Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Neokatechumenat czyli Kościół Św. Kiko

Opublikował/a Marucha w dniu 2006-09-09 (sobota)

Istnieje oficjalnie wewnątrz Kościoła Katolickiego jawnie protestantyzująca sekta zwana “neokatechumenatem”, popierana zwłaszcza przez postępowo-liberalne skrzydło hierarchii, otwarte na wszelkie nowinki liturgiczne i wprowadzanie “idących z duchem czasu” zmian do kanonów naszej wiary i dziwnie często współpracujące z lewicą. Gwoli prawdy trzeba też dodać, iż bardzo wielu godnych zaufania hierarchów wyraźnie odcina się od neokatechumenatu, wbrew listom polecającym samego Jana Pawła II, co do których (ze względu na ówczesny zly stan zdrowia Papieża i daleko zaawansowaną chorobę Parkinsona) można mieć uzasadnione wątpliwości, czy istotnie był ich autorem. Nie nosiły zresztą nigdy znamiona nieomylności i jako takie nikogo nie obowiązują.

Sektę założył niejaki Kiko Argüello, “wywodzący się” z rodziny żydowskiej. Już samo imię, jakiego używa, nie budzi zaufania, a raczej wywołuje śmiech: jak ktoś poważny może publicznie i oficjalnie tytułować się zdrobnieniem? Czy robił to Franek z Asyżu? Prymas Ziutek Glemp? Papież Beniek XVI? Poważne wątpliwości budzi też fakt, iż Żyd bierze się za reformowanie (zwane dla niepoznaki “odnową”) Kościoła. Dziwne to doprawdy zjawisko…

Dlaczego neokatechumenat można uznać za chrześcijańską sektę? Ponieważ charakteryzują go typowe dla sekt cechy:

  1. Wprowadzenie “stopni wtajemniczenia” dla neofitów, zupełnie jakby chrzest nie wystarczał.
  2. Podsycanie atmosfery zamknięcia, odrębności, odcięcia od wspólnoty parafialnej, istnienia jakiegoś nieokreślonego zagrożenia.
  3. Nakłanianie członków neokatechumenatu do wyrzekania się dóbr materialnych.
  4. Istnienie tzw. “katechistów”, czyli “ojców duchownych” (”guru”), którymi rzekomo kieruje bezpośrednio Duch Święty. Oni decydują, kto już osiągnął “dostateczny poziom rozwoju”, aby “postepować na drodze”, a kto jeszcze musi powtórzyć jakiś etap. Publiczne ocenianie stopnia czyjejś wiary lub niewiary to najzwyklejszy skandal i niesłychane nadużycie, którego zindoktrynowani neokatechumeni w ogóle nie dostrzegają.
  5. Wymaganie, na samym początku “drogi” - od ludzi przecież już ochrzczonych! - aby publicznie wyparli się swej dotychczasowej wiary (sic!), gdyż dopiero wiara w neokatechumenacie jest prawdziwa. Jest to najzwyklejsza apostazja.
  6. Stawianie się neokatechumenów ponad kapłanów, choć oficjalnie gorąco temu zaprzeczają. Kapłani są już tylko po to, aby obsługiwać wspólnotowe nabożeństwa. Ma to niewątpliwie związek z powszechnie znaną, antykapłańską fobią Kiko. U Kiko “wszyscy jesteśmy kapłanami”.
  7. Wypraszanie z nabożeństw wspólnotowych osób spoza ruchu, choć przecież są ochrzczone. Jest to grzech wołający o pomstę do Nieba. Czy ktoś mógłby sobie wyobrazić wypraszanie przybyszów z Kółka Różańcowego?
  8. Akcentowanie “powrotu do źródeł” chrześcijaństwa, np. udzielanie Komunii Św. pod postacią zwykłego chleba, gdyż tak czynił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy. W rzeczywistości zaś neokatechumeni coraz bardziej odcinają się od korzeni. Ich “powrót” jest powrotem wyłącznie według mniemania niedouczonego Kiko o pierwszych wiekach Kościoła, mniemania pełnego błędów i zmyśleń.
  9. Niemal całkowite ignorowanie 2000-letniej Tradycji, której nie może odrzucić nikt, uważający się za katolika. Dla katolików bowiem ich religia składa się nie tylko z Ewangelii, ale i z Tradcyji. Jedno bez drugiego nie ma sensu. Tradycja jest takim samym źródłem Objawienia, jak Pismo Swięte.
  10. Ekscesy liturgiczne, nie zatwierdzone ani przez Rzym, ani przez Kościół lokalny: brak “Credo” w Mszy Świętej, Komunia Św. udzielana na siedząco w postaci wypiekanych w domu placków, rozrywanych rękami itp.
  11. Dla “zaawansowanego” katechumena nie istnieją takie słowa, jak Msza Święta, ksiądz, nabożeństwo. Drażnią go terminy “Święta Tradycja”, herezja, odpust, koronka, Droga Krzyżowa, koło różańcowe.
  12. Neokatechumenat nie sprzyja życiu rodzinnemu. Jak w każdej sekcie - wszyscy wszystko o sobie wiedzą, najintymniejsze rodzinne sprawy roztrzasane sa publicznie, włącznie z wyznawaniem grzechów, zdrad małżeńskich itp. co tworzy między uczestnikami swoistą, patologiczną solidarność, typową dla sekt.

W ramach neokatechumenatu odbywa się raczej indoktrynacja, niż praca nad rozwojem duchowości katolickiej. Silne są wpływy judaistyczne: obowiązkowe nabożeństwa w sobotę, “midrasze”, opowieści rabinackie. Trudno powiedzieć, czy ruch ten miał już w samych swoich założeniach rozbijanie Kościoła od wewnątrz, ale wiele wydaje się na to wskazywać.

Niewątpliwie powodem, iż Kościół toleruje takie wybryki jest “duch” nieszczęsnego II Soboru Watykańskiego.

kiko.jpg

Apostoł Kiko Argüello

Neokatechumenat AD 2006

Odpowiedzi: 1,773 do “Neokatechumenat czyli Kościół Św. Kiko”

  1. lesiu Powiedział/a::

    rozmowa z chorymi ludźm, szczególnie corymi na fanatyzm sprawia mi ogromną przyjemność. Ma rucha, prawdopodobnie idąc trpem twojego myślenia, to maruś po ruszaniu, ma głęgobą schizofreniczną skłonność do obrażania innych i wielce przwdopodobne sprawiamu to przyjemność. Z psychiatrycznym pozdrowieniem leś mam nadzieję, że odpiszesz przysyłając swoją pełną djagnozę od lekarza psychiatry. PSS uwaga bo nas podsłuchują

  2. Marucha Powiedział/a::

    Bardzo inteligentna i kulturalna wypowiedź. Argumentacja powala wprost na kolana. Ortografia też.

  3. vincent Powiedział/a::

    JA uwazam ze ten artykul jest poprostu obrazliwy dla drogi jak wogole mozecie to nazywac sekta jezeli sam Papiez popiera neokatechumenat i wcale nikt n8ie kaze nikomu sie wyrzekac dobr materialnych to jest indywidualna decyzja a w sektach z reguly musisz cos wykonac bo tak nakazuja a tutaj masz wolny wybor. Problemem wielu ludzi jest to że rozkladaja oni sobie parasol ktory jest zbudowany na klamstwach i nim zaslaniaja prawde ktora jest Jezus Chrystus i my ludzie jestesmy zachecani przez Boga do oddawania siebie dla drugiego czlowieka tak jak zrobil to Chrystus dla nas. A w kosciele to zanika sam znak pokoju ludzie sie boja kiwnac glowe a co dopiero podac reke drugiemu. A dzieki mowieniu o swoich problemach mozesz pomoc drugiemu ktory jest w podobnej sytuacji i nie wie co ma robic. pozdrawiam i rzycze autorowi aby odnalazl wlasciwa droge w zyciu.

  4. Marucha Powiedział/a::

    Odnalazłem właściwą drogę. I nie jest nią droga neokatechumenatu.

  5. vincent Powiedział/a::

    ja rowniez jestem zdania ze tobie obrazanie i osadzanie innych sprawia przyjemnosc i jesli rzyjesz jak koscioł nakazuje to nikt tobie nie dal prawa osadzac innych. widzisz drzazge w oku brata ale w swojej belki nie widzisz pomysl nad tym bo ten artykul ma charakter slow ktore powyzej napisalem i ciesze sie ze odnalazles wlasciwa droge mam nadzieje ze jest ona w kosciele katolickim

  6. Adam B. Powiedział/a::

    Czy wy wszyscy z neokatechumenatu piszecie tak chaotycznie, bez żadnej interpunkcji i z błędami ortofraficznymi?
    Podobno w waszych zgromadzeniach ludzie bez przerwy sobie wytykają błędy i się kłócą…

  7. vincent Powiedział/a::

    nie nie wszyscy sa ludzie bardzo wyksztalceni i mniej bo każdy jest równy i myśle że czepiasz się szczegółów i dzięki temu wytykaniu można sie zmienić a nie ukrywać żę coś cie denerwuje w drugim człowieku i kisić to w sobie

  8. Adam B. Powiedział/a::

    Ale fajnie by było, jak by sobie wszyscy wytykali to, co uważają u innych za błędy! Ha ha!
    A w ogóle co mnie obchodzi, co sobie o mnie myśli jakiś człowiek? Mnie obchodzą przyjaciele, znajomi i rodzina.

  9. Jahalinka Powiedział/a::

    Przeczytalam artykul z uwaga. Ciekawa analiza z ktora sie mozna zgodzic lub nie.Nie znalazlam natomiast nic co usprawiedliwialoby brutalny atak Lesia czy Vincenta. Moze czytaja oni miedzy wierszami cos czego inni nie widza?
    Pozdrawiam Wszystkich
    Jahalinka

  10. Supra Powiedział/a::

    Skąd wiadomo, że papież popiera neokatechumenat? Ja nic takiego nie słyszałam

  11. magdalena Powiedział/a::

    jak nie słysząl to nikogo tylko twoja wina,papież Benedykt XVI sam wprowadził neo do Niemczech.jestem od roku,w neo, i nic z tego co napisane w artykule w gruncie rzeczy nie jest prawdą,np katechiści nie są guru;)
    piszcie ew madziolka89@tlen.pl ale ci co pisza nic o drodze nie wiedzą,ale zeby nie wiedziec co papiez mówi?;)

  12. magdalena Powiedział/a::

    a Marucha to antyklerykal,skoro takie glupoty pisze;)

  13. Widget Powiedział/a::

    Potwierdzam. Wszystkie zarzuty przeciwko Neokatechumenatowi
    wypunktowane w tym artykule są prawdziwe. Byłem na Drodze 15 lat. Z żoną i dziećmi. Doszedłem do etapu Traditio. Nie mogę tylko potwierdzić spisku żydo-komuny (nawiasem mówiąc ta obsesja prezentowana tak często na tych stronach jest już męcząca). Oczywiście są różne wspólnoty, różni katechiści, różni prezbiterzy, ale te wyjątki tylko potwierdzają regułę. Myślę, że warto byłoby skonfrontować to co się głosi w Neokatechumenacie od strony teologicznej z podstawami wiary katolickiej. Bo forma, że komunia taka, że w salce, że statut(y) wkrótce skończą ważność, że JPII nie wiedział co polecał, itd. to tak naprawdę są sprawy drugorzedne. Większość tego co można spotkać w Neo ma podłoże protestanckie (np. Eucharystia jako uczta a nie ofiara, skrutowanie Biblii - sola scriptura, pytania do Pana Boga co On na to przy lada okazji, dziesięcina, akcent na “nowe narodzenie” - ex opere operato, ex opere operantis(?), brak pośrednictwa Maryi, brak autorytetu papieża, posłuszeństwo katechistom, neonowemu prawu, np. brewiarz, laudesy w niedzielę) i warto byłoby je spisać i ogłosić ku przestrodze innych. Kiedyś usiadłem i krok po kroku przeanalizowałem zasady wiary i dlatego chcę być (świadomym) katolikiem a nie neokatechumenem bez prawa do samodzielnego myślenia. Tyle.

  14. Malena Powiedział/a::

    Również sądze, że Marucha ma rację wypowiadając opinie o neokatechumenacie. Byliśmy na drodze z mężem ok. 17 lat, byliśmy katechistami - odeszliśmy. Nie potrafię się ciągle odnaleźć w Kosciele, nie ma dla nas nigdzie miejsca .

  15. GOLFAN Powiedział/a::

    Droga neokatechumenalna nie jest łatwą ale piękną. Wielu ludzi, którzy tracili nadzieję i nie znaleźli oparcia w rodzinie, znajomych czy nawet w kościele mogą teraz cieszyć się życiem. Oczywiście nie każdemu to musi odpowiadać i zawsze znajdzie się ktoś kto albo nie rozumie, nie wytrzymał trudów, czy po prostu jest na “nie”. Chciałbym tylko dodać, że JP II wielokrotnie celebrował msze neokatechumenalne. Mimo, że się różnimy to Bóg nas wszystkich jednakowo kocha.

  16. Piotr Powiedział/a::

    Ignorancja.

  17. Adam Powiedział/a::

    No cóż, najciekawsza jest wstawka o żydowskich korzeniach Pana K. Arguello (nieprawdziwe zresztą). To może jeszcze poprosimy o mały dodatek o tym, że Żyd Jezus Chrystus, który co roku święcił paschę, 8 dnia został obrzezany itd. taką religię nam ofiarował, zaś Żydówka Maryja jest jego matką i Królową Polski. Mamy też 12 Żydowskich apostołów i jakby tego było jeszcze mało to Ziemia Święta położona w Izraelu.Oczywiście przykłady można mnożyć. Poza tym mnóstwo kłamstw - no cóż dawanie fałszywego świadectwa jest przekroczeniem jednego z przykazań - ale być może, że to nie obowiązuje otrzymał je od Boga przecież Żyd Mojżesz

  18. neonówka Powiedział/a::

    Czy mi się wydaje czy podważasz dogmat o nieomylności papieża?
    Ciekawe, że piszesz akurat o św.Franciszku. Jestem w Neokatechumenacie i naszym prezbiterem jest o.franciszkanin i ma zamiar napisać książkę o związku drogi z działalnością świętego Franciszka.
    ad 1 nie wiem co ma piernik do wiatraka. Każda wspólnota ma jakieś tam “stopnie wtajemniczenia” Zakonnicy przychodząc do klasztoru nie od razu składają śluby, konieczna jest wcześniejsza formacja duchowa i przygotowanie.
    Ad. 2 jakoś tego nie czuje. Nasz prezbiter prowadził raz rekolekcje w kościele i zaprosił do pomocy w głoszeniu nauk braci, katechiści wcale się nie sprzeciwiali.
    Ad. 3 Poczytaj trochę Ewangelii Jezus też to robił :).
    Ad. 4 Nie publiczne. właśnie dlatego neo jest w pewnym stopniu zamknięte, wszystko dzieje się wśród braci.
    Ad. 5 nakłania się bardziej nie do wyrzekania się wiary tylko życia tą wiarą, a nie popadania w schizofrenie typu wierze ale nienawidzę swojego męża/żony.
    Ad. 6 prezbiter jest potrzebny nie tylko do odprawiania liturgii ale i do tego aby był głosem kościoła we wspólnocie. Czasami gdy kapłan prowadzący drogę nie jest zainteresowany wspólnotą faktycznie mogą się robić jakieś herezje.
    Ad. 7 niektórzy po prostu przychodzą na liturgię w złych intencjach nie widać po twarzy, zresztą takie elementy liturgii jak echo słowa aby nie odbywały się publicznie (jak to moim zdaniem błędnie napisałeś) muszą przebiegać za zamkniętymi drzwiami. Jeżeli osobę przyprowadza ktoś ze wspólnoty to może uczestniczyć w eucharystii.
    Ad. 8 Konkrety proszę. Papież wszystko zatwierdził więc o jakie odcięcie ci chodzi.
    Ad. 9 Jak już coś to nauka Kościoła nie tradycja.
    Ad. 10 A kto zatwierdził statut drogi Putin czy papież? Credo jest zgodnie z ostatnimi dekretami prefekta do spraw wiary. Nie placek tylko chleb nie zakwaszany, który jest mój drogi bracie zalecany do stosowania w kościele jeśli sytuacja na to pozwala zamiast komunikantów (w nowym Mszale Rzymskim). O tym rozrywaniu piszesz jakby wspólnota się rzucała i rwała, prezbiter dzieli chleb.
    Ad. 11 Faktycznie neo ma swoją nowomowę, która mnie osobiście też czasami drażni a nie wiem o co chodzi z tą drogą krzyżową, herezją i tak dalej.
    Ad. 12 :) neo nie sprzyja życiu rodzinnemu? chyba ci się coś poplątało człowieku.
    Nic nie jest obowiązkowe komuś się nie podoba, albo nie pasuje to nie chodzi.
    Neo nie jest jedyną i najlepszą drogą rozwoju chrześcijańskiego.
    Zastanawia mnie fakt, że wszyscy krytykujący drogę stawiają się ponad papieżem i innymi mądrzejszymi i bardziej uczonymi ludźmi. Jakie ty masz wykształcenie? Teologiczne?
    Jasne że w wielu wspólnotach źle się dzieje, ale to przeważnie z braku kapłana prowadzącego, co moim zdaniem nie powinno mieć miejsca, nie ma księdza nie ma liturgii.

  19. Marucha Powiedział/a::

    Odpowiem tylko krótko na zarzut iż podważam dogmat o nieomylności papieża. Co do reszty - nie zmieniam swego zdania.

    Otóż stawianie tego zarzutu dowodzi głębokiej nieznajomości Kościoła Katolickiego. Aby bowiem wypowiedź Ojca Świętego nosiła znamiona nieomylności, musi spełniać warunki konieczne:
    - Papież występuje jako najwyższy pasterz.
    - Nauczanie dotyczy wiary i moralności
    - Wskazanie na najwyższy autorytet nauczycielski
    - Zobowiązanie całego Kościoła do przyjęcia tej nauki
    Innymi słowy: wypowiedź ta musi być uroczyście ogłoszona jako dogmat.

    To co popularnie (i błędnie!) nazywa się dogmatem o nieomylności Papieża, powinno się nazywać dogmatem o nieomylności orzeczenia dogmatycznego.

    Nieomylności papieża nie należy więc rozumieć jako wszechwiedzy (nieomylności w sprawach codziennych), ani jako nieomylności we wszystkich sprawach, jakie papież poruszy.

    I tak, zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI są przeciwnikami kary śmierci i nauczają, iż nie powinno się jej stosować. Nauki te nie noszą jednak znamion nieomylności i choć katolik może uznać ich wartość moralną i się do nich stosować, nie musi tego czynić, gdyż Katechizm Kościoła karę śmierci dopuszcza. Ja osobiście jestem zwolennikiem kary śmierci i niezgodność mego stanowiska ze stanowiskiem Papieża nie jest przeszkodą dla mego zbawienia.

    Podobnie - wszelkie rekomendacje odnośnie Neokatechumenatu - są tylko prywatnymi poglądami Papieża, które nie obowiązują wiernych.

    Warto się trochę zapoznać nie tylko z Pismem Świętym (co czynią wszystkie sekty), ale i z Tradycja (co sekty czynią rzadko). Pismo Święte i Tradycja to dwa równie ważne składniki naszej wiary.

  20. Malena Powiedział/a::

    Mogłabaym dużo pisać o neokatechumenacie,przeżyłam wiele lat będąc na tej drodze bardzo zaangażowaną. Były chwile wielkiej euforii, cudowne liturgie, konwiwencje, katechezy, kontakty z braćmi podczas przygotowań i nie tylko np. wspólne wyjazdy na Wólkę. Jest na drodze wielu wspaniałych ludzi wśród nich księży. Nikt nie zdaje sobie jednak do końca sprawy czym jest napradę neo i jaką ma faktycznie misję. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy że mogą być złe- skoro droga jest na łonie kościoła. Nie chcę się wypowiadać krycznie ale muszę powiedzieć prawdę,że wymienione wyżej przez Pana Maruchę typowe cechy sekty są niestety znamienne dla neokatechumenatu. Odnośnie życie rodzinnego - neo scala (gdy wszyscy członkowie rodziny są jednomyślni) w przeciwnym wypaku rozbija.

  21. Marciniak Powiedział/a::

    biada ludziom religijnym którzy nie znają innego świata niż ten w którym żyją i nie mają nic do nauczenia się od ludzi z którymi rozmawiają…
    zalecam zapoznanie się ze strukturą wspólnot, ich ideą i pokory leśniczy… pokory

  22. Szyszka Powiedział/a::

    Ja jestem w Neo i wiecie co tam widzę…przyjaźń, chęć pomocy.Neokatechumenat pokazał mi jak patrzeć na innych ludzi.Oceniajmy siebie a nie innych.Nie zapomnijcie że Neo jest wspólnotą, która składa się z zwykłych ludzi.A człowiek błądzi.Nie mówię że jestem lepsza od innych.Moja przyjaciółka jest Satanistka, ale tak dobrego człowieka nie poznałam nawet w Neo. Pozdrawiam

  23. PL Powiedział/a::

    Gratulujemy przyjaciółki satanistki - oraz tolerancji, która pozwala Panu/Pani ją tolerować.

    Neokatechumenat w przyjaźni z satanizmem - TO JEST COŚ!

  24. Mateusz Powiedział/a::

    Trudno dyskutować ze zbiorem kalumni. Dla przykładu kalumnią jest informacja
    (typowa zresztą): wielu mądrych hierarchów się odcina, a chory Jan Paweł II pisał listy uwierzyytelniające, ale nawet nie wiadomo, czy to on. Otóż, drogi autorze, Jan Paweł II utrzymywał bliski kontakt z Drogą przez cały swój pontyfikat, odprawiał eucharystię we wspolnotach rzymskich, wiele ułatwiał Drodze w kurii rzymskiej i zawsze zachował życzliwość. Joseph Ratzinger jeszcze za czasów swego biskupstwa w Niemczech własnym samochodem woził katechistów odpowiedzialnych za Niemcy, głoszących Dobrą Nowinę. Przykjaciółmi Drogi jest mnóstwo biskupów i księży, wobec których pojedyncze książki i wypowiedzi ludzi o najlepszych nawet intencjach to zupełna, ale bardzo czasem głośna mniejszość. Po owocach ich poznacie - a owoce to kilkadziesiąt seminariów (stworzonych na całym świecie na ZAPROSZENIE BISKUPÓW), tysiące powołań do stanu kapłańskiego, liczne rodziny na misjach, żywa wiara we wspólnotach. Pozdrawiam i polecam się - Mateusz

  25. Mucha Plujka Powiedział/a::

    Gdzie ten zbiór kalumnii?

  26. Marucha Powiedział/a::

    Panie Mateuszu, pańskiego rozumowania nie powstydzili by się Świadkowie Jehowy ani żadna inna sekta, która też utrzymuje iż “po owocach ich poznacie”. Jest dla mnie ewidentne, iż Neokatechumenat jest protestancką sektą, która działa na prawach kaduka w Kościele Katolickim. Benedykt XVI już się wziął, choć zbyt ostrożnie, za jej dyscyplinowanie, zaczynając od likwidowania ekscesów liturgicznych.

  27. Al'a Powiedział/a::

    Drogi Marucho, czy nie widzisz, że autorytetem są dla Ciebie jedynie ci ludzie, którzy mają takie zdanie, jak Ty? Proszę Cię, nie rób z Jana Pawła II idioty, który nie potrafił zauważyć za życia zagrożenia na łonie Kościoła, bo był już tak zramolały - bo właśnie tak go traktujesz! Gdyby to zagrożenie było poważne i istniało, Jan Paweł II mówiłby o tym, a już na pewno nie sprawowałby wielokrotnie Eucharystii w rycie neokatechumenalnym! Ostatnio członkowie Drogi, w tym ja mieliśmy spotkanie z kard. Dziwiszem, który prosił nas abyśmy dalej trwali z radykalizmie ewangelicznym, zgodnie z wolą Jana Pawła II, którą jako Jego przyjaciel bardzo dobrze znał. Benedykt XVI, poza tym, że jako kardynał wspierał drogę w Niemczech, spotykał się z całymi rodzinami z neokatechumenatu, błogosławił je i wysyłał na misje na cały świat - Jego też uważasz za przeproszeniem za idiotę, który nie wie, co robi? Przepraszam Cię, ale nie obrażaj Głowy Kościoła Katolickiego, bo masz takie widzi mi się.
    Jeśli chodzi o “antyrodzinność” neokatechumenatu, to jest dokładnie na odwrót, niż napisałeś - są to niezwykle trwałe, zakorzenione w wierze rodziny, a jeśli obecność członka rodziny w neo powoduje np. problemy małżeńskie, katechiści zalecają ZREZYGNOWANIE Z UCZESTNICTWA W ŻYCIU WSPÓLNOTY DLA DOBRA MAŁŻEŃSTWA. Dlaczego o tym nie napisałeś?
    Pomijam fakt, że wszystkie “argumenty” przeciwne Drodze, jakie podałeś, są mocno naciąganymi interpetacjami czyichś uprzedzeń i kompleksów, na pewno nie wyniesionych z Drogi. Trzeba być naprawdę człowiekiem złej woli i nie szukać prawdy, jeśli wynosi się ze wspólnoty takie chore wnioski. Życzę Ci Drogi Marucho, żebyś kiedyś spotkał człowieka z neo, którego mądrość i dojrzałość uderzą Cię na tyle, że zaczniesz weryfikować pewne swoje, przepraszam, ale chore osądy - ja do takich mądrych na pewno nie należę, ale znam wielu takich ludzi. I życzę Ci, żebyś przestał szukać zagrożeń tam, gdzie ich nie ma, i zaczął szukać w sobie, bo one są najniebezpieczniejsze. Ale nie martw się, Jezus Chrystus Cię kocha i da Ci moc, aby się z nimi zmierzyć.

  28. Kornel Powiedział/a::

    Ofiara Jezusa Chrystusa w czasie przeamania Chleba to jest wiecej niz tylko eksces liturgiczny p.Marucha to jest skandal zgorszenie dla Zydow i glupota dla pogan

  29. Lukasz22 Powiedział/a::

    Ja co do tych obowiązkowych nabożeństw. Nikt nikogo do niczego nie zmusza ja jestem na drodze od roku i czasami zdaża mi się nie być na eucharysti więc tu jest błąd. Nie ma podległości katechistom, no jest tak jak to zwykle mają większe doświadczenia życiowe i w drodze więc słucha się ich ale nie jest to ślepe.
    Dziękuje.

  30. tad Powiedział/a::

    Szczęść Boże ! Podobają mi się nauki głoszone przez katechistów i chętnie wybiorę się do innej parafii by posłuchac i porównać. Dużo dowiedziałem się, lecz lubię sprawdzić. Jeżeli nawrócą nawet jednego człowieka to też jest sukces i zasługa, bo wiele osób uczestniczy w życiu parafii ale ich wiara jest płytka. Nie staram się krytykować bo też jestem grzesznikiem i wiem,że ktoś może wiele mi zarzucić, choć staram się.

    rachunek sumienia

    jak cię opiszą gdy już odejdziesz
    co o tobie powiedzą
    czy dzięki dziełom będziesz w pamięci
    czy tylko na stypie posiedzą

    jak twoje dzieci będą świadczyć o tobie
    czy będą miały też ideały
    czy będą robiły jak je nauczysz
    czy chcesz by o tobie zapomniały

    co powie ksiądz nad twoim grobem
    czy twoje świadectwo pokaże
    czy twoja wiara była światłem dla innych
    czy byłeś dobrym misjonarzem

    co powie Bóg kiedy staniesz na sądzie
    czy zechce z tobą rozmawiać
    sam ujrzysz swoje zło i dobre uczynki
    co będzie szalę przeważać ?

    tad

  31. pati Powiedział/a::

    co masz na mysli mówiąc “Benedykt XVI już się wziął, choć zbyt ostrożnie, za jej dyscyplinowanie, zaczynając od likwidowania ekscesów liturgicznych.
    ” marucha?

  32. Malena Powiedział/a::

    Znam doskonale NEO.Jestem coraz mocniej przekonana, że pod pozorem dobra jest jednak wielkim złem, bowiem w sposób podstępny, powolny, konsekwentnie rozkłada Kościół Katolicki. Obrońcy NEO (byłam zażartym również kiedyś ja) mało na ten temat wiedzą.

  33. ... Powiedział/a::

    ineligencja bardzo duża!! najpiersie zorientuja potem komentuj “sekty” ok? Ludziemają nasrane wełbie!!

  34. Mucha Plujka Powiedział/a::

    Jak może sekta niby-katolicka, założona przez Żyda “Kiko” Arguelo, wnieść coś dobrego? Kiedy Żydzi wnieśli cokolwiek pozytywnego do naszej religii?
    Przecież to jest normalna Piąta Kolumna, która ludzi odzwyczaja od tradycyjnego katolicyzmu i wpuszcza ich na manowce herezji.

  35. Kornel Powiedział/a::

    Mucha z jakiej sekty jestes jesli Maryja z Jozefem nic dobrego do twojej religii nie wniosla??????

  36. Mucha Plujka Powiedział/a::

    Maryja i Jóżef oraz ich Syn wywodzili się z plemienia żydowskiego - ale zostali przez żydów przeklęci i są opisywani w Talmudzie wyłącznie najbardziej obelżywymi słowami.

    O czym każdy judaizujący “katolik” (a tacy właśnie są neokatechumeni) jakby zapominał.

  37. BylyNeon Powiedział/a::

    Byłem kilkanaście lat w Neo. Doszedłem (prawie) do reditio. Na szczęście z tym skończyłem. Szkoda gadać. Kto był, ten wie. Na którymś etapie (II skrutinium? nie pamiętam…) kładzie się nacisk, żeby nie kierować się rozumem. I ten nakaz jest skrupulatnie przez adeptów drogi respektowany. Używanie rozumu nie jest wskazane :)

  38. irina Powiedział/a::

    Dajcie sobie spokój z Neokatechumenatem!szukajcie Żywego Realnego Boga Który ma Moc “szukajcie a znajdziecie”-powiedział Jezus.

  39. PL Powiedział/a::

    Istotnie, używanie rozumu przez “neonów” wydaje się być w stanie zaniku, skoro nie widzą ewidentnych herezeji głoszonych im w tej niby-katolickiej sekcie.

  40. Karolina Powiedział/a::

    Witam wszystkich!
    Czytając komentarze (rzecz jasna sam artykuł również) na tej i tym podobnych stronach anty-neo nasuwa mi się pewna myśl. “Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] Wam urągają i prześladują was, i gdyż z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.” Mt5,10-12
    To w zasadzie cały mój (właściwie to nie mój ;)) na to co piszecie…
    Nie będę bronić Drogi, nie będę się wykłócać… Każdy z nas ma swoją drogę życia. Jeden potrzebuje Neokatechumenatu do tego, żeby zrozumiał, co ma w życiu sens i gdzie go szukać. Są też tacy, którzy idą przez życie bez tej wspólnoty. Szanuję i jednych i drugich. Cieszę się, że Neo powoduje żywe reakcje… Jedni kochają a inni nienawidzą, ale tak było od zawsze - Kościół od początku był prześladowany. Dzięki temu są święci męczennicy :) Jestem na Drodze 7 lat (w czasie II Skrutinium). Droga Neokatechumenalna jest doświadczeniem miłości Boga i bliźniego codziennie i codziennie mam możliwość nawracania. Jestem pewna, “że ani śmierć, ani życie, ani teraźniejszość, ani przyszłośc, ani co wysokie, ani co głębokie, ani żadne inne stworzenie nie zdoła mnie odłączyć od miłości Boga. Objawionej w Jezusie Chrystusie.” To cytat za św. Pawłem. A jaka jest jego historia? Chyba nie muszę przypominać. Dlatego ja jestem optymistką.
    Żydzi to nasi starsi bracia w wierze - dla niedoinformowanych. To, że nie przyjęli Jezusa Chrystusa umożliwiło nam wejście do Kościoła. Oni i tak mimo wszystko są narodem wybranym i mam dla nich szacunek za to, że od nich, z pokolenia Dawida pochodzi Jezus Chrystus.
    Kwestia statutów Drogi dla mnie wygląda następująco - jeśli po 5 latach Drogi Kongregacje prześwietlające działalność Neokatechumenatu stwierdzą, że są rozbieżności to jestem pewna, że wspólnoty będą posłuszne Papieżowi we wszystkim. Jeśli zaś nastąpi bunt jakiejś wspólnoty dopiero wtedy będziemy mogli zastanawiać się nad zagrożeniami płynącymi z ich działalności. Ludzie! Dzisiaj jest dzisiaj, tym żyjmy a nie tym co będzie kiedyś. Na dzisiaj owoce Drogi są wielkie i tego zdania się będę trzymać.
    Zostańcie z Bogiem! Pokój z Wami!

  41. Kiko nie został uznany przez Kościół Katolicki za świętego więc może przestańmy obrażać, bo to nie karykatura Powiedział/a::

    Mi po prostu jest szkoda tego co ludzie robią. Jeżeli komuś nie podoba się neokatechumenat, który jest częścią Kościoła Katolickiego i uważa się za katolika to mi coś nie pasuje po prostu. Nie można wybierać sobie co jest dobre, a co złe. Ostatnio na niedzielnej Mszy św. w Ewangelii Jezus nie potępiał kobiety, którą przyłapano na cudzołóstwie i jego pierwsza odpowiedź na pytanie ludu było milczeniem. Czy Pan potrafi naśladować Chrystusa skoro odnalazł Pan swoją drogę? Naprawdę nie nam oceniać, a Kościół za sektę neokatechumenatu nie uważa. Chciałbym powiedzieć, że ludzie czytając takie rzeczy jakie Pan wypisuje cierpią. Nie chcę Pana oceniać, ale może lepiej nie przysparzać kolejnym osobom cierpień i wycofać artykuł. Jezus odpowiedział milczeniem, milczeniem.

  42. Kornel Powiedział/a::

    widzisz mucha nie zapominaj o apostolach pierwszych gminach chrzescijanskich i gdybys ty mucha byl tak swiety jak swieci z narodu Zydowskiego oj albo ja . i jak juz tak gleboko zajmujesz sie etymologia sprawdz prosze Kolbe Odwagi

  43. Marucha Powiedział/a::

    Nie ulega dla mnie wątpliwości, że za czasów Kościoła Tradycyjnego, a więc przed Janem XXIII, Neokatechumenat by nie zaistniał w Kościele.

  44. Kornel Powiedział/a::

    tzn mucha ze ten twoj kosciol datuje sie od ktorego papieza do Jana XXIII, a apostolow swietych niearyjskich sobory i tradycje kosciola niezgodna ze spojrzeniem muchy o kant d.. sobie obic tak?ja tam na neokatechumenacie sie nie znam ale wydaje mi sie ze to moze okazac sie najlepsze miejsce dla ciebie mucha Odwagi kocha Ciebie Bog

  45. Kornel Powiedział/a::

    sorki piszac mucha mam na mysli rowniez marucha hihihi i do tego nie mam polskiej trzcionki :)

  46. Marucha Powiedział/a::

    Każde Windowsy - a na pewno WinXP - mają polską czcionkę (nie “trzcionkę”), którą można bez trudu wykorzystać. Nie trzeba nawet mieć polskiej klawiatury, wystarczy amerykańska…

  47. Kornel Powiedział/a::

    ta a gdzie?

  48. Marucha Powiedział/a::

    Niech Pan sobie poszuka na w systemie Help, albo na Google (”klawiatura programisty”), albo spyta kogoś znającego się na rzeczy. Jest to trywialnie proste.

  49. mp Powiedział/a::

    Marucha.. co Ty wogóle na temat neokatechumenatu wiesz?
    żal ściska jak się patrzy na Twoje wypowiedzi..
    oceniasz coś czego NIE ZNASZ.
    i dobrze, ze Jan Paweł II jak i Benedykt XVIII nie mają okazji tego przeczytać..
    znając ich, pełne miłości serca, pewnie po prostu pomodlili by sie za Ciebie..
    ja natomiast nie potrafie zostawić Twojej wypowiedzi bez echa..

  50. Marucha Powiedział/a::

    Moje zdanie podziela wielu hierarchów Kościoła.

  51. mp Powiedział/a::

    no cóż.. zapewne chcesz wymienić wszystkie nazwiska ;)
    a więc.. czekam.
    problem w tym, ze Głowa Kościoła ma tu najwiecej do powiedzenia ;)

  52. Marucha Powiedział/a::

    Przykład: ks. bp. Kraszewski, ks. prof. Krąpiec (czy mówi Panu coś to nazwisko?)…

    Parę linków:
    http://www.antyk.org.pl/wiara/neokatechumenat.htm
    http://forums.v3v.org/userdata/Czy_Droga_Neokatechumatu_Jest_Prawowierna.rtf
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/983

    A nawiasem mówiąc - nie przypominam sobie, byśmy przeszli na “ty”. Czy to taki obyczaj wśród neonów?

    Pozdrawiam

  53. mp Powiedział/a::

    ahh.. nie jestem pierwszą osobą, która mówi.. a raczej mówiła.. do Pana na >>Ty>Ty>chwyt

  54. mp Powiedział/a::

    ahh.. nie jestem pierwszą osobą, która mówi.. a raczej mówiła.. do Pana na ‘Ty’
    a tak poza tym.. jestem kobietą..
    w każdym bądź razie.. widzę, że Pan na wyrost szuka negatywnych cech wśród neonów.
    w neo jestem od roku.. i niech mi Pan wierzy.. to, że zwróciłam sie do Pana na ‘Ty’ nie ma jakiegokolwiek związku z tą wspólnotą..
    szczerze mówiąc to nie na miejscu ten Pański >>chwyt

  55. mp Powiedział/a::

    Wie Pan..
    jak czytam te artykuły to..
    jest w nich wiele niezrozumienia, przeinaczenia..
    aż mi się smutno robi :(
    nie zdaje sobie Pan sprawy z tego.. ile tam tak naprawdę jest MIŁOSCI!!
    PRAWDZIWIE BOŻEJ MIŁOŚCI!!

  56. mp Powiedział/a::

    tam, tzn w naszej wspólnocie ;)
    przepraszam za moje ‘rozpisanie’

  57. emdzie Powiedział/a::

    Kurka!! Zakon to tez typowa chrzescijanska sekta:
    1. Wprowadzenie “stopni wtajemniczenia” - postulat, nowicjat, sluby czasowe,wieczyste
    2. Podsycanie atmosfery zamknięcia, odrębności, odcięcia od wspólnoty parafialnej - klauzura (nie wolno tam wchodzc swieckim)
    3. Nakłanianie członków do wyrzekania się dóbr materialnych - tego nie musze tlumaczyc
    4. Istnienie tzw. “katechistów”, czyli “ojców duchownych” (”guru”), którymi rzekomo kieruje bezpośrednio Duch Święty. Oni decydują, kto już osiągnął “dostateczny poziom rozwoju”, aby “postepować na drodze”, a kto jeszcze musi powtórzyć jakiś etap. - prowincjalowie, ojcowie duchowni, przelozeni, kapituly dopuszczajace do kolejnych etapow.
    5. Wymaganie, na samym początku “drogi” - od ludzi przecież już ochrzczonych! - aby publicznie wyparli się swej dotychczasowej wiary (sic!), gdyż dopiero wiara w neokatechumenacie jest prawdziwa. - tego nie ma “nawet” na drodze, w zakonie tez, jakis blad autora
    6. Stawianie się neokatechumenów ponad kapłanów, choć oficjalnie gorąco temu zaprzeczają. Kapłani są już tylko po to, aby obsługiwać wspólnotowe nabożeństwa. - a wszyscy niech beda rowni i niech beda bracmi.
    7. Wypraszanie z nabożeństw wspólnotowych osób spoza ruchu, choć przecież są ochrzczone. - nikt w prawdze tego nie robi, ale czy ktos wchodzil kiedys do choru zakonnego na modlitwy? do tego tez potrzeba jest zgoda przelozonego - AA to tez sekta, nie wpuszczaja ludzi z poza kregu
    8. Akcentowanie “powrotu do źródeł” chrześcijaństwa, np. udzielanie Komunii Św. pod postacią zwykłego chleba, gdyż tak czynił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy. - nie do zwyklego chleba, ale do chleba niekwaszonego. Wstep do Mszalu mowi o tym ze jesli to mozliwe powinno zastosowac sie takie znaki.
    9. Niemal całkowite ignorowanie 2000-letniej Tradycji, której nie może odrzucić nikt, uważający się za katolika. Dla katolików bowiem ich religia składa się nie tylko z Ewangelii, ale i z Tradcyji. Jedno bez drugiego nie ma sensu. Tradycja jest takim samym źródłem Objawienia, jak Pismo Swięte. - Nikt nie ignoruje tradycji, a wlasciwie kazdy zakon zradzal sie z checi powrotu do zrodel. Franciszek tez “odrzucil” tradycje Kosciola, ktory byl bogaty i dla elit, powrocil do zrodel i Kosciol mu to zatwierdzil tak jak droge.
    10. Ekscesy liturgiczne, nie zatwierdzone ani przez Rzym, ani przez Kościół lokalny: brak “Credo” w Mszy Świętej, Komunia Św. udzielana na siedząco w postaci wypiekanych w domu placków, rozrywanych rękami itp. - Liturgia zatwierdzona przed Kosciol. Jeszcze raz wzywam do zapoznania sie z Ogolnym Wprowadzeniem do Mszalu Rzymskiego. A czym chleb lamac, dludkiem i widelczykiem? A Kaplan jak lamie Hostie?
    11. Dla “zaawansowanego” katechumena nie istnieją takie słowa, jak Msza Święta, ksiądz, nabożeństwo. Drażnią go terminy “Święta Tradycja”, herezja, odpust, koronka, Droga Krzyżowa, koło różańcowe. - Msza Świeta = Eucharystia, ksiadz = kaplan, w zakonie nigdy nie mowia o ksiedzu (bo to raczerj wiaze sie z ksiedzem diecezjalnym) ale o kaplanie!
    12. Neokatechumenat nie sprzyja życiu rodzinnemu. Jak w każdej sekcie - wszyscy wszystko o sobie wiedzą, najintymniejsze rodzinne sprawy roztrzasane sa publicznie, włącznie z wyznawaniem grzechów, zdrad małżeńskich itp. - w zakonie inni beda wiedziec o tobie tylko tyle ile im powiesz, a jesli mowisz o wszystkim (grzechy nieczystosci, zakochania, sytuacje rodzinne, intymne itd) to wiedza wszysyko

    ZAKON TO TYPOWA SEKTA hahahaha…. chyba tak jak Kosciol :)
    Szkoda gdy jakies wlasne urazy czy poczucie niesprostania pewnym wymaganiam, niepowodzenia wyjawiaja sie w ten sposob.
    Nie wszyscy musza byc w NEO, nie wszyscy musza byc w KOLKU ROZANCOWYM, ale zarowno jedna jak i druga wspolnota jest potrzeba Kosciolowi.

  58. Marucha Powiedział/a::

    Jest to stek bredni człowieka, który nie wie, o czym mówi. Albo, co jeszcze gorsze, doskonale wie o czym mówi, lecz celowo przekręca prawdę.

  59. Xenia Powiedział/a::

    Mam znajomych w kręgu neokatechumenatu. Mogę z czystym sumieniem potwierdzić kilka punktów wypowiedzi gajowego Maruchy. To jest protestancka sekta z cechami żydowskimi, prawem kaduka rozpychająca się wewnątrz Kościoła. Ale przyjdzie na nich czas - tak, jak przyszedł na “księży-robotników”, “księży-marksistów”, “księży-rewolucjonistów” i “księży-patriotów”.

  60. Szymon Powiedział/a::

    Przede wszystkim w tych tzw punktach “czemu neo jest sektą” napisane jest wiele niedopowiedzeń i przeinaczeń. Tekst w sposób jawnie obraźliwy wyraża się o ludziach Drogi i Soborze Watykańskim II. Nie będę się kłócił na łąmach tej podrzędnej strony internetowej o drogę. Po prostu zapraszam na katechezy na które KAŻDY MOŻE PRZYJŚĆ by zoaczyć jak to naprawde jest.

  61. Wariat Powiedział/a::

    Trochę się ubawiłem gdy przeczytałem co Pan napisał: “Nie ulega dla mnie wątpliwości, że za czasów Kościoła Tradycyjnego, a więc przed Janem XXIII, Neokatechumenat by nie zaistniał w Kościele.”, ponieważ Kościół Katolicki przed Soborem Watykańskim II według współczesnego Kościoła Katolickiego byłby sektą. Mentalność się zmienia tylko chyba niektórzy są nastawieni skrajnie konserwatywnie. Również rozbawiło mnie stwierdzenie Pana: “Moje zdanie podziela wielu hierarchów Kościoła.”, pocyzm wymienia Pan jedno nazwisko, a dodatkowo słowo “hierarchów” miałem nadzieję, że będą to jacyś biskupi z Episkopatu Polski.
    Przepraszam za to co piszę ale mnie to śmieszy. Pan tkwi w przekonaniu o swojej racji, papież mówi swoje, Episkopat nic nie mówi, ale “hierarchowie” podzielają Pana poglądy. Istna komedia. Gdyby znalazł się literat, mógłby napisać na tej podstawie dramat w pięciu aktach.

    Pozdrawiam i proszę o modlitwę.

  62. aleksandra Powiedział/a::

    po 1 neokatechumenat NIE JEST SEKTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    jest ono zatwierdzone przez Jana Pawła II

  63. michał Powiedział/a::

    “nie opierajcie się złu” :) “cieszcie się i radujcie gdy będą was prześladowac i mówić fałszywie przeciwko wam” :) pozdrawiam braci z neo i wszystkich przeciwników :)

  64. Franek Powiedział/a::

    Nie jest prawdą, że Jan Paweł II zatwierdził Neokatechumenat!
    Jan Paweł II znał Neokatechumenat nie tylko dzięki ks. Dziwiszowi i jemu podobnym jego chwalcom i obrońcom, lecz także dzięki hierarchom i świeckim, którzy dostrzegali szkodliwość jego działalności dla Kościoła. Znał też Jan Paweł II samego Kiko i byłą zakonnicę Carmen, którzy niejednokrotnie gościli u niego na objedzie. Bardzo dobrze był poinformowany o Neokatechumenacie także kard. Ratzinger, prefekt Kongregacji do spraw Doktryny Wiary, niezwykle ceniony przez Jana Pawła II; znał on jego notoryczne ekscesy liturgiczne, praktyki z pogranicza legalności i przestępczości w zakresie prania mózgów oraz jaskrawą niezgodność katechez Kiko i Carmen z nauczaniem Kościoła.
    24 stycznia 1997 Jan Paweł II spotkał się z Kiko, Carmen i tzw. odpowiedzialnymi Neokatechumenatu i przypomniał im, że posiadanie statutów zatwierdzonych przez Papieską Radę do spraw Laikatu jest warunkiem koniecznym, by Neokatechumenat mógł być uznany za legalną rzeczywistość kościelną. “Posłuszny” Papieżowi Kiko udał się na rekolekcje na Górę Synaj, gdzie Mojżesz otrzymał był kamienne tablice z Dekalogiem. Nie dostrzegł tam jednak gorejącego krzaka ani też nie zostały mu wręczone kamienne tablice ze statutami Neokatechumenatu i wrócił z niczym. Musiał więc sam zadbać o napisanie statutów. Przedstawiony Papieskiej Radzie do spraw Laikatu tekst statutu nie uzyskał aprobaty. Następne (bodaj dwa) teksty nie uwzględniały poprawek zażądanych przez Stolicę Świętą i również zostały odrzucone. A mijały już cztery lata. W dniu 5. kwietnia 2001 Jan Paweł II pisze list do kard. Stafforda, szefa Papieskiej Rady do spraw Laikatu, kładąc kres kunktatorstwu Neokatechumenatu w redagowaniu statutów. Daje w liście wyraźnie, chć bardzo delikatnie, do zrozumienia, że nie podlega żadnej dyskusji konieczność posiadania zatwierdzonych statutów i dostosowania się do nich. Kończy list kurtuazyjnym upomnieniem Neokatechumenatu za nieposłuszeństwo: “Jestem pewny, że (…) Papieska Rada do spraw Laikatu będzie mogła liczyć na współpracę i ducha synowskiej uległości Neokatechumenatu”.
    29 czerwca 2002 kard. Stafford zatwierdza prawną część Statutu na pięcioletni okres próby (ad experimentum), przypominając jednocześnie, że Neokatechumenat musi jeszcze uzyskać aprobatę “Dyrektorium katechetycznego”, którego istnienie zatwierdzony Statut wyraźnie zakłada.
    Zatwierdzony Statut rzeczywiście odsyła w punkcie 2. artykułu 2. tytułu 1. do “Dyrektorium katechetycznego”: “Neokatechumenat realizuje się w diecezji (…) zgodnie z ‘wytycznymi zaproponowanymi przez inicjatorów’, zawartymi w niniejszym Statucie i w ‘Dyrektorium katechetycznym Neokatechumenatu’, które obejmuje tradycję ustną i ponad trzydziestoletnią praktykę Neokatechumenatu; na wspomniane Dyrektorium składają się teksty tomów ‘Neokatechumenat. Wytyczne dla ekip ketechetów’.”
    W Castel Gandolfo dnia 21 września 2002 Jan Paweł II powtórzył to, na co nalegał już wcześniej kard. Stafford: “Teraz należy do kompetentnych Dykasteriów Stolicy Świętej zbadać Dyrektorium katechetyczne oraz całą praktykę katechetyczną i liturgiczną Neokatechumenatu. Jestem pewny, że jego członkowie odpowiedzą z chojną dyspozycyjnością na wskazania tych tak autorytatywnych Źródeł.”
    Dostarczono Stolicy Świętej 13 tomów katechez, które ani nie odpowiadają oryginalnym katechezom Kiko i Carmen (które nadal są głoszone przez Neokatechumenat!!!), ani nie otrzymały aprobaty Kościoła. Kard. Ratzinger zażądał, by przeredagowano katechezy przy współpracy z nim; zaś jako papież Benedykt XVI, za pośrednictwem kard. Arinze, Prefekta Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, nakazał (!): “Przy odprawianiu Mszy św. Neokatechumenat uzna księgi liturgiczne zatwierdzone przez Kościół i będzie się do nich stosować nic nie doddając i nic nie opuszczając” (pismo z 1. grudnia 2005; zob. http://www.zenit.org/italian/visualizza.php?sid=6681).
    A tymczasem 29 czerwca 2007 roku upływa czas, na jaki został zatwierdzony Statut; zaś do dziś nie ma jeszcze Dyrektorium katechetycznego Neokatechumenatu…
    Okazje się więc, że zakładanie dobrej woli u neokatechumenalnej triady (Kiko, Carmen i ks. P. Mario Pezzi) było po prostu naiwnością zarówno ze strony Jana Pawła II, jak i ze strony kard. Stafforda. Dzisiaj widać wyraźnie, że kuriozalne zatwierdzenie na okres próbny Statutów, podczas gdy nie istniała ich istotna część (Dyrektorium katechetyczne), było nonsenem. Plusem jednak tych wszystkich perypetii jest to, że dzisiaj jest publicznie ewidentne, iż pleniący się w Kościele twór, jakim jest Neokatechumenat, nie jest rzeczywistością kościelną: jego nauczanie i praksis nie są katolickie!

  65. defabbro Powiedział/a::

    Nie wiedziałem, ze Kiko jest Żydem. To pewnie tłumaczy dlaczego udało mu się stworzyć tak silną organizację religijną. Oni są dobrzy w te klocki, np. jego Rodak 2000 lat temu nas wszystkich odkupił, Pana też!

  66. Neon_Katechumenalny Powiedział/a::

    Jeśli ktoś mówi że duch soboru watykańskiego II jest nieszczęsny świadczy to tylko o tym że poziom jego wiedzy i prawdomówność jego słów nie ma żadnego znaczenia. Oczywiście każdy może mysleć o neo żle tak samo jak o soborze. Jednak trzeba wiedzieć że struktura na jakiej opierał się kościół przed rokiem 1962 jest nie wystarczająca dla potrzeb ewangelizacji nowego millenium,przed soborem do kościóła napływało wielu ludzi którzy nie potrzebowali ewangelizacji gdyż świat funkcjonował na zupełnie innych warunkach, wtedy ludzie pragneli isc do kościoła i modlić się ponieważ tam znajdowali ratunek przed wojnami, nazizmem, komunizmem etc. Natomiast dzisiaj w obliczu postepującej sekularyzacji i braku odniesienia wiary do codziennego zycia, kościół potrzebował odnowy a wraz z tą odnową pojawił się charyzmat drogi neokatechumenalnej który odpowiada na wezwania soboru watykańskiego który jest niesamowitym darem dla koscioła i dla ludzi podobnie jak droga neokatechumenalna. Każdy człowiek potrzebuje na nowo odpowiedziec na wezwanie chrztu swietego, przyjęcie w życiu nauki chrystusa oraz formowania prowadzącego do wiary dojrzałej i odnowienia przyrzeczenia chrzcielnego. To wszystko ma ogromne znaczenie dzisiaj wielu ludzi zupełnie nie ma wiary, wielu dawno straciło nadzieje, wielu nie przejmuje sie zupełnie śmiercią i zmartwychwstaniem chrystusa, ponad to wielu ludzi nie wierzy w miłość, natomiast dziś jest potrzeba aby ludzie na nowo w kościele i poza nim zaczeli głośić dobrą nowine o chrystusie zmartwychwstałym wszędzie. A naprawde ludzie potrzebuja tego dużo bardziej niz pieniędzy itp. Zamykanie sie na ewangelizacje jak to napisałes troche inaczej ale taki jest sens twojej wypowiedzi nie jest dobre, zapomniałes o tym ze kościół jest misyjny, i potrzebuje byc w ruchu nie moze zamknac sie tylko w swoich murach,

  67. neo_katechumanalny Powiedział/a::

    Więcej miłośći bracie, życze ci by pan bóg dał ci dużo miłośći zwłaszcza do braci z drogi którzy sa w wiekszosci bardzo trudni, wielu ma rózne historie bardzo cięzkie też, naprawde wielu kryzysuje. Ale naprawde droga i bracia którzy droge znają i którym w większości uratowała życie nigdy nie chcą robić niczego przeciw kościołowi. Pozdrawiam

  68. jezyk Powiedział/a::

    No, pięknie sobie poczynacie, pisząc te wszystkie brednie przeciwne neokatechumenatowi. Jak wielkim oszołomem trzeba być, żeby będąc wcześniej na Drodze, pisać teraz o “GURU Kiko”, sekciarskim klimacie, itp bzdurach. Jestem w neo 17 lat, miałem parę etapów i co??!!?? Nadal chodzę do Kościoła - rzymskokatolickiego of course, nie złożyłem żony, czy dzieci w ofiarnej daninie na rzecz Kiko, mam dom , samochód i przeogromne szczęście, że dzięki temu narzędziu, wzbudzonemu przez Boga w Kościele - rzymskokatolickim - jakim jest Droga, mogę rozumieć moją sytuacje życiową, że Bóg mnie kocha , mimo tego, jaki jestem (nieświęty raczej, w przeciwieństwie do wszechwiedzącego Pana Maruchy)i daje mi codziennie szansę na nawrócenie, czyli na kompletne przewartościowanie mojego życia. Nie obsrywajcie proszę ja was czegoś (np. - BylyNeon Powiedział/a::, Widget Powiedział/a:: ), co was wyciągnęło z gówna, a teraz wam jest dobrze, to można jeździć jak na kobyle, czy czymś!! Popatrzcie sobie mili państwo - przeciwniacy, na Biblię Jerozolimską, np.!! Dziekujcie Bogu, za to że jest i to zatwierdzona przez cały Episkopat - nie tylko Polski - kto widział, ten wie, dlaczego to napisałem :-) Jeśli powoływanie sie na znaki jest niewskazane i sekciarskie (Panie Mateuszu, pańskiego rozumowania nie powstydzili by się Świadkowie Jehowy ani żadna inna sekta, która też utrzymuje iż “po owocach ich poznacie”.), to nie wiem, jak ktokolwiek może cokolwiek i komukolwiek udowodnić!! Nie chce mi się już wywodzić dalej, bo czasu mi szkoda, nie mogłem jednak zostawić tego bez echa. Pozdrawiam i Pokój z Wami See you in Sydney :-) - maybe. P.S. Prawdopodobnie, parkinsonowaty, niewiedzący, co podpisuje, ogłupiony przez świecką ekipę neokatechumenalną, popierający w/w sektę Papież będzie niedługo SANTO - dziwne, nieprawdaż?!?!? Czego i sobie i wam wszystkim życzę. CHRYSTUS NASZA PASCHA ZMARTWYCHPOWSTAł DLA NAS !!!

  69. jezyk Powiedział/a::

    A i jeszcze trzy sprawy : Franek Powiedział/a:: “byłą zakonnicę Carmen” - sam jest ześ chopie była zakonnica:P
    Poczytaj….
    Poucz się….
    Pogadamy :-)
    I druga: Jak można pisać, że nie ma kultu Maryji we wspólnotach
    Poczytaj….
    Poucz się….
    Pogadamy :-)
    I po trzecie : Co Pan jest taki wrażliwy na swoim punkcie i na punkcie ortografii Panie Marucha, czy Pani (juz mi się pomyleło) - czyżby od tego zależało Pańskie życie??
    Pa:-)

  70. Widget Powiedział/a::

    Panie Jezyk, nie życzę sobie aby mnie Pan obrażał. Nikogo nie obsrywam, a rozmawiać chyba mi wolno. Mieć swoje zdanie też. Znamienne jest to co Pan napisał. Ktoś kto trafił do neokatechumenatu powinien być (chyba Kiko personalnie) dozgonnie za to wdzięczny, bo było to “wyciągnięcie z gówna” -wg Pańskich słów. Ciekaw jestem tylko jak Pan to wyciągnięcie tłumaczy. Czy jest ono trwałe, czy też po rezygnacji z neokatechumentu zpowrotem w nie wpadłem? No bo jak trwałe, to by znaczyło, że Neo sprawiło pewien rodzaj przebudzenia. Bodaj tak właśnie kiedyś myśleli gnostycy, póki ich herezja nie została oficjalnie potępiona. Spodziewam się jednak, że odpowie mi Pan iż spowrotem wpadłem w ekstrementy. No więc z Neo jest tak, że tam jest jedyna prawda, światło, ech i ach, a ci zpoza są żałośni i trzeba ich nawracać. Tak jak np. teraz z Australijczykami. Dla niezorientowanych wyjaśniam - ostatnio Kiko wpadł na pomysł żeby najechać Australię aby śpiewami neokatechumenalnymi i tzw. świadectwami nawracać na jedyną słuszną religię - neokatechumenat. No i teraz żąda posłuszeństwa w wysłaniu osób gotowych tam pojechać. Ze znalezieniem chętnych nie ma raczej problemu, gorzej ze zbiórką kasy wśród braci na opłacenie wyjazdu tych ludzi… Tak właśnie wygląda czano-biały świat wg Kiko: wybrani, właściwie już święci, z całą pewnością ci lepsi muszą zrobić wszystko żeby nawracać tych ze świata, tkwiących w fekaliach. Nieważne jakim nakładem sił i środków. Ale Pan to popiera, bo nie ma Pan swojego zdania… Jesteśmy już po nocnym czuwaniu. Czy “przejście” było mocne? - To kolejna brednia powtarzana w kółko przez katechistów tzw. “braciom”…

  71. PL Powiedział/a::

    Prawdę mówiąc - entuzjaści neokatechumenatu reprezentują głównie:
    - kiepską polszczyznę (chaotyczna składnia, marna ortografia i interpunkcja)
    - emocje i swego rodzaju fanatyzm wypowiedzi
    - zastępowanie argumentów atakami osobistymi

    Łączy ich coś z sektą Jerzego Owsiaka. Też powołują się na “dobro, jakie wynika z ich działalności”. To samo zresztą mówią harekrysznowcy.

    Myślę, że Bóg jednak łatwiej wybacza głupotę, niż złą wolę - i w tym widzę szansę dla “neonów”.

  72. JUZIA Powiedział/a::

    SSIJTA JAJA WSZYSCY!!!!!!!!!!!!!! SSIJTA JAJA PANA MARUCHY…JA NIE JESTEM W NEO ALE WIEM ZE TO JEST OK…WIEC CZEPTA SIE KUTASA PANA MAUCHY!!!!!!!! POZDRO FRAJERZY :D

  73. Demaskator Powiedział/a::

    Poznałem kilka osób którzy tam są i jestem zaszokowany ich postawą. Jedynymi ich prawdziwymi przyjaciółmi są tylko ich bracia w wierze a pozostałych traktują raczej jak kogoś gorszej kategorii. Poza tym, w swoim życiu nie dążą prawie wogóle do jego poprawy wierząc że co ma być to będzie więc nie ma potrzeby robić czegokolwiek. Jako że znam zachowanie ludzi którzy przeszli socjotechniczne pranie mózgów w sektach to muszę stwierdzić że w neo z całą pewnością jest tego namiastka.

  74. PL Powiedział/a::

    Fakt, że “neoni” publicznie oceniają, kto ma jak głęboką wiarę i czy nadaje się do “awansowania” na następny stopień - JEST SKANDALEM! Toć to normalne, masońskie obyczaje.

  75. marost Powiedział/a::

    W przeciągu trzech dni, na samym początku Wielkiego Postu Droga Neokatechumenalna była dwukrotne przywołana do porządku: przede wszystkim ze strony Papieża oraz przez biskupów Ziemi Swiętej.
    W grudniu 2005, Kongregacja ds kultu Bożego i dyscypliny Sakramentów zwróciła się do Drogi Neokatechumenalnej aby dokonała zmian w sposobach w jakich jej wspólnoty odprawiają msze. Nieco później – 12 stycznia 2006 papież BXVI wyraził pod adresem Drogi podobną krytykę wymagając “uważnego respektowania ustanowionych reguł”.

    Liturgia i katecheza głoszona przez Drogę w ich wspólnotach uwidaczniając sprzecznośsi wzbudza zaniepokojenie tak ze strony Kongregacji ds Kultu Bozego jak i Kongregacji ds Doktryny Wiary, czy też i innych.

    Aprobata definitywna statutu Drogi nie wydaja sie oczywista. 29 czerwca 2002 roku Stolica Apostolska wydala tymczasowa zgode “ad experimentum” na okres 5 lat, ktory dobiega kresu za kilka miesiecy.

    Ta watpliwość wyrazil Benedykt XVI 22 lutego podczas spotkania z osobami duchownymi z Rzymu: ” pytania, ktore stawiaja się po piecioletnim okresie eksperymentu to: zatwierdzić definitywnie statuty Drogi Neokatechumenalnej?….Przedluzyc okres próbny?….Czy nie należałoby przeprowadzić korekcji pewnych elementow tej struktury?”
    Patriarcha Jerozolimy Michel Sabbah, i grupa biskupow katolickich z Ziemi Swietej wystosowali 25 lutego list do czlonkow Drogi w ktorym zarzucaja “neonom” organizowanie “wlasnej bandy”, odprawiania mszy poza parafiami, nie przestrzegania reguł liturgicznych i oddalanie się od lokalnej kultury i lekceważenie miejscowego języka.

  76. PL Powiedział/a::

    No właśnie. Wypada podziękować przedmówcy za konkretne fakty, o których “neoni” albo nie wiedzą, albo udają, że nie wiedzą.

    Jest i tak wielkim nadużyciem, iż ta skandaliczna sekta żydowsko-protestancka wkradła się podstępem do Kościoła Katolickiego, wykorzytując przejściowy okres rozluźnienia dyscypliny związany z Vaticanum II.

    Miejmy nadzieję, iż wreszcie ktoś zrobi z nią porządek, aby nie robiła wody z mózgu przyzwoitym, acz naiwnym ludziom.

  77. Kaziu Kozoduj Powiedział/a::

    Wypowiedź entuzjasty neokatechumenatu poraża swą prostolinijnością oraz chrześcijaństwem:

    SSIJTA JAJA WSZYSCY!!!!!!!!!!!!!! SSIJTA JAJA PANA MARUCHY…JA NIE JESTEM W NEO ALE WIEM ZE TO JEST OK…WIEC CZEPTA SIE KUTASA PANA MAUCHY!!!!!!!! POZDRO FRAJERZY

    Gratuluję neonom takich zwolenników.

  78. kornel Powiedział/a::

    ja tam jak już mówiłem na neo się nie znam jestem na drodze dopiero pare lat. Naprawde dziękuje Bogu za dar drogi za Kiko katechistów księży biskupów i proboszczy za katechezy bo bez tego czy się to komuś podoba czy nie prawdopodobnie przy odrobinie szczęścia teraz kończył bym odsiadke, nie wiem jak bardzo cieszą sie moje dzieci szczególnie ostatnia trójka bo bez powołania mnie i mojej żony na drogę nigdy pewnie nie miały by okazji z czegokolwiek sie cieszyć. Bez watpienia wszyscy jesteśmy dziećmi Boga i tak mi sie wydaje że neo jest dla tych bardziej upośledzonych , możecie sobie mnie drodzy panstwo nazywać jak chcecie /naprawde sporo tu epitetów pod moim adresem/ jakoś ciężko mi uwierzyć że wypływają one z głębokiej wiary chrześcijańskiej/czytaj. miłości Boga i bliźniego/ możecie sobie nazywać swoje zgorszenie troską o kościół nie mój problem. Neokatechumenat w kościele jest faktem jesli ktoś pragnie zniszczyć owoce soboru watykańskiego II to proszę bardzo wsadźcie mnie do pierdla i eksterminujcie w moim przypadku 3 dzieci bo ktoś pokłócił sie z kimś o kase bo oni są tacy my inni bo jest liturgia taka itp. śmiało odwagi. Dzieci uposledzone to dzieci specjalnej troski i ja doświadczam na drodze tego że Pan Bóg się o mnie troszczy specjalnie i za darmo mam nadzieje ,tylko dzięki Niemu , że mnie nie zostawi i tu uważaj bracie i siostro aby twoje zgorszenie cię nie zabiło. Swoją drogą dziekuje Bogu za p.Marucha mam już polską czcionkę :) angielskim informatykom się nie udało wydaje mi się że mi Najwyższy pomógł dzięki jeszcze raz pozdrawiam Pokój z Wami Wszystkimi.
    p.s. więcej nie chce mi się z Wami dyskutować chyba że zmienie zdanie ups

  79. mama Powiedział/a::

    To są ataki o jakich jest mowa w Piśmie świętym. Ja patrzę na owoce. A owocem Drogi są nasze liczne dzieci, nasze nadal istniejące małżeństwo, dar wybaczania sobie wzajemnie, dar służenia najbliższym i innym potrzebującym oraz wiele innych. Kiedyś byłam nastawiona na egoistyczne pojmowanie życia. Bóg poprzez tę Drogę, poprzez wieloletni kontakt ze Słowem dał mi wiarę i moc wychodzenia ze swojego egoizmu. I nie jest ważne co mówicie o neokatechumenacie. Nikt nigdy nie kazał wyrzekać się wiary by ją wyznawać w neokatechumenacie.Nic takiego nie miało nigdy miejsca, wręcz przeciwnie, na tej Drodze poznałam dokładnie naukę wiary którą mogę teraz w pełni świadomie wyznawać. I jest to ta sama wiara jaką wyznawałam od dzieciństwa ale jej nie rozumiałam. Teraz wyznaję wiarę w Boga Stworzyciela, Jego Jedynego Syna Jezusa Chrystusa oraz w Ducha Świętego. I wiem, jak Trójca Święta objawia się w moim życiu. Bóg - stworzył mnie, mego męża nasze dzieci, stworzył naszą rodzinę na nowo, stwarza nasz każdy dzień. Jezus umarł za mnie i na krzyżu dał mi odpuszczenie grzechów, obdarzył mnie swoim MIŁOSIERDZIEM tak obficie, że mogę bez przeszkód być miłosierna wobec bliżnich. Duch święty uczy mnie swoich darów - darów potrzebnych do pokornego akceptowania Jego woli a zwłaszcza daru bożej bojażni. Gdy nie potrafię modlić się jak trzeba, sam Duch przyczynia się za mną w modlitwie.
    Jestem spokojna - nic ani nikt nie może odłączyć mnie od miłości Boga objawionej w Chrystusie Jezusie! Tego samego doświadczają moi Bracia we wspólnocie. A jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości to od teraz modlę się za takimi, aby mogli dostrzec ogromną miłość Boga w swoim życiu. A jeśli nawet odszedłeś z tej Drogi to poza nią Bóg Cię i tak KOCHA!!! Ta Droga to tylko sposób, lekarstwo poprzez które łatwiej mogłeś zobaczyć Jego MIŁOŚĆ. Ale może Bóg da Ci inne lekarstwo? Lekarstwo gorzkie odrzucasz? Lekarz przepisze dla Ciebie inne, może dłużej będziesz się leczył ale może smak będzie bardziej dla Ciebie odpowiedni? Nie krytykuj leków jeśli Tobie nie smakowały. Innym pomogły i ich uleczyły. Proś Niebieskiego Lekarza o nowe lekarstwo, bo na pewno uleczenia potrzebujesz jak każdy człowiek.
    Nie chcę polemizować z czyjąś opinią. To co napisałam to moje doświadczenie. Bóg każdego doświadcza by mógł Go poznać. Pozdrawiam każdego kto to przeczyta i modlę się za każdego. Niech Bóg Pokoju zajaśnieje w Twoim sercu a anioł stróż walczy w Twojej obronie!! Pokój z Wami!!

  80. asia Powiedział/a::

    Kiko Arguello ist the best man in the world!!!

  81. Mucha Plujka Powiedział/a::

    Panie Kornelu, nikt nie atakuje Pana - tylko Judasza Kiko Arguelo, który tworzy pseudokościół wewnątrz Kościoła, korzystając z jego rozprężenia po II Soborze - i odciąga ludzi od prawdziwej wiary i tradycji na rzecz żydo-protestanckich zboczeń.

  82. Katolik Powiedział/a::

    Droga Mamo, jezdem zwruszony głembiom Twojej wiary w brednie i głupoty.

    Ja idę inną drogą: drogą 2000-letniej tradycji.
    Niepotrzebni mi są fałszywi apostołowie.

  83. Piotr Powiedział/a::

    Bracia trochę pokoju. Jestem na drodze neokatechumenalnej od 10 lat. Moja matka była na niej także i poniekąd z tego powodu ja tutaj jestem. Prawie wszystkie punkty, które wymienił autor tego artykułu (poza kilkoma, w których w ogóle nie wiem o czym mówi) są “prawdziwe” W tym sensie, że faktycznie z zewnątrz “może” to tak wyglądać. A idąc dalej… na bazie tych punktów może dochodzić do nadużyć w tych punktach. Ale czy to powód z jakiego trzeba powiedzieć, że całe dzieło jest złe. Czy trzeba zakazać używania noży bo służą także do zabijania ? Czy to czasem nie ludzie używają ich do mordowania ?

    Wiem jedno… widziałem tyle cudów na drodze, w mojej wspólnocie, że nie mogę nie mówić, że droga neokatechumenalna jest owocem miłosierdzia bożego. Ktoś tu mówił, że po owocach ich poznacie i taka prawda. Ja poznaje po owocach. A wszystkie ataki na drogę neokatechumenalną mnie w tym utwierdzają. Co do wielu uchybień jakie w niej są… mnie też drażnią (to co było w liście Arinze) Choć by ten fragment, że stołem liturgicznym może być także(poza poświęconym ołtarzem w kościele) dowolny nadający się przedmiot(nie poświęcony) (wyłączony z użytku świeckiego) jeśli stoi na nim krzyż. Choćby tego się w neo nie przestrzega bo często ołtarzem jest choćby stół do pingponga i może nim być bo nie “gra” się na nim ale w takim wypadku powinien stać na nim krzyż!!! I kilku innych jeszcze rzeczy. Ale wiem, że Kiko nie jest sekciarzem tudzież żydem, protestantem i kim tam go jeszcze nie nazywano i, że będzie trwał w posłuszeństwie co do tego co mu powie zwierzchnik kościoła Katolickiego!

    Pokój bracia :)

  84. Wariat Powiedział/a::

    Mnie nadal to wszystko śmieszy… Żydzi, masoni, fanatycy, protestanci… To neoni oceniają wiarę. W ogóle nie podoba mi się słowo ocena, ocenianie, osądzanie… “Niepotrzebni mi są fałszywi apostołowie.” - czy jest tu jakiś osąd:)
    Na miejscu przeciwników neokatechumenatu bym poczekał, bo wierzę w KK. Jeżeli neo jest jakąś żydo-masono-bolszewicko-różokrzyżową sektę to KK sobie poradzi, przecież ma 2000-letnią tradycję i jest żywym Ciałem Chrystusa.

    Shalom
    (będę wyklęty od Żydów ale cóż)

  85. EwA Powiedział/a::

    Marycha czy tam Marucha ma chyba jakies kompleksy skoro takie rzeczy wypisuje.. sie usmialam jak to przeczytalam. Wszystko to jest naciagnie faktow Panie kochany. Widac ze pan na ani jednej Eucharystii Neokatechumenalnej nie był a tym bardziej nie mial okazji poznac Drogi z “bliska” (no ale chyba taki wysilek bylby ponad Pana mozliwosci. Z Pana swiatopogladem zawal na miejscu).
    Tekst mi na kilometr smierdzi Atykiem. Pewnie usiadl Pan kiedys wieczorem i natchniony splodzil owy swiatly tekst, coby przestrzegac biedne duszyczki nie zleszly na zla Droge! ]:-) hahahah.. Czlowieku…

    Bog cie kocha. Serio. I to za D-A-R-M-O. Bless

  86. ewka Powiedział/a::

    Jedno jest zdecydowanie nieprawdziwe. Nie wypraszają z mszy “obcych”. Byłam, słyszałam, widziałam. Nikt mnie nie wyrzucił. Fakt, obcemu wspólnocie może się wydawać dziwne tzw. “echo słowa”, ale jedzenie mięsa w piątek we Włoszech, w katolickiej rodzinie też wydało mi się dziwne. A oni tam (we Włoszech) nie mają zalecanego “postu”. A komunię pod dwoma postaciami przyjmowałam po raz pierwszy w swojej rodzinnej parafii. Cóż neo nie jest studolarówką, nie każdemu musi się podobać. Jest wiele dróg w Kościele. Jak ktoś nie chce czytać pisma, może się modlić w kółku różańcowym. Teraz poznałam kilku ludzi będących w neo, jedni się mi się podobają inni nie, ale zauważyłam, że im dłużej są w tym neo, tym mniej są aresywni. Osobiście podoba mi się to, nawet bardzo. Wolę miłośc neo niż zgryźliwość “pana” maruchy.

  87. mimi Powiedział/a::

    Ja na drodze jestem kilka lat, około 5, najpierw w pobliskiej parafii a potem w mojej parafii, gdyż powstała tam nie dawno. I nadal na niej jestem. Sz.P.Marucha nie miał racji co do tego, że trzeba wyrzekać się wiary. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. I nie będzie miało. Jestem tego pewna. Jestem młoda, nawet kilku (niewielu) lat brakuje mi do 18. Mimo tego wieku wiem, że neokatechumenat jest darem. Nawet niekoniecznie on sam, ale panująca tam atmosfera, modlitwa, pomoc itp. SZ.P.Marucha zwracam sie z prośbą, aby przybył pan kiedyś na katechezy i dopiero później pisał cokolwiek na ten temat.
    Pokój z Wami wszystkimi

  88. Marucha Powiedział/a::

    To bardzo dobrze, że Mimi jest pewna, co będzie w przyszłości miało miejsce, a co nie będzie miało.
    Wspaniała atmosfera panuje też u Hare Krishna oraz Świadków Jehowy. Można by i tam też się zapisać.

  89. Demaskator Powiedział/a::

    Marucha, dobrze rzekłeś… Dla poparcia Hare Krishna i “róbta co chceta” jedzie osobiście sam Życimski, ponoć biskup katolicki!?
    Ale mieszanie w umysłach, szczególnie młodych ludzi jest głównym zadaniem belzebuba który ma tutaj na ziemi coraz wiecej swoich naśladowców, oczywiście w większości ukrytych pod płaszczykiem etosu narodowego i patriotyzmu religijnego.

  90. Marynka Powiedział/a::

    Marucha, tzw.PAN Marucha, nie wie kompletnie nic o neo. Ja też moglabym powiedziec ze kolko rozancowe to sekta, ale nie mowie bo nie znam. Zawsze sie znajda przeciwnicy czegos( apropos strony antyk). Ja sie nie moge odnalezc w zwyklym kosciele. Moi rodzice sa na drodze 25 lat. Chyba to cos mowi :). Kiko nie jest swietym!! Uznalabym te wszystkie punkty opublikowanie przez CIEBIE, sa prawdziwe jeslibym zobaczyla orzeczenie o powaznej chorobie psychicznej Pana Maruchy!! NIE WIESZ CO MOWISZ, ZAPOZNAJ SIE Z KSIAZKA O ZYDACH I PROTESTANTACH A POTEM OCENIAJ!!

  91. Marucha Powiedział/a::

    Droga Marynko, nie piszę NIGDY niczego, na czym się nie znam. Pozostaje mi tylko wyrazić żal, że nie potrafisz odnaleźć się w “zwykłym Kościele” (przez duże K!) i szukasz Kościoła niezwykłego. Być może problem leży w Tobie, a nie w Kościele…

  92. faket Powiedział/a::

    ja sie w pełni z tym nie zgadzam co tu jest napisane mam 22lata i jestem już 10 lat na drodze i widze ogromne światło jakie mi dała ta wspólnota na moje życie… :(mam pytanie jedno: czy osoba która napisała ten artykoł miała stycznośc z drogą neokatechumenalną?? proszę o odpowiedź na mojego meila. pozdrawiam:)

  93. Piotr Powiedział/a::