Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Festiwal pewnego hochsztaplera

Posted by Marucha w dniu 2016-08-15 (poniedziałek)

Nazywa się Richard Shirreff, jest emerytowanym brytyjskim generałem, znanym na świecie z opublikowanej właśnie książki „2017: Wojna z Rosją”, w której przekonuje, że Putin jest gotów zaatakować kraje Europy Wschodniej „z dnia na dzień”.

Pan generał jest wszechobecny w mediach, głównie polskich bądź polskojęzycznych. Oto wybór jego odkrywczych myśli:

„Rosjanie zaatakowaliby wschodnie regiony Polski z Białorusi albo od strony państw bałtyckich, już po zamknięciu tzw. przesmyku suwalskiego. Opanowanie wschodnich terenów Polski zajęłoby im pewnie z tydzień, choć jestem pewien, że Polacy stawialiby niezwykle zacięty opór i nie byłoby to dla Rosjan łatwe zadanie (…)
Sądzę, że Putin liczy na to, że Zachód nie odpowie na rosyjską agresję, bo nie będzie chciał ryzykować nuklearnego Armagedonu za cenę kawałka wschodniej Polski i państw bałtyckich. I pod tym względem moim zdaniem Putin pomyliłby się w swoich rachubach. Obawiam się, że doszłoby do katastrofalnej wymiany nuklearnych uderzeń.”
(„Wprost”)

„Te wojska [wschodniej flanki NATO] muszą być uzupełnione siłami szybkiego reagowania, które będą stacjonować w swoich krajach macierzystych. Bez tego nie uda się Rosjan powstrzymać, gdyż oni dysponują poważnymi siłami w regionie krajów bałtyckich. Istnieje ryzyko, że Rosja będzie w stanie osiągnąć swoje cele, zanim NATO zdąży w ogóle zareagować.
Dlatego tak istotne jest utrzymywanie w gotowości wystarczająco dużo oddziałów zdolnych zareagować w sytuacji, gdyby Rosjanie zdecydowali się jednak zaatakować. Oddziały, które zostaną rozmieszczone na wschodniej flance, na pewno nie wystarczą, jeśli zostaną pozostawione same sobie. One potrzebują wsparcia i to naprawdę solidnego. Bez tego Moskwa nie otrzyma wyraźnego sygnału.”
(„Polska The Times”)

„Putin dokonał, jak wszystko wskazuje, bezpośredniej ingerencji w amerykańskie wybory prezydenckie. Wzmocnił tym Trumpa, który swoimi wypowiedziami podważa wiarygodność NATO”.
(„Newsweek”)

„Rosyjska inwazja na Gruzję w 2008 roku i inwazja Władimira Putina na Krym i Ukrainę pokazały, że rosyjski prezydent jest bezwzględnym oportunistą zdolnym do podejmowania szybkich decyzji, jeśli tylko wierzy, że leży to w jego interesie i Rosji. Wykazał również pogardę dla prawa międzynarodowego”.  [sic! – admin]
(Onet.pl)

Powiało grozą, bądź co bądź jednak to zachodni generał a nie np. Romuald Szeremietiew, który budzi politowanie i uśmiech, choć mówi to samo. Przekonanie o tym, że na Zachodzie są sami mądrzy i poważni analitycy i generałowie jest w Polsce raczej powszechne. Nikomu nie mieści się w głowie, że tam pełno jest, tak samo jak u nas, wariatów, nawiedzeńców, hochsztaplerów i cyników. Okazuje się, że jednym z nich jest tenże gen. Richard Shirreff

Jak ustalił jeden z fejsbukowiczów, Stanisław Lewicki, przed generałem sensatem ostrzega sam resor obrony Wielkiej Brytanii. Oto co pisze Lewicki:

„Kilka dni temu portal [Tomasza] Sakiewicza Niezalezna zamieścił informację o raporcie jaki przedłożył brytyjski generał Richard Shirreff, były zastępca Naczelnego Dowódcy Sojuszniczych Sił Europy (SHAPE), jednego z dwóch dowództw strategicznych NATO w Europie. Niezależna alarmuje, i przytacza twierdzenia generała: „Władimir Putin może wywołać trzecią Wojnę Światową w dowolnym momencie. Może podjąć decyzję o inwazji na Polskę w ciągu kilku godzin”.
http://m.niezalezna.pl/83782-general-nato-ostrzega-putin

Czyli możemy mieć wojnę za kilka godzin. No bardzo nieprzyjemna perspektywa i to głoszona nie przez jakiegoś oszołoma, ale przez generała, który pełnił najwyższe funkcje w NATO. No i jak tu się bać?

Poświęciłem trochę czasu w sieci, by się zorientować kto zacz jest ten generał i o co w ogóle chodzi. I od razu duże zaskoczenie.

Okazało się, że już w kwietniu brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych ostrzegało przed tym jegomościem, twierdząc, że sieje on tę atomową histerię, bo zależy mu na sprzedaży swojej książki, aby uzyskać pieniądze, które są mu z kolei potrzebne na opłacenie hipoteki.

Minister Philip Hammond oskarżył generała o niewłaściwe zachowanie. Ministerstwo wojny coś wspomniało o sądzie wojennym. Cała sprawa jest skandalem, ale o tym konsument mediów Sakiewicza już się z nich nic nie dowie. Ma on tylko łykać te rusofobiczne brednie jak ten przysłowiowy pelikan. I niech jeszcze kupi w przyszłości książkę tego angielskiego generała i pomoże mu spłacić tę hipotekę.

Trudno sobie wyobrazić, żeby nikt w mediach mainstreamu („Newsweek” czy „Polska The Times’) nie wiedział o tym fakcie, bo pisała o tym brytyjska prasa. Jeśli tak, to redaktorzy tych szczekaczek postanowili ukryć ten fakt przed polskim odbiorcą, bo zbyt „cenne” były dla nich przemyślenia generała-hochsztaplera.

No i Richard Shirreff stał się prawdziwym hitem mediów w Polsce, mało kto zorientował się, że to brytyjska odmiana Romualda Szeremietiewa. Tak robi się dzisiaj wodę z mózgu, tak wygląda ordynarna propaganda w wydaniu „wolnych mediów”.

Jan Engelgard
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 15 to “Festiwal pewnego hochsztaplera”

  1. Re: Artykul…
    Bardzo watpie, aby ten zydowski popapraniec sam takie „objawienia wysmarzyl”…
    On tylko nauczyl sie „odpowiednich regulek” wyjete zywcem z doktryny 24 protokolow medrcow Sjonu do siania defetyzmu dla gojow…
    Podziekowania dla p. Jana Engelarda za przytaczanie (publikowanie) takich „tekstow” z ktorych my goje winnismy niezwlocznie wyciagac wnioski zwracajac uwage na „kreowanie bata” na nasze grzbiety…
    =========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. „szemre-nie-tew” to od bardzo dawna odkryta zydowska k…rwa bedaca w tandemie z „maciar-kurwiczem”…

  2. Anucha said

    Rosyjska Akademia Wojskowa, wykładowca ma opowiadać na pytania z dziedziny:

    „Współczesny konflikt, pole walki”.

    Przychodzi czas na pytania, wstaje młody podchorąży:
    – Czy będziemy musieli walczyć w III Wojnie Światowej?
    – No, cóż myślę, że tak.
    – A jak pan kapitan uważa, z kim?
    – Powiedziałbym, że z Chinami.
    Po sali przeszły szmery, wstaje jakiś blady młodzieniec:
    – Ale jak to, my mamy koło 150 milionów ludzi a oni z 1,5 miliarda?
    – Ależ panowie, w dzisiejszym konflikcie nie liczy się ilość, ale jakość, proszę zobaczyć na bliskim wschodzie 20 milionów żydów walczy z 200 milionami arabów i jak dotąd nie ponieśli żadnej porażki.
    – Ale czy my mamy wystarczającą liczbę żydów? – zapytał spanikowany głos z sali

  3. huhulaj said

    Blisko, coraz bliżej. W Rosji już otwarcie nazwano agresora, który natychmiast wszczął swoje „Aj waj!” oczywiście. W Syrii ich przystopowali; Turcja im się wymyka; Anglia robi ruchy maskująco-zabezpieczające; nasila się nachalna propaganda, psychopaci z okupacyjnych rządów w Polsce i na Ukrainie wychodzą ze skóry, aby sprowokować Rosję… Chyba dobrze, że Polska nie ma praktycznie armii, choć pewnie i tak parchy zarządzą mobilizację. A może już ktoś pomyślał o utworzeniu polskiej armii, np. gdzieś pod Smoleńskiem? A może w Królewcu?

  4. konik said

    Wpływowy think-tank „Rada Atlantycka” (Atlantic Council) z USA, związany współpracą z rządowym Polsko-Rosyjskim Centrum Dialogu i Pojednania, piórami brytyjskiego „jastrzębia” z szefostwa NATO w Europie (gen. Richarda Shirreffa) oraz lobbysty, pracownika przemysłu obronnego i b. współpracownika Radosława Sikorskiego (Macieja Olex-Szczytowskiego), opublikował raport: „Broń powstrzymywania: jak Polska i NATO powinny przeciwstawiać się odradzającej Rosji”….

    dalej https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/08/15/atlantic-council-dywersja-i-sabotaze-w-rosji-rady-dla-polskiego-rzadu

  5. Longinus said

    Czy znajda sie jakis ;Mans ktorzy sprowadza go do pionu.?

  6. Zerohero said

    Kilka cytatów z idola ćwierćinteligentów z Niezależnej opatrzonych moim komentarzem:

    „Może podjąć decyzję o inwazji na Polskę w ciągu kilku godzin”

    Nie może, bo takie rzeczy przygotowuje się miesiącami. Składy paliwa, szpitale polowe, magazyny, dyslokacje wojska, mobilziacja… Im poważniejsza wojna tym mobilizacja musi być większa. Żadne państwo nie trzyma zmobilizowanej armii gotowej do marszu, bo to za dużo kosztuje. Wiadome jest, że Rosja nie przygotowała nawet ofensywy na Ukrainę. Ewentualne przygotowania widać na zdjęciach satelitarnych, wychodzą także w raportach wywiadu.

    „Bez tego nie uda się Rosjan powstrzymać, gdyż oni dysponują poważnymi siłami w regionie krajów bałtyckich”

    Tak się składa, że w regionie państw bałtyckich leży centrum Rosji wraz z jej stolicą. Naturalne jest więc, że w razie czego Rosja te karzełki zajmie bez trudu. Zauważyłem, że ostatnio prowojenna propaganda Zachodu postuluje zebrać w państwach nadbałtyckich armię zdolną do pobicia Rosji kilkaset kilometrów od jej własnej stolicy. Dla Rosji oznaczałoby to wsadzenie głowy pod podniesioną gilotynę. To właśnie pomysł skutecznego „bronienia” państw nadbałtyckich oznacza rozpoczęcie wojny jądrowej, bo po prostu Rosja nie dopuści do takiej koncentracji przy własnej granicy.

    Rosyjska inwazja na Gruzję w 2008 roku

    Nie było ŻADNEJ inwazji. Rosja odparła gruziński atak na Osetię (zamieszkaną przez Osetyjczyków) ale Gruzji nie podbiła nawet na momencik. A co dopiero mówić o „inwazji”. Inwazję, to ma rebe Sakiewicz w swoim mózgu. Pewnie zjadł sushi z larwami.

    Sądzę, że Putin liczy na to, że Zachód nie odpowie na rosyjską agresję, bo nie będzie chciał ryzykować nuklearnego Armagedonu za cenę kawałka wschodniej Polski i państw bałtyckich. I pod tym względem moim zdaniem Putin pomyliłby się w swoich rachubach. Obawiam się, że doszłoby do katastrofalnej wymiany nuklearnych uderzeń.

    To jest majstersztyk bełkotu. Autor z góry przewiduje co pomyślałby Putin i wyrokuje, że GDYBY Putin tak pomyślał to BY się pomyliłby. I na wypadek GDYBY Putin pomyśałBY w ten sposób, należy skoncentrować pod Moskwą (tzn. w leżacych 500km od Moskwy krajach nadbałtyckich) armię zdolną do zniszczenia całej siły zbrojnej Rosji.
    To zapewne zapewni nam pokój.

  7. Zerohero said

    @4, Konik

    Być może Polska, Litwa itp. z ich antyrosyjskim zayobem zostaną puszczone niczym kamikadze, a USA w pewnym momencie oficjalnie odetnie się od tych państw. Oczywiście rosyjska kontra będzie konkretna (to nie to samo co zestrzelenie samolotu nad Syrią, to atak na rosyjskie terytorium).
    Oczywiście nadwiślański plebs będzie wierzył w niewinność rządu III RP, a akcje terrorystów Macierewicza uzna za teorię spiskową, mimo, że przygotowania do tej akcji odbywały się praktycznie publicznie – zgodnie z dokumentem który Pan zamieścił.

  8. Piskorz said

    Re..Art…”w której przekonuje, że Putin jest gotów zaatakować kraje Europy Wschodniej „z dnia na dzień”. ” CO ZA ANGIELSKI LUJ,..SŁÓW BRAK.!!

  9. Piskorz said

    ” Jego zdaniem, zagrożenie ze Wschodu „dramatycznie narasta”.” A TU DRUGI MODEL, CZYLI NASZ MIN OBRONY..!! PANIE MACIEREWICZ…CZY MASZ PAN RÓWNO POD TZW. SUFITEM.?!

  10. La Reine Toronto said

    kolejny dupek chce zrobic forse kosztem Slowian ! w dyby zakuc i tyle gdyby czasy byly takie jak w zacnym Sredniowieczu!

  11. Zbyszko said

    Ten człowiek, jako zwykła szumowina, powinien być niezwłocznie osadzony, za podżeganie do wojny. Jest to potencjalny morderca, tzn, jeżeli uda mu się sprowokować ludzi do skoczenia sobie do gardeł, to z całą pewnością będą ofiary, które on spowodował. Więc należy go niezwłocznie osadzić w ciężkim więzieniu jako potencjalnego zbrodniarza, sprawcę zbrodni ludobójstwa, np takiego jak na Ukrainie.

  12. maryjanek said

    6@Zerohero
    //Rosyjska inwazja na Gruzję w 2008 roku//

    […]Niezależna międzynarodowa komisja, powołana do zbadania konfliktu, sporządziła raport, w którym stwierdziła, że wojna została rozpoczęta atakiem Gruzji, który był niezgodny z prawem międzynarodowym.

    Widzimy więc, że ta wojna sprzed siedmiu lat była rozpętana nie przez Rosję, jak wmawiały nam to media, […]

    […]
    Leszek Miller 13 sierpnia 2008 roku o tej wojnie, o Saakaszwilim i Kaczyńskim:

    „W mroku z 7 na 8 sierpnia, kiedy cały świat patrzył na Pekin prezydent Saakaszwili postanowił zostać bohaterem. Aby sukces był pewny powołał 100 tys. rezerwistów, którzy mieli walczyć z republiką liczącą jedynie 70 tys. mieszkańców. W nocy gruzińska artyleria otworzyła ogień na stolicę Osetii Południowej Cchinwali, zabijając setki cywilów i rujnując ich mienie. Pociski spadły też na rosyjski kontyngent wojskowy, stacjonujący na mocy porozumienia z Soczi z 1992 roku, co było jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego.

    Dzieła zniszczenia dopełniły czołgi i żołnierze. Atakujące oddziały mordowały bezbronnych Osetyjczyków i równały z ziemią ich miasto pozostawiając tylko 15 procent ocalałych budynków. Blitzkrieg przebiegał sprawnie i wydawało się, że problem osetyński został ostatecznie rozwiązany. Tak wyglądał początek wojny, który Lech Kaczyński i ludzie, dla których polski patriotyzm oznacza równocześnie antyrosyjskość, nazywają agresją Rosji na Gruzję.[…]

    http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/08/08/08-08-2008-najazd-gruzji-na-osetie-poludniowa/

  13. Rob said

    Warto przypominieć, że kiedy Gruzja prosiła (na kolanach!) Rosję o przyjęcie do Imperium Rosyjskiego to Osetia i Abchazja już od dawna do tego Imperium należały.
    Dopiero po wielu latach Rosja wyraziła na to zgodę (1801r).

  14. Siggi said

    I tu o nim…

    http://dziennik-polityczny.com/index.php/bezpieczenstwo/5293-przerazajaca-wizja-wojny-z-rosja-nato-nie-pomoze-na-czas

  15. Kronikarz said

    Po jaką cho.erę miałaby zajmować Polskę – to absurd tak gadać. Czy nie mają innych kłopotów?

Sorry, the comment form is closed at this time.