Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (9)

Posted by Marucha w dniu 2013-10-29 (wtorek)

Poprzednie odcinki:
http://sol.myslpolska.pl/2013/06/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-1/
http://sol.myslpolska.pl/2013/07/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-2/
http://sol.myslpolska.pl/2013/08/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-3/
http://sol.myslpolska.pl/2013/08/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-4/
http://sol.myslpolska.pl/2013/09/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-5/
http://sol.myslpolska.pl/2013/09/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-6/
http://sol.myslpolska.pl/2013/09/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-7/

http://sol.myslpolska.pl/2013/10/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-8/

Nikt rozsądny nie kwestionuje ludobójstwa dokonanego na ludności żydowskiej podczas II wojny światowej przez Niemców. Stworzyli oni cały przemysł eksterminacji i pogardy dla tych, których uznali za podludzi. Należeli do nich Żydzi i tego nikt nie kwestionuje, ale należeli do nich także Polacy, co już nie dla wszystkich jest takie oczywiste.

Chaim Rumkowski w rozmowie z Niemcem

Z punktu widzenia opracowanych przez Niemców rozwiązań technicznych, dostrzegamy znaczące elementy współpracy samych Żydów z Gestapo, a proces ludobójstwa polskich Żydów oraz tych Żydów, których zwożono do położonych na terenie Polski niemieckich obozów koncentracyjnych, składał się z kilku poniższych etapów:

1. Zgromadzenie Żydów rozproszonych po niewielkich miasteczkach najpierw a lokalnych gettach, a po pewnym czasie wysiedlenie ich do gett w dużych miastach, w których na początku utrzymywano Żydów w przeświadczeniu, że oto „otrzymują od Niemców” upragnioną autonomię i zostają oddzieleni od Polaków”

2. Otrzymują własna administrację, której władza jest co prawda zależna od Niemców, ale maja własna policję, służbę zdrowia, ba, nawet własne gettowe więzienia, własne sądy.

3. Zaostrzenie represji niemieckich wobec Żydów dokonuje się rękami władzy żydowskie w getcie. Władze żydowskie w gettach, pomimo, że dość szybko dociera do nich informacja o prawdziwym celu wysiedleń z gett, nadal przekonują ludność żydowską, że wyjazdy na wschód niosą ze sobą poprawę ich bytu, bowiem jadą do pracy.

4. Ścisła współpraca z okupantem niemieckim, a szczególnie z gestapo w procesie eksterminacji Żydów, poprzez aktywny udział Policji Żydowskiej w łapankach w getcie, ładowaniu schwytanych ludzi do wagonów itp.

Wielu historyków, szczególnie żydowskich, jak prof. Lucjan Dobroszycki podkreśla, że tragizm żydowskich władz w gettach polegał na tym, że Niemcy i bez ich pomocy dokonaliby eksterminacji narodu żydowskiego. Można się z powyższą tezą zgodzić, ale z pewnymi zastrzeżeniami. Otóż, z pomocą renegatów żydowskich czy bez ich pomocy, Niemcy przystąpiliby do realizacji planu „Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” i realizowaliby proces mordowania społeczności żydowskiej. Nie jest jednak już takie pewne, czy bez pomocy samych Żydów proces ten przebiegłby z takim skutkiem. Sami Żydzi ułatwili proces eksterminacji, bowiem pomogli Niemcom w ewidencji ludności, opisie jej stanu majątkowego, pozycji itp. Pragmatyczni Niemcy poza sama ideą wymordowania narodu żydowskiego liczyli także na przejęcie majątków żydowskich, i nie chodziło im o nieruchomości, ale o majątek ruchomy, dewizy, złoto, kamienie szlachetne, ba, nawet odzież.

Przypominam tu sprawę oddawania futer i kożuchów – akcje oddawania futer opisuje Emanuel Ringelblum w swojej kronice, oraz pamiętnikarze z getta łódzkiego, którzy opisują akcję Chaima Rumkowskiego, który stworzył nawet „bank futer”. W raporcie Jurgena Stroopa jest podany dokładny wykaz ilości sztabek złota, srebra, walut jakie wpadły w ręce gestapo po likwidacji getta warszawskiego. A pamiętać musimy, że pół roku wcześniej zakończono w getcie warszawskim „akcję Hoeflego”, podczas której wywieziono do obozów śmierci ponad 300 000 Żydów. W getcie pozostało około 60 000 Żydów, a mimo to zrabowane przez Niemców złoto, srebro, waluty budzą szacunek swoją wielkością. Ten majątek, który Żydzi wnieśli ze sobą do gett był także łakomym kąskiem dla żydowskich współpracowników gestapo.

Policja Żydowska, urzędnicy w gminach a także agenci gestapo przechwytywali ten majątek, licząc na to, że im, jako pomocnikom gestapowców uda się uratować życie. Dość dużej grupie to się udało. Wielu po wojnie osiedliło się w Izraelu i… mimo ich zidentyfikowania nie ponieśli żadnej kary. Wielu zostało zlikwidowanych przez gestapo, które nie chciało zostawiać świadków swoich działań. Tak było z grupą najbardziej krwawych opryszków z żydowskiej policji w getcie krakowskim, którym przewodził niejaki Symche Spiro. Po likwidacji getta krakowskiego obiecano policjantom żydowskim bezpieczny wyjazd za granicę, do wolnego od wojny świata. Wyposażono ich nawet w paszporty i obiecano im transport do granicy szwajcarskiej. Cała ta grupa renegatów spakowała się wraz z rodzinami, zapakowali wszystko co zdołali ukraść swoim prześladowanym braciom i… rzeczywiście, podjechał po nich transport, ale zamiast za granicę zawieziono ich do obozu w Płaszowie, gdzie ich zamordowano i spalono. Dziś uważani są za ofiary… eksterminacji.

Musimy zrozumieć, że aby uzyskać pełną odpowiedź na pytanie – co tak naprawdę w czasie II wojny światowej, stało się z większością Żydów zamieszkujących Polskę, trzeba odpowiedzieć najpierw na pytanie – czy Niemcy zdołaliby wymordować prawie 3 miliony polskich Żydów bez pomocy samych Żydów? Gdyby nie fakt, że właśnie wśród samych Żydów znaleźli tak gorliwych i oddanych współpracowników, ten plan, mimo realizacji go przez Niemców nie osiągnąłby takich porażających rezultatów. I nie zmieni tego nagminne i hucpiarskie przerzucanie winy na Polaków. Polacy nie pracowali w urzędach gmin żydowskich, nie spędzali ludzi na Umschlagplatz, bowiem nawet u najbardziej antypolskich pamiętnikarzy żydowskich znajdujemy opisy udziału policji żydowskiej w czasie „akcji Hoeflego”, która nadgorliwie i bez litości dla innych Żydów wysługiwała się Niemcom.

Jest jeszcze druga strona medalu. W wielu relacjach pamiętnikarskich widzimy społeczność żydowską w gettach niesamowicie skłóconą. Pomimo realizowania przez Niemców od samego początku eksterminacji poprzez wyniszczająca pracę, ograniczanie pożywienia, to dla syjonistów podstawowym problemem była walka z gminą, bo urzędnicy mówią po polsku. Dla Bundu nie istniał przez długi czas problem organizacji grup bojowych, bo nie mogli dogadać się z komunistami. Powstała w grudniu 1939 roku tajna organizacja wojskowa „Świt”( potem przemianowana na Żydowski Związek Wojskowy) w styczniu 1940 roku doprowadziła do spotkania Prezesa Gminy, inż. Adama Czerniakowa z grupą OW-KB, wśród których była również córka gen. Sikorskiego, por. Zofia Sikorska-Leśniewska. Na tym spotkaniu inż. Czerniakow stwierdził, że budowa organizacji ruchu oporu w getcie jest przedwczesna, że może spowodować zwiększenie represji niemieckich. Jego zdaniem należy wykorzystać siłę pieniądza, korumpować Niemców i w ten sposób starać się przetrwać. Dziś mało kto wie, że Żydowski Związek Wojskowy powstał dopiero w grudniu 1942 roku, a powstanie wybuchło w kwietniu. Sam Marek Edelman opuścił getto w dniu 29 kwietnia 1943 roku, a przecież powstanie wybuchło 19 kwietnia i trwało do 16 maja.

Zresztą, jak potraktowano tych bojowników ŻZW po wojnie? Otóż, aresztowano wielu z tych co ocaleli w 1947 roku, jak przypuszczam, ze względów ideologicznych, bojowników żydowskich z Żydowskiego Związku Wojskowego znanego także jako Żydowski Związek Walki. Aresztowano wtedy kilkunastu członków ŻZW m.in. Adama Wahnryba, Leona Dojksela i Mordechaja Mittermana (zob. Biuletyny Informacyjne Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, 1947, red. B. Granek, I. Marczak, Warszawa, 1993, s.166). W tym przypadku zacierano pamięć o tych Żydach, którzy w czasie wojny i podczas Powstania w Getcie współpracowali z AK, a zatarcie pamięci pozwoliło zbudować legendę Żydowskiej Organizacji Bojowej, która jako lewicowa była akceptowana przez komunistów. Ale czy legenda ŻOB jest prawdziwa we wszystkich jej aspektach? Spotkałem w jednym z pamiętników informację, że jeden z bojowców ŻOB sprzedał otrzymana od GL broń po stronie aryjskiej.

Nie jest moją intencją pomniejszanie odwagi i determinacji żydowskich bojowników, ale zdarzały się i takie przypadki jak wyżej wymieniony. Był to przypadek jednostkowy i nie rozciągam go na innych. Były także i takie informacje, że Żydzi nie chcieli wysiadać z pociągów, które zostały zatrzymane lub uciekać z obozów, które zostały opanowane przez partyzantów. Oto przykłady – w dniu 7.11.1942 roku oddział GL im. Tadeusza Kościuszki opanował żydowski obóz pracy w Janiszowie nad Wisłą w powiecie kraśnickim, i otworzyli bramy. Żydzi odmówili opuszczenia obozu, partyzanci wycofali się, zabiwszy uprzednio komendanta obozu. Niemcy w odwecie nie wzięli pod uwagę „lojalności Żydów”, ale zamordowali wszystkich obecnych w obozie. I kolejna akcja partyzancka w obronie Żydów, niestety także bez skutku. W grudniu 1942 roku oddział AK pod dowództwem sierżanta „Sępa” (Kazimierz Wyszyński) zatrzymał pod Nurcem pociąg wiozący Żydów z Wilna do Treblinki. Litewska obstawa pociągu zabarykadowała się w wagonie dla konwojentów i była trzymana w szachu przez partyzantów. Niestety i w tym przypadku Żydzi odmówili wyjścia z wagonów i ratowania się uzasadniając to tym, że jadą do pracy, bo… Niemcy polecili im zabrać ze sobą narzędzia pracy.

I kończąc ten wątek przytoczę fragment raportu komendanta Okręgu Białostockiego AK „Mścisława”, który z irytacją informował Komendę Główną AK: „Ponieważ przez teren Obwodu AK Zambrów przebiega trasa transportu Żydów do obozu w Treblince, usiłowano ułatwić Żydom ucieczkę z transportów. Wszelkie jednak próby, przy bardzo dużym narażaniu się, nie dawały rezultatu. Poza nielicznymi przypadkami, Żydzi po prostu nie zdradzali chęci ucieczki z trasportu” (zob: Władysław Zajdler-Żarski, „Ruch oporu w latach 1939-1944 na Białostocczyźnie – referat materiałowy”, Warszawa 1967, cz.II, s.3). W zbiorowej świadomości Żydów, zamożni wierzyli w siłę pieniądza, a pozostali… Niemcom.

Ale podsumowując cykl tekstów o żydowskiej kolaboracji trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że informacje o tej kolaboracji są do dziś skrzętnie pomijane. Aby nie być gołosłownym przywołam tu Pamiętniki z getta warszawskiego opracowane i wydane przez ŻIH pod redakcją Michała Grynberga, gdzie w części zawierającej „autorów poza wyborem” mamy informacje , że pamiętnik zawiera nazwiska osób kolaborujących, ale na tym wiedza się kończy. Są we wspomnieniach także informacje o …donosach do gestapo, ale temat też nie jest rozwinięty. Myślę, że możemy oczekiwać od historyków zajęcia się problemem żydowskiej kolaboracji z Niemcami, bo ona wcale nie była marginalna. Porównując do liczby ludności, to procentowo kolaboracja żydowska z Niemcami była większa niż kolaboracja polskich renegatów.

I na koniec, warto zapamiętać słowa Hannah Arendt, która jasno stwierdziła, że w odróżnieniu od Polaków, spośród których kolaborantami stawali się męty i margines społeczeństwa, wśród Żydów na kolaborację poszła inteligencja żydowska. I to potwierdzają również tacy pamiętnikarze jak Ringelblum, Jakub Poznański i wielu innych. Zaś fakt, że w ostateczności Niemcy również zamordowali swoich kolaborantów trudno wyciągnąć wniosek, że są to ofiary ludobójstwa. Jeśli już, to można uznać zabitych kolaborantów za ofiary kłótni między złodziejami.

Koniec

Ireneusz T. Lisiak
http://sol.myslpolska.pl

komentarzy 5 to “Kolaboranci żydowscy w czasie II wojny światowej (9)”

  1. Brat Dioskur said

    Reportaz ten poswiecony obecnemu stosunkowi Niemcow do Zydow dedykowac mozna pewnemu profesorowi z NKWD-owska przeszloscia ,ktory zwoluje sympozja n.t rosnacego brunatnego niebezpieczenstwa w ….Polsce! Niech wiec on i jemu podobni zobacza co sie dzieje dzisiaj w Niemczech a jakos zaden niemiecki minister nie wola „idziemy po was”,…..wrecz przeciwnie udziela policyjnej ochrony demonstracjom ,ktore niosa transparenty z napisami podwazajacymi sens istnienia Izraela!Na meczach okrzyki „Juden schweine”(jakze bliskie znanemu „polnischeschweine,co?) naleza w Niemczech do porzadku dziennego.Gdyby ktos sadzil ,ze dotyczy to wylacznie prymitywow ,to sie zawiedzie bo nawet w kregach akademickich stosunek do Zydow wyrazany jest terminach nadajacych sie na lamy „Stuermera”.Jedna z niemieckich Zydowek oswiadcza w tym reportazu ,ze zerwala wszelkie stosunki ze znajomymi Niemcami bo ma dosc ciaglego tlumaczenia sie z tego ,ze jest Zydowka.Nie sa rowniez w Niemczech bezpieczne zydowskie obiekty i wszystkie maja policyjna ochrone przez 24 godz/dobe. U nas rzecz zupelnie nie znana ,ale ciagle slyszymy i czytamy o pelzajacym brunatnym niebezpieczenstwie…..czas jednak ogladnac reportaz a zaczyna sie on obiecujaco bo ujeciem niemieckich kibicow ryczacych :”Judenschweine”.Zwroccie uwage na mlodego Niemca ktory nie liczac sie z obecnoscia kamery rysuje swastyke na drzwiach synagogi.Odchodzac nie tylko pokazuje cala twarz ,ale rowniez …srodkowy palec.Zgloszenie incydentu na policji nie przynioslo rezultatu ,sprawca chodzi sobie wolny!

    http://mediathek.daserste.de/sendungen_a-z/799280_reportage-dokumentation/17842046_antisemitismus-heute-wie-judenfeindlich-ist

  2. Zbyszko said

    Przeciętny młody amerykanin, ale i także europejczyk wie że Polacy w czasie II wojny nie byli przedmiotem eksterminacji a podmiotem. Przynajmniej w taki sposób, Polscy postrzegani są w tej jaśniej oświeconej części swiata, podmiotowo.

  3. Rysio said

    http://www.hollywoodreporter.com/news/aftermath-dares-unearth-terrible-secrets-651230#comments

  4. Ość said

    Wszystkie poprzednie linki zablokowane ze względu na złośliwe oprogramowanie. Ale się tufty żydowskie boją. Nic im już nie pomoże i tak. Szydło z wora zawsze wyjdzie. Żydzi są już skompromitowani na całym świecie. Byli wszędzie w II wś i w SS i w gestapo i w wermachcie i w Rosji. To oni wywołali wszystkie wojny i rewolucje w XX wieku i nie tylko, wykorzystując inne narody jak Rosji i Niemcy. Oni są winni setek milionów ofiar i za to muszą zapłacić wcześniej czy później. Ich zachłanność ich gubi.To żydowskie bydło.

  5. darr said

    Nie ma sensu klepać się po plecach, chyba wszyscy wiemy co i jak. Piszcie co robicie konstruktywnego – ja staram się jak najwięcej kupować polskich towarów.

Sorry, the comment form is closed at this time.