Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dlaczego występuję z Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości? Komentarz do mojego Oświadczenia 14 listopada 2013.

Posted by Marucha w dniu 2013-11-14 (Czwartek)

Kiedy wysiadłem na stacji w Toruniu i szedłem peronem, zza pleców dobiegł mnie wrzask: „Ormowiec! Jaruzelski!” (jeśli ktoś nie wie, to na ulicy noszę przyciemnione okulary). Wróciłem się, podszedłem do okna wagonu i zapytałem: „Wiesz, gnojku, kogo tak nazywasz? Jestem członkiem honorowego komitetu marszu”.

Cz. I

Ponieważ naprawdę nie jestem w stanie odpowiadać indywidualnie na każdy wpis, który co chwilę pojawia się pod moim oświadczeniem, spróbuję wyłuszczyć raz jeszcze mój pogląd syntetycznie.
Naprzód zadedykuję moim oponentom sławny fragment z Herbertowskiego „Dlaczego klasycy”, pasujący jak ulał do przyjętej przez nich linii obrony tego, co moim zdaniem obronić się nie da:

„generałowie ostatnich wojen
jeśli zdarzy się podobna afera
skomlą na kolanach przed potomnością
zachwalają swoje bohaterstwo
i niewinność

oskarżają podwładnych
zawistnych kolegów
nieprzyjazne wiatry

Tucydydes mówi tylko
że miał siedem okrętów
była zima
i płynął szybko”.

Otóż, naprawdę nadaremne i niemęskie (więc Pań to nie dotyczy) są próby (samo)usprawiedliwienia:
a) formalistyczno-legalistycznymi sztuczkami tyczącymi tego, kto za co odpowiada,
b) trudnościami logistyczno-technicznymi,
c) odcinaniem się od bliżej niezidentyfikowanych „grupek zadymiarzy”,
d) prowokacjami policyjnymi,
e) wrogością wrednych lewackich merdiów, które pokazują to, co jest marginesem.

Skoro merdia są wredne – a cóż to za nowina? – to dlaczego nie miałyby z satysfakcją tego wszystkiego eksponować? Jeszcze bardziej zawstydzające jest uwznioślanie aktów wandalizmu i chuligaństwa retoryką „rycerską” i tomistyczno-tolkienowską – Panie Arturze Zawisza, ci, którzy chcą „j…ć policję” (a, jak słusznie zauważył p. Łukasz Wawrzynów, chcieliby tego również, gdyby Pan został premierem) średnio nadają się na Drużynę Pierścienia.

Prawda jest taka, że przed wojną młodzież narodowa to była przede wszystkim młodzież akademicka, więc sól narodu, natomiast dzisiaj – właśnie przy takich okazjach, jak Marsz – najbardziej widoczny jest „narodowy” motłoch. Co gorsza, kierownictwo RN bagatelizuje ten problem, być może dlatego, że (fałszywie) uważa, iż pozbywając się tego balastu, straci swoją „bazę społeczną”. Ale jeżeli to ma być ta baza, to lepiej jej nie mieć i z dwojga złego nawet być „kanapą”.

Pytano mnie tu co robić w tej sytuacji. Więc proszę bardzo, mam kilka propozycji:

1) RN powinien jednoznacznie zadeklarować, że nie jest ruchem antypaństwowym, że (tak jak to w latach 80. formułowaliśmy w RMP) walczy nie z państwem, nie z instytucjami, nie z władzą, tylko o państwo, o to, żeby je uczynić kompatybilnym z Ojczyzną.

2) w szczególności (dookreślając p. 1) RN winien raz na zawsze odciąć się i zerwać z retoryką antypolicyjną. Nie ma „policji Tuska”, jest polska policja państwowa, wobec której należy przyjąć taką perspektywę, jak ks. Ludwik Orleański wobec konetabla Francji, który go więził za panowania poprzedniego króla, i który (Ludwik), gdy sam został władcą pochwalił go (konetabla) za to, że służył królestwu nie bacząc na osobę.

3) należy raz na zawsze zerwać z kompletnie anachronicznym dziś hasłem „raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę”. Hołota, z którą dziś mamy do czynienia – i z którą rozprawienie się jest obowiązkiem młodego pokolenia – nie jest dziś „czerwona”, marksistowsko-leninowska, tylko „różowa”, lewo-liberalna i libertyńska. W niej zresztą dawni komuniści całkowicie się odnajdują, ale to nie oni wnoszą tam „komunizm”, tylko przeszli całkowicie i bezwarunkowo na tę nową „wiarę”. Analogicznie, na zewnątrz, takim samym głupstwem jest utożsamianie „czerwonych” z Rosją – zarówno z Rosją w ogóle, jak Rosją współczesną.

4) „Marsz Niepodległości” nie może iść raz na 365 dni w roku, tylko musi stać się „długim marszem” codziennym: tworzenie struktur, praca społeczna, praca formacyjna, wychowanie, a w końcu „marsz przez instytucje”.

5) Nie twierdzę, że grupy „kibolskie” należy całkowicie „spisać na straty”, ale ich obecność w RN może być dopuszczalna tylko pod warunkiem, że one zostaną potraktowane jako „grupy specjalnej troski” właśnie w toku wspomnianej w p. 4 pracy wychowawczej. Proszę bardzo, niech z narodową „szlachtą” będzie narodowy „lud”, ale ma on być przez tę pierwszą „uszlachetniany”, kto zaś temu się nie podda, winien być odrzucony.

Cz. II

Dobrze. Ilość wpisów pod moimi ostatnimi postami jest tak wielka, że nie jestem w stanie odpowiedzieć indywidualnie na wszystkie. Ale ujawnię do końca okoliczności, które skłoniły mnie do podjęcia decyzji o ustąpieniu z Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości.

Jak już wspomniałem, w nocy 11 listopada wracałem do Torunia pociągiem wypełnionym ryczącymi, tupiącymi i znającymi w zasadzie tylko wulgaryzmy „kibolami”. Lecz nie koniec na tym. Kiedy wysiadłem na stacji w Toruniu i szedłem peronem, zza pleców dobiegł mnie wrzask: „Ormowiec! Jaruzelski!” (jeśli ktoś nie wie, to na ulicy noszę przyciemnione okulary). Wróciłem się, podszedłem do okna wagonu i zapytałem: „Wiesz, gnojku, kogo tak nazywasz? Jestem członkiem honorowego komitetu marszu”. Kibol zmieszał się wyraźnie i nawet wybełkotał coś niezrozumiałego, co zapewne w jego rozumieniu było przeprosinami, ale ja w tym samym momencie uświadomiłem sobie żenujący absurd tej sytuacji i to, że wcale nie jestem dumny z tego, że patronuję tym troglodytom i że nic mnie z nimi tak naprawdę nie łączy.

Naturalnie, to tylko impuls czy może „błysk iluminacji” dopełniający ciąg refleksji, której sedno można sprowadzić do tego, że polski patriotyzm jest poważnie chory, i to od dawna.

Kiedy czytam teraz na różnych forach komentarze wymyślających mi „patriotów” – oczywiście zawsze anonimowych, co jest szczególnym przejawem odwagi cywilnej – to widzę, że myliłem się sądząc, że objawy tego schorzenia dotykają jedynie środowiska „pisowskie”, uchodzące za neopiłsudczykowskie (co moim zdaniem jest mistyfikacją, ale mniejsza o to), bo widać, że toczą one również tych, którzy uważają się za spadkobierców Dmowskiego albo przedwojennych i wojennych organizacji narodowo-radykalnych.

Ta choroba toczy polski patriotyzm od dawna, może jeszcze od czasów przedrozbiorowych, a na pewno od tzw. Wielkiej Emigracji, kiedy to, jak wiadomo, w pewnym momencie prefekt paryskiej policji poczuł się zmuszony zakazać swoim podwładnym werbowanie agentury pośród emigrantów, bo masa ochotniczo składanych (często wzajemnie) donosów, informujących kto z rodaków jest agentem cara, kto pederastą, kto defraudantem etc. miała tak niebotyczne rozmiary, że urzędnicy francuscy nie byli tego w stanie sensownie przerobić.

Pierwszą chorobą polskiego patriotyzmu jest – wbrew „republikańskiej” legendzie polskiego indywidualizmu, umiłowania wolności etc. – totalny, egalitarny, stadny kolektywizm, wdeptujący w błoto każdego, kto ośmieli się wychylić, mieć własny osąd odbiegający na jotę choćby od poglądu ustalonego przez „patriotyczną opinię”, zawsze niewidzialną i nieuchwytną, ale nieubłaganą; to jest właśnie ów „terroryzm opinii”, któremu przeciwstawili się Stańczycy.

Drugą chorobą, nieodłączną od pierwszej i nie mniej groźną, jest niewolniczy w istocie resentyment w takim znaczeniu, w jakim analizował go bardzo wnikliwie Max Scheler w książce „Resentyment a moralność”, czyli zapiekła w bezsilności nienawiść do prawdziwych bądź urojonych wrogów i prześladowców, która zmuszona do znoszenia opresji wyładowuje się zarówno w spontanicznych wybuchach agresji w stosunku do szeregowych „prześladowców” (owego przysłowiowego „stójkowego”, w którego można rzucić płytą chodnikową czy racą) czy wręcz kogokolwiek, kto przypadkiem się napatoczy, jak w podejrzliwości, agentomanii i doszukiwaniu się wyłącznie niskich pobudek u wychylających się z szeregu.

Już Norwid i w wierszach i w listach gorzko puentował tę najciemniejszą stronę naszego patriotyzmu, który nie cofa się przed oszkalowaniem a bywa, że i fizycznymi zniewagami właściwie każdego, kto wybija się ponad przeciętność. Tym terrorystom patriotycznej opinii po prostu nie przychodzi do głowy, że ktoś może samodzielnie – może błędnie, ale na własny rachunek – myśleć, analizować, wyciągać wnioski, tylko zawsze musi być albo agentem, albo tchórzem, albo co najmniej kimś zmanipulowanym. Dlatego nie dziwi mnie nawet (bo już raz czegoś podobnego doświadczyłem, tyle że od „prawdziwych patriotów” ze stajni Sakiewicza, a teraz chowu „narodowego”), kiedy czytam, że albo jestem zidiociałym i trzęsącym się ze strachu staruszkiem, albo „znalazły się na mnie kwity”, albo przekupili mnie „grancikiem”.

Na koniec zatem. Nadal wierzę w dobre intencje i szczerą wolę dokonania autentycznego przełomu u kierowników Ruchu Narodowego, acz wskazywane cele są wciąż dość mgliste, zaś program właściwie nie został dotąd zarysowany. Jednak realnym problemem, z którym muszą się oni zmierzyć jest jakość „materiału ludzkiego”, który zdaje się stanowić ich „odwody”, i który zarazem kreuje wizerunek całości. To jest niestety masa odpadowa totalnie splebeizowanego i zgnojonego przez komunę „narodu peerelowskiego”, który jeszcze przez ostatnie dwadzieścia lat przeszedł przez drugą maszynkę ze śmieciami demoliberalnej popkultury i nawet jeśli buntuje się przeciwko lansowanym przez nią „wartościom”, to czyni to w podobnym stylu, z wyuczonymi od niej odruchami.

Kiedy pod koniec lat 70. organizowaliśmy pierwsze obchody święta niepodległości, to była nas śmieszna garstka, ale jednego nie musieliśmy się obawiać: że zechce do nas dołączyć szukająca okazji do rozróby żulia, wyznająca „stadionowy” patriotyzm hordy plemiennej. Kierownikom Ruchu Narodowego poddaję więc i to pod rozwagę: czy ważniejsza jest dla nich ilość uczestników organizowanych marszy, czy też ich jakość? Mnie się zdaje, że stoją oni na rozdrożu przed dokonaniem wyboru: czy chcą wskrzesić mistyczny nacjonalizm „legionowy” (i podobnych mu formacji w całej Europie) z lat 30. i ofiarną devotio Żołnierzy Wyklętych z niepodległościowego podziemia (na których się tak chętnie powołują), co wymaga wewnętrznej i zewnętrznej dyscypliny, czy też raczej godzą na danie upustu wyciu sankiulockiej tłuszczy, radośnie obnoszącej na pikach głowy „tyranów” i ponowienie spektaklu „wieszania zdrajców” na Krakowskim Przedmieściu przez piekielną zgraję Kołłątaja?

Jacek Bartyzel
za: facebook
aw
http://konserwatyzm.pl/

Komentarzy 46 do “Dlaczego występuję z Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości? Komentarz do mojego Oświadczenia 14 listopada 2013.”

  1. Kronikarz said

    : )

  2. NC said

    Jacek Bartyzel: „…pod koniec lat 70 (…) jednego nie musieliśmy się obawiać: że zechce do nas dołączyć szukająca okazji do rozróby żulia, wyznająca „stadionowy” patriotyzm hordy plemiennej. …”

    Mam wrażenie, że p. Bartyzel nie wie, o czym pisze. Czy widział kiedykolwiek choć jedną tzw. „oprawę” na stadionie?

    Jemu nie o to chodzi – admin

  3. Bardzo celne uwagi p. prof. Bartyzela. Tylko ta wiara „odnośnie dobrych intencji i szczerej woli dokonania autentycznego przełomu u kierowników Ruchu Narodowego jest zdumiewająco mocna…

  4. wow said

    Bardzo sensowna odpowiedź prof. Bartyzela. Moim zdaniem jednak niesłusznie oddziela on środowiska neo-piłsudczykowskie typu NDz czy Gaz-pol od „neo-endecji”.. Ludziom myślącym,że są „narodowcami” te i inne „prawicowe” media zrobiły z mózgów ser szwajcarski. Co tam banksterzy, MFW, eurokołchoz,globalizacja,emigracja i imigracja….Jazda na ruskich! Chyba nigdzie w Europie masowy ruch narodowy nie jest tak ogłupiony,bezideowy, nie wiedzący w ogóle gdzie dzwon bije jak u nas…

  5. momus said

    1) RN powinien jednoznacznie zadeklarować, że nie jest ruchem antypaństwowym, że (tak jak to w latach 80. formułowaliśmy w RMP) walczy nie z państwem, nie z instytucjami, nie z władzą, tylko o państwo, o to, żeby je uczynić kompatybilnym z Ojczyzną.

    Wszystko w państwie, nic bez państwa, nic przeciwko państwu – tym charakteryzuje się faszyzm,

    Dureń.
    Admin

  6. xy said

    Był mój komentarz i go nie ma. Chyba czary.

    Nie żadne czary. Proszę mi wierzyć – i zastanowić się, dlaczego zniknał – admin

  7. Myślę, że warto też przeanalizować Gajówkę w świetle wypowiedzi prof. Bartyzela – tak punkt po punkcie.

    Proszę się nie krępować i zacząć.
    Admin

  8. xy said

    Czyżby Pan Gajowy miał na pieńku z hodowcami trzody i drobiu??
    No chyba że Sz.P. woli jednak białe lakierki?? 😉
    A tak poważniej to mój post nawet w połowie nie zbliżył się w swej absurdalności do wywodów Wandaluzji 🙂

  9. Boydar said

    @ Pan Xy

    Nie widziałem Pańskiego posta, ale sądząc z porównania do p. Wandaluzji , to przypuszczam że zamienił Pan elektrody miejscami. Dlatego układ nie zadziałał. 🙂

    A co tam… ocalimy dla potomności wartościowy komentarz p. XY…

    RN powinien jednoznacznie zadeklarować, że nie jest przeciwko hodowcom trzody chlewnej, drobiu i ziemniaków.
    Ponadto powinien jednoznacznie, publicznie stwierdzić, że czarne lakierki są lepsze od białych, gdyż białe szybciej się brudzą.

    Admin

  10. Inkwizytor said

    Bizoniu, nie wstyd ci wchodzić na sajt od którego się odcinasz i przed którym przestrzegasz ? Tak po ludzku nie wstyd ci !!! Masz odrobinę honoru ?

  11. xy said

    Dziękuję za docenienie tej myśli politycznej i zachowaniu jej dla przyszłych pokoleń. W prawdzie po przemyśleniu ale jednak.
    Dodam tylko, że doszedłem do niej stojąc na barkach większych ode mnie(patrz Momus post nr.5) 🙂

  12. zofia said

    A co to bylo?

    https://marucha.wordpress.com/2010/07/31/instytut-mesjanistyczny/

    Jeden z wielu artykułów w gajówce, który może być w 100% prawdziwy, ale nie musi.
    Admin

  13. Romank said

    Dobrze panie Profesorze, ze pan przejrzal i o tym jasno i wyraznie a co najwazniejsze dobitnie powiedzial.
    Ma pan racje i tego wstydzic sie nie nalezy!
    Kazdy kto ma troche oleju we lbie zgodzi sie z panem , bo mowi pan prawde I posluguje sie pan logika~!
    Ukladowi Dzierzacemu Pale Wladzy od samego pocztku wlasnei o stworzenie takiego typu Narodowego motlochu chodzilo…stad podstawianie wodzow juz w stanie wojennytm, i eliminacja wsciekla kazdego rozsadnego czlowieka o narodowych inklinacjach. Mowili o tym otwrcie w swoich „wykladach” w Fundacji Sorosowej obywaj Kaczyscy..bojac sie ze organizujacy sie Ruch Narodowy moze przejac wladze w Polsce w drodze demokratycznych wyborow.
    To co mowi pan oraz pan Wrzodak niech posluza za drogopwskaz i papierek lakmusowy..probierz….Kto jest Kto i dla Kogo!To widac- jak na dloni od paru dobrych lat
    Szkoda tylko, ze dojrzal pan tak pozno, odgrywajac przyzwoitke w tej ferajnie imposterow.

  14. Romank said

    Pani Zofio..nawet, gdyby prof Bartyzel byl masonem.rozokrzyzowcem ,czy pilegniarka Swiatowida,.. w tym co pisze powyzej ma pelna racje!

  15. wcale nie jestem dumny z tego, że patronuję tym troglodytom i że nic mnie z nimi tak naprawdę nie łączy.

    Dobrze pan zrobił. To nie jest towarzystwo dla pana. Pan po prostu tych ludzi nie rozumie. Tych ludzi – tych Polaków. Proszę wrócić na uniwersytet. Każdy powinien robić to, do czego jest stworzony.

  16. zofia said

    Panie Romanie
    Gdybym pierwszy raz przeczytala ten text podpisuje sie (i nadal sie z nim wlasciwie zgadzam ).
    Ale te „gnojki, motłoch, „tłuszcza”?

    Z mojego okna widzialam ta „tłuszcze”, ktora naciagajac swetry na glowe przeganiala sie z milicja przy kazdej okazji uwiarygodniajac L Walese i S. Jeden z nich tak sie zlozylo moj uczen zlapany zostal i zatrzymany na 7 m Przez 6 tyg rodzina nie wiedziala co sie znim stalo.

    Tylko raz zostalam oszukana przez swoja naiwnosc (chodzi o S) i teraz sprawdzam.

    Pan prof. tak pisal o jak to nazwal „agenturalnej przeszłości abpa Wielgusa”.

    …”Zgoda, też wolałbym, aby zapobieżenie zgorszeniu, jakim byłoby objęcie tak ważnego urzędu kościelnego przez kapłana, który świadomie i długotrwale współpracował z największym wrogiem religii Chrystusowej, dokonało się nie na oczach gawiedzi, nie w akompaniamencie zgiełku medialnego, lecz dyskretnie, tak jak drzewiej w Kościele bywało. Nawiasem mówiąc, ten zgiełk miał, i ma nadal, dwojakie oblicze, bo emocje w drugą stronę podgrzewał, i nadal podgrzewa, w sposób zupełnie nieprzytomny, koncern Ojca Dyrektora, czego jakoś mój polemista nie chce zauważyć. Te godne pożałowania okoliczności są jednak niezależnym od naszej woli skutkiem „uwięzienia” w świecie demoliberalnym, jak również pewnych obiektywnych następstw cywilizacji informatycznej, przed którą trudno cokolwiek ukryć, a nie wyimaginowanego spisku „fanatyków u władzy” z „aroganckimi dziennikarzami” na spółkę. Można stwierdzić, że zgorszenie byłoby jeszcze większe, gdyby konserwatywni katolicy milczeli cały czas jak grób, ponieważ wówczas ogół katolicki otrzymywałby jedynie interpretację podawaną przez katolickich progresistów, którzy pragną przy tej okazji upiec swoją pieczeń, np. dalszej „demokratyzacji Kościoła”. Muszę jednak z całym przekonaniem stwierdzić, że w tych dramatycznych dniach nie tylko z ust tradycjonalistów, jak Paweł Milcarek, ale również ekumenicznych postępowców, jak Tomasz Terlikowski, słyszałem słowa nie pozostawiające żadnych wątpliwości co do tego, że gdyby Ojciec Święty utrzymał w mocy swoją pierwotną decyzję, przyjęliby ją w duchu posłuszeństwa i bez szemrania, acz sin audio. Słowa buntownicze zaś w stosunku do Pontifexa usłyszałem od tłumu w katedrze św. Jana i przed nią oraz, co najsmutniejsze, od samego Prymasa Polski”.

    Ks abp. Wielgus mowil, ze wladze uczelni wiedzialy o jego kontaktach z SB I to byla prawda. Znalam doskonale sw.p. ks. prof. ktory mowil o dr. hab.ks.Wielgusie ze jest to chluba KULu a byl w tym czasie we wladzach uczelni.

    Niestety prof JB nadal trwa w tym oskarzeniu.

  17. Boydar said

    Kiedyś, dojście do pewnych konkluzji, zajmowało dziesiątki, a nawet setki lat. Dzisiaj wystarczy okrutny wujek Google (Mk 4,22).

  18. Jan said

    Ad 10 Bizon gnojem co rusz puszcza taka jego natura.

  19. Zerohero said

    Bartyzel uderzył w samo sedno. Zygmunt Wrzodak również uderzył w samo sedno. W zasadzie nie mam wiele do dodania jak tylko polecać ich teksty.

    Nie można budować ruchu politycznego (a nawet bojówek!) na bazie tłuszczy i jednocześnie narzekać na „prowokacje”. Tłuszcza jest niezdyscyplinowana – każdy to wie.

    Tłuszcza sprawia czasem pozory zaangażowania politycznego, ale merytorycznie jest to bardzo płytkie zaangażowanie. Taką tłuszczę prowadzi min.syjonista Zawisza. W świecie zachodnim polityk goj – syjonista – to szczytowa forma koniunkturalizmu wobec Przewodniej Siły. Tutaj nie ma kompromisu. Jeśli chcesz się przypodobać Żydom to na całej linii, bo w kolejce stoi 100 chętnych. Nie ma zatem tylko jednej kwestii, np. werbalnego poparcia Izraela. Jeśli stadionowych fighterów prowadzą syjoniści to tylko usiąść i zapłakać. Gdzie ich zaprowadzą? Ano pod rosyjską ambasadę. Przecież nie amerykańską albo niemiecką.

    Czy były głosy przeciw Zawiszy? Nie. Ale Bartyzelowi się mocno dostało. W kom. nr. 15 Pan Krzysztof M każe ni mniej ni więcej spadać Bartyzelowi na drzewo, bo Bartyzel (w domyśle) to nie Polacy. On ich nie rozumie. Krzysztof M zachował się jak leniwy, rozwydrzony uczniak, który wyrzuca za drzwi wymagającego nauczyciela. Nauczyciel każe „maszerować” cały rok a nie w święto, nauczyciel każe orientować się w geopolityce i historii. A Krzysiu woli puścić racę. 🙂

    Pytałem się czemu, mimo złych doświadczeń, trasę marszu ponownie wyznaczono pod rosyjską ambasadą. Pan 25godzina (stadionowo doświadczony) odpowiedział mi, że to najwygodniejsze logistycznie. Ja Panu 25godzina teraz odpowiem. To jest wygodne logistycznie dla organizatorów, bo oni mają zlecenie na konkretny scenariusz. Natomiast wy zachowujecie się jak lemingi, które bezrefleksyjnie lezą gdzie ich „strasi i mądrzejsi” poprowadzą. I to jeszcze jacy „starsi i mądrzejsi”…np. rzecznik ONR bredził coś o potędze wieloetnicznej I RP (co on taki opętany ideą multi-kulti…? nie pierwszy raz przemyca). K..wa!!!!!!!!….Kiedy?! Czy ten jełop nie skończył nawet podstawówki, o Potopie nie czytał, Chmielnickiego nie zna? Nie wie jak to się skończyło? Think-tanki na poziomie hardcorowego koksa.

    Ludzie, jeśli macie taaaakie zaplecze intelektualne, to dajcie se siana z polityką, bo to wbrew pozorom nie jest zabawa.

    To już lepiej 11 XI wyszedł NOPowi. Choć i NOP nigdy daleko nie zajdzie, bo jest z definicji opozycyjny i nie ma ambicji infiltrować struktur państwa. Bartyzel napisał coś bardzo ważnego. Coś, co ja tłumaczyłem anarcholiberałom. Nie ma „złego” państwa. Państwo najwyżej może być nie nasze. Państwo należy przejąć.

    ale jak ktoś woli ganiać króliczka, to nie przejmie.

    ______

    Co do tłuszczy. Zaraz będzie stado oburzonych. Miałem nieprzyjemność korzystania z komunikacji miejskiej z takimi łebkami. Darli japę i robili chlew. Ludzie nie czuli się swobodnie w ich towarzystwie. Patologia bez kultury.

    Nie chcę być niesprawiedliwy. Nie wszyscy. Jednak wątek ploretariacki dominuje.

  20. Czy pan Marucha nie widzi ile tu tego balastu nabrał do Gajówki, przed którym ostrzega pan prof. Jacek Bartyzel?
    Ad. 10. – No i ostrzegał będę dopóki ten balast tu będzie.

    Może i jest trochę balastu, ale przecież nie to Pana w gajówce najbardziej bulwersuje, prawda?
    Admin

  21. Guła said

    Znów zero hero, panie RomanieK …bilansu nie widać.
    A na tłuszcze najlepsza jest branka. Na co się niestety zanosi tym razem na inszy wschód.

  22. Guła said

    „Psychologia Tłumu” – zdaje się że jest coś takiego. A nie ulegają jej nieliczne jednostki.
    Ale dlaczego PO fakcie. A?

  23. Leonard said

    Ludzie, którzy rozpoczynają swoją wypowiedź od „Wiesz, gnojku…” nie powinni zasiadać w żadnym komitecie honorowym.

    Ujjj… nie ma to jak pięknoduchy…
    A „rozmowy” nie zaczął prof. Bartyzel.
    Admin

  24. Sunny said

    Jacek Bartyzel bardzo ciekawie pisze na niektore tematy np. spraw Kosciola itd.
    Jednak nie ze wszyskim sie z nim zgadzam, zwlaszcza jesli chodzi o sprawy narodowe.
    Bartyzel jest zydem dlatego jego pisanie jest takie jak wyzej. Nie rusza porusza istoty rzeczy tj. ze przyczyna zla sa zydzi. Obecny RN jest kontrolowany przez zydow i tu jest sedno problemu, a nie kibole i cala reszta.
    Bartyzel nalezal na przelomie lat 1970 i 80 do Ruchu Mlodej Polski tzw. kontrolowanej przez zydokomunistyczne tajne sluzby tajnej opozycji, powiazanej z zydomasoneria.
    Pozniej sie od tego ruchu ladnie odcial, odmowil przyjecia medali i napisal ciekawy list do zyda Aleksandra Halla i spolki.
    Polska jest w lapach zydow. Co Bartyzel mowi na ten temat?

  25. 25godzina said

    Zawsze to samo. Stać z blisko drzwi, przyglądać się i nie angażować, żeby w razie czego nie było na mnie i można było szybko wyjść. MN się nie zmienia, ludzie są ci sami od 2010. Skoro to wszystko takie oczywiste to czemu nie było wcześniejszej reakcji pana Bartyzela? Czemu – jeszcze jako członek komitetu poparcia – nie próbował tego wszystkiego powiedzieć liderom MN i na nich wpłynąć? Próbował? Czemu w ogóle wchodził w tą inicjatywę skoro nic jej nie dał i jedynie dołącza do grona uciekinierów Sakiewicza i Kukiza? Czemu „masa odpadowa” o kimś takim jak Bartyzel dowiaduje się wtedy kiedy wychodzi trzaskając drzwiami? Czemu nie było go na kongresie RN? Itd itp

    @Zerohero >To jest wygodne logistycznie dla organizatorów, bo oni mają zlecenie na konkretny scenariusz.
    MN idą od 2010 i nigdy nic się nie działo. Jeśli ktoś miał zlecenie to raczej nie organizatorzy MN (ale oczywiście można było przewidzieć prowokacje i jej zapobiec) . Trasa miała łączyć pomniki Piłsudskiego i Dmowskiego, więc niech Pan skorzysta w Gogle Maps i zobaczy co Panu wyjdzie.

  26. 25godzina said

    c.d. Bartyzel stał i stoi z boku. W teorii zawsze wszystko się zgodzi, gorzej jest spróbować to zrealizować. On nawet nie spróbował.

    Jeśli to faktycznie jest „masa odpadowa” i on jest o tym przekonany to niech przynajmniej na odchodne jej powie: „Ludzie dajcie sobie spokój, bo się pokaleczycie. Pakujcie walizy i walcie czym prędzej gdzie się tylko da (póki jeszcze jest gdzie). Tu przejąć można najwyżej takie „instytucje” jak Ruch Palikota a i tam już wszystko zaklepane. W pozostałych instytucjach zastępowalność pokoleniowa jest stuprocentowa, a przyrost naturalny w „starych rodzinach” taki, że nikogo z zewnątrz nie trzeba.

    Bon voyage!”

  27. Romank said

    Gulo. Gulo..czemu cie nie sluchaja….moze rozumu nie dosc..ale uszy maja???
    Ile razy trzeba powtorzyc blad, zeby sie zaczac uczyc????
    Czy tez na drugi rok urzadza Polakom jeszcze Wiekszy Marsz???
    Powiadaja ze zlej baletnicy falbanka przeszkadza….
    Nie znam ani jednej revolty zrobonej przez mlodziez akademicka- ze uzyje okreslenia Profesora- jesli to cos ma znaczyc….Ale prawie wszystkie robione byly rekami spekanymi od narzedzi i zwyklych do nozy i siekier….
    Lud gotowy….kierownictwa nie ma zadnego….i tu wlasnei moze pomoc duzo wycofanie sie ” osob zwyczajowo towarzyszacych” w celu uwiarygodnienia:-)) jesli wiecie o co chodzi….Na okladki przyjdzie czas troche pozniej:-)))
    BNa dzis marsz dostatecznie wyselekcjonowal KTo jest KTO????
    Polacy laczcie sie…zbliza sie wielka Revolta Europy…zacznie sie we Francji…i byc moze4 nikt w Polsce nie zdazy sie skrzyknac…zrobcie to dzis!

  28. — Juz kiedys sie chwalilem pamiecia o felietonie Daniela Pasenta w Polityce , chyba z pierwszej polowy lat 80-tych . Pasent pisal tam , ze narod ktory utracil skutkiem zlych zdarzen swoja inteligencje a tym bardziej gniazda w ktorych ona sie rodzila i mogla rodzic , potrzebuje na jej odtworzenie minimum 8 pokolen , tzn. ok.200 lat . Czytajac to wowczas , zlorzeczylem na niego , nawet bardzo . Dzisiaj z 30 lat pozniej , chociaz go mocno i bardzo nie lubie , jego wywodom przyznaje racje . Twierdze ze Polacy inteligencji nigdy nie mieli w stopniu wymaganym do przewodzenia duzemu narodowi . Mieli jednak kiedys gniazda przywodcze , ktore mogly inteligencje wydac , znaczy byl potencjal . Niestety nim to sie stalo , gniazda owe zostaly czesciowo podmienione a reszta wypatroszona i wycieta . Po II WSw. szybko narodzila sie inteligencja w tzw.pierwszym pokoleniu . O jej wartosci nie mnie pisac bo i nawet nie ma sensu . Po roku 1980 i do teraz to ona w Polsce ani Polsce jako Ojczyznie nie sluzy . Pierwszym dla niej gdy skrzydelka dosc mocne , wyrwac sie w Swiat i juz nie wracac . Zostaja w Ojczyznie ludzie slabsi w kazdym rozumieniu no i zadaniowi . Tych pewnie bedzie przybywac . I wlasnie dla tych drugich , ci pierwsi to motloch , tluszcza , holota i plemienna horda’ . (skad te nazewnictwo „plemienna horda”Pan J.B. wynalazl chyba nie zgadne) . Przyznaje jednak ze autor powyzszego oswiadczenia jak i wielu dorownujacych mu inteligencja , bardzo umiejetnie posluguje sie slowem pisanym , dla artykulowania pogladow , rowniez w ojczystej tj.polskiej odmianie laciny .

  29. Romank said

    POLITYKA 14.11.2013 23:11 1 komentarz
    „Russkoje Impierskoje Dwiżienije” do polskich narodowców
    ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

    „UBOLEWAMY, ŻE POLACY, DO TEJ PORY, TRAKTUJĄ NAS JAK WROGÓW I ŁĄCZĄ ROSJAN Z KOMUNISTAMI A ROSJĘ ZE ZWIĄZKIEM SOWIECKIM” !!!

    W związku z antyrosyjskimi akcjami na Marszu Niepodległości, który odbył się 11 listopada w Warszawie „Russkoje Impierskoje Dwiżienije” przygotowało specjalne orędzie do polskich narodowców – organizatorów i uczestników tej imprezy.

    List w językach: polskim, angielskim i rosyjskim, został wysłany do następujących organizacji:

    – Obóz Narodowo-Radykalny
    – Młodzież Wszechpolska
    – Ruch Narodowy – Samoobrona
    – Liga Polskich Rodzin
    – Narodzenie Odrodzenie Polski
    – Konfederacja Polski Niepodległej
    – Organizacja Monarchistów Polskich
    – Komitet Organizacyjny „Marsz Niepodległości 11 listopada”
    i inni prawicowi politycy i działacze

    Poniżej jest zamieszczony tekst orędzia w języku rosyjskim:

    Rosyjscy narodowcy uważnie śledzą opór białej Europy i witają go solidaryzując się z odrodzeniem i wzrostem ducha narodowego Europejczyków, wyrażającego się także w manifestacjach i innych politycznych akcjach narodowych i ultraprawicowych takich jak „Marsz Niepodległości” w Warszawie. Ale jesteśmy zaniepokojeni antyrosyjskimi prowokacjami, które miały miejsce podczas „Marszu Niepodległości” w dniu 11 listopada. Ubolewamy, że Polacy, do tej pory, traktują nas jak wrogów i łączą Rosjan z komunistami a Rosję ze Związkiem Sowieckim.

    Narodowcy w Rosji walczą dzisiaj o utworzenie rosyjskiego państwa narodowego a Rosjanie nie dążą do podbicia Polski albo kogokolwiek innego. Wprost przeciwnie, my mamy dzisiaj wspólnych wrogów, a jest to syjonistyczny i islamski globalizm. Dążą one do ujarzmienia naszych narodów, do zniszczenia tradycyjnych kulturalnych i religijnych wartości i zasiedlenia naszych krajów azjatyckimi emigrantami. Te siły chcą zderzyć nas wzajemnie i zniszczyć najsilniejsze i najtwardsze słowiańskie warownie chrześcijaństwa, katolicką Polskę i prawosławną Rosję.

    Dlatego wzywamy polskich narodowców do zapomnienia o historycznych sprzecznościach i starych konfliktach, do rezygnacji z antyrosyjskiej i rusofobicznej retoryki i pomyśleniu o wspólnej współpracy i walce o wspólne cele. Na manifestacji rosyjskich narodowców w Moskwie 4 listopada, polscy działacze już wystąpili z hasłami rosyjsko-polskiej przyjaźni. (vk.com.s55.ru.wbprx.com/naszadruzba)

    WZYWAMY WAS DO PÓJŚCIA ZA ICH PRZYKŁADEM!

    Russkoje Impierskoje Dwiżienije(Ruski Ruch Monarchistyczny) (rosyjska organizacja narodowa)

    Rosja, Sankt-Petersburg 12.11.2013

  30. Re: 28 RomanK
    O takie wlasnie Memorandum do W.Putina 2 lata temu prosilem p. Kosiura, aby takie wystosowal. Nie dokonal tego w imieniu Suwerennej Polski, czego w dalszym ciagu nie rozumiem…I jest dla mnie zagadka…
    Wyglada na to, ze Rosjanie pierwsi wyciagaja reke do Polakow, co swiadczy o tym, ze juz wiedza o co chodzi I konkretnie o „kogo” chodzi, kto „kreuje” niesnaski miedzy Polakami a Rosjanami.
    Osobiscie, mam slabosc do Rosjan I wiem ze nie sa nawet w 5% szubrawcami, ale dobrotliwymi ludzmi nad ktorymi zydostwo rozpostarlo swe diabelskie skrzydla. (co kosztowalo ich ponad 100 milionow ofiar tzw., „stalinizmu” (zydowizmu)
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  31. AlexSailor said

    Ad. 23 @Sunny

    „Bartyzel jest zydem dlatego jego pisanie …”

    Może Pan to uzasadnić lub uprawdopodobnić, czy też z premedytacją lub z głupoty sieje Pan dezinformację?

  32. Re: 30 AlexSailor…
    Faktycznie, facet mysli I pisze po zydowsku, a czy jest zydem? Tego niestety nie wiem (nie dane jest mi wiedziec).
    Wielu Polakow wciaz mysli I pisze po zydowsku uprawiajac publiczny talmud upierajac sie przy tym, na „wszystkie swietosci” ze sa Polakami.
    Taki mamy dylemat, gdzie wchodzi sluszna wiekszosc w kompromis z falszem I obluda. Coz, zycie to nie jest bajka…
    ======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  33. Alexy said

    wyglada na to, że zdaniem prof. Bartyzela manifestować swój „patriotyzm” można tylko w zgodzie i razem z obecną władzą (vide „marsz prezydencki”) każda inna forma jest niedopuszczalna (nie daj Boże żeby był to protest przeciwko miłosciwie panujacemu reżimowi).

    Brednie – admin

  34. wow said

    Bartykel z Torunia i Szlęzak ze Stalowej Woli to były chyba dwie jedyne osoby o bardzo wysokim intelekcie, doświadczeniu politycznym, o wysokim stopniu zaangażowania ideowego NARODOWEGO i wiedzy , które mniej lub bardziej zaangażowały się w „RUCH NARODOWY”. Obydwaj nie chca miec już nic wspólnego z ta inicjatywą. Całe to zjawisko zostanie kompletnie wyprowadzone na manowce przez Zawiszów,Kowalskich,Bosaków itp. LPR chociaż zaistniał w polityce, ci nawet tego nie będa potrafili zrobić.

  35. wow said

    Miało być oczywiście Bartyzel.

  36. Duże M said

    prof. Bartyzela nie komentuje bo to dla mnie dziwny typ i fałszywość w nim widzę.

    Co do Marszu i RN najwięcej pier*olą, dziadki patrioci z ciepłego stołka z usraela i innych zachodów. Tak zwana sOLIDARNOŚĆ czyli fałszywa banda, która zrobiła Polaków w chu*a. RN sam się finansuje i uczy, potrzeba czasu na zrozumienie pewnych mechanizmów. Pożyjemy zobaczymy, majątku narodowego nie stracimy bo już solidarność nas go pozbyła…
    Dla wszelkiej maści pajaców:
    http://narodowcy.net/publicystyka/8301-oswiadczenie-organizatorow-marszu-niepodleglosci

    Jaka „Solidarność”?
    Głębia analizy powala na wznak.
    Admin

  37. jowram said

    Pilsudski nie mial absolutnie zadnego zamiaru dzielic sie wladza i na wiosne 1920 roku zdemobilizowal armie Hallera, a Polakow-ochotnikow, obywateli amerykanskich odeslal do Ameryki. Niektorzy z nich, ktorzy odmowili wyjazdu, byli przetrzymywani w obozach przejsciowych tygodniami, w czasie decydujacych walk z bolszewikami, zanim rzad amerykanski nie wyslal po nich statki, Ostatni z dziesieciu statkow S/S „Pocahontas”, odplynal z Gdanska 12 sierpnia 1920 roku, tuz przed Bitwa Warszawska, uwozac 1200 zolnierzy chetnych do walki. Razem odeslano do USA okolo 10 000 zolnierzy gotowych sluzyc Polsce. Okolo tysiaca zolnierzy ponownie reemigrowalo do Polski, a reszta amerykanskich polonusow spoczela na polskich cmetarzach. Ci ktorzy odplyneli do USA za pieniadze Polonii, nie otrzymali zadnych polskich emerytur czy rent wojskowych i inwalidzkich, chociaz przez wiele miesiecy byli zolnierzami Wojska Polskiego i walczyli ofiarnie o zachowanie niepodleglosci. Zolnierze ci zyli i utrzymywali sie z datkow polonijnych organizacji kombatanckich. Tak sie obeszla Polska Pilsudskiego z tymi, dzieki ktorym odzyskala i utrzymala swa niepodleglosc.

    http://3obieg.pl/polonia-amerykanska-jej-armia-gen-hallera-widziane-z-usa

  38. z sieci said

    Żydo-system III RP w tarapatach lub problemy sanhedrynu z obsadą żydo-władzy
    WIERNI POLSCE SUWERENNEJ
    NIEPODLEGŁEJ NARODOWEJ PATRIOTYCZNEJ
    Kolejne żydo-rządy III RP doprowadziły kraj do gospodarczej zapaści. I już nie chodzi o upadek ochrony zdrowia, szkolnictwa, o rosnące bezrobocie, o regres kultury, demografii itd., itp., ale o brak środków w systemie emerytalnym i o niebotyczne zadłużenie kraju bez realnej możliwości spłat – i o brak wizji jutra dla Polaków.

    Sanhedryn, czyli żydowska Fundacja S.Batorego, której przewodzi Żyd, A.Smolar (były doradca Icka Dikmana vel T.Mazowieckiego), założona przez Żyda, G.Sorosa w 1988r. w NY, staje przed poważnym problemem doboru obsady do kolejnych żydo-rządów III RP.
    Bezlitośnie malejąca frekwencja wyborcza potwierdza oczywisty fakt braku jakiejkolwiek legitymacji do rządzenia Polską przez wyznaczone przez sanhedryn polityczne kreatury.
    Co robić? – dumają w sanhedrynie zacni „cadykowie” ze Smolarem na czele.
    PO jest zgrana. Wystawić PiS, któremu nasz o.Rydzyk napompował sondażową pozycję? Pomysł z PiS-em wydaje się dobry, ale nie wystarczy na zbyt długo, bo gospodarka wali się w przyśpieszonym tempie. A przecież nie możemy pozwolić sobie, żeby rządy zaczęły realizować racjonalna politykę gospodarczą i odebrały naszym współbraciom decydowanie o polityce finansowej -? Ta polityka musi nadal znajdować się poza rządem, wyłącznie w naszych rękach. Sytuacja jest, więc patowa. Nie przygotowaliśmy żadnej nowej partii, a więc trudno nawet o pozory politycznych wyborów we wprowadzonej przez nas zachodniej demokracji. Ruch Narodowy, który budują nasi chłopcy, nie nadaje się jeszcze do rządzenia. Poza tym są problemy z polskim i z narodowym uwiarygodnieniem jego przywództwa. Wpychamy ten RN do kościelnej kruchty, mimo, że sami zwalczamy Kościół, choć coraz więcej Polaków zaczyna rozumieć, że KK stoi po naszej, a nie po ich stronie.
    Jak wybrnąć z tej matni? – łamią sobie łby Żydzi w sanhedrynie.

    Cóż, żydo-system ma istotnie niewielki pole manewru. Nie posiada żadnej propozycji rozwiązania kryzysu – bo jedyne rozsądne rozwiązanie to oddać władzę rdzennemu narodowi -, nie posiada żadnej wizji zmian, żadnego programu dla ludzi młodych. Swoje trwanie może oprzeć jedynie na jeszcze większym ograniczeniu wolności słowa, na podległych mu sądach i w końcu na brutalnej sile służb wojskowo-policyjnych.
    Na razie żydo-system nasila i tak już nadmiernie nachalną propagandę sukcesu demokracji, unijnej integracji, zachodnich wartości itp. bzdur okraszonych promocją seksualnych dewiacji oraz działaniem agentury, której celem jest niedopuszczenie za wszelką cenę do oddolnej samoorganizacji Polaków.\
    ITD.
    http://www.usopal.pl/publicystyka/2717-zydo-system-iii-rp-w-tarapatach-lub-problemy-sanhedrynu-z-obsad-ydo-wadzy

  39. Boydar said

    @ Z Sieci (38)

    Dobre, mocne 🙂
    Ale chyba za piękne, aby było prawdziwe 😦

  40. Leonard said

    W wychowaniu jest prosta zasada: „Nieważne, co mówisz dziecku i jakie sztuczki wychowawcze stosujesz. I tak ostatecznie przekażesz to, co NAPRAWDĘ jest dla ciebie ważne.” – Wiadomo, że istnieje coś takiego jak komunikacja pozawerbalna itd.
    Po tym, co zrobił jego syn, pan Bartyzel jest skończony jako autorytet. Niech pisze sobie książki, wydaje oświadczenia…, ale już wypadł z gry. Jest śmieszny.

  41. z sieci said

    Skąd „za piękne” panie Boydar, wyjaśnia wszystko. Zapodałem co by się nie gubić. Już dawno nas nie tylko obeszli, od zada, ale i obsiedli. Tyle tylko, że zapomnieli „czynić dobrze i patrzeć końca”

  42. Boydar said

    Moje „… za piękne …”, odnosiło się do szerszych wniosków wynikających, a nie do samej treści.
    Sugeruję zaznaczać w komentarzu, co jest cytatem. Bo potem, a bez takiego zaznaczenia, odnosząc się, trzeba porównywać treść komentarza z treścią artykułu źródłowego. Ale ogólnie – spoko. Szacunek.

  43. Marucha said

    Re 40:
    A kimże jest p. Leonard, aby wyrzucać z gry prof. Bartyzela?
    Świat jest pełen przykładów na dobrych rodziców, którym ulągł się nikczemnik… i na odwrót.

  44. Boydar said

    Jak przewrotne echo, zawtóruję w leśnych ostępach – A w jakąż to grę, i z kim, Pan profesor ‚pogrywa’, Panie Leonardzie ?

  45. Leonard said

    Nikt go nie wyrzucił, sam wypadł.
    A co do echa, to faktycznie pełno go w gajówce…

  46. Marucha said

    Re 45:
    O czym Pan mówi, bo jakoś nie dosłyszałem?
    Albo Pan poda jakieś konkrety, albo niech zamilczy.

Sorry, the comment form is closed at this time.