Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 30 marca, 2010

Turecki kłopot żelaznej kanclerz

Posted by Marucha w dniu 2010-03-30 (Wtorek)

Smutne to, że z Turcją liczą się światowe mocarstwa, a nawet supermocarstwo anonimowe, podczas gdy Polska jest – nie oszukujmy się – śmieciem w ich oczach. Śmieciem, który nawet nie umie się upomnieć o swoje prawa. – admin

Dwudniowa wizyta Angeli Merkel (29-30 marca) w Turcji pokazuje po raz kolejny, że łatwiej narzucić swoją wolę ogłupionym Europejczykom, niż rozmawiać z narodem świadomym swojej siły. Azali nie łatwiej to przejść wielbłądowi przez ucho igielne?

Oto „żelazna kanclerz” została oskarżona przez premiera Recepa Tayyipa Erdogana o „nienawiść do Turków”. Nie tylko do 3 mln Turków żyjących w RFN, którzy według Merkel powinni uczyć się niemieckiego i respektować niemieckie prawo, integrując się realnie. Czyżby jugendamty w ich przypadku nie spełniały swojej roli? Również do całego narodu tureckiego, którego rządząca CDU, wsparta przez francuską UMP nie chce widzieć w Unii. Obie partie europejskiej prawicy instytucjonalnej, rdzeń eurokratycznego establishmentu,  słusznie podejrzewają, że byłoby to rozmycie ichniej idei europejskiej.

Turcja – mocarstwo regionalne mające wpływ na Europę, Azję Centralną, Rosję, będące sojusznikiem Stanów i potrafiące negocjować z Izraelem, nie cofające się w przeszłości przed ludobójstwem, ważące potencjałem ludnościowym, gospodarczym i militarnym, byłoby dla Niemiec nie tyle klientem, jak Najjaśniejsza Rzeczypospolita, lecz bardzo uciążliwym partnerem, ledwie tolerującym słodką Francję z jej manią wielkości i silnym wpływem lobby ormiańskiego. Niemiecka Unia zorientowana na strategiczny sojusz z Rosją tego eksperymentu by nie wytrzymała. Bo jeśli Turcja, to dlaczego nie Rosja?  Stąd propozycja, iżby Ankara przyjęła ofertę „specjalnego partnerstwa”, implementując 80 procent unijnego prawa.

Laicki, sensu largo zachodni nacjonalizm i militaryzm Turków,  wdrożony twardą ręką wielkiego Ataturka, z nalotem pełzającej rewolucji islamskiej, formuje naród o cechach szczególnych. Onegdaj, nieczuli na awanse Churchilla, przystąpili do wojny z Niemcami dopiero wtedy, gdy wojna ta była już wygrana. Teraz, wykorzystując galimatias w eurozonie,  z tymi samymi Niemcami rozmawiają tonem, o jakim klienci z „warszawki” nawet nie śmią pomarzyć. Warto poduczyć się co nieco.

Za „Nowa Myśl Polska”

I komentarz: poduczyć się u Turków mogli by ludzie niedouczeni, lecz chcący dobrze dla swego kraju. Podejrzewać rządzącą w Polsce łobuzerię o jakiekolwiek dobre intencje jest dowodem głupoty.

Posted in Polityka | 32 Komentarze »

Jak Obama niszczy praworządność

Posted by Marucha w dniu 2010-03-30 (Wtorek)

Nawet podczas II Wojny Światowej władze USA nie posuwały się do mordowania amerykańskich obywateli, którzy przeszli na stronę wroga. Prezydent Obama, przedstawiciel cywilizacji kenijsko-hawajskiej, wszystko to zmienił.

3 lutego 2010, dyrektor National Intelligence Dennis Blair powiedział Komitetowi ds Wywiadu (House Intelligence Committee), że Stany Zjednoczone opracowały procedury zabijania obywateli amerykańskich za granicą, jeśli są oni „zamieszani” w działalność grup terrorystycznych nakierowanych na innych Amerykanów.

Znane są już nazwiska trzech osób do odstrzału. Jednym jest Jemeńczyk Anwar al-Aulaqi, drugim członek mitycznej Al-Qaedy Adam Perlman (znany również jako Adam Yahiye Gadahn), trzecim pewien Somalijczyk z Minnesoty, również członek Al-Qaedy.
Wykonanie „wyroku” oznaczać może użycie latających pojazdów bezzałogowych, gdyż przebywają w krajach, z którymi USA nie jest w stanie wojny.

Piąta i Szósta Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych gwarantuje każdemu obywatelowi publiczny proces sądowy i prawo do konfrontacji z osobą go oskarżającą. Administracja Obamy argumentuje jednak, iż osoby wyznaczone do zabicia nie mają uprawnień konstytucyjnych, gdyż nie przebywają w Stanach Zjednoczonych [On tak naprawdę powiedział! – admin] oraz są aktywnie zaangażowane w planowanie aktów terroru, które rząd USA ma prawo uniemożliwić dokonując zabójstw prewencyjnych.

Mimo iż Dennis Blair zapewniał, iż istnieją odpowiednie „prawne procedury”, pozostanie tajemnicą, dlaczego takie a nie inne osoby zostają wpisane na listę egekucyjną. Najprawdopodobniej zadecyduje o tym jakiś starszy rangą biurokrata i prawnik rządowy, nie posiadający mandatu do obrony podejrzanego. Ponadto użycie słowa „zamieszani” (involved) sugeruje, iż kryteria uznania kogoś za terrorystę mogą być bardzo elastyczne.

Summa summarum: tajne informacje będą uzyte do podjęcia tajnych decyzji. Wynikiem decyzji może być zaś śmierć nie tylko podejrzanego, ale także wielu osób postronnych: zdalnie sterowane pociski powodują z reguły tzw. eufemicznie straty poboczne (collateral damage).

Zabijanie własnych obywateli bez procesu sądowego nie było niczym wyjątkowym w latach 1980-tych i 1990-tych w krajach takich, jak Libia, Iran czy Związek Sowiecki. Jest natomiast nowum, gdy chodzi o kraj zwący się „liberalną demokracją”. Bardzo deprymujący jest fakt, że właściwie nikogo to już nie obchodzi – nie zaprotestował ani żaden kongresmen, ani grupy nacisku, ani media.

Philip Giraldi, były oficer CIA, członek American Conservative Defense Alliance
http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=18369

Posted in Polityka | 20 Komentarzy »

Niemiecki wywiad BND zatrudniał SS-manów

Posted by Marucha w dniu 2010-03-30 (Wtorek)

18 marca dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung ujawnił, że w latach 60. ubiegłego wieku w zachodnioniemieckim wywiadzie (BND) pracowało 146 byłych członków aparatu terroru III Rzeszy. Gazeta powoływała się przy tym na dokumenty BND znajdujące się w archiwach Centrali Badania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu.

Dotychczas znane były nazwiska niektórych członków nazistowskiego aparatu terroru, którzy po wojnie pracowali w wywiadzie czy policji RFN. Wiedza nigdy jednak nie pochodziła z tak wiarygodnego źródła.

Lista pracowników wywiadu, do której dotarł FAZ, została sporządzona na początku lat 60., kiedy BND znalazł się w centrum zainteresowania opinii publicznej w związku z wykryciem wśród oficerów niemieckiego wywiadu dwóch sowieckich szpiegów. Podczas procesu okazało się, że oficerowie byli nie tylko agentami KGB, ale również byłymi członkami SS, którzy podczas wojny brali udział w pacyfikacji włoskich wiosek. Ówczesny szef BND Reinhard Gehlen polecił sporządzenie indeksu swoich podwładnych, którzy służyli w SS. Ze 146 osób, które znalazły się na liście (na 2450 ówczesnych pracowników BND) 70 zostało usuniętych ze służby. Nie wiadomo, ilu dawnym SS-manom udało się ukryć swoją przeszłość i nie znaleźli się w spisie.

Ta i podobne sprawy (jak chociażby brak możliwości osądzenia żyjących członków Brygady Dirlewangera i byłego strażnika obozu koncentracyjnego w Bełżcu) świadczą o niedoskonałości stworzonego przez Niemcy systemu zasad i praktyk rozliczania się z nazizmem. Zapewniał on bowiem w wielu przypadkach nie tylko bezkarność członkom zbrodniczych organizacji, ale również pozwalał im – ze uwagi na ich umiejętności i wiedzę – na robienie kariery w nowo powstałych tajnych służbach RFN.

Informację podajemy za Ośrodkiem Studiów Wschodnich.

Nowa Myśl Polska

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż cała „Zjednoczona Europa” jest realizacją planów najwyżej postawionych nazistów, o czym pisaliśmy swego czasu na stronie https://marucha.wordpress.com/2009/05/11/unia-europejska-czwarta-rzesza/

Posted in Różne | 23 Komentarze »

Odszedł Waldemar Rekść

Posted by Marucha w dniu 2010-03-30 (Wtorek)

Niejednokrotnie korzystaliśmy z tekstów Jego autorstwa, zamieszczanych na portalu Nowej Myśli Polskiej, której był współpracownikiem. Odszedł od nas kilka dni temu, a mógł przecież jeszcze tyle zrobić…

Waldemar Rekść25 marca 2010 r. na Wieczną Wachtę odszedł nagle mgr inż. Waldemar Rekść, działacz Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Był prawdziwym patriotą, aktywnym członkiem Stowarzyszenia Starszych Mechaników Morskich, wieloletnim pracownikiem Polskich Linii Oceanicznych. Brał czynny udział w protestach Marca ’68 i Grudnia ’70, należał do Związku „Solidarność” Polskich Kombatantów. W latach 90. był członkiem Rady Naczelnej ZChN, potem działaczem LPR.

Waldemar Rekść był założycielem i pierwszym prezesem gdańskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Całkowicie oddał się ochronie polskiego dziedzictwa narodowego. Aktywnie włączył się w odbudowę Zamków Królewskich w Warszawie i Poznaniu. Działał w organizacjach kresowych, był członkiem Komitetu na rzecz Porozumienia Polskich Organizacji na Białorusi „Pojednanie”. Należał do założycieli Związku Szlachty Polskiej oraz fundatorów Polskiego Uniwersytetu w Wilnie. Był aktywnym publicystą, współpracował także z „Naszym Dziennikiem”. Miał 63 lata.
JAC, Nasz Dziennik

Waldemar Rekść współpracował również z „Nową Myślą Polską”, o którym to ważnym czasopismie reprezentującym linię narodową na próżno szukać wzmianki w „Naszym Dzienniku” – admin

Posted in Kultura | 15 Komentarzy »