Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Czerwiec 12th, 2010

Antysemityzm w Europie: agent Mossadu zatrzymany na Okęciu

Posted by Marucha w dniu 2010-06-12 (Sobota)

Do zatrzymania doszło na początku czerwca na lotnisku Okęcie we Warszawie – ujawnił dziś na stronie internetowej niemiecki “Der Spiegel”. Izraelczyk został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania na wniosek prokuratury niemieckiej – potwierdził w sobotę rzecznik prokuratury.

Zatrzymany Uri Brodsky, prawdopodobnie logistyk wywiadu izraelskiego Mossad w Niemczech, jest podejrzany o udzielenie pomocy grupie agentów Mossadu, która dokonała 18 stycznia zabójstwa w Dubaju Mahmouda al-Mabhouha, jednego z założycieli zbrojnego ramienia Hamasu.
– Został zatrzymany w Warszawie pod zarzutem posługiwania się fałszywym paszportem – potwierdził rzecznik prokuratury niemieckiej. – Teraz do Polski należy decyzja, czy wyda go Niemcom – dodał. [Albo, co bardziej prawdopodobne, czy Polska przeprosi Izrael, dorzuci jakiś miliard dolarów do płaconych cichaczem odszkodowań i odeśle agenta do kraju pochodzenia. – admin]

Według “Der Spiegel” (artykuł ma się ukazać w poniedziałkowym wydaniu), mężczyzna przedstawiający się jako Uri Brodsky, został zatrzymany na początku czerwca gdy przyleciał na lotnisko w Warszawie.

Śledczy z Dubaju twierdzą, że za zamachem stoi Izrael, policja w Dubaju opublikowała listę 26 podejrzanych (12 Brytyjczyków, 6 Irlandczyków, 4 Francuzów, 3 Australijczyków i jednego Niemca) wraz z fotografiami, wskazując, że ich paszporty były autentyczne, ale podejrzani posłużyli się nimi udając właścicieli tych dokumentów. Uri Brodsky – według Spiegla – pomógł jednemu z członków grupy Mossadu uzyskać w 2009 r. paszport niemiecki.

Niemieckie służby od kilku miesięcy badały w jaki sposób ten paszport trafił do agenta Mossadu, który posłużył się nim wjeżdżając do Dubaju. Izraelski wywiad – pisze Spiegel- był pewien, że Niemcy nie rozwikłają kombinacji z paszportem.

Paszport został wydany 18 czerwca 2009 r. w Kolonii mężczyźnie, który podał, że nazywa się Michael Bodenheimer, i który wylegitymował się paszportem izraelskim wydanym pod koniec 2008 r. Twierdził, że mieszka w Kolonii i przedstawił wyciąg z aktu małżeństwa swoich rodziców, których rodzina była prześladowana przez nazistów.

Jaki związek ma z tym zatrzymany w Warszawie Uri Brodsky nie jest jeszcze do końca jasne.

Jak pisze “Der Spiegel”, izraelska ambasada w Warszawie interweniowała już u władz polskich, by wstrzymać ekstradycję agenta do Niemiec.
Pismo nie informuje, co agent Mossadu robił w Polsce.

Za: gazeta.pl

Posted in Różne | 53 Komentarze »

Nietrudno zgadnąć, co zrobi Marek Belka

Posted by Marucha w dniu 2010-06-12 (Sobota)

Obejmując stanowisko prezesa NBP, Marek Belka zadeklarował, że będzie bronił stabilności złotego, umacniał niezależność banku centralnego oraz wspierał politykę rządu. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Nowy prezes opowiedział się za wystąpieniem do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o przedłużenie elastycznej linii kredytowej [Admin pyta bezczelnie, ile i kogo kosztowało podjęcie tej szkodliwej decyzji]

Dać mu pasek i szelki

Jak będzie wyglądał „nowy etap stabilizacji NBP” w wykonaniu Marka Belki, następcy Sławomira Skrzypka w fotelu prezesa banku centralnego? Czy Polska zadłuży się w Międzynarodowym Funduszu Walutowym? Czy NBP zamieni się w maszynkę do produkcji wirtualnych pieniędzy dla budżetu? – Wkrótce pożałujecie tego wyboru! – te zagadkowe słowa padły z ust wicepremiera Waldemara Pawlaka pod adresem lewicowo-liberalnej koalicji, która przeforsowała kandydaturę Belki.

Marek Belka, były doradca ekonomiczny prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, premier w latach 2004-2005 i minister finansów w rządach Włodzimierza Cimoszewicza i Leszka Millera, współpracownik wielu zagranicznych i międzynarodowych instytucji finansowych (ONZ, MFW, banku ABN Amro – który doradzał ministrowi Emilowi Wąsaczowi przy prywatyzacji PZU), objął stanowisko Prezesa Narodowego Banku Polskiego. Wczoraj rano złożył przysięgę w Sejmie. Jego kandydaturę wysunął marszałek Bronisław Komorowski, a wybór dokonany został głosami nieformalnej koalicji Platformy z lewicą przy sprzeciwie PiS, PSL i koła Polska Plus. – Ci, którzy udzielili poparcia Belce, wkrótce tego pożałują! – ostrzegł wicepremier Waldemar Pawlak, szef PSL.

W nowej roli obrońcy złotego
– Będę bronił stabilności złotego, umacniał niezależność NBP, wspierał politykę rządu tak dalece, jak nie będzie to kolidowało z podstawowym zadaniem NBP, jakim jest zapewnienie stabilności cen – powiedział nowy prezes NBP. Zadeklarował wolę współpracy z wszystkimi instytucjami państwa, zwłaszcza z Radą Ministrów i Komisją Nadzoru Finansowego.
Jestem dumny, że udało mi się ustabilizować NBP – powiedział Komorowski. W rzeczywistości żadnej destabilizacji w banku centralnym nie było, ponieważ na mocy ustawy funkcje Skrzypka przejął płynnie jego pierwszy zastępca Piotr Wiesiołek, a jedyna destabilizacja spowodowana została przez samego marszałka, który obawiając się rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich, postanowił zastąpić go swoim człowiekiem. Formalnie kandydata na prezesa NBP (jego kadencja trwa 6 lat) wysuwa prezydent, a zatwierdza Sejm. Według wicepremiera Pawlaka, wybranie prezesa NBP z pominięciem przyszłego prezydenta oznacza, że nowy szef państwa będzie miał związane ręce.

Rząd potrzebuje kredytu
Belka zadeklarował się jako zwolennik wystąpienia Polski do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o przedłużenie elastycznej linii kredytowej na ponad 20 mld USD. – Figlarnie mówiąc – w niepewnej sytuacji trzeba mieć pasek, ale dobrze mieć i szelki – mówił Belka. Powiedział, że bez znaczenia jest, kto będzie subskrybentem tej linii – rząd czy NBP. Tymczasem subskrybent to ten, kto ponosi koszty utrzymywania linii w gotowości, a w razie potrzeby jej rzeczywistego wykorzystania – spłaca kapitał wraz z odsetkami. Jeśli subskrybentem linii z MFW będzie rząd – i on wykorzysta te środki – nasz dług publiczny skoczy o kolejne kilkadziesiąt miliardów, na co rząd nie może sobie pozwolić. Jeśli zaś kredytobiorcą będzie NBP – i to on użyje pieniędzy z MFW – zadłużenie publiczne nie wzrośnie, spadnie za to poziom rezerw walutowych banku centralnego.

Prezes Skrzypek twierdził, że pieniądze z MFW na podtrzymanie kursu walutowego nie są NBP potrzebne, ponieważ bank posiada dość własnych rezerw walutowych oraz ma bezpłatny dostęp do rezerw Europejskiego Banku Centralnego. Dlatego Skrzypek chciał, aby rząd jasno zadeklarował, że to jemu potrzebna jest pożyczka. Jeden z członków Rady Polityki Pieniężnej wyraził obawę, że Platforma gotowa jest jeszcze bardziej zapożyczyć kraj, byle wygrać wybory. Dług publiczny Polski w walutach obcych sięga obecnie blisko 200 mld zł, a cały dług publiczny – prawie 700 mld złotych. W ciągu dwóch lat rządów Platformy Obywatelskiej wzrósł on aż o 200 mld złotych (o 80 mld zł w 2009 r. i o 120 mld zł w tym roku).
W takim tempie jak obecnie dług nigdy nie przyrastał. To rekord w historii – ocenia Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. – Jeśli jest się tak zadłużonym, trzeba dalej pożyczać, żeby rolować stare długi. W ten sposób Polska stała się zakładnikiem własnych potrzeb pożyczkowych i kapitału spekulacyjnego, tracąc kontrolę nad własną walutą. Tak naprawdę decydujący wpływ na wartość złotego ma dzisiaj Londyńskie City oraz banki inwestycyjne i fundusze Wall Street – twierdzi Szewczak.

Złoty się umacnia
– Rozpoczyna się „nowy etap” pełnej stabilności banku centralnego – powiedział marszałek Komorowski. Co to może oznaczać? Po zaprzysiężeniu Belki złoty gwałtownie umocnił się do euro, co może stanowić prognozę wejścia naszej waluty ponownie w silny trend aprecjacyjny, podobnie jak przed katastrofą smoleńską. Wtedy jednak, na dzień przed katastrofą, prezes Skrzypek przeprowadził interwencję na rynku walutowym – pierwszą od 10 lat – w celu powstrzymania spekulacyjnego umocnienia złotego.

Zadowolenia z wyboru Belki na prezesa nie kryje również minister finansów Jacek Rostowski. Być może liczy na wypłatę z NBP wyższego zysku na rzecz przyszłorocznego budżetu. Belka już zapowiedział, że przyjrzy się metodzie naliczania zysku z banku centralnego.
– W czerwcu rząd rozpoczyna prace nad przyszłorocznym budżetem, który bez dodatkowych środków się nie domknie. To wtedy zobaczymy, jak swoją rolę spełnia prezes Marek Belka – uważa Szewczak.

Małgorzata Goss, Nasz Dziennik

Posted in Gospodarka | 15 Komentarzy »