Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Sarmata o Polska polityka podżegania
    Maverick o Polska polityka podżegania
    Boydar o Polskie elektrownie produkują…
    Boydar o Polski intelektualista o Rosji…
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    Zdziwiony o Czy pobożność ludowa uratuje K…
    Maverick o Polska polityka podżegania
    Zerohero o Ignacy Matuszewski. Oficer, kt…
    PISKORZ o Meksyk a wybory w Polsce
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
    Piskorz o Wolne tematy (53 – …
    AlexSailor o Polska polityka podżegania
    AlexSailor o Polska polityka podżegania
    Piskorz o Wolne tematy (53 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (53 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Ziemi rolnej już nie kupisz. Chyba że jesteś rolnikiem.

Posted by Marucha w dniu 2016-05-02 (Poniedziałek)

Ustawa o obrocie ziemią weszła w życie w sobotę. To oznacza, że „mieszczuchy” nie mogą już bez żadnych restrykcji kupić sobie kilkuhektarowej działki na przedmieściach. Takie prawo przysługuje jedynie rolnikom (i to nie wszystkim), państwu oraz związkom wyznaniowym. Zobacz, co się zmieniło i jaką rewolucję przygotował rząd PiS.

Wejście w życie nowej ustawy władza motywowała troską państwa o dobro rolników. – Nasz projekt wprowadzi realną ochronę polskiej ziemi przed niekontrolowanym wykupem, który dziś odbywa się z zupełnym pominięciem ducha prawa i w obecnej formule ewidentnie szkodzi polskiej racji stanu – mówiła w expose premier Beata Szydło.

Niekontrolowany wykup to coś, do czego mogłoby dojść już od początku maja. Wszystko za sprawą zapisów, które polskie władze wynegocjowały w 2004 roku, w momencie podpisywania traktatu akcesyjnego do Unii Europejskiej. Wówczas strony umówiły się na 12 lat moratorium, czyli czasowego wstrzymywania możliwości zakupu ziemi przez obcokrajowców.

Okres ochronny minął w niedzielę, dlatego ustawa o ziemi rolnej była procedowana w takim pośpiechu. Zdaniem PiS, gdyby nie ona, po długim weekendzie cudzoziemcy i spekulanci szturmem ruszyliby po polskie grunty orne.

Polska „zamrożona”

Zasadniczą zmianą, którą wprowadziły nowe przepisy, jest całkowite wstrzymanie sprzedaży nieruchomości, wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa przez najbliższe 5 lat. Według stanu na początek 2016 roku, dotyczy to około 1,5 miliona hektarów.

Czy to dużo? Dla porównania, cała Polska ma powierzchnię 312 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli około 31 milionów hektarów. To oznacza, że „zamrożone” jest więc około 5 proc. Polski.

Ten przepis nie dotyczy niedużych nieruchomości (do 2 hektarów) oraz tych, które są przeznaczone na cele nierolne, takie jak budownictwo mieszkaniowe, centra biznesowo-logistyczne czy składy magazynowe.

To jednak nie jest najistotniejsza zmiana wprowadzana przez ustawę. Dużo ważniejsza dla przeciętnego Kowalskiego jest ingerencja nowych przepisów w obrót ziemią prywatną.

Ziemia tylko dla rolnika

Zgodnie z nowym prawem, od minionej soboty ziemię rolną może kupić tylko rolnik indywidualny. Zgodnie z przepisami to osoba, która nie tylko posiada kwalifikacje rolnicze, ale oprócz tego jest właścicielem maksymalnie 300 hektarów użytków rolnych i mieszka w gminie, w której chce kupić gospodarstwo.

Ma to zapobiec wykupowaniu i wykorzystywaniu gruntów ornych do innych celów przez osoby niezwiązane z rolnictwem. Żeby uniknąć wystawiania tzw. słupów, czyli podstawionych rolników wykorzystywanych do zakupów ziemi, nabywca gruntu będzie miał obowiązek przez 10 lat prowadzić na tej ziemi gospodarstwo rolne.

Jeśli w tym czasie sprzeda lub wydzierżawi nieruchomość bez zgody sądu, transakcja zostanie unieważniona i grunt przejmie Agencja Nieruchomości Rolnych, wypłacając właścicielowi równowartość pieniężną takiej nieruchomości.

Nie można też kupić więcej niż 300 hektarów gruntu. Ustawodawca chciał w ten sposób uniknąć koncentracji ziemi w rękach jednej osoby.

Ustawa przewiduje też wyjątki. Prawo do zakupu ziemi – oprócz rolnika indywidualnego – mają jednostki samorządu terytorialnego, Agencja Nieruchomości Rolnych, Kościół Katolicki i inne związki wyznaniowe. [Zwłaszcza zaś te „inne”. Ktoś nie wie, o co chodzi? – admin]

Co z ojcowizną?

W początkowej fazie projekt nie uwzględniał przekazywania dzieciom tzw. ojcowizny. Później jednak ustawodawcy zreflektowali się i poza wymienionymi wyżej wyjątkami, przepisy pozwalają również na sprzedaż ziemi osobom najbliższym.

Co to oznacza? Chodzi przede wszystkim o zstępnych (dzieci, wnuki), wstępnych (rodzice, dziadkowie), rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, małżonka oraz partnera życiowego. Oni mogą kupić ziemię bez żadnych obostrzeń.

W pozostałych przypadkach do gry wejdzie Agencja Nieruchomości Rolnych, której nowa ustawa przyznaje prawo pierwokupu ziemi rolnej. Do tej pory przysługiwało ono tylko, gdy przedmiotem transakcji był grunt o powierzchni 5 hektarów. Teraz limit ten został zniesiony. Dopiero gdy ANR nie zechce kupić ziemi, właściciel będzie mógł poszukać innego kupca.

Jeśli natomiast Agencja skorzysta z prawa pierwokupu ziemi, będzie ją mogła odsprzedać dalej, ale dopiero w formie przetargu.

Małe działki wyłączone

W pracach nad ustawą doszło do kilku zmian, które różnią finalny kształt od projektu. Spod przepisów wyłączone zostały bowiem m. in. nieruchomości rolne o powierzchni mniejszej niż 0,3 hektara (30 arów). Oznacza to, że mieszkający w mieście pracownik korporacji może sobie kupić na peryferiach kilkunastoarową działkę, a później postawić na niej dom jednorodzinny.

Gorzej będzie to wyglądało w miastach i budownictwie wielorodzinnym. W takim przypadku 30 arów może nie wystarczyć na postawienie bloku mieszkalnego w większych miejscowościach.

Nowe przepisy nie obejmują nieruchomości, które w dniu wejścia w życie ustawy były uwzględnione w miejskim lub gminnym planie zagospodarowania przestrzennego jako grunty przeznaczone na inne cele niż rolne, na przykład mieszkaniowe.

Szykuje się spadek cen

Zdaniem Rafała Trzeciakowskiego, ekonomisty Forum Obywatelskiego Rozwoju, rewolucyjna zmiana przepisów nie pozostanie bez wpływu na ceny i sytuację rolników. Znaczne ograniczenie podaży (spadnie liczba działek na rynku) i jeszcze większy spadek popytu (90 proc. Polaków nie ma wykształcenia rolniczego) wpłynie na ceny. A te będą spadały. Eksperci nie są w stanie dokładnie określić o ile, ale przywołują przykład Węgier. Tamtejsze prawodawstwo również wprowadziło podobne ograniczenia, a ceny są dwa-trzy razy niższe niż w Polsce.

– Konsekwencje dla rolników wcale nie będą dobre. Ci, którzy chcą inwestować i rozwijać gospodarstwo, będą mieli mniej kapitału, więc trudniej będzie im np. zabezpieczyć kredyt. Z kolei rolnicy, których dzieci powyjeżdżały do miast na studia, traktują gospodarstwa jako swoiste zabezpieczenie emerytalne – tłumaczył Trzeciakowski w programie #dziejesienazywo.

– Rolnik, który ma przeciętne 10 ha na Mazowszu w cenie 30 tys. zł za hektar, ma na funduszu emerytalnym 300 tys. zł. Jeżeli ceny spadną o połowę, będzie miał 150 tys. zł. I tak się stanie. Rozwiązania rządu są wzorowane na prawie węgierskim.

Źródło: WP na podstawie danych Agencji

Minister rolnictwa bagatelizuje problem. Jego zdaniem ustawa nie zawiera żadnych mechanizmów wpływających na ceny. Polityk zwracał uwagę, że jedynym celem zaostrzonych przepisów jest walka ze spekulacjami i przejęciem ziemi przez obcokrajowców.

– Eksperci przesadzają. W nowej ustawie nie ma mechanizmów, które spowodują spadek cen. Chodzi o to, by ziemia trafiała w ręce rolników, a nie spekulantów – mówił w #dziejesienazywo szef resortu rolnictwa.

Co z dotacjami?

Nowe prawo nie podoba się Komisji Europejskiej, która już zapowiedziała, że przyjrzy się polskiej ustawie.

– Musimy ocenić, czy te regulacje stanowią ewentualny problem z punktu widzenia prawa UE – powiedział Polskiej Agencji Prasowej jeden z urzędników unijnych.

Teoretycznie możliwe jest wszczęcie wobec Polski procedury o naruszenie unijnego prawa, która zwykle prowadzi do zmiany regulacji przez państwo członkowskie lub – jeśli to nie następuje – przekazania sprawy do sądu UE. Trybunał może nałożyć na kraj dotkliwe kary finansowe.

Europejski urzędnik podkreślił, że Komisja wszczęła już spór z czterema państwami członkowskimi, które wcześniej wdrożyły podobne do polskich przepisy. Chodzi o Bułgarię, Litwę, Węgry i Słowację. Bruksela uznała, że państwa te wprowadziły nieproporcjonalne ograniczenia, które godzą w zasadę wolnego przepływu kapitału i dyskryminują obywateli UE ze względu na kraj pochodzenia.  [sic! – admin]

Komisja Europejska uznaje, że podstawową zasadą dotyczącą wolnego przepływu kapitału jest swoboda inwestycji. Nie oznacza to jednak, że kraje członkowskie nie mogą ograniczać inwestycji transgranicznych. Musi to być jednak uzasadnione, np. określonymi celami dotyczącymi polityki rolnej, względami społecznymi czy planowania przestrzennego. Regulacje dają sporą uznaniowość urzędnikom unijnym, którzy mogą ocenić, czy zastosowane ograniczenia są proporcjonalne do celu, dla którego zostały wprowadzone.

http://www.money.pl/

Komentarzy 26 to “Ziemi rolnej już nie kupisz. Chyba że jesteś rolnikiem.”

  1. kojak said

    Nie wierze w szczere intencje syjonistycznych oszustow z PIS Z z daleka smierdzi kretactwami na odleglosc ! Swoi z gmin zydowskich moga kupowac do woli, dowolne tysiace hektarow ! Polak ? wom chamie ! Mozna bylo ewidentnie inaczej ! W Dani jest tak ze tylko Dunczyk moze kupic ziemie, obcokrajpowioec nie ma takiej mozliwosci ! Ale bydlakom z PIS takie rozwianie no nie, absolutnie nie pasuje ! Smierdzi na odleglosc !

  2. Siggi said

    Bardzo dobrze ,że tak się stało.W zasadzie wróciło prawo rolne z czasów Polski Ludowej.
    Wypowiadam się jako ten,który pochodzi z gospodarstwa chłopskiego,ma za sobą technikum rolnicze,studium nauczycielskie kier.rolny i ileś lat byłem posiadaczem gospodarstwa rol.,które przekazałem córce i zięciowi.
    Znam dość dobrze materię ochrony ziemi rolnej faktycznie naszej żywicielki.I nic tu na żywioł;…że wolny rynek,że ceny ziemi,że Hujnia Jewropejska krzywo patrzy itd.
    Naszym,Polaków celem nadrzędnym jest chronić ziemię użytkowaną rolniczo i leśnie jak -NIEPODLEGŁOŚCI! Proszę zobaczyć co robią światowe hieny przy forsie na Ukrainie w tej kwestii,a tam czarnoziemy.
    Kiedyś ,w młodych latach byłem aktywnym działaczem Związku Młodzieży Wiejskiej,który pod koniec lat 60-tych osiągnął sukces poprzez wprowadzenie do ustawodawstwa wymogu posiadania kwalifikacji rolniczych(co najmniej tytuł kwalifikacyjny zawodu na poziomie zadniczej szkoły rolniczej lub przysposobienia rolniczego)przy nabywaniu grutów rolnych w drodze kupna lub dziedziczenia.Sens tego polegał także na tym ,aby wpływać w ten sposób na podnoszenie poziomu kultury rolnej.I funkcjonowało to zupełnie dobrze ,aż do „przełomu”,gdzie wszystko to…Panta rhei i z kupowaniem ziemi także.Ciemniak przy forsie też kupował,zwłaszcza z Pań.Funduszu Ziemi,teraz to ANRSP,a co z nią robił ,to nikogo nie obchodziło.
    No,chyba przed Prezesem Tysiąclecia zdejmę kapelusz bez wahania i głośno przyznam im rację.
    Tak trzymać…

  3. Jasiek said

    Ad. 1. Co bardzo dobrze, że Polak nie może kupić ziemi rolnej a żyd ze związku wyznaniowego już może? Co w tym dobrego? Może dla pana i pańskiego związku wyznaniowego ale nie dla Polaków. Czy w Polsce Ludowej żydowskie związki wyznaniowe miały prawo do zakupu ziemi rolnej? Coś się Panu chyba pokoszerowało…

  4. Chutor said

    Zdrowa ziemia zdrowi ludzie

    Z tego nasuwa sie wiele praktycznych wnioskow,a nawet daleko idacych, ze np ministerstwo zdrowia i rolnictwa powinne byc zjednoczone (zywnosc jest lekarstwem, Hipokrates). Ze wod gruntowych nie mozna ztruwac. Ze artykuly rolne powinne lepiej odzwierciedlac miejsce ich pochodzenia.
    Ze monokultura rolna i hodowlana jest tragedia naszych czasow.
    Itd….

  5. Siggi said

    @-2.Zwykle tu nie wdaję się w polemiki,a już -Boże broń-w pyskówki,to nie dla mnie poziom.
    Gwoli wyjaśnienie,uszczegółowienia dodam-jako ten scezorykiem chrzczony-że rzydy nie będom pchali się po ziemię rolniczo użytkowaną do Polski ,bo między nimi w diasporze i nie w diasporze jest święta przekonanie,żę,ziemi…nie da się oszukać.Spokojna głowa…
    Dużo groźniejsze dla polskiego rolnictwa i rolników polskich jest problem rentowności produkcji rolnej a dopłaty z Huinii w niewielkim stopniu łagodzą sytuację.
    Ostatnio słyszałem deputowanego do francuskiego Zgromadzenia Narodowego,który powiedział,że embargo Rosji na dostawy prod.żywnościowych z Francji do RF doprowadziło do katastrofalnej sytuacji bardzo wielu farmerów.Przeraziło mnie ,kiedy powiedział,że za niecałe dwa lata 400 właścicieli gospodarstw we Francji popełniło samobójstwa.Podobne zjawisko ma miejsc w Polsce,liczby są dwucyfrowe a może i trzycyfrowe.Jeszcze jak Polskę „urządzą” w strefie wolnego handlu z Ameryką,to wtedy będzie tragedia.

    Odniósł bym się do wszystkich sformułowań ,ale nie potrafię rozszyfrować”skrótów myślowych”.

  6. Jasiek said

    Ad. 5. Skoro „rzydy nie będą się pchali po ziemię” to po co zrobiono dla nich wyjątek? Kościół katolicki w Polsce wyprzedaje się ziemi a nie ją kupuje, Tatarzy mają swoje enklawy i niech sobie mają, więc dla kogo ta poprawka? Skąd Pan wie jakie jest przekonanie wśród żydów w diasporze co do polskiej ziemi? Niby kogo się nie da oszukać? Może Pan jako zwolennik tej „dobrej zmiany” wyjaśni co miał na myśli i dlaczego Polacy nie mogą kupować polskiej ziemi rolnej? Miało być ograniczenie dla cudzoziemców, a tymczasem zdradziecko wbito Polakom nóż w plecy. Pan nie widzi w tym problemu?

  7. Henry said

    Ad:5 Siggi
    Piszesz Pan prawde. We Francji i Niemczech bylo wiele demonstracji z tego powodu. Tragedja sa rosyjskie sankcje
    w przemysle miedzy innymi mleczarskim. Ceny serow poszyl w dol, rolnicy robia samobujstwa, wszystko sie wali,
    rolnicy cierpja, a cele geopolityczne musza byc osiagniete. Medja w Polsce nic na ten temat nie pisza i nie beda pisac,
    aby ci co sa u koryt nie stracili stolkow. W jakim to swiecie my zyjemy korw. ma. ??
    Manipulacje i klamstwa mediow to powszechny chleb, a mnie juz sie bardziej podobylo jak to bylo kiedys – bardziej po ludzku.
    Jak sklepy musialy byc puste to otwarcie pokazywali ocet na pulkach , a dzisiaj nie wiadomo co jest prawda a co klamstwem.

  8. Piskorz said

    Szajnocha tak pisał przed laty w swoim szkicu Zdobycze pługa polskiego”..kiedy Niemiec wójtował po miastach i miasteczkach, Ormianin wypasał trzody, Tatarzyn rzemiosłem się bawił, Żyd ulubioną prowadził lichwę – sami Polacy z rzadką ludnością rodzimą PRACOWALI W POCIE CZOŁA NA ROLI.”.

  9. Henry said

    Nie można też kupić więcej niż 300 hektarów gruntu. Ustawodawca chciał w ten sposób uniknąć koncentracji ziemi w rękach jednej osoby. Dlaczego ??
    Aby nie zagrazali rolnikom z hamenrk.??

  10. kojak said

    od 3 ! Jasiek ! Panie ! Czytaj pan ze zrozumieniem ! Mnie sie akurat ,nic nie moze pokoszerowalo ! Udowodnilem to , tu juz niezliczona ilosc razy ! Boze, zeby tak choc 10 % Polakow, sie pokoszerowalo w glowie jak mnie, Zydy juz dawno by nie rzadzili Polska ! ! !

  11. RomanK said

    ad 6. Srule lobuje nadal:-)))) widzial pan ksiedza przy widlach ladujacego gnoj????Badz rabina z sierpem?????
    KUp p[an dzialkie w Niebie…a jak pan nie chcesz moze byc z aneksem rolnem pod Warszawa:-))))
    Insytucje sztadlanow wymyslili w Polsce pewne inne zwinzki wyznaniowe…..i tak juz sie zostalo.

  12. Siggi said

    Zwrócę uwagę na to stwierdzenie z tekstu:… ale oprócz tego jest właścicielem maksymalnie 300 hektarów użytków rolnych…

    Wreszcie jest mowa o tzw. n o r m i e obszarowej gospodarstwa.Przypomnę,że po 1918 r w II RP przeprowadzono (z bulem ,bez bulu) P A R C E L A C J Ę majątków obszarniczych !!! Oczywiście z wykupem wg ustalonej stawki za ha przez banki rolne.W ten sposób mój nieodżałowanej pamięci dziadek otrzymał 15 ha na Zamojszczyżnie ,który w rozparcelowanym majątku ,tfu,tzw.Pana był fornalem-parobkiem,o coś takiego.Oczywiście gospodarstwo było obciążone hipoteką i dziadek spłacał raty od wartości ziemi ,którą uprawiał.
    Po 1945r Władza Ludowa,także zainteresowała się tzw.normą obszarową,którą ustalono( o ile dobrze pamiętam) na: 100ha na Ziemiach Odzyskanych i 50ha na pozostałych.Do 1968r w Polsce Ludowej wieś indywidualna-rolnicza nie miała swojego systemu emerytalno-rentowego.Przykre to zdarzenie historyczne a przede wszystkiem błąd władzy,bo znaczna część wsi z tego powodu ustawiała się”kantem” do waaadzy.Pod koniec l.60-tych zaczęto tworzyć ten system zaczynając od przejmowania ziemi rolniczo użytkowanej od chłopów indywidualnych na rzecz Skarbu Państwa w zamian za rentę.Dotyczyło to osób schorowanych,wiekowych,które nie były już w stanie prowadzić gospodarstwa.Prócz renty ,rolnik dostawał dożywotnio 0,5ha ziemi do uprawy na własne cele.To był spory postęp i tu chwała tow.”Wiesławowi”,że przełamał doktrynerskie opory u pozostałych towarzyszy z Kierownictwa wysokiego.Co robił z tą ziemią PFZ?Oddawał w dzierżawę innym rolnikom,mało kiedy sprzedawał.Towarzysze myśleli,że w ten sposób kiedyś środek produkcji jakim jest ziemia, dostanie się w całości we władanie państwa i tym samym ziści się doktrynerskie marzenie-likwidacja zjawiska społ.pol.że właściciel środków produkcji jest jednocześnie wyzyskiwaczem siły najemnej,co jest cechą kapitalizmu i powodem całej krzywdy dziejowej proletariatu miast i wsi.
    Po 4.06.1989r kiedy…zstąpił duch twój i odnowił oblicze ziemi,tej ziemi…przestały obowiązywać takie reguły jak posiadanie kwalifikacji rolniczych przy nabyciu ziemi rolnej,czy normy obszarowe.Pochodzę z regionu,gdzie rolnictwo prawie 70%było pegerowsko-spółdzielcze na dużych obszarach pogrupowane początkowo w klucze a potem w kombinaty.Tak do końca nie dało się rozgrabić,bo jednak ktoś przytomnie z ANRSP pilnuje tych areałów i raczej dzierżawią,choć sporo też sprzedano,także obcokrajowcom,np.Holendrom,Włochom,Niemcom,Francuzom.Wielu z nich to chłopy indywidualne,które rozkręciły produkcję np.bydła mlecznego i prowadzą to z „głową”.
    Znam dość dobrze tą branżę w lubuskim i jakoś nie słyszę ,żeby jakiś rzyd się za to brał chyba,że ja bym wziął np 1500ha,to wtedy by był „rodzynek w cieście”.No ale nie ten wiek ,nie to zdrowie…
    Po 1989r to był czas „produkcji”rodzimych obszarników i znamy nazwiska niektórych,którzy posiadają na własność po …kilkadziesiąt tyś ha.Czasem wymienia się nazwisko właściciela wyspy Wolin,a jakże steropianowiec ,o „typowym”polskim nazwisku,może rzyd?Dzieki rozwojowi obszarnictwa odrodziło się w Polsce parobczaństwo.Płakać się chce nad tymi ludzmi jak im płacą zwłaszcza w sezonie prac.
    Dobrze,że ustalono 300ha jako normę ,której nie wolno przekraczać.To jest tyle,że można dostosować wydajność sprzętu,korzystać z pewnych nowości ,stowarzyszać się w Grupy Producenckie.
    I bardzo dobrze,że próbuje się tamować obcokrajowców,który muszą mieć zgodę MSW na zakup naszej ,polskiej ziemi nawet o arearze kilku arów pod budowę.

  13. bolo said

    Tu prawdopodobnie chodzi o co innego. Już pisałem o tym.

    Nadchodzący kryzys doprowadzi do wielu bankructw gospodarstw rolnych. Zaryglowanie możliwości zakupu w tym samym czasie powoduje, że ziemię od zadłużonych rolników za grosze przejmie kahał. Gdy sytuacja się ustabilizuje to ustawę będzie można urynkowić co z powrotem podniesie wartość ziemi !

    Na marginesie
    Zostać wg ustawy formalnym rolnikiem na dzień dzisiejszy jest tak trudne że 99% nierolników w zasadzie nie ma szans. To już łatwiej chyba zostać notariuszem

  14. Jasiek said

    A ja cały czas nie rozumiem, dlaczego żyd ze związku wyznaniowego (gminy żydowskiej) może kupować polską ziemię chociaż nie jest rolnikiem a Polak nie może. Guzik mnie obchodzi jak jest na Zachodzie i Wschodzie, bo żyję w Polsce, gdzie jako Polak jestem dyskryminowany. Dlatego nienawidzę sqoorwysyństwa pisdzielskiego bardziej niż samego żydostwa, bo to te qoorwy a nie żydzi zabronili mnie jako Polakowi zakupu polskiej ziemi.

  15. JO said

    https://gajowka.wordpress.com/grabiez-polskiej-ziemiojcowizny/#comment-2819

  16. Jestem za nabywaniem małych działek rolnych przez wszystkich obywateli polskich, bez względu na odpowiednie kwalifikacje.
    Obecnie miasta nie zapewniają ludziom nawet podstawowych potrzeb, takich jak wyżywienie, czy skromny dach nad głowa. Dotyczy to coraz częściej nawet ludzi po studiach. Działki rolne w pierwszej kolejności miałyby zadanie wykarmienie jej właścicieli. Sprzedaż ewentualnych nadwyżek żywności, byłaby rzeczą drugorzędną.

  17. No własnie, p. Bolo ma całkowitą rację, wskazując na niebotyczne wprost trudności w zakresie możliwości zostania „formalnym” rolnikiem. Szkolnictwo rolnicze, zwłaszcza na poziomie średnim (bo zawodówki rolnicze zlikwidowano jako pierwsze po tzw. transformacji ustrojowej, istnieje obecnie tylko w postaci szczątkowej, i to częstokroć wykłada się tak przedmioty i wprowadza kierunki zupełnie z właściwym rolnictwem nie związane.
    Wątpię czy 10 % społeczeństwa ma formalne wykształcenie rolnicze.
    Ciekawe też jakie to kwalifikacje rolnicze mają owe „związki wyznaniowe”?

  18. NICK said

    Od lat kilku. Od początku. Wypowiadam się na ten temat.
    Apelowałem. Nakłaniałem.
    Kupujcie Ziemię Polską. Choć winna być gratis dla Polaków.
    Jedźcie na wieś… .
    Wołanie to było! Na puszczy!

    Białowieskiej… .

    NIE było ograniczeń.
    Łacniej było wydać kaskę we hipermarkecie?
    Zapominając, że ‚grunt to grunt’. Pod nogami.

    A budynek hipermarketu to obóz.

    Koncentracyjny.
    Tyle. HUK.

  19. kj7u8ik said

    Nie można sobie już kupić 5 hektarów. Na jednym hektarze nie można mieć ziemniaków swoich, na kolejnym jarzyn, zboża, drzew owocowych tylko koniecznie trzeba kupować wszystko zatrute. Widzę tu rękę New World Order w tejże ustawie.

  20. wow said

    Rolnicy zostaną dziadami bo stanieje o połowę ziemia rolnicza, natomiast wzrosną o tyle samo ceny działek budowlanych- czyli zdrożeją domu i mieszkania. Czyli jeszcze większe problemy mieszkaniowe Polaków plus zubożenie rolników, plus utrudnione i kosztowne zbudowanie własnego domu. Ustawa ma obowiązywać 5 lat czyli po jej zakończeniu obcokrajowcy wykupią ziemię rolniczą za połowę ceny. Pisiory w akcji.

  21. galaszek said

    Ujjjjccccc!!!…..z tym ziemiem to jem sie rozchodzi musi o to szeby coby ino Polinman mog jego kupowac ino nagminnie to sie znaczy sie …szeby coby gminne lorniki mogly na tego ziemie uprawiac po prostem Judaism…tosie zn sie takie genetycznomodyfikowane q…synstwo

  22. czosnkowy niedźwiedź said

    Moja ciotka zwykła była mawiać o kimś, komu coś nie wychodzi: Idzie mu to jak żydowi rola.

    Związek wyznaniowy nabędzie ziemię rolna i wynajmie, pobierając opłatę w naturze albo gotówce. To się chyba nazywa harenda. Kilka związków wyznaniowych zakupi po 300 ha ziemi, w sumie może 30 tys ha i wynajmie mąsantu.

    Albo inaczej. Wpływowe koła przeklasyfikują ziemię na budowlaną, kupią bez ograniczeń, postawią miasto i sprzedadzą Niemcom z dużym przebiciem.

    A potem USofA wyreżyseruje wojne z Rosja na terenie Polski i z całej ziemi pozostanie warstwa radioaktywnego popiołu. Więc po co te wszystkie dywagacje……..

  23. Siggi said

    Mogie podsumować dyskusję?

  24. Boydar said

    Sumuj Pan.

  25. Siggi said

    Podsumowaniem dyskusji niech będą słowa mojego nieodżałowanej pamięci Dziadka-sztab.sierżant konnicy carskiej,walczył w Mandżurii,do domu wrócił dopiero po 1918r i zabrał się za ha z rozparcelowanego majątku obszarniczego na mojej Zamojszczyźnie rodzinnej – który do mnie małego chłopaka powiedział:…………

    Siggi! Ziemi nie wystarczy kochać! Ziemię trza bronić do ostatniej kropli krwi!

    PS.Dziadek jeszcze coś mnię przekazał jako motto życiowe,które jest mi drogowskazem:…

    Powiedział:…Siggi ,wystrzegaj się trzech rzeczy w życiu:…
    1) … nie pluj w sufit,
    2) … nie szczyj pod wiatr,
    3) … nie sraj we własne gniazdo,

    I to by było na tyla…

  26. Zdziwiony said

    Ustawa nie uznaje za osobę bliską zbywcy jego rodzeństwoa ciotecznego, to nie są osoby bliskie.
    Każdy związek wyznaniowy traktowany będzie jak bliski tzn. jak córka, syn lub wnuk darczyńcy czy też jako starszy brat. Ot całe sedno tej ustawy a raczej ustawki.
    ANR nie ma przy takiej darowiźnie nic do gadania, żadnego pierwokupu!!!

    Jurgiel to minister rolnictwa. Ten sam geniusz, który zrujnował polską hodowlę konia arabskiego.

Sorry, the comment form is closed at this time.