Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Program Eliminacji Polaków

Posted by Marucha w dniu 2011-10-10 (Poniedziałek)

Żydzi praktycznie opanowali już wszystkie instytucje państwa Polskiego, rząd, partie polityczne, media, sądownictwo, system finansowy i monetarny, przemysł i ekonomię. Dzięki temu mogą przystąpić do następnego etapu swojego planu, czyli zniewolenia i eliminacji Polaków z ich ziemi.

O tym, że żydzi nie tylko wybrali sobie Polskę na „Nowe Jeruzalem”, ale że realizują już zaawansowany plan sprowadzania żydów do Polski i eliminacji Polaków, można się było przekonać analizując wytyczne, które Donald Tusk przywiózł z Izraela, po wspólnym posiedzeniu rządów Polski i Izraela. W artykule na stronie internetowej Wierni Polsce Suwerennej [http://www.wiernipolsce.pl/] z 25 lutego 2011 roku zatytułowanym „Izrael-Polska: przygotowania do wspólnej wojny na Bliskim Wschodzie ( z Iranem?) oraz na wypadek nie do końca przewidzianych jej następstw”, możemy wyczytać, że Donald Tusk przywiózł 7 wytycznych współpracy pomiędzy Polską i Izraelem.
http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/02/25/izrael-polska-przygotowania-do-wspolnej-wojny-na-bliskim-wschodzie-z-iranemoraz-na-wypadek-nie-do-konca-przewidzianych-jej-nastepstw/

Przed szczegółowym omówieniem punktów zawartych w tym oświadczeniu, przytoczmy je tutaj w całości, za centrum prasowym rządu.

1. Deklaracja w sprawie rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wicepremierem Ministrem Obrony Państwa Izrael 
Deklaracja stanowi podstawę dla systematycznej wymiany wizyt, dialogu strategicznego pomiędzy Ministerstwami Obrony, a także rozwoju współpracy wojskowo-przemysłowej. Dokument zawiera też deklaracje o współpracy przy szkoleniach i obsłudze samolotów F-16, a także współpracy w zakresie szkoleń wojsk specjalnych

2. Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rządem Państwa Izrael reprezentowanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie wzajemnej ochrony informacji niejawnych związanych ze współpracą obronną i wojskową 
Umowa stanowić będzie podstawę do nawiązania ścisłej współpracy w dziedzinie obronności, bezpieczeństwa, produkcji zbrojeniowej, a także przeciwdziałania terroryzmowi i zwalczania najgroźniejszych form przestępczości.

3. Wspólna deklaracja pomiędzy Ministerstwem Środowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwem Przemysłu, Handlu i Pracy Państwa Izrael dotycząca współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną 
Deklaracja ta jest podstawą dla rozwoju współpracy w zakresie ochrony środowiska.

4. Umowa pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Państwa Izrael w dziedzinie zdrowia i medycyny oraz Plan współpracy na lata 2011-2015
Umowa i plan będą stanowić podstawy dla rozwoju współpracy w obszarze ochrony zdrowia, jakości służby zdrowia oraz walki z chorobami i epidemiami poprzez wymianę ekspertów i współpracy instytucji badawczych z obu krajów.

5. Program wykonawczy w dziedzinie współpracy kulturalnej, edukacyjnej i naukowej 
Program ustanawia harmonogram współpracy w obszarze kultury, nauki i edukacji pomiędzy Polską a Izraelem w latach 2011-2014.

6. Wspólna deklaracja w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej
Deklaracja jest kolejnym krokiem mającym na celu wzmocnienie działań w ramach programów zachęcających do organizowania wymiany młodzieży między Polską a Izraelem. Dotychczas z możliwości spotkań młodzieży polskiej i izraelskiej skorzystało ponad 15 tysięcy młodych ludzi z obu krajów.

7. List intencyjny w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy „Akcji Reinhardt”
Polska i Izrael wyraziły wspólną wolę, aby wymieniać się informacjami na temat działań upamiętniających 70. rocznicę „Akcji Reinhardt”, jednej z największych akcji niemieckich na ziemiach polskich podczas II Wojny Światowej wymierzonych przeciwko Żydom

Oświadczenie to jak i artykuły na ten temat można również znaleźć pod linkami:

Oczywiście aby zrozumieć istote sprawy należy odrzucić eufemizmy słowne pokrywające sedno, a których zadaniem jest dezinformować o rzeczywistych intencjach i planach. Jest to zastosowanie w praktyce nauk Jakuba Franka który nauczał, że wszystkie działania niszczące są robione otwarcie, lecz są pokryte szczytnymi i słodkimi hasłami, które mają za zadanie maskować rzeczywiste cele tych działań. Frank nauczał:

„Zapewne, będę się starał iść z wielką mocą i siłą, lecz około tej mocy musimy krążyć ze słodkimi słowy i oszukaństwem, póki wszystko nie przejdzie do rąk naszych” (K.S. 1876)

„W każdym miejscu trzeba używać fortelu” (K.S. 911)

Slogany pokrywające rzeczywiste cele działania żydow mają być jak ładne opakowanie pokrywające w środku truciznę (vide: liberalizm): „Wiadomo wam, iż frukt okryty łupiną. Kto go z wierzchu widzi, ten chciwy jest skosztowania go, potem weń wpada i dlatego wielu tam upadło, lecz wy bądźcie w tem ostrożni.” (K.S. 231)

Nawet pobieżne przeglądnięcie tych porozumień, ze zwróceniem szczególnej uwagi na dziedziny które one dotyczą, ukazuje że są one dziwne. Są one dziwne, z tego względu że wszystkie dotyczą całości newralgicznych dziedzin istnienia, już nie państwa Polskiego, ale istnienia narodu, ludności. Są dziwne również z tego względu że Izrael, w istocie, jest państwem wrogim Polsce i Polakom. Współpraca z nim w newralgicznych dziedzinach jest więc aktem samobójczym lub zdradą narodową. Raczej należało by opracować program dotyczący unikania takiej „współpracy”. Jeszcze nikt dobrze nie wyszedł na współpracy z Izraelem i z dużą dozą pewności można stwierdzić, że nie chodzi tutaj o żadną współpracę, lecz o podporządkowanie Polski jako wasala Izraela w newralgicznych dziedzinach.

Można więc z dość dużą dozą prawdopodobnieństwa stwierdzić, że nie chodzi o żadną współpracę, lecz o przejęcie kontroli nad newralgicznymi dziedzinami egzystencji Polskiego państwa i narodu. Z tych wytycznych które Donald Tusk przywiózł z Izraela można się przekonać, że w istocie chodzi o: przejęcie kontroli nad naszym przemysłem obronnym, służbami specjalnymi, systemami komunikacji tajnej, wykorzystanie prawnej możliwości działania służb Izraelskich lub „ochroniarskich” do organizowania zamachów terrorystycznych na terenie Polski pod pozorem zwalczania terroryzmu. Zamachów za które będą winić tych których oni chcą zniszczyć, a więc narodowców, prawicę, katolików (których będa określać fanatykami, ekstremistami), jak również tych którzy nie są już im potrzebni, a byli z pochodzenia Polakami i pomagali żydom, w taki czy inny sposób w przejęciu majątku narodowego w przeszłości, a więc: eks-esbeków, ludzi dawnych służb, dawnych PZPR-owców (prawdopodobnie poprzez wzajemne napuszczanie ich na siebie). Jak wiadomo, wszędzie gdzie były zamachy terrorystyczne (9/11, Londyn, Madryd, Bombaj), CIA, Mossad, lub inne służby prowadziły w tym samym czasie „ćwiczenia” przeciwdziałania terroryzmowi.

Z deklaracji tej wynika że żydzi chcą przejąć kontrolę (produkcja i/lub dystrybucja) nad wodą pitną, energią i żywnością, pod pozorem współpracy, udoskonalania, promocji odnawialnej energi i ochrony środowiska. Jest również mowa o „współpracy” w dziedzinie zdrowia i medycyny, co w prostym języku, znaczy zapewnienie żydowskiej kontroli nad produkcją, dystrybucją i sprzedażą leków w Polsce, jak również kontrolę nad służbą zdrowia (szpitalami).

Jest również mowa o „współpracy” w dziedzinie kulturalnej, edukacyjnej i naukowej. W istocie chodzi o wymuszenie w Polsce programu edukacyjnego opierającego się na fałszywej literaturze żydowskich autorów, promowania pseudokultury żydowskich twórców w żydowskich środkach masowego przekazu i manipulowania nauką – co ma skutkować zmianą świadomości i chaosem w mentalności Polaków, a co z kolei umożliwi realizację ich ubezwłasnowolnienia w krytycznych dziedzinach fizycznych. Chodzi więc o ogłupienie społeczeństwa i odwrócenie uwagi narodu od działań, które są i będą podejmowane w celu uzyskania kontroli nad produkcją zbrojeniową i ciężkim przemysłem, służbami specjalnymi, źródłami i dystrybucją wody pitnej, energią, produkcją żywności, służbą zdrowia i produkcji leków.

Pod płaszczykiem zaś deklaracji „w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej” będzie realizowany program zapoznawania młodzieży żydowskiej z miejscem ich przyszłego osiedlania i/lub działalności gospodarczej. Można przypuszczać że tzw. młodzież polska będzie w istocie wyselekcjonowaną młodzieżą żydowską lub pochodzenia żydowskiego, która będąc w Izraelu zostanie zindoktrynowana w celu skuteczniejszego rozbijania Polskiej tkanki społecznej od wewnątrz.

No i ostatni, siódmy punkt wytycznych mówi, a jakże, o żydowskim cierpiętnictwie (akcja Reinhardt). Jest to nic innego, jak narzucanie stronie przeciwnej poczucia winy lub wywoływanie uczucia współczucia, co pozwala wygrać każde negocjacje. Można się zastanawiać, dlaczego nie ma działań które miałyby na celu ukazanie zbrodniczych działań żydów na Polakach na przestrzeni ostatnich 800 lat. Akcje rozpijania chłopów, współpracy z wrogami Polski, spisków i konspiracji, wywoływania szkodliwych powstań i rewolucji itd.

Przyglądnijmy się więc bliżej tym porozumieniom o „współpracy” i spróbujmy docieć o co właściwie chodzi.

1. Deklaracja w sprawie rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie obronności pomiędzy Ministrem Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej oraz Wicepremierem Ministrem Obrony Państwa Izrael

Nie bardzo wiadomo jaka ta współpraca może być. Polska i Izrael nie leżą przy sobie, więc nie ma powodu wchodzić z nimi w pakt. Izrael nigdy nam nie pomoże w naszej obronie, lecz na odwrót, to Izrael chce, aby ktoś inny za niego się bił i w ten sposób realizował żydowski plan i politykę. Izrael posiada technologie militarne, które są prawie w całości ukradzione z USA i tym handluje. Firmy militarne USA są bowiem w rękach żydowskich, tak więc sprawa przekazywania technologii Izraelowi i firmom zbrojeniowym Izraela jest ułatwiona.
http://www.salem-news.com/articles/june092011/israel-espionage-jd.php

Krótkie oficjalne wyjaśnienie czego ta deklaracja ma dotyczyć brzmi:
„Deklaracja stanowi podstawę dla systematycznej wymiany wizyt, dialogu strategicznego pomiędzy Ministerstwami Obrony, a także rozwoju współpracy wojskowo-przemysłowej. Dokument zawiera też deklaracje o współpracy przy szkoleniach i obsłudze samolotów F-16, a także współpracy w zakresie szkoleń wojsk specjalnych”

„Systematyczna wymiana wizyt” odbywa się w jakimś celu, zwykle nadzoru na postępem długofalowych projektów. Trudno zakładać, aby był to nadzór Polski nad projektami w Izraelu. Raczej na odwrót. Nadzór Izraela nad projetami w Polsce. „Dialog strategiczny”, cokolwiek to oznacza, może służyc narzucaniu izraelskiego stanowiska Polscei wymuszaniu na polskim MON takich a nie innych działań.

Chyba istotą całej deklaracji jest wyrażenie „rozwoju współpracy wojskowo-przemysłowej” – i tu jest pies pogrzebany. Chodzi więc o to, aby przejąć nasz przemysł obronny, który w ostatnim dwudziestoleciu celowo został doprowadzony do skraju ruiny przez żydów kontrolujących Polin. Przejmowanie naszego przemysłu może być dokonywane przez firmy występujące pod dowolną banderą, nawet chińską, gdyż Chiny również, od czasu rewolucji komunistycznej, są pod kontrolą ideologiczną żydów, a po 1980 roku również pod ekonomiczną, gdyż „międzynarodowe” (czytaj: żydowskie) firmy przeniosły swoją działalność z USA do Chin. Nie mogło by to się odbyć bez rzeczywistej kontroli nad krajem a nie tylko papierkowym w postaci kontraktu lub umowy.

Polska naprawdę nie potrzebuje „współpracy przy szkoleniach i obsłudze samolotów F-16″, gdyż takie szkolenia może i powinna otrzymywać w USA pod warunkiem przeniesienia ich do Dęblina w Polsce i zbudowania tu bazy kształcącej. Jednak tę szkołę prawie że zlikwidowano. Oczywiście celowo. Nie potrzebuje też „współpracy w zakresie szkoleń wojsk specjalnych”, bo takie kształcenie sami możemy zapewnić przy pomocy swoich kadr lub w wielu innych państwach np. w Europie lub USA. Najtańszym sposobem wyszkolenia takich kadr jest wynajęcie na kontrakt specjalistów, np. amerykańskich, a których jest bez liku i którzy chętnie zgodzą się za dobrą zapłatą na takie usługi. Jeśli jesteśmy w tym samym pakcie obronnym, to nie powinno być sprzeciwów ze strony administracji USA na zatrudnienie takich specjalistów. Jeśli jednak by się pojawiły, zawsze można zatrudnić, tych którzy przeszli na emeryturę, a przechodzą na nią dość wcześnie w wieku 40-50 lat, czyli w pełni sił. Odmowa na zatrudnienie takich specjalistów przez Polskę była by też dowodem, że z tym paktem obronnym (NATO) coś jest nie tak i że rzeczywiste jego cele są inne, niż się oficjalnie deklaruje.

Koszty wynajęcia takich specjalistów są znikome w porównaniu z kosztami wysyłania żołnierzy do innych krajów na szkolenia lub wynajmowania takich usług od firm. Zatrudniając firmę płaci się również na utrzymanie administracji takiej firmy i niebotyczne zarobki menadżerów, którzy nic nie wnoszą do szkolenia. Ponadto należy zakładać, że takie firmy zbierają informacje o szkolonych ludziach, jak również inne dane dotyczące obronności kraju i próbują rekrutować ich jako agentów (dobrowolnie lub poprzez szantaż). Informacje takie mogą mieć olbrzymie znaczenie w przyszłości ze względu na możliwe szantażowanie żołnierzy i znajomość ich metod walki.

2. Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rządem Państwa Izrael reprezentowanym przez Ministerstwo Obrony w sprawie wzajemnej ochrony informacji niejawnych związanych że współpracą obronną i wojskową

A więc jest to już umowa a nie tylko deklaracja. Umowa, jak wiadomo, już do czegoś zobowiązuje. W oficjalnej wzmiance możemy wyczytać że: „Umowa stanowić będzie podstawę do nawiązania ścisłej współpracy w dziedzinie obronności, bezpieczeństwa, produkcji zbrojeniowej a także przeciwdziałania terroryzmowi i zwalczania najgroźniejszych form przestępczości.”

Chyba kluczowym słowem w całej tej umowie jest słowo „wzajemnej”, co w rzeczywistości – ze względu na pozycje Izraela (z jego wartościami Talmudu) i Polski – znaczy „jednostronnej”. Jednostronnej ochrony informacji przez stronę izraelską we wszystkich dziedzinach swojej działalności na terenie Polski. Co się z tym wiąże? Wiąże się ochrona komunikacji elektronicznej i fizycznej żydowskich i izraelskich obiektów militarnych na terenie Polski, jak też wymiany informacji, pomiędzy MON i stroną izraelska przy pomocy sieci elektronicznej.

Jak wiadomo, do tego potrzeba sprzętu elektronicznego (kamer, komputerów) i oprogramowania). Należy zakładać że taki sprzęt i oprogramowanie przyjdzie (będzie narzucone jak absolutny wymóg) z Izraela. Dalej, można mieć prawie że pewność, że takie oprogramowanie będzie miało specyficzne ukryte funcje do inwiligacji i możliwość roznoszenia wirusów i/lub innych programów szpiegujących i sabotażujących. Dziwne by było, aby stało się inaczej, gdyż wszędzie gdzie Izrael wchodzi ze swą działalnością, tam następuje próba podporządkowania sobie drugiej strony.

Pamiętać należy, że za bezpieczeństwo japońskiej elektrowni atomowej w Fukuszimie była odpowiedzialna izraelska firma. Prawdopodobnie nastąpił tam również sabotaż systemów awaryjnych. Podobno znaleziono tam wirusa, który Izrael wyprodukował, aby sabotażować systemy awaryjne w irańskiej elektrowni jądrowej. Za bezpieczeństwo na lotniskach w USA w dniu 9 wrzesnia 2001 roku były odpowiedzialne izraelskie firmy. Za bezpieczeństwo WTC w dniu zamachu była odpowiedzialna żydowska firma. Za inwigilacje i system kamer w Londynie w dniu zamachu 7/7 była odpowiedzialna izraelska firma. Prawdopodobnie tak samo było w Madrycie. Tak więc właściwym celem tej umowy jest wprowadzenie izraelskich firm na teren Polski i oddanie im pod kontrolę systemów bezpieczeństwa elektronicznego i fizycznego państwa Polskiego.

Mowa jest o „współpracy” w dziedzinie „obronności, bezpieczeństwa, produkcji zbrojeniowej”. Znaczyć to może tylko to, że kontrolę nad tymi dziedzinami w Polsce chce przejąć Izrael. Prawdopodobnie nastąpi wykup naszych zakładów zbrojeniowych, bezpośrednio lub poprzez podstawione firmy, które będą zabezpieczane przez izraelskie służby, oprogramowanie i firmy ochroniarskie. W ten sposób uzyskają kontrolę nie tylko nad naszym newralgicznym przemysłem obronnym, ale również wojskiem i dowództwem z MON włącznie.

Mowa jest również o „przeciwdziałaniu terroryzmowi i zwalczania najgroźniejszych form przestępczości.” Jest to dziwne sformułowanie ze względu na to, że u nas nie ma terroryzmu, a jak wiadomo, Izrael jest największym terrorystą świata, odpowiedzialnym za chyba wszystke akty terrorystyczne w ostatnim półwieczu. Jest odpowiedzialny za zamachy 9/11, 7/7, Madryt, Bombaj – żeby wspomnieć te główne z ostatniej dekady.

Należy się więc spodziewać, że pod płaszczykiem tej właśnie umowy, która pozwoli służbom izraelskim na niekontrolowaną aktywność na terenie Polski, Izrael i żydzi będą organizować akty terrorystyczne za które będą winić (przy pomocy mediów które konrolują) pewne osoby (przywódców), grupy społeczne, i ruchy (np. narodowy) które żydostwo w Polsce chce unicestwić. Przy pomocy takich aktów będą dążyć do wywołania zamieszek (np. powstania lub rewolucji) w celu fizycznego pozbycia się opozycji polskiej-narodowej, jak również osób już im niepotrzebnych, a więc eks-esbeków, ludzi dawnych służb, dawnych PZPR-owców, którzy za dużo wiedzą. Wszystko po to, aby utrwalić i zagwarantować swoje rządy nad Polską. Zawsze bowiem gdy pojawia sie mowa o “przeciwdziałaniu terroryzmowi” z ust strony izraelskiej, taki terroryzm się pojawia – spowodowany przez Izrael i żydów.

O tym że właśnie chodzi o ruch narodowy, można wydedukować z ostatniej cześci ostatniego zdania, w którym mówi się o „zwalczaniu najgroźniejszych form przestępczości”. Jak wiadomo, najgroźniejszą formą przestępczości dla żydów jest niezależny od nich ruch społeczny, zwłaszcza ruchy narodowe z tradycyjnymi wartościami.

O tym, że tego należy się spodziewać i że nie jest to trudne do przewidzenia, może świadczyć fakt, że tak właśnie Izrael i żydzi zachowywali się w przeszłości w każdym kraju, w którym obecnie dominują, a o czym można dość łatwo przekonać się studiując informacje na ten temat w Internecie. Polska nie będzie więc wyjątkiem i należy zakładać (a właściwie mieć pewność) że właśnie taki jest faktyczny cel tej umowy.

3. Wspólna deklaracja pomiędzy Ministerstwem Środowiska Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ministerstwem Przemysłu, Handlu i Pracy Państwa Izrael dotycząca współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną

Jest to bardzo dziwna deklaracja. Jest dziwna z wielu względów. Po pierwsze, do współpracy w dziedzinie zaopatrzenia w wodę oraz polityki i technologii zarządzania energią odnawialną nie potrzeba żadnej deklaracji. Normalne stosunki i wymiana gospodarcza wystarcza, aby zaistniała współpraca w tej dziedzinie. Jeśli jednak robi się deklaracje o takiej współpracy, to jest to już inny poziom i może chodzić o coś zupełnie innego.

Poza tym klimat w Polsce i Izraelu jest całkowicie odmienny. Tereny i gleby również są zupełnie inne. Izrael nie ma nic do zaoferowania, czego my nie moglibyśmy otrzymać z państw bliższych nam klimatycznie (Niemcy, Szwecja, Francja, W. Brytania, USA) lub sami rozwinąć. Nasze własne instytuty cierpią na brak środków i projektów z rządu i/lub przedsiębiorstw. Jest to więc deklaracja zupełnie niezrozumiała. Należy przypuszczać, że jest to jedynie zasłona dymna (bo ładnie brzmi na papierze) do czegoś zupełnie innego. O co tu może chodzić?

Chodzi o kontrolę nad wodą pitną dla Polaków i kontrolę nad energia. Chodzi również o kontrolę nad żywnością. Jak wiadomo człowiek potrzebuje wody aby mógł normalnie funkcjonować. Jest to wymóg fizyczny. Potrzebuje również energii do swojej działalności zarówno produkcyjnej jak i użytecznej. Potrzebuje również żywności. Ta deklaracja dotyka wszystkich tych newralgicznych dziedzin. Zajmijmy się nimi po kolei.

Woda

Jest mowa o „współpracy” w dziedzinie zaopatrzenia w wodę. Przecież Polska nie będzie mieć nic do powiedzenia na temat zaopatrywania w wodę żydów w Izraelu. Jaka więc może tu być „współpraca”? Potrzebne technologie i siłe polityczną żydzi czerpią z USA i państw Europy Zachodniej. Polska nie ma ani siły politycznej, aby narzucić jakieś tam rozwiązania w Izraelu, ani technologii której żydzi już nie „otrzymali” z USA lub UE. Nie chodzi więc tu ani o „ współprace”, ani o Izrael. Tu chodzi o Polskę.

Żydzi chcą mieć kontrolę nad wodą pitną, żywnością i energią w Polsce. Nie można tego otwarcie oświadczyć, gdyż znając doświadczenia Polaków z żydami w przeszłości i tym spowodowane resentymenty, mogło by to wywołać reakcję obronną i protesty. Zwierzyny nie należy płoszyć jawnymi działaniami. Potrzebny jest kamuflaż i stopniowe, krok po kroku, otaczanie ze wszystkich stron i/lub przygotowanie zasadzki, do której spłoszona zwierzyna ma wpaść.

W tym też celu aby uzyskać całkowitą kontrolę nad środowiskiem (wodą, żywnością, energią) w którym zwierzyna żyje, należy rozbić główny cel na wiele mniejszych, mniej widocznych, elementów składowych, które w całości taką kontrolę im zapewnia. Należy też przybrać kamuflaż zakrywający prawdziwe intencje. Doskonałym kamuflażem do takich działań są eufemizmy “o współpracy”, “pomocy”, “ochronie środowiska” itd., a samo przejmowanie kontroli nad tymi dziedzinami dokonywać pod wieloma ładnie brzmiącymi pozorami, np. unowocześnienia, usprawnienia, zwiększenia efektywności, obniżenia kosztów (które w praktyce nigdy nie maleją a zawsze rosną), poprawy jakości wody pitnej, itd. Są to tylko pozory. W istocie przy pomocy tej deklaracji zapewniającej życzliwość rządu RP, żydzi zapewniają sobie preferowaną (jeśli nie wyłączną) pozycję w przejmowaniu w Polsce źródeł wody pitnej, wodociągów i firm zarządzających dostarczaniem wody do ośrodków zurbanizowanych i wsi.

Można się więc spodziewać że deklaracja ta otwiera drogę do przejmowania źrodeł wody pitnej, wodociągów i firm zajmujących się dostarczaniem wody pitnej przez firmy izraelskie, jak również „międzynarodowe” (czytaj: żydowskie). W ten sposób przynajmniej znaczna cześć wody pitnej w Polsce będzie pod kontrolą żydów. Aby mieć kontrolę nad wodą pitną, niekoniecznie musi się być właścicielem źródła i dystrybucji. Można mieć kontrolę nad krytyczną cześcią np. tylko źródła lub tylko wodociągów.

Można również mieć taką kontrolę poprzez organizacje nadrzędne, z dowolnie wymyślonymi i ładnie brzmiącymi nazwami (np. Zrzeszenie Producentów Wody Pitnej lub Polski Instytut Jakości Wody Pitnej  i tym podobne nazwy) nad firmami wodociągowymi, a które to organizacje nadrzędne określają przepisy lub „wytyczne” funkcjonowania wodociągów i/lub „jakości” wody pitnej. Takimi organizacjami nadrzędnymi mogą być Zarządy (lub organizacje pozarządowe) regulujące tę dziedzinę poprzez swoje wymyślone procedury i/lub instytucje „odpowiedzialne” za „jakość” dostarczanej wody – i/lub kontrolujące zgodność funkcjonowania firm że swoimi wymyślonymi przepisami/procedurami. W ten sposób oddaje się krytyczną funcję w dystrybucji wody organizacji nadrzędnej odpowiedzialnej np. tylko za „uzdatnianie” wody, lub firmie, która takie uzdatniacze produkuje, bo procedury będą tak napisane, że tylko określone firmy będą je spełniać.

Poprzez regulacje prawne/proceduralne można ustawić proces w ten sposób, że uzdatniacze tylko jednej firmy (lub kilku wybranych i kontrolowanych przez żydow) będą spełniać „wymogi” prawne/proceduralne narzucone poprzez organizacje nadrzędne (zarządy, zrzeszenia, instytuty, fundacje, ośrodki jakości wody, organizacje pozarządowe) które oni kontrolują – lub nawet przez ministerstwo (również kontrolowane przez kryptożydów).

W ten sposób organizacja nadrzędna lub firma może kontrolować całością wody pitnej w Polsce pod pozorem zapewnienia np. jakości. W istocie to zapewnienie jakości wody pitnej może polegać na tym że taka firma będzie wpływać na zdrowie ludności poprzez dozowanie dodatków „uzdatniających”, które w rzeczywistości są środkami trującymi. Tymi dodatkami są zwykle fluor, chlor, cyjanek, powszechnie używane jako dodatki do wody pitnej np. w USA. Wiadomo jest że np. fluor powoduje otępienie ludzi, obniża ich aktywność i skutkuje tym, że ludzie stają się pasywni i obojętni. Prawdopodobne są również skutki długofalowe (trwałe obniżenie IQ, otyłość) których nikt nie badał, bo instytuty badawcze również znajdują się pod kontrolą lucyferian. Jest rzeczą ciekawą, że żydzi w Izraelu nie stosują żadnych dodatków do wody pitnej dla ludności żydowskiej. Dodają natomiast fluor do wody pitnej ludności palestyńskiej. Czyżby dbali bardziej o zdrowie i zęby Palestyńczyków niż żydów? Zostawię to pytanie bez odpowiedzi. Sądzę że każdy ma na tyle inteligencji, aby sam sobie poprawnie na nie odpowiedzieć.

Kontrola nad wodą pitną w Polsce poprzez małą grupę lucyferian może umożliwić im w krytycznym momencie, np. w czasie wojny lub ataku nieprzyjaciela, zatrucie wody, co spowoduje śmierć milionów ludzi – i w ten sposób ułatwić agresorowi podbój Polski. W przypadku przegranej przez Polskę, bezkarność tych ludzi jest zapewniona. Żydzi w średniowieczu i w czasie Wielkiej Zarazy byli wielokrotnie oskarżani o zatruwanie studni. Znając ich naukę i metody działania dziś, należy przypuszczać, że nie były to jedynie czcze oskarżenia, lecz faktycznie miały one miejsce.

Energia

Pomimo że deklaracja ta mówi jedynie o „polityce i technologii zarządzania energią odnawialną” należy przypuszczać, że można ją rozwinąć na całą energię i że jest to pierwszy krok kontroli energii w Polsce. Aby, już na samym początku, nie wzbudzać zbytnich podejrzeń, żydzi często rozbijają swój ostateczny cel na cele pośrednie, by póżniej „uzupełniać”, już istniejące deklaracje czy umowy, o dodatkowe „modyfikacje”.

Tak było z ustawą powołującą Rezerwę Finansową USA (czyli Federal Reserve System – FED). Początkowa ustawa, brzmiąca dość niewinnie, została później wielokrotnie zmodyfikowana w latach następnych o punkty, które spowodowały całkowite oddanie systemu monetarnego USA w ręce wąskiej kliki. W ten sposób, oprócz stopniowego przyzwyczajania ludności i władzy do swojej działalności, zyskano dodatkowy atut całkowitej nieprzejrzystości przepisów dotyczących funkcjonowania FED-u. Trudno jest bowiem połapać się w gąszczu przepisów dotyczących tej instytucji.

Deklaracja ta nie specyfikuje o jaką energię odnawialną chodzi. Należy więc zakładać, że chodzi o wszystkie typy energi odnawialnej, a więc głównie energię elektryczną i paliwa. Jak wiadomo, odnawialną energię elektryczną można wytwarzać z ogniw słonecznych, wiatraków i generatorów działających na ciepło geotermalne. Paliwa można wytwarzać z biomasy (ziarna, celuloza) i podobno innych substancji.

Z kontrolą odnawialnej energii elektrycznej wiąże się kontrola w dziedzinach produkcji takich systemów, instalacji i użytkowania, dystrybucji i dzierżawy lub przejmowania gruntów. Ponieważ odnawialna energia elektryczna będzie przesyłana poprzez te same linie energetyczne, będzie więc zazębienie pomiędzy przepisami dotyczącymi energii odnawialnej i tej produkowanej klasycznie. W ten oto sposób z pozoru niewinna deklaracja może dać podstawy do przejmowania w późniejszym okresie systemu dystrybucji, czyli sieci energetycznych, a to z kolei spowoduje zależność klasycznych elektrowni od dystrybutora i ich upadek lub przejęcie.

Wykorzystując wpływy żydowskie w mediach, partich, sejmie i rządzie – i znając praktyki żydowskie z przeszłości – taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Jest też możliwe że żydzi „przewidują” całkowite przejście na energię odnawialną w przyszłości i w ten sposób zapewnienia sobie kontroli tego rynku w Polsce. Całkowite przejście na energię odnawialną może dokonać się w wyniku przepisów które UE (kontrolowana przez żydów) może narzucić swoim krajom członkowskim, jak też wyłączności posiadania przez żydów (dzięki USA) nowych technologii, które taką energię wytwarzają.

Niepokojące jest w deklaracji sformułowanie „polityki i technologii zarządzania energią odnawialną”. Oznaczać może ono, że żydzi chcą kontrolować naszą politykę i technologie w dziedzinie energii odnawialnej, jak też i zarządzać energią odnawialną w Polsce. To sformułowanie praktycznie pokrywa wszystko, co jest potrzebne do kontroli nad energią (nie tylko odnawialną) w Polsce. Obecny rząd Polski odejdzie, a żydzi będą nadinterpretować tę deklarację w zależności od swoich potrzeb i poprzez swoje wpływy polityczne wymuszać takie rozwiązania prawne, które dadzą im całkowitą kontrolę nie tylko nad energią odnawialną ale całą energią i systemem energetycznym w Polsce.

Żywność

W deklaracji tej jest również bardzo ogólne wyjaśnienie, że „Deklaracja ta jest podstawą dla rozwoju współpracy w zakresie ochrony środowiska.” Określenie to jest bardziej ogólne, niż sama deklaracja i mówi o zupełnie innych sprawach. Tak więc należy zakładać, że ta deklaracja pokrywa inne dziedziny. Jak wiadomo przepisy się zazębiają i “ochrona środowiska” jak też produkcja “biomasy” może służyć do przejmowania i/lub wydzielania gruntów spod użytku rolnego.

Przepisy w tej dziedzinie mogą służyć do narzucenia rolnikom określonych standardów działania i w ten sposób sabotować, uniemożliwiać, lub czynić nieopłacalną produkcję zdrowej i niezależnej od wielkich farm (które żydzi kontrolują) żywności. Już można zauważyć, że z Brukseli wychodzi cała gama aburdalnych przepisów dotyczących np. wielkości ogórka, definicji co jest a co nie jest warzywem itd. Należy spodziewać się zalewu nowych przepisów sabotujących indywidualnego rolnika typu: zakaz używania wody z prywatnej studni (tak jak proponuje się to np. we Francji) pod fałszywymi pozorami troski o higienę lub czegoś innego, zakazu używania naturalnego obornika na rzecz nawozów sztucznych, których produkcję żydzi całkowicie będą kontrolować, by w ten sposób zyskać kontrolę nad produkcją całej żywności w Polsce. Należy zauważyć że duże farmy rolnicze, będące już w posiadaniu żydów, nie muszą się stosować do wymyślnych procedur ze względu na już posiadaną kontrolę nad sądownictwem, co praktycznie umożliwia im byciem bezkarnymi.

Należy się spodziewać zakazu używania nasion naturalnych i nakazu używania nasion genetycznie zmodyfikowanych (produkowanych przez światowego potentata w tej dziedzinie, firmę Monsanto, założoną i kontrolowaną przez żydowską rodzinę Monsanto). Nasion, które nie tylko produkują niezdrową żywność, ale również pozbawione są możliwości samogeneracji, czyli kiełkowania i wydawania plonów już w następnym pokoleniu (lub np. trzecim). W ten sposób rolnicy, pozbawieni roślin naturalnych, stają sie całkowicie uzależnieni od jednej firmy (cena, warunki dostaw, dostępność). W ten też sposób produkcja i dostępność całej żywności w Polsce będzie zależeć od zaledwie kilku osób, i to nie Polaków. W krytycznym momencie, np. w czasie napięć miedzynarodowych lub wojny, wystarczy odciąć dostawy nasion, aby wywołać sztuczny głód i wymorzyć większą cześć społeczeństwa polskiego.

O tym, że ochrona środowiska naturalnego jest jedynie pretekstem do kontroli ziemi uprawnej i produkcji żywności, może świadczyć zachowanie żydów w Ameryce Południowej a szczególnie w Argentynie i Chile gdzie, pod pozorem ochrony środowiska, zdobyto kontrolę nad znacznymi połaciami Patagonii i praktycznie całym południowym Chile. Są to jedne z najlepszych terenów uprawnych na kontynencie południowoamerykańskim. „Ochrona środowiska” nie przeszkodziła jednak żydom na wybudowanie w Patagonii, bez rozgłosu, drugiego co do wielkości lotniska w Ameryce Południowej na ziemiach, które podobno miały być chronione. Jest to dziwne i ukazuje, że chodzi o coś zupełnie innego, a mianowicie zapewnienia sobie siedziby przez miliony żydów w bezpiecznym miejscu, w czasie gdy wywołają wojnę nuklearną na północnej półkuli. Właścicielem olbrzymich obszarów w Pantagonii, między innymi, jest obecny szef Rezerwy Federalnej, Ben Szalom Bernanke. Również w USA, pod pozorem ochrony środowiska, wydzielono olbrzymie obszary pod “parki narodowe” o których słychać, jakoby miały przejść pod zarządy prywatnych fundacji w zamian za długi.

Tak, jak w przypadku kontroli nad zaopatrzeniem w wodę, mogą powstać zrzeszenia o przeróżnych nazwach, a mających w istocie kontrolować produkcję żywności. Ochrona środowiska jest znakomitym pretekstem, aby taką kontrolę rozwinąć nad całą produkcją rolną.

4. Umowa pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Państwa Izrael w dziedzinie zdrowia i medycyny oraz Plan Współpracy na lata 2011-2015

Podobnie, jak z wodą i żywnością, umowa ta ma w istocie zapewnić żydowską kontrolę nad produkcją, dystrybucją i sprzedażą leków w Polsce. Ma służyć, jako podstawa do przejmowania Polskich firm produkujących leki, lub zagwarantowania produkcji leków tylko przez już przejęte firmy farmaceutyczne w Polsce, jak też przez międzynarodowe koncerny farmaceutyczne już będące w rękach żydowskich. Umowa ta ma zapewnić kontrolę żydowską nad aptekami i szpitalami. Ogólnie więc ma być podstawą do zapewnienia kontroli nad całą służbą zdrowia przy pomocy tych samych metod, które zostały opisane dla przypadków kontroli nad wodą pitną, energią i produkcją żywności.

Praktycznie wszystkie miedzynarodowe firmy farmaceutyczne są w rękach żydowskich. Produkują one całą gamę leków, które szkodzą zdrowiu, lub pod pozorem pomocy w jednej chorobie niszczą organizm poprzez skutki uboczne. Niektóre firmy mają nazwy, które określają cel istnienia takiej firmy. Weźmy np: firmę “Eli Lilly”. Z pozoru dość ładna nazwa. Jednak dla wszystkich żydów kabalistów już sama nazwa wiele mówi.

“Eli” (w Polskim tłumaczeniu Heli) jest nazwą kapłana i sędziego który to miał się opiekować Samuelem wg. I ksiegi Samuela. „Lilly” (fonetyczna odmiana Lillith, pisana również Lillit, Lilith lub Lilit) jest nazwą żeńskiej odmiany demona który to jest odpowiedzialny za uśmiercanie gojów. Według Kabały “Lillith” była pierwszą żoną Adama (choć są różne wersje*) i została zastąpiona przez Ewę, a sama stała się złym duchem. * Według Rabbiego Trachtenberg’a Adam żył z tą żeńską odmianą demona przez 130 lat po rozstanu z Ewą i z tego związku narodził się potomek.

Z księgi “Zohar“, tom 3, strona 282a możemy dowiedzieć się że “Lillit” jest demonem, który uśmierca gojów, jest cmentarzem dla gojów. Tak więc tłumacząc nazwę firmy “Eli Lilly” na Polski, znaczy ona: “Sługa demona śmierci gojów”, lub “Kapłan demona śmierci gojów”. Czy nie dziwna nazwa na firmę produkującą leki, które mają “leczyć” i ratować życie?

Inne firmy farmaceutyczne również mają nazwy powiązane z kabałą, astrologią i pogańskimi bóstwami. Istnieje firma zwąca się „AstraZeneca”, gdzie Astra, nawiązuje do fenickiej bogini płodności i rozpusty AstarteZeneca, nawiązuje natomiast do zenitu, czyli kulminacyjnego momentu kopulacji.

W krótkim oficjalnym wyjaśnieniu do tej umowy możemy wyczytać że: “Umowa i plan będą stanowić podstawy dla rozwoju współpracy w obszarze ochrony zdrowia, jakości służby zdrowia oraz walki z chorobami i epidemiami poprzez wymianę ekspertów i współpracy instytucji badawczych z obu krajów.”

Słowem kluczowym w tym wyjaśnieniu jest słowo “jakości”. Ponieważ “jakość” będzie określana przez jakiś organ, czy to państwowy, czy też zrzeszenie producentów leków i właścicieli służby zdrowia, czy też sąd, mając kontrolę nad tymi organami (a żydzi już taką kontrolę mają) można eliminować niepożądaną konkurencję, dowolnie manipulować ceną, wyborem producentów leków i środków służby zdrowia – i w ten sposób narzucać sposoby “leczenia”, które w istocie szkodzą zdrowiu pacjentów i to na ich własny koszt.

Istnieje bowiem zasadnicza doktrynalna sprzeczność pomiędzy ideą leczenia a nauką Talmudu, która nakazuje żydom nie udzielać pomocy gojom w ich problemach zdrowotnych, a nawet wykorzystywać tę sposobność do uśmiercania lub szkodzenia. Jak więc można mieć zaufanie do tych ludzi, sprawujących całkowitą kontrolę nad służbą zdrowia w Polsce, że nie wykorzystają okazji do szkodzenia ludziom w momencie, gdy są najbardziej bezbronni? Takiego zaufanie nie ma i nigdy nie będzie. Historia pokazała bowiem, że żydzi będąc lekarzami uśmiercali swoich pacjentów.

W wyjaśnieniu umowy możemy wyczytać że dotyczy ona również “walki z chorobami i epidemiami”, a więc promowania i narzucania szczepionek, które, jak już znaczna cześć społeczeństwa wie, szkodzą i wywołują wiele schorzeń i epidemii. Świadomie bowiem do tego celu zostały one opracowane i wyprodukowane. Tak więc pod pozorem zapobiegania epidemiom i schorzeniom, takie epidemie i schorzenia się wywołuje. Firmy produkujące takie szczepionki są w rękach żydowskich i narzucanie się Izraela (pracującego w zmowie ze światowym żydostwem) z taką “współpracą” jest jedynie kamuflażem do możliwości dorwania sie do pacjentów (Polaków) w celu osiągniecia tego samego celu innymi drogami.

Oficjalne oświadczenie mówi o “wymianie ekspertów i współpracy instytucji badawczych z obu krajów”. Tak więc chodzi również o kontrolę instytucji badawczych w Polsce, poprzez narzucanie pewnych poglądów i metod leczenia. Chodzi zapewne również o indoktrynację i infiltracje tego środowiska, które już w znacznej mierze jest opanowane przez osoby pochodzenia żydowskiego.

5. Program wykonawczy w dziedzinie współpracy kulturalnej, edukacyjnej i naukowej

Aby móc zrealizować swój program przejęcia kontroli nad dziedzinami które są absolutnie potrzebne narodowi do istnienia i normalnego funcjonowania, w więc kontroli nad produkcją zbrojeniową i ciężkim przemysłem, służbami specjalnymi, źródłami i dystrybucją wody pitnej, energią, produkcją żywności, służbą zdrowia i produkcji leków, należy odwrócić uwagę narodu od działań które są i będą podejmowane w tym celu lub spowodować, aby naród był nieświadomy swego podboju od wewnątrz, a przez to bierny.

Nie ma lepszej metody na spowodowanie braku reakcji obronnej niż, po prostu, ogłupienie tego narodu poprzez zniszczenie nauki jego historii, literatury i kultury. Zastąpienie sztuki antysztuką i skierowanie systemu edukacyjnego w kierunku kształtowania światopoglądu, który jest korzystny dla żydów. Ten “program wykonawczy” (a więc już nie tylko deklaracja czy umowa) dotyka wszystkich aspektów w tych krytycznych dziedzinach, które dotyczą percepcji, a więc perspektywy spojrzenia na otaczający świat. Tak jak w marketingu, niekoniecznie należy zmienić otaczającą rzeczywistość, wystarczy zmienić postrzeganie tej rzeczywistości, a więc percepcję, aby uzyskać określoną reakcję społeczną.

Tak jak było to wspomniane wcześniej, nie chodzi tu o żadną “współpracę”, lecz o narzucanie poglądów i wymuszanie działań, które mają skutkować zanikiem reakcji obronnej, biernością i ogłupieniem Polaków. Jak wiadomo, umowy międzynarodowe stoją ponad lokalnym prawem, należy się więc spodziewać, że taka umowa spowoduje narzucenie Polsce i/lub utrzymanie określonego spojrzenia na wydarzenia historyczne uczone w polskich szkołach. Spojrzenia, które jest nieprawdziwe lub błędnie interpretowane.

Jak wiadomo, światowa elita żydowska jest odpowiedzialna za dojście Hitlera do władzy i uzbrojenie Niemiec, jest odpowiedzialna za powstanie, finansowanie i realizację komunizmu, jest odpowiedzialna za wybuch zarówno I i II Wojny Światowej, a więc za dziesiątki millionów ofiar, jest też odpowiedzialna za wszystkie krwawe rewolucje – nawet w Chinach – gdzie według pewnych szacunków zginęło 70 mln ofiar. Żydzi są również odpowiedzialni za Potop Szwedzki, rozbiory i wszystkie nasze nieracjonalne powstania: Kościuszki, Listopadowe, Styczniowe, 1905 roku, jak też i Warszawskie 1944, a które promowane są w pozytywnym świetle i jako rocznice do świętowania. Polacy jednak nie są świadomi, że świętowanie tych rocznic ma drugi wymiar, którym jest oddawanie hołdu zwycięstwa żydów nad Polakami.

Wspomniane wyżej wydarzenia są jedynie namiastką wydarzeń historycznych, wykreowanych przez długofalową działalność żydów w swojej misji podboju świata. Zainteresowani mogą się przekonać o prawdziwości tych twierdzeń, badając literaturę ogólnie niedostępną i występującą w małym nakładzie.

Tak więc wymuszenie w Polsce programu edukacyjnego opierającego się na fałszywej literaturze żydowskich autorów, promowania pseudokultury żydowskich twórców w żydowskich środkach masowego przekazu i kontrolowania nauką, ma skutkować zmianą świadomości i chaosem w mentalności Polaków, co z kolei umożliwi realizację ich ubezwłasnowolnienia w krytycznych dziedzinach fizycznych.

6. Wspólna deklaracja w sprawie spotkań oraz wymiany młodzieży polskiej i izraelskiej

Pod płaszczykiem tej deklaracji będzie realizowany program zapoznawania młodzieży żydowskiej z miejscem ich przyszłego osiedlania i/lub działalności gospodarczej. Można przypuszczać że tzw. młodzież polska będzie w istocie wyselekcjonowaną młodzieżą żydowską lub pochodzenia żydowskiego, która będąc w Izraelu zostanie indoktrynowana w celu skuteczniejszego rozbijania polskiej tkanki społecznej od wewnątrz.

7. List intencyjny w sprawie upamiętnienia 70. rocznicy „Akcji Reinhardt”

Jest to promocja żydowskiego cierpiętnictwa. Jak wiadomo każde negocjacje można wygrać, gdy uda się narzucić stronie przeciwnej poczucie winy lub uczucie współczucia. Można się zastanawiać, dlaczego nie ma działań, które miałyby na celu ukazanie zbrodniczych działań żydów na Polakach na przestrzeni ostatnich 800 lat. Akcje rozpijania chłopów, współpracy z wrogami Polski, spisków i konspiracji, wywoływania szkodliwych powstań i rewolucji, itd.

Izrael i żydzi zawsze przedstawiają się jako ofiara i/lub prezentują swoją pozorną słabość, podczas gdy są w istocie agresorami i/lub zamierzają dokonać kolejnego podboju. Tak i tu, w tym samym artykule, możemy wyczytać że  “Tymczasem w mediach izraelskich pojawiły się głosy, że premier Netanjahu popada na arenie międzynarodowej, zwłaszcza europejskiej, w coraz większą izolację i spotkanie z polskim rządem ma służyć zatarciu tego negatywnego wrażenia.” Takie podejście żydów ma służyć sprawieniu wrażenia słabości i potrzeby POMOCY. “Pomocy” która polega na otwarciu się na podbój żydowski.

O tym że w istocie chodzi o przejęcie kontroli nad wspomnianymi dziedzinami i przejęciem naszych firm, można się dowiedzieć z oświadczenia ambasador RP w Izraelu, Agnieszki Magdziak-Miszewskiej, która stwierdziła że “Premier Tusk zaprosi partnerów izraelskich do udziału w prywatyzacji naszych przedsiębiorstw”, a które to stwierdzenie można znaleźć w artykule pod tytułem “Wspólne posiedzenie rządów Polski i Izraela” z 22 lutego 2011.

Tak jak było to wspomniane wcześniej w tekście, nie może być mowy o “wzajemności” ani “współpracy”, gdyż Polska i Polacy nie mają fizycznej siły aby taką wzajemność wymusić w Izraelu. Gwarantem bowiem każdego kontraktu nie jest papier, na którym ten kontrakt został spisany, lecz sam fakt naszego istnienia i siły jaką posiadamy, aby ten kontrakt wymusić. Choć istniejemy, to nie mamy takiej siły, aby zobligować żydów i państwo Izrael do wypełnienia ich zobowiązań.

Nie jest możliwe, by Polacy przejmowali źródła wody pitnej i jej dystrybucji,  jak też produkcji energi i żywności w Izraelu. Nie jest możliwe, by Polacy przejmowali tam różne firmy, narzucali program edukacyjny, kulturowy, kontrolowali media czy służby specjalne. Tu nie chodzi ani o “wzajemność”, ani o “współpracę”, lecz o kontrolę nad krytycznymi aspektami funkcjonowania Państwa Polskiego i Polskiego Narodu pod płaszczykiem “współpracy” i “wzajemności”.

Izrael nie jest takim samym państwem, jak każde inne, a żydzi nie są takim samym narodem, jak każdy inny naród z normalnymi wariacjami. Izrael jest państwem bandyckim, odpowiedzialnym za zamachy 11 września 2001 w Nowym Jorku, w Madrycie w 2004 roku, w Londynie 7/7 w 2005 roku, w Bombaju w Indiach i wielu innych miejscach. Działalność zamachowa Izraela i żydów jest jedynie małym elementem w ogólnej bandyckiej działalności żydów, którzy kierują się przekazami kabały i dla których celem jest podbicie całego świata.

Czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach chciał by współpracować z osobą, o której powszechnie wiadomo, że jest bandytą i  kradnie lub morduje i to nawet, gdy podpisze dowolny świstek papieru? Mając dodatkowo w świadomości fakt, że tamta osoba ma swoich lub przekupionych ludzi w policji, sądownictwie i polityce, jakie są gwarancje realizacji kontraktu? Nie ma żadnych – i nie należy spodziewać się, że jakiekolwiek obietnice ze strony Izraela będą dotrzymane, tak jak nie były dotrzymane żadne obietnice względem ofsetu za F-16. Należy się jednak spodziewać, że nasze zobowiązania będą musiały być zrealizowane i to z nawiązką.

Izrael jest państwem wrogim Polsce i Polakom dlatego, że na to wskazują jego dotychczasowe działania nawet z niedalekiej przeszłości. Aby zrozumieć że tak właśnie jest, należy sobie uświadomić, że nie ma różnicy pomiędzy działaniami Izraela jako państwa a działaniami żydów w diasporze żydowskiej, gdyż to państwo może istnieć jedynie dlatego, że diaspora żydowska wymusza na państwach sobie podporządkowanych finansowanie i ochronę Izraela. Działania więc Izraela, lucyferian (czyli światowej elity finansowej składajacej się wyłacznie z żydów) i szerszej diaspory żydowskiej (która jest lojalna tylko względem swoich przywódców i swojej opętanej ideologii podboju świata) są skoordynowane.

Jakie są więc te działania wrogie Polsce i Polakom? Mamy ciągłe oskarżanie Polaków o antysemityzm, choć to Polska i Polacy dali schronienie żydom w wiekach przeszłych i w czasie II wojny światowej. Jeśli była by to prawda że Polacy są antysemitami, to również znaczyłoby to, że żydzi są masochistami, bo zewsząd ściągali właśnie do Polski. Czyżby dlatego,  że lubią być prześladowani? Nie. Prawda nie interesuje żydów, lecz doraźny interes. Obecne oskarżenia o antysemityzm mają swój ukryty cel, którym jest odwrócenie uwagi od tego, co żydzi zrobili i dalej będą robić z Polakami w Polsce. Ma też zbudować w umysłach ludzi na całym świecie przeświadczenie, że to, co żydzi zamierzają zrobić z Polakami w Polsce, ma faktyczne podstawy w rzekomo zwierzęcym i nieuleczalnym antysemityzmie Polaków, a więc uzasadniać eksterminację Polaków w przyszłości.

Są ciągle przemycane określenia, które mają działać na podświadomość zachodniego i światowego czytelnika, wytwarzające negatywny wizerunek Polaka. Tak więc używanie określeń „polskie obozy koncentracyjne” ma swój daleko idący cel. Izrael nie współpracował z Polską w wydaniu Polsce zbrodniarzy żydowskich, jak choćby Salomona Morela. Izrael nie tylko nie poparł, ale torpedował, poprzez swoje wpływy w Szwecji i Angli, wydanie Polsce Stefana Szechtera, brata Adama Michnika, zbrodniarza, jak też Julii Brystigerowej (vel. Krwawej Luny) z Anglii. Izrael dał schronienie oszustom finansowym z Art-B. Żydzi nigdy nie naprawili szkód wyrządzonych spekulacjami Goldman Sachs na opcjach w Polsce, lecz zatuszowali sprawę. Izrael „sprzedał” Polsce za $500 mln rakiety, które nie istniały. Było to za rządów, gdy w MON był Wiesław Kaczmarek z SLD. Czy Wiesław Kaczmarek lub ktokolwiek poniósł odpowiedzialność za to? Nie. Czy to również nie wskazuje na to, kto w istocie rządzi w Polsce?

Należy się więc spodziewać że takich afer i wrogich Polsce i Polakom działań i gestów było znacznie więcej i że to, co wiemy, jest jedynie czubkiem góry lodowej. Wszystko to jednak wskazuje, że zachowanie żydów i Izraela względem Polski i Polaków się nie zmieni lecz nasili i że porozumienia rzekomo o „współpracy” mają na celu jedynie ułatwiać żydom kontrolę nad Polakami.

Można tu zadać pytanie Polakom którzy współpracowali (eks-SB-ekom, ludziom z układów, WSI, tym którzy dorobili się na korupcji polskiego prawa) z żydami mieszkającymi w Polsce i żydami międzynarodowymi w ograbianiu Polski z dóbr narodu:  Czy naprawdę wierzą w to że żydzi pozwolą im zachować te zagrabione dobra gdy naród Polski zostanie zniszczony? Czy naprawdę wierzą w to że zostawią ich i ich rodziny w spokoju wtedy kiedy już nie będą potrzebni? Czy naprawdę są tak krótkowzroczni i zaślepieni swoją chciwością że nie widzą końca jaki im żydzi szykują?

Spoglądając z dystansu na rozwój wypadków w Polsce można zauważyć że żydzi obrali sobie Polske jako DRUGĄ JUDEĘ, na terenach której zamierzają zbudować nowe państwo Judejskie. Rzekome deklaracje, umowy, programy wykonawcze i listy intencyjne potwierdzają te przypuszczenia, gdyż dotyczą już nie tylko aspektów wolności sumienia i słowa, ale dziedzin fizycznej egzystencji rodowitych Polaków.

Nadesłał p. Marek S.

Komentarzy 88 to “Program Eliminacji Polaków”

  1. Gazda said

    Autor tego b. waznego artykulu pisze m. in. „Zapewne, będę się starał iść z wielką mocą i siłą, lecz około tej mocy musimy krążyć ze słodkimi słowy i oszukaństwem, póki wszystko nie przejdzie do rąk naszych” (K.S. 1876)

    „W każdym miejscu trzeba używać fortelu” (K.S. 911)

    Slogany pokrywające rzeczywiste cele działania żydow mają być jak ładne opakowanie pokrywające w środku truciznę (vide: liberalizm): „Wiadomo wam, iż frukt okryty łupiną. Kto go z wierzchu widzi, ten chciwy jest skosztowania go, potem weń wpada i dlatego wielu tam upadło, lecz wy bądźcie w tem ostrożni.” (K.S. 231)

    Czy mozna wiedziec do kogo/czego odnosza sie inicjaly K.S., i co oznaczaja nastepujace po nich liczby, bo jakos nie udalo mi sie znalezc tej informacji w tekscie. Jest dobrym zwyczajem podawanie za pierwszym razem pelnej nazwy, a w nawiasie jej skrotu, po czym – dla oszczednosci miejsca – mozna juz uzywac samego tylko skrotu.

  2. PROGRAM URATOWANIA POLAKÓW:

    „Prof. Anna Raźny:

    CZY ROSJA BĘDZIE Z NAMI BRONIĆ KRZYŻA?

    To pytanie musi sobie zadać każdy Polak, któremu leży na sercu przyszłość Polski i Europy. Bez chrześcijaństwa, którego najświętszym symbolem jest krzyż, przyszłość ta oznacza utratę tożsamości narodowej i kulturowej Polski, utratę tożsamości Europy. Truizmem jest tutaj przypomnienie, iż chrześcijaństwo utworzyło fundament owej tożsamości, umocniony grecką filozofią antyczną i prawem rzymskim.

    Najdoskonalszy przejaw jego połączenia z tymi dwoma ostatnimi czynnikami stanowi cywilizacja łacińska. Dała ona Europie i światu trzy związane z sobą kierunki rozwoju umożliwiające zarówno pojedynczej osobie, jak i społeczeństwom oraz narodom osiągnięcie harmonii i pełni. Są to: personalizm, promujący wolność i godność osoby oraz prawo podmiotowe; dobro wspólne w znaczeniu, które nadał temu pojęciu – nawiązując do Arystotelesa – św. Tomasz z Akwinu; solidaryzm, stanowiący sposób konstytuowania relacji międzyosobowych oraz regulowania napięć i dysproporcji społecznych. Dzięki tym wartościom cywilizacja łacińska stała się podstawą i jedyną gwarancją praw człowieka. Jej naruszenie oznacza transformację praw, zmianę celu i sensu ich istnienia.

    Na naszych oczach dokonuje się od pewnego czasu wewnętrzna ich przemiana, spowodowana zanegowaniem cywilizacji łacińskiej i jednoczesnym odrzuceniem jej duchowej siły – chrześcijaństwa. W konsekwencji osławione prawa przestały służyć ludziom, stały się natomiast elementem walki politycznej, a nade wszystko instrumentem światowych trendów i ideologii. Wykorzystywane są nade wszystko przez ideologów globalizmu politycznego, gospodarczego, ekonomicznego, kulturowego, stosujących wyrafinowane techniki manipulacji i perswazji, upowszechniane przez media. Przodują pod tym względem Stany Zjednoczone, odwołujące się w swej globalnej polityce i towarzyszących jej wojnach prewencyjnych nie tylko do praw człowieka, ale również do demokratyzacji świata. Prawa człowieka są wykorzystywane również w procesie ujednolicania rynków, znoszenia barier w handlu międzynarodowym, w kształtowaniu globalnego przekazu informacji, w umasowieniu migracji, komercjalizacji dóbr o charakterze duchowym, upowszechnieniu ideologii konsumeryzmu (makdonaldyzacja społeczeństwa). Wystarczy w tym miejscu przypomnieć czołowe podmioty tych procesów – instytucje światowe, działające wbrew podstawowym zasadom cywilizacji łacińskiej: Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światową Organizację Handlu. Są one ośrodkami kształtowania nowego ładu planetarnego, którego celem jest utworzenie jednolitego organizmu kierującego światem (rządu) i ponadnarodowego, multikulturowego społeczeństwa, stanowiącego zbiorowisko anonimowych, pozbawionych jakichkolwiek właściwości jednostek. Współczesne megatrendy i ideologie światowe powodują rozpad państw i wspólnot narodowych, zanik tożsamości narodowej, dezintegrację społeczną i osobową, konflikty etniczne i rasowe, separatyzmy, zanik kultury narodowej i lokalnej, wzrost bezrobocia, dysproporcje kapitałowe, pauperyzację rozwijających się społeczeństw.

    Europa mogłaby się temu oprzeć, stawiając czoła ideowym podstawom negatywnych trendów – fanatyzmowi politycznej poprawności, skrajnemu liberalizmowi i kulturze postmodernizmu – promujących antywartości, wojujący ateizm, walkę z chrześcijaństwem. Mogłaby uratować siebie przed cywilizacyjnym unicestwieniem, podejmując swoje duchowe dziedzictwo i sięgając do swych religijnych korzeni. Tymczasem jej najważniejszy i najsilniejszy podmiot polityczny – Unia Europejska – nie tylko nie czyni tego, ale wydaje wojnę chrześcijaństwu. Pierwszym etapem tej wojny jest rozpoczęta walka z krzyżem. Jej fundament prawny stanowi przyjęty przez wszystkie państwa członkowskie Unii Traktat Lizboński, odrzucający odwołanie do Boga i wartości chrześcijańskich. Sejm RP, godząc się na Traktat, a Prezydent Lech Kaczyński, podpisując go, wzięli na siebie polityczną i moralną odpowiedzialność za sankcjonowanie walki z chrześcijaństwem i kształtowanie odciętej od przeszłości Europy. Podjęta w Unii walka z krzyżem stanowi wyzwanie nie tylko dla każdego katolika, ale również chrześcijanina. W obronie krzyża nie powinno nas nic dzielić – ani różnice konfesyjne, dogmatyczne i eklezjologiczne, ani narodowościowe. Europa potrzebuje naszej chrześcijańskiej jedności w obronie krzyża, a więc również jedności polskich katolików i rosyjskich prawosławnych. Wspólna obrona krzyża jest nie tylko możliwa, ale wręcz konieczna. Ona też może stanowić najważniejszy krok w kierunku pojednania naszych narodów. Jest to zadanie, które powinniśmy podjąć. Nasz rzekomo największy sojusznik – Stany Zjednoczone – nie jest zainteresowany umocnieniem Europy i jej odrodzeniem religijnym. Przeciwnie, łatwiej mu będzie nadal nad dominować nad nią rozbitą duchowo, pozbawioną silnego fundamentu aksjologicznego, cofającą się przed napierającym islamem. To supermocarstwo światowe, wykorzystujące dla swego globalizmu ideę demokratyzacji świata oraz ideę obrony praw człowieka jest głuche, gdy są one łamane w odniesieniu do chrześcijan, gdy ich tysiące są każdego roku zabijane z powodu nienawiści religijnej.

    Stany Zjednoczone, niezależnie od tego czy rządzą nimi demokraci, czy konserwatyści nie są sojusznikami chrześcijaństwa ani w Europie, ani w świecie. Sojusznikiem może być Rosja, która przestała być stolicą światowego ateizmu i powróciła do prawosławia oraz jego wartości. Pod warunkiem, że odrzuci kuszącą ją na nowo ideę Moskwy Trzeciego Rzymu, konfliktującą ją z Watykanem, ale nade wszystko wykorzystywaną w przeszłości dla celów czysto imperialnych. Przewodnikiem na drodze zbliżenia polskich katolików i prawosławnych rosyjskich powinien być Benedykt XVI, który zaangażował się mocno i skutecznie w autentyczny dialog miedzy Kościołem Katolickim i Cerkwią Rosyjską. Dobrym znakiem dla pojednania religijnego i narodowego powinny być znaczące wydarzenia, zainspirowane przez stronę rosyjską. Nade wszystko przemilczana przez polskie media wizyta w Częstochowie delegacji mnichów prawosławnych z klasztoru pod Ostaszkowem, jaka miała miejsce w dniach 26-28 września 2009 roku. Mnisi odebrali na Jasnej Górze kopię obrazu Madonny Częstochowskiej, którą mają umieścić we wznoszonej na terenie ich klasztoru kaplicy ku czci Matki Bożej i dla upamiętnienia polskich jeńców wojennych, więzionych tutaj w czasie II wojny światowej, zamordowanych w Twerze i pochowanych w Miednoje. Równie znaczącym wydarzeniem była wizyta, jaką złożył 28 stycznia br. sekretarzowi generalnemu Konferencji Episkopatu Polski, biskupowi Stanisławowi Budzikowi, igumen Filip Riabik, zastępca arcybiskupa Hilariona Ałfiejewa, przewodniczącego Wydziału Stosunków Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego. Celem wizyty była potrzeba chrześcijańskiego świadectwa we współczesnym świecie oraz omówienie relacji między Kościołem Katolickim w Polsce i Cerkwią Prawosławną w Rosji. Jest więc przygotowywany grunt do wspólnego działania. Gorzej ze świadomością potrzeby takiego działania, zarówno w Polsce, jak i w Rosji. Przygotowanie świadomości polskiego i rosyjskiego społeczeństwa mogą utrudniać nie tylko politycy, ale również środowiska opiniotwórcze i media – w ogromnej mierze podlegające politycznej poprawności, nie zainteresowane przyszłością cywilizacyjną i duchową Europy, popierające zachodzące w niej negatywne procesy.

    W Polsce wspólną z rosyjskimi prawosławnymi obronę zwalczanego w Europie krzyża utrudniać będą nie tylko fanatyczni zwolennicy obecnego kształtu Unii Europejskiej oraz jej ustawy zasadniczej – Traktatu Lizbońskiego – ale również silne lobby amerykańskie, które kreuje naszą politykę wobec Rosji. Politykę transatlantycką, antyrosyjską. Taki charakter będzie ona miała tak długo, jak długo będą się z nią zgadzali polscy katolicy. Stanęli bowiem przed następującą alternatywą: albo będą nadal godzić się na dyktat Brukseli i Waszyngtonu w sprawach religii, albo pójdą za Ojcem Świętym i głosem sumienia, które podpowiada wspólną z Rosją obronę krzyża w Europie i świecie.

    Prof. Anna Raźny”

    „Aspekt Polski” nr 148/2010, 24.02.2010 r.

    http://www.aspektpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2979&Itemid=30

    „CZY MOŻLIWE JEST PARTNERSTWO POLSKI Z ROSJĄ?

    Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zapytać Polaków, czy chcą takiego partnerstwa. Na naszą wolę nawiązania partnerskich stosunków z Rosją rzutuje bowiem pamięć o zaborach, wojnie polsko-bolszewickiej, agresji Związku Radzieckiego 17 września 1939 roku na wschodnie tereny państwa polskiego i ich okupacji, o internowaniu i zsyłkach ponad miliona polskich obywateli (do tej pory nie ustalono ostatecznej ich liczby), katyńskim ludobójstwie, totalitaryzmie komunistycznym i w jego ramach całkowitym uzależnieniu Polski od władz Kremla. Rachunek doznanych krzywd ze strony Rosji i Związku Radzieckiego w samym tylko XX wieku jest długi. Niektóre z nich idą już w zapomnienie, inne nadal bardzo bolą, zwłaszcza tych Polaków, którzy pamiętają czasy II wojny światowej i epokę PRL-u. Nie doszło bowiem do osądzenia zbrodni wojennych i zbrodni ludobójstwa popełnionych na narodzie polskim nie tylko przez żołnierzy niemieckich, ale również radzieckich. Nie doszło do osądzenia totalitaryzmu komunistycznego i w jego efekcie do pojednania narodu polskiego i rosyjskiego.

    Pytanie o partnerstwo między nami może więc dla wielu wydać się nie na miejscu. Jednakże obecne i przyszłe interesy Polski wymagają jego postawienia, zaś sformułowanie odpowiedzi nie musi oznaczać wyzbycia się patriotyzmu, zdrady, wyrachowania czy próby tworzenia w Polsce nowego lobby rosyjskiego. Może natomiast być zdeterminowane obecnym w świadomości Polaków rosyjskim resentymentem – chęcią przezwyciężenia jego siły lub wolą jej podtrzymania. Rola tego resentymentu w kształtowaniu stosunków polsko-rosyjskich mogła ulec radykalnemu zminimalizowani w 1989 roku a jego miejsce mogła zająć świadomość aksjologiczna. Świadomość wysokich wartości, które w relacjach tych nie mogą ulec ani degradacji, ani unicestwieniu. Okrągły stół – wbrew oczekiwaniom większości Polaków – nie przyniósł dekomunizacji i lustracji. Nie stało się zadość sprawiedliwości dziejowej, nie zatriumfowała prawda. Świadomość aksjologiczna, myślenie według wartości, poniosły fiasko. Ci, którzy byli z rodu zwycięzców duchowych i moralnych, ponieśli klęskę historyczną i polityczną, która skutkowała nowym poczuciem krzywdy i nowymi resentymentami, nade wszystko niedowartościowaniem w relacjach: my – komuniści. Nowe resentymenty ożywiły i umocniły stare. Co istotne, towarzyszyły im nadzieje pokładane w Zachodzie, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Wspólnocie Europejskiej. Nadzieje te uzyskały nowy impuls po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku oraz rozwiązaniu Układu Warszawskiego i RWPG. Uzyskały także realny kształt po podpisaniu w 1992 roku Umowy Stowarzyszeniowej ze Wspólnotami Europejskimi oraz podjęciu przez polskie władze starań o wejście do NATO. Jednakże wydarzenia te radykalnie pogorszyły stosunki Polski z Rosją w sferze nie tylko relacji dwustronnych i polityki międzynarodowej, ale równie gospodarki, kultury, nauki i wielu innych, często niszowych sfer życia. Dominacja opcji prounijnej i proamerykańskiej w kręgach politycznych, środowisku opiniotwórczym i uniwersyteckim, a nade wszystko w mediach oznaczała nie tylko dystans wobec Rosji, ale również jej krytykę, a niekiedy wrogie nastawienie. Znalazłszy się w wielkim trendzie jednobiegunowego świata oraz ulegając zasadom wolnego rynku jako naczelnej idei globalizacji i globalizmu, wszystkie rządy III RP po kolei unieważniały ją jedynie w relacjach z Rosją – nie tylko politycznych, ale także gospodarczych. Ucierpiały na tym przede wszystkim te ostatnie, podporządkowane nie tylko transatlantyckiej polityce Stanów Zjednoczonych i jednocześnie procesom integracyjnym z Brukselą, ale również emocjom, nastrojom i resentymentom polskiego establishmentu politycznego, intelektualnego, kulturalnego, medialnego.

    Paradoksalnie, szanse na ich poprawę pojawiły się w momencie podpisania przez Polskę w 1991 roku umowy o stowarzyszeniu ze Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi (tzw. Układ Europejski), a następnie uzyskaniu statusu partnera stowarzyszonego Unii Zachodnioeuropejskiej (UZE). Oznaczało to szerokie otwarcie bardzo chłonnego polskiego rynku na wysoce konkurencyjne dla naszej gospodarki towary zachodnie. Gdyby wówczas w relacjach gospodarczych z Moskwą miejsce amerykańskiej strategii transatlantyckiej oraz ślepej uległości wobec narzuconych nam przez Unię standardów, a także emocji i resentymentów po polskiej stronie, zajęły zasady wolnego rynku, nasze towary znalazłyby w Rosji gigantyczny wręcz obszar zbytu. Przeżywała ona wówczas głęboki kryzys gospodarczy – smutę końca XX wieku – i mogła wchłonąć każdą ilość naszych produktów. Było to tym bardziej możliwe, że zarówno Unia, jak i Ameryka za czasów Borysa Jelcyna nie tylko umocniły handel z Rosją, ale go jeszcze poszerzyły. Natomiast stanowisko Polski w tej sferze nie tylko nie uległo zmianie, ale objęło również dostawy rosyjskich nośników energii dla naszego kraju, które zostały upolitycznione. Znamienne dla polskiej postawy – pomimo podpisania za rządów Hanny Suchockiej „kontraktu stulecia” na te nośniki – jest zrzucenie całkowitej odpowiedzialności za ich dostawę na stronę rosyjską. Świadectwem tego był spór z Rosją o drugą nitkę rurociągu jamajskiego. W wyniku tego sporu Rosja zdecydowała się na poprowadzenie rury tranzytowej po dnie Bałtyku, zaś Polska podjęła starania o wspólną politykę energetyczną Unii wobec grożących jej restrykcji – nade wszystko gazowych – ze strony Moskwy. Starania te już na wstępie – pomimo poparcia decydentów brukselskich, a następnie odpowiednich zapisów o bezpieczeństwie energetycznym w Traktacie Lizbońskim – skazane były na fiasko. Państwa Unii nie zrezygnowały bowiem z rosyjskiego gazu i rosyjskiej ropy. Przeciwnie, zaakceptowały Gazociąg Bałtycki, biegnący z Rosji do Niemiec a stamtąd do innych krajów Unii. Działania tych dwóch wielkich graczy politycznych poparła Francja, deklarując chęć udziału w Nord Stream – konsorcjum budującym gazociąg. Z kolei państwa Europy Południowej poparły budowę Gazociągu Południowego, mającego biegnąć z Rosji przez Bułgarię, Serbię (lub Rumunię) do Węgier i Austrii (I nitka) oraz do Grecji i Włoch (II nitka). Polska, sprzeciwiająca się Gazociągowi Północnemu, pozostała jedynie z państwami nadbałtyckimi na placu boju o dostawy gazu rosyjskiego do Europy Zachodniej przez nasze terytorium. Ich rola w tej walce – również o własne interesy – nie ma jednak większego znaczenia wobec prorosyjskiego bloku liderów Unii. Polska, będąc członkiem UE, a jednocześnie realizując w niej oraz w relacjach z Rosją transatlantycką politykę Stanów Zjednoczonych, traci coraz więcej. Jest to bowiem polityka konfrontacji z geopolityczną strategią Rosji, popieraną przez UE. Jej przejawem było m. in. uczestnictwo Polski w tzw. kolorowych rewolucjach w państwach postsowieckich, ukierunkowane na ich odcięcie od wpływów Moskwy i otwarcie na wpływy Stanów Zjednoczonych. Jeszcze bardziej istotnym jej elementem stała się koncepcja zainstalowania w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Od początku była to polityka wyłącznie w interesie USA i jako taka postrzegana jest w Rosji. Podejmowane przez polskie władze spektakularne próby osłabiana jej pozycji nie tylko na obszarze byłych republik radzieckich – Ukrainy, Białorusi, Gruzji – ale również na poziomie międzynarodowym, nie przyniosły nam żadnych korzyści. Nade wszystko zaś nie miały żadnego wpływu na zahamowanie odradzającego się we współczesnej Rosji imperializmu oraz jej dążenia do uzyskania statusu mocarstwa światowego. Przyniosły natomiast nowe zagrożenia w sferze politycznej oraz dotkliwe straty w sferze gospodarczej: restrykcje gazowe i zapowiedź rezygnacji z rurociągu Przyjaźń, oznaczającą krach naszego przemysłu naftowego oraz Nafto-Portu w Gdańsku. W wymiarze strategicznym próby osłabiana Rosji naraziły nas na jej wrogość oraz atak militarny w razie konfliktu zbrojnego ze Stanami Zjednoczonymi. Polska jako najdalej na Wschód wysunięty obszar wpływów amerykańskich znalazła się w krytycznym punkcie konfliktu opcji transatlantyckiej z imperialną geopolityką Rosji. Ideologowie tej ostatniej – Aleksander Dugin i Aleksander Panarin – położenie nasz ujmują krótko: Polska ma wątpliwego protektora za oceanem, zaś stuprocentowego wroga za swoją granicą.

    Wydarzenia ostatnich lat pokazały, że opcja transatlantycka nie obejmuje interesów polskiego społeczeństwa i polskiej racji stanu, a wręcz im przeczy. Swe zwycięstwo u nas zawdzięcza bardzo silnemu i bardzo aktywnemu lobby amerykańskiemu, które ma swych przedstawicieli w polskim parlamencie, we wszystkich – z wyjątkiem narodowych – partiach politycznych, polskiej nauce i kulturze, a nade wszystko we wszystkich środkach masowego przekazu. Ci ludzie mają za sobą dłuższe lub krótsze, często wielokrotne, pobyty w Stanach Zjednoczonych na stypendiach, stażach, szkoleniach, kursach, wykładach, które odbywali na koszt państwa amerykańskiego, różnych jego instytucji, fundacji, organizacji, koncernów, czy wreszcie wpływowych lobby. Strona amerykańska jako finansująca ich pobyt, w mniej lub bardzie subtelny sposób narzucała i narzuca im priorytetowe dla niej koncepcje polityczne, społeczne, kulturowe, gospodarcze. Polscy klienci amerykańskich instytucji w przeważającej większości przejmowali te koncepcje, nawet wówczas, gdy mieli za sobą przeszłość komunistyczną. Najbardziej dobitnym tego przykładem są politycy piastujący w III RP urząd ministra finansów: Leszek Balcerowicz i Marek Belka, reprezentujący w Polsce skrajnie neoliberalną ekonomię tzw. szkoły chicagowskiej. Zaliczany jest do niej m.in. Jeffrey Sachs, autor szokowych reform wolnorynkowych w Polsce, firmowanych przez L. Balcerowicza. Reformy te, wbrew zasadom wolnego rynku, nie zostały jednak wykorzystane dla ożywienia stosunków gospodarczych polsko-rosyjskich ze względów czysto politycznych. Naturalne w przypadku przestrzegania owych zasad partnerstwo gospodarcze z Rosją było możliwe nade wszystko za Jelcyna. Jednakże żadna licząca się siła polityczna w Polsce nie uznała go za konieczność. Przeciwnie, partnerstwo takie postrzegane było i jest jako przejaw rusofilstwa, uwstecznienia, zaściankowości, a co najważniejsze – jako próba zrównania Polski z Białorusią. Nie tylko władze III RP, ale również elity uniwersyteckie i intelektualne nie szukały dla szokowych reform L. Balcerowicza alternatywy, gdyż potraktowały je jako nie podlegające jakiejkolwiek weryfikacji i krytyce dogmaty. Niemal identyczne stanowisko zajęła Solidarność, która poparła nie tylko reformy, ale również narzuconą przez nie chaotyczną, złodziejską wyprzedaż majątku narodowego. Solidarność wystąpiła wówczas wbrew własnym interesom, rezygnując z wypracowanego przez nią programu akcjonariatu pracowniczego, a jednocześnie przeciwko interesom Polski.

    Ten otoczony nimbem patriotyzmu związek zawodowy w czasie wyprzedaży naszego majątku narodowego bronił – wbrew swym pierwotnym założeniom – jedynie partykularnych interesów pazernych małych grup i grupek, rozbijając przez to faktyczną solidarność Polski i jej społeczeństwa. Pogrzebał ideę dobra wspólnego, które w każdej koncepcji narodu stanowi jego podstawową zasadę funkcjonowania. Władze Solidarności nie zdobyły się na żaden sprzeciw, a w jego ramach na taką alternatywę, która otworzyłaby Polskę na Rosję w sferze gospodarczej. Paradoksalnie, wbrew głoszonym patriotycznym hasłom i odwołaniu do wartości chrześcijańskich, Solidarność stała się fundamentem skrajnie niekorzystnych dla polskiego społeczeństwa liberalnych reform, które zniszczyły nie tylko polską gospodarkę, ale również tkankę narodową, zdegradowały i zubożyły Polaków, a jednocześnie umocniły antyrosyjskie nastawienie III RP.

    Z punktu widzenia lobby amerykańskiego w Polsce partnerstwo z Rosją jest niemożliwe. Wchodzi bowiem w konflikt z interesami Stanów Zjednoczonych. Stanowisko owego lobby w sprawach Polski jest jednakże paradoksalne, gdyż popiera ono jednocześnie nasze członkostwo w Unii Europejskiej, a nawet aktywnie uczestniczy w jej strukturach. Tymczasem niezależnie od powiązań większości państw członkowskich UE z Rosją w zakresie dostaw nośników energii, rozwijane są przez obydwie strony różne formy współpracy – nie tylko gospodarczej, ale także naukowej, kulturalnej, a co najważniejsze – politycznej. Rosja jest partnerem strategicznym Unii, a w niektórych sytuacjach – partnerem globalnym, czego przykładem jest wspólna deklaracja Unia Europejska – Rosja z 2000 roku, mówiąca o konieczności przestrzegana i utrzymania traktatu ABM jako podstawy bezpieczeństwa i strategicznej stabilizacji. W tej samej deklaracji UE pozytywnie oceniła ratyfikację przez Federację Rosyjską traktatu o Całkowitym zakazie prób z bronią jądrową i wraz z Rosją zaapelowała do innych państw o jego podpisanie. Jest to świadectwem połączenia przez UE i FR sił w dziedzinie globalnego bezpieczeństwa jako alternatywy wobec Stanów Zjednoczonych, usiłujących zachować swą rolę żandarma światowego. Równie dobitnym świadectwem współpracy unijno-rosyjskiej był realizowany od 1997 r. przez obie strony Układ o partnerstwie i współpracy, który przestał obowiązywać w 2007 r. Obecnie – mimo krytyki Moskwy ze strony Brukseli z powodu braku postępów w demokratyzacji Rosji i łamania przez nią praw człowieka – prace nad nową formą tego układu są zaawansowane i nie ma mowy o wycofaniu się z niego. W związku z tym rodzi się wiele pytań – nie tylko o stanowisko Polski odnośnie do przygotowywanego układu, ale również do naszej roli w relacjach Unii z Rosją. Odpowiedź, iż jesteśmy czarnym koniem Stanów Zjednoczonych jest niewystarczająca. Nie tylko dlatego, że jest zbyt prosta, ale nade wszystko dlatego, że potwierdzałaby naszą niezdolność do partnerstwa na trzech osiach: Warszawa – Moskwa, Warszawa – Bruksela i Warszawa – Waszyngton. Decydujące o tych relacjach lobby amerykańskie w Polsce jest bowiem niezdolne do własnego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi, wobec których nie posiada żadnej autonomii i podmiotowości.

    Prof. Anna Raźny”, 23.01.2010

    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=3304

    To lobby poniosło wczoraj wielką klęskę, a my, Polacy, ratujmy się.

  3. Panie Gajowy..
    Zaczynam sobie coraz czesciej zadawac pytanie:czy Polacy sa jeszcze w stanie to zrozumiec?
    Przez „to” mam na mysli teze postawiona w tytule.
    Pisze o tym pan ,pisza dziesiatki innych stron PO POLSKU .
    I co?
    Nic?
    Nie dociera?
    Zydowska eskalacje widac golym okiem.
    Jak to jest ,.ze widzi to pan,widze ja,widza inni ,(tez przeciez) Polacy..
    A reszta jest slepa?
    A moze nie slepa tylko leniwa i wygodna?
    Zydo-komuna zdejmuje z nich odpowiedzialnosc za podejmowane decyzje,zadnych moralnych problemow..
    „Robie co mi kaza a reszte mam w nosie..”

    Moze to pan ,ja i nam podobni walcza z wiatrakami?
    Jesli ktos chce byc niewolnikiem bo mu to wystarcza to moze trzeba mu pozwolic?

    Sam juz nie wiem …

    Jerzy Ulicki-Rek

  4. mieszkaniec USA said

    Duzo tego (co wyzej) do czytania ,a przeciez mozna to napisac w skrocie :

    POLSKA JEST IZRAELSKA !

    Tu, warto zapytac :
    Co z tym faktem zrobic ?

    Jak na poczatek nie wiele ale poinformowac trzeba ,ze nie taki „zyd straszny jak go maluja”.

    Dominacja zydowska szybko znika ,gdy nie idzie sie do Zyda – PO NIC !

    Wystarczy wiec tylko sie do tego zastosowac i Zyd wyjedzie z Polski.

    Zreszta nie tylko z Polski ale z kazdego innego panstwa gdzie wiekszosc stanowi JEDEN NAROD.
    Gorzej bedzie z wyjazdem Zydow z USA – tu zyje wielonarodowosc a wsrod tych o jednosc dzialan trudno,choc glod wszystkich ludzi moze zjednoczyc .

    Po wyboarch znowu bedziemy mieli kolejny rzad zydowski w Polsce i udawana polskosc ,
    MY POLACY zacznijmy myslec po polsku i wezmy sie za polska robote !
    Oni sie jak zwykle wybrali,durni Polacy frekwencje im dali .

    Teraz MADRZY POLACY niech pomysla co dalej (?).

    Czy dalej isc po wszystko do Zyda ???

    Czy naprawde bez Zydow i ich zasobow nie da sie zyc ?

    Gdy juz tej sztuki kazdy Polak sie nauczy, nie bedzie problemow z Zydami,zas Zydzi nie beda mieli nic do czynienia z Polakami .

    Przeciez to wszystko tak proste ,z wyjatkiem jednego – czy wierzyc w zydowskiego „boga” ?

  5. Marcin said

    Tu zbędny jest jakikolwiek program! Polactfo samo się świetnie eliminuje! Ale jest nadzieja w tym że „im gorzej tym lepiej”! Zobaczymy!

  6. bon said

    Bardzo dobry artykuł odnoszący sie do ksiąg i nazw żydowskich o planach parszywego żydostwa nad przejeciem kontroli nad ludzmi i wywołaniem III wojny światowej która jest już blisko

  7. bon said

    trzeba zrobić program eliminacji żydów tz. odżydzenia narodów na świecie wtedy bedzie wszędzie pokój bo wiadomo że wszystkie konflikty i zamachy są organizowane przez opętanych żydów przez ich chory i satanistyczny talmud

  8. Przecież widać, że zdrada Narodu Polskiego jest na wszystkich możliwych polach?

    Czyż winien jest oszukany? Czy też winni są oszuści?

    Czyż ci co szybciej widzą oszustów nigdy nie zostali oszukani?

    Czyż kochający swe dzieci rodzice w takiej sytuacji wyzywają je od polactfa [synonim: polaczki]?

  9. aga said

    http://gloria.tv/?media=203431

  10. Tutaj macie prawie wszystko – łącznie ze stosowaną strategią i z tym o czym mowa na wstępie i ze zdjęciami.

    http://jozefbizon.wordpress.com

  11. aga said

    Uwolnilismy się od towarzystwa sono, teraz ruski.blog przejął palkę…i zaśmieca gajowkę 400% normy.

    Który to juz raz wkleja Pan ten tekst prof. Raźny????
    Prof. Raźny byla czytana w gajowce zanim zawitał tu ruski.blog, w 2010,kiedy tekst był jak najbardziej aktualny.

    To fakt. Warto sprawdzić, czy tekst już się w gajówce nie ukazał (wyszukiwarka!). I b. proszę o nie powielanie tego samego tekstu w wielu miejscach i w krótkich odstępach czasu – admin

  12. aga said

    …mało zważaj na to,kto jest za tobą,albo przeciw tobie;lecz tak czyń i o to się staraj,aby Bóg był z tobą we wszystkim,co czynisz.

    Miej dobre sumienie,a Bóg będzie obronca twoim.

    Kogo zaś Bóg wspierać zechce,temu niczyja przewrotność zaszkodzić nie zdoła.”

    O nasladowaniu Chrystusa Tomasz A’Kempis.

  13. Miroslaw Bernard D said

    ad 3) Tylko ze wiekszosc Polakow czerpie informacje z gazet i TV a nie z kilkunastu stron czy blogow w wiekszosci anonimowych. Proste. Ktos kto nie ma pojecia o historii polityce i zawilosciach miedzynarodowych potraktuje te strony jak science fiction.O czym my tu mowimy skoro wzrasta odsetek mlodych ktorzy nie potrafia podac daty wybuchu II wojny swiatowej (zreszta na zachodzie jest to samo) – vide europejska edukacja. Za to w szkolach promuje sie obchodzenie zydowskich dni pamieci.

  14. Ad 11

    Uwagę odnośnie powielania tekstów przyjmuję do wiadomości, a jednocześnie bardzo proszę Pana Gajowego o reagowanie na przejawy CHAMSTWA internautów Agi, Koziola i innych, którzy jeżdżą tu sobie po użytkownikach gajówki niczym pociągi pod specjalnym nadzorem.

    Ja Pana Gajowego nie obrażam, poglądów niewypowiedzianych w jego usta nie wkładam i imienia nie zniekształcam. Dlaczego Pan pozwala robić to ze mną niektórym swoim gościom?

    O jakiej swobodzie wypowiedzi mówimy, jeżeli w dyskusjach toleruje się pomówienia i zwykłe chamstwo?

    Polacy powinni dyskutować ze sobą jak Polacy.

  15. niereligijna said

    jak katolikowi wytlumaczyc ze zyd jest zly jesli Jezus byl zydem (Jezus wiecznie zywy nadal jest zydem)
    Moim zdaniem to strategia religijna do manipulowania religijnymi.

    teraz mozecie mnie ukamionowac, ale tak to wyglada ze strony niereligijnego bezstronnego obserwatora.
    w ameryce rothschild-y stworzyli odlam waszej religii nazywana chrzescijanstwo-ewangelickie
    dla tych co nie wiedza o czym ja pisze zapraszam do ogladania filmu pt oboz Jezusa
    stworzyli religie by miec fanatykow popierajacych zbrodnie israela
    no i osiagneli cel
    maja!

    Przekształcanie wyznawców Chrystusa w chrześcijańskich syjonistów
    4 Maj 2011 Dodaj komentarz Przeskoczenie do uwag

    Transforming Christ Followers into Christian-Zionists

    http://whtt.org/newwhtt/main.php?nid=1204

    WHTT = We Hold These Truths [Znamy Te Prawdy]

    Charles E. Carlson – 5.02.2007 tłumaczenie Ola Gordon [przypisy w oryginale]

    Państwo Izrael od dawna utrzymuje władzę polityczną w Kongresie Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza wśród demokratów. Jego świetnie pomyślana taktyka lobbingowa ma warstwę amerykańskiej farby i wielu obywateli USA zapewnia jej paliwo. Wydaliśmy książkę o AIPAC, One Nation Under Israel [Jedno Państwo Pod Izraelem], Andrew J. Hurleya. Tytuł opisuje problem. (1) Ale inne, bardziej inteligentne i złowrogie syjonistyczne fronty działają w amerykańskich kręgach chrześcijańskich. Wielki wpływ Izraela na republikanów, został osiągnięty poprzez jego wpływ na tzw. „chrześcijańską prawicę”.

    Na długo zanim utworzono państwo izraelskie, organizowano młody i bardzo wyśmiewany ruch religijny wokół pojęcia przewidywalnego końca obecnego świata. Stał się ogólnie znany jako „ewangelicyzm” lub „dyspensacjonalizm”. Wzywał on do politycznego państwa Izrael w Palestynie jako imperatyw chrześcijański, i to się stało, nawet zanim usankcjonowano syjonizm jako Światową Organizację Syjonistyczną w 1895 roku. Później, syjoniści wykorzystali amerykańskiego pastora-pretendenta Cyrusa I. Scofielda, aby dodać setki nowych stron do starej autoryzowanej Wersji Biblii Króla Jakuba do wydania z 1908 roku. (2) Wśród popiołów dwóch wojen światowych, genialni syjoniści przeszczepili swój program na wiele chrześcijańskich wyznań.

    Nowa przyjazna syjonistom religia miała przepisać Biblię żeby ustanowić w przyszłości czyste rasowo państwo żydowskie zwane Izrael, jako ważny prekursor powrotu Chrystusa na ziemię. Izrael miał być znakiem „drugiego przyjścia” Jezusa. Pożądaną nieruchomością miał być starożytny kraj Filistynów; prowincje Syrii. Syjoniści prawidłowo zauważyli, że amerykańskie chrześcijaństwo, pewnego dnia będzie na tyle silne, że da im ziemię mimo sprzeciwów jej właścicieli, zakładając, że mogą przekonać wystarczającą liczbę chrześcijan, że Jezus oczekiwał od nich by to zrobili.

    Koalicja Jedności dla Izraela [UCI] jest nowa. Jej deklarowanym celem jest pomoc w kontroli i kierowaniu rozwalającej się „chrześcijańskiej prawicy”, poprzez kontrolowanie poglądów uczęszczających do kościoła nt. bieżących wydarzeń w Izraelu. Jest to organizacja zrzeszająca amerykańskich chrześcijan, którzy są zwolennikami Izraela, na dobre i złe. Pisarze w izraelsko-amerykańskich patriotycznych zespołach ekspertów, w tym Ed Lasky, redaktor American Thinker, generują „edukacyjną” karmę UCI dla społeczeństwa.

    Najlepszym sposobem radzenia sobie ze skandaliczną nieuczciwością myśli judeo-chrześcijańskiej jest cytowanie i ujawnianie jej błędów. Niedawny artykuł Lasky’ego w American Thinker “Splitting the Evangelicals from Israel” [Rozdzielanie ewangelików od Izraela], został opublikowany przez UCI w dniu 30 stycznia 2007 roku. Oto szeroki fragment z pana Lasky’ego, oraz link do jego pełnego artykułu (3). Pan Lasky wydaje się być zaniepokojony psującym się wizerunkiem Izraela. Ma powód tego niepokoju. Pozwoliliśmy sobie na podkreślenie niektórych fragmentów z jego tekstu kursywą.

    Ed Lasky: „Wydaje się powstawać nowa strategia, która chce osłabić amerykańskie wsparcie dla Izraela. Chociaż dużo uwagi poświęcono wyzwaniom, jakie stoją przed Izraelem na uczelniach, w mediach, a coraz częściej w salach Kongresu, jest obecnie zagrożone tradycyjnie solidne i bardzo ważne wsparcie udzielone przez ewangelicznych chrześcijan wobec Izraela. Jak to się dzieje i kim są aktorzy?

    Ewangelicy wspierają Izrael z wielu powodów, wśród nich przekonanie, że Izrael to bratnia demokracja, z którą dzielimy wspólną kulturę Zachodu, oraz że jesteśmy doceniani jako przyjaciel. Izrael był także ofiarą terroryzmu islamskiego, tak jak my. Izrael jest także

    strategicznym sojusznikiem w wojnie z islamskim radykalizmem – samotną zachodnią placówką w dalekim kraju, który dał początek dwu głównym religiom: judaizmowi i chrześcijaństwu – fundament zachodniej cywilizacji.

    WHTT: Mamy nadzieję, że byliśmy częścią „zagrażającą” ewangelicznemu poparciu dla Izraela. Jest to jeden z naszych celów. Nie będziemy poświęcać miejsca debacie o egoistycznych twierdzeniach Lasky’ego o „demokratycznym Izraelu” i „sojuszniku” przeciwko islamowi zauważając, że wiele zrobiło dobrą robotę w obalaniu każdego twierdzenia. „Judeo-chrześcijaństwo” jest synonimem chrześcijańskiego syjonizmu, który z pewnością nie jest podstawą „zachodniej cywilizacji”.

    Poniższe oświadczenie Lasky’ego jest większym nadużyciem, ponieważ jest to kłamstwo, w które wierzy około 70 milionów judeo-chrześcijan:

    Ed Lasky: „Jednakże, podstawowy powód, dla którego ewangelicy mają przywiązanie do narodu żydowskiego i silne pragnienie ochrony Izraela znajduje się, o dziwo, w Biblii.

    Co może zaskakiwać ludzi jest to, że podstawa tego wsparcia nie ma nic wspólnego ze scenariuszem końca dni lub chęć do konwersji Żydów. Zamiast tego, istnieje przekonanie, że Bóg ma przymierze z zarodem żydowskim i Izraelem.

    Chrześcijanie mają religijny nakaz wspierania Izraela. W Biblii jest język, który wzywa chrześcijan, by czcić i kochać Żydów. Kluczowa część znajduje się w pierwszej księdze Biblii: Księdze Rodzaju. Obietnicą Księgi Rodzaju 12:3 jest to, że … „ten, kto błogosławi Izrael będzie błogosławiony, a kto przeklina Izrael będzie przeklęty”.”

    WHTT: Oświadczenia Lasky’ego są jawną fabrykacją, nie znalezioną w żadnym tekście biblijnym. Nie ma wzmianki o „Izraelu” w Księdze Rodzaju12:3, ponieważ człowiek imieniem Izrael, naród tak nazwany, oraz słowo „Izrael” jeszcze wtedy nie istniały. Abraham stał się dziadkiem Jakuba (nazywanego Izraelem) trzy pokolenia później. Ale „Izrael” jest napisany w przypisach na stronie 19 Scofield Reference Bible, wydanie 1967, opublikowane przez Oxford University Press.

    Ed Lasky: „Dla ludzi, którzy interpretują Izrael oznaczający Żydów, ewangelicznych chrześcijan, Księga Rodzaju staje się namawianiem do obu: syjonizmu i filosemityzmu. Istnieje również uczucie sympatii do Żydów, z uwagi na tragiczną historię chrześcijańskiego antysemityzmu w Europie.

    Podejmowane są obecnie wysiłki do zachwiania tej bazy wsparcia. Choć jest mało prawdopodobne, że istnieje wspólny wysiłek między wrogami Izraela, oni wydają się działać na podstawie wspólnego scenariusza. Taktyka wydaje się polegać na kilku prostych, ale potencjalnie niebezpiecznych pomysłach. Jednym sposobem ataku jest kwestionowanie teologii biblijnej stojącej za biblijnym nakazem „błogosławienia Żydom”.”

    WHTT: Znowu oświadczenie Lasky’ego, że istnieje biblijny nakaz „pobłogosławienia Żydów” jest po prostu fałszywe. Używa słowa „Żyd”, które nie występuje nigdzie w Księdze Rodzaju, ani nigdzie indziej przez setki lat po Abrahamie. „Żyd” pochodzi od pra-pra-wnuka Abrahama, Judy. W rzeczywistości Lasky kłamie i wprowadzające w błąd napomnienie pochodzi od dokonanych przez człowieka przypisów w Oxford (syjonistyczny) Scofield Press Reference Bible, również na stronie 19, a nie z żadnej biblii. (4)

    Ed Lasky: „Teologiczny argument, że już nie istnieje więź między Bogiem i Żydami (i Izraelem) jest znany jako „teologia zastępcza”. Ulokowane w Jerozolimie Sabeel Ecumenical Liberation Theology Center [Ekumeniczne Centrum Teologii Wyzwolenia], anty-izraelska palestyńska grupa chrześcijańska, był jedną z grup najbardziej aktywnie promujących tę fałszywą doktrynę … Teologia „zastępcza” zdobyła Europę, natomiast odrzuca ją do tej pory większość amerykańskich kościołów.”

    WHTT: Lasky teraz przepisuje definicję chrześcijaństwa. Co Lasky nazywa „teologią zastępczą ” jest w rzeczywistości tym, co Apostoł Paweł nauczał wszystkich wyznawców Chrystusa. Znajduje się to we wszystkich bibliach, i jest nawet w stanie niezmienionej formie w Oxford Scofield Reference Bible na stronie 1268.

    Ga 3:24-29: „Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, [który miał prowadzić] ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami.” (Amerykańska wersja standardowa)

    Wszystkie kościoły chrześcijańskie nauczają, że Nowo- Testamentowi wyznawcy Chrystusa są „Synami Abrahama.” Nowe Przymierze, prowadzone przez Jezusa, który ignoruje pochodzenie i preferencje rasowe. Nowy autentyk zastępuje stary autentyk; taki jest porządek życia Boga. Dla każdej sekty chrześcijańskiej i wyznania jest to tradycyjna Droga Chrystusa. Nie dyskutujemy z tymi, którzy chcą wierzyć w coś innego, ale to jest podstawowe przesłanie Nowego Testamentu.

    Lasky wyciągnął termin „teologia zastępcza” żeby zdyskredytować jasne biblijne nauczanie. Słowa Pawła miażdżą w pył światowy syjonizm, bo odrzuca każdego kto jest rasistą, nie ustawia żadnego plemienia nad innymi w oczach Boga. Powtórzmy Pawła: „Nie ma Żyda ani Greka, nie ma ani niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma ani mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście jednym w Jezusie Chrystusie. A jeśli należycie do Chrystusa, to jesteście potomstwem Abrahama, dziedzicami według obietnicy.”

    Panie Lasky, co jest trudne do zrozumienia? Polityczne państwo Izrael nie jest ważne dla prawdziwych wyznawców Jezusa.

    Ed Lasky: „Istnieją jednak niepokojące sygnały, że ten korzystny stan rzeczy może się zmienić.

    Stare kościoły „głównego nurtu”, takie jak prezbiterianie, mają przywódców wspierających palestyńską narrację…. Sabeel czasem organizuje imprezy objazdowe propagujące tę opinię. Grupa odniosła pewien sukces: na niedawnej konferencji w Chicago, wśród uczestników znaleźli się przedstawiciele organizacji: Kościoły na Bliskim Wschodzie, American Friends Service Committee (kwakrzy), Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Luterański w Ameryce, oraz Wheat Ridge Ministries.

    WHTT: UCI nie znosi Sabeel (5), ponieważ jest to chrześcijańsko-arabska organizacja pokojowa pod hasłem: „Ci, którzy pragną życia i dążą do dobrych dni … niech nigdy nie poddają się złu, ale czynią dobro; niech szukają pokoju i do niego dążą.” I Piotr 3:10-11

    Ed Lasky: ”Jimmy Carter chce także brać udział w próbach podzielenia ewangelików. Jego najnowsza książka, Palestine: Peace Not Apartheid [Palestyna” pokój a nie apartheid] jest pełna faktycznych błędów, przeinaczeń, plagiaryzmu, oraz jawnej fabrykacji. Percepcyjni krytycy zwrócili uwagę, że wydaje się, Carter pisząc książkę ledwie ukrył program: osłabić chrześcijańskie poparcie dla Izraela. … Według Cartera, Izrael stał się państwem świeckim. Nie będąc już państwem Żydów, przenosząc kauteryzowską (niezdrową) logikę do wniosku, że złamał swoje przymierze z Bogiem. Dlatego chrześcijanie nie mogą go ani wspierać ani błogosławić.”

    WHTT: Dla wyznawców Chrystusa nie ma znaczenia, czy Izrael jest świecki czy religijny, ponieważ Boże błogosławieństwo dla ludzkości pochodzi od Jezusa Chrystusa, a nie od państwa Izrael. To jest podstawa 100% chrześcijaństwa, nie ważne w jakim stopniu apostatą się stał. To jest poza kwestią, że Izrael jest świecki (a jest!)

    Jimmy Carter miałby w 85% rację, gdyby powiedział, że każdy Żyd w Izraelu jest niereligijny. W rzeczywistości stanowią oni tylko około 15%. Jimmy Carter zmienił się, odchodząc w 2000 r. z Południowej Konwencji Baptystów, która naucza zeskofieldyzowanego lub zjudaizowanego chrześcijaństwa. Carter otwarcie odszedł od podstawowych przekonań chrześcijańskiej prawicy, poglądów sprzedawanych przez Żyda, pana Lasky’ego. Jimmy Carter, jak ja, niegdyś skłonny ignorować oficjalne stanowisko Południowej Konwencji Baptystów. Mój sen zakończył się w 1990 roku, kiedy PKB wsparła pierwszą wojnę w Iraku.

    Ed Lasky pisze o Carterze: „Jedną z linii argumentów [próbuje Carter] jest, aby skłonić czytelników do przełknięcia tego, że Izrael nie zasługuje na współczucie, które stało się cechą chrześcijańskiego poparcia dla Izraela ze względu na rzekome złe traktowanie Palestyńczyków (zarówno chrześcijan jak i muzułmanów).”

    WHTT: Izrael spędza wiele milionów dolarów pomocy na propagandę, by przekonać Amerykanów, że nie znęca się nad tymi których okupuje. Ruch syjonistyczny jest niezadowolony z Cartera, ponieważ wyznawcy Chrystusa, zaczynają opuszczać judeo-chrześcijaństwo. To podoba się WHTT, ponieważ uważa to za Wspaniały Powrót do Chrystusa i kultury pokoju.

    Ed Lasky: ”Chrześcijanie uciekają z Ziemi Świętej. Palestyńscy chrześcijanie mają wyższy wskaźnik emigracji niż palestyńscy muzułmanie i liczba ludności palestyńskiej spadła z 20% po II wojnie światowej do mniej niż 1,7% obecnie. Badania wykazują, że gwałtowny spadek ludności chrześcijańskiej jest przede wszystkim wynikiem dyskryminacji społecznej, ekonomicznej i religijnej w społeczeństwie palestyńskim na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy ….

    … że liczba chrześcijańskiej ludności arabskiej w granicach Izraela sprzed 1967 r. wzrosła z 34.000 w 1948 do 130.000 w roku 2005. Paradoksalnie jest to tylko jedna część Bliskiego Wschodu, gdzie ludność chrześcijańska wzrasta … Jest to wynikiem przyjęcia muzułmańskiego prawa religijnego przez Autonomię Palestyńską, w przeciwieństwie do Izraela, który stoi na straży wolności religijnej obywateli.”

    WHTT: Powodem wzrostu liczebnego ludności arabskiej w Izraelu jest to, że Arabowie mają dzieci i nie dokonują aborcji, jak często robią to izraelscy Żydzi. Rodziny arabskie są bardzo liczne; izraelskie małe. Korzystając z danych liczbowych Lasky’ego o Arabach, populacja arabska podwoiła się dwa razy w ciągu 75 lat, wzrost około 3% rocznie. Tempo wzrostu liczby ludności żydowskiej od powstania państwa jest ujemne, a jej wskaźnik aborcji wynosi około 125% wskaźnika w USA. Byłby jeszcze wyższy, gdyby nie jeden lub więcej milionów arabskich muzułmanów, oraz 130.000 arabskich ​​chrześcijan, którzy regenerują się i wskaźnik aborcji jest bliski zeru. Chrześcijanie powinni logicznie popierać Arabów, ponieważ są oni za życiem.

    Ed Lasky: „Mamy wiele innych przykładów na to, że muzułmanie atakują palestyńskich chrześcijan. Zobaczmy artykuł redakcyjny „Atak na chrześcijan” o ataku na chrześcijańską wioskę na Zachodnim Brzegu, podpalenie budynków i zniszczenie posągu Matki Boskiej; „Chrześcijanie zagrożeni”, o zbombardowaniu domów chrześcijan w Strefie Gazy i ostrzeżono, że albo zamkną budynki misyjne, albo zostaną zniszczone.”

    WHTT: Mit o arabskim rasizmie daje się obalić w ciągu kilku godzin w Strefie Gazy, czego byłem świadkiem w 2002 roku, kiedy wszedłem tam sam i przebywałem tam przez tydzień. Znalazłem arabski kościół baptystów obok dużego meczetu, nikt nie pamiętał żadnych problemów. Kościół prawosławny ma piękny mały cmentarz na dziedzińcu z nagrobkami z białego wapienia, starymi i niezniszczonymi przez muzułmańskich sąsiadów od stuleci. Ma miejsce ucieczka amerykańskich misjonarzy, ponieważ ich kościoły wycofały ich, ci których poznałem nie chcieli wyjeżdżać. Chrześcijanie w Strefie Gazy stanowią mniejszość wśród muzułmanów, ale każdy kogo spotkałem znacznie bardziej obawiał się amerykańsko-izraelskich rakiet, spadających na nich każdego dnia.

    Ed Lasky lamentuje: „Ostatnio Jimmy Carter (razem z Billem Clintonem) ogłosił nową inicjatywę, aby połączyć umiarkowanych baptystów w „solidną koalicję”, która służyłyby jako przeciwwaga dla konserwatywnej Południowej Konwencji Baptystów (SBC) …. Zaproszone kościoły mają połączone członkostwo liczące ponad 20 mln, przewyższając Południową Konwencję Baptystów …

    … dr Richard Land, szef Komisji Etyki i Wolności Religijnej SBC … podał w artykule Washington Post: „… jeden z obszarów, gdzie byłaby znacząca rozbieżność to nasz stosunek wobec Izraela, co podkreślono w nowej książce prezydenta Cartera”.

    … Oczywiście, Izrael cieszy się silnym poparciem w ruchu ewangelicznym. Grupy takie jak Międzynarodowa Wspólnota Chrześcijan i Żydów [IFCJ] (założona przez rabina Yechiela Ecksteina) były pionierami w propagowaniu bliskich więzi między społecznością żydowską, Izraelem i ewangelikami. Były kandydat na prezydenta Gary Bauer był również liderem w staraniach o mobilizację ewangelików do wspierania Izraela. Niedawno, pastor John Hagee, który był w czołówce wśród ewangelików wspierających Izrael, założył Chrześcijanie Zjednoczeni dla Izraela [CUFI], by służyli jako grupa lobbingowa na rzecz Izraela i już osiągnął wielki sukces … „

    WHTT: Izrael kieruje przywódcami judeo-chrześcijańskimi przez organizacje parasolowe, w tym UCI. Służy ona jako bat na judeo-chrześcijańskich przywódców organizacyjnych w USA. CUFI (założona przez Johna Hagee) jest kolejną z nich.

    Ed Lasky: “Obecnie chrześcijanie ewangeliczni są prawdopodobnie najbardziej filosemicką grupą na świecie. Ewangelicy nie popierają Izraela z powodu końca czasów czy motywów konwersyjnych…

    … miłość i wsparcie, których ewangelicy udzielają Żydom i Izraelowi powinno być szanowana i doceniana za to, czym są: darem od Boga…

    … Czy Jimmy Carter i jego sojusznicy rozdzielą to co Bóg złączył? Tylko czas pokaże.”

    WHITT: Ed Lasky cytuje znane fragmenty używane podczas ceremonii chrześcijańskich ślubów, żeby sprzedać judeo-chrześcijaństwo. Lasky pompatycznie oświadcza, że ​​bezbożny sojusz między politycznym państwem Izrael i judeo-chrześcijanami jest „dokonany w niebie … co Bóg złączył … ” Biblia często odnosi się do relacji między prawdziwymi wyznawcami Chrystusa i Jezusem jako idealnym małżeństwie opartym na absolutnej uczciwości i wierności. Ale to światowy syjonizm, a nie Bóg, ukształtował „judeo-chrześcijańskie” małżeństwo.

    Przypuśćmy, że modlimy się w ten sposób: Niech Bóg nie rozdziela tego, co połączyli słabi i źli ludzie. UCI mnoży się poprzez angażowanie takich jak John Hagee, aby wygenerować własny pomysł dla świata syjonizmu „Chrześcijanie Zjednoczeni dla Izraela (CUFI). Promuje on Izrael jako wizerunek ołtarza wyświetlany obok Jezusa w kościołach ewangelicznych. Nie jest już rzadkością, aby zobaczyć izraelską flagę narodową powiewającą nad kościołami ewangelicznymi. Dla tych, którzy teraz jak Hagee dość dumnie nazywają się „chrześcijanami-syjonistami”, miłość do Izraela jest religijną sprawą wiary, przekraczającą suwerenność narodową.

    Mimo blasku i siły finansowej ruchu syjonistycznego, państwo Izrael ma poważne obawy o utratę głosów amerykańskiej chrześcijańskiej prawicy, i nie bez powodu. We Hold These Truths WHTT [Znamy Te Prawdy] wykrywa rosnącą falę niezadowolenia wśród wyznawców Chrystusa z powodu seryjnych wojen z krajami islamskimi z uległości względem woli Izraela. Wielu z nich jest teraz przerażonych ofiarami po każdej stronie i zaczynają odchodzić od „chrześcijańskiej” subkultury kultu wojny, bez względu na to jak się ją nazywa.

    Judeo-chrześcijanie (chrześcijańscy syjoniści) są coraz częściej postrzegani jako chętni umożliwiacze zagłady narodów i plemion, w tym Irakijczyków i Palestyńczyków. Nawet Izrael cierpi z powodu zbyt wielu wojen. Co gorsza, ten skompromitowany, bezbożny pseudo-sojusz kompromituje wiarę tych, którzy mu służą. Prawdziwą ofiarą chrześcijańskiej prawicy jest dzieło Chrystusa.

  16. […] Za: https://marucha.wordpress.com/2011/10/10/program-eliminacji-polakow/ […]

  17. Walkiria said

    Ad:4

    „POLSKA JEST IZRAELSKA !”

    Artykul doskonaly. Wyjasnia sprawy ktorych nie zastapi zaden slogan.
    Leniwe polactfo operuje obecnie wylacznie sloganami z Telavizji i naglowkow szmat bez zadnej podstawowej wiedzy.
    Stad wybuchy chamstwa i wulgaryzmow wobec braku jakichkolwiek kontrargumentow gdy dojdzie do roznicy zdan.
    Jesli sie chce cos rozumiec nalezy znac szczegoly, a to wymaga czytania obszernych tekstow – ze zrozumieniem – co jest dla wiekszosci olbrzymia przeszkoda. Alternatywy nie ma.

    Ad: 14

    Swoboda wsrod polactfa dotyczy chamstwa i awantur. O dyskusji nie maja zielonego pojecia.
    Niestety Polacy wsrod polactfa to rzadkie dzis wyjatki.

  18. Walkiria said

    Ad:4

    „POLSKA JEST IZRAELSKA !”

    Artykul doskonaly. Wyjasnia sprawy ktorych nie zastapi zaden slogan (jak powyzej).
    Leniwe polactfo operuje obecnie wylacznie sloganami z Telavizji i naglowkow szmat bez zadnej podstawowej wiedzy.
    Stad wybuchy chamstwa i wulgaryzmow wobec braku jakichkolwiek kontrargumentow gdy dojdzie do roznicy zdan.
    Jesli sie chce cos rozumiec nalezy znac szczegoly, a to wymaga czytania obszernych tekstow – ze zrozumieniem – co jest dla wiekszosci olbrzymia przeszkoda. Alternatywy nie ma.

    Ad: 14

    Swoboda wsrod polactfa dotyczy chamstwa i awantur. O dyskusji nie maja zielonego pojecia. Niestety Polacy wsrod polactfa to rzadkie dzis wyjatki.

  19. Marek S said

    Ad. 1

    Ten artykuł jest wyrywkiem z większej części w której jest objaśnione znaczenie tych inicjałów, a tutaj to mi umknęło.

    K. S. = Księga Słów
    # = numer nauki

    Frank miał osobistego pisarza który spisywał każdą naukę Franka. Protokoły, to nic innego jak nauki Jakuba Franka wyrażone w jaśniejszej formie. Dzisiejsza elita, czyli tzw: Oko Jakubowe nad piramidą, to frankiści realizujący plan Franka. Do nich należą Rotszyldowie, Wartburgowie, Schiffowie, Oppenheimerowie, Sassoonowie.

    Rockefeller nie jest w scisłej czołówce decyzyjnej, lecz jest wykonawcą i najemnikiem.

  20. Chutor said

    Ad 11 Aga

    Per aspera ad astra!

    Przez ciernie do gwiazd!

    „Uwolnilismy się od towarzystwa sono, teraz ruski.blog przejął palkę…i zaśmieca gajowkę 400% normy.”

    Znalazla Pani zloto a uwaza to za niechciany dopust.

    Jak sie ma walecznego ducha Amazonki to dobrze lecz jeszcze lepiej gdy sie go rozwinie w szkole wojennej. Tam bedzie wiele cwiczen na makietach i innych zapraw wojskowych.

    Wszystko to jednak sie nie rowna doswiadczeniu na zywo, na polu bitwy.

    Sono, ruski.blog sa materialem nie ksiazkowym lecz faktycznym.
    Znanie swego wroga jest jedna z glownych zasad madrosci bojowej. Gdy agresor sie sam ujawnia to dlaczego go nie poznac.

    Kazdy dla swego rozwoju, w tym narod, potrzebuje przeciwnowci aby wzrastac.
    Im wieksza przeciwnosc tym wieksza chwala po jej pokonaniu.

    Per aspera ad astra!

    Przez ciernie do gwiazd!

  21. Marek S said

    Panie Gajowy,

    Dziękuję za poprawki tekstu i umieszczenie go w gajówce. Dużą wartość ma gdy inna para oczu „przeleci” tekst bo potrafi wyłapać błędy i nieścisłości.

  22. Brat Dioskur said

    Polska w ostatniej wojnie przeszla to co Czesi w bitwie pod Biala Gora-stracila sojw inteligencje (szlachte).Przez Zaleszczyki , niemieckie obozy ,sowieckie wywozki ,Katyn oraz UB-owskie kazamaty wyplynela nam inteligencja -na tamten swiat lub emigracje.Tytul felietonu jest wiec niewlasciwy poniewaz Polacy zostali juz dawno wyeliminowani.Dowodem ,przedwyborcze wywody jednego z wyrozniajacych sie tutaj forumowiczow ,zarowno pod wzgledem wiedzy ,doboru slow jak i elokwencji,deklarujacego sie jako bezpartyjny ,ale zdradzajacy wyrazne sympatie pro-narodowe
    .Coz ,kiedy pod koniec swojej niezwykle trafnej analizy zapowiedzial on kategorycznie ,ze wybory podobnie jak te w 2007 – bojkotuje , co nie byloby jeszcze takie dziwne gdyby nie fakt ,ze 4 lata temu do Sejmu startowala LPR i czy mozna sobie wyobrazic,zeby jakis przedwojenngo chowu narodowiec nawet przez moment rozwazal bojkot wlasnej partii?….Polonia Finita?

  23. Marucha said

    Re 21:
    Ja zaś, wraz z wielu innymi, dziękujemy za świetny artykuł.

  24. stanley said

    .
    gincie polskie malpy za kurestwo umyslowe placi sie najwyszsza cene.

  25. Piotrx said

    Re 21: Dzięki Panie Marku za kolejny cenny artykuł.

  26. Veritas said

    ” Izrael, w istocie, jest państwem wrogim Polsce i Polakom. Współpraca z nim w newralgicznych dziedzinach jest aktem samobójczym i zdradą narodową. Należało by opracować program dotyczący unikania ” współpracy”. Jeszcze nikt dobrze nie wyszedł na współpracy z Izraelem. Nie chodzi o żadną „współpracę”, lecz o przejęcie kontroli nad newralgicznymi dziedzinami Polskiego państwa i narodu. W każdym miejscu trzeba używać forteli [K.S.911]” Panie Marku S. Dziękuję za dobrą pracę i bezcenny artykuł. Pozdrawiam.

  27. Piotrx said

    Rothschildowie wkraczają do gry Henryk Pająk 25 grudnia 2010 /www.radiopomost.com/ „Rojenia” Iluminatów o panowaniu nad światem zapewne pozostałyby tylko rojeniami, gdyby ich program nie pokrywał się z dążeniami wielkiej finansjery żydowskiej, zwłaszcza z ambicjami Rothschildów. Oni, potem Rockefellerowie : następni giganci Lichwy, podejmując współpracę z Iluminatami i finansując ich, stworzyli sprawny system podboju Europy: finansowego, politycznego, ideologicznego. Dodali więc potężnego dynamizmu „teoretyzującym” Iluminatom. Wybieramy się w długą podróż śladami „dynastii” Rothschildów, „ojców założycieli” nowoczesnego systemu bankowego, bezwzględnej Lichwy, wkrótce dyktującej warunki panującym głowom książęcych rodów i państw. To wędrówka do pierwocin Rządu Światowego. Protopolastą rodu był Mayer Amschel Rothschild. Kilku przodków Mayera było rabinami. Uprawiali okultyzm, kabałę, frankizm, a w domach współczesnych Rothschildów potajemnie praktykuje się „ucywilizowany” satanizm z silnym akcentem babilońskiej magii. Niezbędna jest tu dygresja dotycząca współczesnego judaizmu ortodoksyjnego, gdyż ten kontekst pozwala zastanowić się nad religijnością współczesnego żydostwa ortodoksyjnego, do którego przyznają się wielkie „rody” wielkiej finansjery żydowskiej. Judaizm talmudyczny, to nie jest judaizm biblijny, starotestamentowy, tylko judaizm rabiniczny, wykoncypowany, trwający do końca XVIII wieku. Chodzi o to, jak wyjaśnia Izrael Szahak w książce „Żydowskie dzieje i religia” (wyd. Filior Publishing Warszawa-Chicago 1997/, że judaizm rabiniczny był daleki od monoteizmu i to samo dotyczy współczesnego judaizmu ortodoksyjnego: Upadek monoteizmu /żydowskiego – H.P./ nastąpił niemal równocześnie z rozpowszechnieniem się mistycyzmu żydowskiego /kabała/, który rozwinął się w XII i XIII wieku, a pod koniec wieku XVI opanował niemal wszystkie ważniejsze ośrodki judaizmu/… Znajomość tych idei oraz ich zrozumienie ważne jest z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, bez tej wiedzy niemożliwe jest zrozumienie zasad wiary mojżeszowej w jej klasycznym okresie. Po drugie, idee te w znacznym stopniu kształtują religijność wielu izraelskich polityków – a także większość liderów Gusz Emunim /ruch żydowski kształtowany przez kabałę – H.P./. Wywierają też pośredni wpływ na syjonistycznych przywódców różnych partii, w tym również ugrupowania syjonistycznej lewicy, a zatem nadal odgrywają ważną rolę polityczną. Izrael Szahak wyjaśnia dalej, że według kabały, Wszechświatem nie rządzi jeden Bóg, lecz wiele bóstw, z których każde ma inne właściwości, ingeruje w określone dziedziny życia żydowskiego; mają one określony zasięg wpływów i zakres władzy, nadany im przez nieokreśloną Praprzyczynę. Kabała nie jest więc systemem monoteistycznym, toteż wszędzie tam, gdzie Żydzi postępują zgodnie z kabałą, nie wierzą oni w jednego Boga, choć niektórym może się tak wydawać. Ogromną rolę odgrywają tu rytuały, zarówno rytualne słowa jak i gesty, np. mycie dłoni przed i po posiłku. Ten skomplikowany system interpretacyjny ma dla chrześcijan, zwłaszcza dla protestantów ważne znaczenie rozpoznawcze, interpretacyjne. Znów Izaak Szahak: Panuje jeszcze jedno błędne przekonanie dotyczące judaizmu, szczególnie rozpowszechnione wśród chrześcijan bądź ludzi znajdujących się pod wpływem chrześcijańskiej tradycji i kultury. Chodzi o pogląd, według którego judaizm jest „religią biblijną”; innymi słowy, że w Judaizmie Stary Testament zajmuje takie samo centralne miejsce jako źródło prawa, jak dla protestantyzmu czy katolicyzmu Pismo Święte/…/ Wiele, a być może większość tekstów biblijnych, zalecających określone praktyki religijne i obowiązki, odczytywanych jest przez tradycyjny judaizm i współczesną ortodoksję zupełnie inaczej /czy wręcz odwrotnie/, niż je rozumieją chrześcijanie czy inni uważni czytelnicy Starego Testamentu, którzy traktują tekst dosłownie. Podobny podział występuje we współczesnym Izraelu: z jednej strony mamy tu do czynienia z osobami kształconymi w żydowskich szkołach religijnych, z drugiej zaś z ludźmi, którzy zdobywali wiedzę w hebrajskich szkołach świeckich, gdzie uczy się właśnie „normalnego” rozumienia Starego Testamentu1. To pewne, że protoplasta rodu Rothschildów- Mayer Rothschild był wychowany przez rabinów – dziadków w duchu judaizmu tradycyjnego, talmudycznego. Nazwisko wszechpotężnej w XIX i XX wieku „dynastii” bierze swoje początki we Frankfurcie, mateczniku Iluminatów. Najstarszy znany przodek Rothschildów nazywał się Uri Feibesh, żyjący w XVI w. Jego potomkowie zamieszkiwali w domu o nazwie Red Shield – „Czerwona Tarcza /szyld/. Moses Bauer żyjący w XVII wieku był praprawnukiem Uri Feibesha. Większość członków tej rodziny w kilku pokoleniach trudniła się handlem detalicznym na Judengasse – żydowskiej alei Frankfurtu stanowiącej tradycyjne żydowskie getto. Mieli oni pochodzenie aszkenazyjskie, czyli pochodzili ze wschodu, w przeciwieństwie do Żydów sefardyjskich, pochodzących głównie z Hiszpanii i Włoch. Staje się tu niezbędna dygresja do pochodzenia Żydów aszkenazyjskich, których sefardyjscy traktowali i nadal /po cichu/ traktują jako fałszywych Żydów lub całkiem jak nie-Żydów, a w najlepszym razie Żydów „gorszego” gatunku w rasistowskim tego słowa znaczeniu. Te rozróżnienia byłyby w końcu nieistotne dla głównego nurtu naszej pracy gdyby nie fakt, że zagłada 2-3 milionów Żydów przez hitlerowskie Niemcy dotyczyła niemal wyłącznie zagłady Żydów aszkenazyjskich, wschodnich, toteż całe zachodnie żydostwo sefardyjskie, choć nie tylko ono, nie uczyniło dosłownie nic, aby ratować Żydów wschodnich, a mieli na to wielkie możliwości, od bombardowań poprzez wykup, np. kilkuset tysięcy Żydów węgierskich na przełomie lat 1943/44, w czym chciał pośredniczyć osławiony Żyd Adolf Eichmann, lecz Żydzi Zachodu, zwłaszcza amerykańscy, nie chcieli na to wysupłać stosownych kwot, jak również towarów żądanych przez Niemców: ciężarówek, kawy, etc. Żydowska hańba doskonale znana w literaturze tego tematu. Sięgamy więc do genezy żydostwa wschodniego. Są to Chazarowie, owi Żydzi „gorszego gatunku”, przy czym nie posiadamy danych co do tego, czy „dynastia” Rothschildów pochodzi z Żydów wschodnich – chazarskich, czy mieszanych aszkenazejsko-sefardyjskich, z obydwu tych odłamów „zmiksowanych” w wiekach poprzednich. Nie rozstrzyga tego dylematu fakt, że dziadek i pradziadek Mayera byli rabinami „klasycznymi”, „tradycyjnymi”, czyli talmudycznymi. Nie jest to kryterium pozwalające na rozstrzyganie, czy pochodzili z Żydów sefardyjskich, czy aszkenazyjskich. Rosja jeszcze nie istniała jako byt państwowy, gdy na nizinach nadwołżańskich istniało już silne państwo chazarskie. Chazarowie byli turko-tatarami. Prowadzili handel z sąsiadami, m.in. handel niewolnikami, co było ich specjalnością, na skutek tego często robili wypady „po żywy towar” na tereny plemion słowiańskich. W siódmym i ósmym stuleciu judaizm zaczął przenikać do Chazarii przez rabinów konstantynopolskich. W rosyjskich legendach często pojawia się zwrot: „Wielki Żydowin”, z którym ówcześni Rosjanie toczyli częste potyczki obronne na „Dzikich Polach”. Byli to chazarscy najeźdźcy, a nie Żydzi – semici. W 965 roku Słowianie „skrzyknęli się” i dokonali głębokiego rajdu na ziemie Chazarów pod wodzą kijowskiego księcia Świętopełka /Swiatopełka/. Skorzystali w tym z finansowej pomocy Bizancjum, któremu Chazarowie także dawali się się we znaki. Słowianie spalili wtedy główne miasta chazarskie: Itil, Białą Wieżę i Samender. Pognali też w niewolę tylu Chazarów, ilu tylko zdołali pojmać. Obecnie ocenia się, że ponad 80 procent populacji żydowskiej na świecie, to „aszkenazyjskie” grupy wschodnich chazarskich Żydów, różniących się od Żydów południowo-zachodniej grupy zwanej „sefardyjską”. Ci aszkenazyjscy Żydzi nie są Żydami tylko Chazarami, którzy przyjęli judaizm choć w indywidualnych przypadkach są w różnym stopniu skoligaceni z Żydami. O aszkenazyjskich Żydach pisał dość obszernie prof. Feliks Koneczny w książce „Cywilizacja bizantyńska” /Londyn 1973/ oraz w „Cywilizacji żydowskiej”, a także brytyjski pisarz i dziennikarz Artur Kestler w książce „Trzynaste pokolenie” /The Thirteenth Tribe’/, w której ten autor /pochodzenia żydowskiego/ wykazuje przekonująco, że on sam jak i wszyscy jego rodacy – Żydzi aszkenazyjscy nie są semitami, tylko w prostej linii potomkami Chazarów. Dowodzi, że tak silne w tamtych wiekach plemię Chazarów nie mogło zniknąć bez śladu. Jako koczownicy, pod naciskiem plemion mongolskich przenieśli się do Europy Środkowej, dołączając tam do swych rodaków zagarniętych siłą przez Światosława. Znani w Polsce i na Ukrainie jako „Żydzi”, ci przesiedleńcy nie byli żadnymi Żydami w znaczeniu etnicznym, tylko wyznawcami judaizmu2. Nie znaczy to, że wielu Chazarów nie było semitami, bo wielu z nich żyło w Chazarii, ponadto część Żydów zachodnich uchodząc przed prześladowaniami przeniosła się do wschodniej Europy. Praca Koestlera jest o tyle cenna, iż wykazuje, że słynny Lazar Kaganowicz był w istocie sternikiem Stalina! Wnika w słowotwór samego nazwiska Kaganowicz: Arabscy i współcześni historycy są zgodni, że chazarski system rządzenia miał podwójny charakter: Kagan był przedstawicielem władzy religijnej, a Bek – państwowej. Prawie nigdy nie identyfikowany przez Chazarów Kagan, był w rzeczywistości pełnoprawnym władcą Chazarów, a Bek był tylko jego pomocnikiem administracyjnym. Ten system ponownie wprowadzili Żydzi chazarscy czyli aszkenazyjscy w Rosji bolszewickiej, kiedy całkowicie opanowali ten nieszczęsny kraj po rewolucji 1917 roku. Rządził „z drugiego rzędu” Lazar Kaganowicz – potomek chazarskich chanów, nazywany przez „białych” emigrantów rosyjskich „Bladym strażnikiem Kremla”, a Stalin był tylko jego Bekiem, co dodatkowo Żydzi umocnili żeniąc Stalina z córką Kaganowicza3. W. Uszkujnik pisał: Kaganowicz był jednym z nielicznych komunistów Żydów, który nigdy nie zmienił swojego rodowego nazwiska, składającego się z dwóch części: Kagan, tj. „chazarski chan” i przyrostka – „owicz” oznaczającego pochodzenie, jak na przykład Rurykowicz. Innymi słowy – i bez żadnej wątpliwości – Lazar Kaganowicz był w prostej linii następcą, tj. męskim potomkiem ostatnich chanów chazarskich i zgodnie z „prawem” otrzymał władzę pod przykrywką Sekretarza Partii. W oficjalnych komunikatach WKP/b/ przed drugą wojną pisano: „Sekretariat Komitetu Centralnego WKP/b/ J. Stalin, L. M. Kaganowicz”. Chazarowie wynieśli zwyczaj rytualnego mordowania swych władców pod koniec ich panowania. Tak właśnie musiał zginąć ostatni car w nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku. W pomieszczeniu, gdzie zostali wystrzelani przez siepaczy z nakazu aszkenazyjskich Żydów – chazarów: Lenina i Swierdłowa, zostały wypisane tajne znaki – litery mówiące, że jest to skutek złożenia ofiary4. Uszkujnik: Na samym początku tego stulecia, przed pierwszą wojną światową, w maleńkich sklepikach żydowskich w byłym Królestwie Polskim sprzedawane były „spod lady” dość prymitywnie odbite widokówki przedstawiające żydowskiego „cadyka” z Torą w jednej ręce i z białym ptakiem w drugiej. Ptak miał głowę cara Mikołaja II z imperatorską koroną. W dole obrazka był następujący napis w języku Jidisz: Ta ofiara ze zwierzęcia5 niech będzie moim oczyszczeniem – ono będzie moim zastępstwem i oczyszczającą ofiarą. Autor „Wody płyną na Wschód” dodaje, że sam widział taką widokówkę i kiedy napisał o tym w jednym z austriackich dzienników, jakiś czytelnik potwierdził, że i on miał ją w ręce kiedy mieszkał w Polsce, a jego ojciec był austriackim oficerem. W niezliczonych książkach o bolszewickiej Sowiecji, Kaganowicz jest postacią najrzadziej wymienianą, najmniej znaną, sprawiającą wrażenie postaci niemal marginalnej. Nigdy nie spadły na niego represje rzekomego duetu Stalin – Beria6, metodycznie mordujących niemal wszystkich „starych bolszewików” „ojców założycieli” Bolszewii, a potem dziesiątki tysięcy oficerów Armii Czerwonej w słynnych czystkach lat 1936-1938. Kaganowicz pozostawał nietykalny. On natomiast był osobiście organizatorem i nadzorcą ludobójczego, sztucznie wytworzonego głodu na Ukrainie, w którym bez jednego wystrzału wymordowano około sześciu milionów Rusinów – „Ukraińców”. Była to zemsta za klęski zadane Chazarom przez księcia Światosława i za pogromy Chmielnickiego, potem pogromy kozackie w Kiszyniowie i innych miastach południowo- wschodniej Rosji. Stalin – Bek, już niepotrzebny, także został /rzekomo/ zamordowany z rozkazu Berii i Kaganowicza. Zemstę Chazarów na słowiańskich Rosjanach i „Ukraińcach” /Rusinach/ nadzorował w niezliczonych łagrach Żyd chazarski Frenkiel. Wszystkie kluczowe stanowiska w partii, administracji, a zwłaszcza w aparacie terroru sprawowali chazarscy czyli aszkenazyjscy Żydzi. Zaiste, ich zemsta na rosyjskich gojach była straszliwa, choć dokonywano jej pod płaszczykiem komunizmu i walki klasowej. Powracamy do Rothschildów, którzy wraz z innymi aszke-chazarami i Żydami sefardyjskimi opanowali świat mackami lichwy i władzy politycznej. Wielu znawców problemu twierdzi, że państwo Izrael składa się w 80 procentach z nie-Żydów, czyli Żydów chazarskich, podobnie jak trzy miliony żydów nowojorskich. Rothschildowie jako Żydzi aszkenazyjscy nie używali nazwisk w obiegowym znaczeniu tego słowa. Posługiwali się symbolami jako znakami rozpoznawczymi rodziny. Symbole te często umieszczali na frontonach domów. Niektórzy Żydzi z czasem przyjmowali nazwiska pochodzące od takich „herbowych” symboli. Wcześni Rothschildowie przyjęli nazwisko Bauer, po niemiecku „chłop”, rolnik, słowo wtedy pospolite, synonim zawodu rolnika i klasy społecznej. Dlaczego więc żydowska rodzina miejskich handlarzy przybrała nazwisko Bauer – rolnik, chłop, farmer, „wieśniak”? Najpewniej po to, aby rozpłynąć się w pospolitości tego nazwiska, co często robili także aszkenazyjscy Żydzi w ich krajach osiedlenia Wschodniej Europy. W Polsce np. upodobali sobie nazwiska na ,,-ski” ,,-cki”, sugerujące ziemiańskie, w każdym razie czysto polskie pochodzenie ich nosicieli. Linia żydowskich Rothschildów – Bauerów istnieje do dziś, ale w drugiej połowie XVIII wieku jeden z Bauerów nazwał swoją linię od jej plastycznego herbu: „Red Shield”7 – „Czerwony szyld”, Czerwona Tarcza. Mayer Amschel Bauer był już bogatym kupcem we Frankfurcie. Na frontonie jego domu, w którym zamieszkiwała również słynna później rodzina bankierów – Schiffów, widniał rodzinny symbol – czerwony heksagram, znany powszechnie jako „pieczęć Salomona, która dziś symbolizuje, jako logo, tysiące organizacji, firm, korporacji, fundacji, banków. Upstrzono masowo tym symbolem godła panstw Trzeciego Świata powstałych po drugiej wojnie światowej, co dowodzi, że projektowali je z „wyższych nakazów”, plastycy wiadomej nacji. Jednak nie „heksagram” tylko pentagram jest gwiazdą zdobiącą znaki państwowe Związku Sowieckiego oraz USA. Ta „Magen David”, jest także nazywana „Gwiazdą Dawida”. To znak ściśle okultystyczny, dziś używany jako godło Izraela w postaci heksagramu : nie pentagramu, ale jego geneza wcale nie jest żydowska. O. J. Graham w swojej książce „Sześcioramienna gwiazda” wyjaśnia, że heksagramu używano już w starożytnych religiach i kultach. Była symbolem Molocha, Astoretha i innych bóstw. Ch. Knigh i R. Lomas, autorzy „The Hiram Key” /New York 1998/ podają jeszcze inną interpretację „Gwiazdy Dawida”. Według nich, powstała ona ze stylizowanej formy starożytnego symbolu władzy królewskiej – piramidy oznaczajacej władzę ziemską, na której umieszczano piramidę odwróconą „do góry nogami”, oznaczającą boską władzę kapłana. Obie razem stworzyły symbol powszechnie potem znany jako „Gwiazda Dawida”. Najpierw – piszą – w średniowieczu był on często umieszczany na wielu chrześcijańskich kościołach. Najwcześniejsze przypadki takiego jego wykorzystania odkryliśmy, ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, na budowlach wzniesionych przez Rycerzy Świątyni. Na synagogach pojawił się on o wiele później.8 Springmeier: /…/ sześcioramienna gwiazda przebyła drogę od egipskich pogańskich rytuałów, do bogów Asterotha i Molocha, króla Salomona, gdy doszedł do bałwochwalstwa. Następnie przebyła drogę przez sztuki magiczne, czary /arabscy magicy, Druidzi, czarownice i sataniści, astrologię /w której nie była nowością/, przez kabałę do Isaaca Luria. Przez Mayera Amscheła Bauera, przez Syjonizm do Knesetu nowego państwa izraelskiego, do flagi Izraela i jego medycznych organizacji – odpowiedników Czerwonego Krzyża. Posługiwanie się przez protoplastów Rothschildów – Bauerów czerwoną gwiazdą, potwierdza ich powiązania z żydowskimi kabalistami i dużą ich wiedze o ich nacyjnych korzeniach. Mayer Amschel Bauer uważał ten symbol za tak ważny, tak symboliczny dla jego nacyjnej i religijnej tożsamości i identyfikacji, że postanowił przyjąć go jako nazwisko rodziny: Mayer Amschel Rothschild – Czerwona Tarcza, Czerwony Szyld. Był to widomy znak tożsamości i związku rodziny : okultyzmem, z kultem Saturna. Większość współczesnych Żydów nie interesuje się okultystycznymi korzeniami „Gwiazdy Dawida”. Wystarcza im to, że jest ona ich znakiem narodowym i państwowym, także religijnym. W rzeczywistości król Dawid nie miał nic wspólnego z heksagramem, w przeciwieństwie do swego syna Salomona, który dał początek kultowi Astoretha – gwiazdy zwanej jako Astarte, Chiun, Kaiwan, Remphan, wreszcie Saturn. Salomon zbudował ołtarz na cześć gwiazdy Astarte, znanej wtedy jako Astoreth. Bóg Saturn kojarzony jest z gwiazdą, ale tak Saturn jak i Astarte byli określani innymi nazwami. Jednak Saturn jest kluczem do zrozumienia długiego dziedzictwa. Rzym był pierwotnie znany jako Saturnia. Saturn wiąże się także z Lucyferem – „Niosącym Światło”. W wielu okultystycznych słownikach Saturn jest tożsamy ze Złem. Był ważny w wierze Mitry i Druidów. W 1753 roku Mayer miał 10 lat, kiedy został oddany na nauki rabinackie. Półtora roku później zmarli jego rodzice. Mayer był chłopcem inteligentnym, toteż krewni zachęcali go do kontynuowania nauki. Jednak to handel okazał się jego pasją i jak się okaże, „posłannictwem” rodzinnym. Szkołę ukończył, lecz jako trzynastolatek pojechał do Hanoweru na praktykę w banku późniejszych Iluminatów Oppenheimerów. Przez następne siedem lat poznawał tajniki bankowości, co w następnych wiekach stało się regułą dorastających dzieci gigantów bankowych – terminowanie w bankach swoich rodziców lub krewnych czy znajomych rodziców. Tak kształtowały się pokoleniowe „dynastie Lichwy”. Wychodzą stamtąd jako dwudziestoletni eksperci bankowości, przejmując dowodzenie tymi fabrykami procentów, mając przyjazne, niemal mafijne otoczenie innych bankierskich rodzin. W okresie pobytu w Hanowerze Mayer poznał generała von Estorfa, fanatycznego numizmatyka. Na generale zrobiła duże wrażenie znajomość tego hobby przez młodego Mayera. W 1763 roku Estorf wyjechał z Hanoweru i dołączył do dworu Williama II, księcia Hesse-Hanau, którego księstwo obejmowało tereny Frankfurtu. Mayer wiedział, że znajomość z generałem Estorfem może otworzyć mu salony księcia, a była to wtedy jedyna możliwość wpłynięcia na szersze wody, czyli trzymania się blisko książęcego dworu. Można założyć, jak przypuszczał A. Muhlfeld, autor biografii Rothschildów, co potwierdza Springmeier, że zainstalowanie się Mayera w banku Oppenheimerów było dalekosiężnym zamysłem, odskocznią do dworu księcia Hesse-Hanau, a generał Estorf stał się żywą trampoliną do pokonania przeszkód. Henryk /Henry/ książę Hesse-Hanau był już związany z Iluminatami Weishaupta. Był synem Frederica z rodu Hesse-Hanau, królewskiej rodziny Hesse. Jego młodszy brat Karol /Karl/, według monografii masońskich, był w latach 1723-1739 „głową wszystkich niemieckich wolnomularzy”. Członków rodu Hesse powszechnie uznawano jako przywódców masonerii Ścisłej Obserwy /Strict Observance/. Tak oto drogi Iluminatów nieuchronnie miały się nałożyć na późniejsze wpływy książęcego rodu Hesse. I tak się stało. Dynastia ściśle powiązała się z Iluminatami. Pamiętajmy, że tenże książę William to wnuk króla Anglii – Georgea Hesse-Cassel, jednego z najbogatszych wtedy rodów europejskich. Ich dochody pochodziły głównie z wynajmowania zaciężnych żołnierzy do innych krajów, zatem lokalne wojny europejskie napędzały koniunkturę Hessów. Tak właśnie utrwalał się krwawy porządek polegający na eksportowaniu „sił pokojowych”/ patrz – polskie „siły pokojowe”, „polska misja stabilizacyjna” w Iraku, Afganistanie, Kosowie, Libanie/. W następnych partiach tej pracy wykażemy, że „dom” Hesse-Casseł i sprzęgnięci z nim – i na nim pasożytujący Rothschildowie, zarobili krocie na Rewolucji Amerykańskiej /wojnie secesyjnej/ kierowanej i obustronnie stymulowanej pożyczkami, dostawami sprzętu wojennego przez wolnomularzy Anglii, Francji, Niemiec. Przykładem powiązań Hesse-Cassel z lluminatami jest tajemnicza postać św. /?/ Germaina /Saint Germaina/, w XIX wieku okrzykniętego przez masonerię „Mesjaszem”. Wielu badaczy uważa, że św. Germain był synem Francisa II z Transylwanii, bo drugą jego żoną była Charlotte Amalie /Amalia/ z domu Hesse, którą poślubił w 1694 roku. Nie ma jednak pewności, czy św. Germain był jej synem, czy też synem pierwszej żony Francisa II. Jego imiona to Leopold George. Karl – Książę Hesse, masoński przywódca Niemiec pisał, że św. Germain został wysłany do Włoch na wychowanie do rodziny Medici. Następnie wyłonił się jakby znikąd, żeby pracować z elitami Europy. Stale pojawiały się pytania o jego rzeczywistą tożsamość. Napoleon III, syn Ludwika Bonaparte i Hortensji de Beauharnais, córki Józefiny z jej pierwszego małżeństwa, posiadał dossier św. Germaina, lecz dom, w którym je przechowywał spłonął w podejrzanych okolicznościach. Św. Germain był alchemikiem. Twierdził, że zna eliksir życia, tajemny przepis na nieśmiertelność, co bezkarnie uchodziło temu szarlatanowi w tamtych czasach pełnych wysoko urodzonych ciemniaków w dosłownym znaczeniu. W 1774 r. był gościem księcia Williama i Karla Hesse. W 1779 roku wrócił do Karla, aby spędzić u niego ostatnie dwa lata życia. Teozofowie potwierdzali z powagą, że św. Germain był jednym z ukrytych mistrzów Tybetu, potajemnie kontrolujących losy świata. W 1930 roku /!/ Gui Ballard twierdził, że spotkał św. Germaina na górze Shasta w Kalifornii .To rzekome spotkanie wpłynęło stymulująco na powstanie antyludzkiej ideologii New Age. Leksykon masoński: „10 000 sławnych wolnomularzy” w tomie IV wskazuje synów Amschela: Karl, który w 1818 roku brał udział w redagowaniu tajnego dokumentu Alta Vedita do ośrodków włoskiej masonerii, następnie James Mayer9, Nathan Mayer oraz James Rotschild. Ten ostatni to bankowy dyktator ówczesnej Francji, mason 33 stopnia Rytu Szkockiego. Jego brat Nathan był w Londynie członkiem loży „Emulation”. Żydowski mason Jacob Katz twierdził w swoim „Jews and Freemasons in Europę 1723-1939″ /Harward Uniwersytety Press, 1979/, że wysokiej rangi masonem był także Solomon Meir Rothschild, następny z piątki braci Rothschildów, synów Mayera Amschela, wprowadzony do wolnomularstwa 14 czerwca 1809 r. Mayer Amschel Rothschild miał dziesięcioro potomstwa; pięciu synów i pięć córek. Wszystkich synów ulokował „na desancie” w głównych stolicach Europy: Paryżu, Londynie, Wiedniu, Niemczech i w Rzymie. Córki wydał za bankierów, tworząc w ten sposób potężną, nieprzeniknioną koligacyjnie sieć europejskiej, potem światowej Lichwy, nieformalny Sanhedryn władców świata o hermetycznym nepotyzmie. Wszyscy więc pracowali w rodzinnych biznesach lichwiarskich. Wszystkich od dzieciństwa Mayer wychowywał we wrogości do chrześcijan: Należy się ich bać i nienawidzićl Dodajmy od siebie – i gardzić nimi. Dyrektywa szła w pokolenia. Gdybyśmy zechcieli w tym miejscu podać przykłady tej nienawiści i pogardy, nasza praca spuchnąć by mogła o nowy tom. Podajmy jeden konkretny przykład. „Był sobie” w Polsce, we Wrocławiu, Żyd-ubek o ślicznym nazwisku Narocki, do tego Haim. Mieszkał z żoną, dwoma synkami Dawidem i Wolfem /Wilkiem/ przy ulicy Rynek Ratusz 13/39, co wiemy z poniższej relacji10 rówieśnika Dawidka i Wólfa, mieszkającego wtedy pod numerem 15/4. Haim „Narocki” pracował w więzieniu na Podwalu. Nasz relant często zachodził do nich, gdy „tate” był w pracy”, zwłaszcza gdy „tate” kupił synkom bajeczną na owe czasy kolejkę na szynach. Kiedyś „tate” wpadł do domu w czasie „pracy” i wściekł się, że jego synkowie bawią się z gojem. Wrzasnął do synów: „Tych śmierdzieli Polaków to ty /krzyczał do starszego Wólfa/ wyrzuć z domu!”. A sam pernamentnie śmierdział potem i czosnkiem, co w jego nigdy nie wietrzonej sypialni zamieniło się w przezroczystą zawiesinę nie do zniesienia! Nasz rozmówca miał dziadka, przedwojennego oficera Korpusu Ochrony Pogranicza, który bał się bardzo towarzysza „Narockiego”, bo po wojnie ostro dostał w kość od jego współziomków z UB. Minęły lata, „Narocki” przeszedł na emeryturę z gażą 6000 złotych, a dziadek relanta – 2000 zł. W 1967 roku, na rok przed „bestialskim wypędzeniem” Żydów z Polski po zadymach z marca 1968 roku, Dawid i Wólf swobodnie wyjechali do Danii, co było nieosiągalne dla polskiego goja. Teraz zapewne powrócą z paszportami przywróconymi im przez ich współbraci Kaczyńskich, powrócą z synami i wnukami, rozpoczynając nowy etap okupacji Polski, tym razem już w jawnej Judeopolonii. Po tej dygresji powracamy do Rothschildów. Dynastia Hesse przetrwała do czasów współczesnych. Podczas drugiej wojny światowej popierali Hitlera, co w sumie nie było czymś szczególnie nagannym, jeżeli masowo popierała Hitlera oligarchia żydowskiej finansjery i przemysłu, choć w „Mein Kampf” Hitler zapowiadał Żydom krwawą łaźnię. Książę Filip Hesse pełnił zaszczytną funkcję zaufanego kuriera między Hitlerem a Mussolinim. Obecnie rodzina Hesse wywiera znaczące, jak zawsze zakulisowe wpływy na w Europie. Mayer Amschel Rothschild rozpoczął osaczanie księcia Williama od przekupienia jego służących, aby donosili mu o wszystkim, co dzieje się na jego dworze, : kim utrzymuje bliskie kontakty. Był wtedy handlarzem antykami, kolekcjonerem monet, handlarzem walut. Niemcy były podzielone na małe państewka z odrębnymi walutami, co sprawiało, że handel nimi był bardzo intratny. Generał zarekomendował Mayera Amschela księciu Williamowi i tak się to zaczęło. Mayer sprzedawał księciu po niskich cenach antyki, rzadkie monety, cenne kamienie szlachetne. W 1769 roku Mayer uznał, że owoc już dojrzał do spadania: zwrócił się do księcia z propozycją przyznania mu tytułu „Agenta Koronnego Księcia Hesse-Hanau”. Uzyskał ten tytuł. Dawał mu wspaniałą reklamę i glejt otwierający mu – dosłownie – drzwi do wielkich domów. W 1770 Mayer poślubił Gutlę Schnapper, córkę bogatego żydowskiego kupca Wolfa Salomona. Od tego czasu Adam Weishaupt jest coraz hojniej wspierany finansowo przez „dom” Rothschildów, choć wtedy jeszcze nie byli finansowymi potentatami, jak kilkadziesiąt lat później. W 1785 roku zmarł ojciec księcia Williama – landgraf Hesse-Cassel, a William zastał nowym landgrafem i najbogatszym księciem w Europie. W tym samym czasie teść Mayera Rothschilda – Wolf Salomon Schnapper przedstawił Mayera Carlowi Buderusowi – głównemu doradcy finansowemu księcia – landgrafa. Mayer zdołał przekonać Buderusa aby on, Mayer, został jego przedstawicielem. Okazało się to milowym krokiem w jego karierze lichwiarza- kanciarza. Landgraf stał się przysłowiową kurą znoszącą złote jaja, albo inaczej – owieczką do systematycznego strzyżenia. Do tej pory prowadził z księciem tylko dorywcze kolekcjonerskie interesy. Okazał na tym etapie wielki spryt żydowskiego kanciarza i szalbierza, smykałkę do coraz większych interesów, a wkrótce potem do brawurowych „przekrętów”. Zawsze ofiarą były finanse księcia, toteż nie możemy się zbytnio dziwić jemu, że w tym samym czasie i później, w podobny sposób Żydzi skubali polską arystokrację i szlachtę. Mayer Amschel Rothschild nie miał żadnego wykształcenia, nawet nie opanował niemieckiego w stopniu poprawnej konwersacji – jego język był koślawą mieszanką jidisz. Chętnie dyskutował o średniowieczu, ale starannie ukrywał swoje okultystyczne preferencje. Jako kabalista trzykrotnie towarzyszył landgrafowi w wycieczkach do loży masońskiej. Rosnąca fortuna pozwoliła mu przenieść się do nowego domu. To właśnie w tym domu zamieszkiwał wspólnie z rodziną Schiffa, która miała potem odegrać wielką rolę w światowej lichwie, kreowaniu przyszłych wojen i rewolucji. Każdy korytarz i pokój tego domu miał ukryte półki i wymyślne schowki. Istniało tam tajemne przejście łączące ich z domem sąsiadów na wypadek potrzeby szybkiej „ewakuacji”. Jego pięciu synów już nazywano „braćmi Mayer”, bowiem wszyscy nosili to samo drugie imię – Mayer, a więc: Amschel Mayer, Salomon Mayer, Nathan Mayer, Kaiman /Karl/ Mayer, Jacob /Jakub/ Mayer. Każdy z nich pracował w rodzinnym interesie mając po 12 lat. To granica dorosłości, a w przypadku żydowskich dziewcząt – dojrzałości seksualnej, Przygotowywana przez Iluminatów coraz jawniej Rewolucja Francuska budziła zrozumiały niepokój landgrafa. Całkiem słusznie obawiał się, że wirus rewolucji przeniesie się do Niemiec, a on straci w jej płomieniach ogromne sumy wyłożone na budowę wspaniałej rezydencji zwanej „Wilhelmshoe”, budowanej w latach 1791 – 1798. Tymczasem wojna domowa we Francji stała się złotym interesem Mayera Rothschilda i jego dorastających synów. Kiedy Francuzi stanęli przeciwko świętemu Imperium Rzymskiemu /papiestwu/, ceny towarów, jak zawsze podczas wojny, gwałtownie wystrzeliły w górę, a import z Anglii stał się już domeną Rothschildów. Korzystając z pośrednictwa niezawodnego Buderusa w interesach landgrafa Williama, Mayer zbijał kasę za swoje pośrednictwo między Anglią a landgrafem w „handlu” wojskiem najemnym dla Anglii. Do końca dekady lat 90. XVIII w. Rothschildowie – zgrany gang pięciu kanciarzy plus „tate”, zdobył pozycję bardzo bogatej i jeszcze bardziej wpływowej rodziny bankierskiej. Na progu XIX wieku stali na jedenastym miejscu najbogatszych rodzin we Frankfurcie11. Na początku XIX wieku Mayer wysłał najstarszego syna Nathana do Anglii, celem zainstalowania dynastii Rothschildów w Wielkiej Brytanii. Jego potomkowie opowiadali potem płatnym biografom rodu, zwłaszcza A. Muhlsteinowi, dyrdymały o tym, jak to Nathan pojechał do Anglii bez grosza przy duszy, konkurować z brytyjskimi handlarzami bawełną. Przybył do Londynu wprawdzie bez znajomości angielskiego, ale z ogromną sumą na rozkręcenie konkurencyjnego interesu. Wkrótce też stał się najbardziej wpływowym Rothschildem w Europie, ale dzielnie podążali za nim na ten Olimp pozostali młodsi bracia. Potęga Nathana wynikała z dominacji finansowej /lichwiarstwa/ w tym mocarstwie kolonialnym, nad którym, zgodnie z prawdą, „nigdy nie zachodziło słońce”. W tym samym czasie Rothschildowe, zwłaszcza francuscy i niemieccy, stali się jeszcze mocniejsi dzięki opanowaniu usług pocztowych firmy/ klanu/ o nazwie „Thun – Taxis”. Sceptykom godzi się przypomnieć, że w tamtych czasach poczta rozstajnych dyliżansów była najszybszym środkiem komunikacji, przesyłania nie tylko korespondencji, ale co ważniejsze – tajnych informacji. Rodzina Thun-Taxis należała do elitarnej wpływowej loży masońskiej „Black Nobility” – „Czarnej Szlachty”. Już w 1516 roku władca cesarstwa rzymskiego Maksymilian I12 zlecił rodzinie Thurn-Taxis zorganizowanie konnych usług pocztowych między Wiedniem a Brukselą. Wkrótce ich usługi pokryły stolice zachodniej Europy. I właśnie centrala firmy znajdowała się we Frankfurcie. Dzięki temu monopolowi, w który Rothschildowie „weszli” prawie 300 lat później, stali się najszybciej informowanym klanem geszefciarzy, intrygantów. Jak? Zwyczajnie: nagminnie otwierali przesyłki kurierskie między ważnymi osobistościami, zwłaszcza władcami. Takie oszustwa były przedtem praktykowane przez cesarza Francisa, toteż Rothschildowie jedynie kontynuowali ten niecny proceder. Z czasem wielu nadawców listów, zwłaszcza ważnych korespondencji, nie mając już zaufania do firmy, zaczęło szyfrować swoją korespondencje. Żydzi w swoich tajnych Korespondencjach nie musieli uciekać się do szyfrowania, bowiem sam język jidisz był swoistym szyfrem dla gojow. Mayer zajęty czytaniem cudzej korespondencji jednocześnie zabrał się do organizowania własnej firmy kurierskiej. Po jej uruchomieniu Rothschildowie stali się najlepiej i najszybciej poinformowanym gangiem lichwiarskim w Europie. To tak, jakby dysponowali własną Enigmą – aparatem do deszyfrowania super tajnych informacji swych potencjalnych, a najczęściej rzeczywistych konkurentów! To właśnie interesy z „Thun-Taxis” pozwoliły Mayerowi Rothschildowi uzyskać w 1800 roku tytuł „Crown Agent” – Agent Koronny. Tytuł oznaczał przepustkę do wszystkich zakątków Cesarstwa Rzymskiego. Oznaczał także zezwolenie na noszenie broni, zwalniał od płacenia podatków i innych zobowiązań. Mayer kolekcjonował kolejne intratne i tyleż zaszczytne tytuły i przywileje, m.in. „German Order of St. John” – niemieckiego Zakonu Świętego Jana, zwanego potocznie Joannitami, będącego potem niczym innym jak lożą masońską o tej nazwie. Kolejna dygresja jest w tym momencie wręcz niezbędna w kontekście polskim. Joannici, to inaczej „Zakon Kawalerów Maltańskich” czy „Zakon Rycerski Św.” zwany też „Szpitalnikami”. Zakon uznany za formalne państwo z siedziba na Malcie, nawiązał oficjalne stosunki dyplomatyczne z Polską 9 lipca 1990 roku. Podstawowych informacji o genezie i aktualnej sytuacji zakonu „Joannitów” dostarcza książka Jarosława Sozańskiego: „Tajemnice zakonu maltańskiego” Warszawa 1993/. Poprzestańmy na pierwszych śladach zakonu w Polsce: przybyli do naszego kraju z dwóch stron – z Moraw na Śląsku do Strzygłowa w 1147 roku i z Ziemi Świętej do Zagości, na ziemie Henryka Sandomierskiego, sprowadzeni przez niego w 1147 roku. W ciągu 200 lat powstało ponad 150 fundacji joannickich, ale nie to jest dla nas ważne. Współcześni Kawalerowie Maltańscy to super elitarna światowa loża masońska, która uwiła sobie gniazdo w Watykanie, stale udając pobożną charytatywną – „szpitalną” konfraternię, w istocie zaś jest to rozgałęziona siatka tajnych masońskich wpływów, zwłaszcza w świecie coraz bardziej rozmywanego katolicyzmu. Po tych wstępnych informacjach, przejdźmy do prawdziwego oblicza „joannitów” na przykładzie aktualnego Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów. Oto w 2000 roku tenże Niemiecki Rycerski /jakże by inaczej/ Zakon Joannitów /Johannitów/ wybiera „rycerza” Hansa Petera von Kirchbacha na swego Wielkiego Mistrza /Präsident der Johanniter-Unfall- Hilfe/. Pięć lat później – 26 lutego 2005 roku ponownie wybrano „rycerza” von Kirchbacha na Wielkiego Mistrza loży /„Zakonu”/ Joannitów niemieckich13. Kim jest Wielki Mistrz Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów Hans Peter von Kirchbach? To jeden z czołowych niemieckich strategów wojskowych, który w latach 1990-2000 jako dowódca dywizji pancernej, a potem Generalny Inspektor Bundeswehry, razem z grupą sztabowców niemieckich i NATO-wskich, przygotował operację wojenną przeciwko Jugosławii, rozbitej z powietrza, potem rozszarpanej na kilka małych państewek. Masakra Jugosławii z wybitnym udziałem Herr „szpitalnika” generała Petera von Kirchbacha została zakończona w 1999 roku, czyli w tym samym czasie, kiedy gen. von Peter Kirchbach był Generalnym Inspektorem Bundeswehry14. W cytowanej pracy Jana Marszałka widzimy Herr generała-szpitalnika w cywilu, na innym zdjęciu w mundurze za workami z piaskiem w czasie bombardowań Jugosławii. W książce autor wymienia prezydium / sztab?/ Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów, a w jego składzie zastępcę Wielkiego Rycerza Petera Kirchbacha – Herr Christiana Grafa von Bassewitza. To „w cywilu” szef niemieckiego banku „Hamburg das Düsseldorfer”- własności niemieckiego koncernu „Oetker Konzern”. Inny członek Sztabu/ Prezydium/ Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów, to Ralf Plettke. Jeszcze inny, to Rainer Lensing. Wśród nich wymienić należy zwłaszcza Wilhelma von Gottberga. Jak pisał Jan Marszałek w innej swojej książce: „Germańska Polska XX wieku”, tenże „von” Gottberg to czołowy niemiecki rewizjonista, wiceprezydent partii BDV, działacz partii CDU. Niemieccy „joannici” są rozstawieni we wszystkich partiach niemieckiej sceny politycznej, w rządzie, wojsku. Na przełomie XX i XXI wieku założyli oni kilkanaście swoich komturii na terenie Województwa Warmińsko- Mazurskiego, czyli dawnych Prus, które teraz „odzyskują” takimi właśnie metodami, wspieranymi przez wielką fmansjerę, przemysł wojskowy, partie polityczne i struktury NATO. Na całym świecie „joannici” posiadają ponad dwieście tysięcy swoich „wolontariuszy” czyli agentów świadomych i nieświadomych leninowskich „użytecznych durniów”. Zaraza niemieckiego rewanżyzmu roszczeniowego rozsiewa się m.in. poprzez agenturę „Joannitów” w Polsce, w Czechach, w Rosji Kaliningradzie/, na Litwie. Niemiecka geostrategia polega na zakładaniu takich „charytatywnych” agentur, aby Trzecia Rzesza rozbita w drugiej wojnie światowej, wróciła bez wystrzału do swoich granic z 1939 roku. Znów powracamy do przeróżnych Mayerów z gangu Rothschildow. Synowie Mayera – seniora także nie gardzili orderami, tytułami. Amschel i Salomon /Solomon/ w 1801 roku zostali koronnymi przedstawicielami landgrafa Williama Hesse- Casseli. Ten skromnie brzmiący tytuł: „koronny przedstawiciel” był spośród innvch najważniejszy, oznaczał w swojej formule największe, bezdyskusyjne zaufanie landgrafa do nosiciela takiego tytułu. I dlatego również, że William był najbogatszym księciem – landgrafem i najbogatszym księciem w Europie Zachodniej. Uwikłanie Williama w sieci Rothschildow weszło w nową fazę, kiedy w 1803 r: ku król duński poprosił go o pożyczkę. Za namową Rothschildow, William odmówił, rzekomo po to, aby król duński nie dowiedział się o bogactwie landgrafa. Tvmczasem Rothschild za pośrednictwem Buderusa potajemnie zaproponował królowi duńskiemu udzielenie mu pożyczki przez Williama lecz anonimowo, bez ujawniania prawdziwego pożyczkodawcy. Taki manewr przedstawili Williamowi. Ten był zachwycony: Europa nie dowie się o pożyczce i jego możliwościach finansowych! Pożyczka została przekazana do Dani za pośrednictwem Rothschilda i współpracującego z nim zaufanego Żyda – kuriera. Odsetki pobierał Rothschild. Sześć następnych pożyczek landgrafa dla Danii Rothschildowie transferowali w ten sam sposób, za każdym razem zgarniając olbrzymie prowizje : odsetkowe! Podobnie wielkie pożyczki landgraf William Hesse-Cassel przekazywał . szpitalnikom” z Zakonu Świętego Jana. Napoleon Bonaparte doszedł do władzy pilotowany przez masonerię francuska, sterowaną przez Iluminatów Weishaupta. Czas było już kończyć z rewolucją, totalnym niszczeniem Francji, rzeziami, chaosem. Cel główny osiągnęli. Kościół był już rozbity, zbeszczeszczony dosłownie i doktrynalnie; tysiące księży, zakonników i zakonnic wymordowanych, a król stracony. Należało więc uprzątnąć to przerażające pobojowisko i pogorzelisko. Rewolucja wykonała powierzone jej zadanie z nawiązką. Napoleon doskonale nadawał się do roli poskromiciela motłochu, czego dowody dał wcześniej w Paryżu, otwierając ogień artylerii do tłumu. Zwycięstwa Napoleona zaniepokoiły sąsiadów Francji, zwłaszcza małe państewka niemieckie, niezdolne bronić się każde z osobna przed armią francuską. Napoleon usiłował znaleźć w landgrafie Wilhelmie sprzymierzeńca, ale ten rozumiał, że tym sojuszem tylko przyłoży ręki do inwazji na swoje księstwo. Wymawiał sie wszelkimi sposobami. Nie potrzebował wojen. Połowa koronowanych głów w Europie była jego dłużnikami. Napoleon w końcu zaatakował zbrojnie Niemcy. Landgraf szalał ze strachu o swoje skarby. Wreszcie uciekł z prowincji Hesse i zamieszkał na wygnaniu u swojego dłużnika, króla Dani. Francuscy agenci bez trudu odnaleźli większość ukrytych skarbów landgrafa. Na szczęście nie wszystkie. Wtedy nadeszły złote dni dla Buderusa i Rothschilda. Musieli jednak działać szybko. Niektóre kosztowności księcia już zostały zrabowane i przepadły bezpowrotnie. Szybko jednak udało im się przekupić francuskiego generała Lagrange, który potajemnie zwrócił 42 kufry wysłańcom księcia i okłamał Napoleona co do prawdziwej ich zawartości i wielkości przejętego majątku landgrafa. Oszustwa te zostały jednak wykryte, Lagrange ocalił głowę, ale bogactwa landgraf odzyskał za pośrednictwem Rothschilda i Buderusa. Można sobie tylko wyobrazić wdzięczność landgrafa dla tych hochsztaplerów. Podczas gorączkowych dni poprzedzających najazd Francuzów na Hesse- Cassel, landgraf dał Buderusowi prawo pobierania procentów od Franciszka – cesarza rzymskiego z tytułu pożyczek. Buderus scedował to prawo Rothschildom. Tak oto Mayer zaczął prowadzić interesy landgrafa za plecami Napoleona. Działania te były popierane przez Karla von Dalberga – wyznaczonego przez Napoleona na władcę tych okolic. Łatwo się domyślić, jakim sposobem Rothschild zaskarbił sobie współpracę z Dalbergiem przeciwko Napoleonowi. Von Dalberg stał się wypróbowanym przyjacielem Rothschilda i Buderusa. Prowadził z nimi liczne interesy. Napoleon mianował Dalberga szefem nowej Konfederacji Renu, obejmującej także Frankfurt. Nastały dosłownie złote czasy dla Rothschilda i jego kumpla Buderusa. Musieli jednak działać szybko i bez pudła. Niektóre kosztowności księcia Williama zostały już zagrabione przez Francuzów i przepadły jakby bezpowrotnie, ale od czego „kiepełe” Rothschilda i jego łapówki! Szybko udało mu się przez wysłanników przekupić generała Lagrangeä, który potajemnie przed Napoleonem przekazał Rothschildom wspomniane 42 kufry cenności. Generał okłamał Napoleona co do wartości i ilości zagrabionych dóbr. Nie trzeba dodawać, że igrał z plutonem egzekucyjnym. Oszustwa te później zostały ujawnione, generał Lagrange jakoś ocalał, ale bogactwa zostały przekazane landgrafowi. Wielkie żniwa nastały dla Rothschildow z chwilą, gdy Francja odcięła dostawy z Anglii. Ceny towarów importowanych wzrosły raptownie. W tę lukę weszli Rothschildowie osłaniani przez Dalberga, rozwijając nielegalny import na wielką skalę. Jeden z biografów Rothschildow pisał, że „arcybiskup i Lord konfederacji Renu rządzący ponad 16 niemieckimi księstwami i cieszący się zaufaniem Napoleona, okazali dużo dobrej woli dla Żyda Mayera Rothschilda, który pomimo swego bogactwa, nie miałby prawa przebywać w tak wysokich kręgach.” Pomimo komitywy z Dalbergiem, Mayer Rothschild prowadził dwie księgowości, jedną pod kontrolą Dalberga, drugą tajną, dla siebie. Różniły się sumami obrotów. Nic dziwnego. Miał to wszystko w jednym palcu. Zaczynał w wieku 12 lat. Mayer co jakiś czas odwiedzał swego „chlebodawcę” landgrafa przebywającego na wygnaniu. Będąc już w podeszłym wieku, zaczął się w tym wyręczać synami. Nie tylko z powodu wieku. Powoli wprowadzał ich na swoje miejsce i w rolę bezbolesnej pijawki. Tak oto „dom” Rothschildów przechodził w drugie pokolenie -opiekunów” bogactw księcia Hesse prawie pół wieku po tym, jak Mayer zaczął osaczać bogactwa księcia. Satanistyczne preferencje jego synów i wnuków dobrze ilustruje ich zaangażowanie w żydomasońską ligę „Tugenbund”. Pierwsza taka liga Tugenbund pod nazwą „Liga Prawości” /Cnót/ powstała w 1786 roku, jako rodzaj towarzystwa seksu, co ładnie kontrastowało z samą nazwą tej „Ligi Prawości”. Grupa spotykała się w domu Żydówki Henrietty Hertz, której mąż był Żydem – Iluminatem, ucznieem wpływowego okultysty Mojżesza Mendelssohna. Odwiedzało ten w istocie ekskluzywny sex-shop wielu Iluminatów. Kilka młodych Żydówek, których mężowie wyjeżdżali w interesach, przychodziło do domu Henrietty Hertz „udzielać się” seksualnie, przy czym dwie córki Mojżesza Mendelssohna były uczestniczkami i dawczyniami tych uciech. Bywalcami tego „salonu” byli m.in. rewolucyjny wolnomularz Mirabeau, William von Humbolt, Frederick von Gentz, który potem został agentem w interesach Rothschilda.15 W 1807 roku powstała druga liga „Tugenbund”. Jej programowym celem było uwolnienie Niemiec spod okupacji napoleońskiej Francji. Powołał ją baron Stern Członkami drugiego „Tugenbundu” zostawali także ludzie bardzo wpływowi, wyżsi oficerowie, znaczna liczba profesorów literatury, adwokaci, lekarze, ludzie nauki. Centrala ligi znajdowała się w Berlinie, kierowana tam przez von Steina. Członkowie nie mieli pojęcia o tym, kto naprawdę kieruje ligą, jednak dyrektywy programowe realizowali bez zastrzeżeń. W tym drugim „Tugenbundzie” landgraf William Hesei miał silną pozycję za sprawą Rothschildów i Buderusa, zaangażowanych jako pośrednicy w tajnej korespondencji. Dokonywali też wpłat na potrzeby „Tugenbundu”. To wszystko stawia Rothschildów w roli liderów propagandy opozycyjnej przeciwko Napoleonowi. Wywiad Napoleona rozpracował prawdziwe oblicze „Tugenbundu” i usiłował go rozbić, ale wtedy liga zeszła do podziemia. Członkowie ukrywali się pod firmą loży masońskiej w Hanowerze. W końcu „Tugenbund” został rozwiązany, a jego członkowie rozpłynęli się w lożach „Czarnej Szlachty” i „Rycerzy Krolowej Prus”. Wygnany landgraf coraz bardziej bezkrytycznie przyjmował poczynania Mayera. Rzadko podejmował ważne decyzje bez konsultacji z Mayerem. Prowadziło to do umacniania dominacji Rothschildów i tuczyło ich fortunę, wzmacniało ich międzynarodową pozycję. W 1810 roku powstała firma „Mayer Amschel Rothschild and Sons”. Tego samego roku Mayer pożyczył olbrzymią kwotę Danii, a von Dalberg zaciągnął dużą pożyczkę u Rothschilda na chrzest syna Napoleona. Dzięki temu finansowe bezpieczeństwo Rotschildów zostało zabezpieczone od strony dyktatora. Wobec starzenia się landgrafa Williama, Rothschildowie zaczęli dyskretnie rozglądać się za młodszym protektorem. Ich wybór padł na Clemensa Metternicha, który w 1809 roku został austriackim ministrem spraw zagranicznych. Metternich to zdecydowany wróg Napoleona. Landgraf przeniósł się do Austrii w nadziei, że duet Metternich – Rothschild pozwoli mu odzyskać suwerenność księstwa Hesse. Tak oto wpływy Rothschildow i ich matactwa rozszerzyły się na Austrię. W tym czasie Mayer zachorował i zmarł. Przed śmiercią sporządził testament, którego warunki kolejne pokolenia Rothschildow przestrzegały z żelazną konsekwencją. Testament został wprawdzie utajniony, lecz nie jego podstawowy zapis, widoczny w późniejszych działaniach synów i wnuków. Wykluczał on córki, ich mężów i potomków z dziedziczenia fortun i udziałów w interesach bankowych. Testament w pełni gloryfikował zasadę dziedziczenia potęgi rodu przez linię męską. To chroniło ich przed rozpraszaniem fortuny i rozmywaniem dynastii w obrębie nazwisk innych niż Rothschild. Mayer zmarł 12 września 1812 roku. Wyretuszowana legenda hagiograficznych biografów głosiła, że u wezgłowia umierającego zgromadzili się wszyscy synowie, a on obdzielił ich Europą na strefy wpływów. W rzeczy samej śmierci ojca towarzyszyło tylko dwóch synów – Amschel i Karl. Natan przebywał w Londynie, Salomon i James w biznesowych rozjazdach. Tu opuszczamy /nie na zawsze/ prześwietny ród Rothschildow i przenosimy się do Polski, wtedy już nieistniejącej od kilkudziesięciu lat, rozszarpanej w trzech kolejnych rozbiorach. Jak do tego unicestwienia tego wielkiego środkowoeuropejskiego państwa doszło, wiemy ze szkolnych lektur, lecz głębsza prawda była znacznie gorsza, bowiem w zagładzie Polski decydującą rolę odegrała masoneria i jej sternicy – Iluminaci, a nie wojska trzech zaborców, które jedynie dopełniła dzieła zagłady państwa polskiego. Polska drugiej połowy XVIII wieku była całkowicie spenetrowana agenturalnie przez masonerię Prus, Holandii, Paryża, Wiednia. Bastionami antypolskiej międzynarodówki masońskiej stały się dwory książęce Potockich, Lubomirskich, Czartoryskich, Radziwiłłów, Branickich. Przyszły król Polski, Stanisław August Poniatowski, zdrajca i moralny zgniłek, został wtajemniczony w arkana wolnomularskie już jako młodzieniec około 1753 roku podczas swojego dłuższego pobytu na Zachodzie. Dwór jego ojca był także matecznikiem agenturalnej roboty zachodnich obieżyświatów spod ciemnej gwiazdy: masonów, agentów pruskich, francuskich: okultystów, magów, alchemików. Tych ostatnich w okresie pierwszego rozbioru uzbierało się około dwóch tysięcy w samej Warszawie! Masonerię zawlókł do Polski król August II. Stanisław August Poniatowski dorastał w okresie apogeum tej epidemii. Masonami byli bez wyjątku najwięksi zdrajcy i zwyczajni agenci – słynny Brühl, August Mocny, ojciec Stanisława Augusta i wielu innych. Ojciec Stanisława utrzymywał na swoim dworze w Wołczynie Włocha- wróżbitę Formika, który ponoć wywróżył koronę Stasiowi już w kołysce. Formica pomagał ojcu Stanisława Augusta w doświadczeniach alchemicznych nad wynalezieniem „kamienia filozoficznego”. Tę tradycję poszukiwania „kamienia węgielnego” filozofii, który zamienił się w kamień grobowy Polski, przejął po ojcu król Stanisław, który jeszcze przed swoją elekcją obdarował stypendium zagranicznym znanego okultystę Toux de Salvertę, zaprzyjaźnionego z czołowym rolskim masonem – zdrajcą Moszyńskim. Król otaczał się wianuszkiem magów : komiwojażerów spod znaku pentagramu i różokrzyżowców, takich jak słynny Cagliostro, Casanowa, Piattoli, Eckert, Fortster, Bescamps, Boekler, Ghigiotti16.Z tej listy najsłynniejszymi w Europie, zarazem najbardziej szkodliwymi agentami byli: Balsamo Giuseppe Cagliostro i Giovanni Casanowa. Cagliostro /1743 – 1795/ – alchemik, mason, włóczęga do specjalnych poruczeń, „intrygant” jak go wtedy już nazywano. Według biogramu zawartego w Bernarda Baudouinâ „Dic-tionnaire de laFranc-Maconneire /Wyd. De Vecci, Paris 1995/ – był założycielem loży masońskiej rytu egipskiego – „Maçonne égyptienne”. Inicjowany do masonerii w kabalistycznym roku „trzech siódemek”- 1777 w loży LEsperance”; członek loży „Parfaite Egalité” z siedzibą w Liege; członek loży „L’mdissociable”, łoży „Minerve aux Trois Palmiers”. Z kolei Casanowa /1727 – 1798/ został przyjęty do masonerii rytu Różanego Krzyża”, czyli do Różokrzyżowców w Lyonie w 1750 roku. Rozstrzygający wpływ na młodego Stanisława, na jego masońską inicjację wywarł jego pobyt na dworze Charlesa Hanbury Williamsa, angielskiego dyplomaty, :libertyna, wolnomyśliciela i birbanta, uczestnika tzw.. „kółka braci Foxów” słynnego z rozwiązłości, czegoś na wzór krypto-burdelu pani Henrietty Hertz. Williams : kazał się pierwszym, a tym samym najgorszym mentorem młodego Stasia, jego przyjacielem i wyrocznią. Poniatowski wraz z Williamsem odbyli podróż do Holandii, dokąd niegdyś często wyjeżdżał również ojciec przyszłego króla Stasia, w celach nigdy nierozpoznanych przez polskich historyków tej epoki. Holandia była w stopniu jeszcze większym niż Frankfurt czy Hamburg zainfekowana wolnomularstwem, okultyzmem, magią. Była centralą słynnej loży masońskiej „Indissolubilis”, kontynuatorki rozwiązanego „Zakonu Palmowego”. W Hadze Williams zapoznał Poniatowskiego z wpływowym portugalskim Żydem sefardyjskim Sassonem – członkiem jednego z późniejszych trzynastu rodów Iluminatów, o których pisze Springmeier już wtedy arcybogatego, który to klan niegdyś udzielił jak zwykle „bezinteresownej” pożyczki dla zmiany dynastii brytyjskiej katolickich Stuartów na protestanckich Orano-Hanowerczyków. Inny z takich sefardyjskich Żydów – Samson Wertheimer finansował „polską” elekcję Augusta Sasa. Jeszcze inny Żyd, Tobiasz Boas ratował wtedy młodego Stasia pożyczkami w jego opresjach finansowych. Najlepiej czuł się przyszły grabarz Polski w domu hrabiego Bendincka, jednego z najbardziej wtedy wpływowych ludzi Holandii. Król pisał o nim w swoich pamiętnikach: Był on wielkim przyjacielem mojego ojca. Polubił mnie tak dalece, że ku zdumieniu wszystkich, co się go obawiali i skarżyli na jego mrukliwość, czułem się u niego prawie jak dziecię domu. Tak się „przedziwnie” składało, że bywał na dworze hrabiego Bendincka, masona najwyższej rangi, tajemniczy obieżyświat hrabia de Saint Germain, o którym już słów kilka padło w tej pracy. Saint Germain to także bywalec przedrozbiorowych salonów warszawskich i nie tylko warszawskich z czasów Augusta II, potem zausznik i kochanek słynnej kurtyzany pani Pompadour. Pobyty ojca przyszłego króla i jego samego już w wieku młodzieńczym na dworach wpływowych masonów europejskich przestaną dziwić z chwilą, kiedy przyjmiemy hipotezę, że przyszły król był formowany do swojej przyszłej roli grabarza Polski właśnie z „dalekiego rozbiegu”, otrzymywał formację masońską, która ukształtowała jego ambiwalentny stosunek do ojczyzny i jego nikczemną postawę w tragicznych latach przedrozbiorowych. Tak się właśnie „inwestuje” w kręgach masonerii, zwłaszcza żydomasonerii w jej przyszłych prezydentów, premierów, a wtedy królów. W wieku XX taką wylęgarnią przyszłych prezydentów, premierów, szefów wielkich korporacji przemysłowych i bankierskich był i pozostaje uniwersytet Yale, gdzie upatrzonych synali oligarchów inicjuje się do Zakonu „Czaszka i Piszczele” /„Skuli and Bones’7. Tam właśnie zostali namaszczeni na przyszłych prezydentów Bushowie ojciec i syn oraz dziadek Busha juniora Prescott Bush, inicjowany w Yale w 1917 roku17. Kiedy więc masoneria i zwyczajna agentura prusko – rosyjska wykreowała Stanisława Poniatowskiego na króla, podniosła się fala oburzenia drobnej i średniej szlachty – jedynej warstwy społecznej wrogo nastawionej do masońsko-okultystyczno-alchemicznej agenturalnej zbieraniny obieżyświatów. Wtedy właśnie przypomniano sobie babkę króla Stanisława Poniatowskiego – żydowską neofitkę Niewiarowską. Inny z tych obieżyświatów – agentów, Heyking pisał po latach: /…/ osoby wysokiej rangi w Polsce zapewniały mnie, że dziadek Stanisława był pochodzenia żydowskiego.18 Jeżeli tak, to nam się wszystko lub prawie wszystko wyjaśnia co do tego nadzwyczajnego „inwestowania” w ojca, potem w jego syna, późniejszego grabarza Polski! Historycy polscy nie mają pewności, czy ojciec Stanisława – Franciszek Poniatowski był „mechesem”. W krwi Czartoryskich, płynącej w jakimś procencie w żyłach króla – masona – zdrajcy Poniatowskiego, także pławiły się miazmaty masonerii, okultyzmu, kabały. Książę Czartoryski, generał ziem podolskich, 12 października 1773 roku, a więc rok po pierwszym rozbiorze Polski, przewodniczył posiedzeniu Wielkiego Wschodu Francji w tzw. „Folies-Tipon”, ubrany » rytualny masoński fartuszek czerwonego koloru i w pełnym rynsztunku masońskim, siedząc po prawicy Wielkiego Mistrza „Wschodu”. A było to posiedzenie wyjątkowo uroczyste, na którym dokonano masońskiego pasowania księcia Filipa „Egalite”. W Warszawie czasów stanisławowskich, jak stwierdzaliśmy już poprzednio, trasowało około dwóch tysięcy „alchemików” czyli szarlatanów spod ciemnej gwiazdy masońskiej, przybyszów z Prus, Austrii i Francji, a także Włoch. Alchemia zwykle kojarzy się nam z próbami produkcji złota czy srebra, często jest jednak wymieniana jako synonim wyższego wtajemniczenia masońskiego. Warto wyjaśnić, że słowo „alchemia” posiada dwie różne konotacje. Pierwsza kojarzy się : praktykami czarownic i przeróżnych „magów”. Dr Cathy Burns w książce „Mannic and Occult Symbols Iłustrated” stwierdza, że tradycję alchemii najłatwiej ująć dzieląc jej adeptów na dwie grupy. Pierwszą można określić jako „czynnych alchemików”, rzeczywiście podejmujących w tamtych czasach dyletanckie próby syntetyzacji złota, tzw. „transmutacji metali”. Celem ich doświadczeń było usiłowanie transmutacji metali pospolitych, m.in. takich jak ołów i miedź w złoto i srebro, a jeżeli dotychczas, w dobie wielkich zdobyczy techniki, fizyki, chemii i metalurgii nie udało się spreparować złota, to można sobie wyobrazić, jak w istocie naiwne były próby osiemnastowiecznych alchemików. Poważniejsi byli i są alchemicy drugiej grupy. To alchemicy „spekulatywni”, mistycy, wcale nie podejmujący prób złotodajnych, lecz uprawiający „duchową naukę”, spekulacje o reinkarnacji i mistyczne interpretacje tajemnic Boga i życia. Mówiąc o alchemii w masonerii mamy na myśli tę grupę, a nie nieuków osiemnastowiecznych próbujących produkcji złota. W pełni zdawał sobie z tego sprawę Wielki Mistrz ówczesnej masonerii August Moszyński, mistrz najwyższej „Kapituły Różanego i Złotego Krzyża”19, gdy w obszernym memoriale do króla S. Poniatowskiego objaśniał mu arkana masońsko – alchemiczne: Wszystkie moje poszukiwania tyczące się filozofii hermetycznej oraz masonerii przekonały mnie, że egzystowała w przeszłości i egzystuje może jeszcze, wiedza nieznana uczonym nowoczesnym… Istotnie, dr Cathy Burns wyjaśniała: Hermetycznych filozofów można określić również jako spekulatywnych alchemików. Termin „hermetyczny” wywodzi się z tradycji, iż twórcą alchemii był Egipcjanin Ihoth, którego Grecy nazywali „Hermes Trismegistus” lub „Hermes Trzykroć Wielki”, identyfikując go z Hermesem, rzymskim Merkurym. Podczas inicjacji przy uzyskiwaniu 21 stopnia masońskiego, mówi się o Hermesie i arkanach hermetyzmu. Siostra księcia Adama Czartoryskiego, kochanka króla Stanisława Augusta – Izabela Lubomirska, „flirtowała” /zapewne w ten sam sposób jak z królem/ z braćmi fartuszkowymi Casanovą i Arandą. Kuzyn króla Stanisława Poniatowskiego – książę Józef Czartoryski, jeden ze zdrajców mieszających na Sejmie Czteroletnim, poseł w Berlinie, utrzymywał w swoim pałacu w Korcu nadwornego lekarza, wybitnego wolnomularza Erharda Loebera – Wielkiego Mistrza jednej z najbardziej wpływowych w Europie zachodniej, loży „Indissolubilis”. To tylko niektóre i tylko wyrywkowe przyczynki do wyników owego Sejmu Czteroletniego i przyczyn zagłady Polski. Patronował temu unicestwianiu Polski wnuk neofitki – mason, agent wrogów Polski – król Stanisław August Poniatowski; syn kabalisty – okultysty; przyjaciel Sassonow, Bendincka, Williamsa i najbardziej z polskich masonów niszczycielskiego Moszyńskiego; protektor Casanovy, Cagliostra, dłużnik Boasa z czasów młodzieńczych. Poniatowski okazywał szczególne zainteresowanie życiem gett żydowskich. Już jako król jeździł ze swoim lektorem Reverdinem saniami przyglądać się żydowskim weselom. Interesował się kabalistyką Jakuba Franka – twórcy sekty rzekomych żydowskich konwertytów na katolicyzm. Jak stwierdzał Szymon Askenazy, Żyd i wybitny polskojęzyczny historyk, który wykształcił legion kryptomasońskich historyków polskich – król został przyjęty do loży „Różanego Krzyża” za pośrednictwem szwajcarskiego masona Glayera i został „Kawalerem Różano -Złocistego Krzyża”, czyli masona najwyższego siódmego stopnia. Przybrał masońskie imię „Salsinatus Magnus”, co jest niedokładnym anagramem imienia Stanislaus, jako członek loży „Karol pod Trzema Chełmami”, która obradowała -pracowała”/ w języku niemieckim, z siedzibą w budynku gminy ewangelickiej przy ulicy Królewskiej w Warszawie. Tam właśnie Stanisław Poniatowski złożył swoją przysięgę masońską. Mokronowski, mistrz ówczesnej masonerii polskojęzycznej, bo trudno ją narwać polską, to szwagier króla Stanisława. W płatnej historiografii dotyczącej Sejmu Czteroletniego i okresu go poprzedzającego, nie mówi się o tragicznej roli masonerii krajowej i obcej w zagładzie Polski, tylko o „sprzedajności” magnaterii. Ta sprzedajność magnaterii to tylko pół prawdy lub zaledwie jej cząstka. Znaleźli się jednak historycy, którzy ujawniali masońską genezę Sejmu Czteroletniego, sławnej „Konstytucji Trzeciego Maja”, jak W. Kalinka, Morawski, M. Kukieł, Jędrzej Giertych i kilku innych, ale to nie na ich podręcznikach formowano wiedzę i postawy badawcze dwóch ostatnich pokoleń historiografii polskiej. Trzeba długo szukać ich prac w bibliotekach uniwersyteckich i domach prywatnych – takich, które nie zostały zbombardowane: których właściciele nie zostali przez Niemców i żydo-bolszewików wystrzelani, zesłani do łagrów, lub ich domy i mieszkania czyli ich biblioteki domowe nie zostały zagrabione przez powojennych żydowskich ubeków. Stara to prawda, że o świadomości narodowej świadczy stosunek pokoleń do historii i literatury /kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość/. Do książek w tej tematyce. A ten jest wręcz tragiczny. Staliśmy się narodem bez przeszłości przyszłości tubylców drugiej i trzeciej kategorii. Oto ponury przykład: w październiku 2008 roku polskojęzyczna „Telawizja” przeprowadziła wśród studentów .Uniwersytetu Warszawskiego uliczną ankietę z jednym tylko pytaniem: „Z czym kojarzysz dzień 17 września?”. Tylko 18 proc. ankietowanych odpowiedziało, że z inwazją Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku! I to byli studenci UW, przyszła polska „inteligencja”! Jaki byłby procent tych „inteligentów”, gdyby ich zapytać : cokolwiek z czasów rozbiorów Polski? Padła na gilotynie głowa króla Ludwika, a w polskiej resztówce zebrał się sejm rozbiorowy w Grodnie, sterowany zza kulis przez nikczemnika i agenta Lucchesiniego. Jak to się wszystko szczelnie zazębiało w tym samym czasie: tam, we Francji gilotyny i rzezie, w Polsce ostatni etap anihilacji naszej państwowości, nastepnie Powstanie Kościuszkowskie zorganizowane przez tę samą agenturę dla odciągnięcia Rosji od ewentualnej pomocy dla krwawiącej Francji! Papież Pius XI /Achille Ratti, były nuncjusz papieski w Polsce/ wygłosił 4 października 1923 roku przemówienie do polskiej pielgrzymki: Muszę ostrzec Was, jak ongiś Chrystus ostrzegł apostołów, mówiąc do nich „Czuwajcie i módlcie się”. Czuwajcie, gdyż grożą Wam niebezpieczeństwa i zasadzki podstępne. Wróg wszelkiego dobra, którego Chrystus Pan nazwał bramami piekielnymi, nie śpi, ale czuwa i działa wśród W
  28. Piotrx said

    cd…

    Papież Pius XI /Achille Ratti, były nuncjusz papieski w Polsce/ wygłosił 4 października 1923 roku przemówienie do polskiej pielgrzymki:

    Muszę ostrzec Was, jak ongiś Chrystus ostrzegł apostołów, mówiąc do nich „Czuwajcie i módlcie się”. Czuwajcie, gdyż grożą Wam niebezpieczeństwa i zasadzki podstępne. Wróg wszelkiego dobra, którego Chrystus Pan nazwał bramami piekielnymi, nie śpi, ale czuwa i działa wśród Was. Mam tu na myśli przede wszystkim sektę masońską, która szerzy swoje przewrotne zasady i zgubne wpływy również w Polsce, usiłując w szczególności zniszczyć Waszą świętą i cenną spuściznę duchową i religijną, która stanowi moc i chlubę Waszą. Dlatego też, powtarzam, czuwajcie, gdyż wróg nie śpi, a więc i Wam nie wolno zasypiać.20

    Przestroga papieża Piusa XI okazała się i za wczesna, i za późna. Za późna, bo wygłoszona do ówczesnych Polaków o 150 lat za późno. Za wczesna, bo wygłoszona ponad osiemdziesiąt lat za wcześnie, aby mogła dotrzeć do głów i sumień obecnego pokolenia Polaków nieczytających niczego, oprócz programów „telawizyjnych” i „Gazety Wyborczej”…

    1I. Szahak, s. 55.

    2 O Chazarach, których najwybitnieszym przedstawicielem w Żydobolszewii był Lazar Kaganowicz – „szara eminencja” Stalina, pisze W. Uszkujnik w pracy „Paradoksy historii” 1982.

    3 W. Uszkujnik podaje w swojej książce, że Ławrientij Beria, herszt NKWD, był bratem stryjecznym Kaganowicza, zarazem pół-Żydem gruzińskim.

    4 Ksiądz Denis Fahey /Irlandczyk/ w książce „Waters Flowing Eastword” /„Wody płyną na Wschód”/ pisząc o rytualnym żydowskim morderstwie na rodzinie carskiej, zamieszcza fotografię i dokładną interpretację rytualnego napisu i znaku wyrytego przez żydowskich morderców na ścianie piwnicy, gdzie dokonali kaźni rodziny carskiej.

    5 Dla talmudycznych ortodoksów, każdy nie-Żyd jest zwierzęciem, nie człowiekiem.

    6 Beria stał na czele aparatu terroru przez 16 lat!

    7Korzystamy w tym spacerze po „dynastii Rothschildów” z pracy ich apologetyczne- go, płatnego biografa A. Muhlsteina: „Baron James The Rise of the French Rothschilds”, a zwłaszcza z książki Fritza Springmeiera: „Bloondines of the Illuminati” /„Rodowody Iluminatów’7, wyd. 1999 – który opierał się głównie na książce Muhlsteina.

    8Cytat pochodzi z książki Jima Marrsa „Oni…”, s. 257.

    9Imię to pojawia się przemiennie jako Mayer i Meyer.

    10„W biurku” autora, gotowej do konfrontacji wraz z relantem!

    11Springmeier, passim.

    12Potomek Merowingów, którzy – według legend degradujących Jezusa Chrystusa, rochodzili od Chrystusa, rzekomego męża Magdaleny, która po śmierci Chrystusa rzekomo uciekła do Włoch i Francji.

    13 Zob.: Jan Marszałek: „Germanizacja…”. Polska Oficyna Wydawnicza, bez daty wydania.

    14 J. Marszałek, „Germanizacja powiatu bartoszyckiego na przełomie XXI XXI wieku”. Op. cit., s. 10-20.

    15F. Springmeier, „Rodowody Iluminatów”, op. cit. passim.

    16Zob. Kazimierz Marian Morawski: „Źródło rozbioru Polski”. Wyd. Księgarnia Św. „•’.ojciecha, Poznań 1935.

    17O „Skuli and Bones” – zob. odrębny rozdział.

    18K. M. Morawski, tamże s. 239.

    19K. Morawski: „Źródło rozbiorów Polski”, op. cit. s.234.

    20Dr Mieczysław Skrudlik: „Masoneria w Polsce”, Katowice 1935, s. 5.

  29. […] 0 Za: https://marucha.wordpress.com/2011/10/10/program-eliminacji-polakow/ […]

  30. Kronikarz said

    Chcialbym cos wiecej o „Kaganowicz L” – wiecej niz powyzej – bo co ten quasi analfabeta – czy to prawda – konkretnie robil?

    Google wyciaga wzmianki dosc mierne…

  31. Chutor said

    Strachy na Lachy

  32. RomanK said

    Piszecie panowie bzdury!

    Alarmistyczne i apokaliptyczne wizje udajace powazne opracowanie!
    Niech mi pan powie panie Marku S..w jakim celu?
    Wrzuca pan do jednego wora frankistow i zydow i syjonistow- jakby pan nie wiedzial, ze roznice pomiedzy nimi sa tak duze, ze mordowali sie przez dzieciolecia.
    Zieje od tego rasizmem i dorabia Polakom morde bydlecych antysemitow.
    Nie kazdy Zyd jest multimiliarderem, a zdecydowana wiekszosc klepie biede, ciezko pracujac i z trudnoscia wiaze koniec z koncem!
    Wrzucanie wszystkich i plakietowanie napisem Zyd..jest obrzydliwym rasizmem z waszej strony i celowym maskowaniem tych- ktorzy sa sprawcami wielu nieszczesc!
    Potega finansowa Illuminackich gremiow przemnieszanych roznych arystokratycznych rodzin europejskich i zydowskich rodow bankierskich, lezy w bankowosci ulamkowej i produkcji z czystego powietrza fiat money i ozyczaniu ich na procent ! To jest potega i sila mamony! Nie w talesie i chalacie….
    TO dlatego i pod takmii haslami protestuja i okupuja Wal Street i Banki Rezerw Federalnych mlodzi ludzie w USA…dokladnie mowia o tym glosno, po raz pierwszy i we wlasciwym miejscu.
    Eliminacja Polakow pisze pan….??? Polacy eliminuja sie sami! Ile pan ma dzieci, ze grzecznie zapytam!
    Ile dzieci panu kazal abortowac- jakis Szmule, sam majac 9 cioro????
    Wszystkie zagdnienia jakie pan przedstawia podlewajc sosem konspiracji i sensacji znajdzie pan dokladnie opracowane tu..z podaniem zrodel :

    http://jozefbizon.wordpress.com/

    Tam kazdy moze znalezc rzetelna informacje a nie przrzuta ze slina pake: emm pstrem bzdremmmm…

    Bez hasel Bij Zyda- rznij Zydowki:-)))

    Panie Piotrex///Waters flowing Eastward..napisal – Lucy Fry…(.zona arystokraty rosyjskiego i oficera sledczego- Komisji Sokolova_..stad zdjecie….nie zaden irlandzki ksiadz…jej nazwiska panienskiego uzyl jako pseudonimu.
    Zdjecie kabalistycznego podpisu mordercow rodziny carskiej i informacje- zamiescil H Pajak w swojej ksiazce Bestie Konca Czasow…niech pan zapyta pana Pajaka od kogo je dostal..i kiedy.

  33. Marek S said

    Ad. 32

    Przygotowanie i koordynacja ataku

    Frank naucza że działania żydów w podboju świata będą koordynowane z centralnego miejsca, i atak nastąpi jednocześnie przy pomocy wcześniej winfiltrowanych w społeczeństo gojów osób, pod których zarządem są organizacje (np: masońskie, system monetarny, pozarządowe, fundacje, banki, korporacje, firmy zbrojeniowe i uzbrojenie, itd). Frank postuluje, jak to później zaznaczono w Protokołach, że złoto musi być w rękach żydów jak i system monetarny:

    „Stoi w dawnych księgach waszych, że jest pewna wyspa, ukryta na morzu, a przy niej stoi okręt, bardzo wielki, pełen zbroi i armat. Na tej wyspie mieszkają żydzi kabaliści, bojący się Boga. Co miesiąc jeżdżą oni na małych okrętach do tego wielkiego okrętu, dowiadywać się, czy juz nadszedł czas, by wyszli na cztery części świata wojować? Na wyspie tej – wielka i strasznie wysoka góra. Na górę tę nikt wejść nie może, a na tej górze leży rózga złota (złoto w rękach żydów – autor). Przyjdzie cudzy człowiek, ten uderzy na ów okręt i wówczas nastąpi chwila, by rozpocząć wojnę” (K.S. 320, I:122)

    Możemy zauważyć że tzw: „Wiosna Ludów”, I i II wojna światowa, obecny kryzys gospodarczy, są sztucznie wywołanie i koordynowane z centralnego ośrodka.

    Te żydowskie „iluminackie” rodziny nic nie mogłyby osiągnąć bez dziesiątków milionów współpracujących żydów opętanych ich ideą wybraństwa i nauk talmudycznych-kabalistycznych-syjonistycznych-komunistycznych. Wszystkie zresztą mają jedno źródło.

  34. Marek S said

    Wywoływanie konfliktów i wojen

    Należy sztucznie wywoływać konflikty w społeczeństwach i między państwami tylko po to aby odwrócić uwagę społeczeństwa od rzeczywistych cichych działań w podboju tej grupy gojów:

    „Kiedy się psy między sobą ujadają, chociaż kto wejdzie między nie i kijem je tłucze, nie zważają na to, i dalej się gryzą. Tak musi być krwi przelewanie na świecie, i podczas owego zamieszania, odbierzemy zgubę naszą, za którą się teraz uganiamy. Podobnież, gdy woda mętna, wtenczas dobrze ryby łowić. Tak też, gdy się świat krwią zaleje, będziemy mogli ułowić rzecz, która do nas należy!” (czyli władzę nad światem i bogactwo – autor)

    Wojny światowe niczego nie zrobiły dobrego lecz jedynie osłabiły gojów i zwiększyły władzę żydów nad światem. Żydzi stworzyli „Solidarność” jak również KPN tylko po to aby wywołać „rewolucje” w Polsce, która niszczyła ekonomię przez 10 lat. W tym czasie prowadzili działania wewnątrz Polski w harmonii z żydami międzynarodowymi i centrum światowym, tylko po to aby uzyskać władzę w Polsce. Dziś, w Polsce stworzyli sztuczne walki o sztuczne problemy. Sztuczne partie prowadzą sztuczną walkę. Również ruchy feministyczne, gejowskie, przyrody itd. mają za zadanie odwracać uwagę od rzeczywistych działań.

  35. Marek S said

    Panie Romanie,

    Przekonał mnie Pan że nie rozgryzł Pan tego wszytkiego do samego źródła. Powiada Pan że: „Wrzuca pan do jednego wora frankistow i zydow i syjonistow- jakby pan nie wiedzial, ze rożnice pomiedzy nimi sa tak duże, ze mordowali sie przez dzieciolecia.”

    Różnice są tak duże jak jedna gałąź od innej gałęzi tego samego drzewa.

    Centralne sterowanie działaniami żydów

    Frank chce stworzyć organizacje żydowską która jest centralnie sterowana choć z zewnątrz może wydawać się ze jest wiele organizacji, (firm, banków, korporacji, mediów, idologii, państw) często ze sobą tylko pozornie walczących. W tym świetle można zrozumieć że niby konflikty pomiędzy syjonistami a żydami Tory, żydami religijnymi a ateistami a Lubawiczami, itd. są tylko pozorne, bo te wszystkie odłamy są w istocie połączone o czym wiedzą tylko wtajemniczeni (za murem) a z zewnątrz jest to niewidoczne. Dziś Frankiści rządzą światem, i wszystko jest pod ich centralnym zarządem:

    „Jest jedno drzewo, którego gałęzie rozłożyste za murem, co go wokoło otacza, rozkładają się. Sojący na dworze myśli, że tam jest drzew bardzo wiele, ale ten, co jest w środku, widzi, że tam jedno tylko jest drzewo. Tak i my powinniśmy wiedzieć i uganiać się za jednym tylko drzewem, a nie szukać wielu” (K.S. 118)

    „Mówiłem wam kilkakrotnie o drzewie murem otoczonem, które w gruncie jedno jest tylko, chociaż obcym kilorakiem się wydaje. Tak wy dotąd za murem stoicie.” (K.S. 228)

  36. Marek S said

    Rodowód duchowy dzisiejszej elity.

    Frank spodziewa się że do jego organizacji-kabły włączą się bogaci i wpływowi żydzi. W tym wypadku, przejmą oni przywództwo, a sami dotychczasowi Frankiści muszą zadowolić się niższymi stopniami władzy:

    „Powiadam też wam, gdy przyjdą ci żydzi do mnie, to musicie iść pod ich władzę, trzy stopnie w dół, z wielką pokorą, ze spuszczonemi oczyma i nie podniesioną głwą, a wtenczas zrozumiecie już, co Bóg uczyni na tym świecie”. (K.S. 439)

    Frank chciał pomieszać swoich wyznawców z żydami z innych odłamów religii, a przez to zdobyć kontrolę nad wszystkimi odłamami judaizmu: Mówił 5 czerwca 1783 roku:

    „Teraz odkryto mi, że Bóg prowadzi mi z dalekich krajów żydów bogobojnych, ze stałem sercem, którzy nie przestąpią na krok słów moich … Ja ich pomieszam z kompanią, połączę dzieci ich z naszemi, a wówczas panowie i królowie przyjdą z zapytaniem do was: co mówi Pan wasz?” (K.S. 260)

    W zamku Franka w Offenbachu gromadzili się wpływowi ludzie z Niemiec i z krańców Wschodu:

    „…otoczenie jego stanowili ludzie z dalekich krańców Wschodu i z Niemiec, zgromadzeni w Offenbachu…”

    Frankfurt był siedliskiem bankierów żydowskich łącznie z Rotszyldem. Sasoon był żydowskim magnatem w Indiach i później w Chinach. Te dwa rody później się połączyły. Dziś rządzą zakulisowo całym światem.

  37. aga said

    ad.14

    Aby zobaczyć próbkę chamstwa radzę ruskiemu.blogowi przeczytac swoje własne wpisy od Skowytu psa poety począwszy….
    A dlaczego jest Pan ruski.blog to… zostawiam Pańskiej inteligencji.

  38. aga said

    Panie Marku S

    trafił Pan na łamy stopsyjonizmowi:

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/10/10/program-eliminacji-polakow/#comments

    Gość napisal:

    Ciekawe. Kopiuję to i do ludzi. Biedne zaganiane ludziska g…o wiedza co się dzieje i szykuje.
    Przed wyborami rozmawiałem chwilę z przyszłorocznym młodym maturzystą. Zapytałem go na kogo chce głosować. Odpowiedział mi, że na Palikota. Zapytałem go dlaczego, co go w Palikocie zachwyca. Odpowiedział mi, że „Palikot obiecał zalegalizować miękkie narkotyki”. Ręce mi opadły… Takich oto matołków judeooświata nam produkuje. To nasza polska przyszłość. Oby takich było jak najmniej.

  39. Marek S said

    Pani Ago,

    Dziękuję.

    Uważam że każdy powinien sobie wyrobić zdanie na tematu o którym piszę. Ja tak uważam ale nikogo nie chcę na siłe przekonywać.

    Niech każdy się zastanowi, dlaczego te umowy i deklaracje dotyczą właśnie tych dziedzin od których zależy już biologiczna egzystencja Polaków? A więc: woda, żywność, energia, opieka medyczna, bezpieczeństwo osobiste i narodowe, i świadomość.

    Dlaczego te umowy i ustawy nie dotyczą np: wspólnej eksploatacji ropy w Iraku co nam wcześniej obiecano. Dlaczego nie dotyczą pokrycia naszych kosztów w misjach zagranicznych które w istocie sięgają już miliardów dolarów. Np: Niemcy wyliczyły że ich pobyt w Afganistanie do 2010 kosztował ich 10 miliardów euro. Nasz kontyngent jest nie wiele mniejszy i jest dłużej, ponadto był w Iraku, więc licząc po kosztach rzeczywistych (ceny światowe za te usługi, plus koszta straconych możliwości, plus zagrożenie jakie to spowodowało w Polsce, itd) nasze koszty sięgają przynajmniej 20 miliardów dolarów.

    Co Izrael ma do naszej wody, czy żywności? Co ma do naszych służb specjalnych? Co ma do naszej kultury i historii? Czy tego sami nie robimy i to dobrze? Po co nam w tym jakakolwiek „pomoc”?

  40. Gazda said

    Ad. 19: Panie Marku S. – dziekuje za wyjasnienie!

  41. Marucha said

    Re 32:
    Zgoda, nie wszyscy Żydzi to milionerzy.
    Jednak – z nielicznymi wyjątkami – wszyscy zachowują żydowską mentalność i, nawet jeśli sami nie korzystają z oszustw swej elity, dochowują jej lojalności i nie powiedzą na nią złego słowa.
    Wystarczy spytać Żyda o kilka kluczowych zagadnień: holocaust, prześladowania chrześcijan, mordy rytualne, żydowscy banksterzy… i prawie zawsze wychodzi szydło z worka.

    PS Warto też przypomnieć sobie zachowanie mas żydowskich (nie żadnych elit, ale zwykłych Żydów) po wkroczeniu wojsk niemieckich, a zwłaszcza sowieckich, w 1939 roku.

  42. Marcin said

    http://www.rosnijznami.pl/2007/aktualnosci.html Tu możesz zobaczyć tych przyszłych „Polaków”!

  43. ad 42
    Sluszna uwaga.Same zydowskie geby ale nazwiska bardzo polskie:)
    Tak to sie zaczelo i tak to sie kreci..
    Tyle tylko ,ze jest coraz gorzej bo ich przybywa w Polsce a Polakow zmuszanych do emigracji za godnoscia i chlebem-coraz mniej.
    Jerzy

  44. L said

    Witam,
    Widać, że wypowiadają się tu ludzie inteligentni i piśmienni, ale czuć strach przed tymi za lasem. Jesteśmy mała kupką błota, na brzegu kałuży, w bagnie w lesie, który jest częścią w puszczy, która płonie!!! Zamiast kopać rów przeciwpożarowy, wy ciągle gadacie o wspaniałej historii Waszego błota, której reszta bagno nie docenia i zaciekle planuje jak Was wchłonąć. Rasa ludzka jest jedna, człowiek to gatunek zwierzęcia, czemu tak bronicie się przed zjednoczeniem tego gatunku? Ach, gdyby tak te same umysły ukierunkować na postęp. Żeby z taką samą zawziętością i pasją nad nim pracowały.Teraz, to tak jakby zoo w Radomiu, bało się zoo z Kielc i oskarżało ich o próbę przejęcia kontroli nad sterowaniem ich klatką. Skupcie się jak to zmienić, a nie kiedy inne zoo ma wolne, w sobotę, czy w niedzielę. Konstruktywnie ludzie.Trzeba walczyć z systemem wartości, a nie ze zjednoczeniem ras, bo to jedyny rozsądny sposób, żeby skończyć rządy kacyków w każdej wiosce i wyznaczyć jakiś wspólny kierunek. Kto Wam to wskaże, kolejny rząd polski? Kaczor albo Tusk, czy inny sołtys skupi się na odnawialnych źródłach energii, głodzie w Afryce i systemie walki z kataklizmami? Oni nie mogą od 15 lat wałów naprawić i dróg zbudować. Skończyć z demokracją też, brzmi świetnie i populistycznie, ale co by było gdyby pryszcz na tyłku, miał taki sam głos, jak Wasz rozum, w Waszych życiowych wyborach. Można myśleć kroczem, brzuchem, ale chyba lepiej mózgiem.
    Życzę olśnienia i konstruktywnych myśli.
    L

  45. Maciej said

    Ten artykuł jest czarną wizją, wybitnie realizowalną. Psy mają to do siebie że chodzą na smyczy, status naszych polityków mamy więc określony dość jasno. Gratuluje autorowi tak trafnej analizy, cztery kolejne lata sfinalizują kasację mojej kochanej i pięknej ojczyzny jedyną nadzieją pozostają najgroźniejsze formy przestępczości czyli polska tradycja, kręgosłup moralny KK, oraz patriotyzm. Coś w temacie jako mój dodatek, wiem że wielu ma wiele przeciwko Michalkiewiczowi, ale ja lubię go sluchać ze względu na trafne analizy oraz sporo historii w swoich wykładach:

  46. Marek S said

    Ad 32.

    Motywacja zarzutów często jest inna niż prezentowane zarzuty

    Panie Romanie,

    Przeglądnąłem ten link aby się upewnić czy te sprawy rzeczywiście są tam wyjaśnione. Nie są.

    Nie bardzo wiem o co Panu, Panie Romanie chodzi, bo napisał Pan całą gamę ogólnych zarzutów bez odniesienia się do treści tekstu. Przypuszczam że traktuje Pan ten tekst jako konkurencję do treści zawartych na stronie Pana Józefa Bizonia, i w tym celu podważa to co zostało napisane w tym tekscie, w celu eliminacji konkurencji. Jest to błędne myślenie, bo do objaśniania obecnej sytuacji potrzebujemy setki ludzi. Nie jest to praca jedynie dla jednej osoby. Pan Józef Bizoń zrobił kawał dobrej roboty. Zebrał w jedno miejsce, materiały dotyczące machinacji politycznych w Polsce i zaprezentował metody manipulacyjne. Należy mu się za to szacunek i wdzięczność. Jest to wyjątkowe opracowanie na tle bełkotu innych, często prestiżowych osób. Jest niesamowicie cenne bo pozwala zrozumieć nam gdzie jesteśmy, co, jak i kto do tego doprowadził.

    Nie należy natomiast twierdzić czegoś czego nie ma, i przypisywać zasług za coś co się nie zrobiło. Należy dawać kredyt za to co się zrobiło. Ani mniej, ani też więcej. Hołubienie ludzi nad wyrost jest raczej mentalnością wschodu a nie świata łaciny. W Pana wypowiedzi można tą mentalność zauważyć. Ja nie chcę ani więcej ani mniej kredytu niż to co się należy. Pisze Pan że „wszystkie zagadnienia jakie przedstawiłem w tym artykule znajdują się opracowane na stronie Pana Józefa Bizonia”. Otóż nie wszystkie. Nie ma tam analizy i wyjaśnienia o co właściwie w tych umowach chodzi i jaki jest głębszy cel tych umów i jakiego planu te umowy są jedynie cząstką składową. Znalazłem jedynie próbę interpretacji umowy dotyczącej wody. Oto cytat:

    „o współpracy w zakresie dostaw wody, polityki zarządzania energią oraz technologii.[przypis własny: można przypuszczać, że dotyczy to – dla uniknięcia ewentualnych komplikacji – zaopatrzenie w wodę /a i odprowadzania ścieków/ oraz zaopatrzenia w czynnik energetyczne dla mających powstać w Polsce nowych całych osiedli żydowskich. No bo chyba nie chodzi o wożenie wody do Izraela.]”

    Nie sądzę aby ta umowa dotyczyła jedynie zaopatrzenia w wodę, odprowadzania ścieków i zaopatrzenia w energię dla żydowskich osiedli w Polsce. Po co mieli oni by się zawężać do tylko tej dziedziny skoro mogą uzyskać kontrolę nad całym zaopatrzeniem w Polsce. Mają do tego środki i siłę polityczną. Więc w czym problem?

    W Izraelu padły słowa o „planowaniu wspólnej przyszłości”. W tym znaczeniu oznacza to że żydzi chcą utworzyć z Polski państwo dwunarodowe, i co zresztą Pan Józef Bizoń wydaje się sugerować. Już sam ten koncept wydaje się być przerażający i powinien zapalać czerwone lampki w naszych głowach. Według mnie, sprawy się mają jeszcze gorzej.

    Określenie „panowanie wspólnej przyszłości” jest jedynie doraźnym hasłem aby zbytnio nie niepokoić „zwierzyny” i to nawet tej w (nie)Polskim aparacie władzy. W istocie chodzi aby w pierwszym etapie zbudować i umocnić żydowską siłę po czym hasło się zmieni i nie będzie już mowy o „wspólnej” przyszłości lecz wyłącznej przyszłości jednego plemienia na terenach Polin. Tak jak to napisałem w „Skowycie”, żydzi mają napisane że będą SAMI w swoim państwie i do tego muszą doprowadzić. Polin jest natomiast dla nich drugą Judeą co wykazałem w „Skowycie”.

    W tym też celu obecnie jest cała masa przedsięwzięć od Helen Thomas, poprzez pisanie historii Polski na nowo (w której żydzi twierdzą że oni byli wcześniej na tych ziemiach niż Polacy), do oskarżania o Polskie obozy koncentracyjne. Nie działania nie są przypadkowe lecz metodyczne i mają daleko idący cel.

    Pan zarzuca mi że to co napisałem jest alarmistyczną i apokaliptyczną wizją a nie poważnym opracowaniem. Ten zarzut nic nie znaczy. Jest to demagogia. Istotne jest to, czy jest to prawda czy nie? Czy jest ona alarmistyczna i apokaliptyczna, zależy od subiektywnego odczucia.

    Pyta się mnie Pan w jakim celu to napisałem. Odpowiedź jest prosta. W celu poinformowania Polaków.

    Nie wiem gdzie tutaj widzi Pan rasizm. Jeżeli głoszenie prawdy (lub tego co się wydaje prawdą) nazywa Pan rasizmem, to może za dużo jest już nasączenia Amerykańską poprawnością polityczną.

    Nie wiem czy zdecydowana wiekszość żydów klepie biedę. Nie wiem też skąd też Pan może mieć takie informacje. Moje odczucie pochodzące z obserwacji jest zupełnie inne, i że większość ich nie klepie biedy, lecz żyje bardzo dobrze. Nie pracuje ciężko i raczej z łatwością wiąże koniec z końcem. Nie wiem też dlaczego to Panu tak te sprawy leżą na sercu. Polakom jest dużo ciężej i to raczej te sprawy powinny być na sercu Polaka. Skoro zadał mi Pan pytanie bezpośrednie to pozwoli Pan że i ja zadam grzecznie Panu pytanie. Czy ma Pan w rodowodzie krew wyłącznie Polską-słowiańską?

    To nie jest tak z tą bankowością ułamkową i produkcji fiat money z czystego powietrza. Proszę zauważyć że najpierw należało mieć siłę aby później utworzyć FED i banki z cząstkowym depozytem. Niech Pan zwróci uwagę na sekwencją zdarzeń. Najpierw był „tales i chałat” a później cząstkowy depozyt i FED a nie na odwrót. Nawet gdyby obecnie zniesiono cząstkowy depozyt i zlikwidowano FED a nawet eliminując tych co są na samej górze, lecz nie naruszając struktury konspiracyjnej i ideologicznej to już w następnym pokoleniu lub 2-3 pokolenia poźniej, ta struktura wyłoni nowych liderów i na nowo zostanie przywrócone to co jest obecnie i to w gorszej postaci bo ubogaconej o doświadczenia. Plan podboju świata będzie jedynie przesunięty w czasie.

    Proszę zauważyć że ekonomia i gospodarka Amerykańska została opanowana przez żydów znacznie wcześniej niż uchwalono FED. Większość przemysłu USA została przejęta już w latach 1870-1890, a więc w czasie gdy złoto było środkiem płatniczym. Problem nie polega jedynie na produkcji fiat moeny z powietrza i cząstkowej rezerwy. Takie twierdzenia są jedynie dużym uproszczeniem i kierowaniem protestu na błędne tory, co nigdy nie zaowocuje poprawą sytuacji lecz jej pogorszeniem.

    Powiem Panu więcej. Elita finansowa chce w istocie zniszczyć FED i wcale bym się nie zdziwił gdyby te protesty na Wall Street były przez nich wspierane. Proszę odnaleźć moją wypowiedź sprzed ok. 1 roku na ten temat. Moim zdaniem te „walki” mają za zadanie podgrzać atmosferę do białości co umożliwi porządanie kształtowanie wypadków. Obawiam się że to wszystko co obserwujemy to „KONTROLOWANE ZNISZCZENIE”.

    Panie Romanie, pisze Pan że mogę tam znaleźć rzetelną informację i że to co napisałem to przerzuta przez ślinę papka. Przypuszczam że Pan zauważył że to o czym piszę dotyczy w znacznej części przyszłości. Opiera się to na inducji przeszłych i obecnych zdarzeń i dedukcji rozwoju wypadków.

    Ja bardzo doceniam wiarę Pana w moje możliwości i że mógłbym przedstawić daty, miejsca, osoby, i konkretne zdarzenia które odbędą się w przyszłości a nawet zdjęcia z tych przyszłych wydarzeń tak jak to jest zrobione (zresztą bardzo solidnie) na stronie Pana Józefa Bizonia odnośnie przeszłych wypadków. Muszę jednak Panu kategorycznie oświadczyć, że takowych możliwości ani talentów nie posiadam. Dedukowanie wydarzeń przyszłych, analiza, interpretowanie obecnych zdarzeń i wyciąganie wniosków, jest z natury inna niż prezentowanie zdarzeń przeszłych, i Pan z umysłem ścisłym chyba doskonale to rozumie.

    Nie wiem czy w Pana zarzutach nie chodzi tak naprawdę Panu o pierwszeństwo w interpretacji tych zdarzeń. Jeśli tak, to proszę zwrócić uwagę że na temach rzeczywistych intencji zawartych w tych umowach i deklaracjach wypowiadałem się zaraz po spotkaniu, a dokładnie 26 lutego 2011, i prawdopodobnie wcześniej niż ktokolwiek inny. Proszę spojrzeć nad drugą wypowiedź pod tym linkiem (również w tekście pierwszy link):
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/02/25/izrael-polska-przygotowania-do-wspolnej-wojny-na-bliskim-wschodzie-z-iranemoraz-na-wypadek-nie-do-konca-przewidzianych-jej-nastepstw/

    Ten artykuł jest rozwinięciem tamtych twierdzeń i był napisany samodzielnie w maju tego roku. To tak dla wyjaśnienia tej kwestii.

  47. sono said

    ad 32
    Ma pan pelna racje panie Romanie.

  48. Piotrx said

    Re 32: Panie Piotrex///Waters flowing Eastward..napisal – Lucy Fry…(.zona arystokraty rosyjskiego i oficera sledczego- Komisji Sokolova_..stad zdjecie….nie zaden irlandzki ksiadz…jej nazwiska panienskiego uzyl jako pseudonimu.
    Zdjecie kabalistycznego podpisu mordercow rodziny carskiej i informacje- zamiescil H Pajak w swojej ksiazce Bestie Konca Czasow…niech pan zapyta pana Pajaka od kogo je dostal..i kiedy.

    Panie RomanieK , tak wiem o tym kto dokładnie napisał książkę „Waters Flowing Eastward” , bo ją rowniez posiadam.
    Tan błąd w przypisach pochodzi jednak nie ode mnie, ale albo od autora artykułu (Henryk Pająk) albo od redakcji która go opublikowała (www.radiopomost.com) albo jeszcze od kogoś innego – tego nie wiem.
    Nie mam zwyczaju jednak poprawiać czy zmieniać artykułów bez zgody ich autora.
    Wiem także ze p. Pająk zamiescil spory fragment temu poswięcony w „Bestiach konca czasu” . Ale nie wiem w jakim celu mam pytac o cokolwiek p.Pająka.
    A od kogo dostał tą książkę to jego sprawa a nie moja.

  49. Kronikarz said

    Marek S

    Przejmujaco wnikliwa analiza oparta na suchych faktach – przyszlosc Polski rozgrywa sie tez w plaszyznie demograficznej.

    …a tu jakies obskurna Onos w #47 znowu ryzyko straty czasu jak z tym Obsem…

    Nam Polakom potrzeba Panskich przemyslen na te i inne tematy, dlatego nie powinnen Pan tracic czasu na impertynentow.

  50. CH said

    Ad: 32
    Moze byc pan dumny panie Romanie skoro pochwalila Sono : -)))

  51. UR said

    Panie Marku, prosze sie nie przejmowac niezadowoleniem niektorych czytaczy ktorzy po takiej lekturze cierpia na bezsennosc.

    Juz w starozytnosci bylo powiedzenie „Jak chcesz narobic sobie wrogow to glos prawde”.

    Prosze o c.d.
    Pozdrawiam.

  52. sono said

    ad 51
    A co jest prawda?? Prawda czasu , prawda ekranu??:)
    Blaise Pascal
    „Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy, a nie by ją posiadać.”
    Jean Cocteau
    „Naga prawda w połowie nie fascynuje tak ludzi, jak osnute mgiełką tajemnicy półprawdy.”
    William Wharton —
    ‚prawda jest w oczach patrzącego.”
    Emil Cioran —
    „Żaden przyjaciel nigdy nie powie nam prawdy. Dlatego płodny jest tylko niemy dialog z naszymi nieprzyjaciółmi.

  53. RomanK said

    Tu nie chodzi o chwalenie, czy klepanie po plackach jeden drugiego,,tu chodzi o to, zebysmy sie wszyscy rozumieli i rozmiawiali- jak ludzie..Polacy,,Chrzescijanie, a nie zarli sie- jak psy warczac i szczekajac jeden na drugiego…po to zeby URy i CH-je mialy ucieche…
    Ale do rzeczy ..
    Szanowny panie Marku…Frankizm..to niedawno ponownie odkryty temat w POlsce i nie tylko…byl tak pogrzebany w popiele historii ,ze nikt prawie o nim nie wiedzial co to jest, z czym sie je etc…
    Poniewaz teraz akurat mam wiele pracy- postaram sie panu przedsatwic punkty ,ktore niech pan sam sobie rozbierze i przemysli.

    1, Frank kontynuator Zwi Shabatai….reprezentuje czysty antynomianizm…..patrz encyklopedia

    I jeden i drugi byli straszliwymi heretykami w oczch Judaizmu Talmudycznego- Rabinicznego..gdyz tzw klasyczny juz nie istnial( brak kasty kaplanskiej , ,brak ofiar calopalnych, brak Jeruzalem i Swiatyni)
    Fakt, ze i Shabatai i Frank stali sie konwertytami tylkopo to, zeby uniknac utopienia w worze…przez prawowiernych Zydow.
    Gdyby nie Ks, Skarga i nawrocenie w kryminale..cudem zreszta :-))) Frank, jak lgal mial widzenie Jesusa Cgrystusa…..byliby go zalatwili sami swoi. Tak- dostal ochrone panstwa, Krola i urosl w potege grajac na nosie Zydom/
    Polecam Zlosc Zydowska Protokoly dysput Frankistow z Talmudystami we Lwowskiej Katedrze protokolowane przez ks, Kanonika Gaudentego Pikulskiego..znalezione zupelnienie niedawno. zgadnie pan przez kogo? Pierwsza osoba, ktora je zobaczyla byl wlasnie nie kto inny- ale pan H Pajak..czytal egzemplarz, ktory nie mail rozcietych stron- mimo, ze drukowany byl w 1758 roku….
    Znajduje sie 5 egzemplarzy w Bibliotece KUL w dziale starodrukow, dostepne tylko w czytelni.
    Tam ,ze zdziwieniem odkryje pan, ze to wlasnie rabini -czyli Zydzi- pierwsi uczciwie mowili, kto to jest Frank!!!
    Ostrzegali!!! Co niesie jego falszywa nauka i falszywa postawa..ze udaje i jest oszustem, lze Zydom i Chrzescijanom!
    Niech pan poczyta…Niestety „nawroconego katolika” sluchali bardziej uwaznie….i reszte pan zna!

    Dalej historia Franka konczy sie po polaczeniu trzech ludzi..Franka . Rothschilda i Weishaupta – Spartakusa.. Pieniadz- Masoneria ziluminatyzowana i Frankizm, a wlasciwie antynomianizm…wsciekla herezja , wykluczajaca jej wyznawcow ze Synagogi!

    Spartakus umiera wracajac na lono Kosciola po spowiedzi etc w ktorej zataja co zrobili!!!@!@!
    Wg, nauki Franka, ktory -prowadzil nowa metode..decepcje i infiltracje. ktora od tego czasu stala sie ich cecha i znakiem rozpoznawczym. I juz jako – Novus Ordo Seculorum przejmuje i dokonuje synkretycznej mieszaniny. ludzi, folozofii, religii, mistycyzmu, pragmatyzmu a przedwszystkim realismu praktycznego…z maxima- cel uswieca srodki…jako najskuteczniejszej metody dzialania. Moralnosc, etyka oparta na Dekalogu- co jest wspolne dla i judaizmiu i chrzescijanstwa i islamu- u nich, przyjmuje to forme calkowicie odwrotna!!!!
    Taki odwrocony Krzyz , Menora i Miesiac! Lustrzane odbicie….Dobro jest Zlem, Zlo Dobrem, Falsz Prawda, etc….
    Dlatego tak wazna rzecza jest odroznianie co jest co- i kto jest kto…Frankistami dzis w czystej postaci praktycznie juz nikt nie jest..kontynuatorzy jego idei pochodza z roznych narodow, klas, wyznan,,to apostaci i odszczepiency…ale- jak pan wie wyznajac deception i infiltracje- jako doskonala i dobra dla nich metode,,podadza sie za kazdego..beda i rabibami i biskupami i immamami..czasami wszystkimi na raz:-_))_
    Widzi pan..to tak, jakby tylko dlatego, ze Brzezinski, Sikorski, Michnik antynomianisci..podaja sie za Polakow..ktos pisal. zamiast s..syny- z wielkiej litery…. Polacy! Polacy to ,,Polacy tamto…
    Dzis ich ruch ma male znaczenie i istnieje znany- jako Donmeh West….
    znajdzie ich pan tu:
    http://www.donmeh-west.com/
    Czy to co pan pisze jest zatem agenda Zydow???
    Niech pan zauwazy ,ze tak wplywowa grupa, nie kiwnela palcem ,zeby uratowac Zydow…a ich Naczelny Przywodca ruszyl ramionami i powiedzial- ze jedna krowa w Polestynie jest cenniejsza niz wszyscy Zydzi w Polsce////
    Mysli pan ze ktos kiwnie palcem w obronie tych jakich spedzono z calego swiata do Israela????
    Niech pan pomysli i poczyta co natemat pisza prof. Shahak, Israel Shamir, Barry Chamisz, Brat Nathaniel inni…
    Innym zagadnieniem jest sprawa Mesjanizmu..w tympolitycznego jakim jest Zionism…jego historia i przeksztalcenia…tam tez napchane jest NoVuskowOrdowkoff antynomianistofff….
    I niech pan porowna ich z Naturai Karta…czy Zydami Chrystusowymi, czy z Mizrahi…..
    Jak pan wie- tylko prawda jest ciekawa.

  54. ramtaam said

    Neturei Karta z talmudem za pan brat co w talmudzie to wiadomo jakos mi z nimi nie podrodze w przeciwienstwie do p. Beina co konie chcial z nimi krasc jak sie okazuje wskazana dla mnie rowniez rewizja mojej opini o panu R.K

    od jeszcze ciekawostka od nich do wlasnych przemyslen

    „Holocaust stał się punktem centralnym w momencie, kiedy we współczesnej społeczności żydowskiej ludzie z jakichś powodów porzucali swoją wiarę i potrzebowali substytutu religii. Żydzi, którzy cały czas zachowywali wiarę, nie mieli powodu, aby czynić z Holocaustu centrum wszystkiego. Natomiast zsekularyzowani Żydzi potrzebowali substytutu religii, powiedzieli więc: „Oto Holocaust, a oto odpowiedź nań – Izrael”. Stał się on więc, mitem założycielskim. Ironia owego mitu założycielskiego polega na dwu sprawach. Po pierwsze, dla Żydów ów mit stał się substytutem wiary. Po drugie, w swej istocie jest to chrześcijański mit założycielski, ponieważ opiera się on na idei śmierci i zmartwychwstania. Jest to dokładnie opowieść o Wielkim Piątku i o Wielkiej Nocy, tyle że Ukrzyżowaniem jest Holocaust, Wielkanocą jest Państwo Izrael. Mamy tu więc do czynienia z Żydami, którzy porzucili swoja tradycję religijną i szukali dla niej sekularnej alternatywy, przyjmując ściśle chrześcijański paradygmat jako substytut swej odrzuconej wiary. Uważam że to bardzo ironiczne.”

  55. Piotrx said

    Re 53:
    Zapiski księdza Pikulskiego /Sąd żydowski/ były takze publikowane w ksiązce Mord Rytualny – wydawnictwo WERS 1998.
    Natomiast „Złość żydowska” tegoż autora jest /lub była?/ też dostepna w Bibliotece UJ w Krakowie – wydanie II 1760 r. Nie wiem czy H.P. był pierwszy bo ja dowiedzialem sie o niej od innej osoby , ktora jeszcze wczesniej wiedziala o tej książce.

    Co do tresci wpisu – nie zgadzam się z tym – owszem Frank był uważany był wtedy za heretyka przez ogół talmudystów ale wtajemniczeni wiedzieli swoje. Mesjanizm zydowski (swiatowładcze dążenia zydów) to nic nowego czy jakiś wymysl Franka on tylko kontynuował wczesniejszy program judaizmu talmudycznego ale na gruncie sabateizmu. Mesjanizm zydowski i ich swiatowladcze dążenia są niestety konsekwencją odrzucenia Nauki Chrystusa przez wiekszosc żydów i wlecze sie to za nimi od wieków.
    Polecam zainteresowanym ciekawa ksiazke rozwijajaca ten temat na przestrzeni dziejów „Mesjanizm a kwestia zydowska” ks. S.Trzeciaka
    Ale uprzedzam z góry – niestety to także „łacinnik”.

    ” Działalność Franka jest fragmentem polityki żydowskiej, ściśle mówiąc, światowładczych dążności Żydów. ………… tak zwana „wojna” Franka z talmudystami nosiła cechy manewru taktycznego żydostwa względem nieświadomych tego „gojów”; w oczach tych ostatnich żydostwo wyglądało na poważnie skłócone i zawzięcie zwalczające się; nie ulega wątpliwości, że większa część talmudystów szczerze traktowała Franka jako wyrodka, renegata czy odstępcę, ale jeżeli przyjmiemy pod uwagę, że w arkana i cele polityki żydowskiej są wtajemniczone tylko jednostki z pośród narodu żydowskiego, zaś masa ortodoksów winna jest tym przywódcom karność i bezwzględny posłuch, z drugiej zaś strony, że Talmud na pozorne przyjmowanie chrztu pozwala – to nie można traktować Franka inaczej, jak komedianta i narzędzie kahału. Zebrani w Konstantynowie rabini uchwalili sfinansować przyjęcie chrztu przez Franka i frankistów.”

    Oczywiście nikt tu nie generalizuje że wszyscy bez wyjątku żydzi są do szpiku zli , albo że wszycy spiskują i są wtajemniczani w plany „Sanhedrynu”. Jakaś czesc mogła sie nawrócić wtedy szczerze na chrzescijaństwo. Mowimy tutaj o istnieniu ich tajnej władzy która manipuluje rownież szeregowymi żydami i może ich w kazdej chwili poswiecić dla osiągniecia swoich celów . Ale generalnie ci szeregowi żydzi są niestety od małego wychowywani na rabinizmie talmudycznycm w nienawisci do swiata gojów (chrzescijan w szczególności). Może się zdażyć że ten czy ów bedzie sie opierać tym naukom i w praktyce ich zaniecha w takim czy innym stopniu ale wielu niestety nie – co widać na licznych przykładach z historii i w dniu dzisiejszym. Dlatego rozsądek i wielowiekowe smutne doswiadczenia nakazują dużą ostrożność i powsciągliwość.

    „Tam ,ze zdziwieniem odkryje pan, ze to wlasnie rabini -czyli Zydzi- pierwsi uczciwie mowili, kto to jest Frank!!!
    Ostrzegali!!! Co niesie jego falszywa nauka i falszywa postawa..ze udaje i jest oszustem, lze Zydom i Chrzescijanom!”

    Coś takiego , przez blisko 2000 lat talmudysci programowo czynnie zwalczali chrzescijaństwo,kłamali na temat Chrystusa, aż nagle postanowili „mówić uczciwie” . Nie raz historia zna przypadki gdzy żydzi donosili przeciw zydom , np do trybunałów inkwizycyjnych , ale robili to dla własnego interesu przy jakich wewnetrznych rozgrywkach. Jesli dobrze pamietam pierwsze oskarżenia co do wrogich chrzescijanstwu tresci Talmudu wyszły od nawróconych żydów w bodaj XIII w??? wiec jak można tutaj zachwycac sie postawą talmudystów w konflikcie z frankistami.

    ” Moralnosc, etyka oparta na Dekalogu- co jest wspolne dla i judaizmiu i chrzescijanstwa i islamu- u nich, przyjmuje to forme calkowicie odwrotna!!!!

    No chyba Pan żartuje – pisanie że etyka oparta na Dekalogu jest wspólna dla judaizmu i chrzescijaństwa – to wpisuje sie w tzw. „nurt judeochrzescijański” czyli zażydzonego chrzescijaństwa. A więc z chrzescijastwa wezme to a to, a z judaizmu tamto bo tak mi bedzie wygodniej.
    Etyka judaizmu rabinicznego /talmudycznego/ jest oparta na Talmudzie i jest calkowitym zaprzeczeniem etyki chrzescijanskiej opartej na Nauce Jezusa Chrystusa.

    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_111.html

    „Wkroczenie Franka do Polski, jako chachama, to jest spadkobiercy tradycji polityki żydowskiej ciągnącej się od Mąjmonidesa, zapowiada definitywne rozegranie gry politycznej żydostwa międzynarodowego, prowadzonej w Polsce za pośrednictwem tajnych organizacji masońskich, bezpośrednio kontrolowanych przez Żydów, i faktycznie zakończonej rozbiorami Polski. Bieg wypadków i splot faktów stwierdza to w zupełności. Mówiąc jasno i wyraźnie. Frank był agentem judeo-masonerii, wysokiego wtajemniczenia, szpiegiem rosyjskim i misją jego było rozsadzanie społeczeństwa polskiego, jako katolickiego, oraz tym sposobem, przyspieszanie politycznego upadku Polski. Z historią fałszywego mesjasza Sabataja Cwi Frank zapoznał się w Smyrnie ze słów rabina Nahmanna (późniejszy Piotr Jakubowski) w roku 1752. Ożeniwszy się w tymże roku Frank jeździ po Turcji, naradzając się z różnymi mędrcami żydowskimi, dłuższy czas spędza w Salonikach, ośrodku sabataizmu, to jest zwolenników Sabataja Cwi, twórcy żydowskiej sekty religijnej Chasydów. Wśród tych fanatyków rozpowszechnia się opinia o Franku jako „cudotwórcy” mamy tu więc do czynienia z reklamą dla Franka, upatrzonego przez Kahał jako męża zaufania i narzędzie polityki żydowskiej na terenie Polski. Frank stworzył system religijno-filozoficzny skombinowany z filozofii Sabataja Cwi, kabały, teozofii i okultyzmu, zreorganizował, to jest przeciągnął na swoją stronę sektę chasydów. Frankizm i chasydyzm są to dwie gałęzie wyrosłe na tym samym pniu ideologii wielkiego kabalisty żydowskiego Salomona Lurie, bezpośredniego spadkobiercy ideologii Maranów i kabalistów hiszpańskich, wypracowanej i wykończonej przez Żydów sefardyjskich jeszcze przed wypędzeniem ich z Hiszpanii. Działalność Franka jest fragmentem polityki żydowskiej, ściśle mówiąc, światowładczych dążności Żydów. W grudniu 1755 roku Frank przekracza Dniestr i przybywa do Polski-jako poddany turecki. Niemal od razu doznaje Frank prześladowania za głoszenie „nowej wiary” ze strony Żydów – talmudystów. Dwukrotnie dostaje się do więzienia. W roku 1757 w Kamieńcu Podolskim Frank wyjednywa u Biskupa Dembowskiego pozwolenie na odbycie publicznej dysputy z talmudystami, w której odnosi zwycięstwo. Zaczęły się represje na Żydów-talmudystów; sądownie zaczęto palić egzemplarze Talmudu. Lecz Biskup Dembowski „nagle” umiera. Według wszelkiego prawdopodobieństwa ksiądz Biskup Dembowski został otruty; jak historia niefałszowana wskazuje – ludzie wpływowi mogący szkodzić żydostwu bezpośrednio lub pośrednio -zwykle „nagle” umierali. Zagrożony zemstą talmudystów – Frank chroni się na ziemię turecka do Żurżewa, gdzie przyjął islam; Żyd ten zmieniał religie z taką samą łatwością, z jaka zmieniał ubrania. Echo sporu frankistów z talmudystami doszło do Warszawy. Mało przenikliwe i niezorientowane w celach polityki żydowskiej i jej arkanach duchowieństwo polskie nakłoniło Króla Augusta III do poparcia frankistów, bo zdawało się duchowieństwu, że ci ostatni zbliżają się do chrystianizmu. W rok po dyspucie kamienieckiej, w czerwcu 1758 roku Król August III dekretem swym potwierdził wyrok Biskupa Dembowskiego i frankistom, wziąwszy ich niebacznie pod szczególną opiekę, otworzył „im na roścież bramy całej Rzeczypospolitej.” Frank z całą hordą swych zwolenników w tryumfie przybywa na Podole powtórnie – w grudniu 1758 roku. Frank nabrał pewności siebie, zabezpieczonym będąc żelaznym listem Króla. Żydzi – talmudyści zastosowali względem Franka i jego zwolenników ścisły bojkot. Ponieważ środki materialne Franka się wyczerpywały, przeto chcąc ratować swą i swych zwolenników egzystencje, Frank postanowił przyjąć chrystianizm. Przedtem jednak zażądał dysputy publicznej z talmudystami, wytaczając talmudystom zarzut o uprawianie mordów rytualnych. Dysputa owa trwała 3 miesiące, jednak nie pociągnęła za sobą poważniejszych nieprzyjemności dla żydostwa. Rabini żydowscy jednak zapewne doszli do wzajemnego porozumienia się co do Franka, jako narzędzia polityki żydowskiej; tak zwana „wojna” Franka z talmudystami nosiła cechy manewru taktycznego żydostwa względem nieświadomych tego „gojów”; w oczach tych ostatnich żydostwo wyglądało na poważnie skłócone i zawzięcie zwalczające się; nie ulega wątpliwości, że większa część talmudystów szczerze traktowała Franka jako wyrodka, renegata czy odstępcę, ale jeżeli przyjmiemy pod uwagę, że w arkana i cele polityki żydowskiej są wtajemniczone tylko jednostki z pośród narodu żydowskiego, zaś masa ortodoksów winna jest tym przywódcom karność i bezwzględny posłuch, z drugiej zaś strony, że Talmud na pozorne przyjmowanie chrztu pozwala – to nie można traktować Franka inaczej, jak komedianta i narzędzie kahału. Zebrani w Konstantynowie rabini uchwalili sfinansować przyjęcie chrztu przez Franka i frankistów. Chciał Frank nawrócenie swe na łono Kościoła otoczyć jak
    największym blaskiem, pragnął wzbudzić cześć dla siebie i zyskać rozgłos

  56. Piotrx said

    Re 54 „….. jakos mi z nimi nie podrodze w przeciwienstwie do p. Beina co konie chcial z nimi krasc jak sie okazuje wskazana dla mnie rowniez rewizja mojej opini o panu R.K”

    Zgadzam się z Panem , ja także dokonałem rewizji moich opinii na temat panów P.Beina i RomanaK.

  57. maran said

    Panie Romanie ma pan swieta racje. Tu na tym blogu jest wiele przykladow autentycznego antysemityzmu.
    Nie takiego wymyslonego przez ADL, ale tego rzeczywistego. Ludzie, ktorzy mysla tylko i wylacznie stereotypami, ktorzy zawsze uwazaja, ze nasi sa po prostu super, a inni, a juz zwlaszcza Zydzi ,sa nasieniem szatana. Bardzo prosta i sprawdzona od wiekow retoryka ,ktora sie poslugiwali naganiacze wojen i konfliktow. Grunt to wymaganie bezwglednego posluszenstwa wobec tego co paru samozwanczych guru plemiennych orzeka. Jestes albo z nami albo przeciw nam. Ta retoryka etniczno-plemienna , podlana pseudo chrzescjskimi zawolaniami, ( dla niepoznaki i wiekszej wiarygodnosci) nie ma NIC WSPOLNEGO z autentycznym zrozumieniem , akceptacja drugiego czlowieka. Nie ma nic wspolnego z poszukiwaniem pokoju i sprawiedliwsci. Jest tylko pustym ,,ale glosnym cymbalem, ktory mysli ze ma glebie w tym ze jest glosny. Ile jeszcze bedzie wycieralo swe brudne geby Pismem SW, Bogiem, katolicyzmem dla gloszenia swoich pelnych nienawisci teori, ktore NIC nie maja wspolnego ani z Bogiem ani z dobrem czlowieka????

  58. Marucha said

    Re 57:
    Niech Pan pozostawi obronę biednych Żydów przez podłymi antysemitami osobom i organizacjom bardziej do tego powołanym, dysponującymi miliardami dolarów na propagandę i szkalowanie wszystkich, którzy im się nie spodobają.
    Na taką argumentację, jaką Pan operuje, jesteśmy uodpornieni, znamy ją na pamięć – a słowa nie znaczą nic wobec faktów.

  59. Piotrx said

    Re 57: proszę o podanie

    1. co to jest ów „autentyczny antysemityzm”?
    2. w której dokladnie wypowiedzi czy zdaniu jest on widoczny?
    3. kto tutaj napisał, że ” Zydzi ,sa nasieniem szatana”
    4. kto tutaj głosi i dokladnie w którym miejscu jakieś „pelne nienawisci teorie” ?

    a retoryki etniczno-plemiennej i pełnych nienawiści teorii to prosze sobie poszukać np. w Talmudzie, albo tutaj:

    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_135.html

    Etnocentryzm, oczywisty w tego rodzaju stwierdzeniach, był normą nie tylko w dawnym społeczeństwie żydowskim. Nadal pozostaje on potężnym prądem w łonie współczesnego żydowskiego fundamentalizmu i ma istotne konsekwencje dla izraelskiej polityki.

    Na przykład, Lubavitcher rebe, rabin Menachem Mendel Schneerson tak oto opisuje różnicę pomiędzy Żydami i gojami: „Nie mamy tu do czynienia z przypadkiem dogłębnej przemiany, w której człowiek przechodzi po prostu na wyższy poziom. Mamy tu raczej do czynienia z przypadkiem … zupełnie odmiennego gatunku… Ciało Żyda ma absolutnie inną jakość, niż ciało [członka] jakiegokolwiek narodu na świecie… Różnica w wewnętrznej jakości [ciała] … jest tak ogromna, że ciała te mogą być poczytywane za całkowicie różne gatunki. Oto powód, dlaczego Talmud twierdzi, że jest halachiczna różnica w postawie wobec ciał nie-Zydów (w przeciwieństwie do ciał Żydów): „ich data istnieją na próżno”… Jeszcze większa różnica zachodzi w odniesieniu do duszy. Istnieją dwa jej przeciwstawne rodzaje: dusza nieżydowska pochodzi ze sfer szatańskich, podczas gdy dusza żydowska wywodzi się ze świętości”

    Rabin Itzhak Ginzburgz Grobu Józefa w Nablus / Szechem (wyższa uczelnia talmudyczna) po tym, jak kilku jego studentów zostało tymczasowo aresztowanych z powodu podejrzenia o zamordowanie arabskiej nastolatki, oświadczył:”Żydowska krew nie jest tym samym, co krew goja”. Rabin Ido Elba: „Według Tory, znajdujemy się w sytuacji pikuah nefesh (ratowania życia) w czasie wojny, a w takiej sytuacji można zabić każdego goja”.

    Rabin Shlomo Aviner, jeden z najpłodniejszych ideologów Gush Emunim, dowodzi że boskie przykazania dla żydowskiego ludu „wykraczają poza ludzkie rozumienie praw narodowych”. Wyjaśnia, że o ile Bóg żąda od innych narodów przestrzegania abstrakcyjnych kodeksów sprawiedliwości i moralności, prawa te nie obowiązują Żydów.

  60. revers said

    zgodnie z Bildbergiem

  61. aga said

    Panie Marucha,

    czy wreszcie dostrzeże Pan,że Roman K juz nie tylko wybiela banderowskich rzeźników ze słowiańską haplogtupą ;)) rzekomo prześladowanych przez lacinnkow sarmatow
    ale i – tak jak marran czyli falszywy przechrzta- „biednych żydów” ?

  62. aga said

    Polecam w szczególności Panu Markowi S zdjęcie betarowców…

    Rozterki europejskiego Żyda

    Ruch betarowski to jedna z zapomnianych, ale ważnych kart obecności Żydów w Polsce. Dlatego warto go przypomnieć przy okazji premiery filmu „Betar” Roberta Kaczmarka i Piotra Gontarczyka.

    Kiedy mowa jest o społeczności żydowskiej na terenie II Rzeczypospolitej zazwyczaj skojarzenia dotyczą dwóch grup. Pierwsza to tradycyjni „chałaciarze”, pozostający wierni judaizmowi i kulturze, która się z niego narodziła. Drugą stanowią osoby zasymilowane. Właściwie mniej lub bardziej wtopiły się one w polskość, i to niezależnie od tego, czy za pośrednictwem nawrócenia na chrześcijaństwo czy też przyjęcia świeckiego modelu życia. W przypadku tych zeświecczonych można jeszcze wyodrębnić dodatkową podgrupę. To osławiona „żydokomuna”, czyli ludzie pochodzenia żydowskiego zaangażowani w radykalnie lewicowe projekty, kontestujący dziedzictwo swoich przodków.

    Mamy tu oczywiście do czynienia z pewnymi stereotypami, bo przecież rzeczywistość była znacznie bardziej złożona. Tym niemniej grupą, która właściwie pozostaje nieobecna w polskiej pamięci historycznej są syjoniści. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje nurt „rewizjonistyczny”, reprezentowany przez organizację Betar.

    Założycielem i ideologiem Betaru był Władimir (Zeev) Żabotyński – wywodzący się z Odessy działacz polityczny i publicysta. Nazwa organizacji to skrót BT od Brit Trumpeldor (po polsku – Związek Trumpeldora). Patronem był bowiem Josef Trumpeldor, działacz niepodległościowy, który zginął w roku 1920 w obronie zaatakowanej przez Arabów jednej z osad żydowskich w północnej Galilei. Umierając miał powiedzieć: „Nieważne, dobrze jest umrzeć za nasz kraj”.

    Żabotyński krytykował główny nurt syjonizmu za zbyt miękkie stanowisko w sprawie walki o utworzenie państwa żydowskiego. Uważał, że administrujący Palestyną z upoważnienia Ligi Narodów Brytyjczycy nie realizują tego, co zapowiedzieli w Deklaracji Balfoura w roku 1917, czyli zwlekają z przekazaniem tego terytorium Żydom. Żabotyński stawiał więc na akcje zbrojne. Ale podstawą miało być wychowywanie „nowych Żydów” – mężnych, odważnych, zaprzeczających wizerunkowi narodu ofiar. Betar w tym celu przyjmował do siebie młodzież płci obojga.

    Jeśli chodzi o poglądy, Żabotyński był nacjonalistą. Przypomnijmy, w tamtych czasach nacjonalizmy uchodziły za ideologie modernizacyjne. Do chrześcijaństwa i innych religii miały one stosunek życzliwie obojętny lub wrogi – w zależności od tego, w jakim stopniu można było religię podporządkować interesowi narodowemu. Żabotyńskiemu chodziło o ukształtowanie świeckiej tożsamości żydowskiej, chociaż ostatecznie jego organizacja uznała judaizm za ważny czynnik życia narodowego, który godziła z nowoczesnością.

    Betar był organizacją sieciową – jego krajowe komórki powstawały w całej Europie. W Polsce otrzymywał wsparcie władz sanacyjnych – zarówno w formach legalnych, jak i nielegalnych. Do roku 1939 betarczycy byli szkoleni przez Wojsko Polskie, co musiało się odbywać w dyskrecji z powodu sojuszu II Rzeczpospolitej z Wielką Brytanią, z którą żydowscy nacjonaliści zamierzali walczyć. Polska elita polityczna życzliwie odnosiła się do żydowskich aspiracji niepodległościowych. Zwłaszcza, że betarczycy podkreślali, iż wzorują się na legionach Piłsudskiego. Poza tym byli jednoznacznie antybolszewiccy i antysowieccy. W Polsce toczyli z komunistami bitwy.

    W trakcie drugiej wojny światowej działacze Betaru weszli w skład prawicowego Żydowskiego Związku Wojskowego. Brali czynny udział w powstaniu w getcie warszawskim. Tyle że kiedy mówi się o tamtym wydarzeniu, to zryw ten łączy się lewicową Żydowską Organizacją Bojową. I w tym chyba tkwi przyczyna tego, dlaczego betarczycy – którzy po utworzeniu Izraela zasilili tamtejszą prawicę – są zapomniani. W filmie Kaczmarka i Gontarczyka pada teza o tym, iż w historiografii żydowskiej po roku 1945 zwyciężyła opcja lewicowa. W PRL więc tym bardziej nie wypadało przypominać o bohaterstwie „reakcyjnych” Żydów.

    Jeśli dziś warto to czynić, to dlatego, że to ważny fragment XX-wiecznej historii Polski. Bo w naszym kraju rozwijała się żydowska nowoczesna myśl polityczna. I tu dochodzimy do pewnego paradoksu. Żydowscy nacjonaliści marzący o swoim państwie pozostawali Europejczykami. Ich mentalność była europejska. Inspirowali się kulturami krajów, w których mieszkali. Pomysł powrotu na Bliski Wschód – motywowany argumentami historycznymi – być może okazał się więc ukrytym, niech będzie, że nawet nieuświadamianym, kolejnym europejskim projektem kolonialnym. A skoro tak, to postrzeganie palestyńskiego oporu przeciw Izraelowi jako odruchu antykolonialnego, wydaje się logiczną konsekwencją.

    Oczywiście państwo żydowskie na Bliskim Wschodzie jest od 1948 roku faktem. Biorąc to pod uwagę, należy stwierdzić, że ci, którzy roją z różnych powodów o jego końcu, są groźnymi wizjonerami, dostarczającymi amunicję ideologiczną palestyńskim terrorystom i innym środowiskom, niebezpiecznym również dla Europy. Tym niemniej z historiozoficznego punktu widzenia może jednak warto zastanowić nad myślą Franza Rosenzweiga.

    Według tego, żyjącego na przełomie wieków XIX i XX, myśliciela, Żydzi powinni pozostać w diasporze. W przypadku narodu wybranego przez Boga to znak, że człowiek na ziemi jest wyłącznie pielgrzymem, który nie powinien się tu zakorzeniać. Może więc rację miał Marek Edelman, kiedy mówił, że miejscem polskiego Żyda jest Polska, a nie egzotyczny Izrael.

    Filip Memches

    Na zdj. Wladimir Żabotyński w otoczeniu Betarczyków.
    http://rebelya.pl/post/129/rozterki-europejskiego-zyda

  63. Budują na polskiej ziemi „Rzeczypospolitą Obojga Narodów”

    „I mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, to polityka wobec Izraela się nie zmieni”
    – Prezydent RP Lech Kaczyński, Izrael – 11.09.2006 r.

    „Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość”
    – Premier Izraela Beniamin Natanyahu, Jerozolima 23 luty 2011 r. –
    na powitanie premiera RP Donalda Tuska wraz z jego rządem.

    W tym samym czasie biegły [i biegną] dwa przeciwstawne sobie procesy.

    – Pierwszy – rozpoczęty Układem Europejskim z dnia 16 grudnia 1991 r. – dla którego wprowadzenia w życie zorganizowano kanciasty stół – zwany dla niepoznaki ‘okrągłym stołem’. Później w czerwcu 1992 r. użyto karty lustracyjnej dla rozgonienia w Sejmie powstałej opozycji w stosunku do tego Układu Europejskiego. Przy tej okazji wykreowano mity tzw. ‘nocnej zmiany’, którymi karmiono Polaków dla zbudowania obecnego układu politycznego, zbudowania całych mechanizmów zniewalających Naród Polski i w konsekwencji osiągnięcia tragicznego obecnie stanu państwa polskiego. Niepomierne zasługi na tym polu ma obecne PiS oraz PO, a i nie gorsze SLD oraz PSL.

    – Drugi – odbudowy na najwyższym poziomie prawdziwego życia żydowskiego w Polsce, jeśli nie w tym, to na pewno już w następnym pokoleniu [za rabinem Sacha Pecaric].
    Temu procesowi od samego początku wiernie służył i służy PiS [Prawo i Sprawiedliwość] wraz z PO [Platformą Obywatelską]. Służył też Lech Kaczyński wraz ze swoimi współpracownikami.
    Pod te procesy dostosowywano też i inne partie pod względem personalnym.
    Pod te procesy układane były i są listy kandydatów do tzw. wyborów – poczynając od liczących się większych miast [ale i miasteczek], aż po Prezydenta RP.
    Temu drugiemu procesowi sprzyjał i sprzyja prowadzony proces pierwszy.

    Zasadniczo są już gotowe wszystkie elementy do masowego osadnictwa Żydów w Polsce.
    Wgląd w archiwa IPN stronie izraelskiej zapewnił prezydent Lech Kaczyński już we wrześniu 2006 roku. Pozostało jedynie do dopracowanie pole przyzwolenia społecznego Polaków na masowe osadnictwo w Polsce Żydów. W każdym bądź razie ten proces osadnictwa Żydów w Polsce będzie kontynuowany.

    Więcej – bardzo obszernie i solidnie udokumentowane na witrynie http://jozefbizon.wordpress.com

  64. Marek S said

    Ad 63.

    (Nie)Polska Neo-Endecja, czyli Filip Memches i spółka

    Pani Ago,

    Dziękuję za podesłanie tekstu. Nie mam ostatnio czasu na znaczne zajmowanie się tymi sprawami. Ale kilka uwag do tego tekstu.

    Wygląd tych ludzi wcale nie jest słowiański. Są cechy charakterystyczne które na pierwszy rzut oka pozwalają stwierdzić niesłowiańskie i niepolskie pochodzenie. Zresztą gdy ludzie są młodzi to wydaje się że są podobnie. Z biegiem jednak czasu, zarysowują się wyraźne różnice. Poza tym zdjęcie jest czarno białe i niewyraźne.

    Dziwny tytuł tego artykułu. Jest wieloznaczny. Można odnieść warażenie że jest zakodowaną formą rozterek autora, czyli Filipa Memchesa. Gdy odejmiemy jedną literkę z jego nazwiska to mamy słowo Meches, co znaczy Frankista, potomek grupy Jakuba Franka, którzy nazywali siebie nawzajem Mechesami. Zresztą on wygląda na żyda.

    Autor wspomina Roberta Kaczmarka i Piotra Gontarczyka w swoim tekscie. Wiele wskazuje że Gontarczyk jest w istocie żydem. Można to wywnioskować z jego mętnej mowy, dwuznacznego zachowania w różnych sytuacjach, a także wyglądu. Cenckiewcz jest inny i od razu czuje się innego ducha. Nie wiem kim jest Robert Kaczmarek, ale jeżeli jest promowany przez Filipa Memchesa to nie zdziwiłbym się jak to też un. Zresztą kto inny by się zajmował tematami związanymi z żydostwem w formie promocji filmu o Betar, organizacji terrorystycznej.

    Autor pisze:
    „Patronem był bowiem Josef Trumpeldor, działacz niepodległościowy, który zginął w roku 1920 w obronie zaatakowanej przez Arabów jednej z osad żydowskich w północnej Galilei. Umierając miał powiedzieć: „Nieważne, dobrze jest umrzeć za nasz kraj”.”

    Kto jak nie żyd może tak tylko pisać o swoich? Choć to najprawdopodobniej zmyślona historyjka, czyli żydowska Haggada. Żydzi zawsze tworzą bajki o sobiej. Tylko osoba emcjonalnie związana z żydostwem może wtrącać takie bajki do swoich tekstów, tylko po to aby działać na emocje czytelników w celu pozytywnego usposobienia ich do żydostwa.

    Autor przedstawia Żabotyńskiego w pozytywnym świetle i jako nacjonalistę. W istocie był on terrorystą odpowiedzialnym za zamachy i śmierć wielu ludzi a nawet milionów. Memches nie wspomina, że właśnie Władimir Żabotyński był głównym propagandzistą „Tureckiego” (czytaj żydowskiego) Komitetu Postępu i Jedności, który to właściwie jest odpowiedzialny za eksterminacją przynajmniej 1.5 milliona Ormian w 1915 roku i ok. 700 tys Assyryjczyków. Żabotyński jest więc w istocie ludobójcą, a Filip Memches wciska ciemnotę Polakom, i przedstawia w pozytywnym świetle.

    Żabotyński promował politykę „Blut und Boden”, i to wcześniej niż Hitler.

    Autor pisze że „Polska elita polityczna życzliwie odnosiła się do żydowskich aspiracji niepodległościowych”. Wynikało to z wielu powodów. Napewno narodowcy chcieli się pozbyć żydów z Polski, ale nie za wygórowaną cenę. Wydaje się jednak że już wtedy ta elita „Polska” w znacznej mierze była pochodzenia frankistowskiego i/lub mocna związana z masonerią. I to była rzeczywista przyczyna tak silnego materialnego i finansowego wsparcia dla syjonistów.

    Antelman pisze w swoim opracowaniu „To Eliminate the Opiate” że przed II wojną światową właśnie w Warszawie było najsilniejsze ognisko Frankistów. Oni też prawdopodobnie kierowali wypadkami politycznymi w Polsce w tamtym czasie. Polacy nie mieli wtedy, tak jak i teraz, zielonego pojęcia o ich istnieniu, nie mówiąc o sile która zakulisowo rozgrywa grę.

    Memches pisze że Betarowcy”Poza tym byli jednoznacznie antybolszewiccy i antysowieccy.”

    Niezupełnie jest to prawda. Żabotyński postulował że najpierw musi powstać żydowskie państwo a później państwa komunistyczne pod wodzą żydów, a nie na odwrót. Obawiał się on, że jak najpierw żydzi przejmą władzę w państwach, to nie będzie im się chciało jechać do Izraela, bo … będzie im zbyt dobrze w tamtych państwach.

    Tak więc Filip Memches wciska znowu Polakom kit, jakoby byli anty bolszewiccy. Wcale nie. Chodziło jednynie o sekwencję zdarzeń. O tym że w istocie Żabotyński współpracował z przywódcami komunistycznymi może świadczyć fakt że gdy Żabotyńskiego skazano na 15 lat za posiadanie broni, to zaraz go uniewinniono, twierdząc że wewnątrz jego organizacji weszła bolszewicka partia Poalei Zion .

    Memches pisze że „Jeśli dziś warto to czynić, to dlatego, że to ważny fragment XX-wiecznej historii Polski.”

    Wcale nie jest to ważny fragment naszej historii. Ważne fragmenty naszej historii wcale nie są uczone w szkołach, a nawet zabronione jest publiczne o tym mówienie. Tymi ważnymi fragmentami historii jest uświadomienie Polakom kto był inicjatorem powstań w których wyginęli najlepsi Polacy. Kim był Piłsudski, i kto rządzi Polską od II wojny światowej.

    W następującym akapicie mamy iście żydowski popis przewrotności. Autor pisze: ”

    „I tu dochodzimy do pewnego paradoksu. Żydowscy nacjonaliści marzący o swoim państwie pozostawali Europejczykami. Ich mentalność była europejska. Inspirowali się kulturami krajów, w których mieszkali. Pomysł powrotu na Bliski Wschód – motywowany argumentami historycznymi – być może okazał się więc ukrytym, niech będzie, że nawet nieuświadamianym, kolejnym europejskim projektem kolonialnym. A skoro tak, to postrzeganie palestyńskiego oporu przeciw Izraelowi jako odruchu antykolonialnego, wydaje się logiczną konsekwencją.”

    A więc, według Mechesa, to Europejczycy są odpowiedzialni za eksterminację Palestyńczyków a nie żydzi. Według Mechesa, żydzi byli jedynie „ofiarami” które „inspirowały się kulturami krajów w których mieszkali” i dlatego stworzyli państwo Izrael kosztem Palesyńczyków. Ważne jest też to co Memches nie powiedział lecz sugeruje. Zapytajmy się więc teraz: A z jakiego kraju pochodzili ci żydzi którzy budowali Izrael? Oczywiście z Polski. No więc, według logiki Memchesa, to Polacy są odpowiedzialni za prześladowania Palestyńczyków, bo zainspirowani kulturą Polską żydzi, a więc kraju w którym wcześniej mieszkali, podjęli europejski projekt kolonialny. Od tego już krok do stwierdzenia że był to w istocie Polski projekt kolonialny.

    Proszę zwrócić uwagę jak oni to krok po kroku rozmywają swoją odpowiedzialność. Wiele jest już dowodów na to że w istocie projekty kolonialne nie były Europejczyków lecz żydów. Podobnie, mentalność żydowska czy też nacjonalistów żydowskich, wcale nie była europejska lecz na przelot żydowska, a co Memches w żywe oczy kłamie.

    No dobrze, skoro Filip Memches twierdzi że Izrael jest państwem kolonialnym, to wydaje się logicznym że należy zlikwidować to państwo kolonialne tak jak i inne kolonie. Lecz, cóż za niespodzianka, Filip Memches uprzedza nas już w następnym paragrafie, że takie myślenie jest niedopuszczalne bo:

    „Oczywiście państwo żydowskie na Bliskim Wschodzie jest od 1948 roku faktem. Biorąc to pod uwagę, należy stwierdzić, że ci, którzy roją z różnych powodów o jego końcu, są groźnymi wizjonerami, dostarczającymi amunicję ideologiczną palestyńskim terrorystom i innym środowiskom, niebezpiecznym również dla Europy”

    No i co z tego że jest faktem. Kolonie też były faktem i je zlikwidowano. Dlaczego ci którzy postujują zlikwidowanie największego bandyty światowego podniesionego do rangi państwa, są wg. Memchesa, niebezpiecznymi wizjonerami? Wg. Memchesa dlatego że „jest to niebezpieczne dla Europy”. Można się zapytać. Jak jest to niebezpieczne dla Europy skoro to żydzi zorganizowali wszytkie zamachy w Europie, USA (WTC), i na świecie a nie arabowie.

    No więc mamy tu przykład talmudycznej mentalności, którą można wyrazić krótko w ten sposób.

    Za zbrodnie na Palestyńczykach nie są odpowiedzialny żydzi lecz Europejczycy, a szczególnie Polacy, bo … ogłupili biednych żydów swoją Europejską mentalnością. Natomiast nie wolno nawet myśleć o likwidacji państwa Izrael, bo to zagraża Europejczykom.

    Ciekawe jak? Raczej powoduje wzrost bezpieczeństwa Europejczyków.

    Na końcu Filip Memches nawołuje polskich żydów do pozostania w Polsce i tych co są za granicą lub mają korzenie z Polski, do przybycia do Polski.

    I to ci ludzie, jak Filip Memches i z nim związane towarzystwo, jakiś czas temu ogłosiło się neo-endecją?

    P.S. Dziwne jest że pseudo-narodowcy którzy najwięcej krzyczą i którzy tak chętne i szybko krytykują innych narodowców którzy coś pożytecznego zrobili, wogóle nie zabierają głosu żeby przedstawiać Polakom tych malowanych neo-endeków i ich przewrotny język. Chyba że są tak głupi że nie dostrzegają tych subtelności językowych które mają olbrzymi wpływ na młodych, i za jakiś czas ujawnią się z całą siłą.

  65. Marek S said

    Ad. 64

    Addendum

    Należy zaznaczyć że Elita Kabalistyczna, wszystkie swoje przedsięwzięcia robi według pewnych prawideł kabały. Izrael nie mógł powstać wcześniej, bo na rok jego powstania wybrano 1948 rok. „Przepowiedział” to już pewien rabin w 1812 roku. Rok 1948 jest bardzo ważny w Kabale, już nie pamiętam dlaczego, ale wiem że był wyjątkowy.

    Należy zaznaczyć że Żabotyński, podobno, zmarł „nagle” na atak serca w czasie gdy był z wizytą w Nowym Jorku. Czy to nie przypomina wypadków z niektórymi marionetkami komunistycznymi które „nagle”, będąc w Moskwie, się przeziębiły i zmarły? „Atak serca” to ulubiona metoday na ludzi którzy z takich lub innych powodów, już nie są potrzebni, lub zaczynają brudzić w większym planie.

    Elita Kabalistyczna nie chciała utworzyć państwa żydowskiego wcześniej, i może dlatego Żabotyński musiał umrzeć. Zresztą podobnie jak Lech Kaczyński.

    Budowa nowego „Jeruzalem” na terenie Polski wymaga aby ciągle była podlewana krwią najlepszych jej synów. Zwłaszcza gdy nie są już potrzebni.

    Jest to ofiara składana Molochowi.

  66. Leszek said

    Oto Nowe Tu, oto nowe Tam – Pismo mówi nic nowego to już było – mam na myśli politykę Agresywnego Syjonizmu wobec podbijanych Narodów, kórą można streścić w starożytnej Maxymie: Divide et Impera.

    Dzielenie opanowali do perfekcji, ta cała akcja walki óżnej maści Palikoów z krzyżem to dzielenie Polaków, To straszenie G.-nianej Wybiurczej Orbanem i Węgrami, Sraszenie Biaorusią, straszenie Rosją. Boją się jak diabeł wody święconej, boją sie Syjoniści współpracy narodów Słowiańskich w dziele odnowy chrześcijaństwa i zdrowyc wartosci społecznych, jak zaufanie do Państwa, przywiązanie i dbanie o Rodzinę, itp. itd.

    Wszystkich zainteresowanych zapraszam na moją skromną stronę, serdeczne podziękowania dla tórcy Blogu za inspirację, za walkę w obronie wartości przez duże „W”. Zostańcie z Bogiem, leszek

    http://leszekurbanski.eu/

  67. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4558&Itemid=55

    (…) Po tragicznej śmierci prezesa NIK Waleriana Pańki jego nazwisko, podobnie jak i nazwisko Michała Falzmanna, zniknęło z mediów i debaty publicznej. I tak to trwa do dziś przez 20 już lat.

    Producenci ciszy politycznej i medialnej

    Dlatego rodzi się fundamentalne pytanie o przyczyny trwania przez 20 lat tej ciszy medialnej i politycznej. Ciszy, która jest stale celowo produkowana, o czym osobiście przekonałem się już 5 lat temu. Wraz z prof. J. Przystawą byliśmy zaproszeni w 2006 roku na sesję na Uniwersytecie Śląskim poświeconą XV rocznicy śmierci prezesa NIK prof. W. Pańki, a zorganizowaną przez uczelnianą „Solidarność”. Końcowym jej rezultatem miał być apel uczestników do ministra sprawiedliwości o wznowienie śledztwa w sprawie przyczyn śmierci prezesa NIK. Sesja ta skończyła się skandalem wywołanym próbą niedopuszczenia i jego i mnie do wygłoszenia referatów na temat afery FOZZ w ogóle, a okoliczności śmierci prezesa NIK w szczególności. Uważam, że ukrytym reżyserem tego skandalu była niejaka prof. Irena Lipowicz, ongiś posłanka Unii Demokratycznej i Unii Wolności, a potem ambasador Polski w Austrii. Pojawiła się na sesji jako członek kolegium NIK i de facto kierowała jej przebiegiem, wyprowadzając tuż przed atakiem na nas całą świtę oficjeli z sali obrad i dając wymowny znak skinieniem głowy prowadzącemu obrady. Chodziło oczywiście o uniemożliwienie nam pokazania związku między śmiercią W. Pańki i M. Falzmanna, a aferą FOZZ, a tym samym zniechęcenie uczestników do podpisywania apelu do ministra sprawiedliwości. To dlatego I. Lipowicz produkowała ciszę. Dziś jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich. To dużo mówi o mechanizmach i sprężynach kluczowych karier politycznych w III RP.

    Cisza – pisał bowiem R. Kapuściński – żąda, aby wrogowie ciszy znikali nagle i bez śladu. Cisza chciałaby, żeby jej spokoju nie zakłócał żaden głos – skargi, protestu, oburzenia. Tam gdzie rozlegnie się taki głos, cisza uderza z całej siły i przywraca stan poprzedni – to znaczy stan ciszy.

    Ta cisza medialna i polityczna jest celowo produkowana przez 20 lat. Kto jest podmiotem tej złowrogiej produkcji? Kto ma możliwość przez 20 lat stałego i skutecznego wpływu na aparat ścigania i wymiary sprawiedliwości, rządzące i opozycyjne partie polityczne oraz system medialny z kluczowymi koncernami medialnymi? Jest to w istocie pytanie, w jakim państwie żyjemy i czym jest III RP?

    Ukryte panowanie społeczne

    Swoją pełną odpowiedź sformułowałem już przy analizie przyczyn niszczenia polskiego górnictwa węgla kamiennego, gdyż paradoksalnie podmiot tej wyniszczającej restrukturyzacji, jak i podmiot produkujący ciszę w sprawie przyczyn śmierci W. Pańki, a szerzej w sprawie afery FOZZ, jest ten sam. Tym podmiotem jest grupa beneficjentów afery FOZZ, dla których rabunek finansów publicznych Polski stał się źródłem kapitałów finansowych, a w konsekwencji również podstawą panowania społecznego. W. Pańko znał część z nich być może nawet z nazwiska i imienia. Jest to licząca prawdopodobnie około kilkuset osób sieć postkomunistycznej oligarchii polityczno-finansowej, wyrosłej na bazie wysokich funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych, szczególnie wojskowych. Stworzyli oni swoiste alternatywne antypaństwo, by użyć określenia zmarłego tragicznie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jest to grupa społeczna o charakterze oligarchii, dzięki skoncentrowania w swoich rękach olbrzymich aktywów politycznych i finansowych. Aktywa polityczne to czarny kapitał społeczny w postaci nieformalnych i niejawnych dla opinii publicznej sieci powiązań i zależności, stworzonych celowo w końcowym okresie PRL i samej transformacji, a przenikających cały aparat państwowy; od władzy wykonawczej i ustawodawczej, po sądowniczą, a także kluczowe działy gospodarki i kluczowe ogniwa systemu medialnego. Kapitał finansowy to olbrzymie aktywa finansowe, a głównie przechwycone strumienie finansów publicznych, od afery FOZZ z przełomu lat 80. i 90. poczynając, a prawdopodobnie na aferze paliwowej sprzed kilku lat kończąc. To rząd co najmniej dziesiątków miliardów złotych.

    Jest to grupa ukrywająca w sposób profesjonalny swoje istnienie, a stąd niezauważalna, niewidoczna dla opinii publicznej. Ma formę istnienia analogiczną do kosmicznej czarnej dziury. O jej funkcjonowaniu świadczą tylko skutki dla otoczenia społecznego. Dlatego tak ważne jest dla postkomunistycznej oligarchii kontrolowanie państwowych służb specjalnych, gdyż tylko one są w stanie dokonać ich identyfikacji. Stąd tak bolesne okresowo było rozwiązanie WSI, kontrolowanego, a wręcz kierowanego jak sądzę bezpośrednio przez tę oligarchię. A jedyny bezpośredni dowód na jej istnienie z jakim się zetknąłem, to właśnie wypowiedź byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z czasów rządów PiS, Bogdana Świączkowskiego. Mogę powiedzieć tak – ujawnił B. Świączkowski – w czasach kiedy byłem szefem służb specjalnych, dochodziły do nas informacje, że pewne grupy ludzi przygotowują się do tego, żeby podejmować strategiczne decyzje o losach Polski. Jeśli dołożymy do tego informacje ujawnione medialnie, że w zasadzie stare służby wymyśliły Platformę Obywatelską, to można sobie jakoś tę grupę zawęzić. (…) Dla nich pan Tusk jest tylko kukiełką, a te osoby dbają o to, żeby być w cieniu. To znaczy funkcjonować w życiu publicznym, ale jako właściciele firm, przedsiębiorcy, nie starają się być na świeczniku. Ci główni gracze są zawsze w cieniu. (…- W moim przekonaniu (to – WB) wyselekcjonowana przez Służbę Bezpieczeństwa i służby wojskowe na przełomie lat 80. i 90. tzw. grupa biznesmenów oraz ich oficerowie prowadzący. Proszę pamiętać, kto miał podsunąć ideę stworzenia Platformy Obywatelskiej (Tusk to tylko kukiełka, fragmenty przygotowywanego do wydania wywiadu rzeki z byłym szefem ABW Bogdanem Świączkowskim i jego zastępcą Grzegorzem Osieczkiem, „Gazeta polska”, 28.09.2011).

    Agentura wpływu i ordynacja wyborcza

    Głównym instrumentem tej ukrytej celowo kontroli i wpływania na aparat państwowa, gospodarkę i system medialny była i jest agentura wpływu, utworzona z agentury komunistycznych służb specjalnych. Zaciekłość zwalczania lustracji wynikała i wynika z ochrony instrumentu panowania oligarchicznego. Ta polityczna agentura policyjnego i wojskowego wywiadu krajowego została bowiem przekształcona w agenturę wpływu, z równoczesnym jej rozmieszczeniem w kluczowych ośrodkach systemu polityczno-państwowego, gospodarczego i medialnego. Agentura wpływu to poszczególne osoby, zwłaszcza wpływowe i uznawane za autorytety oraz instytucje, w tym partie polityczne, czy tylko ich kierownictwa, które usytuowane w sferze polityki, mediów, wymiaru sprawiedliwości i gospodarki wykonują zadania zlecane przez sieć oligarchii – od podejmowania i wpływania na decyzje, po uzasadnianie, motywowanie i opiniowanie Szczególnie ważną rolę odgrywała tu i odrywa medialna agentura wpływu, umożliwiająca skuteczną cenzurę i dezinformację opinii publicznej mimo formalnej wolności słowa.

    Ale decydującym instrumentem ustrojowym panowania pokomunistycznej oligarchii polityczno-finansowej jest panowanie nad Sejmem, czyli partiami politycznymi w Sejmie. Tym ustrojowym instrumentem panowania jest tzw. proporcjonalna ordynacja wyborcza do Sejmu, dzięki której od 20 lat następuje samokooptacja klasy politycznej wyłonionej przy okrągłym stole. Pozbawienie obywateli biernego prawa wyborczego poprzez uniemożliwienie samodzielnego startu w wyborach do Sejmu bez pośrednictwa list partyjnych i zredukowanie prawa czynnego do głosowania na już wybranych przez oligarchie partyjne, wzmocnione 5% progiem wyborczym i finansowaniem partii, które już weszły do Sejmu, skutecznie unieruchamia scenę polityczną. Kontrola zaś systemu medialnego, w sytuacji gdy faktycznie głosuje się na medialne wizerunki partii i ich liderów, pozwala na panowanie oligarchii nad Sejmem, a w konsekwencji nad państwem, a w konsekwencji nad Polską, przy zachowaniu pozorowanej demokracji, w której wybory parlamentarne są farsą.

    XX rocznica tragicznej śmierci prezesa NIK prof. Waleriana Pańki, a nieco wcześniej odkrywcy afery FOZZ Michała Falzmanna, jest tragiczną okazją by ponownie przypomnieć, iż bez zmiany ustrojowych gwarancji panowania postkomunistycznej oligarchii w postaci proporcjonalnej ordynacji wyborczej, nie tylko nigdy nie wyjaśnimy rzeczywistych przyczyn tych śmierci, ale nasze państwo będzie nadal spychane w przepaść cywilizacyjną.

  68. revers said

    .. rozbiorow, kolejne spojrzenie

  69. misiek said

    @66 Leszek.

    Z eugenika masz racje.

    Ostroznie z Allan’em Watt. Czlek ten jest syjonista, podobniek jak Alex Jones. Ich celem jest sianie strachu i nienawisci. A wiadomo ze ten kto sieje strach zbiera burze. I oto im chodzi , o sprowokowanie masowego fermentu. A potem juz tylko stan wojenny i ich upragnione NWO.

  70. Pyrek said

    @69 Misiek
    Masz racje, najlepiej się położyć i jeszcze do tego zamknąć oczy co by nikogo nie prowokować…

    Przy okazji polecam:
    http://www.prisonplanet.pl/multimedia/film_szok_i_trwoga,p344927344

  71. […] Zródło: Marucha […]

  72. […] Zródło: Marucha […]

  73. Warszawiak said

  74. A.Niemojewski:”Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu”
    Dotarla wreszcie z kraju wyczekiwana ksiazka.teraz wiem jak czul sie Sienkiewiczowski „Latarnik”.
    Wspaniala praca i unikalne,rzeczowe opracowanie.
    Teraz krok po kroku zeskanuje calosc „ku potomnosci” i „pro publico bono”.

    ANDRZEJ NIEMOJEWSKI
    „DUSZA ZYDOWSKA W ZWIERCIADLE TALMUDU”
    WYDANIE DRUGIE UZUPELNIONE

    „Talmud jest jedynym zrodlem ,z ktorego zydostwo wyplynelo,jest gruntem ,na ktorym zydostwo istnieje i jest dusza zywiaca ,ktora zydowstwo ksztaltuje i utrzymuje.”
    Samson Raf.Hirsch

    WARSZAWA
    1920
    NAKLADEM AUTORA,Wilcza No.35

    Fragment przedmowy autora:

    „Nim wiec powstanie Instytut Zydoznawczy ,ktory zaopiekuje sie ta ksiazka ,oddaje ja pod opieke tych wszystkich obywateli polskich i uczonych polskich ,ktorzy zrozumieja ,ze odradzajaca sie Ojczyzna nasza ma byc Polska a nie Judeo-polska , i ze pomagac mozemy procesowi historycznemu odzydzenia polski tylko takim orezem jak umiejetne zydoznawstwo”.

    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=1&t=15097

    Jerzy Ulicki-Rek

  75. Kronikarz said

    To jest prawdziwa historia Polski – list czytelnika. Zenon Jaszczuk
    NIGDY O TYM NIE ZAPOMINAJCIE – MATKA DZIECIOM!!!

    ….Gross, że to Polacy mordowali niewinnych żydów. Niech on napisze, ile setek, tysięcy polskich patriotów zginęło z rąk żydowskiego NKWD. Syberia…..

    Szperając po starych gazetach trafiłem na list czytelnika. Pomyślałem, że dzisiaj w zakłamanym świecie warto ten list opublikować dla młodego pokolenia Polaków – aby zawsze o tym pamiętali i przekazali swoim dzieciom – jak mówi matka tego pana. Pamiętajcie, że prawdy się nie dowiecie z żydowskich wszelkich przekaziorów. Żyd nie zna słowa – PRAWDA!!!

    List.

    Jestem pełen podziwu dla Pana postawy patriotycznej i całym sercem Pana popieram za demaskowanie żydokomuny w dobie tak tragicznej dla naszej Ojczyzny. Nie jestem już młodym człowiekiem, rocznik mój 1937. W życiu przeżyłem bardzo wiele tragedii, a zaczęły się one po 17 września 1939 roku, gdy na tereny te weszła armia sowiecka. Ojciec mój miał poglądy narodowe. W 1939 roku powołany został do wojska i już do nas nie wrócił, dostał się do niemieckiej niewoli, zmarł w Dachau w 1943r. Natomiast matkę, mnie i dwóch moich starszych braci w dniu 20 czerwca 1941 r załadowano do transportu na Sybir na stacji kolejowej w Czyżewie. Był to już ostatni transport składający się z 60 wagonów towarowych. Za dwa dni wybuchła wojna. Szlag trafił pakt Ribbentrop – Mołotow.

    Zanim to się jednak rozegrało, trzeba podkreślić haniebną rolę żydostwa w stosunku do Polaków. Żarli polski chleb przez dziesiątki (setki) lat , ale zawsze działali na naszą szkodę. Tak było i tym razem. Jak nam opowiadała matka i inni, z chwilą wkroczenia wojsk sowieckich żydostwo witało ich kwiatami, większość żydów pozakładało czerwone opaski i wydawało w ręce sowieckie ukrywających się żołnierzy polskich, których aresztowano, a oficerów natychmiast rozstrzeliwano. To są fakty, o których moja matka przykazywała nam nigdy nie zapomnieć. Tak żyliśmy od września 1939 do dnia 20 czerwca 1941 r . W międzyczasie przy pomocy żydów NKWD robiło spisy ludności polskiej przeznaczonej do deportacji na Sybir. Pierwsze transporty ( przeważnie inteligencji) odjechały już zimą 1940 r. W ostatnim transporcie była i nasza rodzina

    Po czterech tygodniach morderczej jazdy w towarowych wagonach, w upale z niedostateczną żywnością i wodą, dojechaliśmy do republiki Komi do miasta Kotras nad rzeką Wyczegdą. Tu załadowano nas na barki rzeczne i jeszcze płynęliśmy wśród tajgi przeszło tydzień, a było to kilka tysięcy ludzi, przeważnie kobiet z małymi dziećmi oraz starców, których masa zginęła podczas tej morderczej drogi. Wysadzono nas wśród tajgi na brzeg gdzie był łagier i tartak. Zamieszkaliśmy w barakach zapluskwionych, zbudowanych z okrągłych pni drzew bez podłóg. Była to poprostu hala. Każda rodzina otrzymała nagą pryczę, wyżywienie bardzo nędzne i w małych ilościach. Wszyscy dorośli zdolni do pracy otrzymali piły i topory i zostali zagnani do tajgi do ścinania stuletnich sosen. Od pracy zależała porcja chleba i trochę zupy. Zaczął panować straszliwy głód i choroby. Śmiertelność była bardzo duża. Nie będę tego już opisywał, bo te zbrodnie są już na ogół znane, ale nigdy jak dotychczas zbrodnie żydosowieckie nie zostały napiętnowane. Do Polski wróciliśmy w lutym 1946r.

    Panie redaktorze, dziś, gdy czytam o Jedwabnem i o fałszu żydowskim z tym związanym, nóż otwiera się w kieszeni. Jakże bezczelnie może kłamać taki s…… Gross, że to Polacy mordowali niewinnych żydów. Niech on napisze, ile setek tysięcy polskich patriotów zginęło z rąk żydowskiego NKWD. Niestety. Żyd prawdy nigdy nie napisze i co gorsze, od koryta polskiego dobrowolnie nie odejdzie.

    Na oczach Polaków rozkradają dorobek całych pokoleń, niszczą zakłady pracy, a my się temu biernie przyglądamy. Prócz nielicznych protestów, przeważnie robotniczo-chłopskich, reszta Narodu jest uśpiona, nie słychać tu głosu polskich prawników, cicho siedzi cała palestra adwokacko-śędziowska. Czyżby wszyscy byli ŻYDAMI? Ale biada wam i hańba prawnicy, adwokaci, ludzie z wyższym wykształceniem, nie zabieracie głosu, gdy OJCZYZNA kona.

    Pamiętajcie, ze okręt któremu na imię POLSKA , jest juz mocno pochylony na burtę, a jak zatonie, to i was szlag trafi. Nie ocaleją wasze wille, baseny, dacze, potoniecie jak szczury, a który ocaleje niech wie, że nic nie dokonał w celu obrony własnego narodu i wieczna HAŃBA mu. Bo chłop i robotnik krew i własne życie odda dla Ojczyzny, gdy zajdzie taka potrzeba. Niech ci wszyscy magistrzy, doktorzy prawa, sędziowie wiedzą, że po rozbiorze POLSKI utracą lukrowane posadki, dyplomami swymi, najwyżej bedą mogli podetrzeć sobie tyłek, biura adwokackie, togi sędziowskie przybierze ŻYD, a wy u nich bedziecie czyścić kible.

    Podziwiam i popieram całym sercem Wielkiego Polaka i patriotę księdza Henryka Jankowskiego. On jedyny w całaj POLSCE zabrał głos w obronie razkradanej i hańbionej naszej OJCZYZNY. On powiedział w homilii w kościele św. Brygidy w Gańsku wielką prawdę, której żaden judasz nie powiedział w rządzie i zażydzonym sejmie. A oto jego słowa:

    Nie może być tak, żeby NARODEM 40-milionowym w sercu Europy rządziła mniejszość żydowska. Wystarczy, słowa te powinny trafic do serca każdej POLKI i POLAKA w obronie śmiertelnego zagrożenia OJCZYZNY.

    Po tej wypowiedzi gromy zaczęły spadać na głowę szlachetnego POLAKA PATRIOTĘ, do ataku ryszyło światowe żydostwo łącznie z rodzimymi zdrajcami komunistycznymi, ale ksiądz się nie ugiął, bo wie, że ma w NARODZIE ogromne poparcie od MORZA do TATR. Częściowo zażydzony Episkopat niech wie, że podczas Powstania Listopadowego 1831 r na placu zamkowym powieszono kilku zdrajców NARODU w strojach biskupich. Historia może się powtórzyć.

    ŻYDOSTWO w POLSCE OSTRZEGAMY: Wszystkich tych co są żydami, nie wyłączając Stolzmana-Kwaśniewskiego, a podszywających się pod rdzennych POLAKÓW, rozliczymy do 4-go pokolenia. ŻYDOWSCY oszuści, judasze i faryzeusze, domagacie się od POLAKÓW odszkodowań za holokaust i kamienic, a przecież dobrze wiecie , że w ciągu ostatniego stulecia wy, krętacze i oszuści, doprowadziliście do krwawej rewolucji bolszewickiej w Rosji, wy kredytowaliście i uzbrajaliście HITLERA. to wy faryzeusze, obsadziliście w Rosji bolszewickiej aparat władzy i terroru NKWD w 80%. Kim byli Lenin, Kalinin, Mołotow, Litwinow,Beria, Wyszyński, Merkulow, Trocki? Może na te pytania zechce odpowiedzieć kłamca Gross.

    ŻYDOSTWO światowe jest ODPOWIEDZIALNE za WYBUCH II wś, za zniszczenie Polski i oddanie jej w sowiecką niewolę w JAŁCIE. Przyczynił się do tego żyd Roosevelt i zażydzona ANGLIA. Zydostwo jest odpowiedzialne za śmierć ponad 25 tyś oficerów polskich – KATYŃ, SMOLEŃSK, MIEDNOJE itd.

    To wy w 1939 r na przedpolach WARSZAWY Okęcie z rabinem na czele witaliście kwiatami czołgi HITLERA.

    Długa jest lista waszych zbrodni przeciwko NARODOWI POLSKIEMU. Jedną mozemy dać wam odpowiedz – w odpowiednim czasie damy wam odszkodowanie w postaci sznura i szubienicy. Choćby nam przyszło walczyć z całym żydostwem świata – nie oddamy wam POLSKIEJ ZIEMI.

    JUDEOPOLONII NIE BĘDZIE I PRZEPROSIN RÓWNIEŻ.

    Michał.

    Z gazety Tylko Polska – nr 39 (106) 2002 roku str 13.

    Pozdrawiam Cię Michał i całą Twoją rodzinę – Zenon.
    http://polacy.eu.org/1657/to-jest-prawdziwa-historia-polski-list-czytelnika-/

  76. Stan Sark said

    jestem POLAKIEM nigdy nie opuszcze swej ziemi i che byc w niej pochowany tak mi dopomoz BOG

  77. Instytut Zydoznawczy

    Miłuj Żyda Z Całej Mocy Swojej.mpg – YouTube2.flv

    Stanislaw Witkowski:”Zydzi, przestancie klamac ! ! !”

    Protokoły Lucyfera

    To jest prawdziwa historia Polski – list czytelnika.

    Zyd atakuje o.Rydzyka

    LISTA ŻYDÓW W POLSCE

    LISTA ŻYDÓW W POLSCE

    Zbyszek Koreywo:Globalny pacht (I).

    Dlaczego jestem antysemitą?

    Żydowscy Synowie Zakonu Przymierza

    „Jezus to bekart”zydowska spiewka bozo-narodzeniowa.

    Antysemici !!!

    Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim Ks. Justyn B.Pranajtis

    Nieskuteczny antysemityzm III RP

    Państwo żydowskie” – co to naprawdę oznacza i dlaczego …

    „Antysemici” o Zydach

    Żydowscy ubecy,konfidenci i sprzedajne szmaty.

    Zbrodnicze Plemię – Jan Polak

    Polacy – Żydzi. Bilans wieków współżycia

    Gdy rządzą ofiary

    Wypędzenia Żydów. Nieprofesjonalna analiza historyczna

    Syjonizm i III Rzesza

    „Powstały NOWE PRZYKAZANIA boskie.”

    SYNOWIE SZATANA

    ELITY ŻYDOWSKO-POLSKIE – KTO NA PRAWDĘ RZĄDZI POLSKĄ?

    Geopolityka Izraela: biblijna i współczesna

    Talmud – najlepszy kodeks mafijny !

    Mesjanizm a kwestia żydowska – praca księdza Trzeciaka

    dr Leszek Szcześniak:”Judeopolonia – żydowskie państwo w ..

    Zydraci

    Międzynarodowy Żyd – Henry Ford

    Amerykańska swatka

    Zamiary wobec Narodu Polskiego i Polski.

    24 Protocols of eldery zion – video

    Cywilizacja żydowska Prof. Feliks Koneczny

    RUCH ODRODZENIA ŻYDOWSKIEGO W POLSCE. MANIFEST

    List dr Zbigniewa Kękusia do naczelnego rabina Polski

    Proces prania mózgów żydowskich

    TALMUD, CO ZAWIERA I CZEGO NAUCZA – ks.prof.J.Kruszynski

    Wiedza to potega

    CZARNY PTASIOR-JOANNA SIEDLECKA

    HISTORIA KOMUNIZMU W POLSCE-Leszek Wichrowski

    RENEGACI – Leszek Wichrowski

    ZBRODNIA BEZ KARY-Leszek Wichrowski

    Prawda o Kielcach 1946 r. Część I

    Komitet 300 „Sanhedrynem” Rządu Światowego

    Rothschildowie

    Rockefellerowie

    Prawda o Kazarach i ich choroby genetyczne

    The Promised Land of Organized Crime…
    i wiele ,wiele wiecej.

    Polceam goraco.

    http://www.polskawalczaca.com/viewforum.php?f=52

    Jerzy Ulicki-Rek

  78. Stan Sark said

    dobre

  79. Kronikarz said

    „Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci”.
    Takie słowa miał wypowiedzieć premier Tusk

  80. revers said

  81. revers said

  82. Instytut Zydoznawczy

    http://www.polskawalczaca.com/viewforum.php?f=52

    Jerzy Ulicki-Rek

  83. revers said

    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=52&t=17279&sid=d0a243e39bffa34bf72edb864dd82617

  84. Candelaria said

    I’ve been browsing online greater than three hours nowadays, but I never discovered any fascinating article like yours. It’s lovely price enough for me.
    Personally, if all site owners and bloggers made good content as you probably
    did, the net can be a lot more useful than ever before.

  85. Fran SA said

    Ad. 15 Niereligijna
    Gadal slepy o kolorach a nie-religijni o religijnych. Ani Herzl ani zaden z zalozycieli Izraela nie mieli na mysli zadnej religii. Niereligijna powinna o takich rzeczach wiedziec.
    Propozycja Herzla byla, zeby zalozyc panstwo zydowskie w Ugandzie, Bata chcial zalozyc w Patagonii, Stalin im zalozyl w Birobidzianie i maj go do tej pory; jeszcze byl Madagaskar i Kimberley w Australii.
    Natomiast w 19 wieku gdy rewolucja przemyslowa szla pelna para ( doslownie) i nasz Lukaszewicz wymyslil lampe naftowa; a potem to juz poszlo z gorki. Anglicy wydarli podstepem licencje na wydobywanie ropy w Iranie i swiatowa wierchuszke lichwiarzy olsnilo!
    Zalozyc bardzo lichwiarskie i biznesowe panstwo w srodku … ropy naftowej. Trzeba bylo tylko dorobic mitologie, i powiazac tajemnicza nitka o watku religijnym chazarow z sabra i poprzemieniac biblie i pare innych zrodelek wiedzy poniszczyc, zapomniec o zydowskim historyku Flawiuszu – a nastepnie wykupic media i podawac w swiat rozne pierdoly.
    Media spelnily swoja role w przygotowaniu do pierwszej i drugiej wojny swiatowej. Radze Niereligijnej poczytac o czym byl Traktat Wersalski.

    Ja jeszcze duzo rzeczy nie wiem. Dzis mnie Piotrx pomogl zrozumiec wiele rzeczy.
    Ale o ile ja wiem, ze bardzo malo umiem, o tyle pani Niereligijna wie jeszcze mniej. Zwlaszcza na temat religii.

  86. Fran SA said

    Ad. 57
    Maran
    Z dedykacja dla p. MARAN

  87. edo200 said

    LUDZIE A MOZE BY KTOS ZŁOZYŁ DONOS O SPISKU KLERYKALNO ZYDOWSKIM DO PROKURATURY CZY SŁUZB SPECJALNYCH BAZGRACIE TU A TU TRZEBA DZIAŁAC

  88. mieszko1 said

    Wokół berlińskiego kongresu – Stanisław Michalkiewicz

    Aktualizacja: 2012-07-9 9:44 am

    Ach, cóż za siurpryza – i to w dodatku podwójna, ach, co ja mówię – nie żadna tam „podwójna”, tylko wręcz poszóstna! Właśnie kilka dni temu, to znaczy – 4 lipca – wszystkie niezależne media doniosły o odbytym 12 maja br. w Berlinie pierwszym kongresie Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, na którym przedstawione zostały różne gorące pragnienia i postulaty – między innymi i ten, by język hebrajski został uznany w naszym nieszczęśliwym kraju za drugi język urzędowy. Niezależne media okraszają tę informację uspokajającym komentarzem „Wielkiego Przyjaciela Polski”, czyli byłego ambasadora Izraela w Warszawie, pana dra Szewacha Weissa, który powiada, że to „fantazje”. Może sam w to wierzy, a może tylko tak dobrotliwie komentuje ze względów humanitarnych, by niepotrzebnie, a zwłaszcza – by przedwcześnie nie płoszyć naszego mniej wartościowego narodu tubylczego.

    Z drugiej jednak strony, wiele fantastycznych pomysłów ziściło się nawet na naszych oczach, więc dlaczegóż to akurat ten miałby się nie ziścić? Skoro szef Mosadu został Honorowym Obywatelem Rzeczypospolitej, to dlaczego – powiadam – w przyszłości nie będzie mógł zostać Pierwszym Obywatelem? Takie rzeczy już się przecież w naszym nieszczęśliwym kraju zdarzały – że wspomnę choćby Jakuba Bermana, który wprawdzie był tylko skromnym wiceministrem, ale w prawdziwym rządzie – jak wspomina Stanisław Mikołajczyk, który przecież coś tam musiał o tym rządzie wiedzieć – był w hierarchii na pozycji czwartej, zaraz po Iwanie Sierowie, po którym następował szef NKWD w sowieckiej ambasadzie, następnie ambasador Lebiediew, a zaraz potem – właśnie Berman, którego generał Jaruzelski jeszcze w roku 1983 udekorował orderem Krajowej Rady Narodowej. Ale mniejsza o te wspominki, pokazujące przecież, że ciągłość pewnych procesów przekracza bariery transformacji ustrojowych i odwracania sojuszów – zwłaszcza, gdy sojusze są odwracane również przez starszych i mądrzejszych – bo ważniejsze są inne, aktualne okoliczności tej całej sprawy.

    Po pierwsze – ten „pierwszy” kongres Ruchu Żydowskiego Odrodzenia w Polsce odbył się w Berlinie, a nie w Warszawie, mimo, że ta pompuje i pompuje pieniądze w Muzeum Historii Żydów Polskich. To, że pieniądze pompuje pani prezydentowa Hanna Gronkiewicz-Waltz, to naturalne, jakże by inaczej. Znacznie ciekawsza jest darowizna, jaką ostatnio wzbogacił Muzeum najbogatszy człowiek w Polsce, czyli pan dr Jan Kulczyk, który ponoć dał aż 20 milionów. Za takie pieniądze na Ukrainie została przeprowadzona „pomarańczowa rewolucja” po której do dzisiejszego dnia nie może się pozbierać pani Julia Tymoszenko. Zresztą – mniejsza o nią – bo dotacja uczyniona przez pana dra Jana Kulczyka wskazuje, że i on coś musi wiedzieć a skoro coś musi wiedzieć i daje, to znaczy, że wie, iż trzeba dawać. „Bo mówiła żony ciotka: tych co płacą – nic nie spotka” – powiadał Konstanty Ildefons Gałczyński. A któż w naszym nieszczęśliwym kraju jest bez grzechu wobec Boga i bez winy wobec cara? Może są takie osoby, ale czy należy do nich akurat pan dr Jan Kulczyk? Tego oczywiście nie wiemy, ale skoro płaci, to pewnie też liczy na to, że nic go nie spotka.

    Mimo to jednak kongres odbył się w Berlinie, a nie w Warszawie, chociaż odrodzenie żydowskie ma nastąpić właśnie w naszym nieszczęśliwym kraju, a nie w Niemczech! Dlaczego tedy w Berlinie? Warto przypomnieć artykuł pewnego malarza, jaki ukazał się przed kilkoma laty w niemieckiej prasie – że mianowicie dobrze byłoby przenieść Izrael do Europy. Autor wskazywał dwie możliwe lokalizacje: Turyngię, albo Polskę. Ponieważ w Niemczech malarze dochodzą czasami do wielkiego znaczenia politycznego, osobiście bym tych projektów nie lekceważył tym bardziej, że wychodzą one naprzeciw niemieckiej polityce – i to nie tylko historycznej, ale i politycznej. Bo chyba nikt nie wątpi, że taki kongres musiał odbywać się za aprobatą tamtejszych władz, a może nawet – z ich entuzjastycznym, choć dyskretnym poparciem?

    Dlaczego zatem niemieckim władzom zależy na odrodzeniu żydowskim w Polsce? Czyżby dlatego, że takie odrodzenie znakomicie wkomponowuje się w scenariusz rozbiorowy, ułatwiając rozciągnięcie ścisłej politycznej i gospodarczej kontroli nad naszym mniej wartościowym narodem tubylczym przy pomocy politycznego instrumentu pod nazwą Judeopolonia? Pożyteczna myśl raz rzucona w przestrzeń prędzej czy później znajdzie swego amatora – a warto przypomnieć, że pomysł Judeopolonii pojawił się w roku 1916 – co prawda w trochę innym kształcie terytorialnym, ale przecież nie o kształt tu przede wszystkim chodzi, tylko o roztoczenie kurateli nad mniej wartościowym narodem tubylczym – by każdy rozpaczliwy odruch sprzeciwu z jego strony bezpiecznie pacyfikować, jako wybuch organicznego polskiego antysemityzmu. Judeopolonia stanowi znakomite alibi, więc pourquoi pas – tym bardziej, że co najmniej od końca lat 90-tych niemiecka polityka historyczna jest ściśle skoordynowana z polityką historyczną żydowską.

    Po drugie – warto zwrócić uwagę, że kongres odbył się w Berlinie 12 maja, a niezależne media w Polsce, jak na komendę poinformowały o tym nie, dajmy na to, 13 maja, tylko dopiero 4 lipca! Nawet zakładając – co wydaje się niepodobieństwem – że ów berliński kongres był imprezą starannie zakonspirowaną i żadna informacja ani o jego odbyciu, ani o jego postanowieniach, nie przedostała się na zewnątrz, to znaczy, że 4 lipca ktoś tę imprezę rozkonspirował. Kto mógł to zrobić i w jakim celu? Jeśli to nieprawdopodobne przypuszczenie byłoby trafne, to jasne, że musieli uczynić to organizatorzy imprezy. Skoro uznali, że 4 lipca już można ujawnić to, czego nie można było za żadne skarby ujawnić 13 maja, to znaczy, że między 13 maja, a 4 lipca jakaś sytuacja zmieniła się w sposób zasadniczy, że w tym czasie musiały zapaść jakieś decyzje i to decyzje nieodwracalne. Wydaje się oczywiste, że w tych decyzjach nasi Umiłowani Przywódcy nie uczestniczyli – że dla nich starsi i mądrzejsi wyznaczyli makagigi w postaci koko koko euro spoko – podobnie zresztą jak w wielu innych sprawach. W takiej sytuacji decyzje owe musieli podjąć nie tylko strategiczni partnerzy, tzn. Niemcy i Rosja, ale również – miłujący pokój Izrael, a skoro i on – to także nasz największy sojusznik w NATO, czyli USA pod kierownictwem administracji Baracka Obamy – z naszego punktu widzenia najgorszej od czasów Franklina Delano Roosevelta. Mamy zatem znowu scenariusz rozbiorowy z udziałem trzech państw i aprobatą czwartego.

    Wreszcie ostatnia sprawa – świadoma dyscyplina niezależnych mediów. Bo jeśli berliński kongres, jaki odbył się w Berlinie 12 maja, nie był imprezą ściśle zakonspirowaną, to fakt jednoczesnego ukazania się informacji o nim w niezależnych mediach głównego nurtu w Polsce jest bardzo poważną poszlaką, iż w mediach tych obowiązuje świadoma dyscyplina. Kto tę dyscyplinę narzucił i kto ją egzekwuje? Czy przypadkiem nie oficerowie prowadzący? W demokratycznym państwie prawnym, zwłaszcza urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, bardzo ważne są masowe nastroje. Jakże tedy miejsca, w których te masowe nastroje są wytwarzane, mogłyby pozostać zaniedbane przez okupujących nasz nieszczęśliwy kraj bezpieczniaków? Nie ma takiej możliwości, przeciwnie – właśnie ten odcinek musi być przez nich szczególnie penetrowany i kontrolowany. Skoro tedy, przy tak ścisłej kontroli udało się nałożyć skuteczną surdynę na informację o berlińskim kongresie prawie aż na dwa miesiące, to znaczy, że świadoma dyscyplina w niezależnych mediach jest znacznie większa, niż nam się wydaje.

    Stanisław Michalkiewicz

    Felieton • serwis „Nowy Ekran” (www.nowyekran.pl) • 9 lipca 2012

    Za: michalkiewicz.pl
    Tags: III RP, jewish control, judaising, michalkiewicz

Sorry, the comment form is closed at this time.