Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Styczeń 31st, 2012

Dwadzieścia zarzutów dla BOR

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

Z zarzutami musi się liczyć szefostwo BOR: gen. Marian Janicki i jego zastępca gen. Paweł Bielawny.

Biegli powołani przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga zakończyli prace nad ekspertyzą dotyczącą działań funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu w trakcie zabezpieczania wizyt premiera i prezydenta 7 i 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Eksperci, którzy pracowali od 20 października 2011 r. do 30 stycznia 2012 r., przeanalizowali materiał dowodowy.

Uchybień jest mnóstwo i miały one znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób. Funkcjonariusze BOR – w opinii biegłych – działali tym samym na szkodę interesu publicznego (art. 231 ¤ 1 kk). Sposób planowania, organizacji i realizacji działań ochronnych w Smoleńsku był niezgodny z zasadami i pragmatyką obowiązującymi wówczas w Biurze. Wśród najistotniejszych uchybień biegli wskazali przede wszystkim: brak właściwego nadzoru ze strony kierownictwa BOR nad działaniami ochronnymi, tj. planowaniem, organizowaniem i realizowaniem zabezpieczeń wizyt. Nie wyznaczono dowódców grupy rekonesansowej i grup zabezpieczających, co skutkowało niemożliwością realizowania procesu kierowania działaniami ochronnymi. Wskazano też na niewłaściwe przeprowadzenie analizy zadania, czego skutkiem był brak niezbędnych specjalistów w grupie rekonesansowej i grupach zabezpieczających (funkcjonariusza grupy lotniskowej, pirotechnika, lekarza sanitarnego).

Bez odprawy
BOR nie przeprowadziło też odprawy koordynacyjnej, podczas której funkcjonariusze powinni otrzymać zadania i informacje o ewentualnych zagrożeniach. Zaniżono też kategorię działań i nie wyznaczono spośród funkcjonariuszy osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie poszczególnych miejsc czasowego pobytu. To jednak nie wszystkie uchybienia, jakich dopuścili się funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu 7 i 10 kwietnia 2010 roku. Biegli, wśród których był m.in. ppłk Jarosław Kaczyński, były wiceszef tej służby, postawili zarzut nieprzeprowadzenia rekonesansu zaplanowanego miejsca czasowego pobytu ochranianych osób, jakim było lotnisko Siewiernyj w Smoleńsku.

Rekonesans w pozostałych miejscach czasowego pobytu przeprowadzono z kolei zbyt pobieżnie. Zabrakło rekonesansu zaplanowanych tras przejazdu kolumn specjalnych ochranianych osób 7 i 10 kwietnia 2010 roku.

BOR zaniechało także pozyskania informacji o lotniskach zapasowych i zapewnienia tam ochrony na wypadek awaryjnego lądowania samolotów specjalnych. Z zarzutami musi się liczyć szefostwo BOR: gen. Marian Janicki i jego zastępca, odpowiedzialny za działania ochronne, gen. Paweł Bielawny, biegli stwierdzili bowiem zaniechanie działań kierownictwa BOR w sytuacji nieprzeprowadzenia rekonesansu lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, sporządzenie planów zabezpieczeń obydwu wizyt w sposób sprzeczny z przepisami i zasadami prowadzenia działań ochronnych, zatwierdzenie planu zabezpieczenia wizyty przez nieuprawnionego do tego funkcjonariusza oraz nieprzeprowadzenie odprawy zadaniowej.

Tuż po katastrofie smoleńskiej gen. Janicki zapewniał, że wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu była najlepiej zabezpieczoną operacją w ostatnich latach. Zdania nigdy nie zmienił. Wręcz przeciwnie, powtarzał je choć, choć z każdym miesiącem na jaw wychodziły nowe fakty, które temu przeczyły. Bielawny i Janicki zostali nawet awansowani. Szkoda, że prezydent Bronisław Komorowski nie poczekał na ekspertyzę biegłych, którzy wypunktowali też: brak ochrony bazowania samolotów specjalnych w Smoleńsku, brak funkcjonariusza BOR na lotnisku przed i podczas lądowań, brak zabezpieczenia pirotechniczno-radiologicznego 7 kwietnia i brak zabezpieczenia sanitarnego i biochemicznego 7 i 10 kwietnia. To samo dotyczy prawidłowego systemu łączności podczas prowadzonych działań. By mieć całościowy obraz patologii, do jakich doszło w BOR w kwietniu 2010 r., wystarczy wspomnieć jeszcze o wyznaczeniu do działań ochronnych w Smoleńsku funkcjonariuszy nieposiadających doświadczenia w działaniach poza granicami Polski, o niskim stopniu kompetencyjności, braku wyposażenia funkcjonariuszy grup zabezpieczających w broń palną oraz braku prawidłowej kontroli działań podejmowanych przez służby rosyjskie, zgodnie z poczynionymi ustaleniami.

Prokuratura bada tajne opinie
Prokuratorzy przystąpili teraz do szczegółowej analizy treści opinii biegłych objętej klauzulą niejawności. Wnioski z niej wysnute będą ujawnione. Po dokonaniu analizy podjęte zostaną dalsze decyzje procesowe.

– Procedury są takie, że gdy biegli kończą swoją pracę, przekazują nam opinię, która trafia do prokuratora. Ten zapoznaje się z nią i podejmuje określone decyzje. Nie jestem w stanie panu powiedzieć, jak długo potrwa jej analiza. Nie ma żadnej granicy czasowej dla prokuratora, że coś musi zrobić na przykład w trzy dni, analiza będzie trwała tak długo, jak długo potrzeba będzie, by prokurator zapoznał się z całą opinią – podkreśla Renata Mazur, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadzi cywilny wątek śledztwa w sprawie katastrofy.

Mazur dodaje, że opinia biegłych na pewno nie zostanie upubliczniona, ewentualnie tylko część wniosków, które są jawne. O tym jednak, czy tak się stanie, ma zadecydować prokurator.

– Sama opinia jest tajna, wnioski częściowo będą jawne. My absolutnie nie podamy do publicznej wiadomości tego, co jest niejawne, natomiast prokurator podejmie decyzje w odpowiednim czasie, czy opublikować wnioski jawne – tłumaczy.

– To dobrze, że ekspertyza jest już gotowa, potwierdziły się zarzuty, które podnosiłem we wszystkich moich wcześniejszych wypowiedziach – mówi płk Andrzej Pawlikowski, szef Biura Ochrony Rządu w latach 2006-2007. – Musimy poczekać na decyzję prokuratora, gdy zapozna się już z opinią biegłych. To on decyduje, czy obarczy się tutaj kogoś winą. Sam jestem ciekaw działań prokuratury w przedmiotowej sprawie, jeśli jednak wnioski byłyby niejawne, prokurator powinien podać opinii publicznej powód utajnienia – kwituje Pawlikowski.

Piotr Czartoryski-Sziler
http://naszdziennik.pl/

Rzadko zamieszczamy artykuły na temat katastrofy smoleńskiej pochodzące z Naszego Dziennika, a to ze względu na ich przewidywalność. Ten należy do wyjątków, a to z powodu wniosków, jakie się po jego lekturze nasuwają.
Wnioski zaś są następujące:
Jak wszyscy wiedzą, całkowitą odpowiedzialność za katastrofę ponoszą Rosjanie (a kto by wątpił, ten jest rusofilem i pachołkiem Żyda Putina), zatem prosta logika dyktuje wniosek, iż wszelkie skandaliczne zaniedbania przy organizowaniu wyjazdu, w tym zaniedbania BOR-u, są wynikiem działania słynnej już „razwiedki”.
Razwiedka po prostu opanowała BOR.
Admin.

Posted in Polityka | 114 Komentarzy »

Miliony złotych na nagrody dla urzędników Donalda Tuska. Podsumowanie “taniego” państwa minionej kadencji.

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

Czy się stoi, czy się leży, nagroda i tak się należy – z takiego założenia mogli wychodzić ministerialni urzędnicy, którym rząd nie szczędził pieniędzy na dodatki do pensji – czytamy w tabloidzie „Fakt”. Chociaż bulwarówki są źródłem, które należy traktować z dystansem to w tym przypadku trudno przyczepić się do wyliczeń gazety. „Fakt” podsumował minioną kadencję rządu w kontekście praktycznej realizacji obietnicy Donalda Tuska budowy taniego państwa. Gazeta skoncentrowała się na obliczeniu dodatków, jakie poszczególni ministrowie przyznawali swoim urzędnikom.

Rekordzistą okazał się Cezary Grabarczyk, za którego kadencji 950 pracowników resortu infrastruktury otrzymało łącznie 48,5 mln złotych samych tylko nagród i premii! To średnio dodatkowy tysiąc złotych do każdej pensji dla każdego podwładnego przez 4 lata! Oczywiście w praktyce wyżej postawieni urzędnicy otrzymywali wyższe premie niż szeregowi urzędnicy ministerstwa, które w swojej domenie wykazało się szczególną nieudolnością. Hojną szefową okazała się również Ewa Kopacz, która w gabinecie Donalda Tuska kierowała resortem zdrowia. Średnio każdy z jej 500 podwładnych otrzymywał prawie 200 zł premii co miesiąc (ministerstwo przeznaczyło na nagrody 4.707.532 zł w ciągu całej kadencji). Gest miał również Radosław Sikorski, który szefując Ministerstwu Spraw Zagranicznych aż 60.255.490 zł przeznaczył na premie i nagrody (średnio 250 zł miesięcznie dla każdego z pokaźnej armii urzędników). Wyjątkowo dobrze wiodło się również podwładnym ministra Skarbu Państwa,Aleksandra Grada. 15.008.221 zł wydane na premie w ciągu 4 lat przełożyło się na średnio 408 zł do każdej urzędniczej pensji. O wyjątkowym szczęściu mogli również mówić pracownicy Ministerstwa Finansów. Jan Vincent Rostowski przeznaczył na dodatki 79 963 946 zł podatników (średnio 660 zł zł nagrody do każdej pensji, każdego miesiąca). Patrząc na powyższe sumy warto pamiętać, że w 2011 roku zarobki w administracji publicznej były o 23% wyższe niż w sektorze prywatnym (GUS).

Oczywiście trudno dziwić się członkom gabinetu Donalda Tuska. Mieli oni doskonały przykład w osobie swojego szefa. Przypomnijmy, że przez większość minionej kadencji (od 11.2007 do 03.2011 r.) premier latał rządowym samolotem do domu i z powrotem przynajmniej 285 razy czyli średnio 7 razy w miesiącu. Podatników kosztowało to ok. 6 mln złotych. Być może nie czepialibyśmy się przywilejów, w których lubuje się przecież każda władza gdyby nie były one podszyte hipokryzją. Kontekst dla urzędniczego rozpasania podczas minionej kadencji stanowił fragment expose premiera z 2007 roku: “Chciałbym, żebyśmy powrócili do idei prostej. Idei taniego państwa. Chciałbym państwa zapewnić, że te przywileje materialne, przywileje władzy przestaną drażnić Polaków, bo znikną”. Ponieważ kontekst dla obecnej kadencji rządu stanowi hasło „Polska w budowie” (budowa = wydatki, wydatki, wydatki…) to tylko nadmieniamy, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy premier 11 razy pokonał trasę Warszawa – Gdańsk rządowym samolotem. Koszt godziny lotu to ponad 11.000 złotych (łączny koszt weekendowych wypadów do domu Donalda Tuska to 120.000 zł).

http://nczas.home.pl/

Posted in Polityka, Różne | 59 Komentarzy »

Lichwa

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

Feliks Koneczny pisze w Cywilizacji żydowskiej (wyd. Antyk Warszawa-Komorów 1999, str. 275), o tym jak powstawało bankierstwo żydowskie: „Było to bankierstwo od razu uniwersalne; każdy żydowski bank stanowił jakby filię wszystkich innych – co też trwa dotychczas. Jest to wielki międzynarodowy handel pieniądzem, z jakim chrześcijańskie bankierstwo nigdy nie będzie mogło się równać, bo krepuje się i ogranicza względami na interesy własnego narodu i państwa, często sprzeczne z interesami ościennych, gdy tymczasem tamci tych względów nie uznają, bo ich nawet nie odczuwają.”

Ekonomia żydowska

Cytata ta pochodzi z rozdziału pt. Ekonomia żydowska.

Meir Tamari, profesor ekonomii na uniwersytecie Bar Ilan w Tel Avivie w Izraelu napisał książkę pt. With all your Possessions. Jewish Ethics and Economic Life (Całym swym majątkiem. Żydowska etyka i życie ekonomiczne), która stanowi treść jego wykładów z zakresu ekonomii żydowskiej. Koneczny nie cytował jej, bo zmarł przed jej ukazaniem się, ale na pewno byłby rad, że jego tezy znajdują potwierdzenie w pracy izraelskiego profesora.

Tamari pisze, że bazując na tekście z Księgi Wyjścia rozdział 23 wiersz 24: „Jeśli pożyczasz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie każesz mu płacić odsetek.” Ekonomia żydowska oparta jest na wzajemnym udzielaniu sobie pożyczek bezprocentowych. Oto kilka cytatów z jego książki:

„Poprzez całą historię aż do dnia dzisiejszego, prawie żadna zorganizowana wspólnota żydowska nie istniała kiedykolwiek bez wolnych od odsetek pożyczek stanowiących stały element struktury społecznej” (str. 171).

„Jest całkiem możliwe, że rozwój żydowskiego życia ekonomicznego w handlu, reklamie, obrocie nieruchomościami i jakiejkolwiek aktywności ekonomicznej byłby ograniczony, gdyby nie istniała społeczność dająca wolne od odsetek pożyczki we wszystkich tych krajach” (str. 171).

„W państwie Izrael te wolne pożyczki istnieją równolegle z systemem bankowym” (str. 171).

„Aby sfinansować absorpcję imigracji na dużą skalę oraz duży budżet wojskowy to nowe państwo wykorzystywało subsydiowane pożyczki i tani rządowy kredyt, aby stymulować produkcję, rolnictwo i turystykę” (str. 172).

Żydowska ekonomia wymaga jednak od Żydów, również na bazie obowiązku moralnego, by dług był w terminie spłacany.

„Odmawianie pożyczkodawcy pieniędzy na podstawie potrzeb pożyczkobiorcy zaciera rozróżnienie między sprawiedliwością a miłosierdziem, które stanowi tak ważny element Judaizmu” (str. 173).

Z drugiej jednak strony, w relacjach z nie-Żydami Żydzi także trzymają się nakazów Biblii, a w szczególności wersetu 21 z rozdziału 23 Księgi Powtórzonego Prawa gdzie czytamy:

„Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 28 Komentarzy »

Makabreski Marii Czubaszek

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

Pisarka  Maria Czubaszek kojarzyła się do tej pory z satyrycznymi tekstami piosenek i skeczów kabaretowych. Teraz jednak w programie Uwaga TVN postanowiła ujawnić światu trupy ze swojej szafy. Trupy swoich dzieci.

Zrobiłam to dwa razy. Nigdy z tego powodu nie miałam traumy, tylko mówiłam: Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam. Gdyby się zdarzyło, że zaszłam w ciążę, i byłby to siódmy czy ósmy miesiąc, to ja bym skoczyła z któregoś piętra, pod pociąg bym się rzuciła, ale na pewno bym tego dziecka nie urodziła.

Prowadzony przez wydawcę „Gazety Wyborczej” portal Pudelek.pl opatruje te wyznania okrzykiem zachwytu:

Dobrze wiedzieć, że to taka mądra kobieta.

Przyznajemy, że wśród pudelków pani Czubaszek mogłaby uchodzić za tytana intelektu.

Tata6
Za: wielodzietni.info (30 styczeń 2012)

http://www.bibula.com/

Posted in Kultura | 60 Komentarzy »

Rozgrzeszenie z „antysemityzmu” dla Gibsona? Nie za darmo.

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

Kalifornijscy Żydzi zwrócili się z prośbą do Mela Gibsona o dofinansowanie ich synagogi w mieście Corona w południowej Kalifornii. W ten sposób, jak sugerują autorzy listu do Gibsona, aktor i reżyser miałby naprawić swoją złą reputację wśród społeczności żydowskiej, która od lat stara się przypiąć mu łatkę „antysemity”.

Za to go tak nienawidzą...

W bezceromanialnym liście lider społeczności skupionej wokół kalifornijskiej synagogi napisał: „Mamy dla pana propozycje, która pomoże zaprzeczyć oskarżeniom o antysemityzm wobec pana. Jaka może być ku temu lepsza droga do udowodnienia, że nie jest pan antysemitą niż pomoc naszej społeczności w uratowaniu dla nas budynku synagogi w wsparcie naszej sprawy (SOS – Save Our Synagogue)?”.

Żydzi proponują Gibsonowi „rozgrzeszenie z antysemityzmu” w zamian za pomoc w spłacie kredytu wynoszącego 1,6 miliona dolarów, który został zaciągnięty na budowę synagogi.

List kończy się „prośbą” skierowaną do aktora w której Żydzi „oferują” Gibsonowi „udowodnienie, że jest człowiekiem” poprzez spory wkład w spłatę zadłużenia.

Reprezentant Mela Gibsona powiedział kalifornijskim mediom, że nie wie nic o podobnym wniosku, natomiast przedstawiciel Konserwatywnej Synagogi Południowej Kalifornii (Kongregacji Beth Shalom)oświadczył, że ich zamiarem nie było upokorzenie Gibsona poprzez przekazanie im pieniędzy. Podkreślił, że zwracają się o pomoc do wielu znanych osobistości oraz mieszkańców stanu.

Jednak sam ton listu, przypominający swoisty szantaż może sugerować co innego. Reprezentujący kongregację dodał: „Myśleliśmy, że w jego sytuacji będzie bardzo zainteresowany wsparciem naszej sprawy”.

http://autonom.pl/

Posted in Polityka | 22 Komentarze »

Czy Polska jest przygotowana na zmiany w polskim ruchu na Białorusi?

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

W 2004 roku polskie elity polityczne pod wpływem sukcesu „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie poszły w kierunku wykorzystania Związku Polaków na Białorusi do rozgrywki przeciwko Łukaszence.

O tym, że ZPB, podobnie jak i Polska Macierz Szkolna, mają w swym statucie określoną działalność kulturalno-oświatową, a prawo białoruskie zabrania organizacjom społecznym prowadzenia działalności politycznej, w Polsce dobrze wiedziano.

Wprost stwierdzano, że ZPB powinien być „apolitycznym” stowarzyszeniem, które nie będzie występowało przeciwko reżimowi Łukaszenki,. Jak wiadomo pomoc Polski w «demokratyzacji» Białorusi to jedno, a konflikt z wykorzystaniem Polaków jako narzędzie to drugie.

W marcu 2005 roku, na VI zjeździe Związku Polaków na Białorusi poprzez różne manipulacje pozaprawne (w tym także i kryminalne) jego prezesem została Andżelika Borys. Władze Białorusi dobrze wiedziały, jak doszło do kryzysu i tej zmiany (bowiem także ją popierały!), jakie były cele tej operacji (i jakie instytucje ze strony polskiej to realizowały) i co tak naprawdę ma za zadanie robić grupa Borys. Mińsk wiedział też doskonale, że 70-90 proc. Polaków głosuje na Łukaszenkę i grupa Borys nie ma żadnego realnego poparcia.

Można jednak domniemywać, że dla niektórych ośrodków władzy w Mińsku działalność grupy Borys była na rękę, bo praktycznie osłabia znaczenie polskiej mniejszości i paraliżowała działalność ZPB (tego legalnego). Wskazywać na to może wyjątkowa tolerancja dla samej Borys, która nawet po występach w Strasburgu, gdzie jako obywatelka Białorusi oskarżała jej dyktatorskie władze o wszystko co najgorsze – swobodnie wróciła do kraju i nadal prowadziła swoją aktywność. A więc za polskie pieniądze, polskimi rękami niszczyło się polskość na Białorusi!

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 3 Komentarze »

ACTA a światowa żywność

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

W kontrolowanych przez koncerny mediach kłamliwie wmawia się mieszkańcom naszego kraju, że ACTA to jedynie walka z piractwem w Internecie.

Dlatego wiele ludzi nie związanych z Internetem uważa, że całe zamieszanie to jakaś pomyłka. Myślą sobie jedynie, że „banda złodziei chce chronić swoje prawo do złodziejstwa”. Jednakże Acta jest dokumentem mówiącym o wszystkich występujących przypadkach łamania praw autorskich w całej światowej gospodarce. Nikt nie wychodziłby na ulice, gdyby chodziło jedynie o ochronę praw autorskich. W ACTA jest mowa o ochronie praw autorskich i dóbr, towarów i znaków podobnych. Podobnych, to nie znaczy identycznych, ukradzionych, lub skopiowanych. Cały Internet huczy już o upadku leków zastępczych, które są w składzie, nazwie i opakowaniu podobne do leków oryginalnych.

W podobnym duchu ACTA będzie prawdopodobnie wpływało na światowy dostęp do nasion, a co za tym idzie do żywności. Budzi się we mnie uzasadniona obawa, że porozumienie to znacznie ułatwi wprowadzenie w życie monopolu żywnościowego największych na świecie producentów nasion, dodatków do żywności, suplementów diety itp. Chodzi tu o firmy Monsanto i Bayer, które już od kilku lat nie kryją się ze swoimi dążeniami do przejęcia władzy nad globalną żywnością.

Co się działo przed ACTA?

Nie będę się dokładne zagłębiać tutaj w historie tych firm, ponieważ ta wiedza jest dostępna (jeszcze) w Internecie. Wszystko na YOUTUBE – Filmy „Życie wymyka się spod kontroli” „Świat wg Monsanto” Wykład dr Ratha o kartelach farmaceutycznych, i „Food INC” dostępny na YOUTUBE pod polskim tutyłem „ Korporacje a żywność”.

W skrócie ujmę to tak. Firmy te do tej pory zbierały patenty na najbardziej popularne na ziemi nasiona. Patent powstawał w wyniku nieznacznej modyfikacji genetycznej. Wprowadzano małą zmianę genetyczną do soi, ryżu, kukurydzy i ją patentowano. Patentowano oczywiście swoją odmianę. Opatentowano również już i trzodę chlewną, gdzie jak podają genetycy świnia firmy Bayer w 99% genetycznie pokrywa się ze wszystkimi świniami świata. Kiedy już w 2008 albo 2009 oglądałam film o patentowaniu świń byłam przerażona, ponieważ już wtedy mówiono, że 70% świń na całym świecie posiada to samo DNA co świnia firmy Bayer. Ze strachem w oczach rolnicy z całego świata mówili o ogromnym zagrożeniu nieuprawnionego przejęcia ich wieloletnich hodowli. Po zdobyciu patentu firma Bayer automatycznie staje się właścicielem 70% wszystkich świń na świecie. Ten sam współczynnik podobieństwa dotyczy wszystkich opatentowanych przez nich roślin.

Ale im nie chodzi o jakiś tam procent. Chcą zgarnąć wszystko.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 5 Komentarzy »

Plany „dobrych Niemców”

Posted by Marucha w dniu 2012-01-31 (wtorek)

Niedawno w telewizji polskiej oglądałem film „Walkiria”. Przedstawia on szczegóły nieudanego zamachu na Hitlera w „Wilczym Szańcu” pod Kętrzynem. Film technicznie dobrze zrobiony, dobrze grany (główna rola Tom Cruise), autentycznie pokazuje realia zachowań niemieckich elit wojskowych, klimat konfliktów wśród spiskowców itd.

Jednak główny przekaz filmu jest nie do przyjęcia: jest to gloryfikowanie tzw. „dobrych Niemców”. Film nie pokazuje tego, że wszyscy spiskowcy byli zachwyceni Hitlerem, popierali go, gdy zwyciężał. Każda władza ma opozycję, ale opozycja antyhitlerowska nie ujawniła się, gdy Hitler atakował Polskę, Francję, Anglię czy Rosję. Ujawniła się, gdy Hitler zaczął przegrywać. Klęska pod Stalingradem to początek roku 1943. Potem już Niemcy tylko się cofali. Spiskowcy zaczęli się organizować od sierpnia 1943 r. Samego zamachu pod Kętrzynem dokonano 22 lipca 1944 r., gdy klęska Niemiec już była pewną. Niewątpliwie główny zamachowiec płk Claus von Stauffenberg to człowiek odważny i niemiecki patriota. Gdy zamach się nie udał, on i pozostali główni spiskowcy zostali wyłapani i straceni. Niemcy mają prawo czcić ich jak bohaterów.

Dla nas jednak, a także dla wszystkich aliantów (film jest amerykański), istotne winno być to, do czego zamachowcy zmierzali. Jaki mieli cel? Jak sobie wyobrażali koniec wojny już bez Hitlera? Jakie mieli plany wobec Polski i całej Europy?

Ciekawe informacje na ten temat znaleźć można w książce Iana Kershaw „Historia zamachu na Hitlera Walkiria” (Dom Wyd. REBIS, Poznań 2009 – tytuł oryginału „Luck of the Devil. The Story of Operation Valkyrie”, 2000). Przytaczam oryginalny tytuł „Szczęście diabła. Historia operacji Walkiria”, gdyż sugeruje on, że diabłem był Hitler, który miał szczęście, bo operacja się nie udała, ale ci co operację podjęli, byli po stronie dobra. Książka ta przedstawia jednak dokumenty ukazujące prawdziwe cele spiskowców. Liczby podane niżej w nawiasach to strony z w/w książki.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 15 Komentarzy »