Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jack Ravenno o Wolne tematy (38 – …
    Jack Ravenno o Co właściwie napisał Mora…
    zorard o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Kreml nigdy się nie naucz…
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Pat Buchanan przeciwko Finland…
    Listwa o Znaczenie wojny w XXI wie…
    bryś o Co właściwie napisał Mora…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Maverick o Co właściwie napisał Mora…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Odebrany Order Witosa

Posted by Marucha w dniu 2011-09-25 (Niedziela)

Po 1989 roku kwitnie w Polsce kult obozu Józefa Piłsudskiego, przybierający od lat monstrualne rozmiary. Tak jak za „starych dobrych czasów” pewnych kwestii poruszać nie wypada. Nie wypada więc powątpiewać w geniusz Marszałka, nie wypada zadawać pytań na temat jego nagannego zachowania w sierpniu 1920 roku, nie wypada pytać o związki z wywiadem austriackim i niemieckim, nie wypada krytykować rządów pomajowych, no i samego zamachu majowego. Doszło do tego, że historycy, np. pan Bogdan Musiał i IPN, twierdzą, że zamach musiał być, bo Sowieci mieli na nas napaść, co jest niczym innym, tylko prymitywną próbą jego usprawiedliwienia.

Nieco niezauważona przemknęła informacja, że podczas najbliższych dożynek prezydenckich w Spale Bronisław Komorowski zwróci rodzinie byłego premiera, przywódcy ruchu ludowego Wincentego Witosa, insygnia Orderu Orła Białego.

Ktoś spyta – o co tu chodzi? Jak to zwróci? Czyżby PRL Witosowi zabrała Order? Otóż nie PRL, tylko sanacja. Po tzw. procesie brzeskim i skazaniu Witosa w pokazowym procesie politycznym, w 1932 roku policja zwyczajnie skonfiskowała Witosowi Order. Jemu, trzykrotnemu premierowi, człowiekowi, który w sierpniu 1920 uratował twarz i karierę Piłsudskiemu nie nadając biegu jego dymisji z funkcji Naczelnego Wodza złożonej na jego ręce w dniu 12 sierpnia 1920 roku.

Dodajmy tylko, że podczas zamachu majowego oficerowie Piłsudskiego włamali się do szafy pancernej premiera Witosa szukając odpisu tego dokumentu.

Order Orła Białego przywrócił Witosowi rząd gen. Władysława Sikorskiego po 1939 roku, ale fizycznie nigdy do tego nie doszło. Teraz ma go odzyskać rodzina Witosa. Powiemy – lepiej później niż wcale, ale jest to tylko niewielki postęp. To zaledwie maleńki akt symboliczny.

Tymczasem – co jest nie do pojęcia – wyroki brzeskie nadal obowiązują. PSL już co najmniej dwa razy wnosiło w Sejmie o ich unieważnienie i za każdym razem, i PiS, i PO – solidarnie to blokowały. Zablokowały też uchwałę mającą upamiętnić ofiary zamachu majowego (przypomnę – było ich 379). W dalszym ciągu groby tych ofiar na Powązkach w Warszawie są w strasznym stanie. Tak to „obóz posierpniowy” dba o polską pamięć. Woli co roku urządzać szopki na temat „zbrodniczości” stanu wojennego, który przyniósł 17 ofiar, i kneblować usta tym, którzy chcą upamiętnić ofiary innego zamachu, zamachu majowego i skasować skandaliczne wyroki polityczne pomajowej władzy. Dla władz III RP politycznymi zbrodniarzami są nadal i Witos, i Korfanty, i Kiernik, i Barlicki. Pod Radomiem w zarośniętych krzakach niszczeje krzyż upamiętniający zastrzelonych przez policję sanacyjną chłopów. Tylko podczas strajków chłopskich w drugiej połowie lat 30. zabito 44 chłopów. O gen. Zagórski i innych skrytobójczych mordach nie wspomnę. Budowanie pamięci na przemilczeniach i fałszach – już kiedyś było, i ponoć „Solidarność” to ukróciła. Jak się okazuje, nie do końca.

Jan Engelgard

http://mercurius.myslpolska.pl

Komentarze 32 do “Odebrany Order Witosa”

  1. WINCENTY WITOS – PRAWDZIWY CHŁOP POLSKI I PRAWDZIWY MĄŻ STANU

    „Prezydent przekazał insygnia Orderu Orła Białego rodzinie Witosa

    25.09.2011

    Nikt nie ma wątpliwości, że Wincenty Witos, wybitny polski polityk, lider polskiego ruchu ludowego, ma wielkie zasługi dla ojczyzny – mówił w Spale prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości przekazania insygniów Orderu Orła Białego rodzinie Witosa.

    Prezydent wręczył insygnia prawnukowi Witosa, Markowi Steindelowi. Uroczystość odbyła się przed mszą św. w Kaplicy Polowej AK podczas Dożynek Prezydenckich.

    Prezydent podkreślił, że są takie chwile i sytuacje, w których trzeba z pewnym wstydem wykonywać działania, które przywracają nam wszystkim przekonanie, że za dobre uczynki dla ojczyzny są tylko nagrody, a za przewinienia – kary.
    (…)
    Jego zdaniem, wyrównanie takich rachunków historycznych powinno wszystkich skłaniać do tego, żeby pozostawać samemu wiernym zasadzie, że „zasługi dla ojczyzny nie podlegają ocenom partyjnym, ocenom politycznym”. – Że jeśli ojczyzna docenia, to potem nikt nie ma prawa tej wielkości uszczuplać, choćby nawet przez, wydawałoby się, jakieś niesłychanie małostkowe odebranie insygniów wielkiego, pięknego, polskiego orderu, jakim jest Order Orła Białego, przyznawany tylko najlepszym synom ojczyzny – podkreślił.
    (…)
    Wincenty Witos był jednym z pierwszych kawalerów tego orderu w okresie międzywojennym. Utracił go w 1932 roku na mocy wyroku w tzw. procesie brzeskim. W październiku 1939 r., dekretem prezydenta Rzeczpospolitej na uchodźstwie Władysława Raczkiewicza, amnestionowano go wraz z innymi skazanymi w tym procesie. Odznaczenie formalnie mu przywrócono, ale fizycznie nigdy go nie odzyskał. Policja zarekwirowała bowiem order podczas jednej z rewizji w jego domu. Prezydent Bronisław Komorowski zdecydował o przekazaniu rodzinie Witosa należnych mu insygniów. (PAP)” (25.09, prezydent.pl).

  2. Joe said

    Tak samo nie wypada mowic i pisac o Zydach , a tym batdziej ich krytykowac co grozi powaznymi sankcjami.

  3. Guła said

    „Dodajmy tylko, że podczas zamachu majowego oficerowie Piłsudskiego włamali się do szafy pancernej premiera Witosa szukając odpisu tego dokumentu.” – to stwierdzenie je chore. Niesomatycznie.

    Zachód zażądał ustąpienia Piłsudskiego w rokowaniach a Piłsudski się dostosował. Złożył dymisję na ręce Wincentego Witosa a W Witos jej nie przyjął. Już raz podawałem źródła … nudne to
    I jak zaznaczyłem chorowite.

    A co do odwagi to tylko durnie się nie boją – jak uczy stare ludowe porzekadło. „Narodowców inaczej” zapewniam że w czasie np ataku na pozycje enpla, albo na abarot, ataku enpla na nasze pozycje, strach w końcu odpuszcza i odchodzi. Nie wiadomo kiedy i dokąd.

  4. Każdy orze – jak może. Każdy gra – jak może.
    Żywią i bronią – mniejsza z tym, że tylko siebie.

    Czas na Chanukę z PSL-em

    „To światło symbolizuje najbardziej uniwersalne wartości, tak naprawdę najważniejsze na dzisiaj, dla przyszłości całej ludzkości”
    – Jarosław Kalinowski z okazji święta Chanuka 2007 r.

    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/09/25/czas-na-chanuke-z-psl-em

  5. wet3 said

    Bul Komoruski zwaraca order rodzinie Witosa!
    Obys zyl w ciekawych czasach. Czyzby panu Bulowi K. kult Selmana zaczal sie nudzic? – Watpie! Cos mi sie wydaje, ze Bul dostal takie polecenie od swoich mocodawcow, ktorzy nienawidza Selmana.

  6. Guła said

    ad 3

    Do dymisji Piłsudskiego dążyli ci, którzy – jak okazało się, kolaborowali z francuzami. Od Francji prócz słodkich rad i paktów bez pokrycia niczego Polska nie otrzymała.

    Myślę że tajny układ Francji z Sowietami tak co niektórych zauroczył.

    Później to już było zajęcie Nadrenii w 36r – wystarczyło tylko 16 batalionów piechoty Wermachtu, a wówczas siły militarne Francji i Niemiec uważano za równorzędne – i dalej, znów pakt o wzajemnej pomocy z naiwnymi Polakami.

    Potem to już wrzesień 39 w którym to czasie armia germanów wyposażona za 180 mld zł (a nie za 80 mld) uderzyła na Polskę, jak wiemy. Kraj miało obronić wojsko w rozwój którego zainwestowano 15,6 mld zł.

    Nie istniał taki kraj w Europie dla którego uderzenie Hitlera jako pierwsze, nie było by śmiertelne.

    Przy okazji.
    Dla Izraelczyków Polak to Żyd polski. Więc skąd te nieustające zdziwienia?

  7. aga said

    Nudny to jesteś ty Guło z tą „obroną” lucyferianina piłsudskiego.

    Panie Gajowy można się załozyc bez pudla, ,ze za kążdym razem kiedy pojawia się wątek o tym litewskim zdrajcy Selmanie to wyskakuje jak z pudełka po naciśnięciu guzika GUłA:)

    Na agenta to trochę kiepsko przygotowany, może dziadek co już nie kuma i nie chce kumac a może nerwica natręctw ?

    Znowu naczytał się mamzerów z historycy.org i coś bełkocze.

    :))

  8. Warszawiak said

    A co z budową pomnika w Warszawie dla Norwida ? Nikt już nie pamięta….

  9. POGRZEB WINCENTEGO WITOSA (zm. 31.10.1945)

    Wincenty Witos pochowany został w swych rodzinnych Wierzchosławicach (pow. tarnowski), a kondukt żałobny przeszedł tam pieszo (przez Wieliczkę, Bochnię i Wojnicz) z Kościoła Mariackiego w Krakowie (3-6.11.1945). Nad trumną Witosa przemawiał na krakowskim rynku prezydent Krajowej Rady Narodowej, Bolesław Bierut (był to jeszcze czas, gdy Bierut demonstracyjnie brał udział w uroczystościach kościelnych), a nad otwartym grobem w Wierzchosławicach przemówienia wygłosili: wiceprezydent KRN, Stanisław Grabski (brat przedwojennego premiera) oraz premier Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, Edward Osóbka-Morawski. W kilkudniowych uroczystościach pogrzebowych uczestniczył także Stefan Korboński, ostatni mianowany przez Rząd RP w Londynie p. o. delegata tego rządu na kraj, który po zwolnieniu z aresztu NKWD powrócił do czynnego życia politycznego, został wpisany na listę adwokatów i wszedł w skład Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej, pracując przy tym jako radca prawny elektrowni w Pruszkowie.

    Wincenty Witos, prezes Stronnictwa Ludowego, reaktywowanego po wojnie jako PSL, był formalnie powołany w 1945 roku na stanowisko wiceprzewodniczącego (późn. wiceprezydenta) Krajowej Rady Narodowej (substytut sejmu), jednak ze względu na ciężką chorobę nie podjął się pełnienia tej funkcji i nie wziął też udziału w moskiewskiej konferencji (17-21.06.1945), w czasie której doszło do porozumienia pomiędzy przejmującymi władzę nad Polską ludźmi Stalina i częścią polityków emigracyjnych skupionych wokół b. premiera Stanisława Mikołajczyka, częścią polityków PPS-WRN (Jan Stańczyk, Zygmunt Żuławski), przywódcami krajowego SL-Roch (Władysław Kiernik) oraz niektórymi przedstawicielami środowisk intelektualnych z kraju (prof. Stanisław Kutrzeba, prof. Adam Krzyżanowski, dr Henryk Kołodziejski). Efektem tego porozumienia (do którego doszło w wyniku realizacji ustaleń mocarstw w sprawie Polski) było przekształcenie komunistycznego Rządu Tymczasowego RP w Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN) oraz powierzenie politykom emigracyjnym i niereprezentowanym dotąd w Rządzie Tymczasowym i w KRN politykom krajowym popierającym Stanisława Mikołajczyka stanowisk ministrów i wiceministrów, dokooptowanie ich reprezentantów do KRN, a także zatrudnienie ich w administracji państwowej (centralnej i terenowej), dyplomacji i w organach samorządu terytorialnego.

    Owa „demokratyzacja” była potrzebna Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii dla usprawiedliwienia przed własnymi wyborcami faktu zdradzenia sojuszniczego narodu polskiego poprzez cofnięcie uznania Prezydentowi RP i Rządowi RP w Londynie i uznanie nowej władzy w Polsce, co nastąpiło 5 lipca 1945 roku. W dniu tym powinniśmy obchodzić Pamiątkę ZDRADY ZACHODU, a zarazem stworzenia przez tzw. Wielką Trójkę ILUZJI NIEPODLEGŁEJ POLSKI.

    W swojej ostatniej odezwie „Do braci chłopów” odczytanej w jego obecności na otwarciu zjazdu PSL Małopolski i Śląska w Krakowie (16.09.1945) Wincenty Witos pisał: „…i znowu po latach ciężkiej rozłąki, schodzimy się razem W WOLNEJ, NIEPODLEGŁEJ POLSCE (…) Budujemy więc to nasze państwo na ruinach, zgliszczach i popiołach, stawiamy gmach, w którym stale i niepodzielnie królować winny samodzielność, wolność, prawo i sprawiedliwość (…) ALBO BĘDZIEMY WOLNYMI OBYWATELAMI SWOJEGO SUWERENNEGO PAŃSTWA, ALBO NIEWOLNIKAMI PRZEZ ŚWIAT POGARDZANYMI. (…) Pomni przeszłości, budując w warunkach jak najtrudniejszych, baczmy pilnie, aby do tego gmachu nie dostały się zarazki zgnilizny i rozkładu, mające go zniszczyć, gdy on ma stać wiecznie (…) Świadomi swoich praw i obowiązków jak i odpowiedzialności przed przyszłością i narodem, stańcie razem do pracy, pracy wytrwałej, tworząc dobra konieczne dla współczesnych i potomnych (…) Zachowanie się nasze przy tym musi być pełne godności i honoru, pracy naszej muszą towarzyszyć zgoda i wytrwałość. Bez tego żadne wielkie dzieło nie może być stałym, silnym ani trwałym, a POLSKA POWINNA TRWAĆ WIECZNIE”.

    W innych warunkach zewnętrznych program budowy rzeczywistej demokracji ludowej w Polsce miałby pełne szanse na urzeczywistnienie: na początku 1946 roku PSL Mikołajczyka liczyło 600 tys. członków (koncesjonowana PPS i PPR łącznie tylko 500 tys.), a według lutowego spisu ludności na wsi żyło 16,1 mln Polaków, a w miastach (często maleńkich i żyjących w stylu niemal wiejskim) żyło ich tylko 7,5 mln. Zwycięstwo ideologicznego pseudopostępu i zimnowojennego industrializacyjnego obłędu przekreśliło taką możliwość, a niemal jednoczesny upadek Mikołajczyka i Gomułki był – obok pogrzebu Witosa – symbolem klęski powojennej koncepcji zachowania polskiej Polski i zmierzchu zasady służebności miasta wobec wsi.

    Na stronie Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach czytamy:

    „W połowie 1944 r. z inicjatywy St. Mikołajczyka, w Londynie, wśród polityków emigracyjnych zrodziła się myśl przewiezienia Witosa do Londynu. W październiku 1944 r. został Witos wywieziony potajemnie przed Niemcami z Wierzchosławic na polecenie Komendy Okręgu AK w Krakowie, najpierw do Krakowa, a następnie do miejscowości Słupia pow. Włoszczowa, gdzie miał lądować samolot z Zachodu dla zabrania Witosa do Londynu. Kolejne miejsca pobytu Witosa to majątek Ignaców i majątek w Rozprzy. Obie miejscowości położone w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego. Wobec ustąpienia Stanisława Mikołajczyka z funkcji premiera rządu londyńskiego – Witos do Londynu nie wyjechał. Przeniósł się do Piotrkowa Trybunalskiego, skąd 25 marca 1945 r. wyjechał do rodzinnych Wierzchosławic. Niebawem, bo w dniu 31 marca 1945 r. został aresztowany przez sowieckie władze wojskowe. Pod groźbą wywiezienia do Moskwy namawiany był do rozmów z Bolesławem Bierutem. Witos nie ulągł się tych gróźb i na rozmowy nie wyraził zgody. W Brześciu n.Bugiem został przeproszony za „pomyłkę” i odwieziony do Wierzchosławic. Tu przebywał stale do dnia wyjazdu do szpitala w Krakowie. Specjalnym telegramem został powiadomiony przez B.Bieruta o powołaniu go na funkcję pierwszego zastępcy przewodniczącego Krajowej Rady Narodowej.

    Dnia 15 sierpnia 1945 r. został Witos przewieziony do Szpitala OO Bonifratrów w Krakowie, na leczenie. Jeszcze 16 września wziął udział w I Zjeździe Polskiego Stronnictwa Ludowego Małopolski i Śląska w Krakowie.

    31 października 1945 r. Wincenty Witos zmarł w szpitalu oo Bonifratrów. Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się już w dniu 2 listopada, przeniesieniem zwłok ś.p. Witosa do Kościoła Mariackiego. W następnym dniu została odprawiona uroczysta Msza Św. w Kościele Mariackim a na Rynku Krakowskim odbyły się główne uroczystości pogrzebowe. W południe, 3 listopada 1945 r. kondukt wyruszył w drogę do Wierzchosławic, gdzie dotarł w trzy dni później, pokonując pieszo ponad 90 – kilometrową trasę. Po uroczystościach w rodzinnych Wierzchosławicach został Witos – zgodnie ze swoją wolą – pochowany na cmentarzu parafialnym w Wierzchoslawicach, bo jak pisał „pragnie spocząć na zawsze wpośród tych, z których wyszedł, którym w pierwszym rzędzie zawdzięcza swoje wywyższenie, z którymi przez całe życie pracował i wspólną dolę znosił.”

    Wincenty Witos należy do najwybitniejszych polskich polityków II Rzeczypospolitej. W polityce i w życiu kierował się zawsze trzema zasadami. Na pierwszym miejscu stawiał niepodległy byt państwa polskiego, jako cel nadrzędny w działalności całego ruchu ludowego. Na drugim miejscu demokratyczny ustrój państwa, jako najbardziej sprawiedliwy i równy ustrój społeczny. Na trzecim miejscu znajdowały się sprawy chłopskie i obrona ludowych interesów. Dążył cały życie do tego, by chłop polski zajął mu należne miejsce w państwie polskim. Do tego – zdaniem Witosa – predescynowaly go: stan liczebny warstwy chłopskiej, stanowiącej większość narodu polskiego oraz praca żywiąca inne warstwy i przywiązanie do ziemi ojczystej. Przede wszystkim należał Witos, do tych ludzi, którzy nie tylko wyrośli z warstwy chłopskiej, ale pozostali jej wierni na całe życie. Swą chłopskość zawsze podkreślał: w sposobie bycia, w mowie, w geście i legendarnym stroju – w butach z cholewami i bez krawata. Sam prowadził swoje gospodarstwo, także wtedy gdy przyszło mu kierować państwem. Był bowiem rolnikiem z zamiłowania.

    Wierność dla wsi, dla środowiska ojczystego była u niego niezwykła.

    „Z pnia i rdzenia tej wsi wyszedłem, z nią żyłem i z nią cierpiałem, przechodząc złą i dobrą dolę. Zawsze starałem się utrzymywać wszystko, co mnie z nią łączyło, łączy, a spodziewam się łączyć będzie.” – pisał w swych wspomnieniach W. Witos.”

    http://www.tpmw.pl/?t=witos

  10. Guła said

    To nie nuda, Aga. To s(z)kandaliczne fakty.

  11. Guła said

    Piłsudski to jedyny który w historii porozbiorowej stworzył i utrzymał Kraj wolny. Jaki by ten Kraj nie był. Wszak był to dopiero początek.
    Na dodatek, co nie mieści się w głowie co niektórym, nic za to nie chciał.

  12. wet3 said

    @ Gula
    Pilsudski nie stworzyl NIC!!! On, po przewrocie majowym, tylko zbeszczescil to, co wywalczyli inni oraz zahamowal rozwoj kraku na dekade. „Dzieki” niemu budowa COPu opozniona zostala conajmniej o 5-6 lat – co bylo glowna przyczyna kleski wrzesniowej.

  13. Guła said

    Masz na myśli okres do przewrotu majowego?

  14. Rysio said

    re 11. Guła – „Ponura prawda o Piłsudskim” H. Paja,ka powinna cie troche wyprostowac’.

  15. Guła said

    Gdyby po *upie w maju nie dostali, to mogliby by się urządzać do dzisiaj, gdyby nie wojna. Panie Wet3.

  16. Guła said

    zaczekam na erratę

  17. PRAWDA O PIŁSUDSKIM

    „Stanisław Głąbiński, Rządy sanacji w Polsce (1926-1939).
    Tekst Stanisława Głąbińskiego jest suplementem do wydanych wiosną 1939 roku wspomnień politycznych.

    „Po nas może przyjść potop” (apres nous le deluge) – powiedzieć miała pani markiza de Pompadour, ulubienica króla Ludwika XV, kiedy jej wyrzucano marnotrawienie skarbu publicznego, powoływanie nieudolnych faworytów na naczelne stanowiska w wojsku i administracji cywilnej, lekkomyślną politykę zagraniczną, prowokowanie uczuć ludności. Rzeczywiście, w dwadzieścia pięć lat po jej śmierci nadszedł ów potop, który pociągnął za sobą mnóstwo niewinnych ofiar, ale wstrząsnął sumieniem Francji i całej Europy oraz przyczynił się do odrodzenia Francji.

    Po dokonaniu zamachu majowego zawołał był triumfalnie naczelny publicysta obozu pomajowego, redaktor Stpiczyński: „Mamy władzę na piętnaście lat zabezpieczoną”, nie wchodząc w to, jak wyjdzie na tym zwycięstwie Polska.

    Oto dzisiaj jesteśmy świadkami i ofiarami tego lekkomyślnego i niegodziwego targnięcia się na majestat Polski. Nie minęło piętnaście lat, upłynęła zaledwie kabalistyczna liczba Piłsudskiego – trzynastka – a już świat cały ze zdumieniem patrzy na pogrążenie Polski w straszliwej katastrofie. Trudno ocenić, co w tej katastrofie jest dziełem przemocy, a jaka część winy spada na trzynastoletnie rządy pomajowe. W każdym razie ciężka wina i bezgraniczna odpowiedzialność spada na tych ludzi, którzy wiedzeni żądzą władzy, mściwością oraz pożądaniem dobra państwowego objęli rządy bez żadnego poczucia odpowiedzialności i sprawowali je tak, jakby chcieli za ową nierządnicą powiedzieć: „Po nas może przyjść potop”.

    Rozdział pierwszy
    Sprawca buntu i zamachu stanu „wskrzesicielem” państwa

    Rozdział drugi
    Powołanie rządu i wybory prezydenta Rzeczypospolitej pod terrorem. Rozbicie większości sejmowej. Kult niekompetencji

    Rozdział trzeci
    Sanacja moralna

    Rozdział czwarty
    Wybory sejmowe. Brześć i Bereza. Rugi profesorskie

    Rozdział piaty
    Walka o legalizację dyktatury

    Rozdział szósty
    Nowa ordynacja wyborcza do Sejmu i Senatu

    Rozdział siódmy
    Instytucja nieznanych sprawców

    Rozdział ósmy
    Marnotrawcza gospodarka publiczna

    Rozdział dziewiąty
    Prześladowanie narodowej młodzieży

    Rozdział dziesiąty
    Rząd sanacyjny najsłabszym z rządów odrodzonej Polski

    Rozdział jedenasty
    Zakończenie

    Podałem krótki zarys rządów sanacyjnych, ponieważ za ich czasów nie wolno było pisać ani głosić prawdy pod grozą napadów, łamania kości, Brześcia, więzienia i napiętnowania autora mianem oszczercy i zbrodniarza. Uważam więc za swój obowiązek przekazać pamięci żyjących i potomnych to, co wbrew legendom publicystów sanacji uważam za prawdę, bo nie jestem pewien, czy w moim sędziwym wieku i przygnębieniu nieszczęściem narodu i własnym dożyję końca wojny i triumfu wolnej, całej ojczyzny…

    Rządy w państwie to rzecz niezmiernie trudna i niezmiernie odpowiedzialna. Wiedział o tym Witos z własnego doświadczenia, gdy po zamachu Piłsudskiego odpowiedział interpelantowi: „Niech pokażą, co umieją”. Słowa te świadczą zarazem o odpowiedzialności Witosa. Tego poczucia nie mieli jednak ci niesumienni awanturnicy, którym przyświecała jedynie żądza władzy i posad, żądza użycia i gnębienia przeciwników politycznych.

    Witos za życia doczekał się Brześcia i tułaczki za granicą, a my wszyscy, wraz z nim, najstraszniejszej katastrofy politycznej państwa i narodu. Niech powszechne potępienie sprawców tego losu będzie nauką i przestrogą na zawsze przed podobnymi próbami w przyszłości.

    Stanisław Głąbiński”

    http://endecja.pl/biblioteka/pobierz/53

    A PO ŚMIERCI DYKTATORA
    chłopi zażądali od Rydza-Śmigłego natychmiastowego zakończenia sanacyjnej tragifarsy i powrotu Witosa z przymusowej emigracji.

    Gen. Rydz-Śmigły w Nowosielcach, 29.06.1936 r.

    „Na filmie błąd. Wydarzenia odbyły się w roku 1936, a nie 1937, a w związku z tym Rydz powinien być GISZ, a nie Marszałek.

    Na filmie Gen. Rydz-Śmigły podczas uroczystości odsłonięcia pomnika Michała Pyrza w Nowosielcach k/Przeworska. Michał Pyrz był jednym z bohaterów ruchu ludowego. Od 9 do 11 czerwca 1624 skutecznie przewodził obroną wsi przed tatarską hordą.

    Uroczystość w Nowosielcach miała też swój wymiar polityczny. Podczas tej uroczystości doszło do największego zgromadzenia chłopów w czasie II RP. Śmigły-Rydz postanowił zbliżyć się do kręgów ludowych. Wręczono mu petycję w sprawie odstąpienia od rządów sanacji oraz powrotu Wincentego Witosa z emigracji. Pczątkowo powitano go z wszelkimi honorami, ale chłopi zaczęli wznosić okrzyki dotyczące Wincentego Witosa. Rydz opuścił uroczystości przed ich zakończeniem.”

    Taka była prawda o Piłsudskim i masońskiej prozachodniej „sanacji”.

  18. Brat Dioskur said

    Re3
    „A co do odwagi to tylko durnie się nie boją – jak uczy stare ludowe porzekadło. „Narodowców inaczej” zapewniam że w czasie np ataku na pozycje enpla, albo na abarot, ataku enpla na nasze pozycje, strach w końcu odpuszcza i odchodzi. Nie wiadomo kiedy i dokąd….”.
    W przypadku Zaleszczyk ,kol.Gula,mamy nadzieje ,ze strach odpuscil zaraz po przekroczeniu granicy…pozostaje tylko pytanie dokad odszedl,ale to juz nie mialo znaczenia.
    Czy owa dymisja na zadanie Zachodu to jakas nowa legenda podobna do tej o rzekomej checi „marszalka” zaatakowania Niemiec w 34′?
    Jakos ten „zachod” w osobie pewnego barona ,z nazwiska bardziej czerwonego niz Richthoffen ,w rozmowie z hr. Ostrowskim w kuluarach Wersalu radzil usunac z delegacji polskiej Dmowskiego.Dziwnym trafem natychmiast otworzyly sie bramy Twierdzy Magdeburskiej i komendant przybyl do Wa-wy zastajac tam juz gotowa administracje,skarb i wojsko.Nikt nie odmawia walecznosci zolnierzowi i sredniej kadrze oficerskiej a takze wielu generalom w 39′ ,ale z tym uzbrojeniem zadna armia swiata nie mogla by stawic Niemcom oporu .Wyposazenie dywizji pancernej kosztowalo 800 tys. zl a „przewrot majowy” …600 tys! Tych dostarczyla Anglia i Ziuk pozniej oddal dlug ,naturalnie nie ze swoich pieniedzy.Gdybysmy mieli silne lotnictwo ,to w ciagu pierwszych 5 dni na pewno odparli bysmy atak Wehrmachtu.Stalin ,ktory mial doskonaly wglad w stan polskiej armii czekajac ponad 2 tygodnie wystawil polskiej armii doskonala laurke!Tak wiec z lotnictwem i bronia pancerna na pewno szybko zakonczyli bysmy kariere Adolfa ,ale Pilsudski gen. Zagorskiego kazal zamordowac a innych zdolnych generalow odsunal na boczny tor , robiac miejsce swoim miernotom ,ktorzy stopnia pulkownika dorabiali sie na napadach na carskie pociagi przewozace pieniadze.No i jeszcze cos: za czyja to sprawa wytransferowano zagranice 22 mld.zl?

  19. Guła said

    Pan Brat Dioskur

    Atak prewencyjny na Niemcy w 34r to fakt, potwierdzenie w wielu opracowaniach. Czesi się nie zgodzili a przede wszystkim Francuzi. Ale okazję do rozwiązania problemu z Niemcami w 36 sprowokował sam Hitler zajmując Nadrenię. Zabrakło właściwego człowieka w tej części Europy.
    Był jeszcze Mussolini który namawiał również do ataku prewencyjnego na Niemcy i Anglików i Francuzów też, przed aneksją Austrii. Skutek znamy.
    (To że Hiszpania nie weszła do wojny w składzie osi to zasługa Mussoliniego)
    Mussolini w końcu odpuścił i nie zareagował na aneksję Austrii. Hitler wysłał jemu depeszę ” nie zapomnę ci tego duce” – jakoś podobnie.

    Jak pan wiesz obroną Kraju rządziła rada i to jej podlegał wódz naczelny. Wincenty Witos miał doskonałą okazję pozbycia się Piłsudskiego. Najwidoczniej nie widział następcy. Proponuję czytać i literaturę przeciwnego obozu politycznego czy też innych autorów nie tzw endeckich tylko i wyłącznie. Dziwie się że pan o domaganiu się dymisji Piłsudskiego, czy wojnie prewencyjnej nie wiesz. Piszą o tym choćby obydwaj Mackiewicze… Cat szeroko i dużo…

    Pieniądze…

    Walutą zarządzał Kwiatkowski i Mościcki do ostatniej chwili, skąpiąc na zbrojenia a kierując gro funduszy na budowę portu Gdynia czy COP. Kto miał korzyść z tych wysiłków dziś i wiadomo i głupio.

  20. Czas na Chanukę z PSL-em
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/09/25/czas-na-chanuke-z-psl-em

  21. ……………

  22. Guła said

    Aha, za zbombardowanie ludności cywilnej Warszawy należało jemu się kęsim.

  23. Guła said

    „Już dziesiąta na zegarze …”

    Zdmuchnij pan te chanukije – „… kładźcie spać się gospodarze”

  24. Ad. 24 Przepraszam, ale usiłowałem wkeić te niżej podane piękne obrazki, ale coś jest nie tak – jakieś są one bardzo oporne] stąd i powstałe wyżej pustostany.

    NR_1 – http://grafik.rp.pl/grafika2/75805,93932,9.jpg

    NR_2 – http://grafik.rp.pl/grafika2/75805,93936,9.jpg

    NR_3 – http://grafik.rp.pl/grafika2/75805,93931,9.jpg

    Ma więc Guła okazję je teraz zobaczyć

  25. Krzysztof M said

    Coś o sanacji. Znalezione w sieci:

    ————–
    W kwietniu 1936 roku 3 tys. bezrobotnych Lwowa demonstrowało pod żądaniami pracy i chleba. Policja strzelała do demonstrantów, zabijając Władysława Kozaka. 16 kwietnia 1936 roku wyruszył kondukt żałobny zamordowanego, w którym szła pięćdziesięciotysięczna rzesza robotników. Policja zaatakowała żałobny pochód ogniem z karabinów maszynowych. Robotnicy musieli pokonać 5 km w drodze na cmentarz, gdzie pogrzebali ciało Kozaka (trumna została roztrzaskana kulami). Policja zabiła na miejscu pośród żałobników 81 osób, 18 zmarło potem od ran, które otrzymało ponad trzystu demonstrantów. Aresztowano ponad 500 robotników.
    —————-

  26. Guła said

    I pomyśleć panie Krzysztofie M że w 26 r wojska rządowe nie dojechały na czas do stolicy bo klasa robotnicza znaczy kolejarze strajk zorganizowali.

  27. Guła said

    Ten orzeł panie Józefie to pewnie Kazia Wielkiego. Piast (ostatni) jakby się ktoś zapytał.

  28. Krzysztof M said

    Ad. 27

    Kolej była obsadzona ludźmi PPS. Zarabiali tam krocie, więc byli posłuszni. Człowiek spoza PPS miał małe szanse na taką fuchę.

  29. Guła said

    Zaraz po „cudzie nad…” zaczęto emigrować za chlebem. Zgodę dostało, boć to już mieli my państwo, 4,5 mln osób i tyleż wyemigrowało w ciągu kilku lat. Ciekawym za co żyli w czas zaborów?

    Ale, ale w 26 r rząd ustąpił Piłsudskiemu dlatego tak szybko, bo strajk wisiał na włosku, ogólnokrajowy. I. Daszyński stracił kontrolę. Dopieroż by się działo.

  30. Brat Dioskur said

    Re19,
    Panie Gula,

    Przede wszystkim niech pan nie zaciemnia obrazu zagadnienia wprowadzaniem watku Mussoliniego. Nie zeby pan w jegggo kwestii nie mial racji ,rzeczywiscie Benito probowal zblizyc sie do anglii ,ale odepchniety wpadl w koncu w objecia Adolfa. Jednakze dotyczy to okresu poprzedzajacego Anschluss,kiedy Wlochy mogly byc zaniepokojone ewentualnymi przyszlymi tarciami z Niemcami odnosnie Tyrolu Pd.Dlatego Mussolini trzymal w pogotowiu 7 dywizji na Brennerze i Hitler wkraczajac do Austrii ciagle czul nad soba ich miecz. Kiedy jednak pozostaly one na swoim miejscu wyslal on
    juz cytowana przez pana depesze ze slowami „Benito ,nigdy ci tego nie zapomne”.Akcja Skorzennego dowiodla ,ze pozostal on wierny swoim slowom. To byl wiec rok 38′, my zas mowimy o 34′ kiedy Adolf byl jeszcze „good gay”i nie eksponowal sie na zewnatrz jako agresor.Zreszta dowodem jest obwolanie go czlowiekiem roku przez miesiecznik „Life”a dzialo sie to w 36”. Czesi w tym czasie nie mieli zadnych powodow zeby obawiac sie Niemiec.Pilsudski zas nie tylko ,ze nie zywil zadnych zlych zamiarow wobec Rzeszy ,ale jeszcze wyprowadzil ja z izolacji politycznej w jakiej znajdowala sie ona w 34’r. Dopiero po klesce wrzesniowej ,kiedy czolowe tuzy sanacji znalazly sie w Anglii i kiedy zaczely sie klotnie i spory w poszukiwaniu winnych tragedii Pilsudczycy ,a na zlodzieju czapka gore , napredce wymyslili legende jakoby Ziuk juz w 34’optowal za odsunieciem Hitlera od wladzy.Wbrew temu co pan sadzi zapoznalem sie rowniez z materialami z „drugiej” przeciwnej narodowcom strony. Nie kto inny jak znany historyk szkoly krakowskiej,M.Bobrzynski nie wspomina nie tylko o zamiarze obalenia Hitlera ,ale takze milczy o rzekomym nacisku zachodu na dymisje Pils dskiego. W probie syntezy problemow sanacji i ich wplywu na kleske Wrzesnia zawartej w pracy „Zielone oczy” Mackiewicza nie znajdziemy zadnej wzmianki o tych dwoch kwestiach.

  31. Guła said

    Przeczytałem pańską odpowiedź i w stosownej chwili odszukam i zacytuję podając źródło. U Cat,a na ten przykład trudno szuka się pomimo odnośników na końcu jego książek wg nazwiska i numeru strony. Bo mógł np posłużyć się określeniem marszałek. Poza tym przytacza dzieje całkiem niezależnie od chronologii zdarzeń wg snucia swoich wywodów.
    No i nie tylko „Zielone oczy”

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: