Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Czerwiec 7th, 2010

Ambitne plany Unii Europejskiej

Posted by Marucha w dniu 2010-06-07 (Poniedziałek)

UE chce ograniczyć o 20 mln liczbę osób biednych

O co najmniej 20 mln osób do 2020 roku, czyli ze 120 do 100 mln ma być ograniczona liczba biednych w Unii Europejskiej – uzgodnili w poniedziałek ministrowie ds. społecznych „27”. Taki cel zostanie zapisany w nowej unijnej strategii gospodarczej Europa 2020.

Cel walki z biedą wzbudził najwięcej kontrowersji na unijnym szczycie w marcu, kiedy to przywódcy odrzucili liczbowe zalecenia Komisji Europejskiej, by z 80 do 60 mln ograniczyć liczbę osób biednych i zagrożonych biedą. KE proponowała, by liczyć to na podstawie stosowanego przez Eurostat wskaźnika biedy obejmującego osoby osiągające przychody poniżej 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju.

Wobec braku zgody co do tego jednego wskaźnika wspólnego dla wszystkich, bieda, zagrożenie biedą i wykluczenie społeczne będą mierzone na trzy sposoby. Po pierwsze, ma obowiązywać kryterium dochodu, po drugie, dostępu do różnych dóbr materialnych, a po trzecie, uzyskiwania dochodów z pracy w gospodarstwie domowym.

Zastosowanie tych trzech kryteriów oznacza, że odnoszą się one teraz do 120 mln osób w UE a nie 80 mln, o których początkowo mówiła KE. Natomiast unijny cel redukcji – 20 mln – pozostał niezmieniony. Oznacza to de facto spadek unijnych ambicji: liczba biednych zostanie zredukowana nie o jedną czwartą, ale o jedną szóstą.

Krajom zależało na różnorodnych kryteriach, bowiem będą mogły wybrać ten, który najbardziej im odpowiada przy ustalaniu krajowych celów redukcji biedy. Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak powiedziała, że dla Polski najbardziej adekwatny jest wskaźnik tzw. materialnego niedostatku. Liczy się go, badając odsetek osób, których nie stać na cztery z dziewięciu określonych dóbr będących wyznacznikami poziomu życia, jak mięsne posiłki, wakacje raz w roku, telewizor czy samochód.

„Sytuacja krajów jest bardzo zróżnicowana” – tłumaczyła minister w rozmowie telefonicznej z Luksemburga. Dodała, że „jest jeszcze za wcześnie, by określić w liczbach lub procentowo, jaka będzie redukcja w Polsce”. Krajowe cele wynegocjowane z KE mają doprowadzić do zrealizowania unijnego celu redukcji o 20 mln osób.

Według danych Eurostatu za rok 2008 63 proc. Polaków nie stać, by raz w roku pojechać przynajmniej na tydzień urlopu. 20 proc. Polaków nie może sobie pozwolić na to, by wystarczająco ogrzać mieszkanie, 21 proc. – by przynajmniej raz na dwa dni jeść mięso, drób albo rybę, a 17 proc. nie stać na samochód. Eurostat na tej podstawie policzył, że odsetek osób dotkniętych materialnym niedostatkiem wynosi w Polsce 32 proc., czyli należy do najwyższych w Europie. Natomiast wskaźnik biedy obejmuje 17 proc. Polaków.

Minister Fedak, a także przedstawiciele innych krajów wskazywali, że zmniejszenie liczby biednych o 20 mln jest „ambitnym” celem; by sprawdzić, czy uda mu się podołać, w roku 2015 przewidziano przegląd wskaźników.

Wśród innych uzgodnionych już celów strategii Europa 2020 jest m.in. wzrost zatrudnienia do 75 proc. w UE i ograniczenie do 10 proc. odsetka osób przedwcześnie kończących naukę oraz wzrost do 40 proc. odsetka osób z wyższymi studiami. Strategia 2020 ma być przyjęta na najbliższym szczycie UE w Brukseli 17 czerwca.

Za: http://biznes.onet.pl

Zdaniem admina likwidacja Unii Europejskiej w jej obecnej postaci znacznie przyspieszyła by zmniejszanie obszarów biedy, które zaczęły szybko rosnąć właśnie po jej utworzeniu. Same oszczędności, jakie można by poczynić na pozbyciu się gigantycznej biurokratycznej brukselskiej maszynerii oraz uwolnienie ludzkich inicjatyw tłamszonych przez eurofaszystów, pozwoliły by na zauważalny wzrost poziomu życia w dzisiejszych krajach członkowskich.

A w ogóle to nie po raz pierwszy zauważamy, iż futurologiczne „plany Unii” są w zasadzie identyczne z planami rozwoju, jakie ogłaszał Chruszczow w byłym Związku Sowieckim, a z których nigdy nic nie wyszło.

Posted in Gospodarka, Polityka | 20 Komentarzy »

Żydzi powinni opuścić Palestynę i wrócić do Polski i Niemiec

Posted by Marucha w dniu 2010-06-07 (Poniedziałek)

Z szerokim potępieniem w USA spotkała się wypowiedź znanej dziennikarki Helen Thomas na temat Żydów w wywiadzie udzielonym po incydencie z flotyllą z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy – informuje PAP.

Thomas powiedziała, że “Żydzi powinni opuścić Palestynę i wrócić do Polski i Niemiec”. Prasa i telewizja zignorowały prowokacyjną wypowiedź, ale specjalizujący się w politycznych sensacjach konserwatywny portal internetowy “Drudgereport.com” nagłośnił ją i przez dwa dni eksponował na czołówce.

Thomas przeprosiła za nią, ale nie uciszyło to licznych krytyków.

Były rzecznik prezydenta Busha, Ari Fleischer, wezwał Hearst News Service, agencję informacyjną, w której jest zatrudniona Thomas, aby ją zwolniła. Były doradca prezydenta Clintona, Lanny Davis, powiedział, że Thomas nie zasługuje, by siedzieć w pierwszym rzędzie na konferencjach prasowych w Białym Domu.

Thomas zasiada tam od lat jako najstarsza członkini korpusu prasowego Białego Domu.

Thomas, dziennikarka o libańskich korzeniach i lewicowych poglądach, znana jest od dawna z prowokacyjnych pytań zadawanych na briefingach rzecznikom kolejnych prezydentów.

Za: hoga.pl

Od admina:
Koczowników bynajmniej nie trzeba zachęcać do powrotu do Polski – czynią to już od lat 1990-tych, uzyskując polskie paszporty bez większego trudu, czego nie mogą powiedzieć etniczni Polacy zesłani kiedyś na Syberię czy do Kazachstanu i starający się o powrót. Nie znamy dokładnych liczb, ale może chodzić o parę milionów osób.

Posted in Polityka | 86 Komentarzy »

Powódź nie odpuszcza

Posted by Marucha w dniu 2010-06-07 (Poniedziałek)

Druga fala powodziowa dała się we znaki zwłaszcza mieszkańcom południowo-wschodniej Polski.

Nie sprawdziły się optymistyczne przewidywania: druga fala powodziowa jest równie groźna dla wielu regionów Polski jak ta pierwsza z maja. W wielu miejscach, zwłaszcza na południowym wschodzie, dramat przeżywają dziesiątki tysięcy ludzi pozbawionych dobytku. Wielu nie zdążyło nawet oszacować strat po pierwszej fali, a woda znowu zalała im domy i gospodarstwa. W dodatku meteorolodzy zapowiadają kolejne intensywne opady i choć poziom wody w rzekach znacząco nie wzrośnie, to z powodu przesiąkniętych wałów może znowu dać się ludziom we znaki.

Dramatyczna sytuacja panuje zwłaszcza w Sandomierzu w woj. świętokrzyskim. – Utopiliśmy się po raz drugi – powiedział „Naszemu Dziennikowi” burmistrz Sandomierza Jerzy Borowski. W dramatycznej walce żywioł znów okazał się mocniejszy. Wały opaskowe przez wiele dni budowane z wielką determinacją w Koćmierzowie przez strażaków, wojsko i ludność z soboty na niedzielę nie wytrzymały ogromnego naporu wody i ponownie zalana została prawobrzeżna część miasta. – Wały były przygotowane do sześciu metrów, podciągnęliśmy je do ośmiu. Jednak w ciągu niespełna godziny poziom wody wzrósł o 15 cm i wały zaczęły puszczać. Zostaliśmy zmuszeni ewakuować wszystkich tam pracujących. Wały te były budowane w bardzo ciężkich warunkach, w deszczu. Udawało się do pewnego momentu. Myślę, że gdyby ta fala nie była tak duża, to dalibyśmy radę – wyjaśnia burmistrz Borowski.

Zalane zostały te same osiedla co dwa tygodnie temu. Woda wdarła się do ok. 1,5 tys. domów. Teraz wszystkie siły koncentrują się na ochronie przed zalaniem największego zakładu pracy w Sandomierzu – huty szkła. W maju udało się hutę obronić i mieszkańcy miasta liczą, że teraz będzie podobnie. Cały czas na wały dowożone są worki z piaskiem. Jeśli huty nie udałoby się uchronić przed wodą, wtedy bez pracy i środków do życia pozostałaby ponad dwutysięczna załoga. Premier Donald Tusk, który odwiedził Sandomierz, stwierdził, że nie ma potrzeby ogłaszania stanu klęski żywiołowej, choć jak dodał, faktycznie mamy do czynienia z klęską żywiołową.

W związku z przerwaniem opaski na wale w Koćmierzowie równie źle jest w pobliskim Tarnobrzegu, gdzie do ewakuacji wezwano 3,5 tys. mieszkańców. Woda zalała osiedle Wielowieś i znaczną część osiedli Sielec, Sobów i Zakrzów. – Wody stale przybywa i podejrzewamy, że zasięg tego rozlewiska będzie podobny do tego sprzed dwóch tygodni. Można zaryzykować stwierdzenie, że zalaniem zostanie objętych ok. 30 km kw. – powiedział „Naszemu Dziennikowi” prezydent Tarnobrzega Jan Dziubiński. Większość ludzi dotkniętych wtedy przez powódź nie zdążyła nawet wrócić do domów, by oszacować straty. Wczoraj w południe stan Wisły choć minimalnie, to jednak wciąż się podnosił. W rejon Tarnobrzega i Sandomierza ściągnięto dodatkowe siły strażaków, którzy będą pomagać w walce z żywiołem.
Dramatyczna sytuacja jest także w gm. Gorzyce, gdzie pod wodą znalazły się miejscowości: Zalesie Gorzyckie, Trześń oraz Sokolniki. Ogłoszono ewakuację wsi Furmany. Woda wdzierała się przez przerwany wał w Zalesiu Gorzyckim na rzece Trześniówka. Trwa także dramatyczna walka o utrzymanie wału na rzece Łęg. W przypadku przerwania zalane zostaną również Gorzyce.
Na skutek przerwania obwałowań w Jaśle cztery dzielnice miasta, gdzie mieszka 12 tys. ludzi, zostały zalane przez trzy rzeki: Wisłokę, Ropę i Jasiołkę. Woda wdarła się do większej części os. Gądki w Jaśle, które już wielokrotnie było podtapiane. Ogromnym wysiłkiem, kosztem dziesiątków milionów złotych wybudowano tam wały, które miały chronić nieustannie doświadczaną ludność. Nadwątlone w maju obwałowania teraz nie wytrzymały. Mieszkańcom zalanych terenów strażacy dostarczają łodziami wodę, żywność oraz środki czystości. Podjęto też decyzję o rozkopaniu dwóch fragmentów wałów na Jasiołce i Ropie, co umożliwia odpływ wody. Na szczęście woda zaczęła opadać.

Wczoraj poziom Wisłoki spadł poniżej stanu alarmowego. Wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, który wczoraj uczestniczył w posiedzeniu Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Jaśle, zaznaczył, że z uwagi na niesprzyjające prognozy pogodowe przewidujące kolejne intensywne opady deszczu i przybór rzek konieczna będzie natychmiastowa odbudowa obwałowań.

Wody poniżej poziomu alarmowego opadają także w Dębicy, odsłaniając rozmiar zniszczeń. Zalanych jest kilka zakładów produkcyjnych i kilkadziesiąt domów. – Takiej wody miasto nie widziało od stu lat. Mimo poważnego zagrożenia udało się ochronić os. Słoneczne – podkreśla wiceburmistrz Dębicy Andrzej Reguła. Ludzie powoli wracają do swoich domów, ale nie wiadomo na jak długo, ponieważ przewidywane są kolejne opady deszczu. Wczoraj na Podkarpaciu alarm powodziowy obowiązywał w 10 powiatach. Wciąż podnosiły się wody Wisły, natomiast powoli opadały wody Sanu, Wisłoki i Wisłoka.

W Małopolsce problem dotyczy nie tylko Wisły, ale też innych rzek tego regionu: Dunajca, Popradu, Raby, oraz ich dopływów. Jednak najtrudniejsza sytuacja panowała wczoraj w gminie Szczucin i okolicach, gdzie woda przelała się przez wał. – W miejscowości Słupiec z wyrwy powstałej w wale Wisły nadal wydostaje się woda, która zalewa miejscowości: Słupiec, Borki, Maniów, Załuże, Dąbrowica, Wola Szczucińska. Z terenów zagrożonych gm. Szczucin ewakuowano 1081 osób. Przy uszczelnianiu wałów Wisły w Słupcu pracowały dwa śmigłowce – informuje Joanna Sieradzka, rzecznik prasowy wojewody małopolskiego.

Bardzo źle wygląda także sytuacja na Wiśle w rejonie Płocka. Jak poinformowała Ivetta Biały, rzecznik wojewody mazowieckiego, poziom Wisły będzie wysoki i woda prawie na pewno przeleje się przez zaporę, która teraz jest wznoszona w wyrwie w wale w Świniarach. Tym samym ponownie mogą zostać zalane tereny w gminach Słubice i Gąbin, choć na mniejszym obszarze niż w maju. W związku z napływającą falą wezbraniową ogłoszono też ewakuację ludzi i zwierząt z kilku miejscowości w gminie Gąbin: z Troszyna Polskiego, Nowego Troszyna, Borek Dolnych, Piasków, Nowego Wymyśla i Starej Korzeniówki. Ewakuowana jest też część mieszkańców Dobrzykowa.

Mariusz Kamieniecki, Nasz Dziennik

Posted in Różne | 21 Komentarzy »

Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko

Posted by Marucha w dniu 2010-06-07 (Poniedziałek)

Błogosławiony – taki tytuł nosi ks. Jerzy Popiełuszko.

– Ciesz się Matko Polsko, ciesz się Warszawo. Wysłuchana została modlitwa wiernych, którzy przez 26 lat odwiedzali grób w parafii św. Stanisława Kostki i modlili się o beatyfikację księdza Jerzego – mówił abp Kazimierz Nycz na początku uroczystości, która na placu Piłsudskiego w Warszawie zgromadziła około 150 tysięcy wiernych z całego kraju, 98 biskupów z kard. Williamem Levadą, prefektem Kongregacji Nauki Wiary i prawie 2 tys. księży.

Na skromnym ołtarzu w białej tonacji umieszczono słowa św. Pawła, które były dewizą ks. Jerzego “Zło dobrem zwyciężaj”. Przy pięknej, słonecznej pogodzie, pod jasnym niebem bez jednej chmurki zebrani usłyszeli to, na co czekali od dawna: ks. Jerzy został przez Kościół oficjalnie uznany błogosławionym. Stało się to o godz. 11.29, gdy delegat Benedykta XVI abp Angelo Amato odczytał list apostolski. W tym momencie został odsłonięty obraz ks. Jerzego – ubranego w czerwone szaty liturgiczne. “Poprzez wyniesienie do chwały ołtarzy błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki Ojciec Święty Benedykt XVI mówi do Kościoła w Polsce: “Patrz, oto syn Twój żyje”.

Jest to wielki dar dla wielkiego narodu, którego księga świętości wzbogaca się o kolejną szczególną kartę” – mówił w homilii abp Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Zaznaczył też: “Dzisiaj Bóg zwraca się do Kościoła w Polsce i do Kościoła powszechnego, aby przestał płakać, ponieważ ten jego syn żyje w chwale nieba”. Decyzją papieża dniem wspomnienia bł. Jerzego Popiełuszki będzie 19 października – rocznica jego porwania i śmierci.

Świadkiem ogłoszenia beatyfikacji była matka ks. Jerzego – 90-letnia Marianna Popiełuszko (przed rozpoczęciem mszy poprowadziła modlitwę różańcową).

– Kochana mamo ks. Jerzego, dziękujemy za syna kapłana i męczennika – tymi słowami zwrócił się do niej abp Nycz. Ludzie dziękowali jej długimi oklaskami, powstali z miejsc.

Chwilę po ogłoszeniu beatyfikacji szła z relikwiami bł. ks. Jerzego do ołtarza. Relikwiarz w formie szkatuły przypominającej sarkofagi męczenników Kościoła, przy których pierwsi chrześcijanie odprawiali eucharystię, wnieśli diakoni ubrani w czerwone dalmatyki (rodzaj szat liturgicznych). Czerwień, a w takim kolorze były także róże na ołtarzu, jest kolorem męczenników. W procesji za relikwiami szli także siostra ks. Jerzego Teresa oraz bracia – Józef i Stanisław. Relikwiarz ustawiono przed obrazem ks. Jerzego. W tym czasie chór śpiewał pieśń, której refren nawiązywał do przesłania ks. Jerzego: “Nie daj się zwyciężyć złu, zło dobrem zwyciężaj”. W modlitwie powszechnej modlono się m.in. za sprawców śmierci ks. Jerzego: “aby zmarłym Bóg okazał swoje miłosierdzie, a żyjącym dał łaskę nawrócenia”.

Na mszę przybyło wiele osób, które znały ks. Jerzego, przedstawiciele środowisk, wśród których pracował jako duszpasterz, m.in. hutnicy, pielęgniarki, strażacy. Nad placem powiewały liczne transparenty: “Solidarności” z napisami: “Bóg, Honor, Ojczyzna”, z podobiznami ks. Jerzego oraz flagi USA, Kanady, Ukrainy, Szwecji świadczące o obecności gości z tych krajów.

Przed zakończeniem mszy na telebimach jej uczestnicy zobaczyli papieża Benedykta XVI, który z Cypru, gdzie przebywa z pielgrzymką, powiedział o ks. Popiełuszce: “Jego ofiarna posługa i męczeństwo są szczególnym znakiem zwycięstwa dobra nad złem. Niech jego przykład i wstawiennictwo budzą gorliwość kapłanów i rozpalają miłość wiernych”.

Za: rp.pl

Posted in Kościół | 27 Komentarzy »