Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pożyczka pod stołem

Posted by Marucha w dniu 2012-04-20 (Piątek)

Podczas gdy w naszym kraju pacjenci onkologiczni skarżą się na brak najpotrzebniejszych leków, a system emerytalny bankrutuje, Międzynarodowy Fundusz Walutowy nieoczekiwanie dziękuje Polsce za wczorajszą decyzję o pożyczce ponad 6 mld euro z rezerw walutowych NBP.

Pożyczka posłuży do finansowania deficytów w zadłużonych krajach euro. Problem w tym, że o wyasygnowaniu pieniędzy nikt Polaków nie poinformował. Rząd PO – PSL, wyrwany do tablicy, przekonuje, że decyzja o pożyczce zapadła już w zeszłym roku. NBP – przeciwnie – twierdzi, że decyzja dopiero zapadnie.

Warszawa podjęła wczoraj zobowiązanie przekazania 6,27 mld euro, tj. około 8 mld dolarów z rezerw Narodowego Banku Polskiego do Międzynarodowego Funduszu Walutowego z przeznaczeniem na ratowanie przed bankructwem państw strefy euro. O fakcie tym poinformowała opinię publiczną szefowa MFW Christine Legarde.
– Bardzo mnie cieszy zobowiązanie władz polskich, aby wesprzeć MFW kwotą 6,27 mld euro. Jest to część wspólnych działań najważniejszych kredytodawców w celu zapewnienia Funduszowi środków na działania w sytuacjach kryzysowych – oświadczyła Legarde. I dodała, że zobowiązanie to demonstruje gotowość Polski do wspierania wysiłków na rzecz „wzmacniania światowej stabilności finansowej w duchu multilateralizmu”.
– Ostateczna decyzja o udzieleniu pożyczki na rzecz MFW zostanie podjęta przez zarząd NBP po uzgodnieniu z MFW warunków umowy – powiedział dyrektor biura prasowego NBP Przemysław Kuk, indagowany w tej sprawie przez PAP. Natomiast resort finansów pospieszył z zapewnieniem, że decyzja o wyasygnowaniu 6,27 mld euro zapadła faktycznie… już w grudniu ubiegłego roku.

Tymczasem NBP w styczniu br. podał, że wniosek ministra finansów Jacka Rostowskiego o pożyczkę z rezerw dla MFW otrzymał 16 stycznia. NBP poinformował jednocześnie, że przychylił się do tego wniosku i upoważnił prezesa NBP Marka Belkę, aby zadeklarował wobec rządu i MFW „gotowość partycypacji NBP w czasowym zwiększeniu zasobów finansowych MFW w formie pożyczki bilateralnej”. Wynika z tego, że tak naprawdę nie wiadomo, kto i kiedy podjął decyzję o wyprowadzeniu 6,27 mld euro polskich rezerw walutowych za granicę.

Ratujemy emerytury Greków
Decyzją zaskoczony jest senator Grzegorz Bierecki, prezes Kasy Krajowej SKOK.
– Niedługo o decyzjach rządu będziemy się dowiadywali z Radia Wolna Europa – zauważa z przekąsem. – Rząd ukrywa przed społeczeństwem informacje, bo inaczej musiałby przyznać, że oto dokłada do emerytur Greków, Włochów czy Hiszpanów, a własnym obywatelom z braku pieniędzy podnosi wiek emerytalny – komentuje szef SKOK-ów. – W Polsce – jak widać – na wszystko może brakować pieniędzy, ale na zapewnienie premierowi Tuskowi kariery międzynarodowej nie może ich zabraknąć – dodaje.

– To rabunek polskich rezerw walutowych na ratowanie modelu kapitalizmu opartego na długu i dysfunkcjonalnej wspólnej walucie – komentuje decyzję o pożyczce Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. Przypomina w tym kontekście ubiegłoroczne interwencje walutowe prezesa Belki. – Pochłonęły one około 3 mld euro, rezerwy NBP stopniały w tym czasie z 77 mld do 74 mld euro – wylicza Szewczak. Na pożyczce na rzecz MFW nie kończą się, jego zdaniem, międzynarodowe zobowiązania finansowe podjęte przez rząd Tuska. – W związku z podpisaniem przez premiera paktu fiskalnego czeka nas jeszcze składka na stały Europejski Mechanizm Stabilizacyjny, która może nas kosztować około 26 mld euro – przypomina Szewczak.

Ogołacanie rezerw
– Polityka rządu nosi znamiona schizofrenii. Z jednej strony pożyczamy MFW ponad 6 mld euro, a z drugiej utrzymujemy elastyczną linię kredytową z MFW na blisko 30 mld dolarów, płacąc za samą gotowość MFW do pożyczenia pieniędzy – około 60 mln dolarów rocznie – zwraca uwagę dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista, poseł PiS.

Zdaniem Jerzego Bielewicza, finansisty, szefa Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek” – najlepszym sposobem na utrzymanie wartości rezerw walutowych w obecnej niestabilnej sytuacji na świecie byłoby stworzenie na bazie rezerw funduszu wspierającego inwestycje w rozwój polskiej gospodarki, na wzór funduszy tworzonych przez Chiny, Rosję czy Norwegię. Środki te powinny zastąpić malejące dotacje z unijnych funduszy. Finansista odrzuca argument rządu, jakoby stabilizacja euro za wszelką cenę stanowiła dla Polski kwestię być albo nie być. – Fakt, że o pożyczce ponad 6 mld euro z rezerw NBP dowiadujemy się od szefowej MFW, świadczy o tym, że staliśmy się państwem wasalnym, za które decydują sąsiedzi – ocenia Bielewicz.

Prezes Belka, występując pod koniec ubiegłego roku na komisji finansów, zapewniał, że pożyczka dla MFW nie zmniejszy rezerw walutowych NBP, lecz zmieni ich strukturę. Przyznał jednak, że będziemy musieli sprzedać np. bardziej rentowne obligacje francuskie, aby przekazać środki MFW w formie niskooprocentowanej pożyczki.

Bajońskie sumy
Środki z rezerw na pożyczkę – jak wynikało ze słów Belki – ulegną de facto zamrożeniu, tzn. nie będziemy mogli z nich skorzystać w razie nagłego zagrożenia naszej waluty.
– Nie ma na świecie bardziej wiarygodnego kredytobiorcy niż MFW – rozpraszał Belka wątpliwości posłów obawiających się, że jest to „pożyczka na wieczne nieoddanie”. Zapewniał, że MFW jako wierzyciel wspomagający bankrutów korzysta z pierwszeństwa zwrotu pożyczek przed innymi wierzycielami, a ponadto jest „producentem pieniędzy”, tj. może w razie potrzeby wyemitować „papierowe złoto” w postaci tzw. SDR-ów (międzynarodowa jednostka walutowa o charakterze bezgotówkowym oparta na prawach ciągnienia).
– SDR-y w normalnych czasach – zawsze tak było – można wymieniać na inne waluty – przekonywał Belka. Prezes NBP nie poinformował jednak, że na emisję SDR-ów muszą zgodzić się główni udziałowcy MFW, przede wszystkim Amerykanie. – Jeśli MFW zbankrutuje, to znaczy, że cały świat zbankrutuje, a wtedy żadne inwestycje nie mają sensu – oznajmił Belka.

Wczorajsza decyzja wyasygnowania polskich rezerw na rzecz MFW zbiegła się z dramatycznym pogłębieniem kryzysu w Hiszpanii. Ten wielki, 50-milionowy kraj jest kolejnym – po małej Grecji – kandydatem do bankructwa. Finansiści ostrzegali już dawno, że jeśli dojdzie do załamania euro w dużym kraju, takim jak Włochy lub Hiszpania – eurostrefa (a de facto główny jej beneficjent – Niemcy) nie będzie w stanie go uratować. Przewidując taką sytuację, kraje Unii Europejskiej, pod naciskiem Niemiec, uzgodniły na grudniowym szczycie, że udzielą wsparcia eurostrefie – za pośrednictwem MFW – z rezerw narodowych banków centralnych w kwocie 200 mld euro, z czego 50 mld euro ma pochodzić z krajów nienależących do euro.

Z porozumienia wyłamały się Czechy, które oświadczyły, że nie stać ich na pozbycie się rezerw walutowych. Ostatecznie rząd w Pradze zgodził się udzielić MFW pożyczki, ale o połowę mniejszej niż oczekiwano (1,5 mld euro zamiast 3,5 mld euro). Bogate kraje Europy, jak Szwecja czy należąca do Europejskiego Obszaru Gospodarczego Norwegia, przeznaczyły na pożyczkę kwoty porównywalne z Polską – po blisko 10 mld dolarów. Zasadniczo świat (kraje G20, OECD) ostrożnie podchodzi do wzmocnienia MFW w celu ratowania strefy euro, żądając, aby Europa najpierw pomogła sobie sama przez wzmocnienie Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego do około 1 bln euro. Obecnie zasoby EMS sięgają realnie 500 mld euro, ale podciągane są przez eurokratów w górę do około 1 bln euro dzięki kreatywnej księgowości.

Małgorzata Goss
http://naszdziennik.pl/

Komentarzy 20 to “Pożyczka pod stołem”

  1. ZDRADA STANU I NARODU i to nie pierwszy raz….

  2. konstanty said

    Mianowanie tego calego Belki ,pozal sie Boze profesora ( znam takich typow z wykladow i cwiczen z ekonomi politycznej socjalizmu – tak tak kiedys byla taka nauka take typy jak on robily kariere jako naukowcy) bylo od poczatku skandalem na prezesa NBP Ta nominacja spotkala sie z pelnym zrozumieniem pana Jaroslawa Kaczynskiego ; No badz co badz jest fachowcem. Teraz on i jego szajka PIS (PYYS) dra gebe, skandal wyprowadzaja majatek narodowm Wiedzieli dokladnie kim jest tow.Marek Belka . Badz co badz sprawdzony towarzysz jako tajny wspolpracownik sluzb i pracownik MFW, Ile to jeszcze bedzie trwala ta blazenada z tym PYYSEM !

  3. Uszanowane Państwo Gajowe!
    Ja muszę zrobić sprostowanie. Wszystkie polskie ministry od handel, pieniądz i gospodarowanie byli bardzo świetne dla nasz biedny i upokorzony naród.

  4. Kronikarz said

    Baron Srull Radziwiłł

    Czy Baron Srull Radziwiłł nie docenia MINISTRANTÓW zagranicznych !?

  5. Salcie said

    @ Kronikarz
    Pan Kronikarz
    Ja widze, ze pan szuka zwada. Docenia czy nie docenia ministranty zagraniczni to jego prywatna i osobista sprawa. Czy pana duzo powie prywatna sprawa pana Baron? Do jaki cel pan potrzebuje przeswietlic prywatne zycie pan Baron?

  6. Baron Srul Radziwiłł said

    Bardzo Szanowna Pani Salcie,
    No właśnie. Po co ja mam się prześwietlać? Czy to ja jestem jakaś klisza od aparat fotograficzny? Ja wszystko już o sobie napisałem, o moja Ruchla, o mój Arik, nawet o mój ukochany piesek Dupek. Ja nawet dałem ich podobizny!

  7. Pokręć said

    @2: czy w ekonomii da się być fachowcem? To tak, jakby ktos chciał byc specjalistą w astrologii. Bo w kategorii klasyfikacji nauk jako rozumowych refleksji nad rzeczywistością, ekonomię bym umieścił na jednej półce z astrologia i alchemią. Takie same podstawy logiczne – opierające się głównie na czyimś widzimisiu albo przesądach.
    Belka, Kołodko, Balcerowicz a nawet Rybiński to sa zaledwie celebryci a nie autorytety, czy fachowcy. Przy czym Rybiński jeszcze zachowuje nieco zdrowego rozsądku i zdaje sobie sprawę z ułomności ekonomii jako nauki.
    Jestem pewien, że jako prezes NBP byłbym nie gorszy od Belki. I stawiam wagon Courvoisiera przeciw flaszce „Wyborowej”, że każdy z nas mógłby bez jakichkolwiek konsekwencji tym prezesem zostać. Podobnie, jak każdy z nas przy odrobinie talentu aktorskiego mógłby byc astrologiem. Wymienieni wcześniej celebryci właśnie są takimi aktorami – showmanami. To wszystko, ekonomia dzieje się POMIMO ich wysiłków. Tak, jak Ziemia się kręci niezależnie od wysiłków astrologów. Zadanie ekonomisty na takim stołku, jak prezes NBP jest podobne do zadania lekarza: „po pierwsze – nie kradnij”. I na tym się kończy.
    Ekonomista może co najwyżej opisywać rzeczywistość i pozukiwać zalezności między faktami, tak jak to z niebem robi astronom. Próba grzebania w ekonomii kończy się kradzieżą zinstytucjonalizowaną.
    Astronomowie i astrologowie są o tyle nieszkodliwi, że ich mozliwości wpływania na rzeczywistość astronomiczną są znikome. Ekonomista, kiedy weźmie się za „majstrowanie” przy ekonomii – zawsze kończy na kradzieży. To wszystko.

  8. Salcie said

    @Pan Baron
    Pan szanowny Baron
    Gdzie pan Baron dal te swoje podobizny? Wazne tylko podobizny u pan Maruch.
    Kazden kto da swoje podobizny u pan Maruch dostaje specjalny dokument. Dokument czy na podobizny jest pan Baron, jego dziadek i jego pies czy ktos zupelnie inny kto ukradl podobizny pan Baron. Jak pan Maruch nie da dokument to znaczy, ze podobizny byly zafalszowane przez agent.

  9. 166 bojkot TVN said

    Tu komentarze nt biznesmena Rydzyka na onecie. Można zmierzyć stopień skretynienia wielu komentatorów (albo policzyć dyżurnych UB-eków dorabiających do emerytury)
    http://wiadomosci.onet.pl/forum/ojciec-biznesmen,2,643178,83916976,czytaj-najnowsze.html

  10. Pokręć said

    Przypominam jak mantrę: ekonomista, który usiłuje rolować dług nastepną pożyczką w systemie pieniądza fiducjarnego, emitowanego w 100% jako kredyt – jest groźnym idiotą. Albo jest 100 razy głupszy ode mnie, albo (co bardziej prawdopodobne) – jest złosliwym, zakłamanym cwaniaczkiem.
    Państwa europy Zachodniej wpędziły się w pułapke niespłacalnych odsetek, które NIGDY nie będa mogły być spłacone. Podrygi, jakie są robione to tylko mydlenie oczu. Te nasze pozyczki wsiąkną jak kamien w wodę a odsetki powiększające zadłużenie będa netto globalnie rosły, rosły, rosły i rosły w nieskończoność.
    System pieniądza fiducjarnego zakłada na samym początku, że rozwój akcji kredytowej będzie rósł w postepie geometrycznym i w nieskończoność. Ktoś, kto tak ustawia sprawę, jest albo isiotą, albo zimnym, wyrachowanym sk…nem mającym na celu obciążenie każdej pruwatnej własności długiem i w efekcie – ciągle rosnącymi i niespłacalnymi odsetkami. Pieniądz, który daje się fałszować (czyli dodrykowywać i wpuszczac w obieg jakąkolwiek metodą) to ZŁO! To szatańska sztuczka, której oczywiście czytelnicy GWnoправды nie zauważą, bo uważają, że jak oni spłacają ten kredyt hipoteczny z miesiąca na miesiąc zgodnie z planem, to wszystko gra i wszyscy inni też spłacają aż za 30 lat wszyscy spłacą wszystko. NIKT z nich nie zadaje sobie pytania, skąd w gospodarce globalnej maja się wziąc pieniądze na spłatę odsetek, skoro ich nigdy nie wyemitowano? Kapitał – tak, owszem, wydrukowano i świeżutki wręczono Kowalskiemu. Ale odsetki Kowalski może spłacić tylko, jeśli znajdzie się nastepny Wiśniewski, który pozyczy od banku nastepne pieniądze i wtedy Kowalski sprzedając coś Wiśniewskiemu będzie w stanie zwrócić kredyt z odsetkami. Ale teraz na rynku jest mniej pieniędzy niz nawet Wiśniewski ma długu w kapitale. Odsetki Kowalskiego nadal efektywnie ciążą na Wiśniewskim (oprócz jego własnych odsetek). Wiśniewski wyjdzie z kłopotu, jesli kredyty wezma Iksiński i Igrekowski i kupią coś od Wiśniewskiego, który będzie musiał zarobić efektywnie więcej niż swój kapitał i odsetki. W ten sposób przerzuci swoje odsetki efektywnie na Iksińskiego i Irekowskiego, którzy z kolei będą musieli liczyć na pomoc w spłacie odsetek Abowskiego, Becowskiego i Cecowskiego jako nastepnych kredytobiorców. Odsetki od wyemitowanych pieniędzy POZOSTAJĄ NA RYNKU jako niespłacalny dług! W momencie, kiedy Decowski, Ecowski i Fowski z Gowskim zorientują się, że kredyty są drogie i trudno je efektywnie spłacić, bo ich potencjalni klienci nie maja pracy, zrezygnują z zaciągania kredytów. Abowski, Becowski i Cecowski bankrutuja i zostają w skarpetkach, resztę wykańcza deflacja.
    Pozyczka NBP dla MFW to usiłowanie „spłaty” odsetek ciążących nad rynkiem przy pomocy pozyczonego kapitału, ale pieniądze pozyczone przez NBP też są oprocentowane.

    To MUSI być d…a, nie ekonomista jeśli nie zauwazy, że jesteśmy jako świat w sytuacji klasy „jakby się nie obrócić, d..a zawsze z tyłu”. Pół biedy, jak jest po prostu intelektualnie ociężały, gorzej, jak jest jednym z tych, co ten chory system utrzymują.

    Jedyne rozwiązanie moim zdaniem, to pieniądz nie dający się fałszować. Fizycznie i przez nikogo. Np. Bitcoin. Oczywiście ten system tez jest niestabilny, bo w bitcoin jest wmontowany inherentnie mechanizm deflacji, jak w złoto. Bitcoin ma tą zaletę, że mozna go wygenerowac jak pieniądz fiducjarny a raz wygenerowany sam się „utrzymuje” i jest odporny na próby ingerencji w niego. Zachowanie bitcoina jest takie samo jak zachowanie złota. Z gwarancją, że liczba bitcoinów w gospodarce nigdy nie przekroczy z góry załozonego poziomu dążąc do jiego asymptotycznie z czasem.

  11. Salcie said

    @ Pan Maruch

    Bardzo szanowny Pan Maruch
    Zapytowuje sie czy jest umozliwienie zeby wszyscy ktorzy zechciejom tu ucciwie wykonywac swoje zadania byli przez pana udokumentowani fotografia rodzinna z urzedowo potwierdzonym waznym nickiem.

  12. Marucha said

    Re 11:
    Droga Pani Salcie,
    To chyba będzie trudne, o ile delegaci sami nie nadeślą swych biogramów z fotografiami. Co zresztą wykluczone nie jest, no bo niby czego mają się bać?

  13. Marucha said

    Re 8:
    Pan Baron w rzeczy samej był pewnego razu łaskaw zamieścić nam podobizny swej rodziny oraz psa wabiącego się Dupek. Może mi się uda odszukać…

  14. Marucha said

    Add. 13:
    Bez trudu udało mi się odnaleźć podobizny najbliższej rodziny Pana Barona.
    Znajdują się pod artykułem:
    https://marucha.wordpress.com/2011/11/16/%E2%80%9Eunia-to-bozy-zamysl%E2%80%9D/
    w komentarzach 25, 26 i 43.
    Proszę się zachwycać do woli!

  15. konstanty said

    Od.7 Niewatpliwie ekonomia jest dosc umowna sprawa Jednak da sie byc fachowcem i trzeba byc fachowcem Tow.Lenin kiedys powiedzial: ze nawet kucharka moze rzadzic! Okazalo sie ze moze rzadzic …w kuchni. Niemcy swoj powojenny cud gospodarczy zawdzieczaja ekonomiscie Ludwigowi Ekhardowi Polacy tez maja calkiem dobrego ekonomiste prof.Artura Sliwinskiego ktorym sie nikt nie interesuje Te frazesy o wolnym rynku to propaganda dla naiwnych,ktora sie nas tumani od 20 lat. Panstwo ma obowiazek oddzialywac na gospodarke (oczywiscie w grnicach zdrowego rozsadku) gdyz w przeciwnym wypadku dochodzi do anarchi np. w USA- milion ludzi na bruk z wlasnych domow, dzialalnosc, tzw. FED – prywatna instytucja robiaca za bank USA – poza jakakolwiek kontrola rzadu USA .O wrecz jawnej kryminalnej dzialalnosci tego FED mozna napisac conajmniej kilka ksiazek Prosze sie wyzwolic z tej propagandy ! W kazdej dziedzinie nauki musza obowiazywac zasady moralne w ekonomi,prawie medycynie itd,itd, jesli – NIE- dojdzie do wynaturzen! Kiedys slynny aktor Telly Savalas (kojak) psycholog z wyksztalcenia powiedzial: ten caly Freud – to gangster intelektualny. !

  16. mironik said

    my tu gadugadu a tymczasem „Polska Pięknieje – 7 Cudów Funduszy Europejskich”
    http://www.polskapieknieje.gov.pl/opis-konkursu

  17. Kronikarz said

    Salcie Wiele Mogąca Paniusia

    Proszę o prawdziwa podobiznę ostatnio zdjęta (bo co do Dupka Baronowego to mi on trochę wisi)
    Mam takiego *ujka goja, co szuka pieniężnej połowicy i twierdzi, ze „jeśli trochę ładniejsza od małpy”, to może być zydowka.
    Ale, ale… różnie to bywa ze swatami !

  18. Edo said

    Bogate polactfo utrzymuje zebrakow w UE – to jest piekne!
    6,27 mld euro to tylko kwartalna rata.

  19. onecik said

    re/9

    ~Prawie moher.:
    PO OWOCACH ICH POZNACIE…
    NA POCZATKU WYDAWALO MI SIE, ZE O.RYDZYK TO MOZE JAKIS TYP „PROBOSZCZUNIA” (POSTURA, SPOSOB MOWIENIA) W STYLU, KTORY NIESPECJALNIE MI ODPOWIADAL. ALE CALE PRZEDSIEWZIECIE/DZIELO RADIO MARYJA, I TELEWIZJA TRWAM OKAZALY SIE BARDZO OWOCNE DLA ZYCIA DUCHOWEGO I OBYWATELSKIEGO POLAKOW.
    JESTEM ZE SNOBISTYCZNEGO KRAKOWKA, GDZIE BYLO W MODZIE ODCINANIE SIE OD TAKICH PLEBEJSKICH KLIMATOW. OTOZ, TERAZ NIE TYLKO JA ALE MASE MOICH ZNAJOMYCH ROZNEJ PLCI I WIEKU, PRACOWNIKOW NAUKOWYCH, „MLODYCH WYKSZTALCONYCH” ITD ITP, KTORZY TERAZ JAKO JEDYNE MEDIUM INFORMACYJNE Z WYBORU, MAJA RADIO MARYJA I TV TRWAM.

    Chocbyscie pokazywali nie wiem jakie nieladne zdjecia O.Rydzyka i pisali o wypchanych forsa reklamowkach, nie zdolacie ludzi zrazic do RM i TV Trwam. Zycze O.Rydzykowi i jego dzielu wielu zamoznych moherow i sukcesow materialnych dla geotermii i Wyzszej Szkoly Medialnej oraz cokolwiek jeszcze planuje. Dziekuje Ojcu za nieustepliwosc i silnego ducha.
    z onet.pl

  20. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=6143&Itemid=119
    1. Wczoraj szefowa MFW Christine Lagarde podziękowała i to gorąco władzom polskim za decyzję dofinansowania Funduszu kwotą 6,27 mld euro (8 mld USD) i stało się to po jej spotkaniu z Prezesem NBP Markiem Belką.

    Natychmiast po tej wypowiedzi szefowej MFW przedstawiciel NBP, stwierdził że bank centralny czeka na określenie przez Fundusz warunków umowy i dopiero zarząd będzie się tym projektem zajmował, choć już w dniu 20 stycznia wstępnie zgodził się na wsparcie MFW i upoważnił Prezesa Belkę do negocjacji.

    Wygląda więc na to, że w sprawie pożyczenia tych ogromnych pieniędzy Funduszowi co innego przedstawiciele naszego kraju mówią za granicą, a co innego do Polaków, wyraźnie obawiając się negatywnego odbioru tej decyzji w naszym kraju.

    2. Już wcześniej decyzję w tej sprawie i to niezgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, podejmowali zarówno Premier Tusk jak i minister Rostowski.

    Na szczycie UE w grudniu 2011 roku w Brukseli Premier Donald Tusk złożył deklarację, że NBP z rezerw dewizowych udzieli pożyczki MFW, choć nie miał na to ani zgody samego banku centralnego, a także jakiegokolwiek stanowiska rządu.

    Dopiero w styczniu tego roku „Rzeczpospolita” na łososiowych stronach zawarła informację pochodzącą z komunikatu NBP, że na prośbę ministra Rostowskiego zarząd banku centralnego wyraził wstępną zgodę na udzielenie MFW pożyczki, po uzgodnieniu warunków umowy.

    A więc przygotowania do udzielenia pożyczki były prowadzone w najlepsze, choć wcześniej Premier Tusk i minister Rostowski zapewniali, że jej udzielenie jest związane z naszą trwałą „obecnością przy stole” w ramach unijnego paktu fiskalnego.

    Ostatecznie udało się osiągnąć tę obecność tylko raz w roku i to raczej w drugim rzędzie, bo najważniejsze decyzje kraje strefy euro będą podejmowały we własnym gronie ale jak widać pożyczka dla MFW jest jednak finalizowana.

    3. W przypadku Polski jest jeszcze jeden poważny problem. Sytuacja naszego kraju, który ma postawioną przez MFW do dyspozycji tzw. elastyczną linię kredytową, obecnie w wysokości blisko 30 mld USD, a jednocześnie sam miałby pożyczać funduszowi ponad 6 mld euro, jest co najmniej zastanawiająca.

    Elastyczną linię kredytową mamy od maja 2009 roku najpierw przez rok w wysokości 20 mld USD, a od stycznia 2011 roku została powiększona do 30 mld euro i przedłużona o kolejne 2 lata. Za samą gotowość korzystania z tych środków, płacimy rocznie około 60 mln USD czyli obecnie ponad 200 mln zł rocznie.

    Tę paradoksalną sytuację bardzo obrazowo opisała prof. Zyta Gilowska, członek RPP. Polska kupiła sobie za wspomniane 200 mln zł rocznie prawo do korzystania z wody ze studni. Jeżeli będzie korzystała z tej wody zapłaci dodatkowe przynajmniej 5% jej wartości rocznie i jednocześnie sama chce dolewać do tej studni wody, za co MFW zapłaci nam mniej niż 1% rocznie (mówi się ,że może to być około 0,1% rocznie) od ilości wlanej wody.

    Może więc prościej i taniej byłoby w takim razie zrezygnować z elastycznej linii kredytowej w MFW i jednocześnie nie zasilać funduszu naszymi środkami walutowymi. Ale na ten temat rządzący nie chcą rozmawiać nawet w Sejmie.

    4. Oczywiście NBP nie przechowuje rezerw walutowych w gotówce. Lokuje je w różnego rodzaju aktywach najczęściej w papierach najpewniejszych krajów na świecie. Aby więc udzielić pożyczki MFW musi się tych papierów pozbyć i w ten sposób zdobyte środki na znacznie gorszych warunkach finansowych, przekazać Funduszowi.

    A wszystko to dlatego, że jak przekonywali Premier Tusk i minister Rostowski, musimy MFW pożyczyć, ponieważ inaczej strefa euro się zawali, a to z kolei spowoduje rozpad całej Unii Europejskiej.

    Kraj na dorobku taki jak Polska ma ratować znacznie od nas zamożniejsze Grecję, Portugalię a być może jeszcze bogatsze Hiszpanię i Włochy. Ba jeżeli MFW pożyczy je bankrutom, to w przyszłości może tych pieniędzy nie odzyskać, a my razem z nim.

    Korzyści dla Polski z całej tej operacji dalej więc nie widać, sami rządzący obawiając się negatywnego odbioru tej decyzji przez Polaków co innego mówią na ten temat w Polsce co innego za granicą ale mimo tych kłamstw, decyzja o pożyczce jak wynika z podziękowań szefowej MFW, jednak już zapadła.

Sorry, the comment form is closed at this time.