Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Kwiecień 24th, 2012

Komisja zdrowia zniesie kary za nieszczepienie dzieci?

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, epidemiolodzy zwrócili się do Sejmu z projektem zaniechania stosowania kar wobec rodziców, którzy nie zamierzają korzystać z darmowych i obowiązkowych szczepionek dla swoich dzieci. W chwili obecnej za niepoddanie swojego dziecka szczepionce, rodzicom grozi kara grzywny.

W pierwszych dwóch latach życia dziecko szczepi się obowiązkowo na dziesięć zakaźnych chorób. Jeśli się tego nie zrobi, sanepid może ukarać jego opiekunów grzywną 1500 złotych. Pomimo grożących sankcji, w dalszym ciągu przybywa rodziców, którzy nie chcą szczepić dzieci. Ich zdaniem szczepienia są bolesne i osłabiają odporność dziecka, a także wywołują alergie i grożą powikłaniami. Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w 2011 roku ponad trzy tysiące osób odmówiło obowiązkowych szczepień.

Epidemiolodzy spotkali się z poparciem w sejmowej komisji zdrowia, która już w najbliższy czwartek zajmie się projektem ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych. Najprawdopodobniej kilku posłów komisji będzie starało się wnieść poprawkę znoszącą kary za unikanie szczepień.

http://autonom.pl/

Posted in Różne | 29 Komentarzy »

Wystawa „Wybierz życie” usunięta ze Starego Rynku w Bydgoszczy

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski nakazał usunąć ze Starego Rynku wystawę „Wybierz życie”. Jedenaście plakatów antyaborcyjnych przed godziną 17 usunęli pracownicy Zarządu Dróg Miejskich. Organizatorem wystawy była Fundacja Pro – Prawo do życia.

Fot. stopaborcji.pl

„U podstaw decyzji prezydenta leży wyłącznie troska o mimowolnych odbiorców wystawy, w szczególności najmłodszych mieszkańców naszego miasta. Drastyczność form wyrazu jest bezdyskusyjna, a miejsce i sposób ekspozycji nie daje możliwości wyboru bycia adresatem treści bądź nie. Sprzeciw wzbudza także wykorzystanie wizerunku Adolfa Hitlera w miejscu martyrologii bydgoszczan w trakcie II wojny światowej” – czytamy w nadesłanym komunikacie Piotra Kurka, rzecznika prezydenta Bydgoszczy.

Prezydent Bruski zobowiązał podległe mu służby do zmiany procedury wydawania pozwoleń na organizacje tego typy przedsięwzięć. „Wprowadzamy obowiązek egzekwowania od zgłaszających podmiotów szczegółowej i czytelnej dokumentacji graficznej przedstawianych motywów” – czytamy dalej w komunikacie.

– Zarząd dróg miejskich wydzierżawił Fundacji Pro – Prawo do życia teren na Starym Rynku w Bydgoszczy do zorganizowania wystawy „Wybierz Życie” w dniach 22-28 kwietnia – wyjaśnia Mariusz Dzierżawski, członek Rady Fundacji, który udał się dziś do Bydgoszczy. – Funkcjonariusze miejscy przywłaszczyli sobie plakaty bez wiedzy organizatorów i zniszczyli ekspozycję. Fundacja zdecydowanie protestuje przeciwko temu, to działanie bezprawne, będziemy domagali się naprawienia szkody, przedłużenia ekspozycji i zadośćuczynienia za utrudnienia w przeprowadzeniu wystawy – dodaje.

Jeżeli wystawy nie uda się przywrócić w tym samym miejscu – jak zapowiadają organizatorzy – będzie ona prezentowana w bydgoskich parafiach.

Przypomnijmy, że wystawa „Wybierz Życie” stanęła na płycie Starego Rynku w Bydgoszczy w niedzielę. Od razu zaatakowana została przez dziennikarzy „Gazety Wyborczej”. Jeszcze tego samego dnia na portalu gazeta.pl pojawił się tekst pt. „Wstrząsające zdjęcia o aborcji. Bydgoszczanie oburzeni”. Autor artykułu żądał usunięcia „drastycznych zdjęć”…

Jak podkreślają organizatorzy, zadaniem wystawy jest ukazanie prawdy o aborcji, wzbudzenie refleksji nad jej problemem oraz impuls do zmiany postaw u osób popierających dotychczas takie działania.

„W 1966 roku władze komunistyczne uwięziły kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, by przeciwstawić się tzw. ofensywie dewocjonalnej, która ponoć wyrażała się w „publicznym demonstrowaniu sfanatyzowania religijnego”. Widocznie niewiele się od tamtego czasu zmieniło, skoro dziś „więzi” się wystawę, która demonstruje tylko (lub aż?) prawdę” – czytamy na stronie http://www.stopaborcji.pl.

Źródło: stopaborcji.pl
pam

http://www.pch24.pl/

Zdaniem urzędników bydgoskiego Ratusza „u podstaw decyzji prezydenta leży wyłącznie troska o mimowolnych odbiorców wystawy, w szczególności najmłodszych mieszkańców naszego miasta. Drastyczność form wyrazu jest bezdyskusyjna, a miejsce i sposób ekspozycji nie daje możliwości wyboru bycia adresatem treści bądź nie.”

A zatem drastyczne nie jest dokonywanie samej zbrodni aborcji, ale ukazywanie jej taką, jaka jest. Zaś troska o najmłodszych mieszkańców Bydgoszczy nie rozciąga się na dzieci oczekujące na przyjście na świat.
Czy coś tu jest niejasne?

Admin.

Posted in Kultura | 40 Komentarzy »

Rosja: Cerkiew broni się przed atakami

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Tlumy_przed_moskiewskim_5738186Tysiące wiernych wzięły udział w dniu modlitwy “w obronie wiary, bezczeszczonych świątyń i dobrego imienia Cerkwi” zorganizowanym 22 kwietnia przez hierarchów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

W modlitewnym czuwaniu i procesji w katedrze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie uczestniczyło ok. 60 tys. ludzi, w tym delegaci 17 diecezji.

Modły miały być reakcją na falę prześladowań Kościoła i wiary, w tym ataki wandalizmu i profanacji świątyń, które – w ocenie hierarchów – zostały zapoczątkowane występem zespołu Pussy Riot w moskiewskiej katedrze w lutym br. (Trzy członkinie grupy nadal są przetrzymywane w areszcie śledczym; 19 kwietnia przedłużono im areszt do 24 czerwca).

Za: osw.waw.pl
http://mercurius.myslpolska.pl/

Posted in Kościół | 12 Komentarzy »

Sprawa śmierci Jarosława Ziętary i nie tylko

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Zabicie Ziętary – felieton Marka Palczewskiego

Wreszcie mamy przełom w śledztwie: zaginiony 20 lat temu dziennikarz Jarosław Ziętara został zamordowany. Potwierdziło się to, co w środowisku dziennikarzy poznańskich uznawano niemal za pewnik. Dziennikarze wiedzieli, tylko prokuratorzy nie byli tego pewni. Teraz są. I teraz chodzi o to, żeby Ziętary nie zabić po raz drugi.

Przez wiele lat dwóch poznańskich dziennikarzy, Krzysztof M. Kaźmierczak i Piotr Talaga z „Głosu Wielkopolski” walczyło o to, by śmierć Ziętary pozostała żywa. Dzięki ich wysiłkom śledztwo wznowiono. Przez wiele lat niektórzy usiłowali nam wmówić, że dziennikarz gdzieś wyjechał i pracuje za granicą, że popełnił samobójstwo albo sam się porwał i zniknął. Ale ciała nie znaleziono, więc nie było pewności, że Ziętara nie żyje. Więc i nie było koronnego dowodu morderstwa, ale podobno są inne dowody. Jakie? – wkrótce się przekonamy.

Kaźmierczak w rozmowie ze mną 31 maja ubiegłego roku powiedział, że o tym, że było to zabójstwo świadczą zeznania siedmiu świadków złożone w latach 1998-1999 oraz przeprowadzone w związku z nimi czynności dowodowe. Na tej podstawie prowadzący wtedy śledztwo prokurator Andrzej Laskowski w sposób stanowczy publicznie stwierdzał, że Jarosław Ziętara został porwany i zamordowany na zlecenie. Prokurator Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie przyznał kilka dni temu, że nawiązano kontakt z prokuratorami z Instytutu Pamięci Narodowej, którzy prowadzili śledztwa na temat zbrodni popełnianych przez oficerów SB. Czyżby trop miał prowadzić do tajnych służb?

Dlaczego jednak przez tak wiele lat sprawa Ziętary była tak bardzo tajemnicza i utajniona? Kto ostrzegł domniemanego mordercę, który zaprzeczył, iż zabił Ziętarę? Dlaczego postanowienie o umorzeniu śledztwa (dwa razy w latach 90.) było opatrzone klauzulą „ściśle tajne”? Kto uczestniczył w porwaniu dziennikarza i jaki był motyw porwania, a następnie zabicia Ziętary, jeśli to była zbrodnia na zlecenie? Jakie były związki Ziętary z UOP? Skąd dziennikarz czerpał wiedzę o Art.-B i KGHM? Czy został zabity dlatego, że za dużo wiedział o handlu bronią wojskową?

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Me(r)dia, Polityka | 4 Komentarze »

Wokół procesu Breivika

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Gajowy nic poradzi na to, że gotów jest podpisać się pod chyba każdym słowem poniższego felietonu.

Przed kilkoma dniami rozpoczął się proces Andersa Breivika, oskarżonego o zamordowanie ponad 70 osób – uczestników obozu szkoleniowego młodzieży socjalistycznej na wyspie Utoya. Breivik faktom nie zaprzecza, a motywy swojego czynu tłumaczy zasadą „mniejszego zła” – że mianowicie uczestnicy tego obozu byli szkoleni na aktywistów w służbie ideologii, którą on uważa za śmiertelnie niebezpieczną nie tylko dla Norwegii, ale i dla Europy.

Sąd wprawdzie pozwolił mu na wygłoszenie przemówienia, ale już nie zgodził się na jej transmitowanie przez telewizję – wszystko wskazuje na to, że z obawy przed pozytywnym rezonansem, jaki argumentacja Breivika wywołuje u wielu jego rodaków, a także – w całej Europie. Breivik uważa, że milcząca zgoda na islamizację Europy, a nawet jej forsowanie w imię wielokulturowości jest zabójcza dla tutejszej cywilizacji. Takie stanowisko wcale nie jest w Europie odosobnione, podobnie jak stanowisko przeciwne – z tą jednak różnicą, że aktywiści wielokulturowości, którzy z lekceważeniem, a nawet pogardą odnoszą się do trzech filarów cywilizacji łacińskiej: obiektywnego charakteru prawdy, zasad prawa rzymskiego i etyki chrześcijańskiej, jako podstawy systemu prawnego – są subwencjonowani z funduszy publicznych na skutek presji środowisk nadających ton Unii Europejskiej i Radzie Europy.

Formalnie „pozarządowe” organizacje „antyrasistowskie” i „antyfaszystowskie”, chociaż otwarcie domagają się stosowania przemocy państwa wobec swoich przeciwników ideowych, a także otwarcie nawołują do stosowania przemocy bezpośredniej wobec „faszystów” i „ksenofobów” – są kolaborantami paneuropejskiego gestapo, to znaczy – Agencji Praw Podstawowych. Agencja ta jest rodzajem orwellowskiej „policji myśli”, nadzorującej europejskie narody, czy poddają się bez oporu indoktrynacji prowadzonej z pozycji wrogich wobec cywilizacji łacińskiej przez komunę i żydokomunę. Bez rozbudowanej agentury nie byłaby w stanie niczego wskórać, więc na zasadzie przetargu rekrutuje sobie kolaborantów z poszczególnych krajów (w Polsce kolaborantem Agencji Praw Podstawowych jest Helsińska Fundacja Praw Człowieka), którzy z kolei współpracują ze wspomnianymi „organizacjami pozarządowymi”, pomagając im w zdobyciu źródeł finansowania, zapewniając ochronę przez prawem w przypadku jakichś ekscesów i odpowiednio inspirując media głównego nurtu. To ostatnie zadanie jest tym łatwiejsze, że nad całością czuwają i poczynania te koordynują wypróbowani, pierwszorzędni fachowcy z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, urządzając okresowe odprawy, na których następuje podział zadań, przekładający się również na agenturę w mediach.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 58 Komentarzy »

Musimy być ruchem masowym – rozmowa z Antonim Gutem

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Mógłby pan przybliżyć czytelnikom MP czym jest Krajowe Porozumienie Samorządowe?

– Krajowe Porozumienie Samorządowe jest ruchem społecznym, stowarzyszeniem obywatelskim założonym po to, aby zabiegać o realizację dobra w wymiarze osobowym i społecznym. Jesteśmy organizacją ludzi – dla ludzi. Wspieramy osoby i społeczności lokalne, wyrażające wolę i chęć wpływania na podejmowane przez władze decyzje – ich dotyczące. Dajemy ludziom pewne narzędzie do skuteczniejszego egzekwowania prawa. Nasze cele i sposoby ich realizacji, opisane w Statucie, są oświadczeniem woli udzielania wsparcia ludziom, chcącym mieć wpływ na to, co się wokół nich dzieje. Dajemy społecznościom i osobom sposobność występowania na prawach strony w rozumieniu KPA, w sprawach dotyczących ich osiedla lub społeczności.

Chcecie uniknąć etykiety politycznej? W obecnej sytuacji prędzej czy później będziecie musieli się określić.

– Członkostwo w KPS nie jest obwarowane żadnymi warunkami politycznymi, ekonomicznymi czy pochodzeniem. Akceptujemy każdego, kto chce podejmować konstruktywne działania na rzecz swojego środowiska, gminy, powiatu, województwa czy całego Kraju. Jesteśmy przekonani, że każdy kto aktywnie angażuje się na rzecz dobra dla innych ludzi mieszkających w Polsce, jest człowiekiem pozytywnym, jest polskim patriotą.

Czy sądzi pan, że po 1400 radnych z LPR pozostał jakiś ślad? To była wielka siła, chyba niedoceniona przez centralę?

– Śladów działalności naszych radnych wszystkich szczebli samorządu jest wiele. Ja znam sytuację w Warszawie, gdzie byłem radnym miasta i przewodniczącym Komisji Ochrony Środowiska. Przypomnę zatem, że to z naszej inicjatywy i w dużym stopniu dzięki naszym zabiegom, Warszawa jako jedyne miasto w Polsce ma pomnik Romana Dmowskiego. To z naszej inicjatywy Rada Miasta zobowiązała prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego do sporządzenia Raportu o Stratach Miasta poniesionych wskutek niemieckiego barbarzyństwa. Także do wzniesienia pomnika Ofiar Obozu KL Warschau. Z tego co wiem, w całym Kraju lokalnych inicjatyw było sporo i to w różnych dziedzinach. Jednym z dokonań naszych mazowieckich samorządowców jest np. świetnie funkcjonująca spółka Koleje Mazowieckie. Już po tym krótkim wyliczeniu widać, że potencjał jest ogromny, a czy wykorzystany przez centralę? Pozostawiam to pytanie otwartym.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 7 Komentarzy »

Polski problem nr 1

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Rządowe przedsiębiorstwo marketingowe pod nazwą „Ekipa Donalda Tuska buduje Polskę, sp. z o.o.” do organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Euro podeszło tak jak do całego rządzenia krajem – w kategoriach wirtualnego PR. Nawet zwolennicy PO już widzą, że oderwany od realnych problemów sposób sprawowania władzy prowadzi do katastrofy.

Tymczasem rząd próbuje na Euro zbić kapitał polityczny. Tyle, że notoryczna zdolność do obrażania ludzi przez lidera PO („moherowe berety”- o słuchaczach Radia Maryja; „pętacy” – o związkowcach, inwektywy pod adresem lekarzy i innych środowisk zawodowych, etc.) i wytoczenie przez niego wojny kibicom pokrzyżowała te plany. Na trybunach pojawiają się transparenty jasno zapowiadające, kto obali Tuska;  każde pojawienie się prominentów rządzących krajem na stadionach wywołuje już powszechne buczenie i gwizdy.

W wywołanej przez rząd wojnie z kibicami chodziło jednak nie o walkę ze zdarzającym się czasami, niestety, chuligaństwem stadionowym, ale o odwrócenie uwagi opinii publicznej. Od czego? Od pełnej kompleksów megalomanii, nieporadności, niekompetencji i mega marnotrawieniu publicznych pieniędzy na żałośnie nieudolnie realizowanie, a wcześniej szumnie zapowiadane inwestycje. Stadiony są wadliwie wybudowane, przepłacone o grubo ponad miliard zł. Na Ukrainie wszystkie stadiony, na których mają się odbywać turniej, zostały już odebrane przez UEFA – w Polsce jeszcze żaden! Jedno krzesełko na stadionie w Polsce kosztuje kilkukrotnie więcej niż w zachodniej Europie! Drogi budowane pod hasłem Euro to jedna wielka klapa. Warszawa jest jedyną stolicą kraju członkowskiego UE do którego nie można dojechać autostradą. Inwestycje kolejowe to kolejna porażka.

Ostatnio Instytut Globalizacji opracował miażdżący raport, z którego jasno wynika, jak wiele polscy podatnicy zapłacą za Euro. W jego konkluzji napisano: „do każdego biletu meczu rozgrywanego w Gdańsku podatnik dopłaci ok. 11 tysięcy złotych, we Wrocławiu ok. 13,3 tysiąca złotych, podobnie w Warszawie (13,5 tys.), a w Poznaniu ok. 11,2 tysiąca 38 złotych. Gdyby to miasta gospodarze mogły pobierać opłaty z biletów oraz gdyby ich wysokość miała zwrócić koszty poniesione na organizację imprezy, to należałoby ustanowić średnio takie ceny na mecze rozgrywane w tych miastach”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 12 Komentarzy »

Pakt fiskalny i CO2

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Przedstawiciel Polski na spotkaniu ministrów środowiska Unii Europejskiej zawetował propozycję nałożenia na kraje członkowskie dalszych wymagań w zakresie redukcji emisji CO2. [A to bezczelny łajdak, i zuchwały! – admin] Uderza to bowiem w podstawowe interesy polskiej gospodarki opartej w znacznym stopniu na energii pozyskiwanej z węgla.

Wydarzenie to zbiegło się w czasie z podpisaniem w UE paktu fiskalnego w kształcie nie zgodnym z polskimi interesami. Polskie weto było w pewnym sensie odpowiedzią na pakt. W ten sposób mimo postawienia przez gabinet Donalda Tuska w polityce zagranicznej na Berlin ujawniają się rzeczywiste rozbieżności interesów w relacjach polsko-niemieckich. Dodatkowo potęgowane lekceważeniem stanowiska polskiego rządu.

Unijna nadgorliwość

Polska zawetowała propozycję Komisji Europejskiej wprowadzenia tzw. kroków milowych stopniowo doprowadzających do redukcji CO2 w UE do 2050 r. Bruksela w porozumieniu z Danią, która aktualnie przewodniczy w Radzie UE chciała, aby do 2030 r. zredukować emisje o 40 proc., do 2040 r. – o 60 proc., a do 2050 r. – o 80 proc. w porównaniu z poziomem emisji w 1990 r.

Polska co prawda już zgodziła się na ten ostatni pułap, ale teraz nie akceptuje etapów pośrednich. Nasza delegacja zwróciła uwagę, że Komisja Europejska nie ma jeszcze analizy wpływu takiego postępowania na poszczególne kraje i sektory gospodarki. Poza tym ca­ła Unia jest jeszcze przed ne­go­cja­cja­mi glo­bal­ny­mi, bez których działania tylko w jednej części świata nie dadzą efektów, gdyż zanieczyszczone powietrze i tak będzie się przemieszczać ponad granicami państw. Jeśli chcemy uzyskać pozytywny efekt musi być solidarne działanie zdecydowanej większości wszystkich najważniejszych krajów, a nie tylko samej UE.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | Możliwość komentowania Pakt fiskalny i CO2 została wyłączona

Co powinniśmy wiedzieć o nacjonalizmie ukraińskim

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Artykuł z roku 2009, który przypomniał p. PiotrX – admin

Rozważania wokół książki Dmytro Doncowa „Nacjonalizm”

Kilka tygodni temu nasi południowo-wschodni sąsiedzi uraczyli nas zbeszczeszczeniem lwowskiego pomnika wystawionego w miejscu stracenia polskich profesorów, w czym brali udział również nacjonaliści ukraińscy spod znaku OUN. Umieszczony tam napis namalowany czerwoną farbą: „smiert Lacham”, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Najbardziej jednak bulwersujące są wydarzenia ostatnich dni, kiedy to prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko został odznaczony doktoratem honoris causa przez Katolicki Uniwersytet Lubelski. Przyczyną oburzenia i różnorakich demonstracji grupowych i indywidualnych stał się fakt, iż Juszczenko jest człowiekiem dającym wielokrotnie wyraz swoim daleko idącym sympatiom dla ukraińskiego szowinistycznego nacjonalizmu o charakterze faszystowskim spod znaku OUN-UPA. Korzysta równocześnie z poparcia organizacji odwołujących się do faszyzmu ukraińskiego.

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wydał dekret w sprawie obchodów na szczeblu państwowym 65-lecia powstania UPA, a jednym z punktów tego dokumentu jest „przyspieszenie sprawy budowy pomnika Romana Szuchewycza (ps. Taras Czuprynka), dowódcy UPA i wielkiego kata Polaków oraz niszczyciela polskości”. Również we Lwowie w ramach obchodów 65-lecia UPA zostanie odsłonięty pomnik Stepana Bandery, szefa „frakcji banderowskiej” Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która stworzyła UPA – odpowiedzialną za ludobójstwo dokonane na ludności polskiej, żydowskiej, ormiańskiej, czeskiej, a nawet i ukraińskiej, o innych niż szowinistyczne poglądach – na południowo-wschodnich Kresach II Rzeczypospolitej.

Czy taki człowiek jak Juszczenko zasługuje na tego rodzaju wyróżnienie jak doktorat honoris causa KUL? Odpowiedź jest niezwykle prosta. Nie. Przyznawanie mu takich wyróżnień jest hańbą, demoralizacją Narodu i zabijaniem w nim instynktu samozachowawczego. Jest mieszaniem pojęć i robieniem ludziom w głowach wielkiego zamętu, który może przynieść negatywne skutki w przyszłości.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 12 Komentarzy »

Historia pieniądza przyszłości (3)

Posted by Marucha w dniu 2012-04-24 (wtorek)

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/04/22/historia-pieniadza-przyszlosci-1/
https://marucha.wordpress.com/2012/04/23/historia-pieniadza-przyszlosci-2/

6. Szylingi znaczkowe austriackiego miasta Wörgl – 0% stopa bezrobocia

W 1932 Austria, podobnie jak pozostałe państwa zachodnie, była w środku głębokiego kryzysu gospodarczego. Stopa bezrobocia siegała ponad 30% i centralny rząd niewiele mógł pomoc. W miasteczku Wörgl zamieszkałym przez 4,500 osob, 1,500 ludzi było bez pracy i 200 rodzin bez pieniędzy. Burmistrz miasteczka, Michael Unterguggenberger, miał długą listę projektów do wykonania, ale brakowało na nie pieniędzy. W ramach projektu była naprawa ulic, sygnalizacji świetlnej, doprowadzenie wody w całym mieście i posadzenie drzew wzdłuż ulic.

Pan Unterguggenberger zdecydowal się skopiować przykład górniczego miasteczka Schwanenkirchen. Udalo mu się przekonać współpracujących z nim przedstawicieli władz miasta do emisji 32,000 austriackich szylingów w postaci kwitów znaczkowych. Kwity te miały zabezpieczenie w tej samej ilości szylingów, zdeponowanych w banku.

Szylingi znaczkowe, podobnie jak kwity „Wära”, były ważne tylko wtedy, gdy każdego miesiąca na ich odwrocie był naklejany znaczek odpowiadajacy 1% wartości danego kwitu. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży znaczków były użyte do finansowania kuchni serwującej posiłki dla 200 rodzin. Ponieważ nikt nie chciał płacić 1% opłaty za przedłużanie ważności kwitów, każdy, kto otrzymywał kwity, wydawał je jak najszybciej.

Zdeponowane w banku szylingi pozwalały każdemu wymienić kwity na szylingi odpowiadające 98% ich wartości. 2% opłata przy wymianie, wyższa o 1% od comiesięcznej opłaty znaczkowej, miala zapobiegać nadmiernej wymianie i faktycznie -. ta oferta była bardzo rzadko przez ludność miasteczka wykorzystywana.

Z wszystkich podmiotów działających w mieście, tylko stacja kolejowa i poczta odmówiły akceptacji kwitów. Wszyscy pracownicy urzędu miejskiego, włącznie z burmistrzem, otrzymywali pensje w 50% wypłacane w kwitach. Nowo zatrudnieni pracownicy fizyczni otrzymywali pensje w 100% w kwitach. Kwit został nazwany „Certyfikowanym Kompensującym Banknotem Miasta Wörgl”. Miesięcznie naklejane znaczki nazwano „Znaczkami Ofiary Doraźnej Pomocy”. Każdy kwit miał ładną graficzną oprawę i napis: „Wzmagają potrzeby, dają pracę i chleb”.

W ciagu 13 miesięcy nie tylko wszystkie projektowane w mieście roboty zostały wykonane, ale wybudowano również nowe domy, zbiornik na wodę, skocznię narciarską i most. Most ten istnieje do dzisiaj i ma zamocowaną tabliczkę na pamiątkę jego budowy opłaconej kwitami. Obywatele miasteczka zainwestowali też w sadzenie lasu, który w przyszłosci mógł dostarczyć dochód. Gdy ludzie wyczerpali pomysły, na co wydać pieniądze, płacili wcześniej podatki, co spowodowało olbrzymi wzrost dochodów miasta.

W ciągu roku stopa bezrobocia obniżyła się o 25%. Dwa lata później miasteczko Wörgl, podobnie jak Schwanenkirchen w Niemczech, stało się najlepiej prosperującym miastem w Austrii i jedynym z 0% stopą bezrobocia. Kluczem do sukcesu była szybka cyrkulacja kwitów wewnątrz lokalnej ekonomii, 14 razy wyższa, niż narodowego szylinga. Sześć sąsiadujących wsi z powodzeniem skopiowalo system kwitów, a francuski premier, Eduoard Dalladier, odbył specjalną podróż do miasteczka Wörgl, żeby zobaczyć „cud w Wörgl”.

W styczniu 1933 r projekt ten skopiwano w sąsiadującym mieście Kirchbuhl. W czerwcu 1933 roku burmistrz Unterguggenberger, na zebraniu przedstawicieli 170 miast i wiosek, zaprezentował swój projekt. Przedstawiciele 200 austriackich miasteczek byli zainteresowani w zaadaptowaniu tego projektu.

W tym momencie przedstawiciele Austriackiego Banku Centralnego poczuli zagrożenie ich monopolu emisji pieniądza i zablokowali rozprzestrzenianie się kwitów, pomimo przytłaczającej, pozytywnej opinii na ich temat wyrażanej przez większości obywateli.

Decyzja banku była przedmiotem procesu apelacyjnego w austriackim Sądzie Najwyższym, ale wszystkie instancje sądowe podtrzymały decyzję banku. Decyzją Sądu Najwyższego, kryminalnym przestępstwem było wyprodukowanie „waluty nagłej potrzeby”.

Po niedlłgim czasie miasteczko Wörgl na powrót miało 30% stopę bezrobocia. W 1934 r w całej Austrii eksplodowały społeczne niepokoje, a w 1938 r, gdy Hitler aneksowal Austrię, witany był przez wielu ludzi jako ekonomiczny i polityczny wybawiciel.

Burmistrz Unterguggenberger był przeciwnikiem komunizmu i faszyzmu, walczac, jak to określał, o ekonomiczną wolność. Dlatego ironią było to, że eksperyment miasteczka Wörgl określany był przez ekonomiczne autorytety najpierw jako „szaleństwo”, później jako „komunistyczna idea”, a w parę lat potem jako „idea faszystowska”.

Żeby wyjaśnić, jaki system jest „szaleństwem”, przytoczę fragment listu obywatela niemieckiego do ówczesnego kanclerza Niemiec, Schrödera: „Gdyby ktoś zainwestował na 5% jednego feniga w roku zerowym, to zjawisko odsetka składanego dzisiaj, po ponad 2000 latach, dałoby równowartość 50 bilionow kul z czystego złota, każdej o wadze równej ciężarowi kuli ziemskiej. Czy pan widzi obłęd odsetka składanego, panie Schröder?”

7. Funty wyspy Guernsey – 0% stopa oprocentowania i 0% stopa bezrobocia

Guernsey jest małą wyspą w Kanale Brytyjskim, w pobliżu wybrzeża francuskiego. Po wojnach napoleońskich, na wyspie brakowało pieniędzy na budowę obwałowania nadmorskiego oraz dróg i budynków dla prowadzenia handlu.

Mieszkańcy wyspy używali wtedy angielskich pieniędzy – funtów szterlingów. Wyspa Guernsey miała swój autonomiczny rząd, który – majac surowiec do budowy i pracowników do wykonania projektu – zdecydował w roku 1816 wyemitować 6 tys. wolnych od procentu funtów Guernsey. W 1837 roku zostało wyemitowanych i wprowadzonych do obiegu dalszych 50 tys. funtów Guernsey. Nie spowodowało to inflacji.

W 1914 r Anglia ograniczała swoją emisję pieniądza, natomiast Guernsey wyemitowala kolejne 140 tys. funtów Guernsey w ciągu następnych czterech lat. W 1958 r ponad 500 tys. wolnych od procentu funtów Guernsey było w obiegu na wyspie i w dalszym ciągu nie było tam inflacji.

Olive i Jan Grubiak, w książce: „The Guernsey Experiment” opisują Guernsey w 1960 roku: „Mała, piękna wyspa o obszarze tylko 24 mil kwadratowych, mająca 50 do 60 tys. mieszkańców, gdzie panuje rzadko gdzie indziej spotykany zdrowy rozsadek… Jest to druga największa wyspa w Wielkiej Brytanii, po Jersey”. W roku 1990 było 6,5 miliona wolnych od procentu funtów Guernsey. Podczas wizyty na wyspie, Dr. Jacques Jaikaran zdawał sprawozdanie o ekonomii wyspy w swojej ksiazce „The Debt Virus” (Wirus Zadłużenia): „… wyspa ma 60 tys. stałych mieszkańców, statystyczna rodzina posiada tu ponad 3 samochody, stopa bezrobocia wynosi 0% i notuje się bardzo wysoki standard życia mieszkanców. Guernsey ma tylko 20% podatek”.

Guernsey nie ma partii politycznych i posiada konstytucję z roku 1205. Ministerstwo Skarbu wyspy Guernsey zwiększyło emisję pieniędzy o 50% w ciągu trzech lat i nie spowodowało to inflacji. Gdy cena za galon benzyny w Angli wynosiła 5$, na wyspie Guernsey kształtowała się na poziomie 2$.

W przeciwieństwie do dogmatu lansowanego przez wszystkie wyższe uczelnie ekonomiczne, inflacja nie jest uzależniona od ilości pieniędzy, ale raczej od rozmiarów długu handlowego.

Stanisław Szopa

http://swietoradosci.most.org.pl/

Posted in Gospodarka, Historia | 1 Comment »