Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Czerwiec 10th, 2010

Mamy bardak a nie wojsko?

Posted by Marucha w dniu 2010-06-10 (Czwartek)

Ze strony http://www.koledzyzwojska.pl/artykul/mamy-bardak-nie-wojsko kopiujemy poniższy artykuł, którego treści raczej nie pozstawiają czytelnika obojetnym.

Czas przestać udawać, że mamy sprawne wojsko. Katastrofa smoleńska oraz powódź wykazały wszystkie słabości polskiej armii… Tak zaczął swój najnowszy głośny tekst dowódca GROM Sławomir Petelicki. Są echa…

Można powiedzieć, że Petelicki się wkurzył, choć koszarowe „wkurwił” pasowałoby chyba bardziej do jego stanu. Po głośnej marcowej kłótni z generałem Polko na wizji w TVN 24, kiedy to tematem sporu był bałagan w jednostce „Grom”, generał Petelicki coraz mocniej udziela się publicystycznie.
Jego ostatnim pokaźnym dzieckiem jest wielki artykuł w „Rzeczpospolitej” z poniedziałku 7 czerwca. Poddał on miażdżącej krytyce stosunki w Wojsku Polskim. Poniżej skrót i główne tezy tego wyjątkowo ostrego tekstu:

Petelicki twierdzi na łamach „Rz”, że to nie piloci Tu-154 są winni katastrofy pod Smoleńskiem, ale minister obrony narodowej Bogdan Klich, który ”… zostawił ich bez wsparcia i pomocy, tak jak rok temu śp. kapitana Daniela Ambrozińskiego, którego patrol Talibowie bezkarnie ostrzeliwali przez sześć godzin”.

I dalej: „Państwo, które nie potrafiło zapewnić ochrony swojemu prezydentowi, ministrom i najwyższym dowódcom wojskowym nie zdało egzaminu. Wmawianie Polakom, że państwo zdało egzamin, a zawiniła pogoda, piloci, lotnisko w Smoleńsku i Kancelaria Prezydenta, kompromituje nas nie tylko w oczach sojuszników w NATO i Unii Europejskiej, ale przed całym światem.
W 1990 roku oficerowie b. wywiadu PRL uratowali w Iraku życie amerykańskim oficerom CIA i DIA. Z wdzięczności za ten spektakularny akt odwagi i profesjonalizmu rząd USA (…) nie tylko zmniejszył nasze długi o 20 miliardów dolarów i udzielił pomocy przy tworzeniu jednostki GROM, ale także przez ponad dziesięć lat uczył kolejne rządy RP zarządzania w sytuacjach kryzysowych i ochrony infrastruktury krytycznej państwa. Zdaniem Amerykanów było to niezwykle ważne dla ładu demokratycznego wolnej Polski. Nasz strategiczny partner wiedział, co mówi! My na to odpowiadaliśmy, że polski lotnik potrafi latać na drzwiach od stodoły (…)”.

Na co zwrócił uwagę generał?

Na następujące fakty:
a) to minister Obrony Narodowej dysponuje samolotami CASA, Jak-40 i Bryza, mającymi między innymi służyć do transportu najwyższych dowódców. Dysponuje też pilotami wojskowymi, technikami lotniczymi mogącymi sprawdzić i w razie potrzeby odpowiednio przygotować polowe lotnisko A i lotniska zapasowe dla najważniejszych delegacji.
b) to w dyspozycji ministra obrony narodowej jest Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmeria Wojskowa, do obowiązków których należy ochrona najwyższych dowódców naszego wojska. Dla wszystkich specjalistów (z wyłączeniem tych od propagandy) oczywiste jest, że ekipy SKW i Żandarmerii Wojskowej powinny znajdować się na lotnisku w Smoleńsku i lotnisku wybranym jako zapasowe przed przylotem delegacji, a nie wieczorem po porannej katastrofie!
Nie ma takich cudów techniki, które pozwoliłyby prawidłowo zabezpieczyć rządowe telefony satelitarne, laptopy i telefony ofiar katastrofy, do której doszło rano, jeśli się przybywa na jej miejsce wieczorem. A zabezpieczenie tych urządzeń jest bardzo ważne, bo aby w inny sposób zdobyć znajdujące się na nich dane, obcy wywiad musiałby pracować wiele lat.

Wiedza za milion dolarów

Generał pisze:
„Dzięki zaufaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego mogłem w 1990 roku nie tylko zacząć tworzyć GROM, ale przejść kilkuletnie szkolenie, na które rządy USA i Wielkiej Brytanii wydały ponad milion dolarów. To dzięki zdobytym wtedy umiejętnościom w zakresie zarządzania ryzykiem, ochrony infrastruktury krytycznej państwa i zarządzania w sytuacjach kryzysowych mogłem przez ostatnie osiem lat pracować jako doradca strategiczny prezesa globalnej korporacji amerykańskiej. Także z tego powodu czuję się zobowiązany pomagać społecznie Polsce. Dlatego po katastrofie przekazałem moje przemyślenia premierowi oraz posłom, a teraz zwracam się do czytelników „Rzeczpospolitej”.

W 1920 roku wielkie zwycięstwo Polaków nad Armią Czerwoną przeciwnicy marszałka Józefa Piłsudskiego nazwali cudem nad Wisłą, choć to nie był cud. To było skoordynowane, przemyślane działanie bohaterskich profesjonalistów. Wybitni polscy matematycy rozszyfrowali system łączności wroga, dzięki czemu polskie dowództwo mogło wyprzedzać ruchy Armii Czerwonej na froncie o długości 700 km.
Pomagało wtedy całe społeczeństwo czujące, że jest dobrze dowodzone. Żołnierz w czasie wojny, tak jak strażak, policjant i ochotnik w czasie klęski żywiołowej, ma niezbywalne prawo być dobrze dowodzonym. Jednak gdyby nie ostatnia katastrofa, to oszukiwane przy pomocy piarowskich sztuczek społeczeństwo nie dowiedziałoby się pewnie o rozmiarach aroganckiego nieudacznictwa władzy.
Redaktor naczelny bardzo popularnego wśród młodzieży, żołnierzy zawodowych i miłośników wojskowości miesięcznika „Komandos” Andrzej Wojtas w ostatnim edytorialu pisze: „Historia wojskowości nie odnotowuje takiego przypadku, aby w ciągu dwóch lat w wyniku dwóch niemal takich samych incydentów, jakaś armia straciła wpierw wszystkich dowódców sił lotniczych, a następnie wszystkich głównodowodzących. Arabskie przysłowie powiada, iż tylko dureń potyka się dwa razy o ten sam kamień (…)”.

Powódź jako pijarowska okazja

O powodzi Petelicki ma do powiedzenia między innymi to:
„Elementarną zasadą jest, że premier i ministrowie kierują akcją ratowniczą ze sztabu. Na miejsce kataklizmu wolno im przyjechać dopiero po zakończeniu tragedii, żeby ocenić straty. Przyjazd w czasie akcji ratowniczej ma charakter czysto piarowski i dezorganizuje pracę miejscowych służb ratowniczych, które zamiast zajmować się ratowaniem dobytku mieszkańców, w tym ich zwierząt, muszą zajmować się premierem i jego świtą. Wystarczy się zastanowić, ile koni, krów i innych zwierząt domowych mogłyby uratować amfibie przewożące terenowe bmw premiera, ministra spraw wewnętrznych i ministra obrony narodowej.
Użycie w pierwszym etapie katastrofy tylko 700 żołnierzy i brak ciężkich śmigłowców przystosowanych do przenoszenia specjalnych wielkich worków z gruzem, które mogą szybko uszczelnić duże wyrwy w przerwanych tamach, stanowić może nawet podstawę do wnioskowania o postawienie przed Trybunałem Stanu odpowiedzialnego za to ministra”.

I jeszcze mocniej:
„Czas przestać udawać, że mamy sprawne wojsko. Gdy Romuald Szeremietiew mówił kiedyś, że dla bezpieczeństwa obywateli potrzebne są śmigłowce, a nie samoloty F-16, po prostu go zniszczono. Brał w tym udział obecny kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski. To Komorowski jako minister obrony narodowej obniżył pensję komandosów GROM i zaakceptował wykreślenie z etatu jedynych w naszych Siłach Zbrojnych pilotów śmigłowców przeszkolonych w USA do nocnych lotów na niskich wysokościach. W wyniku tej decyzji odeszło z GROM kilkudziesięciu świetnie wyszkolonych specjalistów.
Wcześniej Bronisław Komorowski próbował przekazać GROM pod dowództwo gen. Jerzego Słowińskiego – szefa Żandarmerii Wojskowej, z którym polował na terenie zamkniętego ośrodka wojskowego Omulew. A generał Słowiński, powołując się na decyzję ministra Komorowskiego, zażądał od dowództwa GROM zaprezentowania sobie karabinów snajperskich, bo chciał sprawdzić, czy nadają się one do polowań.”

Co tam sarny, skoro giną ludzie

Mocne? Petelicki jedzie po bandzie. Oto władza poluje z generalicją – jak za Gierka. I chce używać do tego żołnierskich karabinów!!! Ale co tam śmierć saren, kiedy giną żołnierze. Oddajmy znów głos generałowi:
„Rok temu, po bohaterskiej, ale niepotrzebnej śmierci kapitana Daniela Ambrozińskiego w Afganistanie, premier miał szansę skorzystać z rad wybitnego dowódcy generała Waldemara Skrzypczaka, który ostrzegał, że biurokratyczny beton w wojsku może doprowadzić do kolejnej katastrofy. Jednak wtedy generała zakrzyczano, twierdząc, że naruszył świętą zasadę cywilnej kontroli nad wojskiem. To pewnie dlatego żadnemu z najwyższych dowódców wsiadających na pokład tupolewa nie przyszła do głowy myśl, że powinni polecieć innymi samolotami. Śp. kapitan Daniel Ambroziński ze swym patrolem był pozostawiony bez pomocy tak samo jak piloci samolotu Tu-154 lecącego do Smoleńska”.

Uffff… Przeczytaliście, koledzy z wojska? To weźcie udział w sondzie na stronie głównej.

Posted in Polityka, Różne | 43 Komentarze »

Większości Polaków nie interesują czasy Solidarności z lat 80.

Posted by Marucha w dniu 2010-06-10 (Czwartek)

74 proc. Polaków – w wieku od 18 do 46 lat – nie interesuje się czasami dawnej Solidarności z lat 80. Zainteresowanie deklaruje co czwarty – wynika z sondażu CBOS. Okres ten najbardziej obchodzi tych, którzy sami go pamiętają. Tylko 12 proc. uważa, że dużo wie o tym czasie.

W związku z 30. rocznicą powstania NSZZ “Solidarność”, CBOS i Europejskie Centrum Solidarności zrealizowały wspólny projekt badawczy pn. “Solidarność – doświadczenie i pamięć”. Celem było m.in. określenie, czy we współczesnej pamięci trwa i jak się przejawia doświadczenie związkowej i wolnościowej działalności z PRL. Szczególnie ważny był stosunek do “S” tych pokoleń dorosłych dziś Polaków, które nie miały możliwości w pełni świadomie uczestniczyć w wydarzeniach lat 80.

Respondentów – mających w 1980 r. co najwyżej 16 lat, obecnie w wieku od 18 do 46 lat – spytano, czy interesują się tymi czasami. Zdecydowana większość (74 proc.) odpowiedziała przecząco (29 proc. to wskazania zdecydowane, a 45 proc. – umiarkowane). Co czwarty ankietowany stwierdził, że interesuje się tym okresem. Jeden proc. nie miał zdania.

Interesują się ci, co pamiętają lata 80.

W komentarzu CBOS podkreśla, że historią tego okresu interesują się przede wszystkim osoby dobrze pamiętające początek lat 80., nawet jeśli były zbyt młode, żeby aktywnie brać udział w wydarzeniach, a jednocześnie te, które wchodziły w okres transformacji 1989 r. już jako “młodzi dorośli”. Znacznie rzadziej natomiast zainteresowanie deklarują badani, którzy nie sięgają pamięcią ani do wydarzeń lat 80., ani też do czasów transformacji.

CBOS dodał, że poziom zainteresowania czasami “S” ma też związek z tym, czy badani orientują się w przynależności rodziców do tego związku. 89 proc. potrafi określić, czy ich rodzice byli członkami związku, czy nie. Osoby wiedzące o przynależności związkowej rodziców znacznie częściej deklarują zainteresowanie przeszłością niż ci, których rodzice nie działali w “S” lub którzy nic nie wiedzą na ten temat. Wśród tych, którzy wiedzą, że rodzice popierali “S”, aż 39 proc. deklaruje zainteresowanie tymi czasami, podczas gdy wśród respondentów określających stosunek rodziców do związku jako zdystansowany – tylko 18 proc.

25 proc. ankietowanych oceniło swą wiedzę o czasach Solidarności jako średnią. 64 proc. wskazało na odpowiedzi poniżej średniej, a zaledwie 12 proc. uznało, że poziom ich wiedzy jest wyższy niż średnia. 46 proc. twierdzi, że chciałoby się dowiedzieć czegoś więcej o “S” i roli, jaką odegrała w najnowszej historii; 50 proc. nie wyraża takiej chęci.

Badanie zrealizowano od 12 marca do 12 kwietnia na 1803-osobowej reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Za: wprost.pl

A poza tym świadomość narodowa w polskim społeczeństwie nieustannie wzrasta. – admin.

Posted in Historia | 18 Komentarzy »

Rzecz o Nowym Porządku Świata

Posted by Marucha w dniu 2010-06-10 (Czwartek)

Rzecz o Nowym Porządku Świata – czyli co czeka świat i Polskę.

Klub Bilderberga

Zgodnie z zapowiedzią 3 czerwca rozpoczęły się w luksusowym hotelu (Dolce Hotel) pod Barceloną tajne obrady grupy Bilderberga.
http://alles-schallundrauch.blogspot.com/2010/06/bilderberg-meeting-spanien-tag-4.html

Tutaj znajduje się oficjalna, choć niekompletna lista uczestników:
http://www.bilderbergmeetings.org/meeting_2010_2.html

Nazwisk uczestników chcących zachować anonimowość na liście nie umieszczono. Grupę Bilderberga założył pomijany na lekcjach historii Józef Retinger
http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
współtwórca także Wspólnoty Europejskiej – poprzedniczki Unii.

Bilderberg jest jednym z narzędzi narzucania światu nowego porządku – NWO. Obradom w Hiszpanii towarzyszą zmasowane środki bezpieczeństwa. Dotyczą one nie tylko szykanowania niezależnych dziennikarzy i ekip telewizyjnych, ale i personelu hotelowego. Niektórym pracownikom zabroniono przychodzenia do pracy w okresie obrad, innym zabroniono na ten sam okres opuszczania hotelu. Cieszy obecność (po raz pierwszy w historii) ekip telewizyjnych. Wprawdzie nie ma wśród nich gigantów medialnych, ale na początek dobre i to. Do zainteresowania się stacjami telewizyjnymi tematyką Bilderberga przyczyniło się bez wątpienia nagłaśnianie spotkań tej tajemniczej grupy w internecie. Dzięki mediom alternatywnym osiągnięta została informacyjna masa krytyczna, której nie można było dłużej ignorować.

Media „głównego nurtu” nadal nie informują nas o obradach Bilderberga. Przemilczały też wystąpienie na zaproszenie włoskiego eurodeputowanego Mario Borghezio na forum t.zw. parlamentu europejskiego Daniela Estulina, który od lat tropi Bilderberga.
http://alles-schallundrauch.blogspot.com/2010/06/daniel-estulin-vor-dem-europaischen.html

Grupa Bilderberga nie jest światowym gabinetem cieni. Pełni ona rolę pasa transmisyjnego ideologów NWO na politykę, gospodarkę i media. Najprawdopodobniej wewnętrzna struktura grupy wygląda następująco:

Zaledwie kilka osób należy do ścisłego kierownictwa grupy z prawem głosu w podejmowaniu decyzji. Są to przede wszystki przedstawiciele najbogatszych dynastii i klanów bankierskich i gigantów finansowych. Posiadają oni wiedzę całkowitą, t.zn. są we wszystko wtajemniczeni. Dookoła tej grupki uplasowany jest następny krąg wtajemniczenia – jak się przypuszcza ok. 30 osób. Należący do drugiego kręgu nie są już we wszystko wtajemniczani, nie posiadają też prawa głosu decydyjnego, a jedynie głos doradczy. Pozostałe ok. 100 osób to zapraszani ze względu na posiadające wpływy osobistości ze świata polityki, gospodarki, mediów. Ich rola ogranicza się do składania relacji i raportów o sytuacji w ich krajach i dziedzinie ich działalności. Wysłuchują oni odczyty i referaty, na koniec otrzymują instrukcje i zadania na następny rok. Nawet, jeśli grzecznościowo pozwala się im zabierać głos w dyskusji, ich zdanie tylko wyjątkowo wpływa na podejmowane decyzje i plany. Do trzeciego kręgu należą też zapraszani politycy, rokujący dobre nadzieje na przyszłość. Clinntona zaproszono raz, zaraz potem został on prezydentem USA. To samo było z Obamą, to samo było z Blairem czy z Angelą Merkel. Przy czym aktualnie rządzący prezydenci czy premierzy taktycznie na Bilderberga nie jeżdżą. Ale mają tam swoich zaufanych „doradców” i emisariuszy.

Jeszcze jedna ciekawostka o Bilderbergach. Złośliwi twierdzą, że niemiecka zwyciężczyni tegorocznego konkursu Grand Prix Eurovizion wygrała konkurs nie dlatego, że śpiewała najładniej i nalepszą piosenkę, a dlatego, że jej dziadek, Andreas Meyer-Landrut, w 1990 roku brał udział w konferencji Bilderberga w Glen Clove (USA).

Podobną rolę (pasa transmisyjnego) odgrywa Komisja Trójstronna. Jest ona mniej ekskluzywna, trzykrotnie liczniejsza, a jej spotkania, zwyczajowo ok. miesiąc przed Bilderbergiem są jak się wydaje sesją przygotowawczą do spotkaniała właśnie grupy Bilderberga.

Struktura władzy NWO.

Jeśli chcemy zrozumieć to, co dzieje się na naszych oczach, powinniśmy odrzucić wmawianą nam t.zw. oficjalną wersję, jakoby Protokoły Mędrców Syjonu były fałszywką.
http://judeopolonia.wordpress.com/2010/05/21/protokoly-medrcow-syjonu/
Wystarczy uważnie je przeczytać aby samemu stwierdzić, że to co one opisują, dzieje się na naszych oczach. Zwłaszcza rola polityków, banków, giełdy, prasy, zmasowanego ogłupiania i demoralizowania społeczeństw gojów są zbyt wyraźnie widoczne gołym okiem, aby tego nie dostrzec.

Na samym szczycie piramidy władzy (ideologów narzucających światu NWO) stoją Mędrcy Syjonu. Nazwiska ich są ukrywane w cieniu i dla dalszych rozważań nieistotne, dlatego że zmieniają się one w łamach sztafety pokoleń. Wystarczy wiedzieć, że są to najważniejsi i najbardziej wpływowi talmudyczni rabini. Oni są autorami światowego „scenariusza”. Nieomal na równi z nimi na samym szczycie piramidy władzy znajduje się kilka najbogatszych, a przez to najbardziej wpływowych klanów żydowskich bankierów.

Aby należycie zrozumieć termin „najbogatszy”, przytoczę słowa Paula Getty’ego: „Jeśli możesz policzyć, ile masz pieniędzy, to nie jesteś specjalnie bogaty”. Inny jego cytat mówi: „Bogatym się jest dopiero wtedy, kiedy robiąc bilans własnego majątku człowiek myli się o kilka milionów dolarów i nawet tego nie zauważa”.

Bankierzy – ci właśnie najbogatsi – są reżyserami i „producentami” odgrywanej światowej sztuki. Tuż pod nimi lokują się „animatorzy” pociągający zza kulis za sznureczki odgrywanego przez polityków i media spektaklu. Są to szare eminencje światowej polityki typu Brzeziński czy Kissinger – odpowiednio – polski i niemiecki Żyd. A politycy i media to kukiełki odgrywające wyznaczone im w spektaklu role. Opiszę to na konkretnym przykładzie:

W pewnym momencie dziejów, zgodnie z opracowanym przez Mędrców Syjonu scenariuszem do sztuki należało włączyć bogatą (choć w międzyczasie niebotycznie już zadłużoną) Japonię. Reżyser Rockefeller powierzył animatorowi Brzezińskiemu utworzenie Komisji Trójstronnej. Animator Brzeziński zadanie wykonał, pociągnął za sznureczki – i od tego czasu polityczne kukiełki spotykają się w tym gronie co rok, zwyczajowo ok. miesiąc przed obradami Bilderberga.
http://www.fronda.pl/andrzej_szubert/blog/o_czym_media_nas_nie_informuja

Metody podboju świata.

Pieniądz.

Głównym instrumentem podboju świata jest pieniądz a raczej jego kontrola i prawo bankierów do produkowania pieniędzy (z powietrza). Najtrafniej wyraził to bankier Mayer Anzelm Rothschild mówiąc: „Pozwólcie mi tworzyć i kontrolować pieniądze państwa, a nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy w nim prawo.”

Bankierzy rzeczywiście wywalczyli sobie prawo tworzenia i kontrolowania pieniędzy. Opisuje to film:
http://www.youtube.com/watch?v=Ue_lzEIVhnE
Prawdziwość tego, co opisuje powyższy film potwierdza dokument wydany przez niemiecki Bundesbank na stronie 88 i 89, gdzie opisana jest szczegółowo procedura „tworzenia pieniędzy”! Cytuję:
„Pieniądz powstaje poprzez „tworzenie pieniędzy”. Zarówno państwowe banki centralne jak i banki prywatne mogą tworzyć pieniądze. W systemie euro pieniądz powstaje przede wszystkim poprzez udzielanie kredytów…”
(„Geld entsteht durch „Geldschöpfung“. Sowohl staatliche Zentralbanken als auch private Geschäftsbanken können Geld schaffen. Im Eurosystem entsteht Geld vor allem durch die Vergabe von Krediten…”)
http://www.bundesbank.de/download/bildung/geld_sec2/geld2_gesamt.pdf

Do bezsilności polityków wobec bankierów i prawdziwego podziału ról w świecie przyznał się w niemieckiej telewizji przewodniczący CSU i premier Bawarii Horst Seehofer mówiąc:
Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci co się ich wybiera nie mają nic do decydowania”.
(w oryginale po niemiecku: „Diejenigen die entscheiden sind nicht gewählt und diejenigen die gewählt werden haben nichts zuentscheiden!”).
http://www.youtube.com/watch?v=f1XJ9v6iV4Q&feature=player_embedded

To właśnie narzucony światu przez (głównie) żydowską lichwę niewyobrażalnie bezczelny system ograbiania państw i narodów w formie pożyczek i kredytów zaciąganych w ich bankach jest zródłem ich potęgi i naszej niemocy. A także jest powodem bankructwa budżetów absolutnie wszystkich rządów i państw na świecie, który ten bezprzykładny finansowy bandytyzm akceptują i u światowej lichwy zaciągają kolejne kredyty. Jedynym wyjściem i ratunkiem dla świata jest uznanie tego bandyckiego procederu za nielegalny i odebranie światowej lichwie wszystkich pieniędzy, jakie w ramach zuchwałego ograbiania świata od naiwnych ludzi i państw zagarnęli. I to od początku tak funkcjonującego systemu bankowego dającego im prawo na tworzenie pieniędzy z niczego.

Prawo emisji pieniądza należy „banksterom” odebrać raz na zawsze i na całą wieczność.

Pochodną bandyckiego systemu bankowego jest nie mniej bandycka giełda. Spekulanci-oszuści manipulują tzw. „wartością” akcji. Zarabiają miliardy z niczego, poprzez nadmuchiwanie bezwartościowych „papierów”. A przy okazji manipulacji giełdowych powoli przejmują w ich ręce światowe środki produkcji.
http://www.bibula.com/?p=13396
Można ich bez obawy popełnienia pomyłki nazwać właścicielami gospodarczego świata.

Bardzo pouczający jest w tej materii wywiad z byłym szwajcarskim bankierem:
http://www.michaeljournal.org/wywiad.htm
a także 10-cio minutowy film o historii świata (i pieniędzy).
http://www.youtube.com/watch?v=f_nOtUzlwTk&feature=player_embedded

USA

Uważana przez wielu ludzi za chorążego wolności i demokracji Ameryka jest w rzeczywistości kastetem żydowskich ideologów NWO służącym do podboju świata gojów. Ewolucję USA z kraju o”nieograniczonych możliwościach” do de facto dyktatury opisuje film pt. „Od wolności do faszyzmu”.
http://www.youtube.com/watch?v=96TvK9HRPhk

Ewolucja ta trwała dziesięciolecia. Miała ona kilka kamieni milowych. Pierwszym z nich było w ogóle utworzenie Stanów Zjednoczonych (przy wydatnym udziale masonów). Kilka pokoleń trwała budowa wpływowych klanów finansowo-przemysłowych, aż do zdobycia przez nich całkowitej kontroli nad gospodarką i polityką. Drugim kamieniem milowym było utworzenie bandyckiego FED-u. Momentem zwrotnym w USA było zabójstwo Kennedy’ego. Przyczyną „likwidacji” Kennedy’ego był wydany przez niego rozkaz wykonawczy E.O 11 110, który faktycznie odbierał FED-owi monopol na tworzenie pieniędzy (pamiętajmy – z niczego). Po zabójstwie Kennedy’ego żaden polityk zachodni nie próbował i nie próbuje podważyć istniejącego podporządkowania polityki bankierom, a tym bardziej złamania monopolu banków na okradanie całego świata. Wie czym to grozi…

Momentem zwrotnym w dziejach dzisiejszego świata były przeprowadzone przez władze USA zamachy z 11/9 na WTC i Pentagon.

Już na początku lat 60-tych XX wieku kolegium połączonych szefów sztabów USA planowało przy pomocy zainscenizowanych zamachów terrorystycznych inwazję na Kubę.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Northwoods
W planach dowództwa Pentagonu było zatapianie własnych okrętów, zestrzeliwanie własnych samolotów, ataki terrorystyczne na własne bazy wojskowe. Jedynie zdecydowane odrzucenie tych planów przez Kennedy’ego stanęło wojskowym terrorystom z Pentagonu na przeszkodzie. USA od dziesięcioleci militarnie, ale przede wszystkim agenturalnie, steruje polityką światową.
http://de.wikipedia.org/wiki/CIA#Bekannte_Operationen

Ilość puczy, przewrotów, osadzonych u władzy dyktatur wojskowych pokazuje rzeczywiste wpływy USA i CIA na światową politykę. Największym ich sukcesem było doprowadzenie do rozpadu bloku sowieckiego, stojącego USA (ściślej mówiąc – ideologom NWO) na drodze do światowej dyktatury. Pozostała po rozpadzie Rosja broni się jeszcze przed dyktatem USA, ale wpływy Ameryki rosną, a wpływy Rosji maleją.

Ciekawie przedstawia się sprawa wydatków na zbrojenia. Jeden rzut oka na mapę pokazuje, że USA należy do najbezpieczniejszych państw na świecie. Od północy graniczy ona z militarnym karłem (na dodatek NATO-wskim sojusznikem) – Kanadą, a na południu z biednym i zacofanym Meksykiem. Dwie średniej wielkości dobrze uzbrojone flotylle na wschodnim i zachodnim wybrzeżu gwarantowałyby Ameryce bezpieczeństwo. Nawet sąsiedztwo Alaski z Rosją poprzez cieśninę Beringa nie jest zbyt wielkim zagrożeniem. Łatwiej jest się USA w razie desantu na Alaskę bronić niż Rosji Alaskę zaatakować.

Pomimo to USA wydaje ogromne sumy na zbrojenia. Oficjalne wydatki na zbrojenia na świecie wyglądają następująco:

USA – 607 mld dol.
Chiny – 84,9 mld dol.
Francja – 65,74 mld dol.
Wielka Brytania – 65,35 mld dol.
Rosja – 58,6 mld dol.
Niemcy – 46,87 mld dol.
Japonia – 46,38 mld dol.
Włochy – 40,69 mld dol.
Arabia Saudyjska – 38,2 mld dol.
Indie – 30,0 mld dol.
Źródło: Sipri. Dane za rok 2008.

A więc bazując tylko na tych oficjalnych danych wychodzi na to, że w sumie bezpieczna Ameryka wydaje rocznie o 150 mld. dolarów na zbrojenia więcej, niż 9 kolejnych państw wziętych wszystkie razem do kupy. Prawda jest jednak inna. Ukryte wydatki na zbrojenia sprawiają, że sama USA wydaje na zbrojenia więcej, niż cała reszta świata.
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=110&pid=2678

Aby zrozumieć ten fenomen absolutnej dysproporcji pomiędzy stanem zagrożenia bezpieczeństwa USA a wydatkami na zbrojenia należy dokładnie i uważnie zapoznać się z dokumentami (i kryjącą się za nich ideologią) neokonserwatywnej organizacji PNAC
http://pl.wikipedia.org/wiki/PNAC

Pomocniczym i ważnymi informacjami może być stan zażydzenia amerykańskiej polityki
http://judeopolonia.wordpress.com/2010/05/20/usa-pod-okupacja-zydowska-henryk-pajak/
a także poniższe opracowanie o judeocentrykach:
http://piotrbein.wordpress.com/2010/04/22/judeocentrycy-i-masowe-zbrodnie/

W wydanym we wrześniu 2000 raporcie PNAC istotne jest oczekiwanie na „nowy Pearl Harbour” co dałoby pretekst do przebudowy sił zbrojnych USA. Krótko później wybory prezydenckie w USA (de facto nielegalnie – dzięki machlojkom na Florydzie) wygrał Bush junior.
http://archiwum.wiz.pl/2001/01043100.asp

Wielu ideologów i aktywistów PNAC, np. Richard Perle Dick Cheney, Paul Wolfowitz i Lewis Libby zajęli wysokie stanowiska w administracji prezydenta Busha.
I jak na zawołanie przydarzył się im od razu „nowy Pearl Harbour” – zamachy z 11/9.
http://www.youtube.com/watch?v=cZ0i0YTvkxc
http://www.youtube.com/watch?v=JUpLVnzMsog&feature=related

Dzięki przeprowadzonym przez władze USA zamachom, za które winą obarczono nieistniejącą Al-Kaidę (o fikcji Al-Kaidy mówi słynny reportaż BBC: http://www.youtube.com/watch?v=r-hYorNi0nA) ideolodzy PNAC wspierani powagą Białego Domu i prezydenta mogli wreszcie rozpocząć planowaną przebudowę sił zbrojnych USA. Na ten cel idą właśnie wspomniane wcześniej gigantyczne wydatki na zbrojenia w USA.

Najważniejszym celem PNAC i ukrywających się za nią ideologów NWO jest zdobycie absolutnej dominacji nad światem, także militarnej i przy pomocy wszelkich metod, także militarnych. Inwazje pod wyssanymi z palca pretekstami na Afganistan i Irak są realizacją tegoż planu. Miały one kilka dodatkowych powodów i celów do osiągnięcia. Przede wszystkim przyzwyczajają one opinię światową do tego, że USA i jego wasale napadają na kogo mają ochotę. Dodatkowo ogromnie wzmocniona została prezencja USA w strategicznym roponośnym regionie. A przy okazji okupacji Afganistanu (światowego potentata produkcji heroiny) kontroluje CIA i produkcję, i handel heroiną.
http://de.wikipedia.org/wiki/Central_Intelligence_Agency#Drogenhandel_und_Geldw.C3.A4sche

Natomiast przy okazji okupacji Iraku zażegnała USA plany Husseina przełamania światowego monopolu amerykańskiego dolara w handlu ropą naftową. Hussein planował bowiem sprzedaż ropy w innych walutach. Wartość dolara gwarantuje jemu aktualnie jedynie to, że jest on światową walutą w handlu ropą, co rządowi USA udało się państwom – eksporterom ropy naftowej narzucić. Złamanie monopolu na petrodolary byłoby ogromnym zagrożeniem dla USA. Nowa studolarówka bez pokrycia w ropie byłaby warta tyle, ile kosztują potrzebne do jej produkcji papier i farba. A przy okazji jeszcze kontroluje USA wydobycie i dystrybucję irackiej ropy. Korzyści z finansowej „pomocy” w odbudowie zniszczonej agresją infrastruktury dla światowej lichwy i zachodniego kapitału także są nie do pogardzenia. Wojna to zawsze dla kogoś niezły business.

Izrael

Symptomatyczna jest także postawa USA wobec politycznego i militarnego bandytyzmu uprawianego przez Izrael. Bezprzykładny napad wojsk Izraela na konwój z pomocą humanitarną USA skwitowały uwagą, że Izrael ma prawo dbać o własne bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo obcych statków na wodach międzynarodowych i pomoc humanitarna Palestyńczykom dla USA w tym konflikcie interesów niewiele znaczy. Obama obiecał też kontrolę zbrojeń atomowych. Zwołał nawet w tym celu konferencję w Nowym Jorku. Jednak plan uczynienia z Bliskiego Wschodu strefą bezatomową odrzuca Izrael, a sam Obama opowiedział się po stronie Izraela, dając temu państwu gwarancję nienaruszalności jego arsenału nuklearnego (a nawet obiecał jego „ulepszenie”).
http://alles-schallundrauch.blogspot.com/2010/05/obama-gibt-israel-eine-garantie-fur.html

Obama jest żałosną marionetką w rękach światowego żydostwa. Mają oni w rękach jego prawdziwą metrykę urodzenia. Obama wie, czym grozi jej ujawnienie. Dlatego posłusznie wypełnia wszelkie polecenia.

Trudno jest jednoznacznie ustalić, jaką rolę w planach ideologów NWO odgrywa Izrael. Mędrcy Syjonu już dawno ich „ziemią obiecaną” uznali całą planetę. Izrael jest w obecnym czasie chyba tylko probierzem, jak dalece opinia światowa bezsilnie akceptuje bandytyzm osłanianego przez zażydzony Biały Dom gangsterskiego państwa. Sami politycy Izraela to też w sumie marionetki. Przychodzą i odchodzą. A jak któryś z nich za mocno się wychyli (Jitzchak Rabin), to się go likwiduje. Ważnym elementem polityki ideologów NWO jest przyzwyczajanie świata do nadzwyczajnego statusu nietykalności żydostwa i Izraela.

Media

Obok pieniądza i amerykańskiego wojska (plus wojsk wasali USA) istotną rolę w ujarzmianiu świata mają media. Są one w takim samym stopniu zażydzone, jak światowa licha, światowa gospodarka i władze USA.
http://www.bibula.com/?p=997

Zasadniczą rolą mediów jest zalew opinii publicznej kakafonią nieistotnych informacji. Dzięki temu jeszcze lepiej ukrywa się rzeczy najważniejsze i najistotniejsze, które są one po prostu przemilczane. Medialnie uprawia się pranie mózgów, urabianie opinii publicznej, demoralizację i ogłupianie. Wykorzystuje się też media do kreowania posłusznych ideologom NWO polityków i do niszczenia opornych. Póki co, mamy jeszcze nadal wolny internet. Ale i jego dni są policzone – w myśl tego, co powiedział kiedyś Obama – „blogierzy zagrażają demokracji”. Blogierzy zagrażają faktycznie, ale światowej dyktaturze. Dlatego wolny internet zostanie zlikwidowany.

Wpływy na media wywierają ideolodzy NWO przy użyciu różnych metod. Z jednej strony istnieje w mediach autocenzura. Magnaci prasowi i medialni zapraszani są na spotkania Bilderberga i Komisji Trójstronnej. To im dziękował kiedyś Rockefeller słowami: „Jesteśmy wdzięczni wydawcom „Washington Post”, „New York Times”, „Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji…”

Drugą metodą utrzymywania kontroli nad mediami jest agentura wpływu. Mało znana jest operacja CIA o kryptonimie „Mockingbird”
http://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Mockingbird
Wprawdzie oficjalnie, po dochodzeniu kongresu USA w roku 1976 operację agenturalnej kontroli mediów zakończono, ale tylko idiota w to uwierzy. CIA nigdy specjalnie nie przejmowała się zakazami własnego parlamentu. Dziesięć lat później (1986) ujawniona została afera Iran-Contra:
http://de.wikipedia.org/wiki/Iran-Contra-Aff%C3%A4re
gdzie okazało się, że pomimo zakazu wydanego przez Kongres USA, rząd Reagana łamał prawo uchwalone przez amerykański parlament. A główną rolę w łamaniu uchwalonego przez kongres prawa odegrał ówczesny szef CIA William Joseph Casey.

Dlatego możemy przyjąć za pewnik, że media światowe są i zażydzone, i autocenzurowane, i kontrolowane agenturalnie przez CIA i jej sojusznicze służby.

Metody działania

Oprócz podboju militarnego ważną metodą działania ideologów NWO jest narzucanie nam przy pomocy ichnich mediów psychozy zagrożenia. Wymyślane są i nagłaśniane nieistniejące zagrożenia. A więc wmawia się nam niebezpieczny islamski terroryzm (prawdziwy niezależny od rządzących terroryzm ma zasięg zbyt lokalny, aby stanowił zagrożenie dla świata). W rzeczywistości wszystkie większe zamachy inscenizowane były przez zachodnie rządy i ich tajne służby. Od Oklahomy City, poprzez WTC i Pentagon po Londyn i Barcelonę.

Kolejnym straszakiem jest fikcyjne zagrożenie efektem cieplarnianym. Z jednej strony idzie o miliardy – jak choćby zyski z handlu prawem do emisji CO2. Z drugiej strony zamierzone jest wywołanie wrażenia, że pojedyncze państwa są bezradne wobec problemów i zagrożeń globalnych. Wtajemniczone w plany agenturalne media już tu i ówdziwe „podpowiadają” konieczność wprowadzenia światowych regulacji i światowej kontroli. Kolejnym krokiem będzie domaganie się przez media stworzenia światowej instytucji zdolnej narzucić wszystkim państwom jej woli – rzekomo dla naszego dobra.

Podobnym straszakiem (i wielomiliardowym szwindlem) była wyssana z palca pandemia świńskiej grypy. Przy okazji wprowadzono w wielu krajach regulacje prawne umożliwiające pod pretekstem zagrożenia pandemią wprowadzenie przymusowych szczepień a nawet przejęcie kontroli nad państwem przez wojsko.

Pętla na naszej szyi powoli się zaciska.

Cele

Obok zdobycia przez ideologów dyktatorskiej władzy nad światem innym istotnym celem ideologów NWO jest radykalne zmniejszenie ludności świata. Eufemistycznie nazywane jest to „depopulacją”. Służą temu celowi nie tylko utrzymywane w wielu regionach świata wojny i konflikty zbrojne (biednym wygłodzonym państwom w Afryce dziwnie nie brakuje broni i amunicji). Także służy temu utrzymywany głód i rozsiewanie chorób (chorób rzeczywistych i groźnych w przeciwieństwie do świńskiej grypy).

Przykładem tutaj może być „dżuma XX wieku” – AIDS.

Pierwsze przypadki tej choroby zanotowano wśród nowojorskich homoseksualistów. Krótko wcześniej byli oni objęci bezpłatnymi szczepieniami przeciwko żółtaczce finansowanymi przez rząd USA. Krótko po tych szczepieniach medycyna i świat dowiedziały się o nowej przerażającej chorobie, odkrytej wśród amerykańskich homoseksualistów (fanatycy religijni okrzyczeli nową chorobę karą Bożą zesłaną na grzeszników-sodomitów). Oficjalna wersja mówi, że ludzie zarazili się HIV-em od małp afrykańskich. Aby to kłamstwo uwiarygodnić, wypuszczono wcześniej w Afryce na wolność część małp zarażonych w amerykańskich labolatoriach nowym wirusem.

Z oficjalnej głoszonej wersji o AIDS możemy wysnuć wniosek, że nieznany z imienia pedał amerykański (na dodatek zoofil) pojechał do Afryki, zgwałcił w dżungli małpę, zaraził się HIV-em, a po powrocie do Stanów zaraził „karą Bożą” innych pedałów.
http://www.infra.org.pl/wiat-tajemnic/2012-i-teorie-spiskowe/189-aids-dzieo-ludzi-

Obecne katastrofalne rozprzestrzenienie się AIDS w Afryce (jeśli tylko pamiętamy, że nowojorskim zboczeńcom HIV-a wszczepiono) każe przypuszczać, że to samo zrobiono z ludnością Czarnego Lądu przy okazji kolejnych masowych szczepień finansowanych przez WHO.

Jeszcze innymi metodami mającymi przyspieszyć depopulację globu są Codex Alimentarius, na podstawie którego medycyna naturalna i ziołolecznictwo mogą zostać, a nawet raczej na pewno zostaną ogłoszone jako nielegalne.
http://www.eioba.pl/a90764/kodeks_zywnosciowy_codex_alimentarius_a_faszyzm

Kolejnym zbrodniczym „wynalazkiem” pochodnym od Codexu „A” jest GMO. Niestety wygląda na to, że nie ma możliwości prawnego zablokowania go w Polsce i na świecie.
http://www.icppc.pl/antygmo/2010/02/list-wspolne-stanowisko-naukowcow-w-sprawie-wysluchania-publicznego/
A nawet gdyby… Ideolodzy NWO mają takie wpływy i możliwości, że nawet ogólnoświatowy, uchwalony na pokaz przez ONZ zakaz nic nie zmieni. Po cichu, nieoficjalnie będziemy karmieni genetyczną trucizną.

Ważną sprawą byłaby analiza dokonana przez specjalistów, a odnosząca się do przeróżnych „broni niekonwencjonalnych” (tzw. skalarnych). Jej istnieniu zaprzecza się oficjalnie, ale ile warte są oficjalne dementi, wszyscy wiemy.
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1709&Itemid=47
Broń ta, oprócz depopulacji, wywołuje katastrofalne zniszczenia. A jednym z wariantów czy wręcz warunków dojścia do władzy przez ideologów NWO jest wywołanie głębokiego („odpowiedniego”) kryzysu światowego. Tak wyraził tę myśl David Rockefeller mówiąc: „Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek.” W innym miejscu napisał on („Wspomnienia” 2002): „… Niektórzy nawet wierzą, że należymy do tajnej kabały, działającej przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych, charakteryzując moją rodzinę i mnie jako ‚internacjonalistów’, oraz spiskujących wraz z innymi na świecie, by zbudować bardziej zintegrowaną globalnie polityczną i ekonomiczną strukturę – jeden świat, jeśli chcecie to tak nazwać. Jeśli to jest oskarżeniem, to jestem winny i jestem z tego dumny.”

„JESTEM WINNY I JESTEM Z TEGO DUMNY”.

A James Paul Warburg powiedział: „Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.”

Wierzyć w to wszystko, czy nie wierzyć? Czy jest możliwe, że nas tak okłamują i oszukują? Czy jest możliwy światowy spisek, którego miliony nie dostrzegają, nie wierzą w jego możliwość czy wręcz z informacjami o nim walczą? (To zadanie głównie agentury wpływu).

Najprecyzyjniej wyraził to Marshall McLuhan, medialny „guru” mówiąc: „Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie są trzymane w tajemnicy dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.”

W tym miejscu zbyteczne jest chyba udowadnianie, że ostatni kryzys finansowy został także celowo wyreżyserowany. Jest on tylko fazą wstępną do kolejnego i znacznie gorszego – owego „odpowiedniego” kryzysu, o którym mówił Rockefeller. A który pozwoli ideologom NWO i światowej żydowskiej lichwie przejąć dyktatorską władzę nad światem.

Polska a NWO

Polska jest podrzędną prowincją Unii Europejskiej, a ta jest etapem przejściowym do NWO. Politycznie podlegamy pod Brukselę, militarnie pod NATO, prawo europejskie (a raczej jego parodia) góruje nad prawem polskim. Gospodarka od t.zw. „okrągłego stołu” systematycznie rozkradana jest przez obcych (z Zachodu), bądź niszczona na polecenie brukselskich komisarzy. System finansowy i bankowość całkowicie podporządkowane są światowej, żydowskiej lichwie. Nawet wartość naszej „złotówki” jest igraszką w rękach światowych spekulantów. Przy czym i jej los jest już przesądzony.

Nasza „elita polityczna” to drugoplanowe polityczne marionetki na europejskiej scenie. W skali światowej mają oni zerowe znaczenie. Wszyscy „politycy” liczący się na scenie polskiego politycznego teatrzyku kukiełek (słowo „scena” należy brać jak najbardziej dosłownie) są wypromowanymi przez ichnie media wykonawcami poleceń płynących za pośrednictwem Brukseli od ideologów NWO.

Wystarczy przypomnieć, lub nieuświadomionym uświadomić!

„Zwalczające” się „patriotyczny” PiS i „proeuropejska” PO, w towarzystwie „postkomuchów” dogadywali się w podejrzanej fundacji żydowskiego „filantropa” Sorosa w sprawach wykluczania z polityki niepokornych, nieagenturalnych wobec Zachodu (Brukseli, USA i Izraela) polityków. Innym, jeszcze ważniejszym „wykluczonym” jest okłamywane społeczeństwo.
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=142&pid=2467

Jeśli uważnie przeczyta się listę tak ważnych polityków, którzy u Sorosa o naprawie Rzeczypospolitej debatowali i popatrzy się bez medialnych różowych okularów na stan polskiego baraku Unii, to nasuwa się pytanie – co ci majsterkowicze i naprawiacze z naszą ojczyzną zrobili?

Katastrofalny stan Polski zrozumiały jest jedynie wtedy, gdy sobie uświadomimy, że PO to agentura Brukseli i Berlina (a te podlegają ideologom NWO). PiS natomiast to bezpośrednia agentura USA i Izraela – w więc tego samego, narzucającego światu NWO żydostwa.

Powoli doganiamy w bankructwie, a wkrótce już przegonimy Grecję. Przy czym sytuacja Greków jest korzystniejsza. Mają oni masę wysp na Morzu Egejskim do sprzedania. My będziemy zmuszeni sprzedawać Ziemie Zachodnie. Niemcy chętnie je odkupią – po okazyjnej cenie. Bo bankrutowi i wierzycielowi nigdy nie płaci się prawdziwej ceny, a jedynie – co łaska.

A może by tak tych naszych „polityków”, tę całą zachodnią agenturę, po prostu wywalić z polskiego domu na zbity pysk. I rzeczywiście pomyśleć „o naprawie Rzeczypospolitej”.

Andrzej Szubert, http://fronda.pl

Posted in Gospodarka, Me(r)dia, Polityka | 63 Komentarze »

Kiedyś śmiano się z radzieckich uczonych…

Posted by Marucha w dniu 2010-06-10 (Czwartek)

Wiadomość o odkryciu pozaziemskiego życia na satelicie Saturna – Tytanie – jest informacją poważną, ale nie ma ona potwierdzenia w ściśle naukowych danych – uważają rosyjscy naukowcy.
Zdaniem pracownika naukowego Instytutu Badań Kosmicznych Rosyjskiej Akademii Nauk Aleksandra Rodina, istnienie życia na Tytanie na razie jest tylko sprawą wiary. Rodin jest jednym z rosyjskich uczonych zajmujących się badaniem Tytana.

– Informacja amerykańskiej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) jest sprawą poważną, zaś grupa, która opublikowała tę wiadomość jest autorytatywna – powiedział Rodin. – Jeśli uznała ona za konieczne zaprezentowanie takiej hipotezy, to taka jest jej polityka. Jednakże przełomowych, czysto naukowych publikacji na ten temat nie było i dlatego z naukowego punktu widzenia nie ma czego omawiać. W takich warunkach istnienie życia na Tytanie jest sprawą wiary, a my w to nie wierzymy – podkreślił rosyjski naukowiec.

Przed kilku dniami podano, że specjaliści NASA uzyskali dane, na podstawie których przedstawili hipotezę o możliwym istnieniu życia na satelicie planety Saturn – Tytanie. Wnioski takie wyciągnęli na podstawie analizy danych uzyskanych z aparatu kosmicznego Cassini, badającego Saturna.

– Uważamy, że znajdujący się w atmosferze Tytana wodór jest wykorzystywany przez formy biologiczne analogicznie do tego, jak na Ziemi żywe organizmy oddychają tlenem – powiedział Christopher McKay, jeden z amerykańskich badaczy. Nie wykluczył, że chodzi tu o zupełnie nową formę życia biologicznego, całkowicie różną od ziemskiej.

Satelita Saturna – Tytan – ma średnicę 5152 km. Rozmiarami przewyższa Merkurego i jest dwukrotnie większy od „naszego” Księżyca. Ma kulisty kształt i posiada atmosferę składającą się z azotu, metanu, wodoru i gazów biernych chemicznie. Jednakże wszystko pozostałe jest prawie jak na Ziemi: krążą chmury, widoczna jest mgła, padają deszcze z ciekłego metanu. Na powierzchni są rzeki i jeziora, których głębokość – według badaczy – może wynosić do 1 kilometra.

http://wiadomosci.onet.pl/2182376,16,przelomowe_odkrycie_nasa_pomylka_naukowcow,item.html

Posted in Różne | 11 Komentarzy »