Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Styczeń 3rd, 2012

Tabu śmierci mózgowej

Posted by Marucha w dniu 2012-01-03 (wtorek)

Z Renate Greinert, matką chłopca, któremu po wypadku w 1985 r. pobrano organy do transplantacji, autorką książki „Kwestia sporna – dawstwo organów. Umrzeć w stanie nienaruszonym. Walka matki”, rozmawia Agnieszka Żurek.

Jest Pani inicjatorką listu otwartego do kanclerz Niemiec Angeli Merkel, w którym postuluje się konieczność przeprowadzenia rzetelnej debaty na temat przemilczanych aspektów transplantologii. Co stało się bodźcem do napisania tego apelu?
– Został on napisany w imieniu całej grupy osób, które nie uznają kategorii śmierci mózgowej za kryterium wystarczające do orzeczenia zgonu. W mojej opinii, osoby w śmierci mózgowej są w rzeczywistości ludźmi umierającymi, a nie umarłymi. Jeśli jest to kobieta w ciąży – jest w stanie wydać na świat dziecko, jeśli mężczyzna – zachowuje płodność. Miałam udział w powstaniu wspomnianego listu jako osoba, która bezpośrednio zetknęła się z tym zagadnieniem. Jestem matką trojga dzieci. Jeden z moich synów został potrącony przez samochód, kiedy jechał na rowerze. Widziałam moje dziecko w stanie śmierci mózgowej. Okazywał wszystkie oznaki życia. Widziałam mojego syna wtedy, kiedy orzeczono u niego śmierć mózgową, i zobaczyłam go także w dniu jego pogrzebu. W tych dwóch momentach wyglądał diametralnie różnie. Kiedy orzeczono u niego śmierć mózgową, wciąż wyglądał jak osoba żywa.

To musiał być dla Pani wstrząs.
– Tak. Zaczęłam rozumieć, że człowiek martwy nie może być, według mnie, dawcą pewnych organów. Przez szereg lat wielu lekarzy mówiło mi, że się mylę, że jestem matką wciąż pogrążoną w żałobie i dlatego nie mogę być wiarygodna. Istniała jednak spora liczba naukowców, lekarzy, teologów i przedstawicieli innych profesji krytycznych wobec definicji śmierci mózgowej. Część lekarzy i naukowców uznała natomiast śmierć mózgową za obowiązującą definicję śmierci. Stoję na stanowisku, że opinia publiczna powinna dowiedzieć się o istnieniu tych dwóch grup reprezentujących przeciwstawne stanowiska. Dopiero wtedy każdy będzie miał możliwość indywidualnego podjęcia decyzji o oddaniu organów do przeszczepu.

Pani nie miała takiej możliwości.
– Kiedy zostawiłam swojego syna w szpitalu po tym, jak lekarze poinformowali mnie o jego śmierci, nie sądziłam, że mogę zostać przez nich zmanipulowana. Pochodzę z rodziny lekarzy i prawników i nie mieści mi się w głowie, że można oszukać kogoś w takiej sprawie. Miałam jednak wrażenie, że coś jest nie tak, nie mogłam przestać o tym myśleć. W końcu poprosiłam o otwarcie trumny z ciałem mojego syna. I wtedy zobaczyłam różnicę. Ciało mojego dziecka wyglądało zupełnie inaczej niż w momencie, kiedy orzeczono u niego śmierć mózgową. Od tamtej pory byłam pewna, że stało się coś niewłaściwego. Zaczęłam szukać informacji na temat śmierci mózgowej i przeszczepów. To było bardzo trudne, ponieważ ten temat otoczony jest zmową milczenia. Tymczasem gdybym wcześniej posiadała odpowiednią wiedzę, nigdy nie zgodziłabym się na to, żeby mój syn stał się dawcą organów.

Czy na drodze poszukiwania wiedzy na temat śmierci mózgowej spotkała Pani sprzymierzeńców?
– Tak, spotkałam się z Hansem Jonasem, który napisał esej na temat definicji śmierci. On właśnie jako pierwszy zaprotestował przeciwko przyjmowaniu kryterium śmierci mózgowej za obowiązujące. Napisał tekst na ten temat tuż po tym, jak zmieniono definicję śmierci, wprowadzając kategorię śmierci mózgowej. Hans Jonas zachęcił mnie, żebym nie ustawała w swoich poszukiwaniach i żebym zaczęła zabierać głos publicznie, mówiąc o tym, czego doświadczyłam. Podkreślił: „Ludzie muszą wiedzieć, że człowiek nie składa się jedynie z materii, ale że jest kimś więcej”. Jonas uważał, że opinia publiczna jest w stanie przyjąć argumenty podważające kryterium śmierci mózgowej, pod warunkiem jednak, że będzie miała dostęp do wiedzy.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 15 Komentarzy »

Polski parowóz wyhamowuje

Posted by Marucha w dniu 2012-01-03 (wtorek)

Spadek liczby nowych zamówień w przemyśle i spadek zatrudnienia w tym sektorze wskazują, że aktywność gospodarcza w Polsce wyraźnie maleje.

Przemysł coraz silniej odczuwa zmniejszenie zamówień związane z kryzysem strefy euro i ograniczaniem deficytu budżetowego oraz presję na wzrost kosztów produkcji w kraju spowodowaną przyjęciem przez Polskę pakietu CO2.

W grudniu wyprzedzający wskaźnik koniunktury HSBC PMI dla polskiego sektora przemysłu pogorszył się w porównaniu z listopadem i wyniósł 48,8. Jest to najniższy poziom od października 2009 r., gdy wyniósł on 47,6. Tempo spadku wskaźnika było najszybsze od czerwca 2009 roku. Raport HSBC podkreśla, że PMI już drugi miesiąc z rzędu utrzymuje się poniżej poziomu neutralnego (50 proc.). Wskaźnik PMI wyliczany jest na podstawie wskaźników dotyczących nowych zamówień w przemyśle, wzrostu produkcji, poziomu zatrudnienia, czasu dostaw i poziomu zapasów.

Siódmy miesiąc z rzędu spada liczba nowych zamówień z rynków eksportowych, choć w grudniu tempo spadku nieco wyhamowało w porównaniu z listopadem. Wzrost produkcji został utrzymany, choć tempo wzrostu było słabe. W grudniu spadł poziom zatrudnienia. Tempo spadku liczby miejsc pracy było najszybsze od października 2009 roku.

Po raz pierwszy od grudnia 2010 r. zmalała liczba miejsc pracy w przemyśle. Przyczyną był spadek liczby nowych zamówień oraz presja na ograniczanie kosztów spowodowana wyższymi cenami energii, paliw i metali oraz droższym importem w związku z osłabieniem złotego. Jednocześnie ceny wyrobów gotowych w przemyśle wzrosły tylko nieznacznie, co oznacza, że firmy starały się nie przerzucać kosztów na klienta, aby utrzymać konkurencyjność na rynku.

– Dane wskazują na dalsze spowolnienie aktywności gospodarczej zarówno krajowej, jak i zagranicznej – powiedziała ekonomistka HSBC Agata Urbańska. – W połączeniu z malejącym wskaźnikiem zatrudnienia dowodzą one złagodzenia presji inflacyjnej i stanowią argument przeciwko podwyżce stóp procentowych. Obecnie podstawowa stopa NBP wynosi 4,5 procent.

– Pogorszenie wskaźnika PMI odzwierciedla obniżenie koniunktury u naszych głównych odbiorców za granicą wywołane problemami strefy euro, a także osłabienie koniunktury w kraju związane z uczestniczeniem Polski w „procesie oziębiania klimatu” – komentuje dr Cezary Mech. – Udział Polski w pakiecie CO2 [redukcji emisji dwutlenku węgla – przyp. red.] zmniejsza konkurencyjność polskiej gospodarki i uniemożliwia nam wykorzystanie krajowych zasobów tanich surowców energetycznych, takich jak węgiel kamienny i brunatny – wyjaśnia finansista. W spadającym PMI widoczne jest także wyraźne osłabienie siły nabywczej polskiego społeczeństwa związane z dążeniem do zmniejszenia deficytu budżetowego.

Małgorzata Goss
http://naszdziennik.pl/

.

Posted in Gospodarka | 40 Komentarzy »

Potraktowani z buta

Posted by Marucha w dniu 2012-01-03 (wtorek)

Mimo środków prewencji zwolnieni pracownicy Lubelskich Zakładów Przemysłu Skórzanego po krótkiej szarpaninie z ochroniarzami i przy biernej postawie policji sforsowali barierki i siłą wdarli się do zakładu, gdzie zajęli świetlicę. Protestujący zablokowali też obie bramy zakładu, uniemożliwiając wyjazd ciężarówek z transportem wykonanego obuwia. W tej sytuacji władze spółki zdecydowały się wczoraj na rozmowy ze związkowcami.

– Zostaliśmy potraktowani jak śmiecie – mówi stojący przed zakładem pan Wiesław, mechanik z 31-letnim stażem pracy, który wieczorem 29 grudnia ub.r. jako jeden ze 144 pracowników otrzymał pocztą zawiadomienie o zwolnieniu z pracy. Dowiedział się, że przysługuje mu 3-miesięczny okres wypowiedzenia bez świadczenia pracy i 3-miesięczna odprawa. Zabroniono mu wejścia na teren zakładu po rzeczy osobiste, które mają być wydane w późniejszym terminie.

– To tak traktuje się wieloletniego pracownika? Przecież ja tu kawał życia i zdrowia zostawiłem. To już przestępców dzisiaj się lepiej traktuje – mówi z goryczą.

PAP, fot. Wojciech Pacewicz

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 16 Komentarzy »

Taize wczoraj i dziś

Posted by Marucha w dniu 2012-01-03 (wtorek)

Poniższy artykuł omawiający skandaliczne z punktu widzenia katolika zjawisko znane jako „Taize”, był napisany jeszcze za życia „brata” Rogera. – admin.

Poniżej prezentujemy analizę księdza Yves Rousselot’a na temat Taize i tzw. Brata Rogera.

W roku 1940, ponad pół wieku temu, Szwajcar Roger Schutz osiedlił się we Francji, w gminie Taizé, 100 km od Lyonu. Brat Roger jest protestantem; założył tam ewangelicką wspólnotę mnichów, której jest przeorem. “Bracia z Taizé, prawdziwi mnisi, prawdziwi przy tym synowie Reformacji, po raz pierwszy zaakceptowali sytuacje, że się wciąż o nich mówi”, czytamy w książce Jean-Marie Paupert’a “Taizé a Kościół jutra”. Opierając się na tej książce, sympatyzującej jak najbardziej z braćmi z Taizé, i na różnych innych dokumentach, postaramy się opisać i ocenić wpływ wywierany przez Taizé.

Wpływ Taize na Sobór Watykański II

W końcowej fazie Soboru pragnęliśmy ustalić, jakie to osobistości odegrały na nim rolę dominującą (…). Jest rzeczą pewną, że Taizé również wniosło w Sobór swój znaczny wkład.

Posłuchajmy brata Rogera, który nam opowiada o typowym dniu w czasie Soboru:

„Wychodząc z Soboru po przedpołudniowych obradach odwiedzaliśmy biskupów, składaliśmy im wizyty, by ich zaprosić do naszego apartamentu. Przy zastawionym stole poruszało się różne tematy (…). Gdy się już nasi goście rozeszli, była chwila ciszy, odetchnięcia, a potem rozpoczynały się różne spotkania. Przewijali się wtedy rozmaici ludzie. Nas, którzyśmy ich przyjmowali, nie było więcej niż pięciu. Późnym popołudniem trzeba było dość często odpowiedzieć na zaproszenie na jakieś seminarium, gdzie poruszano problematykę o charakterze ekumenicznym. Potem szybki powrót przez zatłoczone ulice na wspólną modlitwę i na ugoszczenie wieczerzą innych biskupów. Wieczór mijał nam więc przy stole. Tam skupiała się praca dotycząca obrad Soboru, śledzenie z bliska ewolucji tekstów, redagowanie komentarzy, przedstawianie naszego punktu widzenia za każdym razem, gdy nas o to proszono. Oznaki przyjaźni względem nas są wprost niezwykłe. Oczekuje się po nas bardzo wiele (…). Tę przyjaźń okazują nam ludzie bardzo różni: ci, których podejmujemy przy stole, obserwatorzy, audytorzy świeccy, biskupi, kardynałowie. Ogółem prawie pięćset osób ugoszczonych przyjęciem tylko w czasie czwartej sesji…”.

Nieco dalej brat Roger notuje:

„Wizyta biskupa Dom Herdera Camary. Wszystkie konferencje, jakie wygłosił podczas Soboru, sądzę, że…”

Sam więc brat Roger we własnej osobie poświadcza znaczny wpływ, jaki Taizé wywierało podczas Soboru. Przyjazne zaś stosunki, ponawiązywane przez braci z Taizé w czasie trwania Soboru, sprzyjały większemu rozgłosowi tego ośrodka po Soborze.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 8 Komentarzy »

Czy Papież odprawi Mszę trydencką?

Posted by Marucha w dniu 2012-01-03 (wtorek)

Za zgodą redakcji portalu Caeremoniale Romanum publikujemy w całości artykuł – analizę liturgicznej możliwości odprawienia przez Papieża Mszy pontyfikalnej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, w postaci takiej w jakiej się celebrowała przed i w czasie Soboru Watykańskiego II.

Od ogłoszenia przez Ojca Świętego Benedykta XVI motu proprio Summorum Pontificum (07. VII. 2007), co pewien czas pojawiają się doniesienia, o tym, że Papież w swych apartamentach odprawia prywatnie Mszę św. tzw. trydencką. Tym, niepotwierdzonym oficjalnie do dziś przez Stolicę Apostolską informacjom niekiedy towarzyszą dyskusje, o tym, czy Papież może, powinien, a może nawet, że odprawi publicznie „uroczystą” Mszę papieską (w tym miejscu można także wspomnieć o niekiedy obszernych i „gorących” dyskusjach na wielu forach internetowych w różnych językach).

Niestety, wydaje się, że większość, jeśli nie niemal wszyscy biorący udział w tej dyskusji (czy może raczej: w tych dywagacjach) nie odwołuje się do dawnego prawa liturgicznego, do dawnych obrzędów, ceremonii i tradycji związanych z sprawowaną przez papieża „uroczystą” Mszą świętą. Wielu chciałoby, aby Benedykt XVI odprawił ową „uroczystą” Mszę świętą tak, jak ją widzimy na zachowanych fotografiach i nagraniach wideo. Nie jest naszym zamiarem odpowiedzieć na pytanie, czy jest to możliwe i na jakich zasadach miałaby się odbyć przystosowanie dawnych rytuałów chociażby do dzisiejszego prawa liturgicznego, jak i kanonicznego (byłaby to raczej domena dywagacji) – spróbujemy krótko wskazać jedynie kilka z wielu „faktów”, trudności, różnic, zmian, czy problemów z tym związanych (wydaje się to konieczne w związku z pojawiającymi się wieloma mylnymi opiniami, komentarzami, czy obserwacjami).


Reportaż zrealizowany w 2007 roku, po ogłoszeniu motu proprio Summorum Pontificum

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 19 Komentarzy »