Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Maj 6th, 2013

Masowe zwolnienia w tyskiej fabryce Fiata okazały się nieuzasadnione

Posted by Marucha w dniu 2013-05-06 (poniedziałek)

W marcu dobiegły końca grupowe zwolnienia w fabryce należącej do Fiat Auto Poland. W konsekwencji pracę straciły aż 1934 osoby. Aktualnie okazuje się jednak, że redukcja pracowników na taką skalę mijała się z celem.

Bezpośrednio po uszczupleniu kadry pracowników okazało się, iż zaczęło brakować rąk do pracy. W efekcie rozpoczęła się fizyczna eksploatacja tak charakterystyczna dla międzynarodowych koncernów i korporacji. W ich koncepcji zatrudnieni pracownicy są jedynie siłą roboczą bądź zasobami ludzkimi.

Pierwszym krokiem była praca w nadgodzinach. Kolejnym tydzień pracy trwający 6 dni. Wbrew zapowiedziom ze strony kadry zarządzającej, która dniami wolnymi w długi weekend miała pracownikom zrekompensować pracę ponad ludzkie siły – zatrudnieni musieli się stawić w fabryce w dniach 29 i 30 kwietnia. Naczelnym argumentem postępującej eksploatacji ma być rosnąca liczba zamówień ze strony kontrahentów.

Pracownicy w następstwie dramatycznej sytuacji coraz głośniej zaczęli wyrażać swój sprzeciw. Narzekali głównie na maksymalne przeciążenie pracą. Wówczas dyrekcja zgodziła się na ponowne zatrudnienie 150 pracowników. Jak przekonują liderzy związkowi Solidarności, wątpliwe by znacząco poprawiło to sytuację w tyskiej fabryce.

na podstawie: solidarnosc.org.pl
http://www.autonom.pl

Ależ redukcja pracowników wcale nie mijała się z celem, lecz właśnie była etapem na drodze do celu: maksymalnie zredukować liczbę pracowników, pozostałych przeciążyć pracą nie zwiększając ich zarobków – a kiedy padną niczym przepracowane bydło, to zatrudni się nowych, co nie jest trudne przy panującym bezrobociu. Tak działa prawo maksymalizacji zysku w kapitalizmie i nie bądźcie głąby, postkomunistyczne lenie i nieroby!
Admin

Posted in Gospodarka | 67 Komentarzy »

Jak Barack Obama stał się człowiekiem Monsanto

Posted by Marucha w dniu 2013-05-06 (poniedziałek)

Barack Obama jest politykiem, a politycy mają to do siebie, że często kłamią. Różne są jedynie „style” w jaki sposób to robią. Niektórzy udają, że są twoim „starym przyjacielem”, inni oddadzą wszystko w zamian za twój głos w wyborach (najczęściej po wygranej elekcji zupełnie o wyborcach zapominając)… Co takiego się stało, że Barack Obama został przez zachodnie media nazwany „człowiekiem Monsanto”?

Przypomnę, że Monsanto Company to międzynarodowy koncern specjalizująca się w biotechnologii oraz wielkiej chemii organicznej nastawionej na produkcję w zakresie rolnictwa [nb. założony przez potomków dawnych żydowskich handlarzy niewolników – admin]

Działalność na rynku genetycznie zmodyfikowanego ziarna siewnego, produkcja hormonu wzrostu bydła domowego oraz agresywny styl lobbingu spowodował, że Monsanto stało się jednym z najbardziej znienawidzonych przez działaczy ruchów antyglobalistycznych i ekologicznych koncernów międzynarodowych.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 13 Komentarzy »

O cnotach heroicznych (1)

Posted by Marucha w dniu 2013-05-06 (poniedziałek)

Z książki „O cnotach heroicznych”.
Wydał X. Jacek Tylka.
Tarnów 1900.

PRZEDMOWA

W czasach obecnych brak nam wybitnych świętych ludzi, którzy by jaśnieli cnotami heroicznymi, jak niegdyś odznaczali się nimi Święci. Mamy wielu uczonych w każdej gałęzi umiejętności ludzkich, wielu znakomitych mówców, wielu badaczy nauk przyrodniczych, wielu polityków itd., ale nie wielu Świętych.

A przecież cnotami heroicznymi może zajaśnieć i kmiotek ubogi, jak św. Izydor rolnik, i król na tronie, jak św. Ludwik IX, i Papież, jak św. Grzegorz Wielki, św. Pius V, i Biskup, jak św. Jan Chryzostom, św. Alfons Liguori (1), i kapłan, jak św. Jan Kanty, św. Jan Nepomuk, i zakonnik, jak św. Tomasz, Doktor Anielski, błogosławiony Klemens Hofbauer (2), i zakonnica, jak św. Teresa (3), błogosławiona Małgorzata Alacoque, i żona i wdowa, jak św. Monika, i służąca, jak św. Zyta, i żebrak, jak św. Benedykt Labre, i dziecina, jak św. Agnieszka.

Słowem, nie ma stanu, nie ma wieku, nie ma godności w których by nie można wykonywać cnót heroicznych. Ale szczególnie my Polacy musimy pilnie pamiętać o tych cnotach heroicznych. Wszakże dawna Polska była matką Świętych. I dziwnie jej Bóg błogosławił, kiedy miała takich i tylu Świętych, jak św. Kazimierz królewicz, św. Stanisław Kostka, błogosławiona Kunegunda itd.

Dopiero Najwyższy Pan wtenczas odwrócił od nas oblicze, kiedy zapanowała (4) pycha, pijaństwo, nieczystość, przedajność, karciarstwo i obojętność religijna. Od 17-go stulecia Polska nie ma Świętego wybitnego aż dotychczas. Jednakże Bóg i dzisiaj jest łaskawy dla wszystkich i w Jego ręku spoczywają losy wszystkich. On podnosi i poniża, On w miłosierdziu przebacza i do dawnej świetności przywraca, On darzy niewysłowionymi słodyczami już tu na ziemi Sobie oddanych i szczęściem nieodmiennym w niebie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 2 Komentarze »

Pożegnalne słowa do swoich kapłanów

Posted by Marucha w dniu 2013-05-06 (poniedziałek)

O spuściźnie Benedykta XVI

Trzy dni po niespodziewanym ogłoszeniu zamiaru zrzeczenia się „papiestwa”, Benedykt XVI spotkał się z duchowieństwem Rzymu. Niewątpliwie spotkanie to było wzruszające dla zgromadzonych księży, zważywszy na okoliczności, ale również wywołało nostalgiczne uczucia u samego Benedykta. (Tragiczny charakter jego wypowiedzi polega na tym, że nie potrafił się zdobyć na przyznanie, iż z jego ukochanym Vaticanum II było coś nie tak, skoro winę za straszliwe skutki soboru usiłował zrzucić na innych).

W odróżnieniu do jego zwyczaju odczytania przygotowanego tekstu, Benedykt XVI przemawiał do zebranego kleru spontanicznie. Przypominało to bardziej przyjazną pogawędkę niż oficjalną przemowę. W takiej właśnie atmosferze mówca zagłębił się w swój ulubiony temat – Vaticanum II. Można sobie wyobrazić, z jaką uwagą przysłuchiwało mu się zaciekawione audytorium, skoro nie tylko słuchali człowieka, którego uważali za papieża, ale też jednego z głównych architektów owego soboru. Nie zapominajmy, że większość z nich nie tylko nie uczestniczyła w soborze, a jeśli nawet już byli na świecie to – w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych – prawdopodobnie byli zbyt młodzi by go naprawdę doświadczyć. Dlatego słuchali. A to, co usłyszeli było rodzajem apologii soboru, ale takiej, która dla nas brzmi żałośnie, a nawet tragicznie. Przyjrzyjmy się fragmentowi przemowy:

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 13 Komentarzy »