Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kiedy Ziemia przestała być płaska? Średniowiecze wobec kulistej Ziemi.

Posted by Marucha w dniu 2014-12-28 (Niedziela)

1. Średniowiecze widziane w XIX wieku

Któż nie zna tak często spotykanej w podręcznikach ilustracji przedstawiającej stopień naukowego zacofania średniowiecza: okrąg płaskiej ziemi pokrytej pagórkami, lasami i wioskami, w oddali – wieże kilku kościołów. Wszystko to przykryte zaś, jak misą, półkulą nieba, na której widnieją malutkie mrugające gwiazdki, do tego większy nieco sierp księżyca i słoneczna tarcza z wyraźnie wyrysowaną twarzą (1).

Na pierwszym planie widnieje postać mnicha: w swojej wędrówce dotarł właśnie do krańców świata, do tego miejsca w przytulnym, średniowiecznym kosmosie, gdzie dach nieba styka się z podłogą ziemi. Ciekawski mnich wystawił głowę poza niebiańskie sklepienie i podziwia kosmiczną maszynerię wprawiającą firmament w ruch.

Sam pamiętam ten wizerunek ze szkolnego podręcznika. Wspominam też wrażenie, jakie wywierał wtedy na nas uczniach: Oto jak średniowieczni ludzie wyobrażali sobie wszechświat. Nawet w wydanej w 2007 roku Historii fizyki w dalszym ciągu zapewnia się czytelnika studenta: „Ilustracja ta bardzo dobrze oddaje średniowieczne wyobrażenia” (2). W amerykańskim czasopiśmie „The Sport Supplement” sprzed dwóch lat znalazłem przypadkowo rzuconą uwagę: „W ciemnym średniowieczu powszechnie wierzono, że ziemia jest płaska. Była nawet znany powszechnie drzeworyt przedstawiający człowieka, który wystawia głowę poza granicę płaskiej ziemi, aby zobaczyć, jak jest ona skonstruowana” (3).

W latach szkolnych nikt z nas nie wiedział oczywiście, że ilustracja ta nie pochodzi ze średniowiecza, ani nawet w ogóle z odległych stuleci. Nikt z nas nie podejrzewał, że powstała dopiero na potrzeby wydanej w 1888 roku Meteorologii popularnej Camille’a Flammariona i że fałszywie przyjmowano ją przez tyle lat za niemiecki drzeworyt z początków XVI wieku. Fakt, że obramowanie ilustracji wystylizowano na późny gotyk nasuwał taką właśnie interpretację. Dopiero przy samym końcu XIX stulecia, wieku elektryczności i pary, podpisano ten obraz słowami: „Legenda mówi: pewien średniowieczny misjonarz opowiada, że znalazł miejsce, gdzie spotyka się niebo z Ziemią” (La légende dit: Un missionnaire du moyen âge raconte qu’il avait trouvé le point où le ciel et la Terre se touchent) (4). Gdybyśmy nawet jako uczniowie znali te słowa, nikt z nas nie domyśliłby się, że ta średniowieczna rzekomo legenda powstała w XVIII wieku, pochodzi zaś od oświeceniowego krytyka chrześcijaństwa – Woltera (5).

Spójrzmy teraz na drugą ilustrację: ta rzeczywiście pochodzi z autentycznego podręcznika astronomii napisanego w średniowieczu. Rzecz ciekawa: ani płaskiej ziemi na niej nie znajdziemy, ani miejsca spotkania gwiaździstego firmamentu z ziemią. Wręcz przeciwnie, wygląda jakby żywcem wyjęto ją ze współczesnego podręcznika astronomii dla początkujących (6).

Rysunek ten ilustruje mechanizm powstawania zaćmienia Słońca (Sol – największy obiekt na rysunku) i zaćmienia Księżyca (luna – obiekt najmniejszy), krążącego wokół Ziemi (terra).

Zestawienie tych dwóch szkiców obok siebie powinno obudzić nasze podejrzenia: który obraz średniowiecznej astronomii jest więc prawdziwy? Czy ten przedstawiony na rycinie z końca XIX wieku ilustrującej, jak to sto lat temu wyobrażano sobie średniowiecze? Czy ten wynikający z autentycznych fragmentów średniowiecznych podręczników?

Aby naszym podejrzeniom dodać nieco mocy: dziewiętnastowieczny pomysłodawca pseudośredniowiecznej ryciny, Camille Flammarion, propagował też inne niezwykłe pomysły. W swojej książce Mieszkańcy innego świata – objawienia zza grobu ogłoszone przez Cammille’a Flammariona, przekazane przez stukanie i czytanie mediumiczne w salonie Mont-Thabor, medium panny Huet (7) przekonywał o wiarygodności spirytyzmu, a w dziele Planeta Mars i warunki na niej panujące dowodził istnienia na Marsie cywilizacji stworzonej przez rasę wyższą od naszej. Może warto więc spytać, czy historia płaskiej średniowiecznej Ziemi nie ma czasem tyle samo wspólnego z prawdą, co kanały wykopane przez zmyślnych Marsjan i mediumiczne przekazy z kosmosu?

Jakie więc było naprawdę średniowieczne wyobrażenia na temat kształtu naszej planety? Czy rzeczywiście w średniowieczu uważano ziemię za płaską?

2. Czego nowe pokolenie dowiaduje się o średniowiecznych poglądach astronomicznych z Internetu?

Aby przekonać się, czy te pytania są dziś istotne, postanowiłem sprawdzić, czego uczniowie polskich szkół różnych szczebli mogą dowiedzieć się o średniowiecznych poglądach astronomicznych z najnowocześniejszego medium, jakie pozostaje do ich dyspozycji, czyli z Internetu. Odkryłem bardzo intrygujący zestaw popularnych wyobrażeń o tym, że w średniowieczu uważano ziemię za płaską. Oto kilka przykładowych danych, pozwalających skonstruować pełny obraz, jaki się wyłonił z moich poszukiwań.

Zacząłem od internetowej strony pewnego gimnazjum z diecezji legnickiej. Fakt, że jest to szkoła imienia Mikołaja Kopernika, wybitnie podnosi wymowę zamieszczonego przez szkołę tekstu:

„Gdy [Kopernik] urodził się w Toruniu w 1473 r., świat trwał jeszcze w przejętym od starożytnych przekonaniu, że Ziemia jest płaską tarczą osadzoną w centrum wszechświata, a wokół niej krążą Księżyc, Słońce i planety” (8).

Dokładnie tymi samymi słowami przekazują swoje wyobrażenie o średniowieczu autorzy strony Twój portal edukacyjny, którą prezentują jako „e-szkołę” (9).

Oto strona kolejnej szkoły, tym razem pewnego legnickiego technikum, przekazuje taką informację:

„Według uczonych średniowiecza Ziemia była płaska, nad nią krążyło Słońce i Księżyc, a gwiazdy były przymocowane do sfery niebieskiej, za którą znajdowała się siedziba Boga i Aniołów. […] Wraz z rozwojem nauki teorie te zaczęły się diametralnie zmieniać i przybierać formę naukową” (10).

Nic dziwnego, że wykształceni na takich poglądach studenci z pełnym przekonaniem dzielą się później swoimi poglądami na ten temat:

„W średniowieczu wolno było mówić, że ziemia jest płaska, a nie wolno – że jest okrągła. Kto sądził inaczej, szedł na stos niezależnie od czyichkolwiek uczuć”

– zapewnia jeden z przedstawicieli akademickiej braci w Polsce (11).

Przeznaczona dla uczniów strona Bryk.pl – Strefa wiedzy przedstawia problem w szerszej perspektywie historycznej, wskazując nawet na związku przyczynowo-skutkowe:

„W Średniowieczu i późniejszych epokach rozwój koncepcji kosmologicznych został dość skutecznie zahamowany przez Państwo Kościelne […].
Panowały opinie, że Ziemia jest płaska i podtrzymywana przez olbrzymie żółwie, lub, dla odmiany, skrzynie czy postumenty” (12).

Historyczne tło odmalowują też inni chętni do popularyzacji wiedzy. Z portalu Historia od… do… żądny historycznych informacji czytelnik może się dowiedzieć, co następuje:

„Kolumb twierdził, że ziemia jest kulista, dla średniowiecza ziemia była płaska, co najwyżej miała kształt okręgu, Kolumb za swe poglądy został potępiony. Izabela Kastylijska jako władca katolicki nie mogła zgodzić się na to, by popierać projekt sprzeczny z wiarą” (13).

Z rozpędu dostało się nawet Arystotelesowi, i to na stronie o dumnej nazwie nauka.pl. Wprawdzie ów przedchrześcijański filozof nie mógł być oczywiście wyznawcą nauki Kościoła, ale być może jego „winą” stała się późniejsza o kilkanaście wieków „kolaboracja ze św. Tomaszem”, kiedy to katoliccy myśliciele przyjęli sobie Arystotelesa za wzór filozoficznego myślenia:

„W czasach starożytnych Arystoteles twierdził, czego był zupełnie pewien, że nasza planeta jest płaska. Dopiero w wiele lat później, w trakcie rewolucji myślowej, w epoce humanizmu […] Mikołaj Kopernik doszedł do wniosku, że Ziemia jest bez wątpienia okrągła, co więcej – przestrzennie ograniczona” (14).

Tytułem wzbogacenia dyskusji warto odnotować fakt, iż autor zdaje się tu mniemać, że przed Kopernikiem ziemię uważano nie tylko za płaską, ale nawet za nieskończenie wielką, skoro przestrzennie nieograniczoną… Wracając jednak do problemu płaskiej ziemi: pogląd ten stał się taką oczywistością w naszym społeczeństwie, że kiedy autorzy polskiej wersji encyklopedii internetowej, Wikipedii, chcieli zilustrować, jak przebiega postęp myśli ludzkiej, uciekli się do takiego oto przykładu:

„W średniowieczu «wiedzieliśmy», że Ziemia jest płaska. Teraz «wiemy» co innego na ten temat” (15).

Takie wyobrażenia o średniowiecznych poglądach na temat kształtu Ziemi (w mniemaniu tych autorów nieodmiennie płaskiej dla ludzi średniowiecza) nie dotyczy tylko sfery edukacyjnej, a więc środowiska gimnazjalistów, licealistów i studentów. Płaska średniowieczna ziemia jest oczywistością również dla sporej liczby publicystów (16), artystów (17) i wielu innych aktywnych przedstawicieli intelektualnej elity, w tym również akademickiej.

Niech tę serię tekstów przypieczętuje na koniec jeszcze jeden przykład: polemizując z redaktorem codziennej gazety, który poparł stanowisko Kościoła w pewnej sprawie, autor internetowego komentarza pisze:

„Gdyby biskupi mogli nami rządzić, do dziś redaktor biegałby po płaskiej Ziemi w pokutnym worku i smagał się biczem po pleckach” (18).

Znowu: komentator korzysta tu z faktu, że jedną z bardziej rozpowszechnionych oczywistości, jaką przekazano mu w dotychczasowej formacji intelektualnej, jest przekonanie o tym, że w czasach, „kiedy biskupi nami rządzili” (w domyśle zapewne: w średniowieczu), ludzie nie tylko nakłaniani bywali do częstego biczowania się, ale także zobowiązywani do wiary w płaską Ziemię.

Zestawimy teraz tę popularną i dość rozpowszechnioną tezę na temat średniowiecznych przekonań o kształcie Ziemi z faktycznymi tekstami największych umysłów wczesnego i późniejszego średniowiecza chrześcijańskiego, zwłaszcza tych, których dzieł używano jako podręczników do kształcenia w średniowiecznych uczelniach.

Niektórzy z nich reprezentują typ średniowiecznego encyklopedysty, co będzie dla nas tym bardziej znaczące. Dlaczego? Otóż pisarze tego typu zbierali użyteczną wiedzę starożytności, zarówno pogańskiej, jak i chrześcijańskiej, aby nowe pokolenia miały z czego czerpać w procesie kształcenia. Traktowano ich dzieła jako podstawowe źródło informacji również na tematy przyrodnicze i astronomiczne, lektura ich tekstów stanowi więc dobrą okazję, aby dowiedzieć się, czego faktycznie uczyli się średniowieczni studenci. Sprawdźmy więc, na ile pouczający okaże się kontakt z autentycznymi źródłami.

3. Średniowieczna baśń czy baśń o średniowieczu?

Zacząć trzeba od tego, zainteresowanie takimi tematami jak kształt Ziemi było w średniowieczu, a także w chrześcijańskiej starożytności, znacznie mniejsze niż dzisiaj. Niektórzy teologowie wręcz demonstrowali swój brak zainteresowania problematyką astronomiczną, która w zestawieniu z zagadnieniami zbawienia człowieka wydawała im się mało istotna i raczej nieprzydatna. Takie na przykład było stanowisko św. Bazylego z Cezarei (330-379):

„Ci, co pisali o naturze wszechświata, rozprawiali obszernie o kształcie Ziemi. Czy ona jest okrągła, czy walcowata, czy przypomina dysk lub zaokrąglona jest w każdym miejscu, czy też ma kształt kosza i pusta jest w środku: wszystkie te przypuszczenia snuli kosmografowie, każdy spierając się z poprzednikiem […].
[Mojżesz jednak] milczeniem pominął wszystkie te sprawy jako bezużyteczne [w sprawie zbawienia] ” (19).

Chociaż dziś takie stanowisko tego wielkiego teologa nas rozczarowuje, to jedno przynajmniej wynika z tych słów: ewentualność Ziemi kulistej Bazyli potraktował ściśle tak samo jak ewentualność Ziemi płaskiej. Ani w jednym, ani w drugim rozwiązaniu nie widzi nic interesującego z punktu widzenia wiary, a więc oczywiście również żadnej sprzeczności, gdyby jakiś chrześcijanin stanowczo twierdził, że Ziemia jest właśnie kulą.

Na szczęście dla nas inni byli nieco bardziej zainteresowani problemami astronomii. Dlatego nasz właściwy przegląd zaczniemy od św. Augustyna (354-430). Chociaż nie jest on – podobnie jak cytowany wyżej Bazyli – autorem średniowiecznym, jako że jego twórczość przypada na koniec starożytności, to jednak autor ten wywarł tak ogromny wpływ na średniowieczne myślenie, że warto zapoznać się z jego opinią na ten temat. Oto w jego czasach debatowano, czy na drugiej półkuli istnieją lądy i czy może tam ktoś mieszkać. Ponieważ nie znano sposobu, aby odbyć rozstrzygającą podróż badawczą, ograniczano się do intelektualnych dociekań. Augustyn w V wieku w ramach takiej dyskusji o tak zwanych antypodach przyjmuje kulistość Ziemi jako jedną z możliwości:

„Choćby uważać świat za kulisty i okrągły lub choćby się tego jakoś i dowiodło, nie wynika jeszcze z tego, żeby po tamtej stronie wśród wód bezmiaru był też ląd jaki, a choćby i był – niekoniecznie ludzie tam być mają” (20).

Przejdźmy jednak do właściwego średniowiecza, gdyż przecież ten właśnie okres ma nas tutaj zajmować. Jednym z największych autorytetów tej epoki w dziedzinie nauk przyrodniczych był św. Izydor z Sewilli (ok. 570-636). Pisząc w wieku VII, zwraca uwagę na kształt jednego z insygniów władzy cesarskiej – kuli. I wyjaśnia, że znak ten (łac. pila – czyli piłka okrągła jak kula) został wprowadzony, gdyż przypomina kształt Ziemi zamieszkałej przez wszystkie ludy poddane cesarskiej władzy (21). W konsekwencji Izydor w liście do króla Gotów nazwał Ziemię kulą (łac. globus) (22).

Nawiasem mówiąc, przez całe średniowiecze tak zwany globus cruciger, czyli globus z krzyżem, występował bardzo często na monetach, w ikonografii i w postaci symboli władzy królewskiej. Kula z krzyżem u góry była obrazem naszej planety pod władzą Chrystusa, co w raczej oczywisty sposób dowodzi, że Ziemia kojarzyła się powszechnie z kulą. Globus cruciger używany był od początku V wieku, zarówno w Bizancjum, jak i w chrześcijaństwie zachodnim. Tradycja ta trwała nieprzerwanie i w pewnych symbolach władzy można ją odnaleźć nawet dziś (23).

Jaką rolę dla pokoleń średniowiecznych studentów miały poglądy Izydora? Ogromne. Zazwyczaj nazywany jest przecież ostatnim ojcem Kościoła na Zachodzie, a będąc „płodnym pisarzem, wywarł bardzo wielki wpływ na kulturalny rozwój następnych wieków; […] należy do wielkich nauczycieli średniowiecza„. „Encyklopedyczny charakter [jego dzieł] zadecydował o ich bardzo szerokim rozpowszechnieniu, o czym daje jeszcze dzisiaj świadectwo wielka ilość manuskryptów” (24).

Równie słynnym i popularnym encyklopedystą był św. Beda Czcigodny (672-735), który w VIII wieku do opisu naszej planety używa słów tak wyraźnych, że nie można mieć najmniejszych wątpliwości, jaki kształt Ziemi miał na myśli: naszą planetę nazwał globus terrae, czyli po prostu kulą ziemską. Wyjaśnił to tak dokładnie, jak tylko mógł: okrąg ziemi (orbis terrae) leży według niego w środku wszechświata. A jest nie tyle okręgiem (gyros) o pewnej grubości, wypukłym jak tarcza (scutum), ale jest jak piłka (pila), ze wszystkich stron tak samo okrągła. „Taki jest kształt Ziemi, którą dano nam śmiertelnym za mieszkanie” (25).

Przejdźmy do wieku IX: wtedy to Jan Szkot Eriugena (810-877) przedstawia Ziemię okrągłą jak kula. Jej kształt odpowiada według niego równie okrągłemu kształtowi sfer niebieskich otaczających nas ze wszystkich stron. Kulę tę w połowie przecina równik mający 360 stopni (nazwanych przez Eriugenę cząstkami okręgu). Wspomniał nawet o starożytnych metodach obliczania obwodu naszej planety (26).

Ukoronowaniem tego pobieżnego przeglądu wyobrażeń największych autorytetów średniowiecza na temat kształtu Ziemi niech będzie pewien tekst św. Tomasza. Jego Summa teologiczna słusznie uważana jest do dziś za sztandarowe dzieło stanowiące kwintesencję myśli średniowiecznej. Jak łatwo nam już się domyślić na tym etapie naszych rozważań, kulisty kształt Ziemi przytoczony jest tam jako znana wszystkim oczywistość. Kiedy Tomasz chce podać przykład tego, że rozmaite nauki posługują się różnymi metodami, a jednak osiągana przez nie prawda jest zawsze taka sama, pisze:

„Oto astronom i filozof natury obaj osiągają te same wnioski: na przykład, że Ziemia jest okrągła (rotunda). Astronom dochodzi do tego na podstawie rozważań matematycznych, czyli abstrahując od materii; filozof zaś natury – właśnie poprzez rozważanie materii” (27).

Więcej technicznego i matematycznego zapału miał współczesny św. Tomaszowi słynny autor podręczników powszechnie używanych na średniowiecznych uniwersytetach, Anglik Jan Sacrobosco (zm. ok. 1236). Jego książki wchodziły w skład standardowego korpusu lektury obowiązkowej studentów przez następne trzy stulecia, z którego czerpano na uniwersytecie podstawowy opis niebios i Ziemi (29).

Zajrzyjmy więc do fragmentów napisanego około 1230 roku słynnego i arcyciekawego dzieła Jana Sacrobosco De sphaera. Praca ta była szeroko używana jako podręcznik astronomiczny w całym późnym średniowieczu, a nawet w początkach czasów nowożytnych. Po wynalazku dokonanym przez Gutenberga książka De sphaera doczekała się bardzo szybko, bo już w roku 1472, postaci drukowanej. Do końca XV wieku kolejnych wydań drukowanych było już trzydzieści, a w wieku XVI – dalszych dwieście!

Te liczby pokazują nam, że na przykładzie podręcznika Sacrobosco mamy do czynienia z pozycją absolutnie fundamentalną dla kształtowania astronomicznej wyobraźni ludzi wykształconych tak w średniowieczu, jak i w czasach bezpośrednio poprzedzających odkrycia Kopernika. De sphaera – jak widać – jeszcze przez jakiś czas nawet konkurowała z dziełem polskiego astronoma, dopóki przy końcu XVII wieku ogół uczonych ostatecznie nie przekonał się do wyliczeń opartych na systemie heliocentrycznym. Ważnym potwierdzeniem faktu niezmiernej popularności De sphaera jest też spora ilość komentarzy do tego dzieła (30).

Prawdę mówiąc, nawet dziś intrygująco brzmią sformułownia zapowiadające kolejne części podręcznika:

„Okrągłość Ziemi wykazuje się na wiele sposobów […]” (31).
„O całkowitych rozmiarach Ziemi: całkowity obwód Ziemi określają na 252 000 stadiów […]” (32).
„O zaćmieniu Słońca i Księżyca: zachodzi wtedy, gdy Słońce i Księżyc znajdą się w jednej linii prostej [z Ziemią]” (33).

Są to problemy, z jakimi nawet dziś spotka się uczeń szkoły średniej, choć nie wiadomo, czy z równą łatwością bez współczesnych nam przyrządów tak dokładnie oszacowałby obwód kuli ziemskiej, jak pozwalał na to studentom sprzed siedmiuset lat podręcznik Jana Sacrobosco.

Równie ciekawe jak refleksje na temat kulistości Ziemi są średniowieczne rozważania o mechanice najbliższej nam okolicy kosmosu, a mianowicie zaćmień Słońca i Księżyca. Są one zrozumiałe tylko przy założeniu, że wszystkie omawiane tu ciała niebieskie: Słońce, Księżyc i Ziemia, są kulami. Wczytajmy się na przykład w wyjaśnienie zjawiska zaćmienia, które podaje Jan z Damaszku:

„Słońce wtedy ulega zaćmieniu, gdy bryła Księżyca […] rzuca cień, bo nie dozwala światłu [Słońca] przebić się do nas. […] A chociaż bryła Księżyca jest mniejsza niż Słońce, to jednak zaćmienie jest możliwe, ponieważ Słońce […] daje się zasłonić” (34).
„Zaćmienie Księżyca następuje wówczas, gdy […] Słońce jest pod Ziemią, a Księżyc nad Ziemią: wtedy Ziemia rzuca cień [na Księżyc]” (35).

Dla przypomnienia: czytamy fragmenty tekstu jednego z najważniejszych doktorów bizantyjskiego Kościoła i średniowiecznego świętego. To ten sam mechanizm zaćmień Słońca, który w formie graficznej przedstawiony został w zamieszonej na początku naszego tekstu rycinie zdobiącej późniejszy średniowieczny podręcznik. Choć w wyjaśnieniu Jana Damasceńskiego brakuje danych liczbowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w naszych czasach, to sposób wyjaśniania zjawisk związanych z Ziemią, Słońcem i Księżycem wydaje się bardzo zbliżony do współczesnego. Natomiast wynika z tego, że teoria Ziemi spoczywającej na żółwiach, skrzyniach i postumentach niekoniecznie była dominującym wyobrażeniem o wszechświecie z czasów sprzed wynalezienia teleskopu.

*                        *                     *

Podsumowując pierwszy etap naszej intelektualnej wyprawy w czasy średniowiecza: konfrontacja z kilkoma wybranymi fragmentami dzieł autorów uznawanych za autorytety nie potwierdza mniemania, jakoby w średniowieczu uczono, że Ziemia ma płaski kształt. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że w procesie edukacji, zwłaszcza na wyższym poziomie, studenci dowiadywali się zarówno o kulistym kształcie Ziemi, jak i o metodach obliczenia jej obwodu.

Wydaje się to współbrzmieć z dzisiejszą wiedzą szkolną na te tematy oraz skłania do zadania pytania: Czy mamy do czynienia ze średniowieczną baśnią o płaskiej ziemi, czy też raczej ze współczesną baśnią o rzekomych średniowiecznych naukach?

4. O dwóch takich, co spłaszczyli Ziemię

Zmierzając powoli do zakończenia naszej wyprawy w poszukiwaniu płaskiej Ziemi z czasów śreniowiecza, warto poświęcić jeszcze nieco uwagi dwóm autorom chrześcijańskim, którzy akurat naprawdę pisząc o kształcie Ziemi, wyjątkowo wyraźnie wypowiadali się przeciw jej kulistości, gdyż byli zwolennikami teorii Ziemi płaskiej. Byli to Laktancjusz i Kosmas Indicopleustes.

Laktancjusz właściwie nie znajduje się w polu naszych obecnych zainteresowań, gdyż jest autorem starożytnym, a nie średniowiecznym (żył na przełomie III i IV wieku). Natomiast Kosmas, jakkolwiek spełnia wymóg „średniowieczności” (żył w VI wieku), to uważany był przez poważnych autorów oceniających później jego dzieło (np. przez Focjusza w IX wieku) za niegodnego zaufania fantastę. Z braku lepszych argumentów krytycy średniowiecznego chrześcijaństwa często odwołują się do tych właśnie pisarzy, aby uzasadnić fałszywą tezę, jak to „średniowiecze chrześcijańskie wierzyło w płaską Ziemię”. Dlaczego jednak ci akurat autorzy, których poglądy wyraźnie odbiegają od normy i są wyjątkowe, mieliby być reprezentatywni dla średniowiecznej nauki – nie wiadomo.

a. Laktancjusz
Najsłynniejszy przypadek chrześcijańskiej polemiki z wyobrażeniem kulistej Ziemi nie pochodzi więc z czasów średniowiecza, ale ze starożytności. Dotyczy pisarza chrześcijańskiego, wprawdzie nie z tych najsławniejszych, ale jednak na tyle znanego, aby można go było zaliczyć przynajmniej do autorów wybitnych. Mowa tu o Laktancjuszu, żyjącym w latach ok. 250-330, wychowawcy syna cesarza Konstantyna w Trewirze (36).

Autor ten w nieco dłuższym fragmencie Divinae institutiones relacjonuje swoją opinię o absurdalności, jego zdaniem, teorii kulistej Ziemi. Jednak trzeba zauważyć, że w swojej polemice nie powołuje się nigdzie na argumenty religijne, na przykład na cytaty biblijne. Prowadzi rozumowanie oparte wyłącznie na obserwacji świata natury. Jego opór przed przyjęciem kulistości Ziemi nie ma więc nic wspólnego z wyznawaną przez niego wiarą chrześcijańską, ale wynika z jego topornej i naiwnej astrofizyki. Łatwo sobie wyobrazić Laktancjusza jako poganina: przy jego formacji intelektualnej również byłby przeciwnikiem kulistego kształtu Ziemi. Ważnym powodem jego intelektualnych oporów było to, że wyraźnie zabrakło mu pojęcia odpowiadającego współczesnej sile grawitacji, niezbędnego innym starożytnym i średniowiecznym autorom do uzasadnienia spadania ciężkich ciał na powierzchnię Ziemi, w ruchu zmierzającym ku środkowi kuli ziemskiej (37).

W każdym razie głos Laktancjusza w żadnym razie nie reprezentuje udziału w jakiejś – nieistniejącej przecież – dyskusji starożytnej nauki astronomicznej ze starożytnym chrześcijaństwem, a jedynie odosobniony głos chrześcijanina podzielany zresztą przez wielu pogańskich autorów, przeciwników kulistości Ziemi, z podobnych powodów.

Przejdźmy teraz do drugiego z autorów chrześcijańskich wyznających pogląd o płaskiej Ziemi.

b. Kosmas Indicopleustes
Drugi przypadek, zdecydowanie mniej poważny, to grecki mnich Kosmas z przydomkiem oznaczającym „podróżnika, który odwiedził Indie” (Indicopleustes). Jest on jedynym przedstawicielem średniowiecznego pisarstwa podejmującym poważnie problem kształtu Ziemi i rozstrzygającym go na korzyść kształtu płaskiego. Jest to zresztą jednen z tematów jego książki Topografia chrześcijańska z ok. 550 roku. Nie jest to, trzeba przyznać, autor specjalnie dziś znany. Prawdopodobnie najważniejszym motywem jego wątpliwej sławy są wyrażane przez niego opinie o kształcie naszej planety: gorliwi krytycy średniowiecza w braku bardziej reprezentatywnych pisarzy po prostu nareszcie znaleźli kogoś, kto po pierwsze, pisał w średniowieczu, a po drugie, opowiadał się za płaską Ziemią. Gdyby nie ten fragment jego pism dający się wykorzystać do nieuczciwej krytyki Kościoła, zapewne niewielu ludzi w ogóle usłyszałoby o tym mnichu z minionych stuleci, poza amatorami opisów tego, jak niebezpieczne bywały dalekie podróże w VI wieku.

Kosmas, w przeciwieństwie do Laktancjusza, sięga po argumentację teologiczną. Powołuje się na konkretne fragmenty z Biblii: z Księgi Izajasza, Hioba i Psalmów, które w tłumaczeniu Septuaginty wzięte dosłownie mogą sugerować czworokątną, płaską ziemię ze sklepieniem niebieskim rozciągniętym nad nią jak namiot; w dodatku krańce tego namiotu miałyby być przymocowane do narożników ziemi. Kosmas podsumowuje:

„Fakt nachylenia sklepienia nieba ku ziemi i związania go z ziemią sprawia, że [niebo] nie może tworzyć kuli [wokół ziemi]” (38).

Powołując się następnie na rozmaite fragmenty z Pięcioksięgu, wywodzi, że wszystkie one potwierdzają obraz płaskiej czworokątnej ziemi z niebem rozciągniętym z góry jak namiot i przymocowanym do brzegów ziemi. Jako koronny argument fizyczny na dodatkowe potwierdzenie tej tezy Kosmas podaje konieczność spadania wszystkich przedmiotów (łącznie z ziemią „do dołu” – także jemu brakuje więc fundamentalnego pojęcia grawitacji jako siły kierującej spadające przedmioty ku środkowi kulistej Ziemi).

Powtórzmy jednak: na tle wielkiej liczby innych autorów uczących o kulistej Ziemi jako o czymś powszechnie wiadomym, zwłaszcza tych wszystkich, którzy pisali na potrzeby edukacyjne: wczesnośredniowiecznych „encyklopedystów” czy późniejszych autorów podręczników, mamy jeden casus Kosmasa Indicopleustesa z VI wieku. Od początku był on i pozostał wyjątkiem, i tak też traktowali go późniejsi komentatorzy: jako autora niewiarygodnego i raczej niepoważnego. Był też zupełnie nieznany łacińskiemu średniowieczu – do tego stopnia, że „można spokojnie powiedzieć, że Kosmas nie miał żadnego wpływu na nikogo” (39).

5. A jednak się kręci…

Na koniec odwołajmy się jeszcze do ulubionego zajęcia średniowiecza, czyli pasjonującej dyskusji o tym, ile aniołów zmieści się na czubku szpilki (zapewne po naszym doświadczeniu z casusem płaskiej Ziemi nie zdziwi nas fakt, że sformułowanie o średniowiecznych teologach debatujących na temat aniołów i szpilki wymyślili… antykatoliccy polemiści w XVII wieku). A mówiąc poważnie, przytoczymy tu przykład astronomicznych zainteresowań późnośredniowiecznych uczonych dotyczący ewentualności obrotu Ziemi wokół własnej osi w czasie 24 godzin.

Dwóch wielkich myślicieli XIV wieku, Jan Buridan (najsłynniejszy ówczesny filozof Uniwersytetu Paryskiego) oraz Nicolas Oresme (filozof i teolog, a także biskup Lisieux), rozważało problem, czy jest możliwe, aby kula ziemska obracała się wokół swej osi w ciągu doby. Wprawdzie obaj wybierali ostatecznie pogląd, że to Ziemia jest nieruchoma, raz na dobę obracają się niebiosa, ale – co ważne – żaden z nich nie rozstrzygał tej dyskusji przez odwoływanie się do Pisma Świętego. Motywy ich były natury czysto fizykalnej i filozoficznej.

Buridan pisał o tym około 1340 roku w swoim komentarzu do dzieła Arystotelesa De celo. W ogóle nie rozważał tam potrzeby pogodzenia hipotezy obracającej się Ziemi z danymi biblijnymi, pewnie uważając rzecz za oczywistą.

Oresme natomiast (być może z tytułu swych funkcji duszpasterskich) dość obszernie zajął się zagadnieniem, czy hipoteza obracającej się kuli ziemskiej nie wejdzie czasem w konflikt z opisami biblijnymi. Poświęcił temu nieco miejsca w swoim dziele Le livre du ciel et du monde z roku 1377. Zwrócił uwagę na takie teksty, jak starotestamentowy opis zatrzymania słońca (Joz 10,12.14), cofnięcie cienia za króla Ezechiasza (Iz 38,8) czy słowa Psalmu: „Pan umocnił okrąg świata, który się nie poruszy” (firmavit orbem Terrae, qui non commovebitur – Ps 93,1). Ale rozstrzygnięcie egzegetyczne Oresme było takie, jakiego moglibyśmy spodziewać się i dzisiaj:

„Pismo Święte, mówiąc, że słońce obraca się lub inne podobne rzeczy, dostosowuje się do ludzkiego sposobu mówienia, podobnie jak na przykład w miejscach, gdzie mówi o Bogu, że czegoś «żałuje» albo że jest «rozgniewany». […] Dlatego można by powiedzieć – zgodnie z zewnętrznymi pozorami – że niebo, a nie ziemia, porusza się codziennym obrotem, choćby w rzeczywistości prawda była odwrotna” (40).

Pod sam koniec średniowiecza akademickie środowisko do powszechnie akceptowanej oczywistości kulistej Ziemi dołączyło więc również rozważania o tym, czy kula ziemska przypadkiem nie wykonuje jeszcze jakichś ruchów w przestrzeni.

Zakończenie

Przypomnijmy nasz punkt wyjścia: zauważyliśmy na wstępie, że wyobraźnię współczesnego Polaka, zwłaszcza młodego, zdominowały najbardziej nieprawdopodobne opinie o średniowiecznej astrofizyce. „W średniowieczu nie wolno było mówić, że ziemia jest okrągła. Kto sądził inaczej, szedł na stos” – może napisać dziś student wyższej uczelni, nie budząc prawie niczyjego zdziwienia.

W konfrontacji z garścią wybranych przykładów z literatury średniowiecznej okazuje się, że tego typu opinie oparte są na takich samych podstawach, co nauka o przemyślnych Marsjanach czyhających na niespodziewających się niczego Ziemian albo o wirujących stolikach przekazujących mediumiczne wieści z innych światów. A jednak o ile spirytyzm powszechnie uchodzi za rzecz niepoważną, to mit o średniowieczu wierzącym w płaską Ziemię trwa w najlepsze, mało tego, jest powielany i przekazywany na naszych oczach następnemu pokoleniu.

Skąd się wziął mit o powszechnej – przed Kolumbem i Kopernikiem – wierze w płaską Ziemię? (41) Głównym twórcą tego mitu był XIX wieczny pisarz Washington Irving. W swojej powieści Historia życia o podróży Krzysztofa Kolumba (History of the Life and Voyages of Christopher Columbus) z 1828 roku Irving opisał wymyślone przez siebie wstrząsające zmagania Kolumba z katolickim klerem, który nie chciał rzekomo dopuścić do podróży w obawie przed utratą okrętów, które spadną przecież z brzegu Ziemi w otchłań. W rzeczywistości zaś Kolumb spotkał się z opozycją, ale z całkiem innego powodu: wszyscy wiedzieli że Ziemia jest okrągła i że ma ok. 40 tysięcy kilometrów obwodu, a więc nie da się dopłynąć z Europy do Indii, gdyż trasa będzie za długa jak na ówczesne możliwości. Gdyby nie spotkana po drodze nieoczekiwanie Ameryka – opozycjoniści mieliby rację!

Dalszymi propagatorami mitu byli dwaj kolejni twórcy fikcji z pogranicza historii: John Draper, ktory napisał Historię konfliktu między religią a nauką (The History of the Conflict between Religion and Science, 1874), i przede wszystkim najsłynniejszy z tego grona Andrew Dickson White ze swoją Historią wojny nauki z teologią w chrześcijaństwie (A History of the Warfare of Science with Theology in Christendom) z 1896 roku. Dopiero więc pod koniec XIX wieku uformował się ten mit i jak widać – do dziś ma się dobrze.

1 Rysunek, za: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/87/Flammarion.jpg (IX 2007).

2 A.K. Wróblewski, Historia fizyki, http://czytelnia.pwn.pl/historia_fizyki/ (IX 2007).

3 E. Buchanan, The Tomato Effect, „The Sport Supplement” t. 13 (2005) nr 4 (czasopismo wydawane przez United States Sports Academy).

4 C. Flammarion, L’atmosphere: météorologie populaire, Paris 1888, s. 163.

5 Flat Earth Mythology, http://en.wikipedia.org/wiki/Flat_Earth_mythology (IX 2007).

6 Rysunek pochodzi z tekstu trzynastowiecznego podręcznika Jana Sacrobosco, De sphaera, z drukowanego wydania z 1478 roku, za: http://ghtc.ifi.unicamp.br/sacrobosco.htm (IX 2007).

7 „Les habitants de l’autre monde; révélations d’outre-tombe publiées par Camille Flammarion, communications dictées par coups frappés et par l’écriture médiumnique au salon Mont-Thabor, médium mademoiselle Huet”, Paris 1862-1863.

8 Gimnazjum nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Lubaniu, http://www.gim2lub.scholaris.pl/kop/kop_zyc.htm (IX 2007).

9 http://www.eszkola.pl/czytaj/Biografia_Kopernika/8105 (IX 2007).

10 Zespół Szkól Ekonomicznych, Technikum Ekonomiczne im. Stefana Żeromskiego w Legnicy, Teorie na temat budowy Wszechświata, http://www.sciaga.pl (IX 2007).

11 M. Wyrwał, Uczuciowy beton poza kontrolą, „Gazeta Studencka”, http://www.studencka.pl/artykuly.php?AID=393 (IX 2007).

12 http://www.bryk.pl/teksty/liceum/fizyka/wszech%C5%9Bwiat_i_cia%C5%82a_niebieskie/19563-wielki_wybuch.html (IX 2007).

13 http://www.historia.net.pl/wyprawykrzysztofakolumba,63.html (IX 2007).

14 http://www.sciaga.pl/tekst/472-1-czy_literatura_renesansu_miala_charakter_odtworczy (IX 2007).

15 http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Neutralny_punkt_widzenia_(pe%C5%82na_wersja) (IX 2007).
16 „Program będący wypadkową ideologicznego zacietrzewienia i nieuctwa, w którym religijny fundamentalizm miesza się z obrazem świata godnym sentymentalnych prostaczków, nie mogących znieść myśli, że Ziemia nie jest płaska, a ich samych nie ulepił osobiście z gliny Pan Bóg”, E. Bendyk, Zawracamy do średniowiecza, „Polityka” z 23 X 2006.
17 A. Freyer: „Wiemy, że Ziemia nie jest płaska, nauka pokazała nam, że jest kulą. Ale w naszych głowach cały czas mamy jeszcze wizję średniowieczną – horyzont, a nad horyzontem niebo. Natomiast pod ziemią jest piekło i w tych kategoriach średniowiecznych myślimy, choć wiemy, że Ziemia jest okrągła”, http://www.trubadur.pl/Biul_29/Faust_1.html (IX 2007).

18 Komentarz do artykułu: T. Terlikowski, Kościół broniący człowieka, „Rzeczpospolita” z 15 IX 2007, http://blog.rp.pl/terlikowski/2007/09/14/kosciol-broniacy-czlowieka (IX 2007).

19 Bazyli, Komentarze do Hexaemeronu, Homilia 9.

20 „Quod vero et antipodas esse fabulantur, id est homines a contraria parte terrae, ubi sol oritur, quando occidit nobis, adversa pedibus nostris calcare vestigia: nulla ratione credendum est […]. Nec attendunt, etiamsi figura conglobata et rutunda mundus esse credatur sive aliqua ratione monstretur, non tamen esse consequens, ut etiam ex illa parte ab aquarum congerie nuda sit terra; deinde etiamsi nuda sit, neque hoc statim necesse esse, ut homines habeat”, Augustyn, De civitate Dei, XVI, 9.
21 Izydor, Etymologie, 18,3: „Pilam in signo constituisse fertur Augustus, propter nationes sibi in cuncto orbe subiectas, ut maius figuram orbis ostenderet”, za: K.A. Vogel, Sphaera terrae – das mittelalterliche Bild der Erde und die kosmographische Revolution, Elektronische Dissertationen: Georg-August-Universität Göttingen, Philosophische Fakultät, 20 VI 1995, http://webdoc.sub.gwdg.de/diss/2000/vogel/ (IX 2007).

22 Izydor, Epistula Sisebuti, 38-41; za: K.A. Vogel, Sphaera terrae…, dz. cyt.

23 http://www.antarcticaiworld.com/wiki-Globus_cruciger (IX 2007).

24 B. Altaner, A. Stuiber, Patrologia, Warszawa 1990, s. 640.

25 „[Terra] orbis terrae vocatur. Est enim revera orbis idem in medio totius mundi positus, non in latitudinis solum gyro, quasi instar scuti rotundus, sed instar potius pilae undiqueversum aequali rotunditate persimilis […]. Talis ergo schematis terra mortalibus ad inhabitandum data”, Beda Venerabilis, De temporum ratione, 32; za: K.A. Vogel, Sphaera terrae…, dz. cyt.

26 „Hac itaque ratione horologii perspicue intellecta, vir sagacis ingenii Eratosthenes ambitum totius terrae subtili indagine requisivit. Ac primum quidem cognovit, ambitum aequinoctialis circuli, qui totum orbem terrarum, totamque caelestem sphaeram in duas aequales secat partes, trecentis sexaginta partibus compleri”, Jan Szkot Eriugena, De divisione naturae, 3,33; za: tamże.
27 „[…] diversa ratio cognoscibilis diversitatem scientiarum inducit: Eandem enim conclusionem demonstrat astrologus et naturalis, puta quod terra est rotunda, sed astrologus per medium mathematicum, idest a materia abstractum; naturalis autem per medium circa materiam consideratum”, Tomasz z Akwinu, Summa teologiczna, I, 1,1.

28 O. Pedersen, The Two Books: Historical Notes on Some Interactions Between Natural Science and Theology, Libreria Editrice Vaticana 2007, s. 164.

29 E. Grant, Le origini medievali della scienza moderna: Il constesto religioso, istituzionale e intellettuale, Torino 2006, s. 199.

30 http://www.hps.cam.ac.uk/starry/sacroarmill.html (IX 2007).

31 Sacrobosco, De sphaera, s. 10, http://ghtc.ifi.unicamp.br/sacrobosco.htm (IX 2007). Jest to reprint wydania z Wenecji z 1478 roku.

32 Tamże, s. 14.

33 Tamże, s. 19.

34 Jan Damasceński, Wykład wiary prawdziwej, II, 7.

35 Tamże. Jeszcze dokładniejszy opis, powołujący się wprost na wejście Księżyca w zwężający się stożek cienia rzucanego przez Ziemię, gdy pada na nie światło znacznie od niej większego Słońca, znajdziemy w podręczniku Jana Sacrobosco, De sphaera, dz. cyt., s. 4.

36 Niektórzy dodają, że „być może” zwolennikami płaskiej ziemi byli też: Severian z Gabala (IV w.), Teodor z Mopswestii (ok. 350-430) i Diodor z Tarsu (IV w.). Nie podają jednak żadnych dowodów, zwłaszcza cytatów z ich dzieł, trudno więc odnieść się do takich twierdzeń.
37 Laktancjusz, Divinae institutiones, III, XXIV, http://www.sacred-texts.com/chr/ecf/007/0070075.htm (IX 2007).

38 Kosmas, Topografia chrześcijańska, II, http://www.tertullian.org/fathers/cosmas_02_book2.htm (IX 2007).

39 T.E. Woods, The Flat Earth Myth, http://www.lewrockwell.com/woods/woods46.html (IX 2007).

40 N. Oresme, On the Book of the Heavens and the World of Aristotle, http://www.clas.ufl.edu/users/rhatch/HIS-SCI-STUDY-GUIDE/0040_nicoleOresme.html (IX 2007).

41 Por. J.B. Russell, Inventing the Flat Earth, New York 1991.

Ks. bp Andrzej Siemieniewski
http://www.apologetyka.katolik.pl

Komentarze 74 do “Kiedy Ziemia przestała być płaska? Średniowiecze wobec kulistej Ziemi.”

  1. Józef Piuotr said

    Nie byłoby tego bałaganu gdyby fałszerzy , kłamcow i nieuków a przede wszystkimi propagandzistów za wprowadzanie ludzi w błąd karano gardłem.(oczywiście po udowodnieniu winy)
    I nasz świat i ludzkość wyglądały by inaczej

  2. Pokręć said

    Starożytny filozof, Eratostenes zmierzył obwód Ziemi. I nawet podał dość poprawny wynik. Starożytni już wiedzieli, że Ziemia jest kulista.

  3. ihjg0o8uygf97yt said

    Jak mi odpowiecie na takie pytania:

    skoro ziemia jest okrągła, to dlaczego tego nie widać na horyzoncie morza w rzeczywistości, a w podręcznikach używają tzw rybiej kamery przy zdjęciach widnokręgu( ona zakrzywia).

    Jeśli ziemia się obraca to dlaczego tego nie czujemy, wiecie ,że ona się obraca na rowniku z prędkościa ponaddźwiekową, to wynika z podzielenia doby przez długość równika.
    Dlaczego lot z New yorku do np Tokio trwa tyle samo w obiue strony skoro ziemia się obraca.

    Dlaczego nie ma zdjęć orginalnych ziemi z kosmosu tylko symulacje komputrowe.

    Czy Kopernik był księdzem ,czy nie,czy był wyświęcony, czy był ekskomunikowany skoro takie herezje napisał.
    Kto sponsorowal Kopernika w jego nauce we Wloszech.

    Czy byl on po prostu wielkim celebrytą popieranym w tamtym okresie przez heretyków, jak poźniej Lenin, Mars, Luter i wielu obecnych.

  4. milton said

    Dobra robota ks. bp. Siemieniewskiego. Warto zaznaczyć, że artykuł ukazał się w roku 2007 na portalu „Apologetyka”. Pozwalam sobie na krótkie uzupełnienie związane z apologetyką :
    I. Po Vaticanum Secundum na którym ostro zaatakowano filozofię tomistyczną jako fundament teologii katolickiej, która w metodzie opierała się na dogmatach. Podejście dogmatyczne, a więc opierające się na ścisłym rozumowaniu, zostało zastąpione podejściem procesowym wziętym m.in. z fenomenologii, tzw. filozofii dialogu etc, a więc bełkotliwym opisem czasami udającym poezję, opierającym się na metodzie skojarzeń, czyli paplaniem, co ślina na język przyniesie.
    II. Od Vaticanum II upadła apologetyka w Kościele Katolickim, czyli dziedzina zajmująca się wyjaśnianiem dogmatów i wyjaśnianiem błędów heretyków, oraz wrogów Kościoła Katolickiego. Znajomość apologetyki była powszechną umiejętnością zwykłego księdza zdobywaną w trakcie nauki w seminariach duchownych. Apologetykę zlikwidowano, lub w najlepszym wypadku zdegradowane do mało znaczącego przedmiotu, dlatego rzadko z którym z księży można na poważnie porozmawiać na temat zagrożeń Kościoła, panuje niechlujstwo myślowe.
    III. Wielkie zasługi w odrzuceniu podejścia dogmatycznego do teologii mieli piewcy aggiornamento: Paweł VI i Jan Paweł II. Pierwszy przez swoją ignorancję i podszepty „doradców”. Drugi był zawodowym filozofem, zaliczanym do nurtu fenomenologicznego, był pupilem różnych filozofów- doradców Cognardów, Rahnerów etc. Jego dzieło życia „Osoba i czyn”, na pewno nie daje się pogodzić z klasycznym tomizmem. Praca ta zostało mocno skrytykowana w środowisku filozofów uprawiających filozofię klasyczną w oparciu o tomizm. Ten ciekawy fakt jest bardzo mocno ukrywany przez apologetów JP II, a prace krytykujące dzieło Wojtyły za bardzo trudno dostępne.
    IV. Wojtylianie jak przystało na sektę zakazują krytyki filozofii swojego guru. Myślę, że próba przeprowadzenia solidnej krytyki dorobku filozoficznego i naukowego Wojtyły musiałaby się zakończyć zakończeniem kariery naukowej. Wokół prac filozoficznych Wojtyły panuje klimat niedomówienia, na dzieło filozoficzne usiłuje się zaciągnąć kurtynę milczenia, przez kanonizację Wojtyły. A zatem, każdy krytyk filozofii Wojtyły nastawałby się na dzieło „świętego papieża”.

  5. tiqwa said

    tutaj też kilka dodatkowych argumentów ,m.in wersety pokazujące kulistość : http://mieczducha888.blogspot.com/2014/09/forum-biblia-o-kulistej-ziemi.html

  6. AdRe said

    ihjg0o8uygf97yt

    Ja dodam jeszcze kilka pytań:

    1 – dlaczego nie odczuwamy potężnej siły odśrodkowej muszącej występować jeśliby ziemia się kręciła.
    2 – jak to jest możliwe, że ziemia podobno kręci się z prędkościa na równiku 1600 km/h! I przy takiej prędkości nie odczuwamy jej ani my, ani np chmury, które płyną sobie pędzone podmuchami wiatru.
    3 – jak to jest, że samoloty latają „z prądem” i „pod prąd” spalają tyle samo paliwa, a oczywistym jest, że lecąc „pod prąd” musiałyby pokonywać siłę ciążenia.
    4 – podobno latają w kosmos sondy, a fotki drugiej strony księżyca dalej nie ma.
    Itd itp można wymieniać godzinę.

    Z tym używaniem kulistości ziemi jako argumentu uwiarygadniającego coś lub kogoś trzeba uważać. Zbliża się czas ukazania prawdy. Wtedy nie tylko nie jeden astrofizyk, ale i rzesze wyznawców owych astrofizyków zaczerwienią się ze wstydu przez swoją ignorancję.

    Dziwię się jak chrześcijanie tak bezkrytycznie łykają wszystko co im pokazuje i mówi wybitnie okultystyczna instytucja jaką jest NASA. Te wszystkie Apolla, Saturny itd to ich kult starożytnych bożków.

    (… Zdjęcia wywalono, debilne pytania zostawiono dla śmiechu – admin)

  7. qwerty said

    Re 4:

    1. Ależ widać morze w rzeczywistości, tak samo jak na zdjęciach (bez efektu rybiego oka), promień Ziemi musiałby być o wiele mniejszy żeby móc zobaczyć „ugięcie”.

    2. Nie czujemy że ziemia się obraca, ponieważ atmosfera Ziemi także się obraca razem z nią. Akurat loty rzadko kiedy trwają tyle samo, ale na te różnice wpływa kierunek wiatru który zależy m.in od ruchu obrotowego ziemi przez efekt Coriolisa.

    3. Są nie tylko zdjęcia, są i filmy. I nie muszą być z „kosmosu” żeby było widać „zakrzywienie”. Ten jest ze stratosfery:

    4. Co do Kopernika to ekspertem nie jestem, był albo nie, zależy co kto czyta, ale jakie to ma znaczenie.

  8. AdRe said

  9. qwerty said

    W sumie faktycznie tam było rybie oko, moj błąd.
    No to masz pan zdjecie:

  10. AdRe said

  11. qwerty said

    Co do tego filmiku to obejrzałem 2 min i mnie szlag trafił. „Fireworks and air as we know it would be impossible” Jasne, fajerwerki ktore latają na max kilkaset metrów, czy chmury ktore są na kilku tys metrów, poruszałyby się o tyle szybciej że to miałoby wpływ na miejsce które opadną lub spadnie deszcz. Co do Baumgartnera to teraz sprawdziłem, on skoczył z 39 km, faktycznie z takiej wysokości nawet nie powinno być widać zakrzywienia ziemii, wiec efekt wywołany tylko przez rybie oko w filmiku. Ale z takiej wysokości skacząc bez problemu mógł wylądować te 70 km od miejsca skoku.

  12. AdRe said

    Ty nie zrozumiałeś niczego.
    On wylądował TYLKO 70km od miejsca skoku.

  13. Marucha said

    Re 3, 6:
    Nie wiem, czy autorzy tych pytań postawili je dla śmichu, czy rzeczywiście są to dla nich pytania, na które nauka nie znalazła odpowiedzi…
    Przecież to jest tak bezdenna żenada, że się w pale nie mieści. Dno i muł.

    Brakuje tylko jeszcze pytania, dlaczego na drugiej półkuli ludzie nie chodzą do góry nogami.

  14. adsenior said

    Teraz też „uceni” wciskają nam kit, jako prawdy ostateczne i objawione, kto w nie nie wierzy, ten jest nieuk i ignorant, przykład – GLOBALNE OCIEPLENIE. Tak jakby w przeszłości nie było cykli termicznych.

  15. AdRe said

    Panie Marucha…własnie pokazał Pan swoja ignorancję w całej rozciągłości.
    Jedne pytania, te które Pan zadaje są uprawnione. Inne nie bo to muł.

    Zawsze Pan polegasz na tym, że ktos zbadał? Napisałem wyżej – chrześcijanie, katolicy a łykają jak pelikany wszystko co powie okultystyczna satanistyczna instytucja NASA.

  16. Marucha said

    Dlaczego każdy popularno-naukowy artykuł ściąga tu jakichś niedorozwojów, bredzących – np. o płaskiej Ziemi?
    Panowie, jeszcze jeden taki Wasz wpis i pożegnamy się.
    Gajówka to nie azyl dla psychicznie chorych. Od tego są Tworki.

  17. Marucha said

    Re 15:
    A ty, cxłowieku, sam do wszystkiego dochodzisz? Sam wymyśliłeś rachunek całkowy, termodnamikę i chemię polimerów?
    Nosz kurwa, życie jest za krótkie, żeby dyskutować z pacjentami Tworek.
    Więcej w życiu zdążyłem już zapomnieć, niż ty, człowieku, kiedykolwiek się nauczyłeś.
    Precz stąd.

  18. Michael said

    ad. Milton:
    Masz rację w 100%. Dopowiem do JP2, bo kiedyś mocno siedziałem w temacie, właściwie przeczytałem wszystkie jego teksty polskojęzyczne z czasów krakowskich (no i może dlatego nie zrobiłem habilitacji, ha, ha).
    „Osoba i czyn” na pierwszy rzut oka onieśmiela i przytłacza czytelnika „eurydycją”. I rzeczywiście, autor jest niezwykle oczytany w filozofii początku XX w. – Jednak jego dzieło przypomina „żydowski sklepik”, w którym znajdziesz mydło i powidło i „cokolwiek szanowny pan sobie życzy”. Dlatego bezkrytyczny czytelnik może odnieść wrażenie, że autor pogodził niepokonalne dotąd sprzeczności, rozwiązał wszystkie fundamentalne problemy i że w ogóle filozofia Wojtyły jest do bliska i tomistom, i fenomenologom, i egzystencjalistom, i marksistom, Levinasom, Buberom, itd. itd. – dla każdego coś miłego. Jednak wnikliwy czytelnik, po przeczytaniu kilkukrotnym, zauważa, że wszystko to się „kupy nie trzyma”, że po początkowym zachwycie zionie pustką i filozoficznym marketingiem.
    Filozofia Wojtyły nie daje jasnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: jak żyć? Przekonało się o tym na własnej skórze pokolenie Solidarności, które poszło za jego pięknymi słówkami. Człowiek wychowany na Wojtyle potrafi godzinami gadać o swoich przeżyciach, ale nie ma podstawowej wiedzy o realnym świecie. I o to być może właśnie chodziło. Temu też służyły papieskie „pielgrzymki”, tzw. światowe dni młodzieży i cały ten bajer. Jedno wielkie pustosłowie…

  19. Marucha said

    Mogla być ciekawa dyskusja, gdyby nie nagła aktywizacja paru oszołomów – totalnego gnoju intelektualnego – który nic nie czyta i nic nie rozumie, ale zabiera głos.

    Te ich „podchwytliwe” pytania są żenujące. Odpowiedzi znane są od dawien dawna.
    Gdzie ci ludzie się uczyli, gdzie wychowywali?
    Przecież ich głupota stawia ich poza cywilizacją…

  20. qwerty said

    Re 7. „kilka dodatkowych pytań”

    1. siła odsrodkowa jest równoważona przez siłe dośrodkową za którą „robi” siła grawitacyjna.

    2. A dlaczego my lub chmury mielibyśmy to odczuwać skoro jesteśmy w jednym układzie odniesienia, tzn atmosfera okołoziemska RÓWNIEŻ SIĘ OBRACA. Co więcej ziemia wraz z całym układem słonecznym także się porusza względem środka drogi mlecznej, i te prędkości są jeszcze większe a ich efektów także nie odczuwamy.

    3. „oczywistym jest, że lecąc „pod prąd” musiałyby pokonywać siłę ciążenia.” eee a co ma do tego sila CIĄŻENIA? po pierwsze atmosfera w ktorej latają samoloty także się porusza, po drugie jedyne na co ma wpływ ruch obrotowy ziemii to ruch mas powietrza ktory odchyla tor samolotu. Nie jest prawdą że samolot spala tyle samo paliwa, spala róznie zaleznie od wiatrow, a wiatry zaleza od kierunku siły Coriolisa.

    4. Zdjęcia niewidocznej strony ksieżyca wykonane przez sondy akurat są.

    5. na zdjęciu widać efekt Tyndalla, po prostu światło rozproszone w zanieczyszczonym powietrzu.

    zazwyczaj jestem po stronie np kreacjonizmu niż teorii ewolucji, ale model kulistej ziemii jest zbyt „namacalny” żeby mu przeczyć.

  21. Marek said

    re7

    A tutaj mały smaczek. Ku refleksji…

    Jak to jest, że widzimy słońce tak…

    Więc powinno byc tak…

    ======
    wszystko się zgadza:
    promienie światła słonecznego załamują się wchodząc w atmosferę Ziemi.
    Ziemia jest kulą a nie płaska.
    ten ćwierć inteligent, który niby pracował w nasa , pozostanie nim tak długo, jak długo będzie żył z filmików umieszczanych na YT.
    ludzie opamiętajcie się:)

  22. AdRe said

    marucha wiem że nie umieszczasz tego ale przeczytasz.

    juz dawno cie rozgryzłem jako żydowską agenturę a ten gówniany jewriejski blog jest tylko przykrywką do twojej działalności.

    jestes zasłużonym dla nich idiotą. dlatego tak zacięcie bronisz putina bo wiesz, że to ich marionetka.

    kiedyś szydło jednak wyjdzie z worka i sie wyłożysz. każdy oszust i zdrajca wreszcie zostaje ujawniony.

    Ależ zamieszczam z przyjemnością. Nic mnie tak nie bawi, jak robienie z siebie idiotów przez kretynów.
    Admin

  23. qwerty said

    Re 16 Gajowy Marucha

    Niestety obawiam się że takich ludzi nie jest mało, jesli nie są agresywni, i nie zarażają tym innych to nie są szkodliwi. A jeśli są to przynajmniej jest z nich ubaw.

  24. Boydar said

    Niech się Pan Gajowy nie zamartwia, artykuł jest obszerny, klarowny i żadnej dyskusji szczególnie nie wymaga. Bardzo dobrze wpisuje się w cykl Pańskich publikacji odkłamujących rzeczywistość w której przyszło nam rzyć. Kto mądry ten zrozumiał; z drugiej strony, mądry to już wiedział wcześniej, problem jest z tymi głupimi.

    Słowo Boże, historia naturalna, nauka i technika, ze specyficzniejszych – św. Inkwizycja, nasze uwarunkowania geopolityczne, to wszystko było i jest przedmiotem totalnego zakłamania. Tak totalnego i wszechogarniającego, że jak ptak urodzony w klatce, nie wyobrażamy sobie innej rzeczywistości. My jednak autentycznie urodziliśmy się w klatce i konsekwencjom nie ma się co dziwić. Może się jednak okazać, że pręty tej klatki są równie wirtualne co nasze wyobrażenia o świecie. Uważam, że właśnie trafnie dobranym słowem rozpędzamy czarną magię urojeń w otępiałych umysłach. Trzeba tylko umieć dobrać te słowa. Coś, jakby zdjąć zaklęcie …

  25. Queseek said

    Odpowiedzi dla; ihjg0o8uygf97yt, AdRe

    Z wielu teorii się wyśmiewano i z tej na pewno też wielu wyśmiewać się będzie. Ale trzeba w końcu z cała stanowczością powiedzieć, że: paręset lat temu obecny model wszechświata powstał w głowach astronomów, a bazuje tylko i wyłącznie na obserwacjach z Ziemi oraz obliczeniach matematycznych, które są tylko modelem matematycznym, czyli są relatywne i nie muszą wcale pokrywać się z rzeczywistością!. Sam Einstein powiedział kiedyś: Jak długo rzeczywistość opiera się na matematyce, nie można być pewnym tego, że ona opiera się na rzeczywistości. Co nie oznacza nic innego, jak tylko to, że natura jest nieprzewidywalna i jak długo rzeczy będą tłumaczone wzorami matematycznymi, tak długo nie można będzie pewnych zjawisk jasno zdefiniować. Model matematyczny jest tylko modelem, którego nie można w żadnym przypadku przyjąć za rzeczywistość! Niestety wielu naukowców podchodzi do tego zagadnienia bardzo powierzchownie i nieodpowiedzialnie. W badaniach swych otrzymują pewne wyniki, a niedokładności swych badań często nie potrafią sami wyjaśnić i aby uwierzytelnić je, wprowadzają tzw. błąd pomiarowy. Moim skromnym zdaniem, to nie jest żaden błąd pomiarowy, to jest świadome wypaczanie nauki i wprowadzanie ludzi w błąd i to często na długie, długie lata!
    Wewnętrzny model wszechświata jest sam i sam w sobie jedną wielką harmonią wszelkich procesów występujących w naturze, niepotrzebującym żadnych modeli matematycznych, aby móc jego budowę i powstanie zrozumieć. Ale najzabawniejszy w tym wszystkim jest fakt, że świat nasz zbudowany jest tak, że prawa fizyki obowiązują w obydwu przypadkach jednakowo, co niestety czyni model matematyczny Kopernika za podstawę wszelkich nauk o budowie wszechświata, gdyż on był pierwszy. Wszystkie niedociągnięcia i niedokładności modelu heliocentrycznego są sprytnie tuszowane teoriami uzupełniającymi, a resztę się po prostu przemilcza.
    W przypadku wewnętrznego kosmosu odwraca się wszystko i zamyka w kuli, gdzie proporcje są odpowiednio mniejsze(realne), a w drugim przechodzą do dymensji tak niewyobrażalnych, że owe mierzone są w miliardach lat świetlnych. Dawno zaobserwowany i potwierdzony przez naukę fakt, że czym bardziej oddalamy się od Ziemi tym prędkość statków kosmicznych maleje, nauka ta nie jest w stanie tego fenomenu jasno wyjaśnić. Prędkości światła w kosmosie do tej pory nikt nie potrafił, lub nie chciał zmierzyć, co wiele rzeczy by w końcu wyjaśniło.
    Największym błędem popełnianym przez naukę jest przekonanie, że prędkość fali elektromagnetycznej w próżni i wynikająca z tego stała fizyczna wynosi c=299792458 m/s. Zagłębianie się w istotę teorii względności nie rozwiązuje tej kwestii, wprost gmatwa sprawę i oddala od zasadniczego tematu.
    By nie być źle zrozumianym dodam, że dzisiejsza nauka nie odrzuca tej możliwości.
    Ewentualna zmienność prędkości światła może mieć niebagatelne znaczenie kosmologiczne, świadczyć może o takiej lub innej topologii Wszechświata, o takim lub innym kierunku jego rozwoju. Może mieć tez kluczowe znaczenie filozoficzne.
    Pewien rosyjski naukowiec zbadał, iż wiązka lasera skierowana pionowo w niebo traci znacznie na prędkości, a więc zachowuje się degresywnie. Dlaczego milczy się na ten temat, dlaczego jest tak ciężko dotrzeć do wyników wielu prac naukowych, które ujawniły by wreszcie tą straszną pomyłkę astronomów z przez setek lat, który tak naprawdę jest zwykłym modelem matematycznym, powstałym w omylnych głowach ludzkich, całkowicie mijającym się z rzeczywistością – a który nigdy i w żaden sposób nie został udowodniony i udowodniony nie będzie, gdyż udowodnienie jego jest w chwili obecnej niemożliwe.
    Takie sławy jak Isaac Newton i Leonhard Euler przez całe swe życie preferowali teorie pustej ziemi. Pomiary wykonane już ponad 100 lat temu całkowicie potwierdzają tą teorie, lecz nauka nie przyjmuje tych faktów do wiadomości, a wręcz nie dopuszcza takiej myśli do siebie. A wystarczyło by zbudować odpowiednio mocny teleskop z filtrami podczerwieni, aby móc zobaczyć z Polski np. Londyn lub Moskwę, i to stojąc na ziemi, a nie na szczycie najwyższej wieży lub góry! Ale ten fakt był by z pewnością tylko kolejnym wyzwaniem dla naukowców, którzy za wszelką cenę starali by się udowodnić, że to jest kolejny fenomen spowodowany odzwierciedleniem atmosfery, aby bronić swojej religii zwanej nauką i jej przykazań.
    No ale jak nauka wytłumaczy np fenomen z samolotami? Dlaczego gdy one lecą na wysokości 7-u km, z tej wysokości widoczność z samolotu nie powinna przekraczać 296 km, a testy, przy pomocy kamer na podczerwieni, wykazały, że widoczność wynosi 532,9 km, pomimo, że kąt widzenia z tej wysokości absolutnie uniemożliwia widzenie tak wielkich połaci lądu! Kąt widzenia z tej wysokości jest prawie dwukrotnie większy od tej co wykażą nam obliczenia matematyczne i mówi logika. Chyba nikt nie powie, że podczas pomiarów to właśnie Fata Morgana odzwierciedla 237 km lądu!? Każdy kto kiedyś bawił się w obliczanie kuli, oraz zajmował się trochę optyką, potrafi to bez problemu wyliczyć. I ten oto fakt jest jednym z dowodów na to, ze żyjemy w środku kuli ziemskiej, gdyż taką widoczność ma się z tej wysokości, ale tylko w środku kuli. Ktoś podpowiadał mi, że w przypadku wewnętrznego kosmosu i z tej wysokości widoczność powinna być siedmiokrotnie większa, lecz tak nie jest, gdyż ma to związek z eliptycznym przebiegiem promieni światła.
    Już samo tłumaczenie zjawiska Fata-Morgany powinno dać wielu ludziom powód do zastanowienia się nad jej sensem i logiką. A to niby raz ona pokazuje się do góry nogami, ale tylko na małych odległościach, a to drugi znowu realnie i to często na długościach do paruset kilometrów, trwając często paręnaście godzin. Niektóre obserwacje wskazują, iż w Strasburgu widziano port w Konstantynopolu(Stambule) z tak niesamowitą dokładnością detali, jakby było to odbiciem lustrzanym domu sąsiada. Jak to może być możliwe, aby z takiej odległości, wynoszącej do 1.866 km, następował fenomen Fata Morgany, gdzie nauka mówi nam, że jeżeli światło pada na nieprzezroczystą płaszczyznę to jego część jest pochłaniana. Stosunek strumienia odbitego do padającego nazywamy współczynnikiem odbicia. Jeżeli jakaś powierzchnia, na którą pada 100 lm odbija 70 lm to współczynnik odbicia wynosi 0,7 lub wyrażony w procentach 70 proc. Pozostałe 0,3 lub 30 proc. zostało pochłonięte. Coś tu za dużo tych fenomenów podważających podstawowe prawa optyki i innych nauk!
    Wielu z was z pewnością było już nad morzem, w porcie i obserwowało nadpływające statki. Bacznym obserwatorom z pewnością nie uszło uwadze, że nadpływające statki widzimy tak, jakby najpierw kominy ich wynurzały się z głębi, co udowadniało by wypukłość Ziemi i heliocentryczny model wszechświata. Nic innego jak zwykle złudzenie optyczne, spowodowane odbiciem i załamaniem eliptycznym światła w kierunku jądra Ziemi.
    W 1897 roku w USA profesor Morrow i Dr. Teed zbudowali konstrukcje, która miała na celu pomiar wklęsłości, wzg. wypukłości oceanu. No jak myślicie, jakie były wyniki pomiarów? Oto one: Na długości tylko 3,8 km ocean znajdował się 1,22 m powyżej punktu odniesienia! A więc ocean jest wklęsły jak miska do makówek! Udowodnione jest również to, że światło załamuje się eliptycznie w górę, co powoduje złudzenie wypukłej ziemi. Gdy odległość do statku jest odpowiednio duża odnosimy wrażenie, że on wynurza się z morza a nie przypływa z góry, gdyż przy eliptycznym przebiegu światła widoczność naszego wzroku ogranicza się do widzenia tylko górnych partii statków, gdzie dolne są poza zasięgiem naszego wzroku. To zjawisko można obliczyć przy pomocy wzoru na załamanie światła, przy uwzględnieniu wewnętrznej wklęsłości kuli na danej odległości od punktu odniesienia. Obliczenia i odpowiednie pomiary udowadniają ten fakt! A czy ktoś z was zastanawiał kiedyś się nad tym, że gdy stojąc na brzegu morza odnosimy wrażenie tafli morza znajdującej się o wiele, wiele wyżej od linii brzegowej? Jeżeli nie, to polecam zwrócenie na to szczególnej uwagi – co zresztą można zaobserwować również na lądzie.

    Całość na: http://www.kosmos.pl/aktualnosci/wewnetrzny-kosmos/

    Teocentryzm, ponad 30 krótkich prezentacji: http://vimeo.com/mariuszszczytynski

  26. Amadeus said

    Ad 3 i 4

    Hahaha.
    Do kabaretu!

  27. Agaton said

    ad 2
    Arystarch z Samos (gr. Ἀρίσταρχος ὁ Σάμιος Aristarchos ho Samios; ok. 310–230 p.n.e.) – grecki astronom[1] pochodzący z wyspy Samos, który jako pierwszy zaproponował heliocentryczny model Układu Słonecznego[2].

  28. Marucha said

    Re 25:
    Sam Einstein powiedział kiedyś: Jak długo rzeczywistość opiera się na matematyce, nie można być pewnym tego, że ona opiera się na rzeczywistości. Co nie oznacza nic innego, jak tylko to, że natura jest nieprzewidywalna i jak długo rzeczy będą tłumaczone wzorami matematycznymi, tak długo nie można będzie pewnych zjawisk jasno zdefiniować. Model matematyczny jest tylko modelem, którego nie można w żadnym przypadku przyjąć za rzeczywistość!

    Einstein był chyba nieźle nawalony, gdy napisał powyższe.
    Oczywiście model matematyczny jest tylko modelem, co nie znaczy, że model matematyczny Ziemi jako geoidy (zbliżonej do kuli) nie jest całkowicie zgodny z rzeczywistością.
    Einsteina można ew. wytłumaczyć, że swoje niedopuszczalne uogólnienia odniósł do zjawisk i rzeczy, których nie możemy bezpośrednio obserwować, więc tworzymy modele matematyczne, aby móc je opisywać i przewidywać zachowania takich obiektów.

    wystarczyło by zbudować odpowiednio mocny teleskop z filtrami podczerwieni, aby móc zobaczyć z Polski np. Londyn lub Moskwę, i to stojąc na ziemi, a nie na szczycie najwyższej wieży lub góry!

    Bzdura. Horyzont by zasłonił. Niech Pan spyta byle żeglarza, ale nie jeziorowego, tylko morskiego. Jak można takie rzeczy głosić?

    Dalej mi się nie chce dyskutować.
    Dodam tylko, że teoria, według której krążą wokół Słońca kuliste planety i tylko jedna Ziemia jest płaska, jest po prostu powalająca.

  29. Amadeus said

    Panie Gajowy

    Mogla być ciekawa dyskusja, gdyby nie nagła aktywizacja paru oszołomów – totalnego gnoju intelektualnego – który nic nie czyta i nic nie rozumie, ale zabiera głos.

    Te ich „podchwytliwe” pytania są żenujące. Odpowiedzi znane są od dawien dawna.
    Gdzie ci ludzie się uczyli, gdzie wychowywali?
    Przecież ich głupota stawia ich poza cywilizacją…

    Ja osobiście myślę, że tacy ludzie jak niektórzy powyżej są przebiegłymi szujami.
    Ich cel (a może są przez kogoś oddelegowani?) to atak na katolików i Kościół Rzymsko-katolicki.
    Pod takimi tematami zawsze się tacy znajdą, aby podsycić atmosferę w komentarzach.
    I tutaj są dwie drogi
    1) Jak pojawiają się na takich katolickich forach to myślą, że katolicy ich twierdzenia poprą. Jakby jednak zostali poparci to mają ci prowokatorzy argument na to, że księża manipulują i otumaniają ludzi. Więc jest to kolejny „argument” na walkę z kościołem. Jak nie dostaną tego co chcą to obrażają tych, co nie dali się prowokatorom zmanipulować.
    2) Na stronach dla lemingów czyli onety, interia, wp, itp. gdy pojawi się podobny temat to także tam podpisując się pod katolików i wypisują swoje dyrdymały. Ale jest jedna różnica. A mianowicie że na takich mas portalach są przeważnie lemingi, które nie interpretują tego co przeczytały, nie zastanawiają się nad tym kto mógł coś takiego napisać. A jedyna reakcja lemingów jest kolejny zmasowany atak na katolików i Kościół.

  30. Marucha said

    Co właściwie opłynął żeglarz, niejaki Teliga?
    On twierdził. że opłynął wokół samotnie kulę ziemską.
    Jaką kulę?
    Ziemia jest płaska. Co najwyżej płynął w kółko…

    Wiecie Państwo, gdy napotykam na tego typu głęboką głupotę – nie mam chęci nic tłumaczyć, tylko pierdolnąć delikwenta łopatą.

  31. Marucha said

    Re 29:
    Wie Pan, to bardzo niechrześcijańskie, ale żałuję, że w gajówce nie mogę takim ludziom rozwalić pałą durnego, łajdackiego łba. Pozostaje mi tylko ban…

  32. Cracovia Pany! said

    Pax między Gajówkowiczami.
    Nie ma się co spierać co do prawdziwości teoryj wszelakich (sam to czasami, niestety czynię). Wszystko wyjdzie w praniu, jak mówi pismo św.

    A Mądrość Syracha to jeszcze podpowiada:

    21 Nie szukaj tego, co jest zbyt ciężkie,
    ani nie badaj tego, co jest zbyt trudne dla ciebie.
    22 O tym rozmyślaj, co ci nakazane,
    bo rzeczy zakryte nie są ci potrzebne.
    23 Nie trudź się niepotrzebnie nad tym, co siły twoje przechodzi –
    więcej, niż zniesie rozum ludzki, zostało ci objawione.
    24 Wielu bowiem domysły ich w błąd wprowadziły
    i o złe przypuszczenia potknęły się ich rozumy3.

  33. slowianin said

    odp.15 cytat:wszystko co powie okultystyczna satanistyczna instytucja NASA. Panie AdRe-a masz pan telefon komórkowy??.gdyby nie NASA to porozumiewałbyś się pan sygnałami dymnymi

  34. Joe said

    28..Panie Marucha…Geoidy.. ale powoli lecz ciagle zmieniajacej ksztalt.Do mnie tak naprawde dotarlo kiedy robilem kap.US.CG.Wykladowca stary wilk morski pierwszy raz w miom zyciu porownal Ziemie do banki mydlanej…I to chyba jest najsensowniejsze,bo dlugo nie moglem zrozumiec bledu na GPSach ktore na morzu stosuje od jakichs 30 lat..
    A tym matolkom co spieraja tutaj niech Pan zada pytanie czy wiedza ze obiekt na morzu mozna widziec ponizej horyzontu..na horyzoncie i poza horyzontem ?…a dopiero potem niech buduja teleskopy.Pozdrawiam w Nowym Roku.

    Przecież nie będę pisał o tak skomplikowanych sprawach matołom, albo – co gorzej – antykościelnym gównojadom, którzy nie mogą ścierpieć faktu, iż nikt, tak jak Kościoł nie przyczynił się do rozwoju nauki i oświaty.
    Admin

  35. Panie Marucha. Proszę o zakrycie posta nr 6 autorstwa AdRe. Nie dość, że jest on wypełniony specjalnie zdjęciami w celu zapychania wątku, to jeszcze razi głupotą po oczach.
    Protestanckie Towarzystwo Płaskiej Ziemi uprasza się o szybsze opuszczenie pokładu. Dziękuje.

  36. Dzisiejsza dyskusja jest bardzo burzliwie emocjonujaca a starajac sie nadazyc za rozwazaniami wysilamy szare komorki i tym samym strzezemy sie przed demencja.
    Humanistka jestem i od tego az mnie glowa dziwnie rozbolala.
    Dziekuje!

  37. qwerty said

    Re 33.

    Pisałem już że na tym filmiku w ujęciu za kabiną wykorzystano efekt rybiego oka, ten film to był zły przykład, z 39 km „ugięcie widnokręgu” trudno by było dostrzec.

  38. RomanK said

    Stopien zacofania Sredniowiecza najlepiej zrozumiec ogladajac cathedre Santa Maria del Fiore we Florencji…
    Zwlaszcza kopule..zrobiona z ceglu o wadze 27000ton, zrobiona bez pomocy wspierajacych form, budujac- jako samo trzymajaca sie strukture….
    CO do astronomii…na podstawie czego rysowano Zoodiacos Cyclos,,,przed Kopernikiem????
    i dlaczego poslugiwano sie astrolabos…skoro zeglarze wiedzieli ze ziemia jest plaska:-)))
    w roku 1346 Papiez otrzymal dokladny raport z opisem i mapami zrobionymu metodami gazzetere..od mnichow z Lyn jacy wlasnie dokonali pomiarow i map od Labrladoru do ujscia La Plata….
    w 1421 wielka flotuylla chinska oplynela swiat..przeplywajac polncnym przjsciem ponad Canada a Greenlandia wtedy wolnym w lecie od lodu…

  39. Betula said

    Proszę Szanownego Towarzystwa

    Lubię sama przekonywać się „jaka jest prawda”, nie dowierzam bo już nie jeden raz przekonałam się, że jest inaczej niż ktoś mówi, pisze, udowadnia itp., a w „Biblii” często jest używany język symboliczny.

    Niestety nie wybiorę się w kosmos i nie zobaczę na własne oczy jak to dokładnie jest z kulistością i obrotem ziemi itd. dlatego dla mnie na zawsze pozostanie to tajemnicą.

    Boże, Boże… – admin

  40. Marucha said

    Re 32:
    Jaki znowu „pokój” między gajówkowiczami, skoro chodzi o paru śmieci, chcących rozbić dyskusję, bo nie mogą kurwy ścierpieć, że Kościół był głównym mecenasem nauki.
    Jakie „teorie”? Kulistość Ziemi to teoria? Nosz kurwa, ja się chyba zabiję.

    Przyszło dwóch chujów żeby mącić ludziom w głowach. I ja mam się z nimi bratać? Zawierać pokój?

    Re 38:
    Panie Romanie, dzięki za ciekawe informacje.
    Niech Pan jednak zauważy, że tych paru osobników, którzy zaczęli to wrzucać śmiecie, nie przyszło aby się czegoś dowiedzieć.
    O ich zamiarach niech świadczy komentarz #22.

  41. Marucha said

    Re 36:
    Moja wina. Nie powinienem wpuszczać śmieci na forum.

  42. RomanK said

    To zmasowana akcja Troli…platnych troli..now metoda deklasyfikacji i deprecjacji ciekawych Forums , Sidow..etc…
    RObia to wielokierunkowo i wielotematycznie..chodzi o osmieszenie prowadzcych te grupy robienie z nich oszolomow i polidiotow. Ciemniakow i zacofancow…
    Jeszcze jak przy okazji da sie opluc kosciol , chrzescijanstwo….to najwyzsze umiejetnosci trolow:-_)
    Zwlaszcza w okolicy Swiat Chrzecijanskich…rusza to wszwa elyta….
    Wlasnei dlatego, konfrontujac tych wszarzy nalezy dzielic sie ciekawymi informacjami. KTorew wczesniej skrupulatnie usunieto z programow nauczania, likwidujac biblioteki, zbiory ludzi i spychajac ich na margnes, badz mordujac jak np. sw p Ratajczaka..i wielu innych.Pozbwianie stanowisk jak profesorow Krakowskich…etc…robienie klamliwych czarnych legend….czy ataki tzw fundamentalistow, kazdej jednej denominacji w tym najnowszej ..pseudo -.poganskiej…
    Z drugiej strony jak apogarda musza zionac do Polakow..zeby pozwolic sobie na takie chutzpiarstwo…No i to co jest pewnikiem. MOga!!!! MOga !!! Chca!!! i ZIna…pewni absolutnej bezkarnosci…i poparcia wladz… nei wiem dlaczego zwanych jeszcze polskimi….

  43. Marucha said

    Re 42:
    Te robactwo ośmiesza samych siebie, panie Romanie.
    Rozdeptać nogą.

  44. Plausi said

    Dlaczego ?

    Odpowiedź byłaby: „średniowiecze… Ten okres rozkwitu chrześcijańskiej myśli i kultury europejskiej jest właśnie z tego względu tak zohydzany i potępiany, bo jest to okres osłabienia wpływów koczowników z BW. ” Najlepszym wskaźnikiem okupacji jest to, że zostaliśmy systematycznie okradzeni z naszej tradycji okresu nazywanego „średniowieczem”.

    Niestety, istotnie wiele z tzw. „wiedzy”, którą nasyca się naszą młodzież, jest po prostu
    talmudycznym zabobonem dla parobków.

    Jak zwrócono uwagę w pierwszym linku, takie koncepcje jak prawa człowieka, komunizm, demokracja są jedynie żałosną rabiniczną karykaturą rozwiązań chrześcijańskiego średniowiecza.

  45. Marucha said

    Doszło do tego. że kulistość Ziemi traktuje się jak „TEORIĘ”. Teorię tyle samo wartą, co teoria płaskiej Ziemi.

    I dla takiej Pani Betuli (#39) pozostanie na zawsze tajemnicą, czy Ziemia jest kulą, czy jest płaska.
    Całe szczęście, że nie jest to żadną tajemnicą dla towarzystw lotniczych czy żeglugowych, dla konstruktorów rakiet, dla firm telekomunikacyjnych których satelity okrążają Ziemię, dla systemów GPS etc. etc.

    Produkującym się tu przez chwilę śmieciom wiedzy nie da się przekazać. Jakaś zasrana fałszywka na Youtube znaczy dla nich więcej, niż parę tysięcy lat cywilizacji,
    Takie śmiecie powinno się zabijać, gdyż obciążają i zatruwają ludzkość swym gnojem umysłowym.

  46. Boydar said

    Nie, Panie Gajowy, nie zabijać, to nie po chrześcijańsku. Pan Jezus dał wskazówki w tym względzie. „Bogu co boskie, Cesarzowi co cesarskie”. Oddać ich w opiekę ich właścicielom, na stałe. Już oni sobie poradzą. Warunek jest tylko jeden – zero kontaktu z naszymi Dziećmi. I niech sobie żyją, dopóki mogą.

  47. Macko said

    Kurna, paru trolli zepsulo dyskusje pod fundamentalnym artykulem. Chetnie bym ujrzal artykul raz jeszcze opublikowany i z filtrem kretynskich komentarzy.

    Wiecej o sredniowieczu, epoce dobrobytu i rozkwitu wiedzy, sztuki i milosci do blizniego.
    Macko

  48. Marucha said

    Re 46:
    Nie, Panie Boydar.
    Izolacja tej zarazy nie pomoże. Oni się znowu rozpełzną, jak robactwo.
    Ich trzeba ZABIJAĆ.
    Albo oni nas zabiją.

  49. Boydar said

    Nic nie poradzę, Panie Gajowy; nawet chachłackie geny mojej Babki nic nie zmieniają. Ja rozumiem Pańskie argumenty, ja je nawet popieram; ale ja się brzydzę zabijaniem !!! Wstrząsa mną sama myśl, że potem już NIC nie można zmienić. Mnie trzeba postawić oko w oko z problemem, może wtedy się przemogę … To wynik mojej przeszłości, uraz, nie poradzę … Ale będę się modlił, żeby sami zdechli 🙂

  50. Filo said

    Ja nie rozumiem problemu.
    Codziennie rano jak wstaje, patrze przez okno to widze wyraznie ze ziemia jest plaska. Ide na plaze i wszedzie jest plasko i plaskato. Ani jednego pagorka.
    I wcale mi to nie przeszkadza. Nie musze sie wspinac, zeby wlezc do morza.

  51. Zbigniew said

    No szkoda, że tak z tą dyskusją. Ale nic całkiem nie stracone.

    Ja bym odrobinę w obronie A.K. Wróblewskiego (może z sentymentu, bo na pierwszym roku fizyki miałem z nim wykład z fizyki; Wróblewski/Zakrzewski). Bez wątpienia, gdy idzie o historię fizyki jest on autorytetem na skalę większą niż Polska. To była jego pasja, temat dodatkowy (sam fizyk eksperymentalny z fizyki wysokich energii, czyli z badania cząstek rozpraszanych w akceleratorach). Cytowany tutaj fragment z jego książki [2] jeśli o fakty jest raczej bez zarzucenia. Inna rzecz z podaniem faktów, interpretacją. Sam się zastanawiam, czy to czasem nie była manipulacja. Ale może nie? Możę jednak miał sam pokrzywione nieco myślenie? W końcu był fizykiem jedynie. Ale też zaskoczyła mnie jego agresywna wręcz recenzja książki Jerzego Przystawy, też poświęconej historii fizyki. Może zawiść?

    W Średniowieczu zapewne jednak większość mogła myśleć o płaskiej Ziemi. A po co niby miałaby im być ta wiedza potrzebna? Z wyjątkiem oczywiście garstki. Tak samo i niewielu zapewne znało tajniki inżynierii. Kościół zaś w zasadzie zajmował się teologią, rozważania nad naturą zostawiając z boku. Przecie wtedy nawet nie istniało prawo grawitacji, a fizyka była arystotelesowska (strzałą wystrzelona z łuku leci sobie i leci, a potem… ba bach. spada pionowo na ziemię).

    Dwa linki: do slajdów na podstawie których Wróblewski napisał Historię fizyki (bardzo warto zajrzeć, mnóstwo ciekawego z historii, analizy, strasznie interesujące) oraz do odpowiedzi Przystawy na krytykę przez Wróblewskiego hego książki:

    http://info.fuw.edu.pl/~akw/historia.html

    Click to access smakfizyki.pdf

  52. bardzo said

    Za czasów Arystotelesa wiedziano doskonale, ze Ziemia jest okrągła. O ile wiem, tak twierdził również sam Arystoteles.

    Sarożytni Hindusi znali pojęcie grawitacji (siła zwana Gurutwa), a kontakty między kultura Grecji i Indii były szeroko zakrojone,zwłaszcza po wizycie Aleksandra i niektórzy historycy mówia nawet o kulturze indogreckiej. Zatem należałoby wierzyć, że w starożytności wiedza o astronomii stała o wiele wyżej niż sie powszechnie wydaje.

    Panie Gajowy, Pan się nie przejmuje głosami wywrotowymi. Oni czytali książkę „Pseudonauka i Pseudouczeni” z wczesnych lat sześćdziesiątych i chwalą się swym oczytaniem. Najlepszy tam był numer o kulistości Ziemi wydrążonej we środku, ale składającej się z wielu takich bombek umieszczonych jedna w drugiej, a oceany między nimi przelewają się przez dziury umieszczone w miejscu gdzie powinny być bieguny. Sam bym tego nie wymyślił…

  53. Marucha said

    Re 50:
    Gra Pan ze mną w chuja?
    Panu wszystko jedno, czy Ziemia jest płaska?
    Panu też pewnie wszystko jedno, skąd się bierze woda w miejskich rurach; zapewne z takiego dużego zbiornika… a jak zbiornik się opróżnia, to się go dopełnia wodą… z rur…
    Nie jest wszystko jedno, jaka jest Ziemia żeglarzom, lotnikom, astronomom, inżynierom, astronautom.
    Jak by działał pański telefon komórkowy? Jak by działała telewizja satelitarna? Jak by działał GPS czy GLONASS?

    Artykuł był dobry.
    Obnażył nie tylko paru zawodowych gównojadów, starających się zapaskudzić Internet – ale i całą potworną nędzę intelektualną u osób, o których miałem lepsze zdanie.
    Właściwie trudno mówić o nędzy intelektualnej. To jest czarna dziura zamiast mózgu.

  54. Marucha said

    Re 49:
    Rozumiem Pana nastawienie i go nie podzielam.

  55. markglogg said

    Ad profesora Maruchy pogląd na nie-płaskość świata.

    No cóż, protestanci wyznają tak zwane „4 solas” św. Pawła, a przede wszystkim „sola scriptura” i „sola fides”, czyli „boży nakaz” by czytać i wierzyć tylko w to, co głoszą księgi święte. A Biblia w ten sposób prezentuje swym czytelnikom obraz Ziemi:

    W przestrzeni wody umieszczone było sklepienie oddzielające wody górne (deszcze, opady) od dolnych (źródła). W powstałej niszy umieszczona była płaska i okrągła (nie kulista) ziemia. Nad ziemią, a pod sklepieniem umieszczone były ciała niebieskie. Ziemia otoczona była morzem

    I dokładnie taki pogląd głosi, zgodnie z nauczaniem „13 apostoła”, O. Dominik Libiszewski OSPPE nt. roli Jasnej Góry w historii Polski oraz Świata:

    Po stworzeniu nieba i ziemi „ciemność unosiła się nad powierzchnią bezmiaru wód” (Rdz 1, 2); „osadził ziemie na morzach i utwierdził ponad rzekami” (Ps 24, 2). Następnie Bóg oddzielił sklepieniem wody górne od dolnych (Rdz 2, 6nn), by wody górne i dolne nie pomieszały się, gdyż nastąpiłby pierwotny chaos. W księdze Hioba „głębie oceanu” są powiązane ze „światem śmierci” (Hi 38, 16n). Morze pojawia się często jako obraz wzbijania się i upadania człowieka. Wody, nad którymi siedziała wielka nierządnica „to są ludy i tłumy, narody i języki (Ap 17, 15). Ojcowie Kościoła w morzu upatrują otchłań, królestwo szatana i demonów. Chrześcijaństwo przedstawiało Kościół jako łódź na morzu świata. A patrząc na to konkretne zdarzenie sprzed 350 laty to wtedy Jasna Góra była i jest nadal taką łodzią na morzu rozlewającego się „potopu zła”.

    A więc i dzisiaj mnisi KATOLICKIEGO kościoła interpretują ZIEMIĘ ZASIEDLONĄ PRZEZ CHRZEŚCIJAN jako WYSPĘ na (PŁASKIM?) MORZU ŚWIATA ZŁA.

    No i oczywiście, gdy Kościół chrześcijański na MORZU ŚWIATA odkrył wyspę pod nawą AMERYKA, to mu się zdawało, zgodnie z Pismem Świętym, że zamieszkują ją „narody i języki Wielkiej Nierządnicy”, które oczywiście należało ZABIĆ. Co też uczyniono, zwłaszcza na terenach Ameryki Północnej, w trakcie jej ewangelizacji.

    I to był elegancki przykład powiązania pogańskiego RATIO (rozumu) z chrześcijańskim FIDES (wiarą, że „wiedza nadyma, a miłość buduje”, jak nauczał mój ukochany wikary Chrystusa, Szaweł z Tarsu, alias św. Paweł).

  56. NICK said

    Ja.
    Mam.
    DOŚĆ.

  57. Maciej said

    Co sądzić o tej teorii, dla mnie jako kompletnego laika jest w tym jakaś logika:

    http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_ziemia_nie_obraca_sie_wokol_slonca_napisy_pl_video.html

  58. Anzelm said

    Ad. – 57.

    Panie Macieju, tak to jest logika – logika Szatana zwodzącego nas na tym świecie.

    vismaya-maitreya jest poligonem dla wmówienia biednych maluczkim, że

    wszystko jest umowne, więc na końcu tego dialogu z dziećmi zwodziciela

    ujrzycie Nowy Świat, New Age, gdzie usunięto zupełnie

    Prawo i Porządek Boga Stwórcy i

    pełnią zmysłów będziecie się pławić w „raju” – w raju waszych urojeń!

    Dialog człowieka ze zwodzicielem ma tylko jeden koniec, z góry wiadomy:

    P I E K Ł O !

    Pierwszym stopmniem do niego jest : C I E K A W O Ś Ć !

    Zanim zacznie ktos badać nowe koncepcje, musi się uzboić w wiedzę,

    tę wiedzę którą dla naszego dobra pozostawił nam Kościół Św.

    pismami swych Ojców i doktorów.

    Dopiero tak uzbrojeni, możecie stawić czoła kłamstwu, które zrodziło smierć!

  59. Marucha said

    Re 55:
    Zasługuje Pan na lepsze traktowanie, niż trolle, które na chwilę się tu pojawiły, dlatego odpowiem:

    1. Język Biblii był dostosowany do mentalności ówczesnych ludów, wraz z ich ograniczeniami wiedzy. I to by było na tyle odnośnie różnych opisów.
    2. Nie wiem, co poetycka przenośnia („wyspa chrześcijaństwa”) ma wspólnego z astronomią.
    3. Z tym zabijaniem narodów nowoodkrytej Ameryki to taka sama prawda, jak z Jedwabnem w wersji Grossa.
    W Ameryce Południowej, którą kolonizowali katolicy, tamtejsze ludy traktowano jak boże istoty z duszą: chrzczono je, wchodzono w związki małżeńskie, układano słowniki i gramatyki ich języków. I Indianie Ameryki Południowej przetrwali w całości.
    Inna sprawa była z Ameryką Północną, kolonizowaną przez protestantów, czyli zażydzonych chrześcijan. Tam istotnie wycięto Indian niemal w pień, gdyż wyznawcy skurwiela Lutra czy skurwiela Kalwina uważali Indian za zwierzęta.

  60. Filo said

    53
    Marucha
    A dlaczego mi pan tak naublizal??

    Ja sobie pozwolilem na BARDZO slynny cytat – pelen zreszta ironii. Ze dowod na plaskosc ziemi jest fakt, ze jak patrze przez okno to widac golym okiem ze nie ma kuli tylko plaski teren.
    A chodzilo mi glownie o to, dyskusja zlazla na personalne docinki, ktore maja sie nijak do artykulu.

    Nie bylo naprawde powodu zeby mi naublizac, zwlaszcza ze pan bardzo dobrze wie co sadze o Sredniowieczu i naukach Sredniowiecza.
    Nie chce mi sie nawet dochodzic skad u pana taka nienawisc i do tego w Swieta.

    Przepraszam, jeśli źle zrozumiałem Pana intencje.
    Nienawiści nie było. Było wkurwienie na bydlaków, którzy przychodzą srać w gajówce – i na gajówkowiczów, że szukają z gównojadami nici porozumienia.
    Admin

  61. Pokręć said

    Właściwie, to Ziemia jest płaska, tylko trzeba sobie przestrzeń odpowiednio zakrzywić i metrykę dobrać. Wtedy Ziemia będzie płaska.

  62. qwerty said

    Re 57, Maciej

    To nawet nie jest „teoria”, tak jak teorią nie są brednie o „płaskiej ziemii”.

  63. Zdravko said

    Dyskutując z gojami nt. stanowiska Kościoła wobec kształtu Ziemi, po przedstawieniu ww (lub podobnych) argumentów, nieuchronnie pojawi się argument pokroju „a Galileusz przecież został spalony na stosie” . Co oczywiście jest nieprawdą. Nie został spalony na stosie, ani również nie wykrzyczał „słynnych” słów „a jednak się rusza”. Cytat został wymyślony 100 lat po procesie przez dziennikarza Giuseppe Barretti, na potrzebę antykatolickiej propagandy. Co prawda twierdził, że Ziemia obraca się wokół słońca, jednakże nie potrafił tego udowodnić. Mianowicie powiedział, że przypływy i odpływy wód są spowodowane wstrząsami powstałymi z powodu Ziemi obracającej się dookoła Słońca. Sędziowie Galileusza, nazywani przez niego „imbecylami” twierdzili jednak, że te przypływy są powodowane przyciąganiem wód przez Księżyc…

    Suma summarum, Galileusz został skazany na… odmawianie co tydzień 7 psalmów pokutnych przez 3 lata. Kontynuował je do końca życia

  64. Filo said

    60
    Marucha
    I naprawde nie wyczul pan ironii???
    Nie wierze.
    Od kiedy to Gajowy Marucha nie lapie co na serio a co wprost przeciwnie?
    I juz teraz jestem nawet winny ‚przez podejrzenie o sprzyjanie Towarzystwu Plaskosci Ziemi”.
    Panie Gajowy.
    Ja mam wieksze zaufanie do Pana. I do panskiego intelektu.
    Zdarza sie.

    Dyskutujemy problem a nie ososbowosc. Tak mi sie przynajmniej zdawalo.
    Skoro twierdze, ze do morza mam ‚plasko’ a nie pod gorke’ i Pan potraktowal to serio – to widac, ze pan chyba nigdy Mrozka nie czytal.
    Jest jeszcze pare cytatow ze Szwejka ale juz boje sie cytowac literature, zeby mnie znowu nie podejrzewali o infiltracje na gajowce.
    Pewnie juz bezpieczniej cytowac K. Marksa: „Kazdemu wedlug potrzeb”.

  65. hasimoto said

    NASA udostępniła ostatni film z kosmosu:

  66. Ex said

    @55 „Nie znam innego Jezusa, jak z naszej tradycji katolickiej, i nie wyrzeknę się jasnego porządku Ojców, Soborów i Papieży, oraz wszystkich wielkich ludzi współczesnej elity, dla zaufania pismom czterech ciemnych Żydów. ”
    http://pl.wikiquote.org/wiki/Charles_Maurras

  67. Marucha said

    Re 64:
    Panie Filo, przeprosiłem Pana i wyjaśniłem, dlaczego tak się stało.
    Ale jak się nie podoba, to ja pierdolę i swoje przeprosiny cofam.
    Ok?

  68. @55 Marklogg
    Marklogg: „No cóż, protestanci wyznają tak zwane „4 solas” św. Pawła”

    Protestanci wyznają 5 zasad, anie „4 solas” i są one autorstwa Marcina Lutra. Sami protestanci nigdy nie mówili, że ich autorem jest św. Paweł. Pan nie zna nawet podstaw z tego, co Pan próbuje wykładać nam chrześcijanom z pozycji Jaśnie Oświeconego Pana. He, he.

    Marklogg: No i oczywiście, gdy Kościół chrześcijański na MORZU ŚWIATA odkrył wyspę pod nawą AMERYKA, to mu się zdawało, zgodnie z Pismem Świętym, że zamieszkują ją „narody i języki Wielkiej Nierządnicy”,
    Bzdury wyssane z tego samego brudnego palucha, którym oskarża się duchowieństwo Krk o wyznawanie teorii o płaskiej Ziemi.

    Marklogg: „I to był elegancki przykład powiązania pogańskiego RATIO (rozumu) z chrześcijańskim FIDES (wiarą, że „wiedza nadyma, a miłość buduje”, jak nauczał mój ukochany wikary Chrystusa, Szaweł z Tarsu, alias św. Paweł).”
    Najpierw Marklogg p..rzy o protestantyzmie, a później mówi o Wikariuszu Chrystusa, czyli papieżu. Pańska ignorancja w tej dziedzinie po prostu powala na kolana.

    PS. Czy przypadkiem to nie Pan Marklogg zarzucał Zacharczence i Putinowi zdradę wobec mieszkańców Donbasu ?

    Proszę zobaczyć opinię tego fagasa na temat prawosławia (np. Striełkow jest wyznawcą prawosławia, ale to nie przeszkadza takiemu szmaciarzowi jak Marklogg powoływać się na jego opinię na temat Noworosji)
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/09/27/kazda-wladza-pochodzi-od-boga-chrzescijanskie-umilowanie-nie-wiedzy-i-tego-skutki/

    Marklogg: W istocie obecna „wojna o Donbas” ma charakter WOJNY RELIGIJNEJ, z jednej strony Chabad i KG-K (a nawet po części KK), a z drugiej „moskiewskie” Prawosławie. Czym te religie się różnią? Marksistowski religioznawca, profesor Włodzimierz Pawluczuk pisał – i mnie osobiście o tym pouczał – że w chrześcijaństwie Zachodnim BÓG JEST TRANSCEDENTALNY, podobnie jak u ortodoksyjnych żydów. A we wschodnim IMMANENTNY, podobnie jak w islamie (który obstawił oba umiejscowienia swego „Boga nad Bogami” Al-laha).
    (Profesor Pawluczuk nie atakuje prawosławia czy ogólnie chrześcijaństwa tak jak Marklogg. http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2715&id=8 Co więcej. Bierze on udział w Dniach Kultury Prawosławnej)

    Według (anty)żydowskiego holenderskiego filozofa Barucha d’Espinoza (konkretnie holenderskiego Żyda, który chociaż głosił heretyckie teorie był człowiekiem bogobojnym – chłe chłe – dopisek mój) Bóg „transcedentalny” – ten w niebie – po prostu nie istnieje, jest wzorowanym na ziemskich władcach SZTUCZNYM TWOREM ludzkiej wyobraźni, CHIMERĄ, jak to zauważył polski filozof Kazimierz Łyszczyński, za co go ówczesny polski KK srodze pokarał.

    A zapoznany przez Żydów i Kościół Zachodu BÓG IMMANENTNY, ten wyczuwalny zwłaszcza wewnątrz spójnej grupy (komuny, Gemeinde, obszcziny, a po arabsku ummy)? Jego istnienie każdy może sobie sam sprawdzić na sobie, zwłaszcza na kontaktach ze swymi bliskimi – nawet z bliskim nam domowym kotem, którego przecież jako boga czcili Egipcjanie. Tym, którzy choć trochę studiowali nauki przypisane Jezusowi z Nazaretu przypominam, iż ten POLITEISTA zauważył „Jest napisane, bogami jesteście! …(*1). W Ewangelii jest A tam gdzie będzie was razem dwóch albo trzech, ja będę z wami”
    ___________
    Koniec cytatu. Widzimy, że Marklogg szczyci się tym, że ktoś jest marksistą (nie wiem czy jest to prawda na temat tego profesora, czy tylko przechwałki ze studenckiej ławki sprzedawane na niszowych portalach przez Marklogg). Śmieszne też, że tropiciel Żydów Marklogg nie przypomni wszystkim kim był z pochodzenia Karol Marks i jaką chorą ideologię promował. Naprawdę nie ma czym się chwalić 🙂

    *1 Zauważcie prymitywną manipulację cytatem i wyrywanie z kontekstu jednego zdania z całej wypowiedzi Chrystusa i łączenie tego z innym fragmentem, który nie odnosi się w ogóle do pierwszego. W pierwszym fragmencie Jezus stwierdza tylko, że „Napisane jest” ! To oczywiste dla kogoś, kto umie czytać ze zrozumieniem. On tylko w tym miejscu cytował wybrany fragment psalmu 82, bez podania słów, w których wyjaśnia jego znaczenie i ustosunkowuje się do niego !!!
    Na dodatek na końcu w tekście biblijnym postawiony jest znak zapytania a nie wykrzyknik. Niestety Marklogg nie chce cytować dalej tego fragmentu – tylko jeszcze nie wiem czy z głupoty czy ze złośliwości.
    Nie wiem na jakim uniwersytecie nauczono Marklogga analizowania źródeł historycznych, ale to jest po prostu zwykłe dziadostwo i lenistwo intelektualne.

    Swoją drogą Agnosiewicz przynajmniej się starał i wykazywał się jakąś wiedzą na temat tekstu źródłowego, tj. odnosił się do wspomnianego psalmu 82, starał się dokładniej analizować słowa psalmisty zacytowane przez Jezusa Chrystusa, co nie można powiedzieć o leniwym propagandziście Marklogg.

    http://www.apologetyka.katolik.pl/inne-polemiki/ateizm/187/771-czy-w-biblii-s-jakie-pozostaoci-politeizmu

    Agnosiewicz: „Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego” (Pwt 4,39 – BT; por. też Pwt 4,28.35; 32,37.39).

    Podobnie narrator 2 Księgi Królewskiej też tak samo jak psalmista pisze o bogach innych narodów, jak gdyby oni istnieli (2 Krl 1,16; 5,17; 17,7.31.35.37-38; 18,35; 22,17), choć jednocześnie zdawał sobie sprawę, że w rzeczywistości nie ma Boga poza Izraelem, czemu dał wyraz w 2 Krl 5,15 i 19,18. Jeszcze wyraźniej autor 2 Krl daje temu wyraz w 1 Krl 8,60:

    „Niech wszystkie ludy świata dowiedzą się, że jedynie Pan jest Bogiem, a innego nie ma” (BT).

    Zatem wcale nie jest dowiedzione, że również autor Psalmu, pisząc o bogach, wierzył w nich. Równie dobrze może to być zwykła ironia psalmisty.

    Ujmijcie się za sierotą i uciśnionym, wymierzcie sprawiedliwość nieszczęśliwemu i ubogiemu! Uwolnijcie uciśnionego i nędzarza, wyrwijcie go z ręki występnych! Lecz oni nie pojmują i nie rozumieją, błąkają się w ciemnościach: cała ziemia chwieje się w posadach. Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy – synami Najwyższego. Lecz wy pomrzecie jak ludzie” (Ps 82:1-7, BT). Tutaj owieczka z miejsca nie ruszy, potrzebuje wsparcia intelektualnego – wytłumaczenia. Katoliccy tłumacze bieżą z pomocą: „W wizji prorockiej objawia się Bóg w otoczeniu dworu niebieskiego”. Teraz już wiemy, że bogowie to nie bogowie, lecz dostojnicy, giermkowie i paziowie Pana Boga.

    Odpowiedź Lewandowskiego:

    Jak widać, szydząc, Agnosiewicz nie wie, że w Biblii słowo ‘elohim rzeczywiście może stosować się wobec kogoś innego niż Bóg i bogowie. Słowo ‘elohim rozumiano jako odnoszące się w Biblii również wobec aniołów (por. też Ps 8,6 i Hbr 2,7; Ps 97,7 i Hbr 1,6)[22], a także stosowano ten termin wyraźnie wobec ludzi, np. w stosunku sędziów (Wj 22,7 – LXX; por. słowo ‘elohim odniesione do Mojżesza – Wj 7,1; por. też Wj 4,16). W takim znaczeniu interpretował to słowo Jezus (J 10,34-35, patrz przypis w BT do J 10,34). W Księdze Rodzaju wydanej przez Fundację Ronalda S. Laudera pod tytułem Księga Pierwsza Bereszit czytamy: „Każdy dobrze rozumiejący język hebrajski wie, iż termin elohim jest homonimem i oznacza Boga, anioły, sędziów, władców kraju”[23] (Derech Erec Raba 5). W Ps 82,8 rzeczywiście może więc być mowa o anielskim dworze Jahwe (por. Ps 8,6 i przypis w BT), być może jest tam mowa również o zwykłych ludzkich sędziach, skoro o czynności sądzenia przez ‘elohim mówi psalmista w Ps 82,1-4 (zwłaszcza w wersie 3). Taką interpretację miały już targumy i taką interpretację podtrzymują tacy bibliści jak A. Deissler i F. Notscher[24]. O interpretacji słowa „bogowie” w znaczeniu „sędziów”, istniejącej u Żydów od dawien dawna, donosił Orygenes w II wieku po Chrystusie: „W sądach przewodniczyli ludzie najsprawiedliwsi, którzy przez długie lata złożyli dowody swego nieskazitelnego życia, a dla uczciwości, która zdawała się przekraczać ludzką miarę, nazywano ich zgodnie z pradawną tradycją żydowską «bogami»”[25]. Orygenes pisze też o tym w innym miejscu tego samego dzieła: „Chociaż aniołowie, których tak nazywamy z uwagi na ich służbę, niekiedy w świętych pismach bywają zwani bogami […]”[26]. Orygenes podtrzymywał tę interpretację Ps 82 w innych swych rozprawach[27], a oprócz niego podzielał ją także Tertulian[28], Klemens Aleksandryjski[29], św. Augustyn[30] i Cyryl Jerozolimski[31], którzy również odnosili tekst o ‘elohim z Ps 82,6-7 do ludzi.

    Psalm 82 nie musi więc najwyraźniej mówić o bogach, zatem argumenty Agnosiewicza mające na celu wykazać wiarę Żydów w wielu bogów nie są w tym miejscu jednoznaczne. Nawet gdyby zresztą tekst ten mówił o bogach, to jak wyżej wykazałem w przypadku tekstu z Ps 96,4, autor również mówi o bogach wzbudzających trwogę tak, jakby oni istnieli, co nie przeszkadzało mu już w tym samym Psalmie w wersie następnym napisać, iż bogowie pogan to jedynie ułuda. Zatem fakt, że psalmiści biblijni pisali o bogach tak, jakby oni istnieli, nie dowodzi, że wierzyli w ich istnienie, skoro głosili jednocześnie, że tylko Jahwe jest Bogiem istniejącym, a bogowie pogan to ułuda.

  69. Boydar said

    Panie Grisza, chyba zbyt poważnie traktuje Pan wypiski p. Markgloga. Ale wobec włożonej w (68) pracy i wiedzy, chylę czoła. Na pewno komuś się przyda ku dobremu.

  70. @59
    Panie Gajowy. Marklogg jest zwykłym zacietrzewionym trollem. I to jest określenie delikatne. Mogę jeszcze rzucić jakimś dowcipem o Żydzie Marksie, żydowskim komunizmie, marksizmie itd, ale w tej chwili sobie podaruję.
    Gość jest naprawdę śmieszny. Z tymi cytatem z NT, to na podstawie takiej dziecinnej argumentacji równie dobrze można posądzić praktycznie większość środowisk o zgadzanie się z Gazetą Wyborczą, albo Adama Michnika o płomienny patriotyzm. Ile razy padły słowa, np. napisano w Gazecie Wyborczej: „…”. Napisano na portalu narodowców: „…”.
    Niestety dyskutowanie z tym osobnikiem przypomina cofnięcie się ze szkolnej ławki do piaskownicy. Gość zapycha ten portal. Jego antyklerykalizm jest bardzo infantylny, nawet bardziej niż Richarda Dawkinsa.

  71. @69
    Najlepsze, że to chyba „Pan Doktor” jest.

  72. Plausi said

    Czy to jest poznanie ?

    @Betula, 39

    Od Platona pochodzi znakomity opis naszego poznania, ten z osobnikiem siedzącym tyłem do wejścia pieczary. Warto się na tym zastanowić.

    Betula zwróciła uwagę na ważny aspekt teorii, „nie wybiorę się w kosmos”, a skoro zamierza poruszać się w wąskim kręgu na Ziemi, to wyobrażenie teorii płaskiej ziemi jest dla niej zupełnie wystarczające. Dawaliśmy już przykład dwóch obok siebie egzystujących teorii światła, najznamienitsi fizycy pogodzili się od dawna z dualnością teorii światła.

    Każda teoria, która posiada praktyczne zalety, jest dobra, przy czym teoria ma z reguły swój zakres zastosowania. także teoria płaskości ziemi.. Bądźmy szczerzy, jak często musimy się odwoływać na codzień do teorii kulistości Ziemi ? Nasze mapy, także ta z systemu nawigacyjnego n.p. w samochodzie przedstawiają ziemię na płaszczyźnie i z reguły możemy dotrzeć do celu.

    Naturalnie ma rację Marucha,45, że „dla towarzystw lotniczych czy żeglugowych, dla konstruktorów rakiet, dla firm telekomunikacyjnych których satelity okrążają Ziemię, dla systemów GPS etc. etc. ” jest teoria kulistości Ziemi bardziej przydatna. W pewnych przypadkach staje się nawet ważnym uwzględnić, że Ziemia nie jest właściwie kulą, tylko obiektem kulistym spłaszczonym na biegunach a nawet, że ta kula jest dość chropowata, bowiem są na niej góry i doliny i.t.d. „Każdemu według potrzeb”.

    Niedawno zwrócił jeden z tekstów uwagę na poważne deformacje wiedzy o średniowieczu, to przypomniało nam, że pewna wściekłość w dyskusji o teorii Ziemi pojawiła się dopiero z tym tak tragicznym dla naszej europejskiej kultury renesansem.

    Wybór teorii zależy od potrzeby, inżynierowie posługują się od dawna tabelami obliczeniowymi, w zakresie wytrzymałości, termodynamiki i.t.d. nie troszcząc się wcale o inne „dokładne” teorie fizyczne, gdyż wartości tabeli są ich teorią, pozwalającą obliczyć maszyny i konstrukcje w zakresach, gdzie te tabele obowiązują.

    Nie ma potrzeby dyskutować, która z teorii jest „słuszna” tzn. bardziej zbliżona do rzeczywistości, gdyż już rzeczywistość zależy od horyzontu, a więc najpierw należało by uzgodnić horyzonty, aby stony mówiły o tym samym przedmiocie.

  73. Marucha said

    Re 72:
    Panie Plausi:
    1. Czy brednie o płaskiej Ziemi nazywa Pan „teorią”, niejako je nobilitując?
    2. Czy fakt, że panu X czy pani Y wiedza o kulistości Ziemi nie jest do niczego potrzebna, w jakikolwiek sposób tę wiedzę unieważnia?
    3. Wreszcie, czy ciemnota i ignorancja mogą być obojętne dla społeczeństwa?

    PS Zresztą niektórym ludziom umiejętność czytania i pisania też nie jest do niczego potrzebna, a co dopiero elementarne wiadomości z geografii…

  74. NICK said

    Toż pisałem.
    Dość.
    Wnioski? Posiadamy.

Sorry, the comment form is closed at this time.