Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Michalkiewicz: Są przesłanki aby sądzić, że Tusk po cichu zwraca tzw. “mienie żydowskie”

Posted by Marucha w dniu 2012-04-10 (Wtorek)

O roszczeniach środowisk żydowskich oraz stosunku do nich Donalda Tuska, ze STANISŁAWEM MICHALKIEWICZEM rozmawia Rafał Pazio.

NCZAS: Napisał Pan, że w czerwcu ubiegłego roku premier Donald Tusk skierował do wojewodów tajne rozporządzenie, aby w trybie administracyjnym oddawali „mienie żydowskie” zgłaszającym się „spadkobiercom”, którzy nie mają dokumentów umożliwiających przeprowadzenie postępowania sądowego. Czy mógłby Pan uzupełnić tę informację?

MICHALKIEWICZ: Informacja, którą uzyskałem, pochodziła od osoby, której tożsamości tutaj podać nie mogę. To bardzo poważny człowiek z tytułem profesorskim. W korespondencji ze mną zapytał, czy wiem o tym, że w czerwcu ubiegłego roku premier Tusk skierował do wojewodów tajne zarządzenie dotyczące tzw. mienia żydowskiego. Rozumiem, że sprawdzić tego u źródła, czyli w kancelarii pana premiera, nie mogę. Jeżeli zarządzenie jest tajne, to zostanę odprawiony z kwitkiem albo w najlepszym razie okłamany. Nikt się do tajnego zarządzenia nie przyzna, tym bardziej do tajnego zarządzenia takiej treści.

Więc co uprawdopodabnia tę wiadomość?

Wiadomość może być bardzo prawdopodobna ze względu na następującą sekwencję wydarzeń. Na początku ubiegłego roku nastąpiła istotna zmiana w stanowisku Izraela, jeśli chodzi o mienie żydowskie. Do tej pory Izrael dystansował się od tej całej kampanii, którą prowadziły organizacje przemysłu holokaustu, głównie amerykańskie, przeciwko Polsce. Izrael formalnie nie miał z tym nic wspólnego, chociaż wiadomo było, że merytorycznie to popiera. Od stycznia ubiegłego roku Izrael stanął na czele tej operacji. Wespół z Agencją Żydowską utworzył specjalny zespół, którego celem jest przeprowadzenie operacji odzyskiwania mienia żydowskiego w Europie Środkowej. Media polskie o tym specjalnie nie informowały, tak jakby miały jakieś zalecenia. Wiadomo, że cenzury nie ma, ale media głównego nurtu, w których jest, jak sądzę, mnóstwo konfidentów poprzebieranych za dziennikarzy, zawsze skądś wiedzą, o czym można mówić, pisać i pokazywać, a o czym nie wolno. Skąd to wiedzą, tego nie wiem – być może od swoich oficerów prowadzących.

Skąd wiemy o tym zespole?

Izraelski dziennik „Haaretz” bez osłonek przedstawił skład tego zespołu, który ma nawet stronę internetową. Dyrektorem tego zespołu jest pan Braun z Nowego Jorku, a dyrektorem technicznym pani Ania Wierchowskaja – bardzo dobry fachowiec, który umie wydobyć pieniądze nawet z kamienia. Drugim wydarzeniem, które uprawdopodabnia te informacje, była wizyta rządu premiera Tuska w pełnym składzie (55 osób) na początku lutego ubiegłego roku w Izraelu. Wizyta w pełnym składzie na pewno musiała doprowadzić do jakiś ustaleń, ale nie wiemy do jakich, bo nie ukazał się żaden komunikat w tej sprawie. Wyciągam z tego wniosek, że uradzono coś, o czym opinia publiczna w Polsce nie powinna wiedzieć albo nie ma prawa się dowiedzieć zawczasu. Jedynym przeciekiem był wywiad, jakiego udzielił Władysław Bartoszewski jednej z izraelskich gazet. Powiedział m.in., że wszystkie ugrupowania w Polsce są niezmiennie przyjaźnie sposobione do Izraela. Co przekładając na język ludzki, odczytuję jako uspokajającą deklarację ze strony pana Bartoszewskiego, że bez względu na wynik jesiennych wyborów w 2011 roku i bez względu na to, jaki rząd powstanie, izraelski program rewindykacji nie jest zagrożony. Trzecim wreszcie wydarzeniem, które uprawdopodabnia tę wiadomość o tajnym zarządzeniu premiera Tuska, jest wizyta prezydenta Obamy pod koniec maja ubiegłego roku. W przeddzień wizyty w Warszawie prezydent Obama otrzymał dwa jednobrzmiące listy. Jeden od Światowego Kongresu Żydów, drugi od Komitetu Helsińskiego przy kongresie Stanów Zjednoczonych. Zawierały dosyć kategorycznie sformułowaną prośbę, żeby prezydent Obama wywarł nacisk na polskie władze w kierunku realizacji żydowskich roszczeń majątkowych. Z tej wizyty prezydenta Obamy w Warszawie też właściwie żaden konkretny komunikat się nie ukazał. Z tego wnoszę, że uzgodniono coś, o czym polskiej opinii publicznej nie można poinformować. Z tego powodu wiadomość o tym, że premier Tusk wydał to tajne zarządzenie, wydaje się bardzo prawdopodobna.

Czy to znaczy, że obecnie do zwrotu mienia dochodzi?

Chciałbym zwrócić uwagę, że problem organizacji powiązanych z przemysłem holokaustu polegał na tym, że one nie reprezentują żadnego tytułu prawnego, na podstawie którego mogłyby odzyskać własność. Naciski, jakie próbują wywierać na polskie władze, zmierzają w kierunku, aby stworzyć namiastkę podstawy prawnej, pozory legalności dla – co tu ukrywać – rabunku Polski. Te organizacje formalnie nikogo nie reprezentują. Nie są pełnomocnikami dawnych właścicieli czy ich spadkobierców. Po prostu chcą obłowić się kosztem Polski. W kręgach kierowniczych tych organizacji są także malwersanci. Dam tu przykład sekretarza Światowego Kongresu Żydów Izraela Singera, który został z tej organizacji wyrzucony za malwersacje finansowe, a który w kwietniu 1996 roku ośmielał się grozić Polsce, że jeżeli nie uczyni zadość roszczeniom, będzie upokarzana na arenie międzynarodowej.

Dlaczego cała akcja jest tajna?

Dlatego że żaden z naszych umiłowanych przywódców nie chce brać na siebie odpowiedzialności za ten krok. Jak już się rzecz dokona, będzie po herbacie i pan premier Tusk już nie będzie ubiegał się o żadne stanowisko publiczne w Polsce. Dostanie w nagrodę jakąś trafikę w Unii Europejskiej, na przykład dyrektora burdelu albo jakiejś innej instytucji. Teraz unika ostentacji dlatego, że stworzenie pozorów legalności dla rabunku Polski każdego by skompromitowało w oczach przynajmniej znacznej części opinii publicznej. Zawsze znajdzie się paru idiotów, którym się to spodoba, ale znaczna część przyjęłaby to z dezaprobatą.

http://nczas.com

Komentarzy 10 do “Michalkiewicz: Są przesłanki aby sądzić, że Tusk po cichu zwraca tzw. “mienie żydowskie””

  1. anatom said

    panie gajowy z psychuszka u mni raczej dobrze,mam pewna reke i celne oko tylko sprzetu brak.

  2. Marucha said

    Re 1:
    Polecam broń czarnoprochową. Nie trzeba zezwolenia.

  3. Joanna said

    A ponieważ nie ma mienia żydowskiego, wojewodowie będą rozdawać wzamian mienie Skarbu Państwa, wystarczy pokazać papier o żydowskim pochodzeniu, albo wygodniej -spreparować pełnomocnictwo rzekomych spadkobierców, wziąć i zaraz sprzedać, kupić już na swoje dane co się chce.

  4. Z TVGloria said

    […]
    ,,Zaczęli od kpin „z prostackiego wikarego z Niegowici” na łamach szmatławca Urbana, potem usiłowali ubłocić powstańców warszawskich antysemityzmem w „Gazecie W.”
    Adiutant Urbana szybko udostępnił antenę swojej telewizji dla propagandy postkomunistycznej i homoseksualnej.
    Przez kilkanaście lat wychowywali nowe pokolenie, aż nadszedł czas próby – sprawdzenia jak wyszedł wychowawczy eksperyment.

    Zaatakowali na Krakowskim Przedmieściu, postanowili sprawdzić jak na polskie społeczeństwo zadziała krzyż z „zimnego Lecha”, sikanie na znicze, podżeganie – przez starych esbeków – młodych pijaków do bluźnierstw i bicia modlących się staruszek.
    Równocześnie TVN i „GW” promowały agresywną propagandę homoseksualną, oswajały z marszami obscenicznie zachowujących się pederastów i lesbijek w strojach księży i zakonnic.
    W wielu rejonach Polski (szczególnie tam gdzie nie ma zakorzenionych społeczeństw) podżegano do wyszydzania osób duchownych (znam takie przypadki np. z koszalińskiego).
    Pod pozorem wolności i prawa do współistnienia różnych systemów wartości, w środowiskach tzw „salonu” intensywnie szukano wytrychów do wydrwiwania i poniżania katolików.
    Przez wiele lat oswajano Polaków z krytyką Radia Maryja, nawet nie zauważyliśmy jak krytyka rozgłośni ojca Rydzyka przerodziła się w bezkarne wyśmiewanie katolicyzmu w ogóle.
    Z drugiej strony mieliśmy zalęknioną hierarchię, której głosem stał się biskup Pieronek, ksiądz Czajkowski i im podobni Episkopat nie był w stanie ogłosić twardej, dojrzałej intelektualnie interpretacji tego zjawiska
    W TVN pojawił się za to ksiądz nowego rodzaju – z tzw „zakonu progresistów”, ksiądz bezkoloratkowy, którego sutanna gryzie jak zły pies. Co na to jego biskup? Cisza….
    Zaczęło więc dominować przekonanie, że widocznie tak ma być, takim torem idzie rozwijający się świat. Bóg w TVN czy „GW” stał się artefaktem, czymś ledwie tolerowanym z uwagi na „konserwatywne” przekonania większości ciemnego społeczeństwa – ta większość jednak milczała. Można więc było kroczyć dalej – a to zdjęto krzyż w szpitalu, to znów dopuszczono do stałej obecności na ekranach tv osoby skrajnej i oszołomionej – Magdaleny Środy, która coraz bezczelniej nawołuje do lekceważenia katolików i katolicyzmu.
    …………………….
    Króluj nam Chryste!

  5. zyczliwy said

    ad 3. Znalazlem ot taka informacje http://geoforum.pl/?page=news&id=12255&link=jeszcze-wiecej-czasu-na-ujawnianie-panstwowych-nieruchomosci&menu=46819,46868&category=45

  6. Kris said

    1) W ktorym numerze Izraelski dziennik „Haaretz” przedstawił skład tego zespołu?
    2) Jaki jest adres strony internetowej tego zespolu o ktorym mowi Michalkiewicz?
    3) Jak ma na imie dyrektor tego zespołu pan Braun z Nowego Jorku?

  7. 166 bojkot TVN said

    Ciekawe, czy to „mienie żydowskie” było wcześniej mieniem POLAKÓW, którzy zostali strzałem w tył głowy zamordowani przez Żydów służących Stalinowi na zbrodniczej ziemi?
    Bo czy ktokolwiek poruszył sprawę mienia ofiar „Katynia”?
    To byli ludzie z rodzinami, majątkami, lekarze, generałowie, właściciele ziemscy, nauczyciele, bardzo wielu ludzi dobrze sytuowanych.
    Czy wdowy, dzieci pobierały jakiekolwiek renty po mężach, ojcach zamordowanych w „Katyniu” skoro nie miały dokumentów ich śmierci?

  8. Witek said

    http://www.bibula.com/?p=54650

  9. xero75 said

  10. […] W III RP od 1989r trwa proces uwłaszczania się na majątku narodowym różnych grup. Jedną z nich są wszelakiej maści “spadkobiercy”: Ogród Saski – Zamoyscy Szczawnica – “spadkobiercy” Wilanów – “spadkobiercy” Ta lista to przecież nawet nie promil tego, co się w Polsce dzieje – półlegalnie (link) i zupełnie nielegalnie. Postawa polskich władz otworzyła drogę dzieciom i wnukom panów Helmutów, Heinzów, Hermanów i Fritzów – do upominania się o majątek ojców i dziadów, który im “komuniści” “bezprawnie” zabrali w Breslau, Danzig und Stettin albo innym Westpommern czy Oberschlesien. Nie ma się więc co dziwić, że również potomkowie panów Rozenbluma, Goldbauma czy Rozenzweiga (oraz – nie-potomkowie, poczuwający się do prawa własności różnych obiektów w Polsce) przystąpili do walki o swój kawałek polskiego tortu (gwoli przypomnienia – o swój kawałek tego radziwiłłowskiego “postawu z czerwonego sukna” bił się [miast narodowego majątku niczym Rejtan bronić] i Kościół Katolicki pod wiadomym światłym przywództwem). O sprawach reprywatyzacyjnych i restytucyjnych machlojek piszą nieśmiało różni publicyści, a fali grabieży narodu polskiego (państwowe to narodowe, a nie niczyje – i póki jest państwowe, to złodzieje są tylko chwilowymi zarządcami tego majątku, których można przepędzić przy użyciu kartki do głosowania) nie powstrzymuje nic. Bohaterem ostatnich dni stał się “czołowy, jedyny odważny, złotopióry publicysta” III RP, S. Michalkiewicz, który w Najwyższym Czasie zaczął bić na alarm. Ciekawe jest to, że środowisko żądające totalnej prywatyzacji wszystkiego – i totalnej restytucji każdego majątku – na koszt podatnika oczywiście – jednocześnie woła wniebogłosy o obniżkę podatków, ale mniejsza z tym. Mamy więc wielką sensację, bo oto rząd Tuska ponoć oddaje po cichu Żydom nie ich mienie. S. Michalkiewicz nie potrafi niestety podać żadnych bliższych informacji (cały wywiad z Michalkiewiczem jest tu). […]

Sorry, the comment form is closed at this time.