Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Piszcie pamiętniki

Posted by Marucha w dniu 2017-05-31 (środa)

Niewiele byśmy rozumieli z rzeczywistego przebiegu dziejów, gdybyśmy je znali jedynie ze źródeł archiwalnych. Mają przecież dzieje drugi wymiar, który nie pozostawia po sobie dokumentów w archiwach, a zaświadczony jest natomiast w pamiętnikach i dziennikach opisujących zdarzenia będące w zasięgu postrzegania jednostki.

Rzeczywiste dzieje to pasmo rywalizacji, starań i walk o dobra materialne i psychiczne, wymuszanie uznania dla siebie i obdzieranie z prestiżu tych drugich. Ze względu na taki charakter dziania się historii ani akademicka historiografia oparta na archiwalnych świadectwach, ani subiektywne pamiętnikarstwo nie mogą być w pełni bezstronne.

Co do mnie, większe zaufanie mam do pamiętników i żadna książka tzw. naukowa nie dała mi takiego wniknięcia w rzeczywistość, jak sławne pamiętniki Saint-Simona, człowieka w życiu bardzo stronniczego, który jednak w opisywaniu życia swojej kasty tak rozkładał pochwały i zjadliwe charakterystyki, że w sumie osiągnął rzadko spotykany stopień obiektywizmu.

Ubóstwo polskiego pamiętnikarstwa staje się brakiem coraz bardziej dotkliwym odpowiednio do tego, jak literatura powieściowa czy nowelistyczna traci na znaczeniu. Wspaniałe dzieła beletrystyczne Stefana Żeromskiego też tracą, ale on sam dzięki swoim Dziennikom nadal pozostaje wielki. Podobnie można powiedzieć o innych, np. o Zofii Nałkowskiej.

Pisarze, którzy pamiętają lata 50., a nie opisują ich w sposób protokolarny, po kronikarsku beznamiętny, wyzbywają się kapitału, jaki posiadają. Uświadomiłem to sobie, gdy Krzysztof Teodor Toeplitz opisał mało ważne wydarzenie z życia literatów w tamtych czasach.

Poniosło mnie w stronę literatury, a chcę powiedzieć coś o pisaniu, ale nie mającym związku ze sprawami literackimi: mówię do wszystkich, którzy mają czas: piszcie pamiętniki!

Czytałem niedawno w maszynopisie autobiografię człowieka, którego życie w ciągu ostatniego półwiecza Polski było jednocześnie bardzo zwyczajne i bardzo niezwyczajne. Nie życzył sobie, bym wymienił jego nazwisko. W czasie wojny jako mały chłopiec, jeszcze dziecko, wywieziony z matką i ojcem na Syberię, zaraz po wojnie wrócił z matką, ale już nie do swoich stron, które zostały włączone do Ukrainy, lecz do Polski, kraju, o którym tylko słyszał.

Syberyjskie przeżycia opisał gdzie indziej, są one typowe, choć niezwykłe, i nie otwierają nam oczu na rzeczy nowe. Odkrywcze w tej autobiografii było to, co zwyczajne, a niedostrzegane z tego właśnie powodu, że zwyczajne. Żadnych stałych środków do życia, a trzeba jeszcze ukończyć szkołę podstawową.

Autor śladem setek tysięcy migrantów krajowych jedzie na ziemie uzyskane, ima się każdej pracy i oczywiście przypadają mu najcięższe, najbardziej żmudne, co uświadamia nam, jaką pomocą, jakim poparciem i jakimi przywilejami są dla nas koledzy szkolni, rodzina, choćby najdalsza, później koleżeństwa studenckie i wielu innych pomocnych ludzi, których nie zawsze zapamiętujemy, choć to oni więcej dla nas w życiu znaczą niż jakieś poparcie „z góry”.

Autor nic z tych naturalnych niejako przywilejów nie ma. Wszystko, co uzyskuje, zawdzięcza swojej gotowości podejmowania każdego trudu, swojemu uporowi, aby tę nieznaną mu Polskę poznać, jej historię i jej teraźniejszość, przedziwną.

Uczy się równie uparcie, jak pracuje i rok po roku wspina się coraz wyżej w hierarchii pracownika przemysłu, zdobywa wykształcenie inżyniera i w końcu zostaje dyrektorem dużej fabryki, którą unowocześnia, i gdy stawia ją pod względem technologicznym na europejskim poziomie, dochodzą do władzy reformatorzy i fabrykę likwidują ku chwale demokracji i wolnego rynku.

Ta biografia poprzez kolejne etapy życia indywidualnego pokazuje nam kraj, jaki w świadomości nowego pokolenia nie istnieje. Kraj wielkiej, materialnej, przemysłowej twórczości, w której brały udział miliony ludzi, w której widziały sens swojego życia. Na co dzień żmudna, w nieco dłuższej, miesięcznej, rocznej perspektywie praca ta wprowadzała ludzi o horyzontach małomiasteczkowych i przedmieściowych, skazanych dotąd wielopokoleniowo na przenoszenie ciężarów z miejsca na miejsce albo na „idiotyzm życia wiejskiego” (Feuerbach), wprowadzała ich, powiadam, w świat nowych technik pracy, poszerzających objętość umysłu, podnoszących ich egzystencjalnie.

Jak zaświadcza prof. Andrzej Karpiński, „wtedy 5% zatrudnionych pracowało w przemyśle wysokiej techniki, a (…) dziś pracuje w nim 100 tys. mniej ludzi niż w Polsce Ludowej”.

Te 5% miało szczęście, ale to nie znaczy, że praca pozostałych była mniej potrzebna. Po wojennej katastrofie Polska w ciągu paru dziesięcioleci dokonała bardzo wiele mimo bardzo gospodarce niesprzyjającego ustroju. Jeśli prezydent Bronisław Komorowski mówił podczas uroczystości państwowej w przededniu upadku swego i swojej partii, że w 1989 r. „objęliśmy ruinę”, to rywale z jego formacji nadali tym słowom niespodziewany dla niego sens, głosząc, że partia Komorowskiego pozostawiła po sobie ruinę. Komorowski miał tyle racji co ci, którzy nastali po nim.

Wszedłem w ten sposób w treść książki inż. Kazimierza Gnata, uczestnika tej wielkiej w moim odczuciu epopei, jaką była budowa Polski przemysłowej, zaczynająca się od ruin w sensie dosłownym. Jego „Szkice gorlickie” mogą być uznane za książkę pamiętnikarską, mimo że składają się z tekstów również innego rodzaju. Artykuły inżyniera zebrał i poprzedził dość obszernym wstępem prof. Marian Stępień, wybitny literaturoznawca, niestroniący poza tym od polityki.

Inżynier Gnat był patriotą swojej małej ojczyzny, miasta Gorlice i pięknego regionu, do którego ono należy. Poruszające stronice poświęcił historii miasta i najtragiczniejszym wydarzeniom, do jakich przede wszystkim należały niemieckie zbrodnie dokonane na Żydach, nie pomijając niechlubnego zachowania się Polaków, zwłaszcza po wojnie, gdy dla nielicznych ocalałych Żydów nie od razu nastały czasy bezpieczne.

Prócz tego, że był świetnym fachowcem, Kazimierz Gnat miał jeszcze dobre pióro, niezwykle klarownie przedstawiał w swoich artykułach sprawy techniczne i inne. Publikował w bardzo poczytnym kiedyś „Przeglądzie Technicznym”, korespondował też z naszym „Przeglądem”, adresując na moje nazwisko bardzo mnie interesujące opinie w paru kwestiach.

Dyskurs publiczny, że tak się modnie wyrażę, jest dziś zdominowany przez zainteresowania wąskiej klasy politykierskiej, niesamowicie zarozumiałej z powodu udziału w strajkach i zamieszkach lat 80. Ta klasa ma poglądy dokładnie odwrotne od ideologii, jaką głosił aparat partyjny w Polsce Ludowej, ale jest tak samo zbędna i pasożytnicza jak ten aparat.

Wartości, jakie reprezentuje Kazimierz Gnat, są dokładnie obce tak jednej, jak i drugiej klasie pasożytniczej. Z jednej strony, gromkie fikcje „budowy socjalizmu” albo nieustającej walki z „komunizmem”, z drugiej – kult pracy, wymiernego pożytku, wysokie wartościowanie dokonań materialnych.

Czym się przechwala dzisiejszy aparatczyk? Swoją biografią, oto ona: od 1977 r. współpracownik Biura Interwencyjnego KOR, następnie KSS KOR. Autor w niezależnym piśmie „Robotnik Wybrzeża”, w 1976 r. zbierał informacje o represjach wobec uczestników wydarzeń Czerwca. W sierpniu 1980 r. przyjechał do Wrocławia i spotkał się z przedstawicielami MKS, następnie aresztowany, zwolniony na mocy Porozumień Sierpniowych. Dziennikarze na wszelkie sposoby zapewniają, że są to biografie „legendarne”, a nawet „piękne”.

Inżynier, człowiek obojętny na tę legendę, inaczej patrzy na świat: „Fascynowały mnie koła. Zamknięte kształty o jednostajnie łukowatych liniach bez początku i końca. Wypełnione materią i wprawione w ruch obrotowy pobudzają wyobraźnię. Twórczą technicznie”.

Taki stosunek do świata miał w Polsce wybitnego rzecznika. Był nim Stanisław Brzozowski, dziś na opak czytany.

Na zakończenie zacytuję jeszcze raz inż. Kazimierza Gnata. „W walce ideologicznej, zwłaszcza politycznej, a także w wyścigu szczurów, szermuje się często pojęciem kolaboracji z PRL. Co to znaczy kolaboracja? Czy to, iż należało się odciąć od wszelkiej działalności służącej państwu i społeczeństwu, zmarnować talenty i twórcze zdolności? (…) Nie jest zasługą opozycji ani ówczesnych kontestatorów, że Polska była inna, bardziej suwerenna niż pozostałe kraje. Inność tę stworzyli mądrzy ludzie władzy wespół z pozytywnie nastawioną częścią społeczeństwa. A tę część mało interesowało, czy władza była słuszna, czy nie. Ona działała i pracowała dla dobra swojego kraju…”.

Jeśli teraz jedna partia solidarnościowa głosi, że w 1989 r. przejęła kraj w ruinie, a konkurencyjna zapewnia, że w 2015 r. przejęła kraj zrujnowany, to jest to kontrowersja między aparatczykami, dzisiejszą wersją „puławian” i „natolińczyków”.

W innym miejscu autor „Szkiców gorlickich” pisze: „W PRL-owskim żywiole znajdowałem sens wyżywania się technicznego, czułem się potrzebny i spełniony, więc dlatego mimo licznych wyjazdów zagranicznych nigdy nie pomyślałem, aby do kraju nie wrócić. Proszę się zatem nie dziwić, że nie tyle bronię słuszności istnienia PRL z jej niezaprzeczalnymi walorami, co mierzi mnie negowanie osiągnięć tego okresu i sprowadzanie go do »czarnej dziury« w polskiej historii. Chlubnie, bo bezkrwawo, przeszliśmy transformację ustrojową (…), lecz to, co z PRL się obecnie wyprawia, nazywam nikczemnością”.

Bronisław Łagowski
https://www.tygodnikprzeglad.pl

Brawo za artykuł, Panie Profesorze!
Admin

Komentarzy 70 to “Piszcie pamiętniki”

  1. Pamiętnik Sybiraczki, której w związku Sybiraków, gdy prosiła o wydanie tegoż pamiętnika powiedziano „Nie wydamy tego, bo Rosjanie są tam przedstawieni w zbyt dobrym świetle”. To było dość dawno, ale po 1989.

    .http://chomikuj.pl/km_dante/Wspomnienia+z+Kazachstanu

    Dziękuję za ciekawy link.
    Admin

  2. Bogaty Miś said

    Zgadzam się z poglądami autora artykułu, ale nie rozumiem jednego zdania:
    „Jeśli teraz jedna partia solidarnościowa głosi, że w 1989 r. przejęła kraj w ruinie, a konkurencyjna zapewnia, że w 2015 r. przejęła kraj zrujnowany, to jest to kontrowersja między aparatczykami, dzisiejszą wersją „puławian” i „natolińczyków”.”

    Nie mam pewności takiej jak autor, że „chamy” i „żydy” były jednakowo aparatczykami li tylko.
    Spotkałem się z poglądem, że jakkolwiek wielu z „chamów” było tępymi aparatczykami, to jednak wielu z „żydów” było na tyle sprawnych umysłowo, by utrącac wszelkie próby reform w ramach systemu, udając tępych aparatczyków.
    Historia PRL-u jest historią walki o utrzymanie się przy władzy faktycznej nad krajem pewnej mniejszości etnicznej. To, że walczyła ona w łonie PZPR-u o tą władzę z „chamami”, a nie inteligentami, było efektem wyniszczenia inteligencji polskiej, Do dziś naród nie ma głowy. Jednostki inteligentne próbujące działać wewnątrz aparatu władzy na rzecz reform były eliminowane ponieważ nie mogły stworzyć odpowiednio liczebnej sitwy. Puławianie byli dostatecznie liczebni.

    Dla mnie obie partie to „puławianie”.
    Admin

  3. Bogaty Miś said

    „Dla mnie obie partie to „puławianie”.”

    No właśnie! – Więc tym porównaniem prof. Łagowski „…jak łysy o beton”.

    Potknął się w jednym miejscu. Reszta – świetna.
    Admin

  4. Bogaty Miś said

    Zgadzam się.

  5. RomanK said

    Obie partie Pulawianie…. niby tak!
    Musimy cofnac ie do roku 1755-59..kiedy za lby wziely sie dwie grupy Zydow..Ortodoxyjni rbinowie contra Frankisci..
    Dysputy toczyly sie w Katedrze Lwowskiej w obecnosci duchowienstwa ,ktore sie tylko przysluchiwalo..bez ingerowania w dyskusje…protokolowane przez kanonika Pikulskiego:…
    I ten nowy zwyczaj zostal do dzis….
    Rozbiory…Targowica i Bar….zalew masonki wnoszenie drabin do kosciolow Warszawy…czasy Napoleonskie, powstanie listopadowe i te same grupy…Powstanie stycznowe i … czerwoni i biali….sztyletnicy ….i tak do dzisiaj….
    Dyskutuje sobie ta nowa elita.ze tara klasa polityczna Polski….jak utrzymac Arende…..a Polacy sluchaja z otwartymi gebami….juz ponad 200 lat

    https://piotrbein.wordpress.com/2011/11/24/gaudenty-pikulski-zlosc-zydowska/

  6. RomanK said

    Pan profesor niepotrzebnie przerywa sluchanie:-))))
    Ta dyskutujaca klasa polityczna zbudowala PRL, zerowala na nim- postanowila dorznac…i skonsumowala go z duzym pozytkiem dla samej siebie:-))))
    Spor idzie tylko o to…kto bardziej tluszczem porosl i komu sie bardziej morda swieci:-)))) i kto utrzyma sie przy pasnikach i korycie:-))) bez dopuszczenia zasluchanych polskich inteluktualistow:-))) i zwyklych wyrobnikow.

  7. JO said

    Zgadzam sie z Paniem Romanem K co do przecinka.

    Od dwoch dni probuje wkleic kilka zdjec z Gazety Polityka z 1977 roku. Tam nasi , jak Naczelnik, Sekretarz..wypowiadaja sie na temat rozbudowy kawalka Polski Ludowej chwalac sie jak to duzo powstalo.

    Uwage zwrocila moja jedna wypowiedz, Pana Sekretarza, ktory stwierdzil, ze robia to co im sie WYDAJE spolecznie korzystne.

    Taki wlasnie byl PRL, nam Polakom u wladzy i poza wladza sie WYDAWALO. Robilismy emocjami a nie rozumem. Budowalismy wszystko pod kontrola scisla i za pozwoleniem, nie probujac w ogole wyjsc z okupacji , ktora po prostu w PRL zasymilowalismy przeksztalcajac nam ja na coegzystencje!

    Stala sie rzezcz groteskowa, bo nie robiacy nic by sie wyzwolic z tej okupacji, ktora nawet nie probowalismy rozgryzc jaka duza i pod jakimi wzgledami, procz „emocji” ze jest, ZYDO-Masoneria wywolala na ruch wyzwolenczy, wskazala wroga i zainscenizowala „walke o wolnosc” po to by przejac majatek narodowy z inwentarzem, czyli nami, ktore przechandlowala z Germania – Anglia i Niemcami, ktore to nas z otwartymi ramionami przyjmuja dajac miejsca pracy, pozyczki na domy, szkoly dla dzieci oczywiscie z jezykiem germanskim wykladowym , ba nawet swoja ideologia, ktora my , a juz nasze dzieci za granica lykamy jak ryba wode…etc, etc

    To epatowanie sie PRL sukcesami jest smieszne. Bo rzeczywistosc jest taka, ze pozwolono wiezniom na rozbudowe wiezienia, budowe w nim fabryk, technologii dostarczajac na to mniej lub bardziej srodkow ( dostalismy technologie z ZSRR a potem z zachodu..) Te technologie, ktorre sami wytworzylismy nam nadzorujacy nas kradli…

    A potem, jak powstalo jakies dobro, to to dobro przejeli nadzorujacy a wiezniow rozdysponowali.

    Ja jestem pod wrazeniem wielkiej pracy nas wiezniow.

    Jestem zdegustowany asymilacja, coegzystencja z naszym wrogiem, bez rzadnej proby wyzwolenia sie od niego samodzielnego, procz pozytywistycznej pracy u podstaw, ktora oczywiscie musiala skonczyc sie kleska.

    W tej gazecie Polityka, obok nawet patriotycznych arykulow, tak gardlo nawet sciskajacych, jest felieton pod ktorym podpisal sie URBAB

    „O wyzszosci czlowieka”, ktory bije takim chamstwem, ze az dziwi, ze ludzie tak milo piszacy o socjalistycznej pracy Polakow w PRL i tak narodowo – patriotycznie, pozwolili by obok nich wypowiedzal sie ktos takim urbanskim syfem.

    COEGZYSTENCJA, jaka mila, jaka tworcza, ile to fabryk, ile to szkol, ile to materialnego dobra, procz prawdziwej wolnosci.

    PRL wytworzy w nas syndrom niewolnika, ktorego po dzis mamy.

  8. JO said

    „A tę część mało interesowało, czy władza była słuszna, czy nie. Ona działała i pracowała dla dobra swojego kraju…”.- Bronisław Łagowski

    Panie Profesorze Lagowski,

    Zeby „Wladza” polska jak rozumiem, dzialala i pracowala dla dobra wlasnego kraju, to na poczatek, trzeba miec wlasny kraj. Wlasnosc, jak to jest w tym slowie, nie moze byc oddzielona od wolnosci, bo jezeli wlasnosc nie jest wolna od niewoli, to oznacza, ze zyjac we wlasnym kraju mamy status niewolnika, co oznacza, ze dzialalnosc nas Polakow o tym statusie oraz Praca i jej wytwory pojda w rece zniewalajacego nas okupanta, co sie w istocie stalo.

    I co najwazniejsze , to nie jest tragedia utrata materialnych srodkow, ktore sie ma lub nie, ktore zawsze mozna odtworzyc. Najwazniejsze sa srodki DUCHOWE, ktore utracilismy podczas PRL coegzystencji z zydo-masonskim okupantem.

    Panowie przedkladacie etos materialny PRL od ruiny moralnej do ktorej doprowadziliscie nasz narod poprzez zaniedbanie.

    Podniesc sie z ruiny moralnej, jak to p. Gajowy mowi – „skundlenia”, nie wiem czy bedzie nam dane.

    To wam, rodzice, za to „dziekuje”

  9. Boydar said

    Zapraszam na Antarktydę, Panie JO, albo na Saharę. Tam wolności w ch.

  10. JO said

    ad.9. Basniopisarz

  11. Boydar said

    ad 10. Tragikomediant

  12. Boydar said

    „potknął się”; no potknął, bo z daleka dopiero widać „to” lepiej.

  13. JO said

    „A tę część mało interesowało, czy władza była słuszna, czy nie. Ona działała i pracowała dla dobra swojego kraju…”.- Bronisław Łagowski

    Jak moze cos takiego napisac Profesor!??

    Wladza przyszla z zydo-masonskiej Komuny za pozwoleniam Przywodcow Masonskich Swiata! Byla to wladza okupanta od poczatku do konca PRL!

    Ta masonska wladza za Gomulki i Gierka schowla sie tylko za polskimi twarzami i robila swoje z wyrafinowana precyzja!

    Jak mozna sugerowac , ze ta „Wladza” mogla pracowac dla dobra naszego kraju???

    Was popier..lo!

  14. JO said

    ad.11. Subiegtywista

  15. JO said

    Po 56 roku powstal i byl budowany do 81 roku „Socjalizm z Ludzka Twarza”

    Czy to cos Panom w ogole mowi??

    Nie bylo Polski a byl li tylko socjalizm, ktory prowadzil do gorszego tworu – demokracji liberalnej kapitalistycznej.

    Nie bylo wlasnego kraju, bo by miec wlasnosc, to trzeba miec wolnosc.

    Nie bylo wolnosci. Niewolnik nic nie posida.

    podczas socjalizmu z ludzka twarza odebrano na wiare, zdeformowano spoleczenstwo polskie

    Takie sa realia.

  16. Kartka do pamiętnika.

    „Gdy w niemal wszystkich polskojęzycznych ośrodkach medialnych i politycznych przedstawia się Ukrainę jako naszego sojusznika, kluczowego dla ochrony Polski przed nawałnicą moskiewskich sołdatów, Kijowskie Towarzystwo Chełmszczyzna stworzyło film dokumentalny o tym polskim regionie. Przedstawiono go jako… ukradzioną część Ukrainy!

  17. Wiara i losy Polaków na Kresach Rzeczpospolitej

  18. Boydar said

    ad.14 Su co ?

    Panie JO, sytuacja w Polsce nie była normalna i kryteria oceny co jest dobre a co złe również normalne być nie mogą.
    Biorąc pod uwagę, że przed ’39 prawie 20% ludności miało charakter żmijoskorpionów i nie podlegało żadnemu polskiemu prawu, że władza na praktycznie wszystkich szczeblach chodziła albo w fartuszkach albo w myckach, że właściwie cała Warszawa (w innych miastach było tylko nieznacznie lepiej) co do zasobów mieszkaniowych nie należała do Polaków, to jakie metody uznałby Pan za patriotyczno moralne. Co ma zrobić taki Duterte, któremu Filipińczycy powierzyli misje ocalenia substancji narodu – uklęknąć i się modlić ? Od tego jest biskup, czy kto tam u nich prym wiedzie religijny. A władza jest od zachowania proporcji pomiędzy tym co możliwe a tym co konieczne. U nas nic innego możliwe nie było, zasoby ludzkie się oczywiście zmniejszyły, ale niestety proporcjonalnie. Przypuszczam, że import żydowskiej tłuszczy ze wschodu był w wykonaniu Stalina klasycznym wybiciem klina klinem. On wiedział, że tylko sami się mogą wytępić kiedy dojdzie do bitwy o koryto i utrzymanie korzyści z żywiciela. Ani Polacy ani Rosjanie nie mieli takich możliwości, oprócz Boga i cudu nikt nie miał. Szczególnie że musiano by zacząć od wyrżnięcia co najmniej połowy epidiaskopu (zupełnie jak garnizonu NKWD w Moskwie), co wywołałoby skutki na podobieństwo Powstania Warszawskiego; nikt by nie uwierzył w to, co było faktem a o czym Ruscy dawno wiedzieli. Na oddzielenie maku od popiołu Kopciuszek potrzebował armii mrówek, prawdopodobnie leśnych i czerwonych. Choć mrówki jako mrówki pożądane w domu przecież nie są. Władza kahałów została roz-je-ba-na w try pisdy. I nie było innej rady, Polska to nie Czeczenia, i wtedy były lata czterdzieste, pięćdziesiąte i sześćdziesiąte. A nie dziewięćdziesiąte.

    Pan nie rozumie logiki historii.

  19. JO said

    ad.16.
    Panie Boydar, Pan nie rozumie logiki w ogole, o czym swiadczy Pana zdanie:

    „Panie JO, sytuacja w Polsce nie była normalna i kryteria oceny co jest dobre a co złe również normalne być nie mogą.”

    Jest przeciwnie do Pana filozofii myslenia, bo nienormalnosc zawsze jest mierzona przez kryteria normalnosci.

    Czy moze Pan zauwazyl, ze w Gajowce Pan ma stoickia postawe, ktora nie jest katolicka. Skladanie rozwiazania problemow tylko na barki Pana Boga jest absurdem. Z Panem Bogiem sie wspolpracuje dokonujac wysilku a nie czeka na „zmilowanie Boskie” lub Boza sprawiedliwosc tylko.

    Nie zauwaza Pan tego, ze nie umniejszam osiagniec pracy Polakow w PRL, ale wskazuje na daleko wieksza strate – DUCHA POLSKIEGO, ktory spowodowany byl odrzuceniam przez Polakow Pana Boga a uwierzenie w czlowieka Robotnika a potem modernistycznego Papieza i jego modernistyczna ideologie korespondujaca z ideologia PRL coegzystencji DUCHOWEJ z ideami materialistycznego socjalizmu.

    To, ze Pan Gajowy prowadzi Gajowke od czaso kiedy zaczal ja prowadzic, jest dowodem na stawiana teze.

    I zadne artykuly wklejane tego typu jak dzis nie moga byc zaakceptowane, gdyz baza kazdego artykulu o PRL nawiazujaca do czasow dzisiejszych musi byc Prawda a nie pstrebzdem jak by to Romak K napisal.

    Profesr Lagowski stwierdza w swych slowach, ze PRL byla krajem, gdzie Polacy mogli pracowac dla swojego dobra z wladza, ktora mogla i chciala to robic razem z Narodem!

    Ta sugestia to kryminal! To klamstwo, ktore usprawiedliwa winowajcow III RP i PRL oraz zaciemnia obraz wyjscie z impasu, zaciemnia obraz konkluzji, o ktora nam chodzi.

    I co z tego, ze ktos budowal zaklady , ktory potem zostal zrujnowany i powiedzmy sprzedany, podczas gdy PRL zakladal wlasnie taka opcje, to bylo PRL celem!

    To jest nic innego jak kazanie nam patrzec, ogladac, przypatrywac sie Golgocie Beskidow i wiedziec w niej Tradycyjna Katolicka Stacje.

    To schizofrenia!

    Pytanie, czy Polacy mogli w PRL inaczej, jest odpowiedzia pytaniem, ktore Pan powinien zadac a nie dokonywac oceny patologii poprzez patologiczna ocene.

    Polacy mogli inaczej. Pan Gajowy skwitowal to zdaniem „madry Polak po szkodzie”. I co z tego, ze madry Polak po szkodzie, czy to, ze po szkodzie wskazuje na moznosc „inacze” a lepiej, normalniej, madrzej, ma powodowac, ze nigdy wskazania palcem na wyjscie w tamtych czasach ma nie ujrzec siwatla dziennego?

    Czy przypadkiem „strach” przed prawda nie pozwala nam na prawidlowe podejcie do czasow PRL?

    Polakow uzyto. Nas uzyto a najwiekszymi przegranymi sa wlasnie ci co weszli do Parii i coegzystowali z Zydo-Komuna, masoneria poprzez z nia kooperacje, oficjalne jej uwiarygodnianie w oczach narodu.

    To wlasnie Polacy w PZPR, ktorzy reprezentowali Rzady Ludowe sa najwiekszymi przegranymi. To wlasnie pokolenie rodzicow idzie w zaparte, bo nie moze dopuscic do siebie mysli, ze ten wielki wysilek, te wielkie swiatowe nawet osiagniecia, ta wielka odbudowa Polski, byla tylko uluda, zmarnowanym zyciem, zmarnowanym wysilkiem.

    Najwiekszym przegranym obok nich sa Ksieza , Biskupi Polscy w PRL. Jak lyso im jest dzis, to swiadczy to, ze do dnia dzisiejszego ida w zaparte stawiajac i wyslawiajac po dzis dzies JPII w Kosciolach polskich.

    Jakie to zenujace! Jakie zenujace!

  20. JO said

    Jedynym wyjsciem wtedy i dzis jest stanie przy Prawdzie, przy Panu Bogu a nie coegzystowanie z wraza filozofia, ktora nas rozmyje , jak rozmyte beda w tych liberalnych czasach nasze geny, uplynniony bedzie nasz narod.

    Gdyby Polacy w czasach Gomulki i Gierka stali przy Tradycji Swietej, Chrystusie a nie przy „Katolickim Kosciele”, to Polska by nie weszla do Unii EU.

    To byc moze nawet nie bylo by JPII!

    Rola negatywna PRL a wiec nas, nasza odpwiedzialnosc jest olbrzymia i do tego musimy sie przyznac, by ruszyc do przodu, by dac sie uniesc Chrystusowi do pozycji pionowej , by stac na 2 nogach prosto!

    Nie ma koegzystencji z Demopkracja Liberalna a wojna na smierc i zycie, tak jak nie mialo prawa byc koegzystencji Socjalistycznego PRL nawet a szczegolnie z „ludzka Twarza” z Polakami oraz PRL koegzystencji z Kosciolam Katolickim.

    Dzis albo Poloka – kobieta nosi spodnice i zakrywa glowe bedac Pania domu opiekujaca sie mezem.. ( piszac nieco w przenosni i obrazowo) albo nosi spodnie i idzie do pracy i jest „kobieta pracujaca” jako wrog Polski, Wrog Rodziny, Wrog Mezczyzny, bluznierca Bogu!

    Nie ma prawa byc soft wersji jak za PRL stalismy sie narodem i letnimi katolikami.

    Tego od nas zada sam Bog i Krolowa Polski, to widac, to przebija, to bije w oczy! W przeciwnym razie bedziemy zmiecieni z powierzchni historii. Nic ale to nic po nas nie zostanie.

  21. Jo, jo, jo…

  22. Marucha said

    Panie JO,

    Jakie było PRL i czy władza działała dla dobra narodu? Nie zadecydują o tym niczyje histeryczne wpisy na forum gajówki – lecz konkretne wskażniki, jak budownictwo mieszkaniowe, dostęp do edukacji i służby zdrowia, przyrost naturalny, rozwój infrastruktury, budowa zakładów przemysłowych itp. itd. a nawet budowa kościołów.

    Może Pan powolywać się na co chce i mieć poglądy, jakie chce.
    A jeden, jedyny wskaźnik – dzietność narodu w PRL i III RP – wbija Pana wszystkie rozważania w błoto.

  23. Boydar said

    Jest wojna, żołnierz rzuca granat do okopu wroga, żołnierska rzecz i obowiązek. W efekcie ginie nieszczęśnik, który na żadna wojnę iść nie chciał i zawlekli go siłą. Zginął w sumie niewinny człowiek, przez tego naszego żołnierza. Czy Pan jest normalny ? Jakie kryteria chce Pan stosować do sytuacji kryteriom się wymykającej od początku do końca.

    Bóg wie, a historia oceni, który z nas ma rację, może obaj a może żaden. Tyle postaw ile rozumu, czasem intuicji lub zaufania. To nie ja nie napisałem, że „… Polacy mogli pracować dla swojego dobra z władzą, która mogła i chciała to robić razem z Narodem …” tylko pośrednio wynika to z tekstu artykułu. Co ciekawsze, a’propos logiki, jeśli ja będę „robił coś” z Panem, to oczywistym jest, że ja to ja, a Pan to Pan, nie ma tożsamości. Nie wiem czy p. Łagowski zdawał sobie sprawę z takiej zależności.

    Władza personalnie miała do realizacji określone, narzucone zadania. Realizowała je tak jak potrafiła i zgodnie z indywidualnym charakterem. Jak mówi obrzydliwe przysłowie, „kota można obedrzeć ze skóry na wiele sposobów”, no i obdzierali, potem garbowali, wyprawiali, skórki były cacy. Mieli w dupie w co Pan czy ja wierzymy, ważne było wypełnienie roli obszaru między Odrą a Bugiem.

    Pan napier*dalasz na władzę socjalistyczną, święta nie była, ale jednak nie eksterminowała polskości. Większość klocków układaliśmy sami. Czyli dało się żyć w miarę normalnie. A jeśli ktoś się do polityki nie mieszał, to i lepiej niż normalnie. Wielu starych, przedwojennych ludzi o bardzo określonych anty poglądach miało się zupełnie znośnie, bo zrozumieli że to nie pora na politykę. I władza to uszanowała a nawet czasem doceniła.
    Problem jest nieco inny, który Pan z tą władzą chcesz koniecznie pomieszać. Od naszej wiary i tradycji to nie była władza, nie ta socjalistyczna z CCCP za plecami. Od tego były struktury Kościoła. A struktury te zostały w tzw. cwiszencajcie podmienione. Na dokładnie wiadomo jakie. Czy władza miała to zmienić ? A po co ? Czy władzy było źle jak było ? Czy demoralizacja przeszkadzała w motogodzinach i tonach cementu albo stali ? Pomijam, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Żadnego „księdza” przegrywającego parafię w karty czy zapraszającego panienki na sobotę, chłopi nie odważyli się stosownie poinstruować, że to niezgodne z polska tradycją. Do Paetza wysyłano synów na ministrantów, choć kto chciał to wiedział czym może to skutkować. Inni odwracali głowę. I tysiące innych przykładów. To dlaczego władza miała w to ingerować, naród chce, naród ma. Próba ingerencji w struktury, natychmiast zostałaby wykorzystana przeciwko aktualnemu status quo. I jak zawsze po ryju oberwalibyśmy my.

  24. Marucha said

    Re 23:
    Pan JO, już nagminnie i bez wyjątków, miesza pola odpowiedzialności Państwa, Kościoła, społeczeństwa…

    Władze PRL są według niego odpowiedzialne i za II Sobór Watykański, i za judaizację Kościoła w Polsce, i za wciśniętą nam przez Zachód pornografię. Artyści śpiewający o biedroneczkach to groźni demoralizatorzy. Itd. itp. Strumieniowi głupot, podawanych w wysoce emocjonalnym sosie, końca nie ma.

    Słusznie Pan pisze, Panie Boydar, że władze PRL miały w dupie to, co się dzieje z Kościołem, bo niby dlaczego miały by nie mieć – skoro samych wiernych, pobożnych katoliczników gówno to obchodziło? I do dziś nie obchodzi…
    Skąd zatem pretensje do PRL, skoro winę ponoszą sami wierni?

    Pan JO nadal uważa, że w PRL wszystko było złe i modernistyczne (skądinąd – ciekawy to epitet w odniesieniu do formalnie komunistycznych władz!).

    Każde wskazanie na jakikolwiek pozytyw z tamtych czasów natychmiast uruchamia u p. JO przemysłową maszynę do mielenia mięsa, po opuszczeniu której wszystko wygląda podobnie, czy to świnia, czy to krowa – a mianowicie jako „gloryfikowanie PRL-u”.

    Czym to się różni od mentalności zwolenników Sakiewicza i jego „Gazety Polskiej”? U nich też jakikolwiek pozytywny albo nie-negatywny komentarz o Rosji spotyka się z bełkotem o ruskiej agenturze i trollach Putina.

  25. JO said

    ad.22.

    Moj drogi Panie Gaowy. Ten wskaznik „wbija Pana w bloto”. Czym wojujesz tym giniesz …:)))

    Przyrost naturalny by wzgledny a nie bezwazgledny. On jak wywodzilem Panu – spadal co do na ilosci dzieci na jedna kobiete z generacji na generacje PRL.

    Szczegolnie to sie stalo za Gierka, ktory budowal miejskie osiedla – subkulture ludzi z miasta, zamiast rozwijac wies, poprzez tworzenie nowych gospodarstw. Mielismy za PRL wielkie polacie lasow, szczegolnie na Mazurach i nie tylko, ktore przed wojna byly terenami gospodarstw rodzinnych…etc, etc

    Reszta wymieniona dotyczy dobr materialnych – w Chinach mamy tez wzrost materialny i zobaczymy dla kogo w konsekwencji.

    Jezeli przyros bewzgledny malal a materialny przyrost rosl to dla kogo to materialne bogactwo PRL mialo byc?

    Jezeli faktyczna wladza byla w rekach zydo-komuny a Polacy w PZPR byli tylko twarza, za ktora sie zkomuna chowala, to komu ten majatek mial byc w swietle:

    1. Utraty wiary Polakow i tego konsekwencji…..
    2. Gniazda progresistow, z ktorego za Gierka wybrany byl jeden z nich na Papieza?

    To sa pytania retoryczne i tak przerazajace i powalajace.

    PRL zdeformowal nas, koniec jego zdeprawowal na taka skale jak nigdy dotad a III RP wbila w piasek wieksza czesc narodu, ktora jest hedonistyczna, nudystyczna, materialistyczna..gotowa na „utylizacje” – „bezbronna”

  26. JO said

    ad.24. Jakos wladzom w Rosji i na Bialorusi wiedza o tym co robi Kosciol nie przeszkadza byc po stronie „cesarskiej” c o swiadczy o Rosjan i Bialorusinow madrosci…

    Poza tym, PZPR w swym ciele musialo wiedzec co „Kosciol” w PRL kombinuje. Przeciez mial do tego specjalne utworzone od 56 roku biuro.

    To, ze nie zapobiegl, to tylko dowod na to co opisalem wyzej.

    „Pan JO nadal uważa, że w PRL wszystko było złe i modernistyczne”

    – Takie zarzuty swiadcza o krytykantach. JO nie zaprzecza osiagnieciom materialnym PRL…, ale wskazuje na destrukcje, ktora przebuija osiagniecia a dowodem na to sa owoce PRL.

    Jak moze pokolenie rodzicow moich wychwalac czasy PRL, w ktorych wydali dzieci, ktore sa modernistami, ateistami , materialistami, zazydzone, ze az smierdzi… ? Chyba tylko po to by sie oszukac..

  27. JO said

    Jak moze pokolenie rodzicow moich wychwalac czasy PRL, w ktorych wydali dzieci, ktore sa modernistami, ateistami , materialistami, zazydzone, ze az smierdzi… ? Chyba tylko po to by sie oszukac..

    …i jeszcze na dodatek trzeba dodac, ze dzieci, ktore maja w „du…pie” Polske a jeszcze glebiej wiare Katolicka i o tym mowia otwarcie!

    ZNOWU PIERDOŁY O „WYCHWALANIU” PRL – admin

  28. Ad 27

    A najgorsze, że wydali na świat(!) dzieci, które nie umieją wysłowić się poprawnie po polsku!

  29. JO said

    ZNOWU PIERDOŁY O „WYCHWALANIU” PRL – admin

    Proponuje by uznac ogolnie porazke PRL w ogolnosci… a sukcesy w szczegolnosci… i bedzie zgoda!

  30. Ad. 28

    PRL nie odniósł porażki. PRL został metodycznie zlikwidowany. I nie siłami władców PRL, a siłami większymi od nich, siłami zewnętrznymi.

    Razu jednego przyjechali smutni panowie z Moskwy i powiedzieli „Zwijamy interes, teraz sami sobie załatwiajcie kurs złotówki do dolara. A zbyt na wasze towary to także wasza sprawa”. I interes został zwinięty. Sprawę aktywności służb obcych celowo pominąłem.

  31. Ad. 28

    Jeszcze jedno – jak pan nie wiesz, co było lepsze, to pan se porównaj zadłużenie gospodarstw domowych, dynamikę przyrostu naturalnego i ilość samobójstw z przyczyn ekonomicznych w czasach PRL, i po PRL.

  32. JO said

    ad.30. Panie M, jak Pan cos napisze to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.

    Przeciez ja nie porowniuje PRL z III RP. To robi druga strona. Robi to teraz Pan, ale nie ja i nie mam zamiaru tego robic…

    ad.29. PRL mogl byc zlikwidowany Panie Krzysztofie, bo to nie bylo panstwo wolne i o tym wiedzialo tam kazde dziecko.

    Rozmowa dotyczy nie tego tematu a Duchowosci w PRL, ktora to polska duchowosc zostala utracona. To byl skarb, ktory mozna bylo uratowac (?) Przynajmniej powinny byc jakies proby!

    W III RP sa robione a w PRL nie… – to jest determinanta PRL sukcesu lub porazki a nie panstwowosc PRL…

    Pan nie jest w temacie…

    ——
    Najpierw Pan pisze, że PRL to była sama niemoralność i modernizm… a teraz wyraża żal, że nie uratowano nic z jego duchowości…
    A kto ją miał ratować? I niby co miał ratować?
    Nasi przyjaciele z zachodu, rozwalający nasze państwo?
    Admin

  33. Boydar said

    „… a Duchowości w PRL …”

    Dopiero teraz, po frontalnym ataku, Pan JO określił precyzyjnie przedmiot sporu. Dotychczas mówił Pan o PRL, tak jak niektórzy o Solidarności.

    W sumie postęp, warto było 🙂

  34. Ad. 32

    No dobra. Przepraszam.

    A duchowości się nie odbuduje utrzymując katolicką przysięgę małżeńską, z której 24-09-1928 wykreślono posłuszeństwo żony mężowi.

  35. JO said

    ad.33. Pan nie doczytal.

    ad.34. Wykreslono wiecej…., nie tylko wykreslono a zmieniono doktryne od ktorej trzeba uciekac.

    My powinnismy byc tacy jak uczy Sw Magisterium! Kto nie jest za ten przeciw i nie jest wazne czy dziecko, zona , matka!

    Popatrzmy jak chodza nasze dzieci?

    A wiara jest nasza choc nielatwa w zrozumieniu detali… to prosta tak w stosowaniu jak zrozumieniu w ogolnosci!

    A przykladow mamy tak duzo i tak pieknych!!

    Tu, ponizej w linku, jest obiecany tekt, ktory napisalem po ogloszeniu konkursu na tekst /recepte jak byc Katolikiem i co oznacza Wiara Katolicka.

    Zapraszam do napisania takich recept innych Gajowiczow. Zrobmy maly „konkurs” na Boga Chwale i pozytek naszych dzieci! :

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2017/05/29/synowi-i-corkom-od-ojca-dobra-rada-w-temacie-katolickiej-wiary-i-zgodnego-z-nia-zycia/

  36. Marucha said

    Gdyby PRL dostał jakąś szansę na kontynuowanie swego rozwoju, dziś mielibyśmy, śmiem twierdzić, całkiem dobre państwo – a nie taki eurosyf, jak teraz.

    Niestety, już tego nigdy nie udowodnię… choć dowodem pośrednim może być Białoruś, która nigdy nie zerwała ze swą przeszłością, nie opluła jej, ani nie wprowadziła „kapitalizmu”. Startując z pozycji o wiele gorszej, niż PRL, doszła dziś dużo dalej w wielu dziedzinach.

    PRL nie upadł.

    Został zdemolowany przez wrogów wewnętrznych (żydostwo) i zewnętrznych (praktycznie cały Zachód, pod przywództwem Niemiec), przy biernej postawie w większości niewiele rozumiejącego społeczeństwa.
    Nieliczne głosy potępiające grabież… pardon, „prywatyzację” majątku narodowego, wstępowanie do NATO, wchodzenie do Unii, likwidację szkół, zakładów pracy, PGR-ów – kwitowano pałką: „zwolennicy komunizmu”.

    PRL zniszczono, a wlaścicieli majątku narodowego przekształcono w gołodupców.

  37. Siekiera_Motyka said

    Ad. 7 – ” z Germania – Anglia i Niemcami, ktore to nas z otwartymi ramionami przyjmuja dajac miejsca pracy, pozyczki na domy, szkoly dla dzieci oczywiscie z jezykiem germanskim wykladowym , ba nawet swoja ideologia, ktora my , a juz nasze dzieci za granica lykamy jak ryba wode…etc, etc”

    Germańskie/Żydowskie wysiłki skutkują:

    http://niezlomni.com/porazajaca-historia-dwoch-polek-studiujacych-granica-pogodzily-sie-ze-szkalowaniem-polski-zostaly-wydalone-uczelni-polakow-mozna-bezkarnie-obrazac-nazywac-faszystami/

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/201161,Dlaczego-amerykanskie-filmy-osmieszaly-Polske

  38. JO said

    ” przy biernej postawie w większości niewiele rozumiejącego społeczeństwa.” – admin

    Postawie, ktora byla efektem deforamcji Polakow jaki nastapil po II Wojnie Swiatowej.

    Bialorus, Panie Gajowy, jest Prawoslawna i tam ni ebylo modernizmu jaki nasapil w KK juz za czasow Gomulki i Gierka poprzez coegzystencje wyznawcow wiary KK z materializmem socjalistycznym.

    Ja jestem przynaleznym do spoleczenstwa PRL i o Mszy Trydenckiej dowiedzialem sie na emigracji gdy juz bylem dorosly.

    Zobaczylem Msze Trydencka pierwszy raz jak ja odprawil Ks Jan Jenkins!

    Bedac dzieckim chodzilem do kosciola posoborowego gdzie juz jako dziecko zastanawialem sie jak mozna byc tak poddenerwowanym podczas Mszy Swietej(?)

    Jako dziecko czulem a dorosli niestety wiedzac o dawnej NIC nie zrobili by bronic czystosci Prawdziwej Wiary.

    PRL rozwalilismy MY a nie nasi wrogowie, bo ” mielismy bierna postaw w wiekszosci niewiele rozumiejac” – jak Bog chce ukarac to rozum odbiera.

    Nigdy nie pogodze sie z opinia , ze PRL ktos nam rozwalil.

    My sami poprzez zaniedbanie rozwalilismy PRL

    My po dzis patrzymy jak morduja naszych przywodcow i nie chcemy poniesc zadnego wysilku a coz OFIARY by ratowac naszych przywodcow.

    Jak bankrutowal piekarz, bo dal chleb za darmo , to nikt nie pisnal w jego obronie zaslaniajac sie ” bo przeciez jest prawo” i rozgladajac sie na innych..

    Tacy jestesmy nskundleni przez PRL doktryne i modernizm w KK

    Czy my w ogole sobie zdajemy z tego sprawe, ze istnieje prawo naturalne na ktore kazdy z nas ma obowiazek sie powolac?

    My mamy prawo wyniesc kazdego kto zamiast bronic krzywdzi!

    Nie robimy nic!

    Na Bialorusi i w Rosji to jest niemozliwe, bo tam ludzie maja podejcie takie, ze dla sprawy pojda do pierdla, a nawet zgina. Powiedza, taki los, i tyle.

    My juz nie mamy duszy Slowianskiej a coz duszy polskiej, katolickiej.

    Stracilismy ja podczas PRL czasow i to trzeba sobie patrzac w lustro powiedziec.

    My mamy prawo isc i odebrac Piskorskiego zydom !!

    My mamy prawo wywiesc na taczkach lekarza ktory szczepi nasze dzieci zabojcza szczepionka!!

    To nasz obowiazek!! bronic dzieci. Gdzie jestesmy?? No gdzie??

    Niech Pan w Prawoslawnej Rosji sproboje skrzywdzic dziecko lub w Prawoslawnej Bialorusi…

    Tam moze palic, pic, ale sa granice, ktorych tam nikt nie przekracza. Ta granica jest krzywda ludzka oraz krzywda Matki Rosji – Panstwa!! Tego tam nikt nie wybacza.

    A my? Poszlismy za Mazowieckiego kreska i tak obnizamy ja w dol, ze juz jest pieklo.

    2. „Gdyby PRL dostał jakąś szansę na kontynuowanie swego rozwoju,” – admin

    Szanse rozwoju nikt nie dostaje a o nia sie walczy, a potem broni i kontynuuje…

    My stracilismy poczucie rozsadku, swiadomosc naszych praw, posiadania. Polska jest nasza a my w niej zachowujemy sie jak goscie conajmniej, ktorzy o wszystko musza pytac. To syndrom niewolnika, ktory wbity zostal nam przez Doktryne Socjalistyczna: Partia Rzadzi, Partia Radzi , Partia Nigdy Nas nie zdradzi!! …

  39. Boydar said

    Jak widzę, Pan JO za wszelką cenę chce znaleźć winnych, najlepiej takich których już nie ma albo są śladem na piasku. I koniecznie chciałby ich znaleźć, zupełnie jakby spodziewał się to znaleźne wymienić na poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Ewentualnie inne dobra doczesne. A stare przysłowie pszczół mówi, że szukać należy tam, gdzie to czego szukamy jest, a nie tam gdzie tego nie ma. Ja dodałbym od siebie – już nie ma. Szczytem szczęścia dla Pana JO byłoby zapewne (ale to tylko moje wredne domniemanie) zgromadzenie przy boku takiej „drużyny pierścienia” specjalizowanej w szukaniu cieni, niekoniecznie z gwarantowanym skutkiem.

    Panie JO, czy Pan nam czasem intensywnie nie zawraca dupy ?

  40. JO said

    ad.39. Pan JO znalazl winnych Panie Boydar, a Pan nawet ich nieszuka bo i”ich juz nie ma” lub, ze winni sa Niemcy, Zydzi sa winni, masoni winni ale nie my, nie Pan, nie budowniczy PRL, tym to same ordery trzeba dawac.

    Tak jak w „powstaniu warszawkim” , choc w nim znajdujemy winnych – przywodcy powstania. W PRL przywodcy sa cacy. Pan Mazowieki mial racje a jak nie mial to JPII mial racje , bo wybaczac trzeba krzywdzacemu :))))

    Boydar , Boydar…

  41. Pinxit said

    35
    JO
    JO jest upierdliwy jak wesz lonowa.
    Niewolnik wlasnych bredni.

  42. Boydar said

    Panie JO, jest Pan medykiem, to nieistotne od czego. To jak Pan możesz z czystym sumieniem polecać pacjentowi maść na pryszcze, kiedy to jest zwykła kiła !

  43. Boydar said

    A Wy Pinxit nie wpierdalajcie się gdzie Was nie wołają.

  44. Pinxit said

    43Boydar
    j/w

  45. RomanK said

    Heheheheyh////powiedzcie mi…czy nastapila wymiana …ksywek…czy glow:-))))
    Pan JO pisze -jak niezwykle rozsadny czlowiek. a panowie????? ….jak pan JO..jakiego znalem:-))))

    Panie Gajowy….pisze pan …”gdyby PRL mial szanse” :-)))))
    PRL czy raczej ci- ktorzy tworzyli PRL…byli PRLem -mieli szanse i tylko same szanse przez 50 lat……. po czym ja….. Wykorzystali ….i korzystaja z niej do dzis.

    ——
    Panie Romanie, po co ta ironia, przecież wiemy, o co chodzi.
    Nie tak wiele trzeba było poprawić, aby PRL stał się Jugosławią.
    Admin

  46. Boydar said

    Panu Mecenasowi to ja rozumiem, że mylenie tropów bardzo pasuje.

  47. Boydar said

    http://konserwatyzm.pl/artykul/10864/rozmowa-wladyslawa-gomulki-z-prymasem-polski-ks-kard-stefanem-wyszynskim-w-dniu-11-stycznia-1960-roku/

  48. Boydar said

    Równie dobrze mógłby tow. Wiesław pogadać sobie z Panem JO.

  49. RomanK said

    Panie Gajowy…PRL dostal szanse. Ogromna szanse….
    Nie skorzystal:
    Dano mu podpisac 20 Punktow Porozumienia W Gdansku.
    I Plan Polski Samorzadnej…

    Ta Szans PRL odrzucil…wolal sie przepoczwarzyc w PRL-bis czyli III RP…z calym dobrodziejstwem inwentarza.

    http://www.wszechnica.solidarnosc.org.pl/?page_id=1370

  50. Boydar said

    Co oznacza, że było tak, jak miało być, i było, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Kojarzy mi się „nie drzyj mordy bo my się tu modlimy o naprawdę duże pieniądze”.

  51. Ad 51:

  52. Marucha said

    Re 50:
    Pan to tak widzi.
    Ja widzę inaczej.
    PRL został zniszczony przez siły zewnętrzne i (często darmową, ochotniczą) agenturę wewnętrzną.
    To nie PRL odrzucił porozumienia i plany.
    To zrobili ludzie przy władzy. To oni nie dali Polsce szansy.

  53. Boydar said

    I tu się znowu nomenklatura czkawką odbija. Nomenklatura czyli właściwe nazewnictwo. Co powinniśmy rozumieć pod pojęciem workiem – „PRL” ? Wygląda na to, że każdy ma swoją własną słońską nogę do obmacania. I tak dobrze jeśli akurat na kończynę trafił.

  54. JO said

    Ja nie wiem gdzie siedzial Pan Gaowy za PRL. Ja siedzialem jako dziecko po stronie Solidarnosci i wiem, ze w tym srodowisku, ktorym bylem calym sercem mlodego chlopaka wspierajacego Solidarnosc, nawet te KORowska, robilem to i dorosli ludzie, bo mieli dosyc PZPR, ktora reprezentowala rzad okupacyjny.

    Przez 30 lat PRL i dlugich w tym Gomulki i Gierka PZPR nie dotarlo do narodu swiadomosci, ze Polska jest Polska. U nas, na dolach, PZPR to zgnilizna, ktora trzeba bylo zlikwidowac i to zrobilismy.

    Przykro pisac, ale Polacy w PZPR zawaliki na najwazniejszym punkcie, bo legitymizowali komunizm. Kakie patetyczne byly pierwszomajowe spedy z czerwonymi flagami , Leninem Marksem i Stalinem , ktorego historia nie wybielala w PRL a przeciwnie.

    Ciagle pieciolatki, inflacja, NONSENSY i parodie na kazdym kroku PRL jak budowa domow bez dachow (plaskie), produkcja samochodow, ktorych silniki nadawaly sie do kosiarki ( fiat 126 p)…mielismy tego dosyc!

    Bylo tak jak napisal Pan Roman K a wine za to ponosili Polacy w PZPR, ktorzy nie zrobili wysilku przejecia sluzb i wojska…i Kosciol K w Polsce, ktory w ostatecznosci przeszedl na strone Modernistow.

    Panie Gajowy, to my, to my dalismy sie okrasc, zniszczyc bo nie milismy na tyle silnej reprezentachi Polakow w Rzadze PRL w tym Kosciele, ktora by temu zapobiegla.

    TLUM, TLUM za Solidarnosci wzial sprawy w swoje rece, bo Gora zawiadla.

    Jak tlum bierze w rece stery, to idzie jak potop i pali wszystko i to sie stalo. Te wielka sile uzyli tylko – UZYLI tylko zydo-masoni, po ten ruch polskiego narodu przewidzieli, choc do konca nie mogli przewidziec jak „woda” polynie.

    Frajerami byli Polacy w PZPR oraz glupcami, letnimi katolikami Biskupi i Ksieza w KK, ktorzy zamiast isc za glosem Lefebvre , Chrystusa, poszli za glosem czlowieka.

    Mi jest wstyd za PRL, wstyd i zadne osiagniecie materialne tego wstydu nie zlikwiduja.

    Pana przyrost naturalny przybija tylko ten wstyd. Pan nawet nie zauwazyl jak i inni, ze bewzgledny przyrost w PRL malal a epatowalismy sie wzglednym przyrostem.

    Pamietam jako dziecko, za czasow PRL i to Gierka propagande – 2=2, czyli na rodzine nie wiecej niz 2 dzieci!

    A bylo i gorzej, bo byly rodziny z tylko jednym dzioeckiem! Ja sie pytam co z reszta dzieci, ktore przeciez byly plodzone ale nie rodzone!!

    PRL to tykajaca baba i wybuchla o czasie. Elita Polska spala! Ta w KK jak i w PZPR.

    Narod to czul, buntowal sie. Narod mial w dupie neony za Gierka, kawiarnie, pepsi-kole, huty Lenina i przyjazn Braterska z Sowiecka Rosja, ktora byla pod takim samym jazmem komuny jak sie okazalo Zydo-Masonskiej jak Polska..

    Wrzud Pekl! mamy II RP i ja sie z tego ciesze, bo nie ma juz groteski a kleska, z ktorej wydac kto jest kto i co jest co.

    Za PRL rodzice wyparliscie sie Mszy Wszechczasow. Wcisneliscie nam posoborowe gowno z czerwona Flaga na pierwszego Maja.

    Dzis, choc jest upadek, tak upadek rekoma Narodu Polskiego spowodowany, ta Solidarnosciowa Fala, ktora zmiotla PRL, to mamy czarno na bialy jasny Obraz, bez groteski a w tym obrazie wybor
    1 smierc
    2 Zycie!!

    Mamy Msze Trydencka, Mamy Wiare na nowo, ktora nam w PRL rodzice podmieniliscie i my wasze dzieci jestesmy lepsi od was, bo wybieramy zycie a wy wybraliscie meterializm, smierc.

    Idee Solidarnosci walki o WOLNA POLSKE, Polske bez klamstwa, Polske Prawdziwa i Prawde w niej sa wciaz zywe i trwaja a sa w Mszy Trydenckiej w Polsce i to czego ona nam daje.

    Gdybym mial wybtac Wasz Rodzicow PRL lub IIIRP z Msza Trydenka – wybieram III RP, bo w niej tetni Zycie. PRP byla Trupem.

  55. Pinxit said

    55
    JO
    A najwspanialszy w III RP jest wolny rynek dla obcych inwestorow i udzial w ludobojstwie narodow.
    Ladnie jak na religijnego faceta!
    I wszystko jasne.

  56. JO said

    ad.56. Pan nie zna wiary Katolickiej, dletego takie Pana wpisy. PRL zostal WYPLUTY, przez Pana Boga.
    PRL grzechow konsekwencje to wyplucie z ust Boga PRL.

    Pan nic nie rozumie z tego co napisalem.

    ——
    W tym bełkocie nie ma czego rozumieć.
    Admin

  57. Pinxit said

    57
    JO
    Tego co pan pisze to nikt nie rozumie.
    Jesli PRL zostal wypluty przez Boga,
    to IIIRP – przez diabla.

    A ja napewno nie chce byc unita.

  58. JO said

    ad.58. Ja nim jestem i nim pozostane.

    III RP ma szanse tak jak dal szanse Pan Bog PRL. Trzecia RP bedzie zmieciona ogniem, jezeli my Polacy nie spelnimy tego, do czego wezwala nas Hetmanka Krolowa Polski – zgniesc a Nia glowe Szatanowi.

    Pan Listwa wkleja zdjecia Rycerstwa Niepokalanej. To wlasnie jest droga dla Polakow, ktora wskazal nam Sw Maksymilian Kolbe. Wskazuje te droge rowniez Biskup Williamson.

    Pan zauwazy, ze ci Polacy, ktorzy sa blisko Matki Boga i jej Syna – mimo liberalizmu w III RP trwaja, rodza im sie dzieci, maja wielodzietne rodziny i pieniadze na dzieci…

    To jest Droga, ktorej PRL nie bylo. III RP te Droge juz ma a to taka sila przed ktora Szatan ucieka, klekaja Krolowie tego Swiata. Ni ema sily ludzkiej, ktora by sie oparla tej Drodze. Ona jest w III RP.

    Polacy maja wybor jaki byl kiedys mi glosno, na ulicy pewnego miasta , wsrod huku, halasu przejezdzajacych samochodow wyraznie powiedziany:

    „Masz wybor: smierc lub Zycie”

    To bylo mi powiedziane trzy razy.

    Ja wybralem Zycie.

    Zycze kazdemu Polakowi by dokonal tego samego wyboru. Kazdy Polak ma wolna wole. Pan Bog nie chce miec niewolnikow a wierne , swiadome Drogi Slugi.

    Lepiej byc sprzataczem w Krolestwie Pana Boga, Krolestwie Marii Krolowej Polski , niz bogaczem z orderami Krolow tego Swiata.

  59. Arek said

    Kwintesencję PRL-u można usłyszeć w piosence Kult-u „wódka”,
    tylko chyba tym co ten trunek wyżarł mózgi mogą tęsknić za tamtym okresem .
    Pozdrawiam komuno-filów;)

    ——
    Znów, kurwa, analfabeta funkcjonalny… czyta, ale nie rozumie co czyta…
    Admin

  60. Język polski posiada kilkanaście odmian gwarowych, które mogą być tolerowane na forach internetowych, pod warunkiem, że użyte są z należytą starannością oraz układają się w logiczną całość, zrozumiałą przez tak zwany ogół. Dopuszczalne są też zabawy słowne. Lecz jeśli ktoś pisaty tak, że nie można go czytaty, to nie istnieje według mnie jakiekolwiek uzasadnienie łamania sobie głowy nad łamańcami, które nijak nie mają się do gwary, czy gry słownej, a wręcz obrażają mowę ojczystą. Ba, łamańce owe, prócz rażących błędów gramatycznych, ortograficznych, interpunkcyjnych i stylistycznych nie niosą żadnego logicznego przesłania. I co by taki delikwent klawiaturą komputerową nie nagryzmolił, to pozostaje on(a) dla mnie wrzodem na dupie polskości.

    Istnieje też inna metoda szargania języka polskiego uwłaczająca godności słuchacza lub czytacza:

    ale o tem innem razem. 🙂

  61. Boydar said

    „… Polacy w PZPR, którzy nie zrobili wysiłku przejęcia służb i wojska …”

    Przypomina mi się taki kawał

    Kto się założy ze mną, że ja sam ten fortepian wniosę na czwarte piętro. No ja, o flaszkę. Zgoda, o flaszkę, stoi. Jak stoi no to to nieś. Już, spokojnie, włóż mi go tylko na plecy ….

  62. JO said

    ad.62. Panie Boydar. Niech mi Pan nie wciska makaronu na uszy, ze w PRL Biskupi w Polsce nie mogli wesprzec Biskupa Lefebvre.

    Nie jest latwo sobie wyobrazic sytuacje w ktorej tacy Biskupi zostali by ekskomunikowani a nawet mordowani w PRL.

    Czy jednak to nie byl ich obowiazek nawet stracic zycie?

    Nikt z Biskupow polskich tego nie zrobil, choc musieli wiedziec o Lefebvre i ni etylko. Musieli wiedziec o Rewolucji w KK.

    Niech mi Pan makaronu na uszy nie nawija, ze ludzie w PZPR majacy wydana bron by strzelac do mnie za stanu wojennego ni emogli strzelic w czache tym, co dokonuja zamachu na Polske. Ja widzialem takiego co plakal, upijal sie zamiast spelnic swoj obowiazej wynikajac z zajmowanej funkcji na ktora sie sam zgodzil.

    Niech mi Pan nie wciska, ze PRL nie bylo ani jednego dowodcy wojska, ktory by nie widzial co sie dzieje. mJego obowiazkiem bylo wydac rozkaz do strzalu, aresztowan i egzekucji nawet gdyby wieksze sily mialy by jego i znim batalion zlikwidowac, zamordowac.

    Takich wyliczanek po dzis, jako kontynuatorki PRL w III RP moge wymieniac. Pokolenie moich rodzicow dalo nam „piekny ” przyklad… wielu z mojego pokolenia kontynuuje wzorce…

    Jednak w III RP pojawilo sie Bractwo PIUSA X w Polsce, ktore przynioslo nam Zycie i Wybor.

    Ja wzorce pokolenia swoich rodzicow z PRL odrzucam. Wybieram zycie:

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2017/05/29/synowi-i-corkom-od-ojca-dobra-rada-w-temacie-katolickiej-wiary-i-zgodnego-z-nia-zycia/

    Proste, zapieram sie siebie i wybieram zycie.

    Pan to co bylo mozliwe w PRL nazywa „Fortepianem” …

    Ten fortepian ja uniose i nie potrzebuje by taki Boydar mi pomagal niesc ani wkladal na plecy.

    Pomaga mi niesc „fortepian” sam Chrystus. Kazdemu moze pomoc jezeli sie ktokolwiek zdecyduje go niesc.

    Nawet, jezeli ten „fortepian” mialby kosztowac ziemskie zycie…

  63. Boydar said

    Pan zdaję się wierzy w polskość, patriotyzm i w ogóle umiłowanie prawdy tych „biskupów”. Trochę Panu współczuję, trochę. Nie poprosiłby Pan czasem popłuczyn po Hitlerze o wybaczenie ? Sam Pan też im może wybaczyć, nawet i za to co z Pańskim miózgiem zrobili, bo nie władza PRL, tylko właśnie oni.

  64. JO said

    ad.64. Jo, jo…przeciez sami zydzi w latach 60 i 70 ubieglego stulecia byli w Episkopacie i w kazdym kosciele w Polsce…

    Jo, jo…Boydar

  65. Filomena said

    @ 36

    Wlasnie Bialorus jest dobrym dowodem i…dobrym przykladem.

  66. Tu co poniektórzy w religijnym, histerycznym szale są skłonni w lustrze Apostoła zobaczyć… 🙂

    I to jest to, co nam jest kulą u nogi… Religijna histeria… Emocjonalne,histeryczne myślenie o religii… Czyli kobiece myślenie o religii.. Stąd tyle kobiet w kościołach i tylu zaniedbanych facetów, którym nie ma kto obiadu ugotować…

  67. Boydar said

    Byli, nie byli, ktoś nas sprzedał, ktoś podpisał, ktoś nie protestował. Oprócz Kaczmarka, ale on dziwnie w innej sprawie.

    Każdy z nich ważył więcej ode mnie, a ja zapierdalałem i zapierdalam całe życie. Z głodu spuchli nieboraczki brandenburskie.

  68. Ad 68:

  69. Boydar said

    A tym razem wieprz prawdę wychrząkał; polscy księża faktycznie są biedni. Na szczęście niewielu ich (a coraz mniej) i bieda zostanie wkrótce wyrugowana całkowicie, naturalnym biegiem rzeczy.

Sorry, the comment form is closed at this time.