Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    1956 o Polska przygotowuje się na „in…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    1956 o To Wojna
    Józef Bizoń o „Nigdy więcej” zamordyzmu!
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    1056 o To Wojna
    1956 o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Emilian58 o Wolne tematy (68 – …
    Jack Ravenno o To Wojna
    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Archive for 20 kwietnia, 2011

Wolność dla oscypka!

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Wracamy do tematu oscypka, w którym jak w soczewce ogniskuje się cała bezdurność Unii Żydowskiej, zwanej dla żartu „Europejską”. – admin.

Na karę sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata skazał Sąd w Nowym Targu bacę z Zębu za produkcję oscypka bez wymaganego certyfikatu. Kara surowa, ale według niektórych słuszna. 

Podhalański portal internetowy Podhale24 opublikował felieton Roberta Miśkowca o jakże znamiennym tytule „Surowa kara dla bacy z Zębu niech będzie przestrogą dla innych”. Autor prezentuje w nim tezę, notabene zawartą już w samym tytule, iż baca z Zębu skazany za wyrabianie oscypków bez unijnego certyfikatu bezsprzecznie zasłużył na swój wyrok. Stwierdza, jakoby podhalańscy samorządowcy i działacze regionalni wywalczyli unijny patent na oscypka, dla nikogo innego jak właśnie z myślą o bacach. Nic bardziej mylnego. Warto się bowiem głębiej zastanowić, czy ktoś zapytał się tychże baców czy chcą oni tej bezdusznej, a zarazem biurokratycznej machiny? Czy ktokolwiek zadał sobie trud, aby skonsultować tak ważną sprawę z osobami, których to w największym stopniu dotyczy? Oczywiście nie, bo i po co! Znamienne, iż środowisko bacowskie jest oburzone i zniesmaczone faktem absurdalności biurokratycznych przepisów i dziwacznego stosowania prawa. Co więcej, środowisko owe w ogóle nie jest zadowolone z uzyskania certyfikatu oscypka w Unii, a większość nie odczuwa poprawy swojej sytuacji i mówi wprost, że certyfikat na oscypek nic im nie dał.

Oscypek wyrabiany jest od wieków ręcznie w pasterskich szałasach na halach, podczas letniego wypasu owiec, a jego receptury przekazywane są z powodzeniem od wielu pokoleń bez jakichkolwiek biurokratycznych struktur zniewolenia.

Nie inaczej jest w przypadku skazanego bacy, który produkuje oscypki od ponad 30 lat, a sztuką tą trudnili się także jego przodkowie. Zapewne zdziwi nadgorliwych urzędników fakt, że – jak twierdzi Prezes Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu Jan Janczy – oscypki skazanego bacy są najwyższej jakości. Unijne, ba europejskie uszczęśliwianie na siłę innych nagle staje się ważniejszym aspektem egzystencji ludzkiej niż tożsamość narodowa, niźli nasza góralska śleboda, tradycja, a zapewne niebawem i wiara. Wszystko to w imię poprawności politycznej, która bezrefleksyjnie każe mam garściami czerpać z zachodniego wzorca. I nagle ku naszemu zdziwieniu okazuje się w myśl dyrektyw UE, że ślimak jest rybą, koźle mięso baraniną, marchewka owocem, a krzyż obraża uczucia religijne innych. Ciekawe, dokąd to wszystko nas zaprowadzi…?

Na około stu baców tylko dwudziestu trzech ma unijne certyfikaty. Reszta nadal robi oscypki tak, jak wcześniej ich ojcowie i dziadowie. Co ważne o jakości tradycyjnego góralskiego wyrobu decyduje smak zweryfikowany przez klientelę, a nie żadne unijne certyfikaty. Biurokracja i absurdalne przepisy unijne w wielu miejscach życia wyrządzają ludziom krzywdę. Tak też jest w przypadku naszego nieszczęsnego krajana z Zębu.

W tym miejscu warto zacytować wypowiedź profesora Leszka Kołakowskiego z książki „Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania” – „Ma się nieraz wrażenie, że tysiące urzędników sowicie opłacanych przez Europę i niepłacących podatków, trudni się by wymyślać coraz to nowe, całkiem zbyteczne, a uciążliwe przepisy i ukazy dotyczące na przykład ogórków, dżemów, marchwi. Co budzi podejrzenie, że po pierwsze, znaczną część tych urzędników, można bez szkody by się pozbyć, a po drugie zaś, są to ludzie o mentalności totalitarnej”. Nic dodać, nic ująć.

WOLNOŚĆ DLA OSCYPKA!

Norbert Wasik, http://www.onrpodhale.boo.pl/

Posted in Gospodarka | 46 Komentarzy »

Węgry: “Skończyły się czasy, gdy Niemcy mówiły nam jak ma wyglądać konstytucja”

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Sekretarz stanu niemieckiego MSZ Werner Hoyer skrytykował nową konstytucję Węgier.

Na ostrą odpowiedź Budapesztu nie trzeba było długo czekać. “Niemiecki rząd nie dostrzegł, iż skończyły się czasy, kiedy Węgrom dawano do zrozumienia, jak powinna wyglądać ich konstytucja” – powiedział rzecznik premiera Viktora Orbana, – Peter Szijarto – informuje za agencją MTI – PAP.

Niemiecki urzędnik skrytykował przyjętą wczoraj przez węgierski parlament nową konstytucję i oświadczył, że z zaniepokojeniem obserwuje rozwój sytuacji politycznej na Węgrzech. Wyraził obawy, czy nowa węgierska ustawa odpowiada standardom prawnym Unii Europejskiej.

Nowa konstytucja przewiduje zmianę nazwy kraju z Republiki Węgierskiej na Węgry. W jej tekście są odwołania do “korony węgierskiej”, nawiązujące do historycznej koncepcji wielkich Węgier – państwa sprzed traktatu z Trianon z 1920 roku, na mocy którego Węgry utraciły ponad dwie trzecie powierzchni, a poza granicami znalazło się 3,5 mln Węgrów.

Zakłada się w niej m.in. ograniczenie prerogatyw Trybunału Konstytucyjnego i rozszerzenie uprawnień prezydenta do rozwiązania parlamentu, o ile budżet nie będzie przyjęty do kwietnia każdego roku.

Nowa konstytucja rozszerza zakres spraw wymagających zgody dwóch trzecich członków parlamentu w takich dziedzinach jak emerytury, podatki i ustawa dotycząca banku centralnego. Narodową walutą pozostaje forint; zmiana waluty wymaga także zgody dwóch trzecich składu parlamentu. Jest też zapis o ochronie instytucji małżeństwa jako związku kobiety z mężczyzną i o ochronie życia poczętego.

„Skończyły się czasy, gdy Węgrom dyktowano konstytucję” – Niemiecki rząd nie dostrzegł, iż skończyły się czasy, kiedy Węgrom dawano do zrozumienia jak powinna wyglądać ich konstytucja – oświadczył stanowczo Szijarto. I uznał słowa niemieckiego sekretarza stanu za próbę podważenia tradycyjnie dobrych stosunków między Niemcami i Węgrami.

Przeciw uchwaleniu nowej konstytucji cały czas protestuje węgierska opozycja. Jeden z jej przywódców, Attila Mesterhazy, oświadczył, że przyjęta głosami prawicowego Fideszu ustawa (opozycja na znak protestu zbojkotowała głosowanie) jest “konstytucyjnym puczem” : jest “archaiczna i nacjonalistyczna”, a do tego ogranicza prawa obywateli. Lewica ocenia też przyznanie praw wyborczych węgierskiej diasporze jako krok do zaostrzenia stosunków z sąsiednimi krajami. (Liczną mniejszość węgierską mają Słowacja i Rumunia). Z kolei wiceprzewodniczący Partii Socjalistycznej, były szef dyplomacji i były eurokomisarz Laszlo Kovacs stwierdził, że “gdyby Węgry miały obecnie aspirować do członkostwa w Unii, to z taką konstytucją nie zostały by do niej zaproszone”.

mp.info, gazeta.pl, PAP
http://mercurius.myslpolska.pl

Gajowego ciekawi, czy węgierska „opozycja” (oczywiście „demokratyczna”) zasługuje już na wsparcie ze strony NATO, czy jeszcze nie. Niedaleka przyszłość wszystko wyjaśni.
Zazdrościmy Węgrom Orbana, który stara się być przywódcą narodu, a nie zafajdanym ratlerkiem na smyczy Angeli Merkel.

Posted in Polityka | 64 Komentarze »

15 milionów Polaków

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Zaplanowana dla naszego kraju liczba 15 milionów Polaków wciąż, w oczach młodych i „wykrztałconych” (pisownia zaczerpnięta od „internałtów”) uchodzi za przejaw śmiesznej teorii konspiracyjnej. – admin.

Jednym z najbardziej nagłośnionych programów globalistycznych był raport „Granice wzrostu”, przygotowany dla Klubu Rzymskiego w 1972 roku przez zespół naukowców z Massachusetts Institute of Technology (USA), pod kierownictwem małżeństwa Dennisa i Donelli Meadowsów.

Posłużyli się oni wypracowaną przez Jaya W. Forrestera metodą dynamiki systemów, na podstawie której opracowali komputerowy model służący do symulowania w czasie globalnego rozwoju i jego zaburzeń. Konstruując model rozwoju, uwzględnili łącznie pięć czynników – liczbę ludności, produkcję żywności, wykorzystanie zasobów naturalnych, wielkość produkcji przemysłowej, zanieczyszczenie środowiska naturalnego. Ustalili, że powodem narastających kryzysów jest nierównomierność procesów wzrostu.

Wnioskiem z raportu był postulat standaryzowania wzrostu w skali globalnej przez standaryzowanie w skali globalnej wszystkich jego czynników. Jednym ze standaryzowanych czynników miał być zatem także przyrost demograficzny. W istocie ten „wniosek” był zawarty już w założeniach badawczych projektu Meadowsów, w którym na jednym poziomie usytuowano zarówno materialne czynniki niezbędne ludziom do życia, jak i istnienie samych ludzi.

Założenia te były formułowane pod wpływem opinii międzynarodowych środowisk politycznych i finansowych. Na przykład sekretarz generalny ONZ Sithu U Thant w 1969 roku przestrzegał przed „groźbą eksplozji demograficznej”. To stanowisko podtrzymane zostało w kolejnych raportach Klubu Rzymskiego.

W pochodzącym z 1991 roku raporcie „Pierwsza rewolucja globalna”, uzasadniając potrzebę globalnej polityki ludnościowej, stwierdzono na przykład, że „można sobie tylko próbować wyobrazić, jak bogate byłyby dziś takie kraje jak Indie – hojnie wyposażone przez naturę – gdyby mogły swe zaludnienie utrzymać na poziomie z początku XX wieku”.

Wracano w ten sposób do tez zawartych w „Eseju o populacji” Thomasa Malthusa (1798), promowanym szeroko już w XIX wieku przez brytyjską Kompanię Wschodnio-Indyjską. „Maltuzjanizm” służył w istocie jako uzasadnienie ograniczenia populacji krajów kolonizowanych, tak aby metropolie kolonialne mogły pozyskiwać z nich możliwie największe korzyści przy możliwie najmniejszych kosztach administrowania koloniami.
Skutkiem tego stanowiska stało się między innymi typowanie dopuszczalnych liczb ludności dla poszczególnych krajów świata i postawiony w latach 90. XX wieku postulat światowej policji populacyjnej, stojącej na straży tych limitów.

Światową policję populacyjną postulował m.in. Boutros Boutros Ghali, polityk egipski, sekretarz generalny ONZ w latach 1992-1996. Plan ustanowienia policji populacyjnej na kongresie demograficznym w Kairze w 1994 roku został zablokowany głównie dzięki energicznej akcji Stolicy Apostolskiej i osobiście Jana Pawła II.

Wracając do programów dla Polski. Po kongresie demograficznym, który odbył się w Bukareszcie w końcu 1974 roku, profesor Meadows udał się w objazd stolic ówczesnych krajów socjalistycznych, między innymi do Warszawy. Z tej okazji ukazujący się w PRL tygodnik „Kultura” (nr 2/604 z 12 stycznia 1975 roku) przeprowadził wywiad z Meadowsem zatytułowany „Granice prognozy”. To właśnie w tym wywiadzie profesor Meadows stwierdził, że około 15 milionów ludności dla Polski „gwarantowałoby równowagę”.

Natomiast według danych, które nieco wcześniej pozyskali poufnie koledzy z mego środowiska politycznego, na rok 2040 (taką perspektywę czasową przyjęły wówczas środowiska zbliżone do Klubu Rzymskiego) planowano dla Polski dokładnie 14,6 miliona mieszkańców. Dane te pokrywają się z informacją Meadowsa. Warto pamiętać, że w tamtym czasie ludność Polski liczyła ponad 38 milionów. Podobną liczbą ludności dysponował wtedy, przykładowo, Egipt. Dziś Egipt liczy ponad 80 milionów ludności i nadal powiększa swą populację. Polska liczy dziś mniej więcej tyle samo ludności co w połowie lat siedemdziesiątych, jednak ulega gwałtownym procesom starzenia.

Wywiad z Meadowsem zawierał inne jeszcze rewelacje. Na pytanie peerelowskiego dziennikarza, jak wyobraża sobie drastyczne zahamowanie rozrodczości, Meadows odpowiedział: „Państwo o ustroju socjalistycznym ma w tej mierze szczególne możliwości”. Indagowany, czy rodzina może chcieć mieć dzieci i czy ma do tego prawo, odparł: „Absurd”. Na sugestię, że nie można lekceważyć tradycji i biologii, stwierdził: „Łatwo je zmieniać”. Na pytanie, czy odmawia ludziom prawa wolności posiadania potomstwa, odrzekł: „Sądzę, że społeczeństwo (…) powinno rządzić się logiką (…). Można stworzyć politykę kierującą rozrodczością”.

Oto, co miał do przekazania zniewolonym przez sowiecki socjalizm Polakom przedstawiciel „wolnego świata”.

Na razie – na skutek „polityki kierującej rozrodczością” oraz w wyniku długotrwałej, masowej emigracji zarobkowej wymuszonej warunkami ekonomicznymi – Polska stanęła w obliczu załamania systemu ubezpieczeń i systemu finansów publicznych.

Jan Łopuszański
http://www.naszdziennik.pl/

Posted in Gospodarka, Polityka | 24 Komentarze »

NATO nie może złamać Kaddafiego

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Jak twierdzi Amnesty International (AI), siły lojalne w stosunku do Muammara Kaddafiego wznowiły wczoraj ostrzał Misraty. Z kolei libijska telewizja państwowa twierdzi, że samoloty NATO dokonały nalotów na stolicę Libii – Trypolis, i leżącą 600 km dalej Syrtę.

– Rejon na północny zachód od centrum Misraty został ostrzelany – powiedziała w rozmowie z Agencją Reuters przedstawicielka AI, Donatella Rovera. – Przed chwilą opuściłam szpital. Przywożono tam ofiary – dodała. Na razie nieznana jest jednak ich liczba. Ponadto w trakcie prowadzonych dzień wcześniej walk w Misracie pomiędzy powstańcami a siłami Kaddafiego zginęło – jak informuje telewizja Al-Dżazira – co najmniej 15 osób. Powstańcy pojmali 30 żołnierzy Kaddafiego i zniszczyli ponad 30 czołgów.

Tymczasem libijska telewizja państwowa podała wczoraj, że samoloty NATO dokonały nalotów na stolicę Libii – Trypolis, i leżącą 600 km dalej Syrtę. Telewizja dodała, że NATO bombardowało „jakiś czas temu” także rejon al-Habra w miejscowości Al-Azizija. Dowódca operacji NATO w Libii gen. Charles Bouchard potwierdzając te informacje, zaznaczył, że „NATO będzie kontynuować kampanię niszczenia sił Kaddafiego, które uczestniczą w trwających atakach na cywilów”.

Z kolei jak podkreśla przewodniczący komitetu wojskowego NATO admirał Giampaolo Di Paola, sojusz ma kłopoty z niszczeniem moździerzy i rakiet, za pomocą których reżim Kaddafiego atakuje oblężone miasto. Dodał, że powstrzymanie ostrzału jest „bardzo trudne”, ponieważ mandat NATO nie pozwala na wykorzystanie sił lądowych w Libii. – Niestety, nie zniszczyliśmy jeszcze (…) moździerzy i rakiet, szczególnie wewnątrz miasta, gdzie jest bardzo trudno je zlokalizować i zniszczyć, nie powodując ofiar wśród cywilów – powiedział Di Paola.

Mustafa Abdel Dżalil, przewodniczący reprezentującej rebeliantów Narodowej Rady Libijskiej, powiedział, że bilans wojny domowej w Libii wynosi już 10 tys. zabitych i 55 tys. rannych. [Ciekawi nas, ile osób zostało zabitych i rannych na skutek „akcji wyzwoleńczej” organizowanej i finansowanej przez bandycki Kompleks Jot – admin]

MBZ, PAP, Reuters
http://www.naszdziennik.pl/

Posted in Polityka | 6 Komentarzy »

Rząd D.Tuska rezygnuje z mniejszości polskiej w Niemczech

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Rząd Polski, we wspólnych relacjach polsko-niemieckich, rezygnuje z używania określenia “mniejszość polska” w stosunku do Polaków żyjących w Niemczech – podały “Fakty” TVN w oparciu o rządowy dokument, do którego dotarły.

Strona rządowa, w tym politycy PO, deklarują, że sami zainteresowania nie wykazują takiej chęci, a Niemcy i tak się na to nie zgodzą, ponieważ za mniejszości konstytucyjnie uznają tylko trzy mniejszości: Duńczyków, Łużyczan i Fryzyjczyków. Opozycja źle patrzy na całą sprawę i nie rozumie, dlaczego polski rząd tłumaczy się za rząd niemiecki.

A status mniejszości, to nie tylko nazwa, ale i liczne korzyści, czego doświadczają Niemcy żyjący w Polsce. Niemcy argumentują, że żyją na Śląsku od wieków, a Polacy w Niemczech od klikudziesięciu lat, dlatego nie mogą być mniejszością, tak jak nie są żyjący licznie w Niemczech Turcy. Zwolennicy mniejszości polskiej w Niemczech przypominają, że nie trzeba jej tworzyć, ale ją przywrócić, bowiem to naziści 70 lat temu mniejszość polską zdelegalizowali.

Za: onet.pl
http://mercurius.myslpolska.pl/2011/04/rzad-d-tuska-rezygnuje-z-mniejszosci-polskiej-w-niemczech/

Rządy niemieckie od 1945 roku kontynuują – coraz bardziej jawnie – politykę rządów p. kanclerza Hitlera. To oczywiste dla każdego, kto nie jest zaślepiony, umiejętnie podsycaną, nienawiścią do Rosji jako źródła wszelkiego zła. – admin.

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »

Nowa Konstytucja zaczyna się słowami:”Boże, zbaw Węgrów”

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Uchwalony właśnie dokument zaczyna się od słów zaczyna się od pierwszych słów hymny węgierskiego: “Boże zbaw Węgrów i obdarz ich swymi łaskami”. Zawiera też zapis o ochronie życia poczętego.

Węgierski parlament zatwierdził w poniedziałek nową konstytucję głosami rządzącej centroprawicy Fidesz-KDNP, która ma dwie trzecie miejsc w parlamencie. Część opozycji zbojkotowała głosowanie, część głosowała przeciwko nowej ustawie zasadniczej. Za nową konstytucją, nazwaną przez media “konstytucją Orbana”, głosowało 262 deputowanych, 44 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. W głosowaniu nie uczestniczyły dwa ugrupowania opozycyjne: Węgierska Partia Socjalistyczna i lewicowo-liberalna Polityka Może Być Inna. Opozycyjny ultraprawicowy Jobbik głosował przeciwko.

Nowa ustawa zasadnicza ma być podpisana przez prezydenta Pala Schmitta 25 kwietnia, w pierwszą rocznicę zwycięstwa Fideszu w wyborach parlamentarnych. Wejdzie ona w życie 1 stycznia 2012 roku.

Na mocy nowej konstytucji nazwa kraju będzie zmieniona z Republiki Węgierskiej na Węgry. W preambule zapisano odwołania do chrześcijańskiej tradycji kraju.

Czynne i bierne prawo wyborcze będą mieli etniczni Węgry mieszkający poza krajem, o ile wystąpią o przyznanie obywatelstwa.

W konstytucji zakłada się m.in. ograniczenie prerogatyw Trybunału Konstytucyjnego i rozszerzenie uprawnień prezydenta do rozwiązania parlamentu, o ile budżet nie będzie przyjęty do końca marca każdego roku. Trybunał będzie się składał z 15 sędziów, o czterech więcej niż obecnie. Kadencja sędziów Trybunału będzie trwała 12 lat, a nie dziewięć jak obecnie.

Nowa konstytucja rozszerza zakres spraw wymagających zgody dwóch trzecich członków parlamentu w takich dziedzinach jak emerytury, podatki i ustawa dotycząca banku centralnego.

Narodową walutą pozostaje forint; zmiana waluty wymaga także zgody dwóch trzecich składu parlamentu.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rząd Orbana zawarł w konstytucji ograniczenie długu publicznego do 50 procent PKB.

Jest też w niej zapis o ochronie instytucji małżeństwa jako związku kobiety z mężczyzną i o ochronie życia poczętego.

Z czterech do pięciu lat wydłużono kadencję władz lokalnych.

Władze, które traktowały zmianę konstytucji jako sztandarową obietnicę wyborczą, przypominały, że ustawa zasadnicza powstała w 1949 roku, po komunistycznym puczu na Węgrzech, i była wielokrotnie nowelizowana, w największym zakresie – po 1989 roku. Fidesz po kwietniowych wyborach w ubiegłym roku, które wygrał, nowelizował ją już dziesięć razy.

Opozycyjni socjaliści i liberałowie zbojkotowali prace nad tekstem nowej konstytucji, twierdząc, że Fidesz nie słucha ich argumentów.

Główny twórca tekstu konstytucji, deputowany Fidesz Jozsef Szajer twierdzi, że opozycja zaniedbała swe obowiązki, nie przedstawiając alternatywnego projektu ustawy zasadniczej. “Większość może zdecydować, jakie priorytety mają być zawarte w konstytucji, gdyż takie prawo dali jej wyborcy” – podkreślił w wypowiedzi dla agencji Reutera.

Jednak Peter Kreko z think-tanku Political Capital uważa, że krótki czas na konsultacje i debatę parlamentarną wywoła pytania co do legalności tekstu. “Nie możemy powiedzieć, że ta konstytucja jest oparta na narodowej zgodzie” – oświadczył.

W ubiegłotygodniowym sondażu 57 procent Węgrów wyraziło opinię, że tekst konstytucji powinien być poddany pod głosowanie w referendum, a tylko 29 procent było zdania, że wystarczy, aby został on przyjęty przed dwie trzecie parlamentarzystów.

PAP, jd

http://info.wiara.pl/doc/840711.Boze-zbaw-Wegrow

I jeszcze komentarz zamieszczony pod adresem:
http://info.wiara.pl/doc/840792.Zazdroscimy-wam-Orb-na

Jacek Dziedzina – Zazdrościmy wam Orbána

Premier-marzenie. Wprawdzie dziennikarzowi nie wypada tak się zachwycać nawet najbliższą mu ideowo władzą, ale w przypadku Węgier nie mogę się powstrzymać.

Blisko od roku obserwuję triumfalny pochód partii Fidesz Victora Orbána: najpierw miażdżące zwycięstwo w wyborach parlamentarnych, potem przejęcie niemal pełnej władzy w samorządach. Ale nie to jest powodem mojego niepoprawnego zachwytu. Chodzi raczej o konsekwencję, z jaką rządząca na Węgrzech partia wprowadza zapowiadane reformy. I o odwagę premiera, który tworzy nowoczesne państwo w oparciu o mocne fundamenty węgierskiej tradycji. Punktem kulminacyjnym (co nie znaczy ostatnim) na tej drodze jest uchwalona właśnie nowa konstytucja. Całkowicie od nowa napisana ustawa zasadnicza. Dotąd, wstyd było przyznać, obowiązywała ciągle stalinowska konstytucja z 1949 roku. Owszem, wielokrotnie od ponad 20 lat nowelizowana, ale jednak stara. Przyjęty dokument określa wyraźnie nową tożsamość nowych Węgier: zmieniona zostaje nazwa z Republiki Węgierskiej na Węgry; odwołuje się do chrześcijańskiej tradycji i do Korony Węgierskiej, preambuła zaczyna się od słów: „Boże, zbaw Węgrów i obdarz ich swymi łaskami”. Co więcej, definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz mówi wyraźnie o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Prawdziwe herezje dla poprawnej politycznie większości w Unii Europejskiej.

Determinacja Orbána, by zerwać ostatecznie z postkomunizmem z jednej strony, a zarazem wybrać racjonalny kurs ideowy, na przekór europejskim trendom, może budzić tylko szacunek. Przynajmniej u wszystkich zmęczonych bezideową polityką uprawianą od Londynu po Warszawę. Gdzie politycy konserwatywni boją się konserwatyzmu (Wielka Brytania Camerona), i gdzie partie mające większość parlamentarną boją się jednoznacznych deklaracji, kroków i odważnych reform tak samo, jak słupków sondażowych (proszę sobie wpisać pasujące do opisu państwo). Zmęczonym Europejską Bezideową Republiką Sondażową polecam śledzenie dalszych poczynań Victora Orbána. A Węgrom gratulujemy i zazdrościmy.

Posted in Polityka | 5 Komentarzy »

Vittorio Arrigoni, człowiek, który za dużo widział… za dużo wiedział

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

A więc Mosad nie miał innego wyjścia, niż zabić go.

Arrigoni rejestrował izraelskie ataki na pracowników palestyńskiej karetki pogotowia,‘najodważniejszych ludzi, jakich spotkałem’. 

Zdumiewający film nagrany przez nieżyjącego Vittorio w maju 2009 roku. W szóstej minucie pokazuje palestyńskich kierowców pogotowia podczas operacji Płynny Ołów, widać ostrzeliwanych dwóch mężczyzn niosących nosze w mieście Gaza. Pamiętajmy, jest to ważne w obecnie poruszanej sprawie rodziny al-Samouni, kiedy to nie pozwolono karetkom na dojazd do zbombardowanej rodziny; co najmniej jedna osoba zmarła, mimo, że z pewnością mogła przeżyć. Czy to nie jest umyślny atak na cywilów?

Oto fragment z Raportu Goldstona o rodzinie al-Samouni:

Około 4 po południu [4 stycznia 2009], karetce udało się dotrzeć w pobliże domu, w którym leżał ranny Ahmad, ale izraelscy żołnierze uniemożliwili udzielenie mu pomocy. Ahmad zmarł około 2 nad ranem. W nocy … karetka odjechała na zachód od Salah ad-Din Street, kiedy w jednym z pierwszych domów w okolicy, izraelscy żołnierze na ziemi i na dachu jednego z domów skierowali na nią broń i nakazali jej się zatrzymać. Kierowcy i pielęgniarzowi kazano wysiąść z pojazdu, podnieść ręce, zdjąć ubrania i położyć się na ziemi. Następnie żołnierze przeszukiwali ich i karetkę przez 5 do 10 minut. Kiedy nic nie znaleźli, rozkazali zespołowi karetki powrócić do miasta Gazy, mimo ich próśb, by pozwolić im zabrać rannych. W swoim oświadczeniu do Misji, kierowca karetki powiedział, że widział kobiety i dzieci stłoczone pod schodami wewnątrz domu, ale nie pozwolono mu na zabranie ich do karetki.

Arrigoni mówi o 13 zmarłych palestyńskich paramedykach. „Zapamiętam tych męczenników jako najodważniejszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem”.

Pod koniec filmu Arrigoni cytuje włoskiego poetę Enzo Biagi. „Enzo Biagi powiedział: ‘Prawda jest jak poezja, nie potrzebuje przymiotników, to jest wolność’. Musimy nadal pisać wiersze o naszym życiu, do czasu kiedy ogłosi się wolność z rozerwanych łańcuchów wszystkich uciśnionych narodów”.

Philip Weiss – 16.04.2011, przekład Krzysztof Owczarek
http://desertpeace.wordpress.com 

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Zob. też:
http://palestyna.wordpress.com/2011/04/15/vittorio-arrigoni
http://palestyna.wordpress.com/2011/04/15/ken-okeefe-porwanie

Posted in Me(r)dia, Polityka | 1 Comment »

Wpadka izraelskich służb

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Kompromitująca wpadka służb kontrolnych na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie, które uważane jest za jedno z najlepiej chronionych lotnisk na świecie. Podczas kontroli bagażu nie zauważono pistoletu i kompletu ostrej amunicji.

Jak poinformował na swej stronie internetowej izraelski dziennik “Haaretz”, pasażer, oficer izraelskiej armii, do którego należał bagaż, odleciał do Budapesztu i dopiero na lotnisku w stolicy Węgier, podczas prześwietlania walizki, odkryto pistolet. Izraelczyk został aresztowany.

Mężczyzna, który wraz z rodziną podróżował przez Budapeszt do USA, powiedział węgierskiej policji, że pistolet pozostawił w bagażu jego krewny. Według dziennika “Haaretz”, incydent podważył zaufanie władz amerykańskich do systemu bezpieczeństwa na izraelskich lotniskach. USA planują wysłać do Tel Awiwu delegację, która ma na miejscu wyjaśnić, czy bagaż oficera został rzeczywiście prześwietlony na lotnisku Ben Guriona.

http://niezalezna.pl/

Gajowy ma jakieś dziwne podejrzenia, iż przepuszczenie przez kontrolę oficera z pistoletem nie było wcale przypadkiem ani przeoczeniem. Z poglądami gajowego wydaje się zgadzać redakcja popularnej gazety internetowej „Bibuła”. Zacytujmy za http://www.bibula.com/?p=36581:

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 2 Komentarze »

Litwa szuka „wroga ludu”

Posted by Marucha w dniu 2011-04-20 (Środa)

Na Litwie rozpętano antypolską histerię. Słyszeliśmy, jak głoszono, że Polacy to taka kategoria ludzi, która nie rozumie, że rząd chce dla nich dobrze.

Ze Stanisławem Pieszką, wiceprezesem Związku Polaków na Litwie, uczestnikiem XV Forum Polonijnego w WSKSiM w Toruniu, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler.

Co charakteryzuje politykę Litwy wobec Polaków mieszkających na jej terytorium?
– Jej celem jest zniszczenie polskości na Wileńszczyźnie. Polityka ta realizowana jest na różne sposoby. Chociażby poprzez odmowę zwrotu mienia społecznego na Litwie właściwym organizacjom polskim, np. Teatru Polskiego w Wilnie, stanicy harcerskiej, gmachu Towarzystwa Przyjaciół Nauk, również przez sabotowanie zwrotu ziemi Polakom w okolicy Wilna i w samym Wilnie. Ci wszyscy, którzy wzbogacili się na grabieży tej ziemi, powinni siedzieć w więzieniu, a nie sprawować urzędy państwowe. Państwo zbudowane na złodziejstwie i kłamstwie jest państwem słabym, a jego obywatele są demoralizowani jak za czasów sowieckich. Powyższe działania są sprzeczne z artykułem 15 traktatu polsko-litewskiego, zgodnie z którym obie strony zobowiązują się do powstrzymania się od jakichkolwiek działań mogących doprowadzić do asymilacji członków mniejszości narodowych wbrew ich woli oraz zgodnie ze standardami międzynarodowymi. Tymczasem co się dzieje u nas? Już podwileńskie starostwa są litewskie. Nikt jednak o tym nie mówi, nikt nie pisze.

W ostatnich dniach przeforsowana została znowelizowana ustawa o oświacie. Doprowadzi ona do radykalnego ograniczenia liczby polskich szkół i lituanizacji polskiego szkolnictwa.
– To program wynarodowienia Polaków na Litwie w ciągu paru pokoleń, a więc realizacja strategicznego celu litewskich nacjonalistów. Młodzież będzie bowiem rozmawiać między sobą i w życiu publicznym w takim języku, w jakim się rozmawia w szkole. W rezultacie polszczyzna, a z nią polskość znikną z Wilna i z jego okolic. Przed Pałac Prezydencki w Wilnie przyszły tłumy protestujących mniejszości narodowych, zebrano 60 tys. podpisów w obronie polskiej szkoły. Nasz protest nie został jednak odebrany przez tamtejsze władze i media jako fakt, że polska mniejszość nie zgadza się z proponowanymi zmianami. Powiedziano, że Polacy są awanturniczym Narodem i protestując w ten sposób, potwierdzają agresywny stosunek do rządu oraz wykazują niesłychany brak lojalności. Słyszeliśmy, jak mówiono, że Polacy to taka kategoria ludzi, która nie rozumie, że rząd chce dla nich dobrze. Teraz na Litwie rozpętano antypolską histerię, która jest umiejętnie podsycana przez litewskie media i tzw. elitę polityczną. To szukanie tzw. wroga ludu, jak za czasów sowieckich.

Czy polskie władze podejmują wystarczające działania, żeby przeciwdziałać krzywdzie, jaka się dzieje rodakom na Litwie?
– Polityka państwa polskiego skierowana jest na asymilację mniejszości polskiej. Obie strony powinny respektować postanowienia traktatu polsko-litewskiego z 1994 roku. Niestety, w ciągu ostatnich 20 lat niejeden punkt tego traktatu, na co zwracają uwagę Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie, nie był na Litwie przestrzegany. Trzeba teraz zapytać, kiedy będzie przestrzegany. W tym roku sytuacja szczególnie się pogorszyła. Litwa, wstępując do Unii Europejskiej, zobowiązała się, że stosunki mniejszości narodowych w kwestiach już ustalonych, m.in. w sprawach oświaty czy zwrotu ziemi, nie ulegną zmianie. Na Litwie dzieje się jednak odwrotnie. Przyjęto nowelizację ustawy o oświacie, która pogorszyła sytuację Polaków na Wileńszczyźnie. Będą zamykane szkoły z małą liczbą uczniów, a pozostawiane tylko te z językiem państwowym. Nasza delegacja, która była 10 stycznia tego roku u minister Katarzyny Hall z prośbą o rozwiązanie tych problemów, nie doczekała się żadnej pozytywnej reakcji. Ostatecznie Litwa przyjęła to, co dla niej wygodne, a co niewygodne – odrzuciła.

W tym kontekście niewiarygodnie brzmią słowa premiera Litwy Andriusa Kubiliusa o ociepleniu stosunków polsko-litewskich…
– To był cynizm. Jakie mogą być dobre stosunki między naszymi państwami, skoro brakuje między nimi nawet mostów międzyludzkich? Najpierw jednak muszą istnieć mosty międzyludzkie, a potem dopiero mosty gospodarcze, energetyczne. Jak można mówić o dobrych stosunkach, skoro nie wypełnia się zobowiązań traktatowych? Już kilka lat temu przyjęto na Litwie, że język polski nie jest językiem obowiązującym przy składaniu egzaminu maturalnego. Dodatkowo jest bolesne, że Polacy występujący w obronie swoich praw są odsądzani na Litwie od czci i wiary, i to nie tylko przez nacjonalistów litewskich.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/


Posted in Polityka | Możliwość komentowania Litwa szuka „wroga ludu” została wyłączona

 
%d blogerów lubi to: