Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Anucha o Wolne tematy (60 – …
    Boydar o List otwarty do łajdaka
    Boydar o Czy Polska ma politykę wschodn…
    revers o Czy Polska ma politykę wschodn…
    wow o Czy Polska ma politykę wschodn…
    Boydar o Tak to prawda, że PIS i PO to…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    revers o Step we krwi?
    rvewers o Tak to prawda, że PIS i PO to…
    revers o Wolne tematy (60 – …
    Boydar o Tak to prawda, że PIS i PO to…
    Anucha o Czy Polska ma politykę wschodn…
    Anucha o Czy Polska ma politykę wschodn…
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Dziadzius o Step we krwi?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Archive for Lipiec 2010

Buzek na Woodstock

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek, to jakby brat-bliźniak „prezydenta” unii, van Rompuya. Ta sama charyzma wymiętej ścierki do podłogi. Te same eurotomańskie poglądy na politykę. To samo firmowanie swoją fikcyjną funkcją postanowień, które podejmuje ktoś zupełnie inny za ich plecami. Rzygać się chce na widok tych mężyków stanu.

Ostatnio Jerzy Buzek odwiedził Przystanek Woodstock, gdzie też miał coś do powiedzenia.

Jerzy Buzek na Przystanku Woodstock: tu jest pięknie

O analogiach między Unią Europejską i Przystankiem Woodstock mówił dzisiaj podczas spotkania w Akademii Sztuk Przepięknych przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Zanim dotarł do namiotu ASP, przespacerował się po woodstockowym polu. Buzek powiadał, że w Europie stawia się na rozmowy, negocjacje, ale zdarzają się także sytuacje nieprzewidziane, incydenty.
– Tu (na Przystanku Woodstock) też są incydenty. Ale to w niczym nie umniejsza rangi, znaczenia Przystanku Woodstock. Sami widzicie, jak tu jest pięknie – mówił przewodniczący PE.
– Tak fantastycznie i tak przyjaźnie nie było nigdzie dotąd, ani nie widziałem takiego spisu zespołów, grup. Pamiętajcie, że przez trzy dni tu jest stolica muzyczna Europy. Przystanek Woodstock jest jak Europa – zaznaczył.
(…)
Podczas dwugodzinnego spotkania młodzi ludzie pytali Buzka, m.in. o politykę rolną i kwestię rozszerzenia UE, a także wady Unii Europejskiej.
– Unia dotąd słabo się reprezentowała na zewnątrz, brakowało wspólnej polityki zagranicznej, ale teraz to naprawiamy. W całym świecie będzie 140 ambasad unijnych. Będziemy prowadzili wspólną politykę wobec USA, Rosji, Iranu – podkreślił.

Jako mocne strony UE wymienił choćby budowanie społeczeństwa europejskiego, wspieranie słabszych członków [Sic!!! – admin], a przede wszystkim zespołowość.
– To jest trochę tak, jak z mistrzostwami świata w RPA. Artystów mieli Argentyńczycy czy Brazylijczycy, ale najlepsze były drużyny europejskie, bo grały zespołowo – powiedział.

Podczas spotkania jeden z uczestników – Oskar z Białegostoku – oskarżył Buzka, że „siał propagandę”, mówiąc, że po wejściu Polski do UE zmniejszy się bezrobocie.
– Na przełomie dekady mieliśmy 18 proc. Dwa lata temu poniżej 10. Ostatnio wzrosło o 2-3 proc. Ale tu, w Kostrzynie, gdzie jest strefa ekonomiczna jest tylko 4 proc. bezrobocia. To znaczy, że gdzie indziej jest dużo więcej. Chciałbym, żeby pan podawał dobre dane, prawdziwe. My powinnyśmy pochylić się nad każdym przypadkiem, który jest niekorzystny. Do tego jesteśmy zobowiązani. Ale również jesteśmy zobowiązani do tego, by mówić prawdę o swoim kraju – odpowiedział Buzek.

– Ostanie pytanie, już nie będę krzyczał, tylko proszę odpowiedzieć poważnie: Czy jest pan Żydem – dociekał Oskar. Został za to wygwizdany.
(…)

Za Onet.pl

Posted in Różne | 14 Komentarzy »

Dziennikarz polonijny, Rafał Gawroński, zaginął

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

GINIE CZŁOWIEK A WY NIC?
NIE ROZUMIEM DLACZEGO NIE KOPIUJECIE TYCH INFORMACJI NA INNYCH BLOGACH! BARDZO PROSZĘ O POMOC, NIE MOŻEMY ZOSTAWIĆ SPRAWY ZAGINIĘCIA CZOŁOWEGO DZIENNIKARZA POLONIJNEGO OT TAK. ZERO INFORMACJI O ARESZTOWANIU W PRASIE, ZERO NA PORTALACH – CO TO JEST?!

Z rozmowy telefonicznej, którą przeprowadziłem dzisiaj z Januszem Zielińskim o godzinie 14-tej wynika, że być może Rafała Gawrońskiego uprowadzono.

Grupa obrońców krzyża, udała się wczoraj, w piątek 30 lipca na posterunek na ulicy Wilczej i tam ich poinformowano, że Rafał Gawroński został wypuszczony o godzinie 12-tej tegoż dnia. Jednak do dzisiaj nie ma żadnej informacji od dziennikarza, nikt z warszawskiej grupy obrońców krzyża nie otrzymał telefonu czy też maila. Logiczne jest, że po wyjściu z aresztu człowiek natychmiast daje znać osobom, które były podczas jego aresztowania czy też innym znajomym.

Ponieważ przed aresztowaniem Rafał Gawroński przekazał swoją komórkę i legitymację dziennikarską Kuriera Codziennego z Chicago osobom z w.w. grupy to nie mógł zadzwonić ze swojego numeru. Jednak pozostaje internet i poczta mailowa, do której można się zalogować z każdej kafejki. Jednak przez ponad 27 godzin nie ma od niego żadnej wiadomości. Obawiamy się najgorszego, dlatego prosimy o rozpoczęcie śledztwa – poprzez zgłoszenie zaginięcia na prokuraturze. Mamy jeszcze nadzieję, że doszło do nieporozumienia i że policja wydała fałszywe oświadczenie.

Nadal nie wiemy co się stało ze strona http://www.aferyprawa.com
Komentarz rzekomego „red. Raczyńskiego” nie jest żadnym dowodem na to, że pochodzi od niego. Nikt nie odpowiada na telefon, którego numer był na stronie. Także nikt nie wysłał do mnie ani moich znajomych maila ze sprostowaniem. Zatem istnieje podejrzenie, że red. Raczyński również został uprowadzony.

Atak na stronę na amerykańskim serwerze wskazuje na to, że nie ma on polskiego charakteru i dokonany został przez obce służby. Zatem jest powód do obaw, że atak pochodzi z zewnątrz.

Komentarze w poprzednim wpisie sa bardzo niepokojące – próbuje się wmówić, że Raczyński w ogóle nie istnieje – podobne sztuczki stosowano wobec Jane Burgermeister (www.birdflu666.wordpress.com) gdy ujawniła ludobójcze plany WHO i ONZ. Pojawiały się komentarze tu i ówdzie, że taka osoba nie istnieje. Ponieważ jednak występowała osobiście w programach radiowych niezależnych stacji internetowych (GCN, RBN) to nie usunięto jej. Jednak teraz Jane Burgemeister jest poważnie zagrożona – twierdzi, że spreparowano na nią fałszywe oskarżenie kryminalne i że 12 sierpnia austriacki sąd chce ją uwięzić i pozbawić wszelkich możliwości obrony. Dziennikarka twierdzi, że w wielu krajach zatwierdzono tajne zarządzenia „antyterrorystyczne”, w świetle których można każdego bez postawienia zarzutów uwięzić na czas nieograniczony, a nawet pozbawić życia. Jak uważa jest to ostateczna rozgrywka przed wprowadzeniem planu śmiertelnych szczepień na grypę sezonową, które mają się odbyć na jesieni. Wg dr Rebecca Carley, szczepionki mogą zawierać nanoroboty, które uczynią z ludzi posłusznych niewolników.
Jak wiadomo, Jane Burgermeister, Alex Jones i inni niezależni badacze uchronili ludzkość od niebezpiecznych szczepień na tzw. świńską grypę, które okazały się jednym wielkim szwindlem WHO w celu wyłudzenia potężnych sum od rządów państw. Jak dotąd tym bandytom w lekarskich kitlach włos z głowy nie spadł.

Dopisek:
Z informacji od osoby, która ostatnia widziała się z Rafałem Gawrońskim i z informacji z komendy policji wynika, że został on przetransportowany do „zakładu karnego”. Na razie nie znamy dokładnych szczegółów gdzie się znajduje. Jeśli tak jest to przynajmniej wiemy, że żyje. Inną sprawą jest jakiego typu zarzuty postawiono dziennikarzowi. Wiemy też, że sprawą zajął się dobry prawnik.

http://monitorpolski.wordpress.com/2010/07/31/rafal-gawronski-zaginal/

Kogo z polactfa (oprócz rodziny i znajmowych) obejdzie fakt, że człowieka w Polsce można bez żadnego powodu osadzić w zakładzie karnym? – admin

Posted in Różne | 20 Komentarzy »

Mądrości księdza Lutra, czyli jaki prezydent taki kapelan – i odwrotnie

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

“Prezydent elekt Bronisław Komorowski ma już faworyta na stanowisko prezydenckiego kapelana. Jak nieoficjalnie dowiedział się „Wprost” jest nim ks. Andrzej Luter. […] Wstępna propozycję od Bronisława Komorowskiego już trafiła do księdza Lutra, ale do nominacji droga jeszcze daleka – bo muszą na nią wyrazić zgodę kościelni przełożeni. Na ostateczną decyzję trzeba więc poczekać przynajmniej do zaprzysiężenia prezydenta elekta, gdy oficjalne pismo w sprawie wyboru kapelana zostanie przesłane do episkopatu. ” – tyle dowiadujemy się z tygodnika Wprost.

Poniżej tekst o tym kim jest ks. Andrzej Luter – duchowny z poglądami wykluczającymi go z każdego seminarium w okresie przedsoborowym, kapłan zaciągający na samego siebie automatyczną ekskomunikę, człowiek wspierający kłamstwa historyczne, propagujący antypolskie stereotypy, zausznik podłych współpracowników komunistycznych służb bezpieczeństwa. Cóż, skołowani komunistyczno-syjonistyczna propagandą Polacy zafundowali sobie takiego a nie innego prezydenta, który z kolei wybrał sobie takiego a nie innego kapelana. Jaki prezydent taki kapelan – i odwrotnie.
Redakcja BIBUŁY.

Mądrości księdza Lutra

Ks. Andrzej Luter – jeden z etatowych “kapelanów” “Gazety Wyborczej” (obok ks. Czajkowskiego alias TW “Jankowskiego”) – po raz kolejny zabrał głos w sprawie lustracji. Tym razem napisał paszkwil na ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

Pretekstem do ataku stała się głośna ostatnio sprawa TW “Filozofa”, czyli metropolity lubelskiego abpa Józefa Życińskiego. Ks. Andrzej Luter – opisując publicystyczną działalność ks. Isakowicza-Zaleskiego – przyrównał go do Savonaroli, nazwał insynuatorem i “fanatycznym jeźdźcem lustracji”. Napisał też, że postępowanie księdza Isakowicza wywołuje “nieprzyjemną duszność”. Na drugim biegunie ks. Luter postawił postać abpa Życińskiego, pisząc o nim jako o “wybitnym hierarsze”, “intelektualiście najwyższej próby” i “autorytecie, który stał się obiektem wojny podjazdowej grupy lustratorów”.

Kim jest Andrzej Luter? To ksiądz przedstawiany jako zwolennik tzw. katolicyzmu otwartego, duszpasterz dziennikarzy, publicysta m.in. niszowego “Tygodnika Powszechnego” i “Więzi”. Ks. Luter wielokrotnie potępiał lustrację, najczęściej na łamach zaprzyjaźnionej “Gazety Wyborczej”. W 1993 r. porównał w niej “Gazetę Polską” do antysemickich pism w 1968 r. (za publikację “listy Macierewicza”), następnie przez długie lata bronił antylustracyjnego lobby.

W swojej publicystyce ks. Luter często używał demagogicznych i retorycznych chwytów z repertuaru swojego ideowego guru – Adama Michnika. W tekście “Pycha tropicieli teczek” (opublikowanym w “GW” w 2006 r., tuż po zdemaskowaniu jako TW ks. Michała Czajkowskiego) pisał na przykład:

Jakie mamy moralne prawo dokonywać publicznej rzezi człowieka tylko dlatego, że ćwierć wieku temu na chwilę upadł i czynił zło? (…) Żyjemy 17 lat w wolnej Polsce, nie ma już SB szukającej haków na ludzi Kościoła i opozycji, zapomnieliśmy już, czym był totalitaryzm, można zatem, zachowując anonimowość, żyć i grzeszyć swobodnie, bo nikt nas już nie zwerbuje mimo licznych słabości, a czasami podłości… no i wreszcie można lustrować! (“GW” 22 IX 2006)

Ks. Luter zrecenzował też na przyjaznych łamach “GW” książkę Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, nazywając ją dziełem “teologów z IPN”. Oto próbka języka księdza:

W istocie “ukąszonym” przez IV RP chodzi tylko o ideologię i politykę. Ich savonarolizm jest niebezpieczny, bo bezwzględny. Czerpią perwersyjną radość z obalania autorytetów. Znaleźć haka i uderzyć kogoś “z salonu” to gratka. Słowo “salon” jako obelga antyinteligencka funkcjonowało w publicystyce hunwejbinów Marca ‘68. W ostatnich latach wróciło do łask. (“GW” 26 VII 2008)

Ks. Luter – podobnie jak inni “kapelani” Adama Michnika – wiele razy apelował o ostrożność w sądach historycznych, a także o kierowanie się miłosierdziem i przebaczanie. Apele te nie przeszkodziły mu jednak wziąć udziału w nagonce na osoby sprzeciwiające się żenującemu spektaklowi “przeprosin” za tragedię w Jedwabnem. Ks. Luter wyraźnie chwalił wówczas katolicką lewicę, która potępiła zaplanowaną rzekomo przez Polaków zbrodnię w Jedwabnem, rzucając jednocześnie gromy pod adresem “narodowoojczyźnianego ciemnogrodu”:

Ktoś powie, że tylko “Więź”, “Znak” czy “Tygodnik Powszechny” stać na tak zdecydowaną i jednoznaczną postawę [potępienia Polaków z Jedwabnego – przyp. Niezalezna.pl]. Po pierwsze, nie tylko, a po drugie, wymienione środowiska to też Kościół, bardzo ważna cząstka tego Kościoła. Tak, były i są media katolickie, które na zbrodnię w Jedwabnem zareagowały haniebnie i nieewangelicznie; taka postawa nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem i nie ma dla niej usprawiedliwienia. (“GW”, 7 XI 2001)

Po tym, jak wyszło na jaw, że ks. Michał Czajkowski przez 24 lata współpracował z komunistyczną bezpiekę (i jako TW “Jankowski” donosił m.in. na ks. Jerzego Popiełuszkę), ks. Andrzej Luter napisał tekst, w którym surowo upominał “radykalnych lustratorów” i “nieprzejednanych tropicieli”. Dziś z podobną pasją atakuje ks. Isakowicza-Zaleskiego – tylko za to, iż ten miał odwagę przeciwstawić się zmowie milczenia w polskim Kościele i nagłośnić sprawę trzynastoletniej współpracy z SB abpa Józefa Życińskiego. Czas pokaże, kogo ks. Luter wyłaje publicznie po ujawnieniu kolejnego użytecznego dla pewnych środowisk agenta…

Grzegorz Wierzchołowski
http://www.bibula.com/?p=24912

Admina niespecjalnie dziwi, iż szumowina „hrabia” Komorowski, sam były donosiciel, wybrał sobie na foworyta takiegoż „księdza”: kanalię, która już dawno powinna być ekskomunikowana, gdyby nie posoborowy proces „odnowy w Kościele”.

Posted in Kościół, Polityka | 15 Komentarzy »

Oliver Stone: Żydzi kontrolują media

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

Znany z lewicowych sympatii reżyser Oliver Stone, autor filmów poświęconych między innymi Hugo Chavezowi i Fidelowi Castro, tym razem wkroczył na niebezpieczny grunt.

W swoim wywiadzie dla gazety “Sunday Times” stwierdził, iż kontrolujący media Żydzi uniemożliwiają swobodną dyskusję nad zagadnieniem Holocaustu. Zapytany przez dziennikarkę, dlaczego tak bardzo podkreśla się znaczenie Holocaustu odpowiedział: “Przez dominację Żydów w mediach. To jest najważniejsze lobby w Stanach Zjednoczonych. Ciężko pracują, stoją za każdą opinią, najbardziej wpływowe lobby w Waszyngtonie. Izrael deformuje (pojawia się też wersja: pier….) amerykańską politykę zagraniczną od lat.”

Prowadzoną przez obecną administrację Baracka Obamy politykę względem Iranu określił jako “koszmarną”.

Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Natychmiast posypały się gromy i potępienia.

Minister ds. diaspory w izraelskim rządzie Yuel-Yoel Edelstein stwierdził, iż opinie Stone’a są “rasistowskie i antysemickie” i przypominają te prezentowane w “Protokołach Mędrców Syjonu”.

David Harris z Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego grzmiał o wspólnocie opinii między Melem Gibsonem a Oliverem Stonem podsumowując, iż ten drugi przywołując “toksyczne stereotypy” ostatecznie ujawnił się jako “antysemita”.

Abraham Foxman z Ligi Przeciwko Zniesławieniu skrytykował słowa amerykańskiego reżysera mówiąc, iż wydobywają one spod ziemi najbardziej spiskowe i stereotypowe opinie o wpływie Żydów na rzeczywistość.

Ojciec Olivera Stone’a jest Żydem.

http://www.nacjonalista.pl/2010/07/27/oliver-stone-zydzi-kontroluja-media.html

Jak powszechnie wiadomo światowe media są w rękach Eskimosów i Tatarów. Podobnie jak rozrywka, pornografia i polityka międzynarodowa. – admin

Posted in Me(r)dia | 20 Komentarzy »

Instytut Mesjanistyczny

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

Uważamy, iż poniższy tekst, wklejony jako komentarz przez jednego z gości gajówki, zasługuje na umieszczenie w formie oddzielnego artykułu. – admin

Aby zilustrować naszą tezę i urozmaicić ten nieco nudny, bo bardzo skondensowany wywód, a także pokazać do jakiego stopnia mają aktualne znaczenie historyczne odniesienia, przedstawimy mechanizm pewnych inicjatyw masońskich.

Jeden z ważnych ośrodków masonerii w Polsce, po pierwszej wojnie światowej, został zorganizowany jako Instytut Mesjanistyczny. Kierował nim wysoko stojący w hierarchii masońskiej Józef Jankowski – różokrzyżowiec i martynista, znawca Kabały. Jego najbliższym współpracownikiem i wychowankiem był Jerzy Braun – postać niepospolita: filozof, poeta, doskonały publicysta i redaktor pism na dobrym poziomie, przede wszystkim Zetu i Merkuryusza Polskiego Ordynaryjnego.

Tak na marginesie warto zaznaczyć, że Zakon także przeżywa dziś poważne trudności i ma kłopoty z ludźmi. W okresie międzywojennym dysponował szeregiem wybitnych indywidualności, które o niebo przerastały takich nieudaczników jak Tadeusz Mazowiecki.

Po przekształceniu Instytutu Mesjanistycznego w Towarzystwo Hoene-Wrońskiego, Jerzy Braun z niesłychaną energią zaczął propagować naukę tego filozofa, którego Papus stawia w jednym rzędzie z takimi Mistrzami, jak Fabre d’Olivet i Eliphas Levi. Jako członek Zakonu wyspecjalizowanego w prowadzeniu dywersji Jerzy Braun – mason wysokiego stopnia, pochodzenia żydowskiego, zaczyna energicznie zwalczać masonerię i Żydów, przede wszystkim na lamach Merkuryusza; można się domyślić z jakim skutkiem. W końcu lat trzydziestych organizuje Porozumienie Organizacji Antymasońskich i zaczyna wydawać Biuletyn Antymasoński, którego materiał informacyjny z zachwytem przejmuje prasa narodowa i katolicka. Dobry dowcip, nieprawdaż? Zakon masoński posiadł tę mądrość, że może spokojnie egzystować dopiero wtedy, gdy sam zorganizuje własnych przeciwników – i odpowiednio nimi pokieruje. I robi tak nadal.

Na tym ta historia się nie kończy. Jerzy Braun miał współpracownika i wychowanka: Władysława Brulińskiego, najbardziej zaufanego z zaufanych, bo jak twierdzi – Braun przekazał mu swą spuściznę pisarską i archiwalia. Otóż Bruliński jest szefem Unii Nowoczesnego Humanizmu, wronskistą i przełożonym Zakonu, który – jak twierdzi – ma trzy stopnie wtajemniczenia. Jednocześnie był największym w Polsce wydawcą literatury antymasońskiej i antyżydowskiej. Bądźmy sprawiedliwi: wydawał również dzieła wronskistowskie i okultystyczne. Łatwo się domyślić z jakim skutkiem walczy on z masonerią. Tak po prostu to się nazywa wpuszczaniem w maliny. I jeszcze jedno: Bruliński jest też spirytystą. Zmarła ukochana dyktuje mu z zaświatów teksty, które następnie on wydaje. Czyż nie mają racji ci, którzy twierdzą, że świat jest jednym wielkim domem wariatów? Ale trzeba pamiętać, że bywają wariaci niebezpieczni.

Ale to jeszcze nie koniec historii. Fama niesie, że Władysław Bruliński ma ucznia i wychowanka – Jacka Bartyzela. Jesteśmy skłonni w to uwierzyć, bowiem Bartyzel jest zagorzałym wronskistą i autorem szeregu prac o Hoene-Wrońskim, a wyznawcy tej filozofii tworzą zwarte ugrupowanie – niektórzy je nazywają sektą. I chyba już nikogo nic zdziwi, że pan Bartyzel jest również gorliwym antymasonem, autorem artykułów zwalczających mafię wolnomularską – podobnie jak Władysław Bruliński, Jerzy Braun – i sam Mistrz Hoene-Wroński, który swe dzieła przeznaczone dla profanów garnirował wymysłami pod adresem masonów, których nazywał piekielną zgrają. Ale za to w swym wielkim dziele przeznaczonym dla wybranych – wtajemniczonych – Apodyktyce Mesjanistycznej (7 egzemplarzy w Polsce!) przedstawiając plan urządzenia świata i jego przyszłą strukturę (tak, tym się zajmował nasz Wielki Mag! I nie były to czcze iluzje) na jednym z naczelnych miejsc umieścił… masonerię.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 21 Komentarzy »

Po jednej stronie barykady

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

W kraju mówi się o słynnych „walkach pod krzyżem”, trwają przepychanki o Smoleńsk – często przybierające kształty absurdu. Nikt o zdrowych zmysłach nie może już patrzeć na polityczne gierki w wykonaniu Palikota i podobnych, ale też nie możemy wmówić sobie, że to nas całkowicie nie dotyczy. Zależności między faktami są spore, bowiem kiedy przełamie się pewne bariery – ciężko je potem znów postawić.

Jak to się skończy można sobie wyobrazić. Wyrzucą krzyże z placu, ze szkół, a w to miejsce zwiększać się będzie liczba godzin poświęconych na naukę „tolerancji”, „normalności związków homoseksualnych” i norm niebieskiej szmaty z żółtymi gwiazdkami. Bo czy jesteśmy wierzący czy nie – religia zabrania związków homoseksualnych i potępia to zjawisko, osłabianie religijności Polaków to wzmacnianie „sił postępu”. Mimo różnic w podejściu do kwestii wiary, polscy nacjonaliści muszą wiedzieć po czyjej stronie się opowiedzieć. Bo nasz potencjalny elektorat właśnie jest uciskany…

Kwestia wiary jest więc drugo – trzeciorzędna. Liczy się to co może stać się kosztem krzyża…Myśleliście o tym w ten sposób? Udzielający się na ulicach i w polityce prawdziwi katolicy stoją po naszej stronie, bo na myśli mają Polskość i wartości takie jak naród, rodzina, wiara, na której wychowały się pokolenia. Nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy słyszę o jakichś idiotach atakujących ludzi broniących tego krzyża, plujących na nich, jedzących makaron i rzucających w nich. Czy publiczność Wojewódzkiego nie ma co robić? Mimo, że do kościoła nie chodzę – tamci, ci rzucający – to nie są moi ludzie. Żadni z nich „luzacy”, zerowi buntownicy. Zwykłe leszcze. To ludzie TVNu, wybiórczej i Mroza z MTV… Zastanówmy się zanim poprzemy ich działania gdyż za tym niepozornym krzyżem kryje się chcąc czy nie chcąc wiele innych, bliskich Polsce wartości, których Ci ludzie przyszliby bronić – jestem przekonany. I nie stoją za tymi wartościami „same lamusy” jakby powiedział jakiś „oświecony” w różowym sweterku. Są kibice, ze znanych osób jest Kukiz, Onszyko, Korwin – różni ludzie, łączy nas to, że mamy w sercu Polskość, a nie dążenie do brukselskich standardów. Trzeba odróżnić co jest wiochą (MTV i różowe sweterki), a co wiochą nie jest (obrona tradycji, wartości). Nie pozwolić by świat stanął na głowie, a staje już dawno…Potrzebuje nas, bo walka trwa każdego dnia.

Nawet jeśli nie jesteśmy wierzący to pamiętajmy, że ludzie wiary gotowi są do innych, dalszych poświęceń. Atakujący ich osobnicy, którzy nie wierzą w nic prócz pieniędzy i imprez, nie są gwarancją obrony naszej cywilizacji. A jeśli ktoś dziś potrafi walczyć w imię wartości (klubów sportowych, poglądów, krzyża itp.) – zrozumie ideę poświęcenia w innych przypadkach, kiedy Ojczyzna będzie go potrzebować. Jeśli dla kogoś Polska to wiocha, której wartości się wstydzi, a jedyną rzeczą godną poświecenia jest pieniądz – niby czemu miałby w jej imieniu walczyć?

Miałem w pracy takiego kolesia, z którym sporo przedyskutowaliśmy. On nie rozumiał dlaczego miałby walczyć o Polskę skoro ta daje mu małą wypłatę w pracy i zerowe niemal możliwości. Jest to pokolenie ludzi, którzy nie potrafią odróżnić Systemu od Ojczyzny – ten pierwszy jest zły, ale ta druga kochana! Oni nie mają rozróżnienia, a Polska to dla nich wypłata wpływająca na konto i fundusz emerytalny. Tacy pieprzeni materialiści, kiedy dostaną się na wysokie stanowiska, robią kariery polityków bądź dziennikarzy – negują Powstanie Warszawskie („nie warto było”), a nasze wartości nazywają wartościami zaścianka Europy. Dla pieniędzy są w stanie poświęcić wszystko, wartości nie mają znaczenia – to dlatego głosowali na „tak” dla Unii Europejskiej. Dlatego mają gdzieś niepodległość, a żądają wiecznego postępu, byleby przybliżył ich do wymarzonego, mitycznego zachodu. Do dobrobytu. To co dla połowy Polaków jest święte, dla nich jest nic nie warte, nie rozumieją tego. Nie znają wartości ziemi, po której chodzą.

To co polecam w dzisiejszym tekście to widzenie zależności między różnymi (pozornie) faktami. Powtarzam – w kościele nie byłem od nie pamiętam kiedy, ale wróg Twojego wroga jest Twoim przyjacielem. W oparciu o wartości chrześcijańskie jesteśmy w stanie skuteczniej zatrzymywać „postęp” w postaci homoseksualizmu, aborcji, eutanazji i innych patologii, m.in. dlatego, że religia ma cały czas mocną pozycję w Polsce.

Ja obracam się raczej wśród ludzi, którzy do kościoła nie chodzą, ale będąc tego lata na obozie sportowym doznałem małego szoku. Niedziela, a dwójka młodych normalnych chłopaków z mojego pokoju uderza na mszę…Chyba jednak Kuba Wojewódzki i TVN nie zakręcili wszystkimi…Wszystkie wyniki badań wskazują na wysoką religijność Polaków, to dlatego Donald Tusk przed wyborami wziął ślub kościelny. I dlatego lewactwo oraz „siły postępu” chcą z tym walczyć! To mnie ostatecznie postawiło po jednej stronie z chrześcijanami, bo jeszcze lata temu wyłem tak jak nasi wrogowie, nieświadom strzelania do własnej bramki. Atakowanie tych, którzy bronią tego symbolicznego krzyża – to śmianie się ze swoich i wzmacnianie wroga.

Zatem analizujmy rzeczywistość, przewidujmy nieco przyszłość i wiedzmy z kim stanąć po jednej stronie. Jeśli faktycznie te barwy Polski, które nosimy na sobie – mają dla nas jakieś znaczenie.

Ł.
http://www.drogalegionisty.fuckpc.com/index.php?option=com_content&view=article&id=212:300710-po-jednej-stronie-barykady&catid=41:pozasportowa&Itemid=94

Posted in Polityka, Różne | 2 Komentarze »

Doganiamy standardy europejskie

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

Rafał Lewicki – niezłomy ojciec kolejny raz aresztowany. Porozumienie Rawskie wzywa do akcji protestacyjnej.

Żądamy natychmiastowego uwolnienia ojca z aresztu!

Na początek sierpnia przed więzieniem w Barczewie i prokuraturą w Olsztynie organizujemy dużą manifestację w celu natychmiastowego uwolnienia ojca z aresztu .Przypominamy że Rafała Lewickiego zatrzymano bezprawnie (co zimą orzekł sad okręgowy w Elblągu ) po raz drugi. Tyle warci dla państwa są rodzice, rodzina, więzi rodzinne w Polsce. Ojciec aresztowany bezprawnie przez służby sadowe za próbę spędzenia wakacji z własnymi dziećmi – co było bez żadnego powodu uniemożliwiane od lat przez urzędników sądów rodzinnych,  sędziów kuratorów sadowych i parapsychologów z RODK.

Polskie służby sądowe kierują się nie oficjalnym prawem, a wewnętrznym instrukcjami, które są różne od ogólnie przyjętych norm społecznych. Z obserwacji wcześniejszych przypadków wyraźnie wynika, że w sprawach rodzinnych ową konsekwentnie przestrzeganą zasadą jest doprowadzanie do skonfliktowania rodziców i aktywne judzenie jednej strony przeciwko drugiej. Dzieci zaś mają trafiać pod opiekę gorszego z rodziców. Dlatego SS nie reagują na skargi ojców. Chodzi o maksymalne zaognienie sytuacji. Wtedy służby mogą wkroczyć do akcji i pokazać co potrafią. Dziecko zaś wychowywane bez ojca jest nieprzystosowane do życia, mniej zaradne i łatwiej ulega manipulacji. I zapewne o to chodzi.

Reszta, czyli prawniczy bełkot o dobru dziecka itd. jest tylko propagandą dla naiwnych. Przeciwko machinie państwa planowana jest ogólnopolska mobilizacja do walki z bezprawiem. Niezadowolony jest ogół środowisk prorodzinnych, który uważa, że w Polsce wymiar sprawiedliwości funkcjonuje fatalnie, co zresztą potwierdzały wszystkie statystki i liczne ciągnące się latami bezsensowne procesy w sądach rodzinnych. PRL -owski aparat bezprawia (prokuratury, sądy, policja) w formie niezmienionej działa do dzisiaj.

Stop bezprawiu! Mamy do czynienia z pogłębiającym się rozdźwiękiem między orzecznictwem sądów, a zwyczajnym, ludzkim poczuciem
sprawiedliwości.

Żądamy natychmiastowego uwolnienia Rafała Lewickiego

25 lipca 2010r. przed świtem, w wyniku policyjnej bezsensownej obławy zatrzymano i aresztowano w wypoczynkowej miejscowości Rafała Lewickiego wraz z dwoma synami spędzających wakacje nad morzem. W ramach represji osadzono ojca chcącego tylko uczestniczyć w wychowaniu synów na trzy miesiące w areszcie w Barczewie. Nie mamy wątpliwości, że to co się stało, to odwet służb sądowych za jego niezłomną od lat postawę wobec bezprawia panującego w sądzie rodzinnym w Ostródzie. Przypominamy że 24.12.2009 Rafała Lewickiego za to samo osadzono bezprawnie w areszcie w Iławie, po czym zwolniono po trzech tygodniach przyznając że zatrzymanie było bezpodstawne .

Wszystkie okoliczności niesłusznych zatrzymań, wieloletniej izolacji małych chłopców od rodziny muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ojca, by ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące szykanowania całej rodziny Lewickich z Miedzylesia koło Ostródy. Aby kłamstwo sądów rodzinnych zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na szacunek dla cierpienia tej rodziny i wszystkich dzieci w Polsce izolowanych od swych rodziców. Ukrywanie prawdy o sądownictwie rodzinnym – efekt decyzji tych, którzy do patologii doprowadzili – stało się jednym z fundamentów polityki rodzinnej w Polsce.

My jako Inicjatywa Społeczna, mówimy donośnym głosem – czas na zmiany,na zmiany radykalne, na zmiany chroniące rodzinę, na zmiany systemowe chroniące praw dziecka do kontaktów z ojcem, do życia w rodzinie. Protestujemy, bo ojców pozbawia się prawa do sprawiedliwego procesu i prawa do obrony. Protestujemy, bo prawda nie może ujrzeć światła dziennego Protestujemy, bo nie boimy się powiedzieć prawdy. Protestujemy, bo kłamstwo jest ferowane w tej sprawie. Protestujemy, bo zabiera się dziecko ojcu. Protestujemy, bo godność ojca i dziecka tego wymaga. Protestujemy, bo inni milczą lub szepczą, jeśli widzą zło. Protestujemy, bo sami też doświadczyliśmy niesprawiedliwości. Protestujemy, aby podatnik nie łożył na szkolenie cwaniaków stosujących sztuczki prawne, mające na celu krzywdę człowieka. Protestujemy, bo dziecko pragnie ojca, a służby sądowe robią z niego wariata lub psychopatę.

Waldemar Kalinowski
http://www.aferyibezprawie.org/index.php?option=com_content&view=article&id=1108:rafa-lewicki-nizomy-ojciec-kolejny-raz-aresztowany-porozumienie-rawskie-wzywa-do-akcji-protestacyjnej-&catid=10:ogolna&Itemid=2

Posted in Różne | 5 Komentarzy »

Bezpieczeństwo państwa do kupienia

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

Zakupem Exatela interesuje się jak dotychczas głównie Netia, jednak może ona okazać się jedynie pośrednikiem, który sprzeda swoje aktywa np. rosyjskiemu kapitałowi.

Firma obsługująca łączność teleinformatyczną najważniejszych instytucji w państwie, ze służbami specjalnymi na czele, jest przeznaczona do sprzedaży praktycznie na wolnym rynku. Scenariusz filmowy? Nie, to aktualne plany Polskiej Grupy Energetycznej, której Skarb Państwa zezwala na sprzedaż firmy Exatel SA. Bo o nią właśnie chodzi.

Plany sprzedaży firmy potwierdzają zarówno przedstawiciele Exatela, jak i Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). Jednak przedstawiciele sprzedawanego przedsiębiorstwa nie chcą komentować planów. – Jesteśmy przedmiotem tej transakcji, dlatego proszę kierować pytania do PGE – ucina Aneta Lange-Kępczyńska, rzecznik Exatela. Niestety przedstawiciele służb prasowych energetycznego giganta również nie są rozmowni. “Na obecnym etapie transakcji weryfikujemy wszystkie możliwe scenariusze” – odpisała lakonicznie na nasze pytanie dotyczące formy i terminu sprzedaży Exatela Sylwia Filimon, koordynator Public Relations w PGE.

Nieco więcej o transakcji pisała niedawno prasa, twierdząc, że Polska Grupa Energetyczna chce uzyskać za sprzedaż Exatela ok. 700 mln złotych. Jak wynika z oficjalnych informacji, chodzi właśnie o pieniądze, bo PGE planując ogromne inwestycje w sektor energetyczny, potrzebuje znacznych środków finansowych. Przy okazji chce się pozbyć aktywów, niezwiązanych z głównym przedmiotem działalności koncernu.

“Nasz Dziennik” już 2 lata temu ostrzegał, że skreślenie tej strategicznej dla bezpieczeństwa państwa firmy – ważnej również dla polskich relacji z NATO – z listy spółek strategicznych dla kraju, co nastąpiło wkrótce po objęciu władzy przez Platformę Obywatelską, będzie wstępem do jej sprzedaży. O ile stanowisko firmy działającej na wolnym rynku można zrozumieć, o tyle trudno pojąć intencje jego głównego udziałowcy – Ministerstwa Skarbu Państwa. To jemu powinno zależeć na utrzymaniu w rękach spółki, która nie dość że przynosi dochody, to jeszcze zapewnia łączność teleinformatyczną najważniejszych instytucji w państwie.

Wojskowa łączność na wolnym rynku
To właśnie Exatel obsługuje łączność teleinformatyczną m.in. Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Najwyższej Izby Kontroli, Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego oraz Narodowego Banku Polskiego i wielu innych urzędów oraz 1,5 tys. wiodących firm z różnych dziedzin gospodarki, z Giełdą Papierów Wartościowych, Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem oraz Polską Agencją Prasową na czele.

Ponadto to właśnie Exatel ma uczestniczyć w zapewnieniu funkcjonowania numeru alarmowego 112. 13 maja br. została zawarta pomiędzy Exatel SA i ATM SA umowa w tej sprawie – o wartości prawie 72 mln złotych.

Klienci obsługiwani przez Exatel pokazują, jak duży potencjał ma ta powstała z połączenia Tel-Energo i Telbanku przed 6 laty firma. Posiada ona najnowocześniejszą w Polsce światłowodową sieć szkieletową o długości 20 tys. km i przepustowości rzędu 320 Gb/s, która pozwala na połączenia z 400 największymi miastami na terenie całej Polski. Atutem sieci Exatela jest też posiadanie punktów styku z 30 sieciami globalnych operatorów na granicach Polski, co umożliwia prowadzenie szeregu operacji w zakresie ruchu głosowego i transferu informacji przechodzącego przez Europę Centralną. Z kolei dzięki współpracy z operatorami międzynarodowymi możliwe jest zapewnienie bardzo dobrej oferty dostępu do szybkiego internetu.

Ale z punktu widzenia państwa najważniejsze jest to, że Exatel obsługuje także łączność w polskich służbach wywiadowczych i specjalnych, co jest tajemnicą poliszynela. Tymczasem władze publiczne powinny tak zabezpieczyć bezpieczeństwo tych instytucji, by nie przedostawało się to nawet do publicznej wiadomości. Jednak państwo – poprzez należącą do niego firmę – chce właśnie sprzedać takie przedsiębiorstwo na wolnym rynku.

Rosjanie już byli zainteresowani
W dzisiejszej rzeczywistości bardzo łatwo mogą je kupić lub odkupić np. firmy rosyjskie, które niekiedy są przykrywką lub narzędziem działania tamtejszych służb specjalnych.

– To byłaby tragedia dla Polski – ocenia możliwy scenariusz Antoni Macierewicz, były minister spraw wewnętrznych i były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. – Rzeczywiście firmy rosyjskie (np. GTS, wówczas w grupie Menatep Chodorkowskiego) interesowały się zakupem Exatela. Firma pracowała wtedy nad projektem Tetra [system specjalnej łączności radiotelefonicznej – przyp. red.], który miał być częścią programu offsetowego związanego z zakupem przez Polskę samolotów wielozadaniowych. Przejęcie groziło upadkiem projektu Tetra, który zresztą ostatecznie zakończył się fiaskiem – mówi Bogdan Szafrański, były dyrektor ds. strategii w Exatelu, dziś ekspert ds. finansowych w dziedzinie projektów infrastrukturalnych i teleinformatycznych. Przyznaje też, że choć na razie zakupem Exatela interesuje się tylko Netia, to może ona okazać się jedynie pośrednikiem, który sprzeda swoje aktywa obcemu kapitałowi. Przyznaje też, że “jeśli Exatel trafi w ręce firmy, której nie można ufać, bezpieczeństwo państwa może być zagrożone”.

Żonglowanie odpowiedzialnością
Co na to przedstawiciele firmy? – Zgodnie z naszą strategią świadczymy usługi na najwyższym poziomie, które gwarantują pełne bezpieczeństwo biznesu. Ale wszelkie pytania dotyczące sprzedaży proszę kierować do PGE – odsyła rzecznik Exatela.

To właśnie Polska Grupa Energetyczna, która ma 94,9 proc. akcji przeznaczonego do sprzedaży przedsiębiorstwa, jest jego największym udziałowcem. Ale sama należy w większości (85 proc. udziałów) do Skarbu Państwa. Tymczasem Ministerstwo Skarbu Państwa nie widzi problemu. “Głównym akcjonariuszem w Exatelu jest Polska Grupa Energetyczna i to w gestii Zarządu PGE leży opracowanie strategii sprzedaży z uwzględnieniem wpływu transakcji na obsługę klientów strategicznych oraz bezpieczeństwo przesyłu. Z tego też względu Pańskie pytania powinny być skierowane do PGE” – oświadczył Maciej Wewiór, rzecznik MSP.

Co na to PGE? “Sprzedaż akcji spółki Exatel przez PGE Polska Grupa Energetyczna nie wpłynie na świadczenie usług, ponieważ nadal będą obowiązywały umowy na ich realizację. Wszelkie ryzyka są analizowane i Zarząd dochowa wszelkich starań, aby zabezpieczyć transakcję” – deklaruje przedstawicielka firmy, nie odnosząc się do zasadniczego problemu bezpieczeństwa obsługi teleinformatycznej najważniejszych instytucji w państwie oraz sposobu wykorzystania sieci Exatela.

Także Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE), nadzorujący rynek telekomunikacyjny w Polsce, nie dostrzega w tej dziedzinie niebezpieczeństwa. Przed dwoma laty, gdy MSP skreśliło Exatel z listy spółek strategicznych dla państwa, zapytaliśmy o skutki takiej decyzji szefową UKE Annę Streżyńską, która odpowiedziała, że “bezpieczeństwo komunikacji najważniejszych instytucji państwowych oparte jest na sieciach resortowych, a bezpieczeństwo innych instytucji i obywateli na 7 tysiącach operatorów, na których nałożono ustawą ścisłe obowiązki związane z retencją danych, procesową i operacyjną kontrolą treści komunikacji, oraz planami reagowania na wypadek szczególnych zagrożeń”.

Bogdan Szafrański odnosi się do argumentu o sieciach resortowych ze sceptycyzmem. – To śmiała teza. Można sobie wyobrazić, że taką obsługę mógłby zapewnić np. NASK [państwowe przedsiębiorstwo będące operatorem w dziedzinie transmisji danych – przyp. red.]. Ale ta firma nie ma swoich łączy światłowodowych, tylko dzierżawi je od telekomunikacji kolejowej i innych właścicieli – zauważa.
Dziś UKE praktycznie powtarza to stanowisko. “Każdy operator telekomunikacyjny niezależnie od struktury własnościowej spółki podlega tym samym przepisom prawa i jeśli w obszarze, o który Pan pyta, wystąpią jakieś nieprawidłowości, to mogą zostać użyte odpowiednie sankcje. UKE posiada narzędzia, aby sprawdzać wywiązywanie się operatorów telekomunikacyjnych z nałożonych na nich obowiązków” – czytamy w piśmie przekazanym przez Piotra Dziubaka, rzecznika prasowego. Na poparcie tej tezy podaje przykład 250 tys. zł kary nałożonej w ubiegłym roku na Exatel za “niewłaściwą realizację przepisów w zakresie obronności i bezpieczeństwa państwa”. Rzecznik UKE zastrzegł natomiast, że nie chce komentować “zmian właścicielskich w spółce”.

Rząd umywa ręce
Jak wynika z powyższego, obecnym władzom jest wszystko jedno, kto będzie właścicielem spółki obsługującej kluczowe instytucje państwowe. Były dyrektor ds. strategii w Exatelu zaznacza, że niestety nie dziwi go takie podejście do problemu bezpieczeństwa państwa. Dlaczego?

– Już gdy sprzedawano STOEN Niemcom, mimo protestów pracowniczych urzędnicy resortu Skarbu Państwa sfinalizowali transakcję. Prawdopodobnie nie mieli wówczas i nie mają także dziś poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo narodowe – konstatuje Szafrański. Jeszcze większa skala zaniedbań bezpieczeństwa kraju wystąpiła przy sprzedaży akcji Telekomunikacji Polskiej (4.07.2002 r.), która dysponowała większą niż Exatel siecią strategiczną dla kraju.

Mariusz Bober, za Bibula.com

Ponieważ tak zwane grzecznościowo „Państwo Polskie” już praktycznie nie istnieje, więc na jaką cholerę mu jakiekolwiek „strategiczne przedsiębiorstwa”, po diabła mu jakieś „bezpieczeństwo narodowe”, po co w ogóle mu jakieś struktury państwowe, jakiś rząd, parlament, sądy, policja, wojsko… – admin

Posted in Gospodarka, Polityka | 2 Komentarze »

Pederaści będą mieli specjalną tablicę pamiątkową w byłym obozie koncentracyjnym

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

“Ku pamięci ofiar hitlerowskiego barbarzyństwa, deportowanym ze względu na homoseksualizm” – taki napis będzie widniał na “Ścianie Pamięci” byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Natzweiler-Struthof w Alzacji.

O ile samo wspomnienie o homoseksualistach niekoniecznie musi budzić odrazę, to już inne teksty, które pojawią się na tablicach w byłym obozie jednoznacznie propagować będą dewiację. M.in. znajdzie się tam informacja mówiąca o tym, że muzeum (mieszczące się na terenie byłego obozu) “z radością przyjmuje związki homoseksualne, zawsze bardziej wymagające publicznej akceptacji i wsparcia”.

“Zawsze z radością, ponieważ (homoseksualiści, przyp. red.) prawie 4 lata pracowali nad tym projektem. Po raz pierwszy wszystko będzie poświęcone deportowanym homoseksualistom – to jest historyczne wydarzenie “, mówi Philippe Couillet, prezes stowarzyszenia “Les Oublié(e)s de la Mémoire”.

Oficjalne odsłonięcie tablicy odbędzie się 25 września br. Oczywiście wszystko odbywa się za pieniądze podatników…

Źródło: Contre-Info
http://www.bibula.com/?p=24950

Homoseksualiści są nosicielami nienawiści, wrogami naturalnego porządku, wrogami normalnych rodzin będących podstawą każdego społeczeństwa – ponadto ich zachowanie (np. nachalne molestowanie seksualne, jakie ma miejsce na „paradach”, obejmujące również nieletnich) wyczerpuje znamiona czynu przestępczego w wielu krajach. Homoseksualistom „zawdzięczamy” też rozpowszechnienie HiV. Dlatego ich miejscem powinny być zakłady przymusowego odosobnienia. – admin.

Posted in Kultura | 2 Komentarze »

Ostre słowa generała: największy kryzys w polskiej armii od 20 lat

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

– Mamy największy kryzys w polskim wojsku od 20 lat. Mam nadzieję, że Włodzimierz Cimoszewicz w końcu zostanie ministrem spraw zagranicznych [sic!!! – admin] a Radosław Sikorski wróci na stanowisko szefa MON [sic!!! – admin] – mówił w TVN24 generał Sławomir Petelicki, twórca jednostki GROM.

Zdaniem Petelickiego, dowództwo GROM-u odeszło, bo „każdy żołnierz ma prawo do dobrego dowodzenia”. – Dowództwo sił specjalnych to sztuczny, niepotrzebny twór. On ma być gotowy, odpowiednio przeszkolony dopiero w 2014 roku. A dowodzi już teraz – tłumaczył zdenerwowany generał.

Petelicki uważa, że GROM jest „polskim dobrem narodowym i nie należy go niszczyć”. – Amerykanie włożyli w tę jednostkę 100 milionów dolarów – przypomniał. Zdaniem twórcy GROM-u, powinien on przejść bezpośrednio pod opiekę premiera, tak jak amerykańska Delta Force podlegająca prezydentowi Stanów.

P.o. dowódcy wojsk specjalnych po katastrofie smoleńskiej gen. Marek Olbrycht ma się dziś lub jutro spotkać z płk. Mariuszem Zawadką, który zamierza złożyć dymisję ze stanowiska dowódcy GROM-u. – Na spotkaniu zostaną omówione szczegóły odejścia płk Zawadki ze stanowiska – powiedział mjr Jacek Popławski z DWS.

Rzecznik MON Janusz Sejmej poinformował, że na polecenie szefa resortu Bogdana Klicha, gen. Olbrycht uda się do jednostki GROM, „by na miejscu wyjaśnić sprawę dymisji dowódcy jednostki”.

Ponadto – jak poinformował rzecznik resortu obrony – minister Klich „zobowiązał Dowódcę Operacyjnego SZ gen. Edwarda Gruszkę do stałego monitorowania działań zespołów operacji specjalnych w PKW Afganistan”. „Jak zapewnił gen. Gruszka, rezygnacja dowódcy jednostki GROM w żaden sposób nie wpłynęła na działania tych zespołów na misji” – głosi komunikat MON.

Zawadka złożył wypowiedzenie w piątek i tylko jego wniosek wpłynął dotychczas do DWS. Wnioski pozostałych osób – które według nieoficjalnych informacji, w geście solidarności z dowódcą również chcą odejść z GROM – m.in. szefa zespołu operacji specjalnych w Afganistanie, najprawdopodobniej nie opuściły jeszcze jednostki, niewykluczone, że formalnie dotrą do DWS po weekendzie.

Jak podkreślają wojskowi z Dowództwa Wojsk Specjalnych, odejście kilku żołnierzy, nawet ze ścisłego dowództwa GROM, nie wpływa na gotowość jednostki do działania. [A zniszczenie Wojska Polskiego nie wpływa na obronność państwa… – admin]

Od złożenia wniosku do odejścia ze służby mija bowiem pewien czas, zwykle kilka, kilkanaście tygodni. Do tego czasu komandosi, którzy postanowili opuścić jednostkę będą normalnie wykonywali swoje zadania, a na ich miejsce zostaną wyznaczeni inni żołnierze.

Płk Zawadka nie chciał komentować w piątek w rozmowie z PAP swojej decyzji.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy, miał to uczynić w reakcji na planowane zmiany kadrowe w dowództwie wojsk specjalnych. Z niezadowoleniem miał przyjąć pojawiające się doniesienia, że prezydent elekt zamierza powołać na stanowisko dowódcy wojsk specjalnych płk Piotra Patalonga. Etat dowódcy jest nieobsadzony od czasu smoleńskiej katastrofy 10 kwietnia, w której zginął m.in. dowódca komandosów gen. Włodzimierz Potasiński.

W piątek wieczorem o sytuacji w jednostce JW 2305 minister obrony narodowej Bogdan Klich rozmawiał z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysławem Cieniuchem oraz Dowódcą Operacyjnym Sił Zbrojnych gen. Edwardem Gruszką.

Płk Patalong dowodził GROM-em przed Zawadką. Decyzją szefa MON Bogdana Klicha w marcu 2008 r. został skierowany do 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku Białej, by – jak argumentował minister – „uzdrowić” tam sytuację w związku z doniesieniami, że kilkunastu żołnierzy jednostki miało „konflikt z prawem”. Niedługo potem, w lipcu 2008 r., Zawadka objął dowodzenie GROM-em.

GROM – Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego – został powołany w 1990 r., według wzorów amerykańskich i brytyjskich. Dwa lata później osiągnął zdolność do działania. Początkowo podlegał MSW, do MON przeszedł w 1999 r. Jednostka jest przeznaczona do działań specjalnych, zwalczania terroryzmu, operacji poszukiwawczych i rozpoznania. Większość działań GROM objęta jest tajemnicą. Znane są osiągnięcia naszych „specjalsów” m.in. z operacji „Uphold Democracy” na Haiti czy „Little Flower” w Sławonii.

W ostatnich miesiącach w mediach GROM pojawia się jednak nie w związku z realizowanymi zadaniami np. w Afganistanie, ale z powodu sporów żołnierzy jednostki. Jeden z nich sprawił nawet, że w GROM pojawili się kontrolerzy MON.

Kontrola, realizowana przez resortowy departament, dotyczyła lat 2008-2010; była prowadzona od 24 lutego do 16 marca. Podjęto ją po doniesieniach żołnierzy, którzy formułowali pod adresem dowódcy jednostki zastrzeżenia dotyczące m.in. prowadzonej przez niego polityki kadrowej. W ramach kontroli sprawdzano więc przestrzeganie procedur przy wyznaczaniu lub zwalnianiu żołnierzy, przekazywaniu obowiązków oraz kierowaniu do wykonywania zadań poza macierzystą jednostkę. Ostatecznie – jak podało MON – kontrola nie znalazła potwierdzenia zarzutów.

Powiązana z tą sprawą była, także szeroko relacjonowana w mediach, decyzja Kapituły przyznającej odznaczenia GROM o pozbawianiu gen. Romana Polko Złotej Odznaki GROM nr 003. W decyzji z 12 maja wezwano go do zwrócenia jej wraz z legitymacją. Jak uzasadniano wtedy, w ocenie kapituły, wojskowy utracił prawo do noszenia odznaki m.in. dlatego, że swoimi krytycznymi wypowiedziami w mediach na temat sytuacji w jednostce zawiódł zaufanie żołnierzy. Strony sporu nie chciały wówczas komentować sprawy.

W połowie czerwca szef MON Bogdan Klich oceniał podczas święta jednostki GROM, że zajmuje ona w wojskach specjalnych pozycję „pierwszego wśród równych”.

Dowództwu Wojsk Specjalnych, które ma siedzibę w Krakowie, podlega oprócz GROM także 1. Pułk Specjalny Komandosów z Lublińca, Morska Jednostka Działań Specjalnych FORMOZA oraz jednostka Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych.

DWS powstał 1 stycznia 2007 r. W tym samym roku, na mocy ustawy z 24 maja, powołano czwarty – obok Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej i Sił Powietrznych – rodzaj Sił Zbrojnych – Wojska Specjalne.

Za Onet.pl

Admin nie rozumie, po co w ogóle Polsce jakieś własne wojsko i związane z nim wydatki. W razie ataku czekisty Putina obronią nas przecież oddziały Bundeswehry oraz holenderskich homoseksualistów.

Posted in Polityka | 19 Komentarzy »

Polskie inicjatywy

Posted by Marucha w dniu 2010-07-31 (Sobota)

Jak donosi „Myśl Polska”, 29 lipca 2010 r. działalność zakończyła Kronika Narodowa – internetowy blog omawiający działalność programową i organizacyjną różnych podmiotów i inicjatyw związanych z tradycją i myślą narodową.

Informację o tym podał zespół redakcyjny tłumacząc to enigmatycznie “kontrowersjami narosłymi w ostatnim czasie” wokół Kroniki Narodowej przez osoby związane z Narodowym Odrodzeniem Polski i portalem nacjonalista.pl. Dokładnie nie wiadomo o co chodzi. Wcześniej portal nacjonalista.pl zarzucił Kronice Narodowej bezprawne przedrukowywanie materiałów.

Blog Kronika Narodowa rozpoczął działalność w listopadzie ub. roku.

Nie można rzec, by Kronika Narodowa miała długi żywot. Ledwo zaczęła, już skończyła. Jakże typowy słomiany, polski zapał… – admin

Posted in Me(r)dia | 4 Komentarze »

Rafał Gawroński pierwszym oficjalnym wieźniem politycznym IV RP

Posted by Marucha w dniu 2010-07-30 (Piątek)

Rafał Gawroński pierwszym oficjalnym więźniem politycznym IV RP – aresztowany z drewnianymi krzyżami naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego!

Jak podają nasi informatorzy, jeden z najgorliwszych obrońców krzyża, dziennikarz polonijny Rafał Gawroński, został wczoraj aresztowany naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego w momencie gdy trzymał drewniane krzyże w ręku.

„Podjechały trzy patrole – policja, WSW, BOR” mówi nasz informator – i go aresztowały rzekomo z paragrafu 212 (o pomówienie).

Dziennikarz został przewieziony do aresztu na ul. Wilczą, a następnie gdzieś wywieziony. Rafał Gawroński w ciągu ostatniego miesiąca był także reporterem niezależnego programu internetowego 11 Minut, w którym w dwóch odcinkach ostro krytykował planowane usunięcie krzyża spod Pałacu Prezydenckiego. Jak sam twierdził, od dłuższego czasu był „na oku służb” – z uwagi na swoją krytyczną postawę wobec rządów PO oraz rodzącego się totalitaryzmy. 15 lipca w trakcie realizacji filmu o historii krzyża w Polsce został na chodniku spisany przez pracownika BOR, który nie podał żadnego powodu poza tym, że to „z uwagi na bezpieczeństwo”.

Widzimy więc na własnych oczach jak z dnia na dzień Polska staje się państwem totalitarnym, gdzie zamyka się ludzi za ich postawę ideologiczną i wypowiadane poglądy.

Jeśli w ciągu najbliższych kilku – kilkunastu godzin nie podamy nowych informacji, będzie to znaczyło, że również autor niniejszego bloga, Marek Podlecki został aresztowany.

Zobacz reportaże:
Wojna o Krzyż – część 1
Wojna o Krzyż – część 2

Za http://monitorpolski.wordpress.com/2010/07/30/rafal-gawronski-pierwszym-oficjalnym-wiezniem-politycznym-iv-rp-aresztowany-z-drewnianymi-krzyzami-naprzeciwko-palacu-prezydenckiego/

Posted in Polityka | 22 Komentarze »

“Problemem endecji po 1989 r. była słabość intelektualna”

Posted by Marucha w dniu 2010-07-30 (Piątek)

Z prezesem Młodzieży Wszechpolskiej Robertem Winnickim portal Fronda.pl rozmawia o antysystemowości, neoendecji i socjopatycznym rysie społecznika.

Fronda.pl: Jak trafiłeś do Młodzieży Wszechpolskiej?
Robert Winnicki*: Poprzez wujka, który był działaczem Ligi Polskich Rodzin. Na przełomie 2001/2002 wręczył mi egzemplarz „Wszechpolaka” – pisma, które wydawała wówczas MW. W 2002 roku pierwszy raz skontaktowałem się z organizacją i rozpocząłem regularną działalność w Lubaniu Śląskim, a od od 2004 roku we Wrocławiu.

Nie zetknąłeś się w pierwszej kolejności z historią, dziełami „klasyków” ruchu narodowego, jak to często bywa?
Historią i polityką interesowałem się już wcześniej, gdzieś od 14-15 roku życia. Wtedy też sprofilowałem się ideowo; w Empiku, we Wrocławiu, podczas wycieczki szkolnej znalazłem pismo „Szczerbiec”. Wysłałem wtedy moje pierwsze zgłoszenie; do Narodowego Odrodzenia Polski.

Do NOP? Dlaczego?
Zainteresowanie polityką rozbudziły we mnie bombardowania Jugosławii w 1999 roku. Miałem wtedy 14 lat. To budziło mój opór. Czytałem wcześniej dużo Waldemara Łysiaka, byłem pod wpływem jego krytycznego podejścia do tej kwestii. Wkręciłem się wtedy w antysystemowość, która jednak nie miała zbyt wiele wspólnego z narodową demokracją, raczej z szeroko pojętym patriotyzmem.

Przeciwko bombardowaniu Jugosławii był także Piotr Ikonowicz. Czy gdybyś znalazł w Empiku „Robotnika”, to zapisałbyś się do Organizacji Młodzieżowej PPS?
Nie. Moja antysystemowość, sprzeciw wobec tego, co postrzegałem jako amerykanizację, macdonaldyzację, „zgniły zachód”, była jednocześnie silnie związana z tradycją i wiarą katolicką. Ruchy lewicowe i socjalistyczne nie wchodziły w rachubę.

Teraz jednak nie jesteś już w NOP.
Bardzo szybko zdystansowałem się od tej organizacji. To, co znalazłem w kolejnych numerach „Szczerbca”, zniechęciło mnie. Ówcześnie modny w tym środowisku był sedewakantyzm i pusty radykalizm. Nie uważam, żeby radykalizm w obronie dobrej idei był czymś złym, ale nie może to być prymitywne i radykalne dla samego radykalizmu.

Mimo to odnalazłeś się w MW, która podobnie, jak NOP, uważa się za część ruchu narodowego. Wręcz twierdzicie, że jesteście „ideowym spadkobiercą najlepszych tradycji Obozu Narodowego, przede wszystkim myśli politycznej Romana Dmowskiego oraz innych twórców idei narodowej”. To z waszej, nadal obowiązującej, Deklaracji Ideowej. Co to dzisiaj znaczy?
Przede wszystkim to przywiązanie do podstawowych wartości narodowych, jaką jest narodowa kultura, nie jako konstrukt abstrakcyjny, ale mająca swoje zakorzenienie, kultura oparta o tradycję. Jest to dążenie do posiadania narodowego, podmiotowego państwa, potrafiącego realizować na arenie międzynarodowej interesy tego narodu. Po drugie, jest to pewna metodologia myślenia o polityce, sprawach publicznych, myślenia opartego na racjonalizacji sceny politycznej, dystansie, próbie chłodnego oglądu. I rozpoznawania na bieżąco możliwości realizacji interesu narodowego.

Jednak czytając Dmowskiego można odnieść wrażenie, że tak naprawdę nie lubił Polaków i chciałby zastąpić ich np. Anglikami.
Jest zasadnicza różnica między krytyką wad Polaków dokonywaną przez Dmowskiego, a odrzuceniem polskości. Kiedyś Cezary Michalski próbował wstawić Dmowskiego w ciąg myślicieli krytycznych wobec polskości. Dmowski rzeczywiście był bardzo krytyczny wobec naszego narodu i nie szczędził mu uwag wytykających przyczyny jego słabości. Jednocześnie kochał i afirmował naród polski. Istnieje różnica między krytyką zmierzającą do budowy potęgi narodu, a krytyką, która wynika z faktu, że człowiek odrzuca swoją wspólnotę naturalną, czuje się w niej obco i odczuwa ze względu na przynależność do niej kompleksy. Między krytycznym patriotyzmem, a tym, co prof. Bartyzel nazwał kiedyś „oikofobią”.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 21 Komentarzy »

Nowe „święto” ONZ – Dzień Nelsona Mandeli

Posted by Marucha w dniu 2010-07-30 (Piątek)

Umknęło naszej uwadze ważne wydarzenie międzynarodowe, co pośpiesznie naprawiamy – admin

Przed trzema dniami [tzn. 18.07 – admin], w dniu 92. urodzin byłego prezydenta Republiki Południowej Afryki, Nelsona Mandeli, Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła dzień 18 lipca Dniem Nelsona Mandeli. Miał to być wyraz szacunku ze strony ONZ-u dla jego osoby oraz działalności, w którą był zaangażowany.

Upadek apartheidu, 27 lat spędzonych w więzieniu za zdradę stanu, walka o równe prawa czarnych i białych – to główne wystawiane na piedestał zasługi Mandeli, o których wspomina się we wszystkich środkach mainstreamowego przekazu.

W cieniu tych dokonań wciąż nieocenione pozostają pobłażliwości dla czarnego rasizmu, o który również był posądzany m.in. przez ochocze wykonywanie hymnu Umkhonto we Sizwe (zbrojne ramię ANC, powołane m.in. przez Mandelę), którego tekst wzywa do mordowania białych.
http://www.youtube.com/watch?v=fcOXqFQw2hc&feature=related

Jego polityka jest dzisiaj kontynuowana przez prezydenta Juliusa Malemę oraz rząd Afrykańskiego Kongresu Narodowego, który po upadku apartheidu zaprowadził na terenie RPA krach gospodarczy oraz zwiększenie nierówności pomiędzy czarnymi i białymi, w dużej mierze poprzez odbieranie praw tym drugim.

O obecnej sytuacji białych w RPA, która spowodowana jest m.in. poczynianiami Nelsona Mandeli, pisaliśmy na początku miesiąca w artykule Biała biedota w RPA. Bez pracy, bez domu, bez nadziei.

Powracając do tego tematu prezentujemy kilka zdjęć wykonanych przez dziennikarza Finbarra O’Reilly w obozach dla bezdomnej białej ludności – jednego z symboli zaprowadzonych przez Mandelę „zmian na lepsze”.

Zdjęcia znajdują się tu:
http://autonom.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=539:nowe-qwitoq-onz-dzie-nelsona-mandeli&catid=37:newsyinf&Itemid=101

Posted in Polityka | 7 Komentarzy »

Bankrutuje ukraiński właściciel Stoczni Gdański i Huty Częstochowa.

Posted by Marucha w dniu 2010-07-30 (Piątek)

Ukraińska spółka „ISD Polska” upada?

Ukraińskiemu właścicielowi Stoczni Gdańskiej i Huty „Częstochowa” Industrialnemu Sojuszowi Donbasu („ISD”) grozi bankructwo. Departament egzekucyjnej służby ministerstwa sprawiedliwości Ukrainy aresztował majątek i nieruchomości szeregu firm i przedsiębiorstw wchodzących do składu korporacji „ISD” – powiadomiła ukraińska agencja informacyjna „MinProm”.

W taki sposób ministerstwo sprawiedliwości próbuje zabezpieczyć zwrot przez „ISD” długu 1,7 mld hrywny (1USD – 7,9 hrywny). Wg. informacji „MinProm”-u, został zaaresztowany majątek Metalurgicznego Kombinatu w Ałczewsku, Metalurgicznego Kombinatu im. Dzierżyńskiego w Dniepropietrowsku i Huty im. Kujbyszewa w Kramatorsku. Kierownictwu przedsiębiorstw „ISD” przysługuje termin 7 dni na rozliczenia z długów. To generalnie długi za otrzymaną rudę i gaz ziemny. Wcześnie korporacja „ISD” odmówiła spłacenia długu 1,7 mld hrywny. Rosyjski inwestor Aleksandr Katunin (były właściciel „Evraz Group”) obiecał spłacić długi ukraińskiej korporacji „ISD” ale w ostatnim momencie wycofał się ze swojej obietnicy. Większość długów korporacji „ISD” – to nie spłacone dostawy gazu rosyjskiego i rudy ukraińskiej. W wyniku kryzysu gospodarczego produkcja przedsiębiorstw „ISD” spadła do 30%. Korporacja „ISD” w tej chwili przypomina statek tonący.

Zdaniem analityka centrum badań gospodarczych „Concorde Capital” Andrija Herusa sytuacja korporacji „ISD” jest podbramkowa. W tej sytuacji rosyjscy akcjonariusze koncernu nie będą ratować „ISD” od bankructwa, bo łączne długi kompanii sięgają ponad 3 mld USD.

Jak sytuacja koncernu odbije się na spółce „ISD Polska” na razie trudno powiedzieć. I chociaż ukraiński prezes „ISD Polska” Konstantin Litwinow w obecnej sytuacji zachowuje optymizm ale Industrialny Sojusz Donbasu w razie ostatecznego bankructwa pociągnie za sobą na dół Stocznię Gdańską i Hutę „Częstochowa”. Nie lepiej od „ISD Polska” także wyglądają inni ukraińscy inwestorzy gospodarki polskiej. Ale ten temat jest przemilczany w mediach polskich, bo poprawność polityczna odnośnie strategicznego partnera góruje nad zwykłą celowością gospodarczą.

Polska nieprzemyślanie wspierając Ukrainę traci rocznie grube pieniądze w handlu z Rosją. Ale nic nie może zmienić sposób myślenia polityków, którzy widzą wroga nr 1 wyłącznie w Moskwie w niezależności od sytuacji politycznej i gospodarczej na świecie. Chyba rozum nie jest dziś szanowany nad Wisłą – o czym świadczy od lat polityka polska.

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
Za http://www.bibula.com/?p=24886

Posted in Gospodarka | 18 Komentarzy »

Rocznica Krwawej Niedzieli

Posted by Marucha w dniu 2010-07-30 (Piątek)

Władze państwowe bały się cokolwiek uczynić, ale skonsolidowane organizacje społeczne po raz kolejny dokonały wyłomu w murze milczenia

Wstępem do obchodów 67. rocznicy apogeum ludobójstwa na Kresach były prelekcje, które na początku lipca wygłosiłem w liceum księży salezjanów w Lubinie i auli klasztoru ojców franciszkanów w Legnicy. Władzom tych zakonów należą się słowa uznania. Z kolei w niedzielę 11 lipca na frontonie kościoła pw. Świętych Piotra i Pawła w Myszkowie poświęciłem pamiątkową tablicę z napisem “W hołdzie ponad 200 tysiącom zamordowanych Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich II RP przez ludobójców z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii w latach 1939-1947 – Rodacy”. Tablica powstała z inicjatywy ks. prałata Jarosława Koczura, który wprawdzie nie ma kropli krwi kresowej, ale z ogromną miłość odnosi się do ziem utraconych, gdyż został wychowany w Bytomiu przez lwowskich nauczycieli. Były poczty sztandarowe i wielu wiernych. To pierwsza tego typu uroczystość w tym rejonie Polski. Na zakończenie odśpiewano hymn narodowy. Spisała się TVP, która sprawozdanie z Myszkowa umieściła we wszystkich serwisach. Jeżeli ktoś będzie w drodze na Jasną Górę, warto skręcić do Myszkowa na ul. Jana Pawła II, aby zatrzymać się przy tym kościele.

Tego samego dnia odbyły się podobne uroczystości w pięćdziesięciu innych miejscowościach, w tym m.in. w Dzierżoniowie, Zielonej Górze, Brzegu i Szczecinie. Złożono wieńce i zapalono znicze także przy Krzyżu Wołyńskim w Chełmie i pod pomnikiem ku czci ofiar ludobójstwa na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Na tym pomniku wyryty jest słynny już w całym kraju napis “Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”. W czasie wakacyjnych wojaży warto odwiedzić te miejsca, aby uczyć swoje dzieci i wnuki prawdziwej historii.

Z uroczystościami związany był apel młodych internautów do prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego, wsparty przez redakcje portali Niepoprawni.pl i Blogmedia24.pl. Czytamy w nim:

“W związku z 67. rocznicą Krwawej Niedzieli, która miała miejsce 11 lipca 1943, a która jest symbolem wszystkich zbrodni UON-UPA z lat 1939-1947, dokonanych na ludności polskiej, żydowskiej, ormiańskiej oraz ukraińskiej, zwracamy się do Pana Prezydenta z apelem o podjęcie działań mających na celu uznanie zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo. Aby tragiczne wydarzenia nie miały już nigdy miejsca, należy stanąć wobec nich w prawdzie i pokorze. “Historia magistra vitae est”. Ta łacińska fraza ma zastosowanie wtedy i tylko wtedy, gdy wydarzenia historyczne są obiektywnie znane i gdy dyskusja o nich jest możliwa w atmosferze otwartości i szczerości. W przeciwnym razie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów z przeszłości.

Postawę taką należy przyjąć także wobec wydarzeń na Wołyniu, włączając w to ich uwarunkowania i przyczyny. Wierzymy, iż pojednanie, przebaczenie i budowanie prawidłowych relacji między Narodami jest możliwe tylko wówczas, gdy jest oparte na prawdzie. Uważamy, że pierwszym, koniecznym, zdecydowanym krokiem do przezwyciężenia tego balastu zła powinno być uznanie pogromów wołyńskich za ludobójstwo”.

Piękne i mądre słowa. Jakże wspaniałą mamy młodzież! Tylko czy Komorowski, wierny uczeń głównych ideologów Unii Wolności, będzie miał odwagę odpowiedzieć na ten apel. Osobiście wątpię. Wątpię również, czy Donald Tusk, tak bardzo owładnięty koncepcją “grubej kreski”, odpowie na apel skierowany do niego. Jest to apel środowisk kresowych, które w przededniu uroczystości zebrały się na konferencji naukowej w Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie.

Przy okazji słowa uznania także dla władz wojskowych za udostępnienie sali. W apelu tym czytamy:

“Sejm RP 15 lipca 2009 podjął uchwałę w sprawie tragicznego losu ludności polskiej na Kresach. Jest to pierwszy i jedyny akt państwowy w tej marginalizowanej dotąd sprawie. Uchwała sejmowa wzywa wszystkie instancje państwa, w tym władzę wykonawczą, by tragedia Polaków na Kresach II RP została przywrócona świadomości historycznej współczesnych pokoleń.

Zgromadzenie przedstawicieli 14 organizacji społecznych, zajmujących się tą tragedią Polaków, zwraca się do Pana Premiera z zapytaniem, co powoduje, że Rząd RP nie zainteresował się tym aktem Sejmu. Nie ma dotąd, mimo upływu dwunastu miesięcy, żadnego stanowiska władz odnośnie do tej uchwały. Wiemy wszyscy, że dotychczas społeczeństwo polskie nie było informowane przez instytucje państwowe o stanie wiedzy o eksterminacji Polaków przez nacjonalistów ukraińskich”.

Kulminacją uroczystości był apel poległych na skwerze Wołyńskim w Warszawie. Nikt z głównych polskich polityków, niezależnie od opcji politycznej, nań nie przybył. Czy był to znów strach przed ambasadorami obcych państw, czy też tylko zwykła arogancja wobec wyborców? Nie przyszli również sekretarz i przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, czyli Andrzej Kunert i Władysław Bartoszewski. Przybył natomiast ukraiński deputowany Wadim Kolesniczenko, który udzielił portalowi Kresy.pl wywiadu pt. “Bandyci z OUN-UPA nie mieli żadnego związku z utworzeniem państwa ukraińskiego”. Byli też inni goście z Ukrainy. Ich obecność zadaje kłam stwierdzeniem Henryka Wujca i Pawła Kowala, którzy publicznie twierdzili, że jakoby organizatorzy na uroczystości nie zaprosili strony ukraińskiej. Zgrzytem był również fakt, że mniejszość ukraińska pomimo apeli rodzin pomordowanych w tym czasie urządziła huczne imprezy rozrywkowe w Bartoszycach i Przemyślu. Bez komentarza.

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Gazeta Polska, 28 lipca 2010

Posted in Historia, Polityka | 2 Komentarze »