Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Czerwiec 5th, 2010

Kowal i Czech oraz inni poplecznicy nacjonalistów

Posted by Marucha w dniu 2010-06-05 (Sobota)

Artykuł pochodzi z witryny ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego:
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3038

Po ostatnim felietonie w „Gazecie Polskiej”, w którym skrytykowałem polskich polityków popierających nacjonalistów ukraińskich, dostałem kilkanaście e-mali. Moja odpowiedzią na poruszone wątki niech będzie tekst polskiego dziennikarza z Kijowa, który z autopsji zna te problemy.

Co do Pawła Kowala, eurodeputowanego z PiS, to podtrzymuję stwierdzenie, że poprzez swoje poparcie dla Juszczenki, a co za tym idzie dla ideologii Bandery, odebrał on swojej partii wiele głosy. Co więcej, również w chwili obecnej pokazując sie razem z Jarosławem Kaczyńskim (np. kilka dni temu prowadził on jego debatę z prof. Jadwigą Staniszkis) może spowodować, że wielu Kresowian i i ich potomków zawaha się przy oddawaniu głosu na prezesa PiS.

Do tej korespondencji dodaję dwa inne teksty, które obrazują obecną sytuację nad Dnieprem.

Polskie wsparcie faszystów ukraińskich?

Polska od samego początku lat 90. XX wieku wspierała władze ukraińskie, nie bacząc na politykę Kijowa. Takie sobie wsparcie z miłości do Ukraińców i nienawiści do Rosjan władz w Warszawie. Wg. tej polityki – wszystko co ukraińskie miało być dobre i europejskie, a co rosyjskie niesprawiedliwe i azjatyckie. Nawet polski patriotyzm był mierzony jednostką antyrosyjskości. Jak nienawidzisz Rosjan – to jesteś stuprocentowym Polakiem.

Z Ukraińcami było trochę inaczej. Jeśli na początku lat 90. Polacy najgorzej odbierali Ukraińców i Romów, to po tym, jak Związek Ukraińców w Polsce zabrał się razem z Unią Wolności i posłem Myrosławem Czechem do roboty – to przeciętny Polak coraz bardziej zaczął lubić Ukraińców. Nawet OUN-UPA zaczęto odbierać bardziej tolerancyjnie w Sejmie i Senacie RP. Ba, Senat nawet poprosił przebaczenia u wszystkich Ukraińców za zbrodnię Operacji „Wisła”, dokonanej przez Polaków. Równocześnie na szczeblu decydentów państwowych w Warszawie nie wypadało zbyt wiele mówić o rzeziach banderowskich Polaków na Wołyniu.

Na takim gruncie w Polsce hodowano dziesiątki posłów podobnych do unity Czecha. Na prawicy pojawili się decydenci Michał Kamiński i Paweł Kowal z PiS-u, którzy polubili dumki ukraińskie w śpiewaniu i polityce. Zamiast prawdziwych historyków, znających się doskonale na zbrodniach OUN-UPA, dokonanych na narodzie polskim, Wiktora Poliszczuka i Ewy Siemaszko zaczęto wspierać historyka na zlecenie z IPN-u Grzegorza Motykę. Polityka dyplomacji polskiej sięgnęła tak daleko w miłości do OUN-UPA, iż, gdy prezesem IPN-u był Leon Kieres, to na wystawę w Ambasadzie RP w Kijowie „Polacy i Ukraińcy: 1939-1947” nie dopuszczono Polaka o poglądach antybanderowskich ale w pierwszym rzędzie sali konferencyjnej polskiej ambasady naprzeciwko ówczesnego prezesa IPN-u Kieresa siedział b. dowódca UPA płk. Wasyl Kuk. Ale jak się mówi w przysłowiu – miłość jest ślepa. Ale, niestety, miłość w dyplomacji prowadzi do strasznej głupoty i marazmu.

W tej chwili ta miłość polska bez wzajemności ze strony ukraińskiej – odpoczywa. Dyplomacja w Warszawie czeka – w jakim kierunku pójdzie nowy prezydent Wiktor Janukowycz. Po stu dniach prezydentury można śmiało powiedzieć, iż to kierunek Rosji, chociaż publicznie Janukowycz mówi, że wektor jego polityki zagranicznej jest skierowany do UE. Ale mówić można wszystko nad Dnieprem.

Prezydent Janukowycz, który w swoim programie wyborczym deklarował, iż zaprzestanie gloryfikację OUN-UPA i jej watażków, nagle zaprzestał akcję zwalczania neonazistów ukraińskich. Po krótkim przestraszeniu neonazistowska młodzież razem z weteranami OUN-UPA znowu maszeruje ulicami stolicy banderowskiej Lwowa z portretami swoich krwawych watażków. Czyżby niczego się nie zmieniło po rządach probanderowskiego Wiktora Juszczenki? I władze polskie mogą i dalej bezgranicznie lubić banderowców, zapominając o 200 tysiącach zamordowanych Polaków na Kresach II RP? Przecież ważniejszy jest Katyń i katastrofa prezydenckiego Tu-154M na lotnisku rosyjskim Smoleńsk-Siewiernyj. I, gdyby nie ci podstępni Moskale – to nigdyby nie doszło do takiej katastrofy polskiego samolotu…? I znowu nad Wisłą – tańczymy walca.

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

Reformy na Ukrainie: mity czy rzeczywistość?

Prezydent Wiktor Janukowycz ogłosił pierwszy etap reform gospodarczych w kraju. Jestem pewny w sukcesie tych reform. Ukraina po tych reformach wejdzie do czołówki 20. najbardziej rozwiniętych krajów świata – oświadczył na posiedzeniu komitetu ds. reform gospodarczych prezydent Janukowycz. Prezydent obiecuje znaczne zniżenie wskaźników inflacji i deficytu budżetu. Wszystkie długi państwowe zostaną spłacone w terminie. Obecna inflacja, która sięga 13% – w 2014 roku będzie wynosić tylko 6%. Prezydent obiecuje zniżenie presji podatkowej na ukraiński biznes. Państwo będzie coraz mniej ingerować do gospodarki. Klimat inwestycyjny w kraju zostanie polepszony nie mniej niż na 40 pozycji. Janukowycz obiecuje reformowanie na poziomie samorządów lokalnych. Niedoskonała organizacja władzy w regionach jest tradycyjnym hamulcem rozwoju Ukrainy. Dlatego system władzy lokalnej musi być zreformowany ale tak, żeby to było na korzyść regionom i centralnej władzy.

Ponad czterech poważnych programów reformowania Ukrainy obiecał w latach 90. XX wieku ówczesny prezydent Leonid Kuczma i wszystko skończyło się tylko na deklaracjach. Następny prezydent Wiktor Juszczenko obiecał 10 kroków reform gospodarczych i administracyjnych, ale z takim sukcesem jak i jego poprzednik.

Czy to, co się nie udało poprzednim prezydentom Ukrainy uda się obecnemu prezydentowi Janukowyczowi?

Sto dni rządów prezydenta Janukowycza skomentował znany ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko w agencji internetowej „Gazeta.ua”. Pierwsze osiągnięcie Janukowycza to wyprowadzenie kraju z chaosu. Prezydent potrafił twardo wziąć władzę w swoje ręce. Z punktu widzenia społeczeństwa ukraińskiego – to potrzebna stabilizacja polityczna w państwie. Ale taka sytuacja grozi także niebezpieczeństwem wprowadzenia rządów autorytarnych – uważa Fesenko. W polityce zagranicznej trwa rozpoznanie. Ale wszystko mówi o tym, iż nowa władza będzie lawirować między Rosją, UE i USA. Zdaniem politologa Fesenko odmowa Ukrainy od członkostwa w NATO zwiększy uzależnienie państwa od Rosji.

Oglądając jak prezydent Janukowycz wygłaszał 3 czerwca na sali „Ukraina” w Kijowie swoje orędzie po stu dniach rządów można było skojarzyć zaproszonych decydentów ukraińskich z delegatami partyjnymi genseka Breżniewa w Moskwie – tylko bardziej od Moskali wypasionych. Czyżby ci decydenci, którzy są autorami i budowniczymi systemu kryminalno-oligarchicznego na Ukrainie – będą wspierać reformy, które zniszczą ich reżim narodowo-pasożytniczy? A marzenie Janukowycza wypowiedziane w orędziu, że Ukraina wejdzie do 20. najbardziej zamożnych krajów świata do złudzenia przypomina wypowiedzi genseka Nikity Chruszczowa, który na początku lat 60. XX wieku zapowiedział, iż ludzie sowieccy w roku 1980 będą żyć przy komunizmie. To, że po takim „komunizmie” nastąpi rozpad ZSSR – komunista Chruszczow nie mógł sobie wyobrazić nawet w najstraszniejszych snach. Taki samy los oczekuje Ukrainę, chociaż na razie to trudno wyobrazić – bardzie nad Wisłą niż nad Dnieprem.

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

Łukaszenko pokłócił się z Janukowyczem

Relacje między Ukrainą a Białorusią bardzo się pogorszyły w wyniku czego białoruski prezydent Aleksandr Łukaszenko wstrzymał proces demarkacji wspólnej z Ukrainą granicy – powiadomiła na podstawie źródeł dyplomatycznych gazeta „Komersant Ukrainy”. Niedawno została odwołana wizyta prezydenta Łukaszenki do ukraińskiego Baturina niedaleko wspólnej granicy, gdzie miało dojść do wspólnych negocjacji z prezydentem Janukowyczem. Na spotkaniu miała być uregulowana demarkacja wspólnej granicy i podpisane umowy w sferze energetycznej. Przyczyną sytuacji konfliktowej źródło informacyjne „Komersanta Ukrainy” nazywa to, iż strona białoruska przed wizytą prezydenta Łukaszenki zażądała od strony ukraińskiej zapłacenia długu – 130 mln USD, a nie tak jak było uzgodniono poprzednio – 50 mln USD. Ukraina na to się nie zgodziła.

Aby zliberalizować wizowy reżim Ukrainy z krajami UE – decydenci w Brukseli wymagają od Kijowa demarkację granic z Rosją i Białorusią. Pogorszenie stosunków z Mińskiem nie będzie sprzyjać temu procesowi.

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

Posted in Polityka | 8 Komentarzy »

Polska krajem praworządnym

Posted by Marucha w dniu 2010-06-05 (Sobota)

Ryszard Sidorowicz, więzień polityczny III RP, czyli prawdziwy obraz „prawa i sprawiedliwości” w Polsce Anno Domini 2010.

Wszystko wskazuje na to, że pod rządami „przejrzystego” premiera Donalda Tuska i jego elokwentnego ministra sprawiedliwości łamane są prawa i wolności obywatelskie Polaków i tworzone jest na naszych oczach grono więźniów politycznych III RP. Regionalni, sądowi siepacze z województwa zachodniopomorskiego, a konkretnie z Goleniowa wykonują właśnie samosąd na człowieku z zasadami- Ryszardzie Sidorowiczu. Póki co bezkarni, sądowi drwale zabrali się za wycinanie „polskiego lasu” w „sprywatyzowanym” i germanizowanym województwie zachodniopomorskim.

Kim jest Ryszard Sidorowicz?

Jest sympatykiem naszego stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej, jest naszym przyjacielem, ale ponad wszystko jest uczciwym, dzielnym Polakiem, który nie pogodził się z lokalną korupcją i szemranymi układami rządzącymi Goleniowem. W historii Ryszarda Sidorowicza mogą przejrzeć się jak w zwierciadle także inni, niezłomni Polacy z każdej części naszej Ojczyzny i dlatego bijemy na alarm. Zacznijmy od słów samego Ryszarda Sidorowicza opublikowanych przez niego nie tak dawno na łamach internetowej gazety „Kworum”:

Szanowni Państwo !

Nazywam się Ryszard Sidorowicz. Obecnie mam 57 lat. Od roku 1959 mieszkam w 30 parotysięcznym Goleniowie na Pomorzu Zachodnim.
Z zawodu jestem oficerem mechanikiem okrętowym, przez pewną część mojego życia pracowałem na Morzu Bałtyckim przy pracach podwodnych i hydrotechnicznych.

W tym miejscu oświadczam, że moja osoba, moje imię i nazwisko nie mają nic wspólnego z człowiekiem o nazwisku Ryszard Sidorowicz widniejącym w przestrzeni internetowej jako Ryszard Sidorowicz kapitan SB prześladujący w przeszłości w Gorzowie Wielkopolskim opozycję solidarnościową. Nie wiem czy taka osoba fizycznie istnieje, jednak ja, kiedy poszukiwałem w Internecie genealogii mojego nazwiska na takiego, być może wirtualnego osobnika trafiłem.

Korzystając ze szpalt internetowych KWORUM, jak również osobistego zaproszenia ze strony Dr Jana Pyszko, chcę pilotażowo ukazać moje przykre i bolesne doświadczenia z tzw. polskim wymiarem sprawiedliwości, jak również z przestępczymi działaniami goleniowskich funkcjonariuszy państwowych.
Na podstawie moich kilkuletnich, w okresie 2002 do 2009, doświadczeń, oświadczam, że Rzeczpospolita Polska nie jest państwem suwerennym i demokratycznym. W Polsce na masową skalę łamane są prawa obywatelskie i ludzkie, w Polsce nie ma wolnych i niezależnych mediów, nie ma praworządnych sądów.

Z Ligą Polską kontakt nawiązałem w roku 2001. Członkiem Ligi Polskiej zostałem 03.05.2001r. leg. A1 4. Dla Ligi Polskiej był to wówczas bardzo trudny okres. Złożyły się na to m.in. negatywna i wroga presja mediów, żmudna i długotrwała lustracja potencjalnych członków LP, a głównie dywersyjna i prowokacyjna działalność członków LPR. Wszystkie te czynniki zablokowały polityczne nasze zaistnienie jako wiarygodnej organizacji w sferze publicznej. W 2002 roku podczas wyborów samorządowych związałem się z Komitetem Obrony Polskiej Ziemi PLACÓWKA i pod jej szyldem wspólnie ze zorganizowaną przez siebie grupą, wystartowałem w wyborach do Samorządu Goleniowskiego. Startując w wyborach na Urząd Burmistrza Gminy i Miasta uzyskałem duże poparcie Wyborców. Moim przewodnim hasłem było PO BOGU WINNIŚMY MIŁOŚĆ OJCZYŹNIE, KTÓRA JEST RODZINĄ RODZIN. W gronie 8 kandydatów uzyskałem 3 wynik. Lecz dla mnie była to porażka, dlatego, że bezpośrednio po wyborach tzw. SŁUŻBY uruchomiły przeciwko mnie i mojej żonie represje administracyjne. W pierwszym rzędzie uderzyli w firmę mojej żony. Poprzez ustawiane i sterowane ręcznie przetargi spowodowali przejęcie lokalu gastronomicznego prowadzonego przez moja żonę przez tzw. swoich ludzi. Zostaliśmy z żoną jako pracodawcy z firmą, wykwalifikowanym personelem jednak bez miejsca pracy. Straty finansowe, które wówczas ponieśliśmy to około 250 tys. złotych. Tylko dzięki naszej osobistej determinacji udało nam się odbudować firmę w innym miejscu.

Wówczas ci sami przestępczy funkcjonariusze tzw. państwowi związani zarówno z SLD jak również z PLATFORMĄ skupieni wokół obecnego burmistrza Goleniowa ANDRZEJA WOJCIECHOWSKIEGO, notabene byłego aparatczyka PZPR i wg danych IPN członka Plenum Gminno Miejskiego PZPR, uwikłali mnie i moją żonę w ciąg lawinowo uruchamianych przeciwko nam procesów sądowych. Na podstawie fałszywych pozwów i oskarżeń w okresie od 2003 do 2009r. wytoczyli, głównie mnie, szereg postępowań sądowych. Dla zobrazowania trwania tego ciągu niszczenia mnie jako człowieka i niebezpiecznego dla nich polityka, który nie zgadzał się z bezmyślnym, chorobowym trwonieniem przez urzędników pieniędzy publicznych, prywatą urzędników, deprawacją i degradowaniem naszych dzieci w tzw. naszych polskich szkołach, podaję dane postępowań i procesów wytoczonych przeciwko mnie w okresie 2002 do 2009:
1.Wyrok Sądu Rejonowego Wydział II Karny w Goleniowie nr wyroku III K 517|03.
2.Sąd Okręgowy w Szczecinie IV Wydział Karny IV ka 1963|04
3.Sąd Okręgowy w Szczecinie I Wydział Cywilny I Co 1750|03
4.Sąd Rejonowy Wydział I Cywilny w Goleniowie I Co 958|05
5.Sąd Rejonowy w Szczecinie Wydział XIII Gospodarczy XIIIGNc 77|06
6.Sąd Rejonowy w Szczecinie Wydział XIII Gospodarczy XIIIGCupr122|06
7.Sąd Rejonowy w Goleniowie II Wydział Karny Kp 226|04
8.Postanowienie Ko 380|06 i IV Ko 227|06 II K517|03

Jednym z ostatnich jest m.in.
Postanowienie I Co 464|07 Sądu Rejonowego w Goleniowie z dna 12 stycznia 2009 r. Wydział I Cywilny Asesor sądowy Aneta Iglewska Wilczyńska, która za odmowę przeze mnie ujawnienia mojego majątku skazała mnie na 7 dni aresztu. Na to postanowienie złożyłem skargę do Sądu Okręgowego w Szczecinie.

W trakcie kapturowych sfingowanych przeciwko mnie procesów sędziowie dopuszczali się przestępczych orzekań i wyrokowań. Mogę w tym miejscu oświadczyć, że teraz nie jestem już sam. Moje sprawy są przekazane jako priorytetowe do Ministerstwa Sprawiedliwości. Odsyłam w tym miejscu do informacji o proteście głodowym grupy Szczecinian przed Sądem Okręgowym w Szczecinie, a głównie Szlachetnych Pań Grażyny Bobak i Julii Jarosz zawartej na stronie internetowej Bezprawie Afery Bielsko Biała.

Na zakończenie tej części mojego oświadczenia, chcę zacytować fragment wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich w artykule Łukasza Warzechy FAKT z dnia 4.04.2008r

TO NIE JEST PAŃSTWO PRAWA, który m.in. mówi, że …”do Rzecznika Praw Obywatelskich w roku 2006 wpłynęło 49 tysięcy skarg, natomiast w 2007 już 57 tysięcy, oraz który między innymi mówi, że my nie mamy jeszcze państwa prawa, który to ideał jest daleki od rzeczywistości. Na razie mamy państwo prawników, którzy zagwarantowali sobie przywileje materialne, rozdali sobie funkcje, a kiedy ktoś chce ich zmusić do obrony prawa, do obrony biednych, do efektywnej pracy albo po prostu do obrony sprawiedliwości, podnoszą krzyk, że to zamach na demokrację”.

Ryszard Sidorowicz

(Dużo) więcej na stronie http://wiernipolsce.wordpress.com

Posted in Polityka, Różne | 19 Komentarzy »

Co z zapisami z kamer napadniętych aktywistów Freedom Flotilla?

Posted by Marucha w dniu 2010-06-05 (Sobota)

W światowych mediach a zwłaszcza w Internecie co i rusz pojawiają się nowe filmiki dowodzące „niewinności” Izraela i usprawiedliwiające bandyckie potraktowanie napadniętych głęboką nocą aktywistów.

Brakuje jednak rzeczy podstawowej dla poznania dynamiki zajść na zaatakowanych statkach – nagrań zrobionych przez samych napadniętych. Należy pamiętać, że wśród ok 700 osobowego składu konwoju było przynajmniej kilkudziesięciu profesjonalnych dziennikarzy, wyposażonych w nowoczesny sprzęt do rejestracji obrazu i dźwięku, tudzież do transmisji zrobionych nagrań w świat za pomocą satelity.

Jak się jednak okazuje, co potwierdza nawet główny „ekspert” od spraw (a raczej sprawek) izraelskich, niejaki Barbur, Izrael przygotowując się do ataku na Flotyllę zadbał o blokadę ale, jak ubolewa rzeczony „ekspert” : „W rezultacie 19 „aktywistów pokojowych” zginęło, a kilkudziesięciu jest rannych. Al-Dżazira przekazywała na żywo relacje, co wskazuje, że izraelska blokada łączy satelitarnych była nieszczelna.” No faktycznie, pech…

Ktoś, kto wybiera się z pokojową wizytą (nieważne, że w porze gdy normalni ludzie śpią) gasi wszystkie latarnie na ulicy i odcina telefony. Żeby nikt w „wizycie” nie przeszkadzał.

Obecni na statkach dziennikarze mogliby swoimi nagraniami rzucić światło na dynamikę zdarzeń. Nagrania te jednak, razem z całym sprzętem, zostały zarekwirowane (czyt. skradzione).
Tak więc nie możemy zobaczyć jak wyglądał napad oczami samych napadniętych. Musimy ograniczyć się do wersji przedstawionej przez napadających bandytów. Jak łatwo się domyśleć na tych cudownie odnajdywanych zapisach, którymi karmi nas teraz izraelska propaganda wojskowa, znajdziemy wszystko, tylko nie jakikolwiek dowód winy agresorów.

Innymi słowy, kradnie się to co nagrały ofiary napadu a pokazuje się całemu światu to co nagrali (nie wiadomo nawet gdzie) autorzy napadu.

Pewien włoski eurodeputowany wspominał niedawno, jak to do Parlamentu Europejskiego przybyli kiedyś izraelscy spece od propagandy by zademonstrować filmiki na temat wykorzystywania przez Bojowników Hamasu cywili jako żywe tarcze. Szkoda tylko, że jak zauważył inny deputowany, niedbałe propagandowe Gebelsiaki z Izraela zapomniały pokasować daty na nagraniach. A przyjechali dowodzić zdarzeń, które wydarzyły się całkiem kiedy indziej.

Przytoczę jeszcze jeden przykład. Film nagrany amatorską kamerą, dokumentujący masakrę cywili palestyńskich i libańskich w Quana w kwietniu 1996 roku wpadł przypadkiem w ręce dziennikarza
„The Independent” – Roberta Fiska. Po opublikowaniu, władze izraelskie musiały znacznie zmienić swoją wersję wydarzeń.

Czy komuś, kto kłamał tak wiele razy można teraz nagle uwierzyć? Tym bardziej, że Izrael nie godzi się absolutnie na przeprowadzenie niezależnego śledztwa. Widać, że dowódcy „najmoralniejszej armii świata” mają tak czyste sumienie, że sami dadzą sobie radę i nie trzeba patrzeć im na ręce.

Sekcja zwłok ofiar, przeprowadzona w Turcji, stwierdziła rany postrzałowe: u czterech ofiar strzały w skroń i u jednej w klatkę piersiową. Wszystkie strzały z bliskiej odległości. Nie wyglądało to więc na próbę obezwładnienia „napastników” lecz wskazuje na morderstwo z premedytacją.

I tu nasuwa się pytanie: co może usprawiedliwić takie okrucieństwo?
Propaganda izraelska naturalnie usiłuje przepchnąć tezę o „obronie koniecznej”. Zastanawiam się jednak według jakiej logiki prawniczej (bo rzymskiej na pewno nie) prawo do obrony koniecznej przysługuje agresorowi? Tym bardziej, że do takiej akcji nie wysyła się raczej rekrutów, tylko żołnierzy, którzy coś już potrafią. Choć to może nie jest tak do końca pewne, bo jak zeznały władze wojskowe, przynajmniej kilku „komandosów” zostało rozbrojonych i potraktowanych kijami. Faktem jest jednak, że ci co ich rozbroili byli po zęby uzbrojeni: w pałki i jakiś nóż kuchenny. Tak więc jak widać, zdecydowana przewaga była po stronie napadniętych pacyfistów…

Czy, żeby skutecznie móc dowieść bezspornej winy tych uzbrojonych po zęby pacyfistów nie przydałyby się zapisy z ich kamer? I wtedy byłoby tak, jak twierdzi wspominany „ekspert” Barbur – że „prawda leży na wierzchu”.

http://www.bibula.com/?p=22544

Posted in Polityka | 31 Komentarzy »

Ukraina rezygnuje z NATO

Posted by Marucha w dniu 2010-06-05 (Sobota)

Orędzie W.Janukowycza i oficjalna uchwała o rezygnacji z NATO

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz wystąpił 3 czerwca z orędziem do narodu z okazji 100 dni swej prezydentury. Wezwał do głębokich reform i modernizacji państwa. Obiecał umacnianie zasad demokracji, zwiększenie wpływu obywateli na politykę, wzmocnienie praw opozycji, rozbudowę instytucji dialogu politycznego oraz “wyprowadzenie polityki ze stanu walki wszystkich ze wszystkimi”. Ogłosił koniec dzikiego kapitalizmu i rządów oligarchów.

Do największych zasług swojej prezydentury zaliczył ustabilizowanie stosunków z kluczowymi partnerami – Unią Europejską, USA i Rosją (w tym obniżenie cen rosyjskiego gazu).

Prezydent ogłosił plan reform gospodarczych na lata 2010-14, przewidujący zniżenie deficytu budżetowego, łagodzenie polityki podatkowej, większą autonomię finansową regionów, ograniczenie wpływu administracji państwowej na działalność biznesu, restrukturyzację sektora energetycznego.

Janukowycz wygłosił orędzie nie w parlamencie, lecz w kijowskim pałacu “Ukraina”, gdzie przybyli posłowie frakcji koalicji rządzącej, członkowie rządu, gubernatorzy, merowie największych miast. Posłowie opozycji zbojkotowali posiedzenie. Nieliczna grupa zwolenników opozycji podjęła próbę przeprowadzenia akcji protestacyjnej, jednak milicja do tego nie dopuściła. (Dzień wcześniej kijowski sąd administracyjny zakazał przeprowadzania jakichkolwiek demonstracji przed pałacem “Ukraina”).

Natomiast Ukraińska Rada Najwyższa przyjęła 3 czerwca w pierwszym czytaniu prezydencki projekt ustawy o zasadach polityki wewnętrznej i zagranicznej, przewidujący niewstępowanie Ukrainy do bloków wojskowych, przy utrzymaniu kursu na integrację z Unią Europejską, a zarazem dobrosąsiedzkich stosunków i partnerstwa strategicznego z Rosją i innymi państwami WNP.

Prezydencki projekt ustawy poparło 253 deputowanych, w tym ponad 30 posłów frakcji opozycyjnych; 81 głosowało przeciw.

2010.06.03, Interfax PAP, http://www.unian.net
Informacje podajemy za Ośrodkiem Studiów Wschodnich

Posted in Polityka | 3 Komentarze »

Modlę się o pojednanie narodów Rosji i Polski

Posted by Marucha w dniu 2010-06-05 (Sobota)

Patriarcha Cyryl:”Modlę się o pojednanie narodów Rosji i Polski”

Patriarcha Moskwy i całej Rosji Cyryl oświadczył, że Katyń powinien być miejscem wspólnej modlitwy Rosjan i Polaków. Wyznał też, że modli się o pojednanie między narodami Rosji i Polski.

Zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi prawosławnej powiedział to w piątek wieczorem, wizytując Zespół Memorialny w Lesie Katyńskim koło Smoleńska, gdzie uczcił pamięć spoczywających tam Rosjan i Polaków, ofiar stalinowskich represji. Częścią tego Zespołu Memorialnego jest Polski Cmentarz Wojenny, na którym spoczywają oficerowie zamordowani przez NKWD wiosną 1940 roku, a także muzeum poświęcone ich pamięci.

Cyryl zwiedził wznoszoną tam z jego inicjatywy cerkiew Zmartwychwstania Chrystusa. W imieniu patriarchy złożono kwiaty w rosyjskiej i polskiej części Zespołu Memorialnego.

”Miejsce to powinno być miejscem świętych wspomnień, które pomogą nam jasno zrozumieć sens procesu historycznego, a jednocześnie – miejscem wspólnej modlitwy” – oznajmił zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi prawosławnej. “Nic tak nie jedna ludzi, jak wspólne cierpienie” – podkreślił.

”Jeśli chodzi o relacje bratnich narodów, rosyjskiego i polskiego – dlatego bratnich, gdyż jesteśmy Słowianami – to potrzebujemy pełnego pojednania. Niech to wspólne cierpienie, wspólny ból i wspólna krew pojednają nas ponad tymi wszystkimi historiozoficznymi i innymi rozbieżnościami, które występują” – oświadczył Cyryl.

Patriarcha wyznał, iż modli się o pojednanie między narodami Rosji i Polski, a także, iż ma nadzieję na – jak to ujął – “pokojową, kwitnącą przyszłość słowiańskich narodów dwóch krajów”.

”Mam nadzieję, że świątynia budowana w Katyniu będzie pięknym pomnikiem tych, którzy tutaj zginęli, a jednocześnie – miejscem żarliwej modlitwy dla wszystkich ludzi, jacy będą odwiedzać Katyń” – powiedział.

W sobotę zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi prawosławnej uda się na miejsce katastrofy polskiego Tu-154M na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem, by uczcić pamięć prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar tragedii z 10 kwietnia. Cyryl odprawi tam litię – nabożeństwo za zmarłych.

Wizyta patriarchy w Smoleńsku potrwa do niedzieli. Jest to jego pierwszy pobyt na ziemi smoleńskiej w roli zwierzchnika Cerkwi. Cyryl, zanim zasiadł na patriarszym tronie, przez ćwierć wieku – w latach 1984-2009 – kierował eparchią w Smoleńsku.

Samolot patriarchy miał wylądować na lotnisku Siewiernyj, jednak z powodu gwałtownego załamania się pogody – silnego wiatru i deszczu – w rejonie Smoleńska maszyna udała się na lotnisko zapasowe – do Witebska na Białorusi, tuż przy granicy z Rosją.

Cyryl przybył na Smoleńszczyznę z Karelii, gdzie także uczcił pamięć ofiar stalinowskich represji. Patriarcha odwiedził tam m.in. obiekty Kanału Białomorsko-Bałtyckiego, przy którego budowie zginęło ponad 100 tys. więźniów Gułagu, a także uroczysko Sandarmoch, największe w północno-zachodniej Rosji miejsce pochówku ofiar “wielkiego terroru” lat 1937-38 (szacuje się, że wymordowano tam wtedy około 7-9,5 tys. osób).

Świątynia Zmartwychwstania Chrystusa budowana jest przy wjeździe na teren Zespołu Memorialnego. Fundament cerkwi został poświęcony podczas uroczystości upamiętniających Rosjan i Polaków spoczywających w Lesie Katyńskim 7 kwietnia, w 70. rocznicę mordu na polskich oficerach. Wzięli w nich udział premierzy Rosji i Polski, Władimir Putin i Donald Tusk.

Biskup smoleński i wiaziemski Teofilakt podkreśla, że świątynia w Katyniu będzie nie tylko symbolem pamięci, ale także świadectwem historycznej sprawiedliwości i pojednania pokoleń. Miejscowi prawosławni duchowni zapewniają, że będą się modlili w intencji wszystkich spoczywających tam ofiar stalinowskich zbrodni – tak Rosjan, jak i Polaków.

W ziemi katyńskiej, którą Cyryl nazywa “Smoleńską Golgotą”, obok polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w 1940 roku, spoczywają tysiące Rosjan – ofiar stalinowskich represji. Nikt nie potrafi podać ich dokładnej liczby. Historycy szacują, że jest to około 8-10 tys. osób. Tylko od sierpnia 1937 do listopada 1938 roku, czyli w czasie “wielkiego terroru”, NKWD rozstrzelało tam 7088 osób. Wśród zamordowanych w Lesie Katyńskim było wielu prawosławnych duchownych, w tym arcybiskup smoleński i dorohobuski Sarafim.

Oprócz prawosławnej świątyni w Katyniu budowane są też obiekty muzealne i edukacyjne, m.in. kilka klas do zajęć z młodzieżą i sala konferencyjna. Przewidziano także pomieszczenia dla pielgrzymów, stołówkę i obiekty gospodarcze. Przy świątyni wznoszona jest również dzwonnica.

Cerkiew będzie wysoka na 40 metrów. Jej kopuła zostanie wykonana z pozłacanej miedzi, co ma sprawić, że świątynia będzie dominującym elementem zespołu memorialnego. Budowa cerkwi ma potrwać rok.

Rosyjska Cerkiew Prawosławna zamierza wznieść świątynie we wszystkich miejscach, w których w latach stalinowskiego terroru dokonywano masowych egzekucji.

Za: hoga.pl

Posted in Kościół, Polityka | 5 Komentarzy »

Igranie z chmurami na polskim niebie?

Posted by Marucha w dniu 2010-06-05 (Sobota)

Z wielu rejonów Polski, a zwłaszcza z miejsc na terenach dotkniętych w ostatnim okresie ulewnymi deszczami i burzami, otrzymujemy od licznych osób niepokojące sygnały. Według tych – pokrywających się ze sobą informacji – wszystkie one mówią o pojawianiu się co pewien czas samolotów pozostawiających za sobą dziwne smugi na niebie. Według naocznych świadków samoloty te widoczne były w tych rejonach polskiej przestrzeni powietrznej, w których – wkrótce po ich przelocie – powstawały niespodziewanie potężne chmury deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite opady.

We wszystkich przypadkach obecność takich samolotów została odnotowana przez naocznych świadków jako szybko przemieszczających się, na dużych wysokościach, i w kolejnych sektorach powietrznych. Samoloty te zostały zauważone wielokrotnie, o różnych porach dnia, i przez wiele osób.

We wszystkich wymienionych wyżej przypadkach nie chodzi – zdaniem obserwujących – o ‚normalne’ kondensacyjne smugi, jakie zawsze powstają po przelatujących samolotach odrzutowych i które w dość szybkim czasie znikają z nieba. Chodzi o takie smugi, które powstając w ślad za przelatującymi samolotami, tworzą na niebie długo utrzymujące się pasma chmur. Te zaś przypominające niby-chmury pasma, sztucznie wytworzone przez samoloty, z zauważalną trudnością rozpraszają się i nie od razu też z nieba znikają. Wszystkie te charakterystyczne smugi widoczne są na niebie jako pasma do siebie równoległe, często ze sobą krzyżujące się.

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że owe ‚ślady’ na niebie to normalne smugi kondensacyjne powstające po przelotach samolotów odrzutowych. Jednak obserwujący zauważyli, że wszystkie te długie na kilometry smugi, w przeciwieństwie do smug kondensacyjnych powstających po wielu innych przelatujących samolotach odrzutowych, ani – w takim samym czasie – nie znikają z nieba, ani nie wydają się być dla obserwujących takie same. Zdaniem oglądających smugi te swoim wyglądem różnią się od innych! Utrzymują się, stopniowo rozrastają i w widoczny sposób coraz bardziej rozpraszając się, wkrótce pokrywają sobą coraz większe połacie nieba.

Co więcej, na zdjęciach wykonywanych w maksymalnych zbliżeniach przez teleobiektywy a nawet przez użyty astro-teleobiektyw widać dokładnie i wyraźnie, że faktycznie… to nie mogą być samolotowe smugi kondensacyjne! W świetle przeglądanego materiału filmowo-fotograficznego można twierdzić, że powstające smugi nie są normalnym efektem pracy działania silników samolotowych. Zdaniem wielu osób to, co pojawia się na niebie – owszem – jest czymś, co powstaje jako widoczny ‚ślad’ po przelatujących samolotach, lecz jest jednak nadto także dobrze widocznym śladem czegoś, co przez te samoloty jest w powietrzu… rozpowszechniane!

Jeśli taki miałby faktycznie być stan rzeczy, to powstają wówczas podstawowe pytania: czyje to są samoloty i do kogo one należą? Kto za taki stan rzeczy ponosi odpowiedzialność? I jak to w ogóle możliwe, by ktoś latał w polskiej przestrzeni powietrznej i rozpowszechniał jakiekolwiek środki bez powszechnego i publicznego informowania o tym wszystkich mieszkańców na danym obszarze?

I najważniejsze w gruncie rzeczy pytanie – co takiego jest rozpowszechniane przez te samoloty nad naszym głowami? Czego cząstki wdychamy później wraz z powietrzem? Co jeszcze – wraz z deszczem – spada z nieba na nasze głowy i na ziemię: nasze pola, łąki, lasy? Czy to, co jest rozpowszechniane przez owe samoloty nie jest aby szkodliwe dla nas i naszych najbliższych? Czy nie jest to niebezpieczne dla naszego zdrowia, życia polnych i leśnych zwierząt, rozwoju drzew, traw, zbóż, wszystkich roślin? Czy faktycznie nie jest to zagrożeniem dla życia każdego z nas i całego ekosystemu?

W ślad za takimi podstawowymi pytaniami rodzą się i następne: czy jakiejkolwiek z kompetentnych polskich służb państwowych jak np. Agencja Ochrony Środowiska czy Sanepid znany jest skład chemiczny substancji podobno rozpowszechnianych przez owe samoloty latające nad terytorium Polski? Czy w ogóle stanowiło to kiedykolwiek przedmiot jakiegokolwiek specjalistycznego zainteresowania tych służb? Czy kiedykolwiek przeprowadzone zostały przez nie jakiejkolwiek analizy pobranych próbek powietrza i opadów – czy znanym i badanym jest właśnie to, co miałoby być przez te samoloty rozpowszechniane?

Te i wiele innych podobnych pytań rodzi się u tych obserwujących, kiedy w ciągu dnia widzą oni na niebie to… co mogą oni na nim sami ewidentnie zobaczyć. A co dopiero może dziać się w nocy, kiedy jest już ciemno? – pyta wielu z tych obserwatorów.

Można być jak najdalszym od różnych podejrzeń i teorii. Dla naocznych świadków fakty pozostają jednak… faktami! I co można wówczas odpowiedzieć tym wszystkim, którzy z przekonaniem twierdzą, że jednak jest tak, że owe dziwne smugi na naszym niebie to najoczywistszy dowód na trwający… chemtrails w Polsce? I może jednak wówczas nie tylko rację, ale i bardzo bliscy prawdy są wszyscy ci, którzy mówią, że to co jest rozpowszechniane to wysoce szkodliwe dla człowieka i organizmów żywych pierwiastki. Że są to: Glin (Al), Bar (Ba), Bor (B), Wapń (Ca), Chrom (Cr), Miedź (Cu), Żelazo (Fe), Potas (K), Magnez (Mg) Mangan (Mn), Sód (Na), Nikiel (Ni), Ołów (Pb), Krzem (Si), Stront (Sr), Wanad (V), Cynk (Zn). Że rozpowszechniane są wysoce szkodliwe pierwiastki, których stężenie jest wybitnie podwyższone i znacząco wykracza poza jakiekolwiek dopuszczalne normy.

Może więc warto poważniej zastanowić się na tym wszystkim. Bo gdyby jeszcze okazać się miało, że wszystko to pozostaje w niezaprzeczalnym odniesieniu i do powstawania wszystkich ulewnych deszczów, i różnych niespotykanych przez nas dotąd zmian stanu warunków atmosferycznych czyli zmian pogodowych, to uzasadnione byłoby także postawienie wielu innych pytań. Bo niewykluczone, że mogłoby to mieć swój istotny związek przyczynowo-skutkowy ze szczególnym występowaniem i nasileniem się zjawisk atmosferycznych na ściśle określonych obszarach itd.

Patrzmy więc w niebo! Warto częściej i z większą uwagą spoglądać… w niebo! I to nad własną głową! Zwłaszcza, że któregoś pięknego poranka lub popołudnia na własne oczy moglibyśmy na nim zaobserwować coś tak niewiarygodnie oczywistego jak np. sztuczne wywoływanie przy użyciu samolotów zmian pogodowych. Jak planowe wzbudzanie różnych zjawisk atmosferycznych o czasowo późniejszych – i jednak już możliwych do przewidzenia – skutkach. Zjawisk, o wywoływaniu których na tak szeroką skalę nie tylko, że dotąd mogliśmy nie mieć najmniejszego pojęcia, ale i o których wciąż nie możemy mieć prawie żadnej głębszej wiedzy. Nie mówiąc już o żadnej oficjalnie na ten temat podawanej nam w mediach informacji.

o. Stanisław Tomoń, Biuro Prasowe Jasnej Góry
http://www.jasnagora.com/wydarzenie.php?ID=5660

Posted in Różne | 39 Komentarzy »