Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Lily o Wolne tematy (53 – …
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    NICK o Wolne tematy (53 – …
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    MatkaPolka o Kult i wiara w życiu Józefa…
    Genesis o Kult i wiara w życiu Józefa…
    Zerohero o Wolne tematy (53 – …
    NICK o To była amerykańska rozgłośnia…
    marteczka o Wolne tematy (53 – …
    NICK o Polska polityka podżegania
    NICK o Drewno – od wieków polsk…
    NICK o Wolne tematy (53 – …
    Zerohero o Wolne tematy (53 – …
    NICK o Wolne tematy (53 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 496 obserwujących.

Przygotowania do eksploatacji Polski?

Posted by Marucha w dniu 2010-06-24 (Czwartek)

Dziś “badania terenu”, jutro masowa eksploatacja Polski: Amerykański koncern Chevron przygotowuje się do poszukiwań zasobów polskiego gazu łupkowego
Za http://www.bibula.com/?p=23223

Amerykański koncern Chevron jesienią rozpocznie poszukiwania gazu łupkowego w województwie lubelskim. Prace eksploracyjne są planowane na pięć lat i mają odpowiedzieć na pytanie, czy na Lubelszczyźnie rzeczywiście znajdują się złoża gazu ziemnego w łupkach.

Na spotkaniu z wojewodą lubelskim delegacja Chevronu przedstawiła wczoraj wstępne założenia planowanych prac badawczych dotyczących poszukiwań gazu łupkowego na Roztoczu. Chevron otrzymał 4 koncesje na działalność eksploracyjną na Lubelszczyźnie. Badania mają określić obecność, ilość i jakość gazu łupkowego. – Zostały wyznaczone cztery miejsca do przeprowadzenia badań – powiedziała po spotkaniu wojewoda lubelski Genowefa Tokarska. – Są to okolice Kraśnika, Frampola, Zwierzyńca i Grabowca. Rozpoczęcie prac planowane jest na czwarty kwartał, a dokładnie za rok poznamy pierwsze wyniki badań. Liczymy na dobrą współpracę – dodała wojewoda.

Prace poszukiwawcze realizowane będą w trzech etapach. Pierwszy, który rozpocznie się jesienią, będzie polegał na zastosowaniu bezinwazyjnych geosond, które bez szkody dla środowiska za pomocą odbitych od skał fal sejsmicznych określą poziom gazu. W przypadku pozytywnego wyniku tych badań dokonane zostaną próbne odwierty, które John Claussen, dyrektor zarządzający projektem Chevronu w Polsce, ostrożnie planuje na koniec przyszłego roku. Czas trwania prac eksploracyjnych Clausen szacuje na pięć lat.

Poszukiwania gazu łupkowego na Lubelszczyźnie zlokalizowane są na Roztoczu, które pod względem przyrodniczym stanowi najbardziej atrakcyjną część regionu. Wymaga to szczególnej ostrożności związanej z dbałością o środowisko. O uzyskanie decyzji środowiskowej na prowadzenie badań Chevron dopiero będzie się starał, ale wojewoda Tokarska nie przewiduje specjalnych trudności w załatwieniu tych formalności. – Wiem, że firma dołoży wszelkich starań, by nie uszkodzić środowiska naturalnego – powiedziała po spotkaniu z delegacją Chevronu. – Zapewniali, że mają sprawdzone sposoby, by uchronić cenne przyrodniczo obszary. Badania będą dotyczyły głębszych warstw ziemi i dopiero na znacznej głębokości będą się rozchodziły promieniście od miejsca eksploracji – wyjaśniła Tokarska. Dyrektor Claussen, pytany, czy przewidywane złoża w Polsce mogą zalegać na głębokości większej niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie firma Chevron zdobyła duże doświadczenie w wydobyciu, stwierdził, że według przewidywań złoża w Polsce powinny znajdować się na tej samej głębokości co w USA (około 3-3,5 km).

Adam Kruczek, Lublin

Od admina:
W Nigerii za rządów Sani Abacha’y reżim wojskowy skazał na śmierć dziewięciu członków ludu Ogoni (m.in. Kena Saro-Wiwę). Ludność Ogoni od lat protestowała przeciw dewastacji środowiska spowodowanej przez takie firmy jak Shell, Elf, Agip, Mobil i Chevron w delcie rzeki Niger.
Chevron należy do grona firm, które osiągnęły zyski na wojnie w Iraku – koncern otrzymał tam licencję na wydobycie.

Komentarzy 16 to “Przygotowania do eksploatacji Polski?”

  1. hawo said

    czyli juz wiadomo komu przynalezymy i gdzie prowadza wszystkie drogi

  2. Isreal said

    Roztocze (w tym Zwierzyniec) wyautowane. Kolejne miejsce cenne gospodarczo dla „miejscowych” ginie.
    Wczoraj telefonicznie dowiedziałem się , że moje cenne miejsce jest niszczone zgodnie z prawem i ministry mają je w d….
    Kto wyrazi chęć, a jest wystarczająco dużyd może wjechać i „zrównać” z ziemią każde miejsc – po trupach
    Ale mamy na co zasługujemy. A to nie raz (i nie dwa) podkreślacie na podwórku Gajowego

  3. Grażyna said

    POLSKA jest prawie JAK DRUGI AFGANISTAN! Tam też Amerykańscy napastnicy – czyli Chazar-żydowscy globalistyczni terroryści – rękami American US Army – ponadpaństwowi złodzieje kradną złoża natury, jakie Odwieczny Stwórca dał Narodowi Afganistanu. Dowód? A co tam robił polski geolog zabity w Afganistanie w ubiegłym, 2009, roku???

    ZŁODZIEJE Z AMERYKI TERAZ IDĄ DO NAS, DO POLSKI – ŻEBY KRAŚĆ, CO DO NICH NIE NALEŻY (TAK POSTĘPUJĄ ZAWSZE CHAZAR-ŻYDZI!)

  4. Realista said

    re 2

    Co to znaczy, ze kradna co do nich nie nalezy?

    Polski „żont” im to dal, a wiec to do nich nalezy. Zatem to nie jest kradziez.

    Jesli chce sie to zmienic to trzeba zmienic wpierw Polski „żont”.

  5. piwozpianka said

    Gdzie są zieloni jak są potrzebni. Blokują skutecznie nasze inwestycje, a żydowskie firmy robią sobie co chcą. Może zostali opłaceni i temat żabek i ptaszków zszedł na dalszy plan?

  6. Praworządny Obywatel NWO said

    A najzabawniejsze,że oddajemy im te złoża za 1% wartości. To już lepiej niech to leży w skałach i czeka aż się kiedyś dorobimy niepodległości i nowoczesnych bezpiecznych technologii.
    Ja zaczynam się zastanawiać czy mniejszym złem wśród tych szubrawców z PO-PiSu nie jest Komor. Wyprowadznie wojsk z Afganistanu zapowidział KOmor(Jaro by tam został dłużej niż kowboje), mówił też o tych zagrożeniach ekologicznych przy eksploatacji gazu z łupków.

  7. aga said

    Adam Śmiech: „Wyborczy komentarz”
    Do czego doszliśmy? Do tego, że dzisiaj mamy kontrkandydatów Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego, którzy wywodzą się dokładnie z tej samej tradycji politycznej (prometeizm, romantyzm, Piłsudski, Giedroyc, rusofobia), a nawet organizacyjnej (obaj byli związani z opozycją, Komorowski z ROPCiO, Kaczyński z KOR-em; potem Solidarność i styropian).

    Znamy wyniki wyborów prezydenckich. Dla porządku – kandydaci otrzymali następujące poparcie, przy frekwencji 54,8 %:

    – Bronisław Komorowski – 41,54 %

    – Jarosław Kaczyński – 36,46 %

    – Grzegorz Napieralski – 13,68 %

    – Janusz Korwin-Mikke – 2,48 %

    – Waldemar Pawlak – 1,75 %

    – Andrzej Olechowski – 1,44 %

    – Andrzej Lepper – 1,28 %

    – Marek Jurek – 1,06 %

    – Bogusław Ziętek – 0,18 %

    – Kornel Morawiecki – 0,13 %

    Są to wyniki przygnębiające. Dwóch głównych kandydatów uzyskało 78 %, a dodając G. Napieralskiego, nawet 91,68 % głosów! Kolejny krok ku układowi dwubiegunowemu został uczyniony. Tak naprawdę o to tu chodzi – aby scena polityczna w Polsce została ostatecznie opanowana przez wywodzące się z tego samego pnia siły polityczne, niby różniące się, niby ideowo skonfliktowane. W ten sposób, za fasadą niby demokracji, tworzy się układ stały, którego w pewnym momencie nie będzie już można ruszyć. Tak stało się w krajach Zachodu, tak stanie się i u nas. Pół biedy jeśli, tak jak na Zachodzie, układ tego rodzaju służy utrwaleniu jednej polityki państwowej, korzystnej dla danego kraju. Co innego u nas, gdzie – co jest ewenementem na skalę światową (pomijam oczywiście kraje egzotyczne) – siły polityczne mające układ dwubiegunowy stworzyć, odwołują się jednako do samobójczych tradycji polityki z czasów niewoli, rojąc na ich podstawie „koncepcje” polityczne jawnie niebezpieczne dla państwa i narodu. Co gorsza, ludzie to kupili. Zawsze utyskiwaliśmy na upadek myślenia politycznego w Polsce, ale jeśli spojrzeć choćby na ostatnie dziesięciolecie, to dzisiaj sytuacja jest nieporównywalnie gorsza od tej chociażby z lat 2002-2005, kiedy silne LPR i Samoobrona były poważnym czynnikiem na scenie politycznej, i, najważniejsze, dość istotnie różniącym się od pozostałych. Polityczne gangsterstwo i nieudolność liderów tych ugrupowań doprowadziły do ich likwidacji na własne (a przy okazji w interesie obcych) życzenie. Do czego doszliśmy? Do tego, że dzisiaj mamy kontrkandydatów Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego, którzy wywodzą się dokładnie z tej samej tradycji politycznej (prometeizm, romantyzm, Piłsudski, Giedroyc, rusofobia), a nawet organizacyjnej (obaj byli związani z opozycją, Komorowski z ROPCiO, Kaczyński z KOR-em; potem Solidarność i styropian).
    Podobnie jest z ich zapleczem politycznym. Powtórzę, co pisałem już wielokrotnie o tej sytuacji. Różnica między nimi polega na tym, że jedni traktują ową spuściznę po części jako dobre hasło reklamowe, w istocie – z wyrachowania, bądź z przekonania, że tzw. nowoczesność tego wymaga – rozchodząc się z jej wskazaniami, przy czym, często nie porzucając nawet haseł! Drudzy zaś, bądź traktują ideowe dziedzictwo śmiertelnie poważnie, w kategoriach mistycznych, bądź, przynajmniej, czynią tak nie z własnego przekonania, ale wychodząc naprzeciw oczekiwaniom elektoratu, który zresztą w tym kierunku urabiają!

    Zagadką jest skala rzeczywistego poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego. W ostatnich wyborach do Sejmu ludzie głosowali przeciw PiS, czym zaciemnili obraz faktycznego poparcia PO, tym razem, duża część, którą oceniam na 10-15 % głosujących, poparła z kolei Jarosława Kaczyńskiego pod wpływem współczucia po tragedii smoleńskiej. Dowodem na takie zachowanie wyborców jest także fantastyczny (270 tys. głosów) wynik p. Alicji Zając, wdowy po Stanisławie Zającu, który zginął w katastrofie Tu-154, w wyborach uzupełniających do Senatu (chociaż nie przekłada się on wprost na wynik J.K., gdyż p. Zając nie miała konkurentów w swoim okręgu).

    Zaskakująco dobrze wypadł w tych wyborach Grzegorz Napieralski. SLD zdawało się być partią powoli schodzącą ze sceny politycznej, jednak w tej chwili, znakomity wynik jej kandydata, każe spojrzeć na sytuację odmiennie. Skąd ten sukces? Odpowiadają zań różne czynniki, z których najważniejsze to moim zdaniem, powrót Leszka Millera, z czym niewątpliwie wiążę się porzucenie przez Napieralskiego w tej kampanii języka konfrontacji, nie tylko z przeciwnikami politycznymi, ale także, a może przede wszystkim, z Kościołem, porzucenie haseł agresywnie feministycznych i wychodzących naprzeciw środowiskom homoseksualnym (co jest dobre na Zachodzie, ale w Polsce, jak do tej pory, daje poparcie marginalne, zaś więcej głosów może zabrać). To fakt, że Napieralski akcentował sprawę in vitro, ale jest to akurat sprawa, w której wielu Polaków nie podziela stanowiska Kościoła. W polityce zagranicznej wypowiedział się za szukaniem przyjaciół wśród sąsiadów, wymieniając Rosję na pierwszym miejscu, czym wyróżnił się spośród kandydatów biorących udział w debacie w telewizji publicznej. Zatem 13,68 % poparcia to wielki sukces Napieralskiego, ale czy SLD? Jeśli partia wróci do agresywnej retoryki, która nie cieszy się poparciem nawet u zwolenników lewicy (ale tej w starym stylu), sukces jej kandydata przełoży się co najwyżej na 7-10 % wynik w wyborach do Sejmu. Partia będzie wówczas, jak do tej pory, jedynie języczkiem u wagi u boku możnych PO i PiS (podobnie jak Partia Liberalna w Wielkiej Brytanii wobec Konserwatystów i Partii Pracy).

    Wielkim przegranym tych wyborów jest Waldemar Pawlak i PSL. Pisze o tym z przykrością, gdyż był to kandydat najbardziej konkretny, najbardziej pragmatycznie nastawiony do rzeczywistości, przy tym ten, na którego sam oddałem głos. Można zarzucać PSL obrotowość, ale nie sposób też nie doceniać jego pozytywnej roli w rządzie Tuska, zwłaszcza w polityce zagranicznej. Porażka może też oznaczać wewnętrzne osłabienie Pawlaka w partii, a to również niedobrze, gdyż reprezentował on skrzydło mające wyraziste poglądy na historię Polski, antypiłsudczykowskie (pamięć o ofiarach zamachu majowego, walka o rehabilitację prawną Witosa) i potrafiące głośno mówić o banderowskim ludobójstwie na Kresach. Jak pokazuje przykład byłych PSL-owców – J. Wojciechowskiego i Z. Kuźmiuka – nuta antyrosyjska i pójście pod sztandarami piłsudczyzny, nie jest wykluczone. Wynik Pawlaka pogarsza sytuację PSL przed wyborami parlamentarnymi, nawet jeśli, jak niektórzy twierdzą, słaby wynik to efekt odwrócenia się PSL od własnego kandydata. Jeśli balansuje się na krawędzi progu wyborczego, takie wewnętrzne „zabawy” mogą drogo kosztować.

    Pozostali kandydaci otrzymali poparcie marginalne. Żaden z nich nie był kandydatem narodowym. Pomijając niuanse oraz tradycyjny liberalizm Janusza Korwin-Mikkego, ich propozycje programowe mieściły się w zakresie propozycji kandydatów głównych.

    Frekwencję należy ocenić jako wysoką. Nie należy mieć złudzeń, co do tych 45 % wyborców, którzy nie poszli na wybory w ogóle. Podejrzewam, że świadomie bojkotujących było góra 3-4 %, pozostałych, po prostu, polityczny los Polski nic nie obchodzi. Przez długie lata środowiska pozaparlamentarne żyły mitem, że ci wyborcy stanowią (a przynajmniej mogą stanowić) ich elektorat. Był to i jest niestety, tylko mit. Nie miejsce tu na analizę przyczyn zjawiska narodowej obojętności, niemniej, jest ona faktem. Ci, którzy poszli wybrali jak wybrali. Możemy się na to zżymać, możemy utyskiwać, złorzeczyć, ale rzeczywistości tym nie zaklniemy. Taki jest dzisiaj obraz narodu polskiego.

    Jak na to wszystko spojrzeć z oświetlenia narodowego? Jak ustosunkować się do przyszłości, tej bliższej i tej dalszej? Wyrażałem poniższy pogląd już kilka razy, tak w tekstach publicystycznych jak i w dyskusjach, ale powtórzę go jeszcze raz. Widzę dla Ruchu Narodowego w najbliższych latach dużą szansę, ale pod warunkiem, że my, do Ruchu i Myśli Narodowej się przyznający, zmienimy metodę walki, porzucając dotychczasowe formy, a to nie przystające już do rzeczywistości, jak próby organizowania ad hoc pospolitego ruszenia, rozmieniania się na drobne w wyborach, albo zwyczajnie błędne w samym założeniu, jak tkwienie w ogonie, na marginesie politycznym piłsudczyzny. Walkę o duszę prostego (broń Boże, nie w znaczeniu pejoratywnym!) Polaka, przegraliśmy z piłsudczyzną w sposób bezdyskusyjny. Kościół, w okresie międzywojennym nasz duchowy sojusznik, a nierzadko również sojusznik praktyczny w walce z polityką sanacji i kultem marszałka, dziś nie tylko nie zajmuje pozycji choćby neutralnej, ale wręcz silnie wspiera prymitywną, a co najważniejsze, nieprawdziwą wizję historii Polski, w której wszystko zawdzięczamy Piłsudskiemu, przedstawianemu coraz częściej jako wielki katolik i wyznawca(!?). Logiczną konsekwencją tej zawstydzającej idolatrii jest swoiste „uświęcenie” walki z Rosją jako dogmatu narodowej wiary. OZON-owy pomysł na ruch masowy, święci triumfy dziś, w 70 lat po swoim narodzeniu. Z tą różnica jednak, że przed wojną próbowano obudować go ideologią, dziś zaś jest oparty na fundamencie pustych haseł-fetyszy, nie poddawanych pod dyskusję, ale podawanych jako aksjomaty do wierzenia. Stąd, nasza droga musi być inna. Powinien powstać ośrodek myśli, taki narodowy trust mózgów, w formie instytutu, czy fundacji, który tworzyłby opracowania dotyczące polityki zagranicznej i wewnętrznej, wysyłał je do wszelkiego rodzaju organów władzy, do każdego, kto tę władzę sprawuje lub sprawował będzie. Obok instytucji, konieczna także jak najszerzej rozumiana działalność, nazwijmy ją po prostu oświatową, w duchu narodowym, jak największej liczby środowisk i osób prywatnych.

    Rządzą nami i rządzić będą w najbliższym czasie ludzie ideowo nam obcy, jednak samą negacją ich działań, do niczego nie dojdziemy. Na tym musi właśnie polegać zmiana jakościowa – zamiast negacji, emanacja pozytywnego programu narodowego. Negacja, ale także przycupnięcie na marginesie tej lub innej partii obcej nam ideowo, w formie żyjącej przeszłością grupy obrzędowo-rocznicowej, to droga do nikąd. Twórcy Ruchu Narodowego wyrośli w orbicie wpływów ideologii powstańczej, pozytywistycznej, socjalistycznej, w atmosferze agnostycznej. A jednak potrafili wyzwolić się od tych wpływów i samemu stworzyć coś nowego, i tak niezwykle twórczego jak RN i jego Myśl, potrafili przyciągać innych Polaków, którzy błądzili. Dziś musimy czynić to samo, wychodząc do każdego – i do ludzi PO, i do PiS, i do SLD, do wierzących i niewierzących. Nie będzie to droga łatwa, przeciwnie, wymagać będzie skonsolidowanego, konsekwentnego wysiłku obliczonego na lata, ale też nie beznadziejna. Pamiętajmy, że Dmowski wychodził z programem prorosyjskim w warunkach nie tylko zaboru, ale i często brutalnej i prymitywnej rusyfikacji!

    To program na przyszłość. Tymczasem, przed nami druga tura wyborów prezydenckich. Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że nie wolno dopuścić do wyboru na stanowisko prezydenta RP p. Jarosława Kaczyńskiego. Niech pozory nie zwodzą! Jest to polityk poważny, który z całą pewnością nie odstąpi od swoich, silnie ugruntowanych poglądów. Jego program, to prometeizm na wschodzie wyrażający się budowaniem utopii państw buforowych i pragnieniem rozbicia Rosji oraz, patrząc w drugą stronę, w istocie brak wiary w posiadająca własny pomysł na świat Polskę, wyrażający się w propozycji oddania Jej „pod opiekę” światowego obozu żydowskiego i anglosaskiej, deistycznej masonerii. Zwłaszcza w perspektywie możliwego powrotu do władzy neokonserwatystów w USA, należy się tego bardzo poważnie obawiać. Czy to oznacza, że Bronisław Komorowski jest kandydatem, na którego oddanie głosu nie budzi wątpliwości? Nic podobnego! Więcej, nie mam zamiaru nikogo namawiać – niech każdy podejmie decyzję słuchając głosu sumienia a także, mam nadzieję, biorąc pod uwagę m.in. te uwarunkowania, które wskazałem wyżej. Jesteśmy w takim punkcie dziejów, że łatwych wyborów nie ma. Pozwolę sobie zakończyć to podsumowanie wyborów prezydenckich zdaniem wyrażonym przez jednego z moich ideowych przyjaciół, zdaniem, pod którym podpisuję się z całym przekonaniem – Bronisław hrabia Komorowski nie musi być naszym bohaterem ani kandydatem na króla. Wystarczy, że nie wetknie pod państwo polskie beczki prochu i nie podpali lontu. Otóż to!

    Adam Śmiech
    http://www.jednodniowka.pl

  8. Realista said

    Re 5

    Panie Praworzadny, nie badz pan dzieckiem.

    Czy pan naprawde wierzy, ze Polskie Wojska wyjda z Afganistanu?

    Przeciez to jest normalna obietnica wyborcza dla takich jak pan i ktora nie ma zadnego pokrycia.

    Wyjda z Afganistanu jak im pozwola, tzn nigdy.

  9. lopek said

    Re 6 Aga
    Cała chazaro-bolszewicka okrągłostołowa banda, wywodzi się z jednego korzenia! Ich przodków, zainstalował w Polsce Stalin w miejsce wymordowanej inteligencji polskiej!

  10. Praworządny Obywatel NWO said

    @Realista
    Z Iraku jednak wojska wyszły, a uczciwie trzeba sobie powiedzieć,że gdyby rządził PiS byśmy tam jeszcze tkwili. Z Afganistanu może też jednka wyjdziemy. Myślę,że nie wszystko idzie zgodnie z planem we wprowadzaniu Rządu Światowego i w łonie NWO sa jakieś cholerne tarcia. Żydzi tez się kłócą. Przypomnijcie choćby z naszego podwórka Starcie Rywin-Michnik.
    Zdaję sobie sprawę,że rządzą nami szubrawcy i powiedzenie dobrego słowa na którąś ze stron tego cyrku jest być może nadużyciem,albo przynajmniej niezrecznmością

  11. Praworządny Obywatel NWO said

    Trzeba po księgowemu podejśc do sprawy i zdać sobie sprawę że budowa ruchu antyNWO musi być oparta w większości o elektorat PiS-u, który jest patriotyczny,ale niedoinformowany. Jeśli ta informacja kiedyś się do nich przebije to stworzy to ogromną antysystemową siłę. Problemem jak na razie nie do przejścia jest Jarosław Kaczyński. A,że w PiS są lub były różne opinie świadczą np. wypowiedzi byłego trzeciego bliźniaka Ludwika Dorna. Przypomnę to

    Na konferencji prasowej w Sejmie Dorn powiedział, że decyzja o udzieleniu przez niego poparcia jednemu z tych kandydatów musi być poprzedzona zawarciem odpowiedniej umowy politycznej.
    Miałoby się w niej znaleźć kilka zobowiązań kandydata, w tym: że do końca 2012 roku doprowadzi do wycofania Polskiego Kontyngentu Wojskowego z Afganistanu; powoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego „z prawdziwego zdarzenia” (mieliby do niej wejść m.in. szefowie MON, MSZ, premier, a także osoba wskazana przez Dorna); zawetuje każdą ustawę, która włącza żołnierzy i funkcjonariuszy do powszechnego systemu ubezpieczeń emerytalnych.

    Ponadto kandydat na prezydenta, który chciałby poparcia Dorna, musi obiecać, że przeciwstawi się członkostwu Polski w strefie euro, „zawetuje każde zwiększenie podatków pośrednich i bezpośrednich”, a także każdą ustawę zwiększającą nakładane na przedsiębiorców obciążenia biurokratyczne (ponad wymogi określane przez prawo Unii Europejskiej).
    Dorn poruszył kwestie kluczowe, Afganistan i euro. Tak więc Żyd Żydowi nierówny. Jaro i jego śp. brat to niestety syjoniści i tutaj miejsca na kompromis nie ma.
    Ciekawie Dorn mówił również o Belce.
    Z Ludwikiem Dornem, posłem bezpartyjnym, byłym marszałkiem Sejmu, byłym wicepremierem i byłym szefem MSWiA rozmawia Jacek Nizinkiewicz:

    – Marek Belka został wskazany przez Bronisława Komorowskiego na nowego szefa NBP.

    – To nie jest dobry kandydat. Nie chciałbym żeby polski Bank Centralny był oddziałem nieformalnego bytu jakim jest pewien układ interesów międzynarodowej finansjery.

    – To dosyć enigmatyczna wypowiedź. Co pan ma namyśli?

    – Przyjmijmy, że na podstawie mojej intuicji, wiedzy i doświadczenia wyrobiłem sobie takie zdanie. Niech pan marszałek Komorowski prześledzi działalność pana Marka Belki w Iraku. Był tam od czerwca do października 2003 szefem koalicyjnej Rady Koordynacji Międzynarodowej. Od listopada 2003 do kwietnia 2004 był dyrektorem ds. polityki gospodarczej w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych w Iraku, odpowiedzialnym za reformę walutową, stworzenie nowego systemu bankowego i nadzór nad gospodarką. Postawmy pytanie co Polska z tego miała. Nic. A firmy innych krajów – i owszem To jest kluczowe pytanie.

    – Proszę rozwinąć swoją wypowiedź.

    – Nie chcę jej teraz rozwijać, ale to są kluczowe pytania o pana Belkę. Ponadto z ręki amerykańskiej takie funkcje w Iraku mógł otrzymać tylko ktoś kto cieszy się najwyższym zaufaniem. Takim zaufaniem nie obdarza się za darmo. Wolałbym, żeby szefem NBP został jednak ktoś do kogo nasi amerykańscy przyjaciele mają mniejsze zaufanie.

    To już oskarżenie Belki wprost o amerykańską agenturę. Tak mocno tego nikt nie podniósł. chociaż trzeba uczciwie przyznać,że protestował równiez Pawlak.
    ymczasem szef PSL, wicepremier i kandydat na prezydenta Waldemar Pawlak ostro skrytykował osobę Belki, mówiąc, że nie jest on osobą niekontrowersyjną. – Nie jest najlepszą kandydaturą na obecne czasy. Potrzeba osoby, która będzie z większym wyczuciem rozumiała interesy miejscowe, krajowe w relacji do interesów globalnych, międzynarodowych korporacji – wyznał w Radiu TOK FM. Belka do ubiegłego tygodnia szefował ważnemu departamentowi europejskiemu w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Współtworzył pakiety ratunkowe dla państw pogrążonych w kryzysie
    – Belka niedawno prezentował przekonanie, że zagraniczne banki czują się odpowiedzialne za interesy prowadzone w Polsce. Tymczasem w przypadku opcji walutowych międzynarodowe banki po prostu starały się wyciągnąć jak najwięcej kasy w trudnych kryzysowych czasach – ocenił.

    Pawlak nawiązał do sytuacji sprzed dwóch lat, kiedy to wiele firm dało się wciągnąć w spekulacyjną grę na złotym, który podobno był skazany na umacnianie. Niestety, upadek banku Lehman Brothers spowodował nie tylko głęboką przecenę naszej waluty, ale też światowy kryzys finansowy. Upadły takie firmy, jak: Krosno, Monnari czy Techmex.

    Jak to się ma do szefowania NBP? – W zderzeniu interesów krajowych z globalnymi nie będzie potrafił odmówić, bardzo mocno się oprzeć. Znam realia i wiem, jakie są mechanizmy – wyznał szef PSL w TOK FM.

    To również mocna antyglobalistyczna wypowiedź. A co na to PiS.
    Otóż PiS powiedział ,że nie ma do Belki żadnych merytorycznych uwag(sic!), a protestuje jedynie w spawie trybu jego powołania.
    Czyż trzeba więcej przykładów, na to,że Jaro na globalistycznym koniu jeździ. Wyborcy PiS-u osiwieliby gdyby posłuchali o czym Jaro z bratem rozmawiali podczas tych wszystkich pielgrzymek do Izraela i audiencji w Mossadzie. Kiedyś ta wiedza będzie nam może dostepna. Wszystko może się jeszcze odwrócicć,ale wyzwolenie przyjdzie raczej na skutek zawalenie się planów NOW na świecie. Sami na niepodległość na razie nie jesteśmy w stanie sie wybić. P
    O Belce i PZU był kiedyś fajny film, o dziwo zrobiony przez TVN. ktoś tu chyba podawał link.
    A moim skromnym zdaniem niedoceniamy wagi powołania go na szefa NBP. Nakazał Komorowi go powołać sam Brzeziński, a to tłumaczy wiele.PO go powołał a PiS nie miał żadnych uwag merytorycznych! I to jest jądro władzy, a nie jakieś tam wybory prezydenta bez uprawnień w baraku unijnym.

  12. Pollack said

    Czesc, Parworzadny Obywatel

    Chyba masz racje co do Brzezinskiego. Niedawno czytalem jakis artykul gdzie nazwano Brzezinskiego najbardiej wplywowym „Polakiem” na swiecie (chyba nawet przed JPII). Pytanie tylko czy mozna go nazywac „Polakiem” kiedey reprezentuje interesy NWO a nie Polski.
    Warto przypomniec tlumaczenie artykulu „Wojna i pokoj”, w ktorym autor wymienia najbardziej wplywowe osrodki usatalajace polityke wschodnia NATO.
    Wsrod politykow ktorzy brali udzial w konferncji w Rydze przed kilku laty znaczace miejsce zajmowal Brzezinski.
    http://kandydaci2010.wordpress.com/2010/05/12/bracia-kaczynscy-a-polityka-osaczania-rosji/
    Nie musze dodawac, ze bracia Kaczynscy realizowali z zapalem ta polityke. Widocznie Jaroslaw otrzymal nowe wytyczne kiedy zmieniona wspomniana polityke i uznano teraz Rosje za sojusznima.

  13. Praworządny Obywatel NWO said

    @ Pollak
    To,że Pawlak protestował przeciwko Belce dobrze o nim świadczy. PiS jak pisałem nie miał do niego żadnych merytorycznych uwag (sic),a nie podobał im się tylko tryb jego powołania jak mówił Kaczyński. Tak więc obie partie pogodził Brzeziński. Teraz Brzeziński uderzył w gong i powiedział „bijcie się do utraty tchu, o to kto będzie lepiej realizował interesy globalistów i Izraela”. No to się biją. Ludzie klaskają,czasem gwiżdżą i tupią. Czasem się cieszą, czasem mają łzy goryczy. Wiadomo „demokracja”. Ale jakby nie zagłosowali zwycięzy zawsze Brzeziński i jego mocodawcy.

  14. demokracja bezpośrednia said

    Badania ? Jakie badania ? Wszystko mają wyłożone na tacy .Polskie zasoby są znane od dawna jak i ich lokalizacja . Za rok to złodzieje już będą napełniać cysterny . Służalcze merdia i politykierstwo partyjne oszukują Polaków w żywe oczy ,tylko po to żeby ludzie nie zakumali z jakim przekrętem wszechczasów mamy do czynienia .Jedyna nadzieja ,że będzie kiedyś możliwość nacjonalizacji wydobycia gazu wzorem Wenezueli .

  15. Pietrus1 said

    Ad 11,ad 12
    Być może strategia USraela zmierza do pozyskania sojusznika w Rosji dla celu uwikłania jej(prowokacja)w konflikt z Państwem Środka.
    Więcej w artykule III Wojna Światowa ze strony:http://urbas.blog.onet.pl/Suma-wszystkich-strachow-Czesc,2,ID402958250,DA2010-03-21,n

  16. Praworządny Obywatel NWO said

    @ Pietrus
    Też myślę, że NWO idzie na wojnę z Chinami. Usa zgadza się żeby Rosja została jednak regionalnym mocarstwem i urządziła Europę po swojemu wsespół z Niemcami. To przez Niemcy Rosja będzie zresztą zagrypiona NWO.Będą Rosję oczywiście podgryzać, gdzie się da,ale jakiegoś frontalnego ataku nie będzie. Jakby nie patrzeć to USA siedzi w kieszeni u Chińczyków nie u Rosjan. W Chinach nie dało się zainstalować różnych Michników i Geremków z tej prostej przyczyny,że z powodów rasowych żaden Żyd nie może tam udawać Chińczyka. Praawie na całym świecie sztuczka udawania miejscowych się udawała,a w chinach klops. Rosja poza tym gra nie-fair kartą irańską. Coś czuje,że ruscy są „pełni dobrej woli, ale nie zdążą” sprzedać Iranowi systemów obrony przeciwlotniczej. Umowa podpisana przecież już dawno. A Chiny chyba jednka Iranu nie opuszczą. Niedługo chyba się zresztą o tym dowiemy bo wojna wisi w powietrzu. Izrael chyba doszedł do wniosku,że z każdym dniem USA słabnie a chiny rosną w siłę. Czas gra na niekorzyść globalistów. A Rosja pozostaje zagadką

Sorry, the comment form is closed at this time.