Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Siekiera_Motyka o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Maria o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    bryś o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Witold o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Chyba jakieś inne Pi… o Wolne tematy (41 – …
    JanuszT o Wolne tematy (41 – …
    Jack Ravenno o Wolne tematy (41 – …
    Jack Ravenno o Wolne tematy (41 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Geopolityka energii atomowej

Posted by Marucha w dniu 2020-11-22 (Niedziela)

Po katastrofie Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej europejska opinia publiczna stała się szczególnie wrażliwa na zagrożenia związane z elektrowniami jądrowymi w krajach Europy Wschodniej. Kontrastuje to z opinią publiczną tych krajów, których ludność dość obojętnie odnosi się do ryzyka związanego z wykorzystaniem energii atomowej.

Na 449 elektrowni jądrowych na świecie, 41 położonych jest w Europie Środkowej i Wschodniej. Na pierwszym miejscu tej listy jest Ukraina z 15 czynnymi reaktorami i dwoma powstającymi. W największym stopniu na energię jądrową postawiła Słowacja, w której aż 55% energii elektrycznej pochodzi z tego źródła. Tuż za nią są Węgry (50%), Ukraina (49%) i Słowenia (37%). Elektrownia Jądrowa Paks jest nie tylko jedynym, nieopartym na węglowodorach wytwórcą energii na Węgrzech, ale też największym tamtejszym dostawcą prądu.

Ponad jedna trzecia energii elektrycznej w Słowenii wytwarzana jest przez elektrownie jądrowe, jedna trzecia – przez siłownie napędzane węglem brunatnym, a jedna trzecia – przez elektrownie wodne. Najtańszym źródłem energii są tam właśnie te ostatnie. Jednak, jak zauważa Iztok Tiselj, zajmujący się inżynierią atomową na Uniwersytecie w Lublanie, około połowa potencjału hydroenergetycznego kraju jest już wykorzystana i pojawia się pytanie, czy ktoś zechce wykorzystywać wszystkie rzeki w tych celach.

Jeśli założyć, że Słowenia stawia na samowystarczalność elektroenergetyczną i poważnie traktuje postulat dekarbonizacji, energetyka jądrowa wydaje się jedyną alternatywą. Niektórzy wprawdzie wspominają o odnawialnych źródłach energii takich, jak wiatr i słońce, jednak potencjał kraju z punktu widzenia produkcji energii wiatrowej nie jest zbyt wielki, choć z energią słoneczną sprawa wygląda nieco lepiej. Brakuje jednak odpowiednich technologii magazynowania prądu, co sprawia, że te dwa źródła mogą pokrywać tylko niewielką część zapotrzebowania. Tiselj uważa, że postępy w sferze sposobów magazynowania energii nie napawają szczególnym optymizmem.

Czechy prowadzą obecnie dość aktywną politykę jądrową. Czeski premier Andrej Babisz oświadczył, że jego kraj zamierza zainstalować nowe reaktory w Elektrowni Jądrowej Temelin i Elektrowni Jądrowej Dukovany, położonych w południowych Czechach i na południowych Morawach, nawet jeśli byłoby to sprzeczne z przepisami unijnymi. „Przespaliśmy sprawy związane z energią jądrową – stwierdził na posiedzeniu komisji ds. europejskich niższej izby czeskiego parlamentu – Mogliśmy już rozbudować ‘Temelin’. Powinniśmy do tego dążyć nawet wbrew przepisom europejskim. Gwarancja dostaw energii powinna być priorytetem”. Czechy, podobnie jak szereg innych krajów, nie po raz pierwszy zapowiadają konieczność uruchomienia nowych reaktorów.

Projekt rozbudowy Elektrowni Jądrowej Temelin o dwa nowe reaktory otrzymał pozytywne analizy środowiskowe już ponad dziesięć lat temu. Przetarg ogłoszony przez koncern energetyczny „CzEZ” przeciągnął się do 2014 roku, jednak odwołano go, gdy rząd wycofał się z gwarancji finansowych. Powodem tego był ewidentny brak jasności, co do możliwości przeprowadzenia nierentownych i ryzykownych inwestycji, biorąc pod uwagę groźbę ich zablokowania przez mniejszościowych udziałowców firmy. W związku z tym czeskie ministerstwo przemysłu poszukiwało innych sposobów realizacji rządowych projektów jądrowych. Jednym z pomysłów, wspartym przez Babiša, jest zmuszenie kierownictwa „CzEZ” do bezpośredniej inwestycji w reaktory, biorąc pod uwagę, że firma dysponuje wystarczającymi własnymi zasobami finansowymi.

Jakiś czas temu czeska minister przemysłu Marta Nováková oznajmiła w mediach, że Komisja Europejska zaproponowała rządowi Czech zastosowanie modelu węgierskiego. „Energetyka, przede wszystkim jądrowa, to sprawa decyzji politycznej. Aby rozbudować ‘Dukovany’ i ‘Temelin’ niezbędna jest polityczna determinacja i określenie źródeł finansowania. Nie ma na świecie ani jednej elektrowni jądrowej, która powstała bez wsparcia państwowego. Oznacza to, że musimy przygotować się do wsparcia inwestycji, jeśli przyjęliśmy koncepcję polityki energetycznej zakładającej budowę kilku obiektów jądrowych” – mówiła.

Elektrownia Jądrowa Paks na Węgrzech jest pozytywnym przykładem inwestycji dokonywanej w warunkach pełnej przejrzystości. Nadal eksploatowany jest tam reaktor z 1982 roku, a w 2019 roku rozpoczęto instalację dwóch nowych. Oczywiście nie wszyscy na Węgrzech są z tego zadowoleni. „Rynek energii elektrycznej w Unii Europejskiej znajduje się dziś w okresie przejściowym i ciężko powiedzieć, jak będzie ostatecznie wyglądał w przyszłości – mówi były poseł węgierskiego parlamentu Benedek Jávor – Widać jednak wyraźnie, że będzie on bardziej elastyczny i opierać będzie się na niewielkich lokalnych instalacjach.

Epoka wielkich koncernów elektroenergetycznych to już przeszłość i powstawanie siłowni o wielkiej mocy nie będzie już tak istotne. Koszty wykorzystania odnawialnych źródeł energii gwałtownie spadają. Warto też wspomnieć o elektrowniach z turbinami gazowymi, których budowa jest znacznie tańsza od jądrowych. Właśnie dlatego, gdy wzrosną ceny, będzie dużo bardziej opłacać się inwestowanie w odnawialne źródła energii lub w gaz ziemny”. Jávor nie widzi zatem w takim systemie przyszłości miejsca dla elektrowni jądrowych. Inny punkt widzenia prezentuje jednak prezydent Węgier János Áder.

Zapowiedział on, że w 2030 roku jego kraj całkowicie zrezygnuje z elektrowni węglowych, redukując emisję dwutlenku węgla w walce ze zmianami klimatu. „Węgry zwiększą dziesięciokrotnie wykorzystanie energii słonecznej do 2030 roku. Zrezygnujemy z produkcji energii węglowej i jednocześnie rozwijać będziemy energetykę jądrową – mówił na szczycie ds. klimatycznych ONZ w Nowym Jorku – Dzięki połączonym efektom tych działań 90% energii na Węgrzech będzie wytwarzane bez emisji dwutlenku węgla nie od 2050, ale już od 2030 roku”.

Nie pozostaje w tyle również Białoruś, która po siedmiu latach budowy włączyła do swego systemu energetycznego 3 listopada tego roku Białoruską Elektrownię Jądrową (BEJ). BEJ to największy obecnie białorusko-rosyjski projekt gospodarczy. Elektrownia znajduje się w Ostrowcu i ma składać się z dwóch reaktorów WWER-1200 o łącznej mocy 2400 MWt. Jej uruchomienie ma doprowadzić do zmniejszenia poziomu zależności od węglowodorów, których większość Białorusini importują z Rosji. Decyzję o inwestycji podjęto jeszcze w 2011 roku, a budowę w 2013. Projekt był także korzystny dla Rosji; jego realizacja została sfinansowana w ramach udzielonego przez nią kredytu. Był największą z realizowanych przez Rosjan inwestycji w ramach nowej generacji elektrowni jądrowych III+, a za jego budowę odpowiadała rosyjska firma „Atomstrojeksport”.

Zaniepokojenie w związku z jego realizacją wyraziła Litwa, podkreślając, że BEJ znajduje się zaledwie 50 km od Wilna. Uznaje ona, że przy budowie elektrowni dopuszczono się naruszenia międzynarodowych standardów energetyki jądrowej, a proces wyboru lokalizacji elektrowni nie był przejrzysty. W czerwcu 2017 roku litewski parlament podjął uchwałę, w której uznano powstanie elektrowni pod Ostrowcem za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, środowiska naturalnego i zdrowia ludności. Tymczasem eksperci Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej po przeprowadzeniu inspekcji na miejscu nie zgłosili żadnych zastrzeżeń wobec BEJ. Nie zmieniło to jednak postawy litewskich władz. Prezydent Gitanas Nausada oświadczył, że zrobi wszystko, by elektrownia atomowa na Białorusi okazała się przedsięwzięciem nieopłacalnym.

Tymczasem, w Rumunii ogłoszono, że podjęto decyzję o realizacji wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi wartej 8 mld dolarów inwestycji budowy dwóch nowych reaktorów w jedynej w tym kraju elektrowni jądrowej. Rumunia i Stany Zjednoczone podpisały porozumienie, na mocy którego Amerykanie wezmą udział w budowie dwóch reaktorów, które dołączą do dwóch już istniejących w Elektrowni Jądrowej Cernavoda. Jak podkreślił amerykański ambasador w Bukareszcie Adrian Zuckerman uzgodniony pakiet inwestycyjny będzie „największy, jaki kiedykolwiek uzyskała Rumunia”, a relacje obu krajów „nigdy nie były bliższe”.

Warto zauważyć, że w czerwcu Rumunia wypowiedziała porozumienie wstępne podpisane w 2015 roku z Chińską Generalną Korporacją Energetyki Jądrowej (GCNPC), która miała zająć się właśnie rozbudową Elektrowni Jądrowej Cernavodă o dwa dodatkowe bloki. Rumuni tłumaczyli, że wolą realizować taki strategiczny projekt z partnerami i kapitałem „demokratycznego” sojusznika. A w kwietniu 2016 roku Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych oskarżył GCNPC o uprawianie atomowego szpiegostwa. Bukareszt zamierza też pozbyć się innej chińskiej korporacji podejrzewanej przez Amerykanów o podobną działalność.

Na Ukrainie działają dziś cztery elektrownie jądrowe z 15 blokami. Kondycja sektora atomowego wciąż się pogarsza. 14 maja w trybie awaryjnym wyłączono blok w elektrowni w obwodzie mikołajewskim. Doprowadziło to do spadku łącznej mocy eksploatacyjnej pozostałych bloków. Wcześniej, 21 kwietnia odłączono blok nr 2 Zaporożskiej Elektrowni Jądrowej. 29 kwietnia z uwagi na awarię automatyki odłączono blok nr 3 Równieńskiej Elektrowni Jądrowej. Takie awarie techniczne są dziś na Ukrainie na porządku dziennym, zapewne za przyczyną braku odpowiednich wkładów finansowych i deficytów kadrowych wśród profesjonalistów.

Daria Zamarajewa
Źródło: geopolitica.ru

Źródła:
http://www.trade.gov/country-commercial-guides/slo…
http://www.atominfo.ru/newsy/z0179.htm
https://www.atomic-energy.ru/experts/novakova-marta
https://budapestbeacon.com/hungary-mep-benedek-jav…
https://emerging-europe.com/news/hungary-to-phase-…
https://lt.sputniknews.ru/economy/20201107/1363414…
https://balkaninsight.com/2020/10/09/us-to-finance…

Tłum. MP
Myśl Polska, nr 47-48 (22-29.11.2020)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 7 do “Geopolityka energii atomowej”

  1. bryś said

    Odnawialne źródła –

    „17 stycznia [2014 roku] zwróciłem się z pytaniem do burmistrza Karlina na temat mikroturbin, które już zostały zainstalowane na terenie gminy Karlino. Pytania dotyczyły między innymi kosztu tych inwestycji i jakie ilości energii mamy z tych turbin. W odpowiedzi burmistrza na zadane pytania czytamy: koszt inwestycji mikroturbiny postawionej przy szkole w Karlinie to 516.162,67 zł, dofinansowanie 410.797,61 zł, ilość wytworzonej energii od 18 listopada 2013 roku do 28 stycznia 2014 roku – 370 kWh, czyli około 5 kWh dziennie” – pisze do „Najwyższego Czasu!” Bogdan Piłkowski, radny Karlina. Oznacza to, że przyjmując średni koszt 1 kWh na 0,3 zł, turbiny wyprodukowały prąd o wartości 111 zł, a wkład własny gminy zwróci się po około… 190 latach. Biorąc po uwagę koszt całej inwestycji – zwróci się ona po… ponad 900 latach! I to w sytuacji, gdyby nie było innych kosztów, jak bieżące utrzymanie wiatraków czy podatki. Niestety istnieje coś tak absurdalnego, jak wymyślone przez nudzących się biurokratów tzw. zielone certyfikaty, czyli dotacje za wyprodukowanie energii m.in. z wiatru, co powoduje, że rachunek ten przedstawia się nieco inaczej.

    To miłe że coś się zmieniło.

    http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-wolnorynkowe/miliardy-na-szkodliwe-wiatraki/

  2. Zerohero said

  3. Ale dlaczego? said

    Być może za jakieś 20-30 lat powstaną pierwsze elektrownie termojądrowe. I tym samym elektrownie jądrowe wykorzystujące uran odejdą raz na zawsze do przeszłości. Jak i inne, w tym węglowe.
    Co ostatnio cicho o reaktorze doświadczalnym w Niemczech. Były próby z różnymi pierwiastkami. I udały się. Teraz chyba trwa przebudowa reaktora. We Francji chyba wreszcie budowa dobiega końca. Chiny i USA mają też swoje budowane reaktory.
    https://tylkonauka.pl/wiadomosc/stellarator-wendelstein-7-x-bije-kolejne-rekordy-wydajnosci-plazmy
    https://mlodytechnik.pl/technika/29375-reaktory-syntezy-termojadrowej

  4. Sarmata said

    Ostatnio – jako patentowy inżynier elektryk po Wydz. Elektrycznym Politechniki Warszawskiej – opracowanie na temat zagrożeń i rozwoju polskiej energetyki dla Konfederacji w którym przedstawiam całą prawdę, na temat likwidacji przez polski rząd, polskiego górnictwa i energetyki węglowej, likwidacji prowadzonej pod jakże nośnym i jakże fałszywym hasłem o pięknej, komunistycznej nazwie: „Zielony Ład”. Chętnie je Panu prześlę (182 strony / 23 MB w pdf)
    Ten pan ma naprawdę blade pojęcie na temat tego co dzieje się w polskiej energetyce – patrz brak logiki w zdaniu 10:33.

    A w nim pokazuję trochę prawdy na ten temat:

    „Koszt jednego wata mocy zainstalowanej w elektrowni jądrowej jest wyższy o 95,6 do 166,5 % od kosztu jednego wata mocy zainstalowanej w elektrowni węglowej, który jest równy 6,12 zł/W.
    Koszt paliwa atomowego do wyprodukowania 1 kWh energii to 0,39 $. Licząc po cenie kursowej NBP koszt 1 $ = 3,9422 zł /1$ a więc koszt paliwa atomowego do wyprodukowania 1 kWh energii to 1,54 zł.

    Koszt paliwa węglowego do wyprodukowania 1 kWh energii w bloku 1075 MW w Kozienicach to
    0,0729 zł/kWh (0,3396 kg węgla/kWh) licząc węgiel po 207 zł/t węgla (dane z kopalni w Bogdance w 2014 r.). Jak się to ma do koszt paliwa atomowego do wyprodukowania 1 kWh energii = 1,54 zł?

    Poza tym, węgiel Polska MA a uranu NIE ma. Proste? Co z tego, że „elektrownia jądrowa 1000 MW mocy wymaga rocznie tylko 1 ciężarówki paliwa, czyli ok. 25 ton” a „elektrownia węglowa wymaga 3 mln ton węgla” skoro nie mamy uranu tak jak jak Gomółka nie miał mięsa.
    A do tego z wydobycia i transportu węgla żyje kilkaset tysięcy ludzi z rodzinami w Polsce a na uran musieliby się ściepnąć „w dewizach”.
    Tylko kto sfinansuje ten UO2? Oczywiście, w zamierzeniach rządu, zrzucą się bezrobotni górnicy i pozostali, po likwidacji całego górnictwa i innych współpracujących z nim branż? Tylko niech też rządzący uważają, żeby nie rzucili się na nich. Ludzie (szczególnie chrześcijanie) są cierpliwi do czasu. Ale tylko „do czasu”.

    To, jaka energia i z elektrowni jest „tania” najlepiej pokazuje zestawienie prof. A. Zaporowskiego na którym pokazano prawdziwe „Koszty wytwarzania energii z dyskontowane na rok 2013”.”

    Zacytuję z mego opracowania:
    „Wnioski
    33. Z zestawienia prof. A. Zaporowskiego, jednostkowe, zdyskontowane koszty wytwarzania energii elektrycznej w ilości
    1 MWh są równe:
    – elektrownie węglowe = 200 zł/MWh,
    – elektrownie jądrowe = 360 zł/MWh,
    – elektrownie fotowoltaiczne = 630 zł/MWh

    34. Gdyby w elektroenergetyce zawodowej zastąpić pozostałe wyeksploatowane bloki z czasów pierwszej żydokomuny, głównie o mocy 200 MW, super sprawnymi (sprawność brutto/netto 48,9 % / 45,6 %) nowymi blokami na parametry nadkrytyczne jak Kozienice 1075 MW – 2017, Bełchatów o mocy 858 MW – 2011, Opole 2x 900 MW – 31 maj 2019 wynika, to wystarczyłoby ok. 22- 25 mln. ton węgla do wyprodukowania tej samej ilości energii co w roku 2019, wszak sprawność tych wyeksploatowanych to tylko około 30 %. Nowy nadkrytyczny blok to przyrost sprawności aż o 52 % w stosunku do starej 200 MW. ((45,6 % – 30 %) / 30 % = 52 %)
    Takie są korzyści z budowy nowych, o parametrach nadkrytycznych, bloków węglowych: znaczna redukcja ilości paliwa!
    Widać to produkcji ogółem – rok do roku – w roku 2018 = 165 214 [GWh] i w 2019 = 158 767 [GWh]) czyli mniejszej
    o – 3,9 %, ale przy spadku zużycia węgla o 7,9 % – z 39,2 mln t w 2018 do 36,1 mln t w 2019.
    Nieskorzystanie z tej szansy jaką daje nowoczesna technologia to GŁUPOTA rządzących!

    36. Rząd usilnie chce przekupić górników 60 000 000 000 zł, żeby podciąć fundament całej polskiej energetyki poprzez odcięcie jej zasilania w paliwo.
    „- Jeśli rząd mówi, że w zamian regiony górnicze dostaną 60 mld zł, to powtórzę, że to nie są pieniądze na transformację, ale na własny pogrzeb – mówił Dominik Kolorz.”
    Źródło: Wprost https://premium.wprost.pl/10363547/gornicy-wyjda-na-ulice-zapadl-na-nas-wyrok-smierci.html
    Chcą również zniszczyć życie całego regionu śląskiego, w którym z węgla żyje bezpośrednio nawet do 83 tys. górników (2019 r.) nie mówiąc o ich rodzinach i całym dalszym łańcuchu powiązań. (koszty transformacji rząd oszacował na 280 mld zł, z czego 60 mld zł miałoby trafić na transformację regionów pogórniczych, z czego najwięcej na Górny Śląsk.)
    Za te 60 mld zł można wybudować 10 supernowoczesnych, o parametrach nadkrytycznych, bloków węglowych o sprawności 48,9 % / 45,6 % i mocy 1075 [MW] każdy (jak blok 11 w Kozienicach). Bloków które przez kolejne 40 – 50 .. i więcej lat mogłyby produkować niezbędną do życia Polakom energię elektryczną.
    Stare, 40 i więcej letnie, wyeksploatowane bloki, mają sprawność tylko około 30 % zaś nowy blok o parametrach nadkrytycznych to przyrost sprawności aż o 52 % w stosunku do starych PRL-oskich bloków 200 MW. ((45,6 % – 30 %) / 30 % = 52 %). To o 52 procent więcej energii z tej samej ilości węgla. To gigantyczna oszczędność paliwa, która może sprawić, że zasoby tego surowca zapewnią w Polsce utrzymanie obecnego poziomu wydobycia nie przez 500 lat ale 900 lat!”

  5. Ale dlaczego? said

    A.D. 4
    Kiedyś czytałem wypowiedź fachowca z Akademii Górniczo-Hutniczej. Nie pamiętam nazwiska.
    Twierdził on, że same sieci przesyłowe w Polsce wymagają pilnej modernizacji. Której koszt był porównywany z kosztem elektrowni atomowej. A które nie dość, że są konieczne (by nie dochodziło do poważnych awarii), to jeszcze zmniejszy to straty przesyłowe porównywalne z przyrostem mocy z elektrowni atomowej…
    Ale jak „polski” rząd dostaje łapówy pod stołem, to przecież nie będą się przejmować przyszłością Śląska czy generalnie Polski. Ważne, by być zabezpieczonym na kilka pokoleń…
    Najlepsze że Niemcy budują kolejne elektrownie węglowe i kopalnie i nikt im tego w faszystowskiej eu nie zabroni…

  6. gnago said

    A przyszłością Polski są reaktory oparte o tor i współpraca gospodarcza z Białorusią tam bez bzdurnych dyrektyw KE można produkować tanią stal i przemieścić energochłonny przemysł w UE likwidowany

  7. gnago said

    „Chińską Generalną Korporacją Energetyki Jądrowej (GCNPC), która miała zająć się właśnie rozbudową Elektrowni Jądrowej Cernavodă o dwa dodatkowe bloki. Rumuni tłumaczyli, że wolą realizować taki strategiczny projekt z partnerami i kapitałem „demokratycznego” sojusznika. A w kwietniu 2016 roku Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych oskarżył GCNPC o uprawianie atomowego szpiegostwa.”
    Za głupi jestem aby pojąc pokrętną żydojankeską logikę w Rumuni kitajce będą szpiegować własne rozwiązania czy sowieckie sprzed półwiecza najmniej.
    Zatem w całości odrzucam ten wywód jako fałszywy i zapytam ile to nowych reaktorów w ostatniej dekadzie zrobiły amerykańskie firmy. A ile te pogardzane chińskie i rosyjskie.
    Tu jeśli już musimy to mamy dopracowane rozwiązania rosyjskie. No i przemilczane HHO dla gospodarstw domowych i małych firm

Sorry, the comment form is closed at this time.