta w szczególności. Syty głodnego nie zrozumie i to był chyba był mój największy błąd.

  83. wanderer said

    re 80: Panie Welna, ale to JA, jak raczy pan zauwazyc, staralem sie te piekielko ugasic przez zazegnanie podzialow na „wy i my” gdyz to jednosci nie sprzyja. Ja, panie Welna.
    Pomieszanie tematu Panie Welna, pomieszanie tematu.

    Prosze na spokojnie jeszcze raz sobie zadac trud przejrzenia moich wpisow..

    Pan Wełna ma pewne problemy z kojarzeniem kto, co, komu i dlaczego.
    Admin

  84. wełna said

    Gasił Pan dorzucając do ognia „nadinterpretację” „sztuczne podziały” i.t.p. Jeśli się Pan nie zgadza z argumentami to proszę przedstawić swoje, czy uzasadnił Pan, dlaczego uważa Pan, że takiego podziału nie ma, lub zapytał dlaczego ten ktoś tak uważa? Czy te podziały są sztuczne – zaczynam wątpić.

    Panie Gospodarzu,

    „Pan Wełna ma pewne problemy z kojarzeniem kto, co, komu i dlaczego.” – jakieś przykłady??? (czy potwierdzenie (51))

  85. Ad. 82

    „Syty głodnego nie zrozumie i to był chyba był mój największy błąd.”

    – To zależy. Jeśli syty pamięta, jak to było, kiedy on sam był głodny, to zrozumie. Jeśli kiedykolwiek głodny był.

  86. Ad. 43

    Rozszerzę: autor idzie w tym samym kierunku, co „zasrancen”, ale ci „zasrancen” robią to tak nieudolnie, że autor nazywa ich „zasrancen”. … Ale mogę się mylić. 🙂

  87. Miet said

    No cóż, temat spadł z wokandy już chyba dwa dni temu.
    Dzisiaj przeczytałem ostatnie wpisy i uważam, że muszę coś powiedzieć..
    Przede wszystkiem przyjmuję przeproszenie Pana Boydara i co więcej, wyrażam mój szacunek, bo poważam tych, którzy potrafią przyznać się do popełnionego błędu.
    Dziękuję też Panu Gajowemu, który wkroczył i elegancko załagodził całą sprawę.
    Tak chyba należy podchodzić do naszych niepotrzebnych zachowań. Unikajmy jak ognia podziałów na „wy” i „my” – to woda na młyn naszych wrogów.

Sorry, the comment form is closed at this time.